Narty - skionline.pl
Skocz do zawartości

Ranking

  1. fundu

    fundu

    Użytkownik forum


    • Punkty

      43

    • Liczba zawartości

      578


  2. leitner

    leitner

    Użytkownik forum


    • Punkty

      30

    • Liczba zawartości

      4 153


  3. marboru

    marboru

    VIP


    • Punkty

      23

    • Liczba zawartości

      7 223


  4. mifilim

    mifilim

    Użytkownik forum


    • Punkty

      17

    • Liczba zawartości

      1 824


Popularna zawartość

Treść z najwyższą reputacją w 20.03.2016 w Odpowiedzi

  1. Dzień Pierwszy cz. 2. Hochgugrl. Jeździmy to tu, to tam zachwycając się tym jak piękny i wspaniały to sport, to nasze narciarstwo! Ośrodek - bajka! Filtr do twarzy numer 20 jest dzisiaj za mały. Jeżdżąc, mimo mrozu czujemy na twarzy delikatne pieczenie. Czerwona 28 bardzo nam się podoba. Jest szeroka i słusznie pochylona. Przebijamy się do zewnętrznej części ośrodka. Ludzi, warunki...? Tak jak widać... Jestem przerażony tymi tłumami w weekend... ...aż strach pomyśleć, co będzie jutro? Na muzeum starych motocykli szkoda nam czasu. Jesteśmy nienasyceni jazdą i jeździmy praktycznie bez żadnej przerwy. Najczęściej różnymi wariantami z samej góry, na sam dół - kończąc jazdę trasą numer 25. Zaliczamy wszystkie trasy i powtarzamy, te które najbardziej przypadły nam do gustu. Czarną 27, czerwoną 28...a potem do samego dołu... Mimo, że słońce operuje coraz mocniej - dół trzyma praktycznie do 16stej. Kończymy pierwszy dzień. Endomondo wskazuje przejechanych 106km. Jak na rozruch - jest ok. Na koniec zdrówko, tych, którzy mieli razem z nami być, śmigać - a z różnych względów nie pojechali... Pozdrawiam i do jutra. marboru
    11 punktów
  2. Dzień Pierwszy cz. 1 Hochgugrl. Nie wiem jak to jest? Piotr_67 słusznie zauważył, że gdy jadę w jedyną słuszną stronę, to z reguły mam słoneczko, piękną pogodę...i na dodatek jeszcze mrozi. Fart? Oby się utrzymywał jak najdłużej. Wczoraj położyliśmy się spać po podróży już po 19... ...a dzisiaj pobudka o 6stej. Zerknięcie za okno i? Zero chmur a na trawie, w dolinie biała powłoka porannego mrozu. Szybko się pakujemy, skrobię szyby i w drogę. Cel dzisiejszego dnia, to Hochgurgl. Pniemy się serpentynami ok pół godziny i parkujemy auto tuż przy dolnej stacji gondoli w miejscowości Pill. Kupujemy karnety 3 dniowe - cena 146 EUR i jedziemy w górę jedną z pierwszych kabin. Ośrodek, mimo, że na stronie internetowej pisze, że startuje o 9tej, to rusza o 8:45. Z samego rana atakujemy sam szczyt...a w zasadzie okolice Wurmkogl - 3082 m npm. Oczywiście w tak pięknych okolicznościach przyrody popełniamy razem z Paulą sesję zdjęciowo, filmową. Knajpka Top Mountain Star robi wrażenie. Nieopodal niej spotykamy świstaka... A to ona...w całej okazałości. Nieopodal świstaka, kozica górska patrząca sobie na dolinę Otztal. Widoki dzisiaj powalają! Pierwszy sort tras...i od razu czarnulka. Ponieważ jak to Kolega Artix twierdzi...jak przystało na sztruksowego narciarza...jeździłem po sztruksie, w takim oto niedzielnym tłumie i takich oto warunkach: Arturze pewnie tam nieźle przebierasz nóżkami, by już tu z nami być? Cudny naturalny śnieg. Super twardo i szybko praktycznie przez cały dzień. SL na taki dzień jak dzisiaj - bajka! GS...po dzisiejszym dniu zaczynam ponownie myśleć o takiej narcie. Zaliczamy po kolei wszystkie wyciągi i wszystkie trasy z wyłączeniem orczyków - cóż, orczyki to ja mam u siebie na nizinach. Jest doskonale! Wszystkie trasy i wszystkie miejsca w Hochgurgl są świetne. Japa się cieszy - człowiek jest w swoim żywiole! Cały dzień, chodź lampa - jest twardo, równo i szybko. Narty same jadą...
    10 punktów
  3. Pilsko - Sobota - 19.03.2016 r. W tygodniu była piękna lampa, aż mnie skręcało, jak siedziałem i oglądałem cały czas kamery - w końcu pojawiła się też możliwość - więc w weekend trzeba było uderzyć w góry. Miała być Kubinska Hola, ale przekaz z kamer był jasny - lepsze warunki tym razem na Pilsku - w takim razie jeżeli warunki lepsze - szkoda czasu na dojazd, pieniędzy na paliwo i wydane Ojro - a Pilsko - to Pilsko:) Co prawda w piątek prognozy zaczęły mieszać mi w głowie - i yr.no i reszta prognoz zmieniła zdanie i zaczęła pokazywać, że w sobotę od rana do wieczora zachmurzenie pełne i dopiero pod wieczór rozpogodzenia (sic! - w tygodniu siedzisz w robocie - pełna lampa, idzie weekend - od razu pogoda siada - tylko snowforecast twardo obstawał, że będzie szansa na słońce. W sobotę szybka pobudka na długo przed budzikiem - i jazda na Korbielów. Na stronie widzę, że warunki do Szczawin spadły o jedną gwiazdkę. Dojazd do Korbielowa - bez problemu. Żywiec - niechaj oznakują lepiej nowy przejazd w dalszej części bo widzę, że ludziom spoza Śląska sprawia problem to oznakowanie - wpierw jest info: Centrum i Korbielów - a potem tylko Centrum w lewo i Zwardoń SK prosto - logika podpowiada, że jedź na centrum, ale zauważyłem, że nie wszyscy z obcymi blatami czują, gdzie mają się dokładnie kierować. Dojeżdżam do Korbielowa - parking luźny - tylko wokół schodów na Strugi i w kierunku Jontka poobstawiane - a od ok. Kubicówki i dalej - w dół - pusto - spokojnie można zaparkować. Przy kasie kolejek brak i jadę na górę. Na Szczawinach tylko na samym dole - z lewej i prawej stronie przymarznięte zlodowaciałe plamy. Reszta ok. Śnieg zmrożony - co zresztą słychać po szurowaniu nart. Dojazd na Miziową - wygląda to ok - cała pokryta śniegiem, brak drobnych kamieni na całej szerokości, jak to miało miejsce ostatnio. Wjazd na górę - pod orczykami ok - brak kamieni - trasa do schroniska - również ok - brak kamorców na górce przed schroniskiem, nie ma też żadnej ziemi czy wystającej trawy. Jedynie na Miziowej za budką orczyka trochę odsłoniętej ziemi, ale to na samym skraju - wszystko pozostałe ładnie pokryte śniegiem. No teraz chwila prawdy - zjazd do Szczawin - ostatnio tu było wszystko - do wyboru do koloru. A teraz - ku mojemu zdziwieniu - super! Jedynie na pierwszej górce zaraz za schroniskiem minimalnie lodu a potem to już miioooodziooo. Noooo - może na pierwszej górce/ściance - z 2 -3 kamorce - a reszta aż do Szczawin - bajer! - cała trasa pokryta śniegiem, brak rozsypanych pól minowych minerałów - po prostu extra! Pora na Kopiec - tu już nie trzeba nic komentować!::smile: W odróżnieniu od poprzedniego razu-góra zaraz po zejściu z wyciągu - cała, bez lodu, nie jest obdarta, szeroka polana - miooodziooo - narty same się układają na tym naturalnym śniegu do jazdy - tu jest po prostu pięknie! - szkoda tylko, że ta trasa nie jest dłuższa. Górka przed schroniskiem z zakrętem - również nie jest obdarta, beż żadnych brązowych plam - a na dolocie za zakrętem do wyciągu jeszcze zmrożony sztruks. Super! Jeżdżę na Kopcu, ale z racji warunków ustawia się mała kolejka + możliwości przewozowe tego pojedynczego, powolnego jajka powodują, że po czasie już mi się nie chce stać i czekać w kolejce, która przesuwa się bardzo wolno - wracam na 5. Pogoda - na szczęście wszystkie prognozy się pomyliły a snowforecast miał rację - z początku dnia cienkie chmury, przez które przebija się słońce a od ok. godz. 12 - to, co na Pilsku w marcu najlepsze!:smile: Jako, że tak ok. godz. 13 warunki na 5 zaczęły się pogarszać - z początku wyszło trochę więcej kamieni i więcej lodu - postanowiłem - jak co roku w marcu - wybrać się na szczyt - w taką pogodę nie iść tam byłoby głupotą!:smile: Widoki - jak to o tej porze roku i przy tej pogodzie - przepiękne! Jedynie na szczycie - jak to zwykle - przywiewa, że parę minut bez rękawic i czujesz, że masz ręce, ale jak się człowiek pozapinał i dobrze poubierał, to spokojnie można było na szczycie siedzieć i podziwiać widoki. A najlepszy był powrót - naturalny, zmrożony śnieg - zjazd ze szczytu był czystą przyjemnością:smile: Poszedłem do schroniska, posiedziałem na Miziowej jak najdłużej się dało i niestety - trzeba wracać - ostatni zjazd ze Szczawin - 16:30 (a szkoda - bo zmrok w Korbielowie zaczął zapadać dopiero w okolicach 18:15 - 18:30 - z przyjemnością zostałbym jeszcze na górze i podelektował się zachodzącym słońcem). 5-ka ok. godz. 16 mocno już zmęczona - od górnego odcinka na ostatnich zjazdach jeszcze było fajnie, ale już na górce przed schroniskiem i Miziową wyskoczył lód i trochę drobnych kamyczków ale już zaraz za Miziową - trasa totalnie obdarta, na wierzchu delikatnie posypana śniegiem w postaci cukru a pod nią - twardy lód. Trzeba było naprawdę uważać, bo krawędzie słabo na tym trzymały. Dalej trochę kamieni, ale bez żadnego sajgonu - spokojnie do wyminięcia - bardziej trzeba było uważać na ten lód. Na samym dole Szczawiny trochę rozpuszczone a poniżej - w trakcie zjazdu kanapą - słychać, że wiosna napływa małymi strumyczkami:smile: Dzień ogólnie był super - warunki tak do ok. godz. 13 - extra! - potem można było jeszcze pojeździć, ale nie w takim idealnym śniegu, co rano bo trasy się dećko "zmęczyły". Poza wolnym Kopcem - kolejek brak, wszystko szło na bieżąco. Słońce, widoki i marcowy klimat na Pilsku - dobrze, że nie zaufałem prognozom i jednak tam pojechałem:smile: - wczoraj o poprzednim razem - bez porównania:smile: P.S. Powrót do domu - od Korbielowa do Żywca - siiiiiwooooo - jedna wielka przyducha i dymy - długo chyba jednak będziemy musieli jeszcze poczekać, nim Żywiecczyzna uwolni się od smogu!
    8 punktów
  4. dzień 6 i ostatniW zasadzie to komentarz niepotrzebny :biggrin: ktoś tu ma chody :stupid: nowa gondolka "motorowa" tak niestety wygląda korek za Solnogrodem
    7 punktów
  5. Naszła mnie dwa tygodnie temu ochota, żeby napisać coś podobnego jak rok temu - porównanie ośrodków. Tym razem też czterech, tylko że wiślańskich. Tak się złożyło, że w tym roku odwiedziłem 4 ośrodki narciarskie w Wiśle: Skolnity, Siglany, Soszów i Stożek. Jak pewnie zauważyliście, wszystkie zaczynają się na S :wink: Postanowiłem w miarę dokładnie opisać każdy ośrodek - pod względem komunikacji, cen, wyciągów, tras i ilości ludzi na stoku. Do świąt postaram się skończyć montować filmik z Wisły. Komunikacja Samochodem Dojazd do Wisły jest prosty - nie ma co opisywać. Prosta droga i tyle. Do każdego z opisywanych ośrodków jedzie się z Katowic mniej więcej tyle samo 1,2-1,5h (najszybciej na Skolnity, najdłużej na Stożek). Każdy ośrodek posiada oczywiście parkingi - na Soszowie pomieszczą one 600 samochodów. Na Skolnitach są dwa parkingi - przy krzesełku i przy torach. Nie są duże, ale jak na taką stację, większych nie trzeba. Z dolnego parkingu jedzie na górę skibus. Na Siglanach też nie ma bardzo dużego parkingu. Pod Stożkiem jest kilka parkingów - od największego trzeba podejść kilkaset metrów (kilkanaście minut), ale można pojechać też pod samo krzesełko. Wszystkie parkingi są bezpłatne. Publicznie Z dworca PKP i PKS jeżdżą na Soszów prywatne Skibusy. Są one płatne - taryfa zależy od przewoźnika. Najprościej jest dojechać na Skolnity - od dworca PKP jest do przejścia ok.700m Na Siglany od pociągu trzeba pokonać aż 3km, więc raczej klientów bez samochodu tam nie znajdziemy. Aby dojechać na Stożek, trzeba wsiąść w autobus PKS z dworca PKP i dojechać nim do Wisły Łabajów - stamtąd czeka spacer 20-minutowy (1km lekko pod górkę). Jeżeli ktoś nie chce się przespacerować, to czasami można pojechać skibusem (wcześniej trzeba to załatwić). Ceny Soszów oferuje najwięcej kombinacji - 2, 3, 4, 5, 6, 7, 8h; karnety kilkudniowe i do tego sporo promocji - np. 7h+obiad, lub 4h do lat 18, a także karnety poranne, popołudniowe, wieczorne itp. Na stronie jest już podany cennik z sezonu niskiego (nie mam info o cenach z wysokiego sezonu). Wiem tylko, że karnet 5h kosztował 75zł, a 6h 85zł. Przy czym karnet 5h rano kosztuje więcej niż po południu. Są dwa rodzaje ulg - dla uczących się do 24 lat i dla dzieci do 12 lat oraz dla seniorów. Na Skolnitach są karnety 1h (30zł normalny, 20 ulgowy), 2h (45/30), 3h, 4h (65/50) i 8h (90/65); karnety czasowe: 8-10 (30zł) i 17-21 (40zł); oraz wielodniowe - 2 (160/115), 3 (225/160), 4 (280/200), 5 (325/230), 6 (350/250), 7 (dowolnych dni - 450/320). Ulga przysługuje dzieciom 4-12 lat i seniorom. Na Siglanach są tylko karnety godzinne - 1h (20/15), 2h (35/30), 3h (45/40), 4h (50/45) i 5h (55/50). Karnety czasowe: 8-11 (30/25), 8-14 (50/40), 13-18 (40/30), 17-21 (30/25) i karnet rodzinny 5h. Na Stożku są karnety 2h (40zł) i 4h (55zł), 8-13 (50zł), 13-17 (45zł). Oraz karnety dniowe - 1 (65/55), 2 (125/105), 3 (170/150), 4 (210/190), 5 (250/225), 6 (280/255) i 7 (320/280). Ulgi są do 12 lat i dla grup. Wiślański Skipass Bardzo ważnym udogodnieniem dla narciarzy jest wspólny karnet na kilka ośrodków wiślańskich. Z powyższych ośrodków obejmuje on Skolnity, Siglany i Stożek. Soszów, jako jedna większa stacja w Wiśle, nie jest we wspólnym karnecie. Cennik Wiślańskiego Skipassu: 2 dni (160/115), 3 dni (225/160), 4 dni (280/220), 5 dni (325/230), 6 dni (350/250) i 7 dowolnych dni (450/320). Są też karnety godzinne. Infrastruktura Na Soszowie jest jedna kolejka krzesełkowa 4-osobowa, jeden orczyk i 3 talerzyki. Skolnity, jako jedna z niewielu stacji, mają tylko jeden wyciąg - kolejkę krzesełkową 4-osobową. Nie ma tam żadnych orczyków ani talerzyków. Siglany to dwa talerzyki - jeden stanowi połowę długości drugiego. Na Stożku stoi kolejka krzesełkowa 2-osobowa. Oprócz niej stoją dwa talerzyki - dolny obsługuje stok dla początkujących, drugi niestety od kilku lat nie działa. Wszystkie powyższe kolejki krzesełkowe są niewyprzęgane. Orczyki i talerzyki też, z wyjątkiem jednego na Soszowie - wyciąg Tatrapomy ma złamaną trasę i wyprzęgane talerzyki. Trasy narciarskie Na Soszowie możemy poszusować na 6 trasach - czarnej (200m), głównej czerwonej (900m), dwóch niebieskich (1900m i 1300m) oraz na dwóch zielonych (1200 i 690m). Część tras jest oświetlona. Łączna ich długość wynosi 5,64km. Na Skolnitach znajdziemy dwie oświetlone trasy - niebieską o dł. 1100m i czerwoną 980m. W ośrodku Siglany można ponartować na 900m oświetlonych tras. Obie trasy są niebieskie, ale główna trasa początek ma lekko czerwony. Na Stożku pojeździmy na trasie każdego koloru - niebieska leśna nartostrada ma dł. 1600m, czerwona 800m a czarna 1100m. Niestety trasy stożkowe nie są oświetlone - jazda trwa do zmroku (lub do 17). Warto jeszcze dodać, że często jest tu rozstawiony slalom z samoobsługowym pomiarem czasu. Każdy ośrodek ma sztuczne naśnieżanie. Niestety nie każdej trasy. Frekwencja Na powyższych wiślańskich stokach frekwencja najwyższa jest na Soszowie. Kolejki do krzesełka dochodzą nawet do 15-20minut. Chodzi mi oczywiście o czas ferii i weekendy (zazwyczaj do krzesełka trzeba odczekać ok. 5-8minut). Na Siglanach bywa czasami sporo osób, ale kolejki do wyciągu nie przekraczają 3-5 minut. Na Skolnitach i na Stożku próżno szukać tłoku. Jest niewiele osób (do krzesełek w ogóle się nie czeka, a na trasach jest czasami pusto). Część osób twierdzi, że jeśli w danym ośrodku jest mało ludzi, to znaczy, że nie warto tam jechać. Trzeba pamiętać, że każdy oczekuje czego innego - dobrej ceny, dojazdu, 5 knajp, taśm dla dzieci i szkółki na kilka wyciągów. Według mnie najważniejsza w ośrodku narciarskim jest jazda (dziwne, nie?). Można pojeździć na pustych trasach, ale za to trzeba podejść 50m albo pojechać samochodem 5min dłużej. Niektórym to się nie podoba. Cóż... Ktoś powie, że jest narciarzem i codziennie zjedzie 5 razy czekając 15min w kolejce, a resztę dnia spędzi w hotelu... Podsumowanie Podsumowując, każdy z ośrodków "S" ma swoje plusy i minusy. Soszów: PLUSY: dużo tras o wszystkich kolorach, duża przepustowość, kilka wyciągów położonych wyżej mniej obleganych. MINUSY: sporo ludzi, górna część często zamknięta, długi dojazd. Siglany: PLUSY: cena, szeroki stok, zazwyczaj bez tłoku. MINUSY: dojazd (trzeba trochę poszukać drogi dojazdowej), praktycznie tylko jedna trasa (za to jest dobra na ćwiczenie techniki). Skolnity: PLUSY: mała frekwencja, dobry dojazd, ciekawa niebieska trasa (niebieska, ale z jedną ścianką; nie nudzi się szybko). MINUSY: słaby system naśnieżania (w tym sezonie stacja była czasami zamykana, a czerwona trasa w ogóle nie ruszyła), dość wąska trasa (przy większej frekwencji zrobi się tam ciasno), bałagan przy trasie krzesełka (kable na wierzchu itd., nie ma to wpływu na jazdę, ale źle to wygląda). Stożek: PLUSY: 3 w miarę długie trasy o różnym stopniu trudności, mała frekwencja, podejście do klienta - slalom. MINUSY: problemy z naśnieżaniem - brak dużego zbiornika, trudny dojazd bez samochodu, brak połączenia ze schroniskiem. Mam nadzieję, że komuś się przyda taki opis. Każda z tych stacji jest zupełnie inna - każdy oczekuje czegoś innego, więc nie chcę nikogo zniechęcać do któregoś z wiślańskich S-ośrodków. Pozdrawiam! PS Później dorzucę jeszcze kilka zdjęć.
    4 punkty
  6. Szanowni Państwo... zapomnijcie o południu:cool:: Na północy jest taki warun, że ledwie na łóżku leżę. Dzisiaj 51km. Trasy cudowne gdzie się pojedzie jest pięknie. Udało nam się zjechać praktycznie po równym od szczytu do Lucków o 15 15... Na trasach twardo, ale nie lodowo, lekkie odsypy po 12-13, ale dalej doskonale czarnulka, pretakarska, 11a, fis wszędzie pięknie:biggrin: Ja lubicie południa na 100km na południu zrobiłem 4,5... tylko dlatego żeby ostatni raz zjechać 33:sorrow: Dzisiaj nawet zrobiliśmy spory wypad za trasy. Wymyśliliśmy że z krzesła na lukowej zjedziemy pod górną stację granda, prawie się udało, ostatecznie po 40min trafiliśmy na dół krzesła Oputne czy jakoś tak ale i tak było fajnie. Oczywiście do żlebów majora nie startujemy, to tylko dla przygotowanych:applause: Moja krawędź sklejona dwuskładnikowym lepidłem marki Patex, ma się dobrze właśnie dokonałem lekkich poprawek lepidłowych i chyba pociągnie jeszcze długi czas. A misiek w serwisie powiedział że nic się z tym nie da zrobić:stupid: Wczoraj było grubo bo po serwisie i 45km po betonowych tras krawędź wyrwała się na odcinku ok 15cm, w największym wygięciu ok 0,5cm od plastiku:eek: był trochę inny promień skrętu, przełożyłem ją tak aby była po zewnętrznej, i do jeździłem dzień do końca. Nie wystrzeliła, nie spowodowała katastrofy w ruchu lądowym tak jak co niektórzy tutaj pisali. Sklejona jest nieco " łukowata" ale dla amatora nieodczuwalne różnice.
    4 punkty
  7. Dzień 5Sytuacja podobna. Jest lampa , jest fun :biggrin: A niegrzecznych wieszają jak Janosika :stupid: Sympatyczna czarna 8ka ze szczytu widok na gondolę Top Express łączącą 2 góry niebieska 6 i w tle czarna 8
    4 punkty
  8. Aura sprzyja więc korzystam. Choć warunki na narty jeszcze są to dziś wybór padł na rower! 80 km w dobrym towarzystwie i bardzo udana jazda.[ATTACH]30351[/ATTACH][ATTACH]30352[/ATTACH][ATTACH]30353[/ATTACH]Wysłane z mojego LT26i przy użyciu Tapatalka
    4 punkty
  9. Dzień 1-3Poprzednio w Sölden byłem tylko jeden dzień a o Gurglach tyle już zachwytów słyszałem, że tym razem wybór kierunku nie był trudny. Wyruszyliśmy w niedzielę mając nadzieje na szybkie śmigniecie. Nic bardziej mylnego :eek: Najpierw łapiemy gwoździa tuż przed czeską granicą. W niedzielę nie jest łatwo znaleźć gumiarza. Prawie 2 godziny w plecy. :Potem korek za Solnogrodem i oczywiście nas losują do kontroli. :stupid: Ale po ponad 15 godzinach jazdy docieramy do Gries, które jest położone parę kilometrów w bok od Längenfeld i doliny Ötztal. Miejscówę mamy wypas- właściciele mają w domu sklep i wypożyczalnię; widoki powalają:biggrin:. Na początek bierzemy 3 dni w Sölden. Niestety pierwszy i drugi dzień nie powala. Trochę mgły, trochę prószy, sporadycznie słońce. Dlatego kręcimy się głównie w okolicy Gaislachkogl. Niebieska 2 jest całkiem sympatyczna. Fajne też są różne warianty z czerwoną 1 po prawej stronie. Zjazd na sam dół trasą 8 z elementami patologii (płasko). tutaj wiadomo co i kto nakręcił Dzień 3 przynosi zapowiadaną lampę. Dajemy więc na Giggijoch. Najpierw lotnisko zanim zrobi się zbyt tłumnie. Potem czerwone 11 i 12 bo warun super. Nastepnie spadamy wyżej – cel lodowce. Ciśniemy na górę Rettenbach i potem tunelem na Tiefenbach. w tle lodowce, pucharówka i "turystyczna" traska o długości 15 km (z lodowca) Po drodze zatrzymujemy się na chwilę na pustej czarnej 25 i niebieskiej 24. a tu sam Vader Tutaj jak dla mnie raj carvingowy. Dużo szerokich tras i mało ludzi. Zaliczam hardcorowy orczyk. Nachylenie robi wrażenie. Pod koniec dnia wracamy na Rettenbach i tłuczemy trasę 32 do stacji pośredniej gondoli. Jest twardo, szybko i …samotnie na hektarach pustego stoku. Czas leci więc musimy spadać. Po drodze słynna pucharówka. Genialny dzień.
    3 punkty
  10. Obracamy się tutaj raczej w gronie amatorów, czasem z zacięciem sportowym, ale jednak amatorów. I jeśli się to zacięcie sportowe objawi się to naturalnym punktem wyjścia jest skręt gigantowy i często na tym się kończy gdyż gro amatorskich treningów (oczywiście z wyjątkami), do niedawna także zawodów MPA (do niedawna bo teraz już jest cykl slalomowy), zawodów branżowych, puchary burmistrzów i wójtów to zawody gigantowe albo a’la gigantowe i jak już się ktoś uważa że potrzebuje do tego nart to po prostu takich szuka. Slalom to już nieco inna bajka. Mało osób amatorsko to jeździ z różnych powodów – jest mniej okazji to potrenować a trzeba trochę pojeździć żeby coś tam zaczęło wychodzić, mniej okazji do zawodów, nie wszyscy lubią ten bliski kontakt tyczki z okolicą twarzy jeśli nie uda się jej zbić :smile: itd. itp. Zwykle zawody amatorskie to ma być zabawa dla bardzo zróżnicowanego grona narciarzy i organizator nie decyduje się organizować slalomu dla kilku „coś ta jeżdżących” kosztem stresu, bezsensownej walki dla pozostałych. Dla mnie to wytłumaczenie statystyk zapytań/poleceń nart do jazdy sportowej. Do doskonalenia techniki jazdy, bez inklinacji tyczkowych, w ogóle nie rozważałbym nart komórkowych ani SL ani GS. Nie ma to moim zdaniem sensu. Takie zbrojenie się na siłę wcale może nie przynieść postępu – zamiast poprawy błędów, koncentracja na walce z bardzo twardą nartą, w warunkach do których nie jest ona przeznaczona...
    3 punkty
  11. Ciezko powiedziec...wczoraj na Pilsku byl mega warun ale dzis po takim nocnym mrozie bylo pewno podobnie lodowo jak w Scyrku...dzieki Krzych za wspolna jazde :-) tez poczatkowo myslalem ze bedzie kicha ale od 12 bylo nawet spoko choc dalej twardo...niezle nami wytrzeslo ale i tak wyszlo 37km.Co do koncowki 7 przed Suchym to jakas masakra co widac na fotach...na koniec pocisnelismy jeszcze 3x z MS i bylo nawet spoko.troche poscilo tam gdzie slonce bardziej oswietlilo...takze po 4 dniach jutro powrot.choc gdyby spadlo troche sniegu i nie bylo tak lodowo to pewnie od rana bymy na jakies 4h posmigali ale wystarczy:-))))))))))
    3 punkty
  12. Stożek: Skolnity: Siglany: Soszów wrzucę jutro.
    2 punkty
  13. To o czym zapomniałem to mapki
    2 punkty
  14. Też wróciłem z Czarnej Góry. W Czarnej Górze spodobały mi się trasy E i F. Problem stanowi tylko hardcoreowy, szybki talerzyk na tych trasach - jak wypadniesz z oblodzonych torów, to dymasz po kolana w śniegu przez las do trasy . Czarna Góra ma zakończyć sezon w weekend 2-3 kwietnia - przynajmniej podobno taki jest plan (zasłyszane u Pani recepcjonistki w pensjonacie Puchaczówka). Czyli jeszcze 2 tygodnie. Śniegu wprawdzie mają sporo (jak na praktyczny brak zimy tej zimy), ale idzie ciepło, więc ciężko powiedzieć jak dotrwają.
    2 punkty
  15. Mariusz wszystko pięknie :smile: ale... Kozica górska jest rodzaju męskiego :tongue: Podobno małżonka powinna chwycić capa wiesz gdzie jeśli marzy Wam się syn :applause:
    2 punkty
  16. Jesteśmy już w domu. Trochę żal było wyjeżdżać, ale jeszcze w Austrii padło stwierdzenie "wracamy za rok!" Podróż powrotna minęła bez większych przeszkód. Ostatni dzień spędziliśmy na stokach ośrodka Hochzillertal. Tak jak wielu wcześniej pisało, chyba najlepszy (nie wliczając Hintertux'a) w całej dolinie. Różnorodność tras, w tym trasy niebieskie, idealne na zmęczone nogi i spokojną jazdę.Warunki i pogoda bajeczna. Po stronie Klatnebach jeździmy do południa. Różnorodność tras, szerokość, nachylenie i ogólnie warunki śniegowe nas rozpieszczają. Około 12:00 przebijamy się powoli w stronę Hochfugen. Po wjeździe koleją Wedelexpress, mamy taki widok. Po stronie Hochfugen ujeżdżamy, 11, 12, 13 i czerwoną 10. Każdy zjazd to ogień w udach, ale również nieuchronnie zbliżająca się chwila wyjazdu. Dolina żegna nas w dużo bardziej urokliwy sposób niż nas witała. Jakby chciała przez to powiedzieć "Wróćcie jeszcze" Dwa słowa podsumowania. Był to nasz pierwszy wyjazd w Alpy. Organizacyjnie nie było trudno, ale nas było tylko trzech. Facetów bez dzieci. Każdy kto kocha narty powinien tam jechać. Doświadczyć tego przygotowania stoków, alpejskiego słońca, powietrza i tych WIDOKÓW! Wyjazd w 200% udany. Mamy nadzieję, że w przyszłym roku znów w Alpy zawitamy. Czy w dolinę Zillertal ? Nie mam nic przeciwko, piękne miejsce, świetni ludzie. Jedna uwaga. Nigdy nie będzie tak, że przestaniemy lubić jeździć po polskich stokach. To są dwa inne światy, ale obydwa piękne i warte zapamiętania. Jakby ktoś miała jakieś pytania to służę pomocą (na tyle na ile zdobyta wiedza mi pozwoli). WZF na Kasprowy odpada, mamy weselicho w rodzinie, dzięki za propozycję. Myślę, że wcześniej czy później się gdzieś spotkamy!
    2 punkty
  17. Dziś na stoki Aineck-Katschberg zabieramy nieśmigającą szwagierkę, zaczynamy od niższej góry Tschaneck, wiedząc że trasy czerwone spodobają się mojej żonce: Objeżdżamy czerwone, szwagierka ląduje przy piwku w knajpce w połowie czarnej Tschaneckband, a my z Tomkiem meldujemy się na górze czarnej 3, waszej na testy. Warunki z rana super więc ujeżdżamy ją do pory posiłku - 12,00: Tak mniej więcej co drugi zjazd zatrzymujemy się przy knajpce fundując Marysi kolejne piwko, aby mieć spokój. Na szczęście obsługuje nas polka, nie ma więc problemu z moim słabym angielskim: Coraz częściej spoglądamy na drugą czarnulkę, ale to później: Śmigamy i Śmigamy raz czarną 3 raz czerwoną 4a, warunki doskonałe a czasem obserwujemy nasze laski, czy to w knajpie czy na trasie: Czas na przerwę: I w końcu czas na Aineck i czas na przygody, tu zostawiamy Naszą drogą "M" po czterech piwkach: Na szczęście ma ze sobą telefon: Tomek znika na godzinę szukając żonki, a ja z moją modelką wyruszamy na Aineck, w międzyczasie czekając na Tomka mała sesja: Dociera na szczyt i Tomek, uradowani i zniecierpliwieni robimy w czwórkę kilka zdjęć panoramy z Ainec, których nie mogę na razie przesłać, taki net.Zjeżdżamy czerwoną 11 w dół pokazać trasę Iwci, odwiedzamy ze dwa razy czarną 11a gdzie moja żonka zalicza zjazd 200m na plecach po potknięciu gdy chciała zejść z I ścianki. W końcu po 14,00 zmieniamy kierunek z Ainecka w stronę St. Margarethen. I tu popełniam błąd zapominając, że kobiety zazwyczaj nie interesują się topografią. Tłumaczę tylko aby wrócić po zjeździe A1 trzeba wyjechać starym krzesłem i dwoma gondolami. Tylko, że ostatnia gondola znajduje się z boku góry.Przed 16,00 spotykam Iwcię na trasie czerwonej 11. Jaki ja dostałem opi...l, chciałem zapaść się pod śnieg, ale za twardo. Zapłakana czekała przy drugiej gondoli godzinę w czasie gdy my szukaliśmy jej po trasach.Już jest OK, siedzimy uśmiechnięci przy drinkach. Jutro do dzieci, HEY.
    2 punkty
  18. Son - cosSzczerze mówiąc długo się wahałem... przeważył groupon do wykorzystania, i tak o 8 stawiłem się na Julianach. Samochodów sporo, po drodze jak mijałem COS, tak samo... Juliany betonowe, więc decyzja ewakuacji w kierunku MS. Po drodze spotykam Anię z Bartkiem (Baartos) - pozdrawiam serdecznie, od teraz już wspólnie tępimy krawędzie. Zjazd Golgotą w podobnych, betonowych warunkach, ale główna atrakcja dopiero przed nami. Wyciąg na Suche wyłączony, pewnie obsługa orczyka zapomniała przyjść do pracy, komunikat, że ruszy o 9.30 : - do tego czasu trzeba katować Golgotę. Warunki na czerwonej 7, to jakieś nieporozumienie, powinna być zamknięta, 2 z MS ok., ale też betonowa. Po godzinie 11 decydujemy się zmienić stację narciarską. Dzisiaj beton dominuje, COS nie jest tu wyjątkiem, na plus należy zaliczyć ładną pogodę i zdecydowanie mniej kamieni na trasach. Temperatury cały czas na lekkim minusie. To już koniec SON-u, COS pewnie też długo nie pociągnie... :frown:: obawiam się, że pozostanie nam już tylko Pilsko i Słowacja. :
    2 punkty
  19. Dzień 4Dzisiaj rozpoczynamy od Hochgurgl, które jest oddalone tylko o 10 km od Sölden. Na parkingu zdecydowanie mniej samochodów. Wbijamy się do gondoli a potem jeszcze krzesłem na sam szczyt. Pozycja obowiązkowa czyli knajpa i punkt widokowy na szczycie. Widok na czarną traskę 27 i w tle wersja niebieska. Takie widoki lubię najbardziej. Na początek dajemy niebieską 26a i 26 – piękne, szerokie i nachylenie bez patologii. Oczywiście stania w kolejkach nie ma.:stupid: Przenosimy się potem kolejną gondolą na trasę 28. Jest koloru czerwonego ale jak to często bywa w tym kraju kolor niekoniecznie oddaje rzeczywistość :eek:  Jedziemy dalej na zachód zobaczyć pachnącą nowością 10-0sobową gondolkę Kirchenkarbahn oddaną do użytku w tym sezonie. Widok na tą część ośrodka. Top Mountain Crosspoint czyli stacja gondoli, restauracja i muzeum motorów. Genialny marketing i design. Pod koniec dnia udajemy się gondolą Top Express do drugiej części ośrodka czyli Obergurgl. Widok ze wschodniej części Obergurgl. Widok z Hoche Mut na wyczyny freeriderów. ( tutaj knajpa określana mianem pozycji obowiązkowej w grafiku smakosza) Po szybkich oględzinach wiemy, że czerwona trasa 1 ze szczytu to nieporozumienie (to bardziej dojazdówka i to zmuldzona na maxa . Natomiast traski ze szczytu poprzedniej górki całkiem nam posmakowały (3, 5, 6, 7 i 8). Jutro też będzie lampa :biggrin:
    2 punkty
  20. Podróż Pewnie podróż w Alpy, droga niewielu z Was zainteresuje, dla wielu pewnie jest nudna i jest to tylko konieczność przejechania setek kilometrów...ja to trochę inaczej postrzegam i inaczej przeżywam. Bardzo pozytywnie i radośnie. Widok pierwszych górek, choć widzianych już przecież tyle razy stanowi w moim organizmie paliwo do produkcji endorfin. Szczęścia i uśmiechu. Jechaliśmy przez Mikulov, Salzburg, Lofer, St. Johann in Tirol...a dalej wiadomo... W Salzburgu na granicy korek w jedną, korek w drugą stronę - stąd odbicie na Lofer gdzie przejazd jest bezproblemowy (zero korków, zero kontroli na granicy). Po drodze i po zjeździe z autostrady najtańsza E95 w St. Johann in Tirol - za litr trzeba zapłacić teraz 1,06 EUR. Pierwsze górki... Tradycyjna fotka przy wodospadzie: Czyż takie widoki z drogi nie są piękne? Pogoda dla tych, którzy dzisiaj byli w górach, na nartach była boska... ...boskie są Alpy! Kmarcinie, Piotrze_67, Bumerze...pamiętacie tę podróż z przed roku, z przed dwóch lat? A teraz trzy zagadki... ...zagadki narciarskie z drogi. Co to za miejsca, co to za ośrodki narciarskie? Numer jeden: Numer dwa: Numer trzy: Jest to absolutnie banalne zadanie... ...ale dla tych, którzy nie byli, nie jechali - mała podpowiedź. Po powrocie na autostradę...w okolicach Innsbrucku termometr w aucie wskazuje taką oto temperaturę! Ottt droga, którą tyle razy, tylu narciarzy podąża... Wjeżdżamy do doliny Otztal i niebawem mijamy kolejny ośrodek narciarski... To może pytanie numer cztery - jaki? Na miejscu jesteśmy późnym popołudniem. Powitalny "sznaps" a potem piwko...i dopiero czuję zmęczenie. Widoczek z balkonu na tyrolską wieś. Uwielbiamy takie okoliczności przyrody. Jutro zaczynamy jazdę!
    2 punkty
  21. Skrzyczne i ...Niestety w tygodniu nie dało rady wyjechać gdziekolwiek. Oglądanie zdjęć i czytanie relacji z wyjazdów forumowiczów coraz bardziej mnie nakręcało.I w końcu sobota. Padło na Skrzyczne. Słońca które było w ostatnich dniach dzisiaj do południa nie było.Ale widoczność i światło do jazdy były bardzo dobre.Warunki na trasach dobre, ale bardzo twardo a miejscami lodowo. Z rana na zmrożonym sztruksie przyczepność była dobra.Im później tym więcej zeskrobanego cukru na lodzie. Pierwszy raz tej zimy zjechaliśmy Ondraszkiem, było całkiem fajnie, ale jakoś tak zimno więc powtórki nie było.Wejście do kanapy na bieżąco, bez czekania. A po nartach rower. Temperatura w lesie +2 stopnie więc prawie zimowo
    2 punkty
  22. Urodziny Mistrza.Dzisiaj Ingemar Stenmark kończy 60 lat.Będąc dzieckiem podziwiałem go jak żadnego innego narciarza. Jest do dziś moim idolem.Do dziś nie pobity jest jego rekord zwycięstw w PS.Debiutował w Pucharze Świata 8 grudnia 1973 roku, a pierwsze zwycięstwo odniósł 17 grudnia 1974 w slalomie w Madonnie.Ogółem zwyciężył w 86 zawodach 43 razy był drugi i 26 trzeci co daje niebotyczną ilość 155 miejsc na podium.Tu parę fotek z netu: Cóż więcej powiedzieć? 100 lat w zdrowiu!!!!!PS: Dla Szwecji to był dobry rocznik : Byli rówieśnikami :smile:Pozdrawiam
    2 punkty
  23. Dlatego nie piszę żadnych relacji z Karkonoszy, umarłbyś z nudów i nigdy na narty byś tu nie przyjechał. pozdro.
    1 punkt
  24. Szacun, trzymam kciuki, póki co, żenująco wjechałem z jęzorem wywieszonym na Ślężę:eek:
    1 punkt
  25. Nie chcesz? Nie czytaj! Nie masz takiego obowiązku. Forum nie jest stworzone wyłącznie dla Ciebie, dla mnie, czy innej wyjątkowej jednostki. Forum jest dla wszystkich! Jednym się to przyda,innym nie.Dla jednych będzie to ciekawe (wśród nich ja),dla innych nuda. Każdy może znaleźć tu coś dla siebie. Pozdrawiam.
    1 punkt
  26. Trafiłeś w sedno. suche info-dla mnie(ziomka z Dolnego Śląska). Podziwiam Twoją determinację.pozdro.
    1 punkt
  27. :laughing: Może kiedyś...? Swoją drogą to chyba to forum odegra w moim życiu większą rolę niż mógłbym się spodziewać (serio...). Najbardziej żałuję, że nie odwiedziłem Kiczery i Cieńkowa (zwłaszcza tej długiej niebieskiej trasy). Aaaaa! Zapomniałem o czymś. Zaraz uzupełnię.
    1 punkt
  28. Wiosenna przygodaDzisiaj dzień bez nart.Dzień szary, ponury, chłodny i trochę wietrzny.Ale skoro nie pada to trzeba się gdzieś ruszyć rowerem.Wsiadamy na bicykle z Markiem i jazda. Chciałem mu pokazać wczoraj odkryte ścieżki i pokazałem, ale coś nas podkusiło, aby sprawdzić też nową drogę leśną, którą chyba tej zimy wystrugali "leśnicy" w zboczu góry.I tak się to skończyło. Całkowita blokada kół. Błoto, a właściwie garncarska glina między małymi błotniczkami, a oponą zadziałało jak klin i stop.Musieliśmy rowery wziąć pod pachę i kilkadziesiąt metrów znieść w dół do strumienia, aby trochę je wyczyścić.Po tej małej przygodzie dalej poszło już gładko.Teraz żadne błoto nie będzie mi już starszne :biggrin:
    1 punkt
  29. Nie jest to test a jedynie subiektywna ocena. Całe życie, że tak powiem jeżdżę na nartach typu SL, Fischery WC, trochę na Atomicach 9SL, obecnie na TI, i nie widziałem nic poza narta slalomowa. Od jakiegoś czasu czegoś brakowało w jeździe, stabilnej jazdy przy dużych prędkościach, łatwości przy pokonywaniu poprzecznych nierówności, szczególnie gdy śnieg miekki itp, lekkie znudznie. Tlumaczyłem sobie to coraz miejszą ilością dni na nartach, wiekiem, aleeee NIEEEE. W tamtym tygodniu odwiedziłem "szpindlerowy młyn", trasy dobrze przygotowane i na górze test Heada 150koron za 2h , namówiłem kolegę który jak ja tylko SL do tej pory, to co ? bierzemy? i tak to oto GS na moich nogach. kilka uwag technicznych, ja 192 , 90 kg narty Head i.GD RD niestety tylko 188, nie było dłuższej R 27 http://www.skionline.pl/sprzet/narty,12-13,head,worldcup-rebels-i-gs-rd,5730.html No i zaczynamy pierszy zakrę drugi , mocne pochylenie i .... glęba narta chce jechać na krawędzi a ja zostaje na wewnetrznej zbyt mocno chcąc zmniejszyć promień. Powolutku przyzwyczajam się do narty dwa zjazdy na niebieskiej i już wiem mniej więcej o co chodzi. Co mogę powiedzieć po 2h jazdy, narta GS zaskakuje mnie całkowicie pozytywnie, jaka powinna być narta GS każdy może wie ale większość myśli "to nie dla mnie, R27 to za dużo", a ja stwierdzam że łuki wycinane na GS są podobne do tych co na SL przy dużchy pędkosciach tylko te na SL poprostu były nieodpowiednio wykorzystane GS są do tego stworzone a SL jeździmy duże łuki bo co mamy zrobić, :-) z tą różnicą żę na GS narta całkowicie stabilna brak drgań, przez "leciutkie" muldy przejżdża jak przez masło, gdzie na nartach SL już przy niższych prędkościach robiło się niebezbiecznie, o wiele wieksza kontrola przy prędkościach,( oczywiście bez szaleństw i z rozwagą na innych narciarzy), smig?? a dlaczego nie końcówki tras muldziaste i miekkie ale GS wydaje mi się jeszcze lepszy do takiego sniegu, przejzdża ja po szynach przez taki snieg zero przychamowań co czasem zdaża mi sie na SL. Piszę to całkowicie subiektywnie ale kolega, który ze mną pożyczył http://www.skionline.pl/sprzet/narty,14-15,head,worldcup-rebels-i-gs-rd,7701.html 186, R25 przy około 172 cm wzrostu, też podobne odczucia że narta lepsza od SL (dodam że obecnie jeździ na http://www.skionline.pl/sprzet/narty,14-15,head,worldcup-rebels-i-gs-rd,7701.html) jest tylko jedno ale, może dwa Narta GS doskaonale sprawdziła się na tamtych trasach, wsytarczająco szerokich i długich, co w takiej Wiśle, czy np Śnieżnicy ..... Czy warto kupić taką nartę .... jeśli możemy sobie pozwolić na dwie pary nart to bez zastanowienia powiem że najpierw GS a jako drugą SL, jednak jeśli tylko jedna para to co... ja zostawiam SL bo już ją mam a GS zawsze można wyzpożyczyć i to wydaje mi się lepszym rozwiązaniem bo nie zawsze sa warunki żeby pojezdzić szybko i szeroko, poza tym narta zawsze przygotowana, nowe modele. Co jeszcze przychodzi mi do głowy, ktoś powie to kupie coś po środku np mającego R17. I tu moja uwaga, miałem opkazję jeździć 2 dni na HEAD dokładnie nie pamietam modelu ale 177 R17 z serii supershape( niestety nie miałem okazji dłuższej) i niestety ani to GS ani to SL niby fajnie ale po powrocie na moje SL wydawało mi się lepiej na Atomach Ti a w porównaniu do GS to wystarczy spróbować kawałek na wprost i już widać różnicę ;-). P.s. nie jestem związany w żaden sposób ze sprzedarzą sprzętu narciarskiego z naciskiem na Head czy Atomic ocena całkowicie wubiektywna , ale WARTO i POLECAM POJEŹDZIĆ NA GS na odopowiednich trasach. Andrzej
    1 punkt
  30. "Będzie Pan zadowolony" , ale daj znac jaki ci siadły . mi bardzo!
    1 punkt
  31. Pokój zarezerwowany w Pavcinie Lehocie, tak że od środy do piątku będzie Chopok :happy: Jasiek, no to super, bo gdzieś tam jakieś orczyki w relacjach Johnego przewijały się, a młodego na jakieś stromsze bałbym się trochę puścić. Leitner już wiem, o których południowych mówisz i na pewno je odwiedzimy. Jasiek co się odwlecze to nie uciecze. Ja z młodym też się nie wyjeżdżę, ale lepiej z nim niż w ogóle, bo samemu w tym roku niestety nie mogłem przez sytuację rodzinną.
    1 punkt
  32. ech, cudownie. Przypomina mi się nasz grudniowy wyjazd, ale teraz warunki o wiele lepsze, powiedziałabym genialne!!! Uwielllllbiam Gurgle :angel:
    1 punkt
  33. To koniecznie pojedź na południe na Panoramę (34c, 34b, 34a i 34). Ostatni odcinek jest chyba już zamknięty, ale i tak zjazd ma ponad 5km!
    1 punkt
  34. Cześć. Od poniedziałku do czwartku będę jeździł na Chopoku. Zapraszam serdecznie do wspólnej jazdy. Info na PW Tadek
    1 punkt
  35. Ja też życzę lampy i temperatury Tobie i Pauli :biggrin:
    1 punkt
  36. Jest net w pensjonacie, więc jeszcze kilka fotek:
    1 punkt
  37. Ech, łatwa ta zagadka i dzięki Mariusz za przypominajkę :happy: Dobrze, że dojechaliście bez przeszkód i teraz oby przez tydzień warunki, pogoda i forma Wam dopisywały. Bawcie się dobrze :smile:
    1 punkt
  38. Pilsko 18.03.2016.Mając dzień wolnego zdecydowałem wyruszyć do Korbielowa - dobry wybór :smile:Na Pilsku powyżej schroniska warunki bardzo dobre właściwie cały "dzień", zjazd do Szczawin, wiadomo - nieco gorzej ale nie źle.Kilka fotek dla zobrazowania sytuacji.
    1 punkt
  39. Miałem przyjemność poznać Stenmarka osobiście oraz zaszczyt rywalizować z nim w zawodach! O wynikach nie będę wspominał :)Niezwykle miły i skromny czowiek!
    1 punkt
  40. Zdjęcia miałem wrzucić wcześniej, ale teraz mam dopiero trochę więcej czasu (w końcu jest niedziela ).
    1 punkt
  41. Najdłuższy zjazdPo zjeździe z Łomnickiego Sedla poszedłem na obiad, a przy okazji odwiedziłem dawną stację gondoli. Nawet było na skionline.pl pytanie konkursowe odnośnie tego Potem jeszcze 3 razy zjechałem z Lomnickiego Sedla, także przez kawałek freeridu. Za którymś razem zobaczyłem narciarzy jadących z Łomnicy! Na zdjęciu chyba niestety słabo widać. Ze Skalnatego zjechałem Generalem (płaty lodu można było mierzyć w metrach kwadratowych :stupid: ), Ćucioriedky vychod, Grand Slnećną, Bukovą Horą vychod, 10 i 10a do niebieskich bublin. Był to chyba najdłuższy możliwy zjazd w Tatrzańskiej Łomnicy :smile:!
    1 punkt
  42. Zepsuta północNa północy Słowacy zniszczyli trasy. Były dobrze przygotowane, a ci idioci w nocy naśnieżyli i nie wyratrakowali. Takie górki śniegu leżały na 5 z Vyhliadki w dół, w dolnej części 14 (Lućky), na 12 (Priehyba-Záhradky), na 7a (Zrkadlo-Otupne), na 2 (Priehyba-Koliesko), na 13 (Biela Put) oraz na 10 i 10a (Brhliska-Otupne). Tuż obok górek śniegu były całe płaty lodu :angry:. Tak się zastanawiałem, dlaczego tego nie wyratrakowali? Czyżby brakowało im muld? Dzisiaj cały dzień słonecznie i mroźno - temperatura cały czas nie wzrastała powyżej -1*C. Powyżej Lukovej wiatr umiarkowany, powodujący zamiecie śnieżne. Na górnym FIS-ie znowu lodowisko, pojawiły się także spore przetarcia. Na trasie Chopok-Priehyba pod małą warstwą puchu czaił się lód. Przynajmniej kamieni nie było.Na dolnym FIS-ie pojawiały się małe grudki twardego śniegu. Na czarnej 7 bardzo dużo było twardego podkładu - taki "urok" sztucznego naśnieżania . Podczas zjazdu z niej dostałem blokadę i nie mogłem się ruszyć :shocked: Na szczęście blokada po kilku minutach minęła i spokojnie zjechałem do krzesełka. Kolejek właściwie nie było - do funitelu stało się kilka minut. Mimo innych planów, uciekłem na południe :wink:
    1 punkt
  43. Chopok-północ 15.02 W sumie mógłbym opisać dzisiejszy dzień na Chopoku kilkoma słowami, ale na forum nie można przeklinać, więc napiszę trochę dłużej :wink: Temperatura od -4*C do +3*C. Cały dzień pełna lampa. Wiatr powyżej Rovnej Holi umiarkowany i silny-porowisty powodujący zamiecie, ale tylko do 13:30. Potem wszystko ucichło... Trasa 1b i 1a : Lodowisko z puchem Twardo, ale warunki dostateczne. Przetarcia do lodu i kamieni. Przy zakręcie wywróciłem się i nadciągnąłem sobie ścięgno. Całe szczęście, że było już po 15 - zjeżdżałem na obiad, więc za dużo do przejechania nie miałem. Na tym lodzie narciarze wywalali się co chwila. Trochę dziwne uczucie, jak jedziesz, a tu co chwila przed tobą PAC! i gleba :stupid: Jednak wiatr zrobił swoje... Trasa 1 : Warunki bardzo dobre, twardy podkład gdzieniegdzie wystawał. Trasa 2 i 2a : Warunki bardzo dobre. Na 2, jak to na czerwonej, pojawiały się muldy, ale małe. Trasa powoli zaczęła puszczać, ale nie do takiego stopnia, żeby było miękko. Trasa 5 : Muldy pojawiły się dosyć szybko. Po 15:30 były już góry i doliny :shocked: Przez kontuzję nie jeździłem tam za szybko - 45km/h zamiast 55. Trasa 7 : Warunki dobre/bardzo dobre. Niestety doszło do wypadku. Parapeciarz zderzył się z narciarką. Leżała na wpół przytomna, ale nie mogła się ruszyć - pewnie kręgosłup był uszkodzony. Ratownicy szybko przyjechali i kilkanaście minut przy niej stali, a później ją zabrali. Trasa 7a, 10 i 10a : Warunki bardzo dobre, ale na 10a już przed 9:30 pojawiły się lód. Trasa 11: Bardzo dobre warunki Trasa 11a (górny FIS) : TRAGEDIA A NIE TRASA!!! Lodowisko z kamiennymi niespodziankami :angry: Na szczęście tylko raz tamtędy jechałem. Trasa 12 : Lód pojawił się już o 10. Kamieni nie było, ale na ściankach twardy podkład. Trasa 13 : Warunki bardzo dobre, ludzi o dziwo mało (jak byłem o 9:30 było świetnie Trasa 14 : Warunki bardzo dobre. W lesie też :biggrin: Polecam! :smile: Trawers 41, 42, 43, 44 i 45 : Warunki bardzo dobre, bez przetarć. iSKI TRACKER pokazał 46km - dzisiaj mniej, bo bez południa.
    1 punkt
  44. iSKI TRACKER pokazał 80 km razem z południem, a 147,96 km razem z kolejkami :cheerful: Maksymalna prędkość to 67km/h. No i buchta parena :biggrin:
    1 punkt
www.trentino.pl skionline.tv
partnerzy
ispo.com WorldSkiTest Stowarzyszenie Instruktorów i Trenerów Narciarstwa PZN Wypożyczalnie i Centra testowe WinterGroup Steinacher und Maier Public Relation
Copyright © 1997-2026
×
×
  • Dodaj nową pozycję...