Narty - skionline.pl
Skocz do zawartości

Ranking

  1. marboru

    marboru

    VIP


    • Punkty

      42

    • Liczba zawartości

      7 223


  2. kmarcin

    kmarcin

    VIP


    • Punkty

      17

    • Liczba zawartości

      1 110


  3. johnny_narciarz

    • Punkty

      17

    • Liczba zawartości

      8 428


  4. MajorSki

    MajorSki

    Użytkownik forum


    • Punkty

      13

    • Liczba zawartości

      831


Popularna zawartość

Treść z najwyższą reputacją w 25.03.2016 w Odpowiedzi

  1. Dzień 6 - Lodowiec Rettenbach. Cz. 2 Kolor lodu na lodowcu Rettenbach jest błękitny. Rzut oka z dołu na sławną trasę raz jeszcze: Końcówka: Poniżej fajnie na zdjęciu uchwyciłem pochylenie tej trasy. Dolna stacja gondoli. Testujemy kolejne nieliczne zjazdy z Rettenbach. Ok 11 Endomondo pokazuje nam przebyty dystans ponad 50 km. Robimy przerwę... ...po przerwie spotykamy się z Chłopakami a Artix mi nie wierzy, że spotkałem Bodego przed lunchem. Oto dowód: On też wpadł do SB Resteurant coś przekąsić. My wzięliśmy pizzę, On wurst. Ciekawa fotka jak rozbudowywany był ośrodek na lodowcu Tiefenbach. Kończymy dzień ok 16. Endomondo pokazało na końcu ponad 115 km. Zważywszy na warunki - dobry wynik. Powoli się pakujemy. Jutro z samego rana wymeldowanie i na narty przed drogą powrotną do domu. Relacja z dnia jutrzejszego będzie po powrocie do Polski. PS. Chłopaki ze Szwecji nartują do niedzieli włącznie. Pozdrawiam marboru
    9 punktów
  2. Dzień 6 - Lodowiec Rettenbach. Cz. 1 Miała być piękna pogoda i co? Po dobrze zapowiadającym się "niebie" o świcie - niestety prognozy się sprawdziły. Cały dzień chmury, przez które słoneczko jedynie próbowało się przebić, śnieg, wiatr i zero kontrastu. Dzień szósty w dolinie Otztal okazał się najgorszym z powodu aury. W planach - pojeżdżenie na lodowcu Rettenbach i po pucharówce. Zaczynamy od trasy numer 11 - to tak specjalnie dla Idealist. Trasa, z samego rana, gdy nie ma na niej tłumów - jest cudna! Dzisiejsza rozgrzewka to podwójny zjazd właśnie nią. Góra jest szeroka, konkretnie pochylona, ma sporo ciekawych garbów, dołków... ...dół, zwężka i kawałek wypłaszczenia przy knajpkach. Gdy nogi już nabrał odpowiedniej temperatury postanowiliśmy udać się w kierunku celu dnia dzisiejszego. Ekipa ze Szwecji...zaspała... Kilka minut i jesteśmy na miejscu. Początek jest niebieski. Mimo tego, że jesteśmy na miejscu ok 10siątej, to trasa nosi znamiona ratrakowaniu. Wieje i jest zimno. No to na czarną 31 - pucharówkę. Jeszcze rzut oka na niebieską w pełnej krasie... Czarna zaczyna się od kolei pośredniej gondoli. Szeroka, konkretnie pochylona ze wspaniałym naturalnym śniegiem. Jazda nawet w tak niesprzyjających warunkach pogodowych jest czystą przyjemnością. Kontrastu jest zero... fotki z dzisiejszego dnia są mocno podrasowane inaczej nic na nich nie byłoby widać.
    9 punktów
  3. Dzień 2 - Rysy Tego dnia wyruszamy trochę wcześniej, jest może 9:15 , ale jak to powiedzieli nam Słowacy na grani, kto się rano opierdzielał ma ładną pogodę :-D. Oczywiście robimy check detektorów tym razem już w jedną stronę i ruszamy tym samym szlakiem co wczoraj, aż do rozwidlenia na Żabie Pleso. Szlak przetarty, ale pogoda na razie średnia, chmury, lekki wiatr i delikatnie prószy śnieg. Po ok 70min docieramy nad Żabie Pleso, spoglądamy na próg kotlinki pod Wagą. Oglądamy grupę osób, która zaczyna się wspinać wzdłuż rozwieszonej poręczówki Trasa wiedzie najpierw stokiem o nachyleniu ok 40st, a później pochylonym i podciętym skałami trawersem. Widać go na zdjęciu powyżej, jest to miejsce tak jakbyśmy poszli na wprost, a potem tym śnieżnym trawersem w prawo. Jest dużo śniegu, więc raczej mało kto korzysta w poręczówki. Ale od czasu do czasu mocniej wieje. Przy okazji widzimy pierwsze osoby zjeżdżające na nartach. Wygląda to tak że 60% osób ściąga narty na tym podciętym trawersie, 30% zsuwa się robiąc ześlizg boczny ewentualnie wykona 3-4 skręty, a tylko 10% osób rzeczywiście tam zjeżdża wykonując skręty/obskoki itp. Po przejściu progu dolinki, zapinamy narty i na fokach zmierzamy do schroniska. W Chacie pod Rysami robimy ok 1h przerwę, zjadamy dosyć sporą i pożywną poljevkę, oraz magiczny pakunek od Wiesia (nie wiadomo co on tam dosypał, ale wcina się jak orzeszki przy seansie filmowym ). Schronisko ma swój specyficzny klimat, z wyglądu może nie jest piękne, ale w środku jest przyjemnie. Niestety nie dla wegetarian Dyskutujemy co dalej, ponieważ jak na razie jest słaba widoczność (nie widać przełęczy Wagi), wiatr lekko nawiał śnieg i go sprasował (możliwość deski), jest 2 lawinowa. Po godzinnej przerwie okazuje się, że chmury się rozchodzą, na przełęczy świeci słońce i walą tam tłumy, na zboczu podchodzi kilkadziesiąt osób... No i zadziałała trochę psychologia tłumu jak te owieczki pobiegliśmy do góry, co nie zmienia faktu, że bacznie obserwowaliśmy wszystko dookoła może nawet trochę nad wrażliwie, a zakosy robiliśmy w odstępach 15-20m. Z przełęczy spoglądamy na Wysoką, oraz w stronę Rysów, pogoda się robi coraz ładniejsza! :-) decyzja idziemy dalej! Aż po chwili docieramy do skidepozytu, gdzie zostawiamy narty, bierzemy czekan ubieramy kaski i ruszamy dalej granią. Po ok 100m docieramy na słowacki wierzchołek czyli główny 2503m, z niego przechodzimy na polski 2499m Wracamy się na słowacki, aby Wiesiek mógł nam zrobić fotkę i vice versa :-) Chmury rozchodzą się już praktycznie całkowicie, chociaż jedna delikatnie czepia się Wysokiej, wygląda to pięknie! Zresztą Wysoka jest taka majestatyczna, ma swój klimat robi wrażenie! ... no dobra musi być z nią samojeb... yyyy selfie :-) I tym o to "wspaniałym", zdjęciem kończymy przygodę z Rysami (na żywo) i Wysoką (w oddali), zapinamy narty i sru w dół. Na początku twardo, nawiany twardy śnieg, czasami łapie delikatnie krawędzie. Dojeżdżamy do Wagi... i tutaj zaczyna się poezja! śnieg delikatnie odpuszczony! każdy zakłada swój ślad, krzyczymy jak dzieci juuuhuuu, łaaaaał, jupiii, normalnie jakby dać dzieciom zabawki :-). Dojeżdżamy do schroniska i się smiejemy :-) ruszamy niżej przez kotlinkę pod Wagą szukając dalej lekko nawianego lub odpuszczonego śniegu, banan na buzi :-). Aż docieramy bliżej progu dolinki i lin poręczowych. Tutaj jest twardo... ześlizgujemy się niżej, ja staram się ominąć liny zjazdem przez delikatny próg na wprost. Skały dałoby się chyba ominąć, ale musiałbym zeskoczyć na krechę (poniżej stok ok 15-20m i podcięty próg skalny), albo delikatnie się zsunąć przez wystające trawy (obawa, że krawędź na nich nie będzie dobrze trzymała). Decyduje się schodkować na nartach do góry i jechać wzdłuż lin tak jak wszyscy. No cóż każdy w tym miejscu robi to jak potrafi najlepiej, statystyki przytoczyłem wyżej, mi udaje się zrobić z 3-4 obskoki, a przez cały trawers robię ześlizg boczny do momentu minięcia podcietych skał. Przejeżdżam pod poręczówką i śmigam już po normalnym stoku trawersem do miejsca gdzie śnieg jest przyjemniejszy i mogę założyć własny ślad. Potem jeszcze kilka przyjemnych zjazdów z Żabiego Plesa w dół do szlaku i znowu meldujemy się w schronisku. Tradycyjnie trzeba coś zjeść i "uzupełnić płyny" :-), żeby się nie odwodnić Łącznie wyszło 11,5km ok. 1100mH i 7,5h z przerwami. Mapa trasy: https://www.endomondo.com/routes/692892428
    9 punktów
  4. Dzień 5 - Lodowce. Cz. 2 Ostatni zewnętrzny orczyk jest miejscami naprawdę z mocnym pochyleniem. Środkowy wyciąg i trasy wokół niego. I? Dzisiaj pojawiła się radość. Pierwszy dzień w Soelden, po opadach śniegu (nie tylko lodowiec) wygląda zupełnie inaczej. Kamienie poznikały, lód poznikał... ...Pięknie! Znany z fotek taras widokowy...a za nim, niewidoczny lodowiec Pitztal, do którego mam sentyment po moim pierwszym wyjeździe w Alpy... 10 kwietnia... nie napiszę jakiego roku. Opuszczamy teren lodowcowy długą i płaską nartostradą. Tam gdzieś w tle dojazd do lodowców. Team w komplecie. Ostry orczyk na "wypłaszczonej" focie: To też pewnie lodowiec... Tak, tak, tak - lubimy lodowce! Kończymy dzień slalomem. Cudowny dzień. Nie tylko ze względu na pogodę i trasy - przede wszystkim dzięki ekipie. Było wesoło i narciarsko. Kolejna stówka zaliczona. Na koniec wypada mi przeprosić jeszcze raz Soelden - nie jest tak źle jak mogło się wydawać po pierwszym dniu na nartach. Jutro robimy poprawkę lodowcowego terenu. Pora mocniej wyjeździć Rettenbach. Pozdrawiam marboru. PS. Termy w Langenfeldzie - bardzo ok.
    9 punktów
  5. Cos na początek świątecznego weekendu.Zastanawiając się czy dzisiejszy piątek może być dniem powszednim na stokach byłem pewny dobrego wyboru na początek. Niestety pomyliłem się. W COS-ie zawsze coś nie tak. Dziś trasa FIS była oszczędzana na sobotę i dni świąteczne. No i dobrze bo żałowałbym, że szanuję krawędzi na Kasprowy. Początek wiele nie obiecuje: Im wyżej to lepiej to wygląda, na trasach też OK, nawet Ondraszek działa z niezłym sztruksem: Kolejki też oszczędzają, ale przynajmniej jest czas sprawdzić co tam u ekipy w Soelden: Choć jeszcze wygląda to nieźle, to chyba ostatni nasz pobyt w COS: No to do przyszłego sezonu: Andi-w, byłeś na Pilsku, jak tam?
    8 punktów
  6. Pilsko 25.03.2016.Na Pilsku w dalszym ciągu ogólnie warunki można określić jako bardzo dobre - jak ktoś pojedzie nie powinien żałować :smile:
    7 punktów
  7. Przed kolejnym dniem puszczę listę swojego hardware Sprzęt podstawowy: Narty Dynafit Nanga Parbat 170cm i 80mm pod butem, wyraźny tip rocker i mały tail rocker. Bardzo lekkie 1070g na sztuke. Jesli poszukacie ceny w necie, to się nie przerażajcie, kupiłem je na mega wyprzedaży za 60% ceny katalogowej. Foki Dynafit Pomoca klejone, moher 70%, membrana (klej wolniej się moczy) Wiązania Diamir Vipec - bardzo wygodne cechy: przepinanie zjazd-podchodzenie w obie strony bez wypinania buta, przerzucanie płytek do podniesienia stopy bardzo łatwe za pomocą talerzyka z kijka (bez używania siły). Trochę za ciężkie 620g za sztukę (wiązanie, śruby, skistoper). Z dzisiejszym doświadczeniem chyba bym kupił coś lższejszego np. ATK Race Raider (350g), Dynafit TLT Superlite (200g). Harszle Diamir Vipec - wygodne do zakładania bez wypinania buta, natomiast zdejmowania jest czasami utrudnione, jeśli wejdzie lód w szpary, to trzeba go usunąć scyzorykiem i dopiero wtedy da się odpiąć. Buty Atomic Backland Carbon Light - bardzo lekkie amatorskie buty 1060g na sztuke, kupione również “na okazji”, możliwość formowania skorupy na ciepło w celu idealnego dopasowania (poprawiałem skorupę 4 razy) Kije K2 ze zmienną długością, z poziomicą “analogową” do pomiaru nachylenia (zakres 30-45st), bardzo przydatne bo umożliwia bardzo szybki pomiar. Kask Petzl Scirocco (najlżejszy kask wspinaczkowy na rynku). Jak bym miał wybierać ponownie, to chyba bym kupił coś w połączeniu styropian + ochronny poliwęglan Zestaw ABC: detektor BCA Tracker (2-antenowy), sonda Mammut 280, łopata BCA. Detektor planuję zmienić na mniejszy i 3-antenowy. Raki i czekan pożyczone dzięki uprzejmości MajorSki, przymierzam się do zakupu czegoś lekkiego. Plecak Dynafit Manaslu 35l + komin. Zakładanie nart na plecak w locie (bez zdejmowania plecaka), dolna kieszeń otwierana na mocne rzepy (umożliwia np. wyjmowanie harszli bez zdjęcia plecaka), specjalna kieszeń na sonde i łopate. Wielkość plecaka wystarczyła mi na doniesienie wszystkiego do schroniska na 4dni. Chodziłem z nim również na codzienne tury. Kupiony używany na allegro za 40% ceny nowego. Na wyprawy 1-dniowe plecak Deuter 30l coś tam (kupiony parę lat temu do freeride). Odzież, istotna: Kurtka softshell bez membrany z kapturem (kaptur z regulacją, bym powiedział że jest niezbędny). Kurtkę używam cały rok do różnych atywności. Spodnie softshell bez membrany. Również używane cały rok do sportu i turystyki. Bluza techniczna cienka Bielizna techniczna Zapasowe spodnie z membraną Goretex kupione używane tanio na allegro, nogawka rozpinana na całej długości (nigdy jeszcze nie zakładałem na skitourach) Kurtka hardshell słabo oddychająca Decathlon, lekka, założyłem ją ze trzy razy na dłuższych postojach, czasami używam na zjazdach Kamizelka puchowa - bardzo przydaje się na postojach i po schronisku Dwie pary skarpet technicznych (pranie na zmianę w schronisku) Czapeczka techniczna bez ocieplenia, kominiarka, dwa buffy Dwie pary rękawiczek z ociepleniem, jedna para bardzo cienkich rękawiczek, jedna para rękawiczek docieplających zakładanych “pod spód” Gadżety, istotne: GPS z mapą Gogle, okulary p/słoneczne Kubek termiczny 0.5l (nieprzeciekający) - używałem go w schronisku oraz do plecaka Czołówka mocna (300-500 lumenów) Plastry żelowe Batony musli, czekolady, mieszanki orzechowo-owocowe Mapa klasyczna + kompas Zapasowe baterie Jako jedyny uczestnik miałem jeszcze: Trochę smaru na foki i na narty Diament do krawędzi Takie check-listy dla skiturowca można często znaleźć na stronach przewodników, którzy prowadzą szkolenia/wyprawy skiturowe. Przykład http://szkolagorska.com/lista_sprzetu_skiturowego.pdf
    7 punktów
  8. Dzień 5 - Lodowce. Cz. 1 Rano dzień nie zapowiadał się dobrze. Mgła, opady śniegu, słaba widoczność. Pod Gigi jesteśmy przed 8. Ekipa ze Szwecji ma opóźnienie, Chłopaki muszą wypożyczyć sprzęt. Jedziemy na górę i pierwsze zjazdy zaliczamy po sztruksie przykrytym pierzynką. Nart nie widać. Zaliczamy trzy zjazdy i już razem podążamy ku lodowcowej krainie. Na focie trzech Szwedów. Początki są trudne. Jazda z ograniczoną widocznością...ale już nam się podoba - trasa przy gondoli super! Artix & Paula. Po krótkiej przerwie kawowej tak jakby zaczęło się przejaśniać. ...aż tu nagle, po godzinie 11 - zaatakował nas wielki, jasny punkt na niebie! Odsłoniły się widoki. Dół: I w górę... My trasy, chłopaki poza trasami. Wszyscy mega zadowoleni - jazda jest pierwsza klasa. Malowniczo... Tiefenbach w pełnej okazałości:
    7 punktów
  9. To ja dorzucę swój filmik. Co prawda z 2015 roku (tegoroczny jest jeszcze produkowany). Głównie kręcona córa, jej koleżanka oraz małżonka. [video=youtube;jHQh4TnY_NU]https://www.youtube.com/watch?v=jHQh4TnY_NU&feature=youtu.be Film był kręcony w FullHD na SonyActionCam. Nie wiem czemu tutaj jakość jest tak kiepska. Jest to pierwszy film jak wrzuciłem na YT. Normalnie na stronie YT można sobie ostawić tryb wyświetlania filmu... nie ogarniam tej kuwety :-( Jakby ktoś chciał luknąć w lepszej jakości https://www.youtube.com/watch?v=jHQh4TnY_NU&feature=youtu.be
    6 punktów
  10. I trochę fot z dzisiaj, 24.03. Może będą się jednak trochę różniły, bo głównie jeździliśmy po czerwonych i niebieskich i tylko na północy. Wiatr skutecznie i szybko przegnał nas ze szczytu.
    6 punktów
  11. Dzisiaj pogoda folderowa, rano w miarę twardo, ale nie betonowo - krawędzie ładnie kroiły stok. Do dziesiątej jazda na slalomkach, później zmiana na AM, słońce mocno operowało na trasie i szybko zrobiło się miękko w górnym i dolnym odcinku trasy - część środkowa (ścianka), częściowo osłonięta przez drzewa dobra do samego końca. Frekwencja jak to na Stożku, jeździło z dziesięć osób, w tym spora część znajomych, serdeczne pozdrowienia dla Jaśka, Adama i Arnolda (arnoldd). :smile:
    6 punktów
  12. Mimo przeziębienia,nie wytrzymałem i ruszyłem dziś ponownie na Chopok. Wyjazd z domu punkt 5.00. Droga przebiełgła bez przygód,nie ma o czym pisać.Może na przełęczy za Zubercem jakieś śladowe ilości śniegu i to wszystko. Na Biela Put melduję się 7.45 - idealnie.Pozostaje się przebrać,porobić fotki i na krzesełko. Słoneczko świeci jak zapowiadali,ale szczyt jeszcze pod chmurką.Nie ma co marudzić,trza ruszać! Trasy wyglądają na dobrze przygotowane i tak też jest.Pierwszą,którą jechałem to ta pod Funitelem - świetna!Zachęcała,żeby spróbować też czarnulki,ale ja postanowiłem na początek uderzyć tradycyjnie na południe.Niestety na górze wiało niemiłosiernie i miałem wątpliwości,czy ma to sens,ale zaryzykowałem. Opłaciło się! Na pierwszy ognień czarnulka 33a - całkiem nieźle,ale z powodu słabej widoczności na początku,oraz nawiewanego śniegu,przyjemność średnia.Postanowiłem od razu uderzyć na dół czerwoną 31 i dalej pod łorcyki. Tutaj rewelacja! Za każdym zjazdem mam przed sobą całkowicie pustą trasę i do tego idealnie równą! Bosko! Szkoda tylko,że dość szybko puszcza,tak samo jak te pod orczykami. Tak po za tym idealnie! Kolejek bark. Często krzesłem jadę sam. Później postanawiam sprawdzić czarnulkę 32. Początek - sporo grudek lodu,a później lodowisko przemieszane z nasypanym świeżym śniegiem.Niezbyt fanie,bo trudno złapać jakiś rytm.Skoro tu gorzej od 33a,to może po "drugiej stronie" będzie lepiej? Ruszam więc na czerwoną 35. Nie pomyliłem się! Z całego południa tu chyba były najlepsze warunki. Tak więc pojeździłem przy okazji na orczyku,który z butów wyrywa... Do tego walka z wiatrem... Ale warto! Był oczywiście tradycyjny browar,ale niestety w samotności. Za to udało się zgadać z Tadeuszem i co się odwlekło,to nie uciekło... Przy okazji - spróbowałem kiełbaski,choć Jasiek mnie ostrzegał i... całkiem spoko! Nawet dobrą musztardę dodają. Ale to może tyle,jeśli chodzi o południe.
    5 punktów
  13. cz.2 - północZgadaliśmy się z Tadeuszem w znanym nam już barze,tym pod krzesełkiem na Lukovą.Tak więc nieco z żalem,ale opuszczam południe. Na pierwszy ogień biorę trasę pod Funitelem. Mimo później pory warunki świetne! Jestem miło zaskoczony.Od razu ruszyłem na Zahradky trasą nr 12 - tu równie fajnie,jedynie ostatnia ścianka puściła i mało fajna.Dale przetestowałem FIS od samej góry i tą środkową czerwoną. jedna i druga super! O tej porze spodziewałem się,że będzie rzeźnia,ale po za jednym fragmentem FIS,właściwie wszystko ok. Do tego również bez tłoku. Miałem jeszcze przetestować czarnulkę,ale już mnie wezwano do tablicy... :wink: Cała ekipa wylegiwała się na leżaczkach i opychała frytkami. Miło było poznać i wspólnie spędzić czas na nartach. Kmarcin zrobił fotkę,więc pewnie puści. Tak więc po Pit Stopie ruszamy nietypowo pod Grad Jet i do góry.Następnie pod to szybsze krzesełko na Lukovą,czy Otupne? Nie pamiętam,a mapki pod ręką nie mam. Zaliczamy czarnulkę,a następnie jeszcze czerwone trasy,tak do końca czasu,który minął ekspresowo... Czas się pożegnać i ruszać w swoją stronę. Panowie pognali na Lucki,a ja pod Funitelem jeszcze na Zahradky i pod "pomarańczkę".Myślałem,że jeszcze zdążę zaliczyć Funitela,ale brakło minuty... Warun dziś zacny! Do samego końca bardzo przyjemna jazda.Gdyby mi dali jeszcze dwie godzinki,to bym pojeździł. Super! Zaliczyłem wszystkie trasy na południu i na północy,oprócz niebieskiej na Lucki. Żeby tak zawsze... PS.Jasiek,jak to się utzryma,będziesz miał fantastyczne święta! :applause:
    5 punktów
  14. Jedna uwaga, porada co do szlaku na Koprowy. Gdy jest sucho, aż do grani, można spokojnie iść w jakiś zwykłych butach do biegania. Przy długości szlaku parking -szczyt jest to spora różnica dla nóg. Na Rysy można tam samo zrobić aż do łańcuchów. Oczywiście dobrze być rano wcześnie na parkingu. .. latem jest tam tłum. Ja polecam na wycieczki w ten rejon ciepła pozna jesień. Ze schroniska można spokojnie zejść po ciemku asfaltem. I tak samo rano podejść gdy dopiero dnieje.
    4 punkty
  15. Chopok widokowo Dedykacja dla MajoraSki - piękny Żleb!
    4 punkty
  16. A co tu pisać i wstawiać zdjęcia jak ich z Chopoka setki tu są. A Johnny był jeszcze dzisiaj, no to już w ogóle dublowanie :laughing: Generalnie jest ekstra, z Bartkiem wczoraj zrobiliśmy 42 km, dzisiaj 52 km. Pogoda świetna, trasy bardzo fajne, zróżnicowane, warunki bardzo dobre, na niektórych trasach tylko tak od 12 zaczyna być miękko i robią się małe odsypy, a tak to jest naprawdę rewelacja. Wczoraj i dziś fajne spotkanie z Tadkiem (Tadeusz T), dzisiaj też z Johnnym, choć krótkie przez Bartka, ale pamiątkowa fota strzelona :happy: A wiesz co, nie będę już rozpisywał się, tylko wrzucę parę zdjęć z wczoraj i z dzisiaj.
    4 punkty
  17. Załączam mój filmik ze Stubai miłego oglądania! [video=vimeo;160205404]
    4 punkty
  18. Stabilny blok słonecznej ekstrapogody z zimnymi nocami skłonił mnie do odbycia w trybie last minute 4dniówki-każdy dzień w innej stacji.Udało się złowić 2 kolegów z forum,dysponujących czasem,za co im tu dziękuje i odjazd...Przed wyjazdem postanowiłem sprawić sobie prezent imieninowy,bo nic od bliźnich nie dostałem.Padło na narty,chciałem jakieś inne od wszystkich w kolekcji.Sprzedawca przekonał mnie do Headów dł.206 cm do supergiganta,pewnie nie mógł nikomu ich sprzedać...Pomyślałem,że może jakieś deja vu z dzieciństwa,gdy jeździłem nawet na nartach 215 cm i wziąłem.Noclegi przez booking-jak zawsze przy takiej pogodzie ze sporymi problemami,bo na taką prognozę zwala się cała populacja Wiednia i Monachium,ale się dało...Wehikuł,którym się poruszam,umożliwia wygodne spanie,więc wyprawa w formule 4 dni jazdy,3 noclegi da się przeżyć...Piątek-pierwszy dzień po porannym przyjeździe-padło na mityczne Gurgle,o których słyszałem tyle dobrego-niestety to nie moje klimaty,stacja typowo rodzinna,mało trudnych tras,łagodne łąki,sporo ludzi.Drugi dzień-Penken w Mayrhofen,które nigdy nie zawodzi-ludzi sporo,ale trasy północne wytrzymały do końca w stanie dobrym.By się dorżnąć przed sobotnimi zawodami na 4,5 km w Innichen,zaordynowałem sobie różne zabawy na tych nartach 206 cm,jak śmig na Harakiri-najstromszej przygotowywanej trasie w Europie,tak w każdym razie piszą na górze.Zaczynam się przekonywać,że narta im dłuższa,tym lepsza.Sobota na górze Helm-moja ulubiona czarna trasa pod kolejką nie puściła aż do końca,mało ludzi-jednym słowem bajka.Dorżnąłem się przed tym gigantem skutecznie,więc na trasie miałem przygodę,po której wylądowałem pod koniec stawki,ale cel był treningowy przed następną imprezą extralong,więc na mam do siebie pretensji.Niedziela w Nassfeld,gdzie nie byłem nigdy-ale tu trasy już koło południa wszystkie miękkie,więc niemiłe zaskoczenie po Vierschach. Plusem był gigant z pomiarem czasu i videofilmowaniem o puchar BMW-filmy z własnego przejazdu z numerem karnetu można obejrzeć w necie.Jednym słowem-wyjazd spełniony,jak zawsze,gdy się jedzie na prognozę...
    3 punkty
  19. Na Pilsku był wczoraj Marek. Wg niego było rewalcyjnie (słońce, mróz, świeży opad, mało ludzi). Jeździli głównie po lasach w 10 cm świeżym suchym puchu. Trasa do Szczawin OK. Zastanawiam się nad jutrem. Dzisiaj śmigałem po górach ale na rowerze.
    3 punkty
  20. Taki fajny wątek a ja tu nie mam swojej "produkcji" :biggrin::wink: Tegoroczny Zillertal: [video=youtube;m2SL6fxRhZI] Pozdrawiam PS: co do ujęć z kija, Mariusz (marboru) zapodał mi taki patent w zeszłym roku: Na kijek narciarski (tuż nad kółkiem) nawijamy taśmę samoprzylepną (taśma antypoślizgowa na kafelki) do odpowiedniej grubości. Mając pogrubiony w tym miejscu kijek zakładamy uchwyt na "rurki" i mamy gotowe "urządzenie". Co to daje? Ano nie trzeba wozić tego ekstra teleskopowego kijaszka. Poza tym w drugiej ręce trzymamy jeden nasz kijek, co poprawia sylwetkę. Jak jazda z tym "patentem" wygląda w praktyce widać na moim filmiku.
    3 punkty
  21. Kasprowy z tunelem i naśnieżaniem: http://wiadomosci.onet.pl/krakow/gazeta-wyborcza-kasprowy-z-tunelem/fz45ht
    2 punkty
  22. Dzięki :happy: Moja Paula jeździ 5 sezon :applause: Filmik z Dubaju super! U mnie również nie chodzi :frown:: Ostatnie hamowanie mega :cheerful: Dzięki za filmik. Piotr - najlepsze ujęcia przy wykorzystaniu kijka narciarskiego są wówczas gdy trzymasz kij z boku - "łapiesz" wtedy narty. Teraz w Otztalu pracowałem nad tym... ...i diupa - nie wyszło zadowalająco - jak będę miał chwilę to coś zmontuję. Ujęć z kija mam mało tym razem - pękło mi mocowanie...a raczej złamałem :biggrin: Nurku z dwoma punktami się nie zgodzę - z resztą: tak. Dlaczego? Pewnie każdy z nas składa filmy głównie dla siebie, a nie dla forum (na forum są pokazywane przy okazji...jesteśmy amatorami) - więc trudno się zmieścić w 3 minutach. Krótszy? Nie... Trudno jest znaleźć odpowiednią muzę - z reguły fajna muza trwa dłużej - ta darmowa?... sorry ale jest beznadziejna i każdemu odradzam. Warto trochę poszperać i wykorzystać super nutkę - w zamian za wyświetlane reklamy. Przy montażu w YT warto przed wykonaną pracą zadać sobie trud i sprawdzić, czy film nie zostanie zblokowany - jest taka możliwość w "menageże filmów". Punkt 2. Powtórzę się - jesteśmy amatorami a nie odlotowcami z Red Bulla. Często też ujęcie co gorzej jeżdżącego, uczącego się gdyby trwało 3s...to byłby to jeden, lub pół skrętu.. Filmy krótsze niż 3 minuty występują rzadko...przeważnie są to "zajawki" jakiejś większej produkcji, bądź klipy. 3 minuty złożone ze scen po 3 sekundy... wiesz ile to kręcenia? A my przecież na nartach jesteśmy i wyjeździć się trzeba :happy: Pozdrawiam serdecznie i powtórzę, wszystkie inne wskazówki są super i się z nimi zgadzam.
    2 punkty
  23. Na razie TMR Słowacja i Spindel osobno. Jest też promocja na Skipass roczny do Spindla 5000koron czyli około 800zł
    2 punkty
  24. Ja dorzucę kilka uwag odnośnie składania filmów. Jeżeli składacie je na potrzeby swoje róbcie jak chcecie jest to pamiątka i nie ma się nad tym co rozwodzić zawsze się będzie osobie składającej film podobał. Natomiast jeśli składacie film do pokazania, pochwalenia się np. tu na forum to żeby był ciekawy trzeba trzymać się kilku zasad. 1. film nie może być długi max 3 minuty a moim zdaniem im krótszy tym lepszy, oglądający nie będzie musiał co chwile przewijać do przodu żeby się zmieniła scena lub ujęcie. 2. jeżeli chcecie zachować dynamikę w filmie ujęcia nie mogą trwać dłużej niż 3s niestety tak jest, popatrzcie na produkcje GoPro lub Red Bulla rzadko kiedy trwają dłużej. 3. nie stosujcie dziwnych przejść i co chwile innego, najbardziej estetyczne jest cięcie, z reguły w całym filmie stosuje się max 2 przejścia z tym że ma to wyglądać tak wszędzie stosujemy cięcie a gdy np. zmieniamy muzykę lub diametralnie scenę można dać przenikanie lub ściemnienie i tyle film wtedy nie wygląda jak z lat 80-tych. 4. nie przesadzajcie z efektami i wodotryskami im mniej tym lepiej optymalnie bez . 5. obraz musi stanowić całość z podkładem muzycznym czyli przejścia i efekty muszą się wkomponować w muzykę, wiem że to trudne ale efekt końcowy wtedy jest niesamowity. 6. i może najważniejsze żeby było ciekawie na filmie to trzeba o tym pomyśleć już przy kręceniu materiału, z reguły w PL kręcimy filmy na jednym stoku w kółko to samo w takiej sytuacji trzeba zadbać o tak zwane ozdobniki typu różne ujęcia kamery przy zjazdach trochę z poza jazdy czyli knajpa, samochód, ludzie, krajobraz wtedy można fajne to wkomponować w materiał z jazdy i ożywić monotonie filmu. pozdrawiam Rafał ps. edit. 7 jak nie chcecie mieć niespodzianek z wyłączeniem muzyki lub filmu na kanale to stosujcie darmową muzykę jest tego trochę.
    2 punkty
  25. Mi w pracy otwiera, żonie również. [video=youtube;mznonUN5XzA]https://www.youtube.com/watch?v=mznonUN5XzA
    2 punkty
  26. Dzięki. Tak patent na kijki jest prosty i sprawdza się super, Polacy komentują na stoku: patrz jakie proste rozwiązanie... Ekipa jest ok chociaż poziom i wiek mocno zróżnicowany , ale każdy ma radość z jazdy i to się liczy! Twoje filmiki mi się bardzo podobają Żonka świetnie śmiga btw. można wiedzieć ile jeździ na nartach? Dziękuję . Tak jeden utwór musi być ja też się o tym przekonałem, chociaż niejednokrotnie jest materiału na dużo więcej. Tak jestem leworęczny . Napis miał służyć jako intro tak z przyzwyczajenia wstawiam zawsze, może to jest błąd - dzięki za uwagę! Obrabiam w GoProStudio można nie wstawić intro to moja wola. Planuję przerzucić się na jakiś ambitniejszy program. Zachęcam do obejrzenia mojego innego filmu, może nie do końca jest o nartach, ale zachęcam [video=vimeo;156826660] @Bumer sorry za intro! Pozdrawiam, magnusDux85
    2 punkty
  27. Ha znalazłem oczywiście pierwsze gdzie trzeba zaglądnąć to na stronę Miro . Jest mapka, sporo zdjęć... no i S2/E1+, max 40st i 1000m deniwelacji http://miropeto.sk/skialp-sprievodca/ostatne-zjazdy.php#Choc
    2 punkty
  28. No i w koncu udalo sie - po 20 latach znowu odwiedzilem Chopok. Niestety, zakwaterowanie znalezlismy dopiero w pensjonacie w Liptovskim Janie 12 EUR/lozko (sniadanie - bufet - 5 EUR, obiad 7 EUR). A skipassy udalo sie dostac za 29 EUR/dzien (promocja w necie). Wrazenia b. pozytywne - wszystkie trasy czynne, snieg ok, na poludniu ponizej Kosodrzewiny b.miekko. Pogoda tez ok - slonce, choc na gorze wialo mocno. Tylko ludzi na trasach mnostwo. Kilka zdjec by Zbylliu: https://goo.gl/photos/MRzfbY9UsQUdTMQD6 (ostatnie 4 zdjecia z Kasprowego, gdzie przemiescilismy sie na poniedzialek-wtorek)
    2 punkty
  29. SkrzyczneNajpierw udałem się standardowo z Soliska na Małe z przerwą na słoneczku pod goprówką (z chęcią przesiedziałbym tak cały dzień :biggrin:), a później grzbietem na Skrzyczne. Głupio byłoby tak szybko wracać, więc zjeżdżam Ondraszkiem oraz FISem. Zrobiłem się jednak trochę lenimy i wykupiłem dwa wyjazdy :smile: Warunki jak na godzinę 13 całkiem w porządku! Kanapa obłożona gdzieś w jednej trzeciej, orczyk nie działał. Łącznik z Sonem trzeba jechać na krechę, za to kawałek dwójki do Hali udaje się zaliczyć w puchu :laughing: Siódemka do połowy też dobra, niżej już masakra ale jakoś bez ściągania nart udaje się zjechać. Jakby ktoś się wybierał, to COS trzyma się bardzo dobrze, a Golgota wygląda na żywo lepiej niż na kamerce (przynajamniej z dołu)
    2 punkty
  30. SkrzyczneDzisiaj u góry najpierw słonecznie, potem przez 2 godz mgła, a od 11:30 do końca bez mgły, zachmurzenie z przejaśnieniami.Dobre warunki na trasach utrzymywały się cały dzień - dzięki lekkiemu mrozowi i małej frekwencji.Do wyboru miałem dwie otwarte i przygotowane trasy: Fis-Kaskada i Ondraszek, oraz zamknięty górny odcinek Kaskady - bardzo fajny ze świeżym sniegiem. Dla urozmaicenia Wypróbowałem rówież lekko freeridowy wariant - wzdłuż górnej trasy nieczynnego dzisiaj orczyka Doliny III. Dla mnie dzisiaj było naprawdę fajnie, lepiej nawet niż w ub. weekend na Chopoku.Koszt całodziennego groupona COS + SON ze zniżką 15% payback to 37 PLN z groszami.Niestety celem wymiany groupona na gopass konieczna była poranna wizyta w kasie pod Golgotą.Trasy rano Trasy po południu Zamknięty odcinek Kaskady
    2 punkty
  31. A co do ostatniego dnia na Chopoku, czyli piątku, to już na parkingu dało się odczuć dużo większą ilość narciarzy, co miało przełożenie na ich ilość na trasach i w kolejkach do wyciągów. Do krzeseł wszystko szło na bieżąco, ew. była kolejka na minutę, może max. 2 min., no może poza dwójką z Rovna Hola na Chopok Uboc, gdzie czekaliśmy w kolejce jakieś 8-10 minut. Do Funitela na szczyt kolejka była już całkiem spora, pewnie tak na 10 minut czekania, ale nim dzisiaj nie jechaliśmy. Warunki śniegowe na trasach bardzo dobre, choć już o 11:30 było sporo cukru i odsypów na 5 i 14. Ciepło, mocne słońce i spora ilość narciarzy pewnie spowodowały mocniejszą degradację tras niż w poprzednie dni. A w sumie przez cały pobyt warunki były takie, że ani razu nie założyłem Rictorów, tylko przez cały czas jeździłem na slalomkach Salomon 3v.A dzisiaj jeździliśmy dość krótko, bo zaledwie 3 godziny. Poprzednie dni dały Bartkowi w kość, a dziś dobił się m.in. na czerwonych 11 i 1, 1a, 1b, no i nie miał już ani sił, ani chęci żeby jeździć dalej. Tak, że o 12 zwrot kart, w samochód i do domu. No i na koniec kilkanaście zdjęć z piątku:
    1 punkt
  32. Dla mnie rewelacja. Jestem naprawdę bardzo pozytywnie zaskoczony wszystkim co zobaczyłem na Chopoku. Wspominałeś przy którejś relacji, że żona zastanawiała się po co chcesz jeździć do Austrii jak masz Chopok :laughing: Wiesz, że też się nad tym zacząłem zastanawiać :stupid: Może te pozytywne wrażenia spowodowane są tym, że trafiliśmy w dobrą pogodę, dobre warunki, a w środę i czwartek było mało ludzi, bo dziś już było dużo więcej. Choćbym chciał ciężko mi się dopatrzeć minusów. A jeśli chodzi o trasy, to można sobie świetnie skonfigurować i urozmaicić różne warianty zjazdów po całym ośrodku. No i same trasy, bardzo dobrze przygotowane no i po prostu fajne, bardzo fajne. A do tego ładne widoki w gratisie. Mimo, że byłem ograniczony ze względu na Bartka i musiałem dostosować się do jego możliwości, to i tak swoje pojeździłem zjeżdżając prawie cały ośrodek może poza kilkoma czarnymi trasami. Ale tak szczerze, to parcia na nie nie miałem żadnego, bo te czerwone które są też bardzo mi odpowiadały :happy: Miałem Mariusz kamerkę, ale do filmowania w ogóle nie przykładałem się i robiłem to przeważnie z kasku i przeważnie Bartka, tak że nawet nie będzie się czym pochwalić. To było takie nagrywanie na sztukę, ot mam to czasem włączę, żeby pamiątka była i tyle.
    1 punkt
  33. Ja to rozumiem bo sam mam czasem lenia i pomimo tego że wiem jak się to powinno zrobić to pośpiech niweczy efekt końcowy. Pozdrawiam i czekam na kolejne filmy.
    1 punkt
  34. Możesz kupić tylko na kwiecień, nikt Cię nie będzie ścigał o dopłatę. Dopłata to Twój przywilej a nie obowiązek. Załóż konto gopass i zobacz centrum zniżek, powinno być aktywne.
    1 punkt
  35. Dobra, dobra, próbuję się zebrać Trzeba życie ogarnąć , żeby móc sobie w nim przerwę na tyle dni zrobić hehe
    1 punkt
  36. Zainteresowało mnie to, gdyż moja połowica jest lewo ręczna a jak kręci z kijka to trzyma prawą. Tyż fajny. Mam jednak uwagę, filmiki z vimeo często nie idą (sorry, Oooops.....itd) warto dać bezpośredni link i wtedy można bez edycji twego posta sobie oglądnąć. Wydaje mi się, że jest to wina Firefoxa, ale mogę się mylić. Pozdrawiam
    1 punkt
  37. Było bardzo miłe. Fajna "produkcja". Potwierdza moje przemyślenia. Filmik=jeden utwór. Dla potrzeb własnych też tak zacznę robić, bo na YT już tak robię. Michał, w trakcie oglądania zwróciłem uwagę - jesteś leworęczny? Pozdrawiam
    1 punkt
  38. Myśmy w tym roku zapomnieli kremu całkowicie. Nie pytaj jak wyglądaliśmy Udanych szusów.
    1 punkt
  39. Może jednak zacznę od ćwiczebnego? :wink: Dziś też sporo osób zaliczało żleby. Wiele się nie pomyliłeś... :
    1 punkt
  40. Super zdjęcia, super film. Jestem alpejskim żółtodziobem, to jeśli pozwolisz zadam kilka pytań. - jak ten ośrodek wg. Twojej subiektywnej opinii wypada na tle innych austriackich miejsc ? Ja mam póki co zaliczoną dolinę Zillertal, od Fugen po Hintertux. - czy te 120 km tras wystarcza na 6/7 dni jazdy ? Na mapie widzę, dużo niebieskich. Lubie takie, ale pytanie czy nie są to tzw. "dojazdówki" ? Są to pełnoprawne trasy ? - jak wyglądają ceny ? Skipass sobie sprawdzę, ale jedzenie, zakwaterowanie i inne atrakcje (termy, apres itp.) Z góry dzięki! Oby do zimy M.
    1 punkt
  41. Stożek: teraz Cztery samochody na parkingu, krzesło działa, twardo Tapatalkiem
    1 punkt
  42. Chopok 23.03Pobudka i spojrzenie za oko nie nastrajają zbyt dobrze. Pada. Czasami nawet mocno. No nic, jestem umówiony z kolega po drodze, wiec śniadanko i w drogę. Im bliżej, tym aura a my z nią zmieniamy swe nastawienie co do dnia. Na przełęczy sytuacja wygląda tak (niewiele się zmieniło od przejazdu Marcina) Na miejscu również wygląda to znakomicie - zamarznięte kałuże na Luckach dobrze prognozują.Zabrałem ze sobą (na wszelki wypadek) Radstery SL i to był strzał w dziesiątkę Szybki przelot na południe i sprawdzenie tras 32,33,34,35, 31 i 31a.Wszędzie równo, twardo i szybko , z wyjątkiem trasy nr 32- tutaj trochę kalafiorowato.Na północy najlepsza trasa nr 7. Mógłbym nią jeździć do znudzenia - i znudziło mi się krzesło ją obsługujące - wolne w/s do pozostałych w ośrodku.Tasy nr 1 (do dołu), 11 z 11a, 2 i 12 wytrzymują bez większego uszczerbku. Ostatnia ścianka na 12 została zmuldzona na koniec dnia.Po godzinie 13 zmieniłem narty na Rictory, i to co Atomici brały za muldę, K2 pruły je jak statek fale.Narciarsko dzień super.Pogoda się nieco popsuła (ze względu na widoki) i od południa szczyt był we mgle - milem problem gdzie zaczyna się trasa 32. Zaczął padać drobny śnieg.Niżej widoczność ok. Chopok w marcu nie zawodzi - mało ludzi, kolejek brak (często sam jechałem na krzesełku lub gondoli - z wyłączeniem gondoli na szczyt), jazda po naturalnym śniegu, to jest to.Powtórka po świętach, przebieg wg. iSki ponad 70 km. :laughing:
    1 punkt
  43. Filmik z Nassfeld. Komentować proszę
    1 punkt
  44. Specjalnie dla Johnny'ego- mała wizualizacja miejsca o którym mowa.pozdro
    1 punkt
  45. Dzień 0 - Hotel nad Popradzkim Jeziorem W czwartek chłopaki zgarniają mnie po drodze i lecimy do Szczyrbskiego Jeziora, by wyruszyć na skitury w Dolinie Mięguszowieckiej. Zostawiamy auto na centralnym parkingu, przeszpejamy się, narty na plecy i maszerujemy :-). Narty udaje się założyć na odbiciu szlaku czerwonego do lasu, startujemy ok 16. Po drodze oglądamy ośrodek narciarskim w Szyrbskim, by po chwili odbić na szlak zielony. Niestety tutaj dużo przepinek, ale cały czas na fokach :-). Tak po ok 1h 30min na spokojnie docieramy do Hotelu nad Popradzkim Jeziorem. Hotel, jak hotel... ogromny pełen standard z wc, prysznicami i restauracją... trochę klimatu brak, ale jest przyjemnie dzięki miłemu towarzystwu :-). Tego dnia odbywamy, krótką turę do restauracji, aby się nawodnić i coś zjeść :-). Na wieczór, krótkie omówienie co jutro planujemy, oraz sprawdzenie warunków, prognozy, stopnia lawinowego itp. Mapa trasy: https://www.endomondo.com/routes/692319458 Dzień 1 - Koprowy Wierch cz. 1 Startujemy dosyć późno bo dopiero ok 9:30 :-), robimy check'a detektorów w dwie strony i odbijamy w prawo z drogi asfaltowej na niebieski szlak. Dolina wyśnieżona ładnie, ale cały czas górka, dół :-) Docieramy na podejście do progu kotliny hińczowej, widzimy kilka osób podchodzących stromszym żlebem na wprost, ale my decydujemy się na podejście z lewej strony od Szataniej dolinki. Jest dosyć twardo, niestety szreń dlatego zakładamy harszle i mozolnie, ostrożnie do góry. Na podejściu mijamy grupę Słowaków, którzy chyba mają ćwiczenie z turystyki zimowej. Docieramy do hińczowej kotlinki gdzie na chwilę zatrzymujemy się i podziwiamy Hińczowy Staw oraz Mięgusze z drugiej strony. Zerkamy również na podejście w stronę naszego celu czyli Koprowego Wierchu. Sporo osób jest już powyżej Wyżniej Koprowej Przełęczy, ślad założony, więc Wiesiek i Kamil ruszają przodem Parę stromych zakosów i również meldujemy się na przełęczy. Na podejściu mierzymy nachylenie i wychodzi, że z prawej strony mieści się w przedziale 40-43st, z lewej 35-38st. Z przełęczy ruszamy wzdłuż grani, szerokim stokiem bardzo ładnie wyśnieżonym. Oj coś czuje, że tutaj będzie jazda! Po drodze mijamy kilka stromszych żlebów opadających z Koprowego w stronę Hińczowego stawu. Są to trudniejsze zjazdy o nachyleniu 45st, które opisuje Miro Peto i wycenia na S3/E2. Po ok 4h (z drobnymi przerwami), docieramy spokojnym tempem na szczyt Koprowego, jest pięknie! lampa :-) cdn...
    1 punkt
  46. Tak jak pisalem wczoraj dzis PILSKO z mega warunkami.tak jak powiedzial gosc z obslugi najlepszy warun tej zimy :-)!!!!!!!Wyjezdzilismy sie na maxa choc karnet 8-12 tylko.ale bylismy jeszcze na szczycie od12 do 14...niestety widocznosc kiepska plus wiatr ale slonce non stop:-) twardo i rowno powyzej Hali.ponizej tylko poczatek troche poscil.reszta trasy do Szczawin szczegolnie po prawo przy lesie nawet przed 15 kapitalna.ludzi malutko.mozna bylo smigac gora-dol caly czas niejednokrotnie samemu na trasie:-DPiekny dzien,a teraz juz jestesmy Szczyrku wiec jutro tu :-)Kilka fot:-) O to widze Rafraf ze sie pewno nieraz mijalismy :-)
    1 punkt
  47. Tydzień zleciał, jutro wracamy. Raczej za rok tu wrócimy, bardzo fajne miejsce. W tym terminie brak tłumów, stoki w dobrym stanie bardzo długo. Kilometrów natrzaskaliśmy sporo ciało mocno zmęczone, wszystkie mięśnie czuć
    1 punkt
www.trentino.pl skionline.tv
partnerzy
ispo.com WorldSkiTest Stowarzyszenie Instruktorów i Trenerów Narciarstwa PZN Wypożyczalnie i Centra testowe WinterGroup Steinacher und Maier Public Relation
Copyright © 1997-2026
×
×
  • Dodaj nową pozycję...