Ranking
Popularna zawartość
Treść z najwyższą reputacją w 12.05.2017 w Odpowiedzi
-
Wątpię, że chodzi o urlopy. Rentowność ośrodków w naszym rejonie kończy się wraz z feriami. Przykra prawda. Oczywiście dużo jeszcze zależy od pogody, ale tak to mniej więcej wygląda. Ośrodki są powoli "wygaszane" - jak miałem okazję usłyszeć od jednego z szefów. Podobnie jak wspomniałeś wcześniej: "zgarnęli sezonówki, można się zamykać". Oczywiście to być może błędne koło, a może suma wieloletnich doświadczeń. Właśnie BSA jest przykładem robienia wszystkiego pod klienta, choć może nie zawsze trafionego w punkt. Olbrzymie inwestycje w wyciąg, restaurację, naśnieżanie, Snowbox, 4 ratraki, utwardzanie trasy jak pod zawody Pucharu Świata, czy w końcu robienie bardzo grubej warstwy śniegu. Chcieli dociągnąć do majówki, ale szybko się przekonali, że to się nie opłaca. Mimo marketingu, aktywnego działania na portalach społecznościowych, organizowania super imprez jak "Jazda w Bikini", frekwencja była mało satysfakcjonująca. Jak tylko robi się cieplej, ludzie chowają narty, deski i kończą sezon. Garstka pasjonatów jak my nie wystarczy żeby budżet się domykał. Mam taką teorię, że ci co maja kasę dużo pracują i nie mają czasu tyle szusować, ci co mają czas, nie mają kasy. Pomiędzy nimi jest jeszcze spora grupa, która właśnie w marcu najchętniej wyjeżdża w Alpy, a po powrocie kończą sezon, a to z powodu wykrwawienia portfela, a to z powodu nie najlepszych warunków w PL, a to z powodu odrabiania się w pracy...6 punktów
-
Parking pełny, reszta na PKS (ogórek) 1971 , Dolna stacja wyciągu krzesełkowego na Skrzyczne. Pocztówka BW Ruch.6 punktów
-
Żeby wrócić do tematu. Zdjęcie wykonane wczoraj z Hali Skrzyczeńskiej w kierunku parkingu U Kowalskiego. Taki widok będą oglądać pasażerowie gondoli.5 punktów
-
5 punktów
-
4 punkty
-
@johnny_narciarz Spokojnie jestem dobrze poinformowany, śledzę całą grupę TMR. Wiem, że Tatrzańska chodziła jeszcze po weekendzie i widziałem, że byłeś. Zazdraszczam wyjazdu. Nic nie poradzę, że jestem wymagający dla siebie i innych. Też byłem na Chopoku w kwietniu i widziałem, że mogło to lepiej funkcjonować. Przykład? Wysoko położona 11 FIS, która nie miała nawet jednego przetarcia była pozbawiona działającego wyciągu(pewnie te ich urlopy dla załogi). Wkurza mnie takie podejście. Dla mnie to jest błędne koło. Oni myślą nie ma sensu otwierać bo mało ludzi, a ludzie powiedzą nie jadę bo mało tras otwartych - będzie nudno i ciasno. Boje się, że taką samą politykę będą stosować w Szczyrku co będzie irytujące jak zostawią otwarte niebieskie trasy bo mają gondole, a zamkną czerwoną 1 i Bieńkule bo jest stary orczyk to nie ma sensu tego utrzymywać. @koliber Taki już jestem. Szczery i uczciwy. Nie będę się zmieniał dla Świata i gdakał jak ktoś mi każe albo dlatego, że ktoś mi zapłacił. Może bym stracił na interesie narciarskim, ale też wiem, że nikt by mi nie zarzucił oszustwa, lenistwa itp. Mam tylko 28 lat, prowadzę biznes od 5 lat i co roku notuje wzrosty 20-30% r/r, więc chyba jednak droga jaką obrałem jest słuszna i potrafię "obsłużyć" klienta. Porównuję podejście PKL i TMR. Kiedy śnieg leciał z nieba lepiej niż przez całą zimę to PKL odpisywał na FB ludziom, że przygotowują trasy i faktycznie przygotowali wszystko co mają do dyspozycji. Zrobili to dla klienta i oczywiście dla kasy - u mnie mają wielkiego plusa. TMR w tym czasie zamykał tylko kolejne trasy, nawet nie próbował nic robić, a na jego FB wiało ciszą. Każdy mówi fajny TMR, bo robią w końcu coś. Tylko gdyby nie ten portal i to forum, to nawet byśmy nie wiedzieli co się dzieje. TMR ma nas w dupie i nawet nie raczy informować klienta co się dzieje w Szczyrku. Ostatni post na stronie 30 stycznia, na FB 11 kwietnia. Nie wiem nawet jak skomentować ich relacje z klientem...w sumie można "przyjedźcie w ciemno, zapłaćcie i spier...". Wizerunkowo i marketingowo to oni mogą brać praktyki od zwykłego sklepikarza(bez obrazy dla nikogo).3 punkty
-
Cześć No tak to szok, że sobie nie poradzili z przebiciem Kasprowego - a poważnie: Lecz się chłopie.3 punkty
-
2 punkty
-
2 punkty
-
2 punkty
-
2 punkty
-
Nikt nie zabrania Ci pisać Twojego prywatnego zdania. Chodzi o sposób wypowiedzi. To, że nie podoba Ci się jak TMR zarządza ośrodkiem, nie znaczy, że możesz komukolwiek ubliżać, a za takowe uważam nazwanie kogoś debilem. Proszę zaakceptuj to na tym forum.2 punkty
-
No to gratuluję. Więc opisz nam jak wybudować zbiornik wodny o pojemności 100 tys. m3 w lesie bez wycinki drzew? Czy zawsze musi być tak, że pierwsze marudzimy, że się nie modernizuje, potem że się buduje, a na koniec, że za dobrze funkcjonuje???2 punkty
-
Sorry, ale znowu jesteś nie doinformowany... Opad na Chopoku, czy całych Tatrach Niżnych był o wiele mniejszy niż w Tatrach Wysokich. Mało tego, śnieg sypał, ale jakby go nie przybywało. Zbyt szybko topniał, bądź był wywiewany z górnych części tras. Skąd to wiem? Bo tam wtedy byłem. Byli też inni forumowicze i mieli podobne odczucia. Przykładowo trasa do Krupovej wyglądała dobrze, ale zamykano ją na naszych oczach. Obsługa mówiła, że jest dużo miejsc przykrytych małą warstwą śniegu, gdzie wystają kamienie. Odradzali zjazd. Porównujesz zupełnie dwie różne góry, które mają inny mikroklimat. Zwróć uwagę, że Łomnica (Tatry Wysokie) chodziła jeden dzień dłużej niż Kasprowy, choć to stok południowy, kiedy nasz Kaspruś ma wystawę północną. Tam również u góry jeździmy wyłącznie na naturalnym śniegu! Wspomnę jeszcze o 1 maja. Na Kasprowym działała już tylko jedna trasa 1300 m długości, kiedy na Chopoku można było pojeździć na: 33a, 1 abc, 11a i powrót 5a, 2 i 7. No i nieco między krzaczkami. Mało jak na maj? Trochę w tym prawdy jest, ale jak sypnęło, przeciągnęli sezon do 1 maja. Dłużej nie miałoby to sensu, bo trasa szybko się degradowała. PS. Ciekawe czy przeczytałeś to co napisałem o ośrodkach alpejskich? PS2. Kasprowy również ma z góry ustalony czas działania i zawsze kończy w pierwszy weekend majowy. W tym roku wypadł on na 6 i 7 maja, więc tak skończyli. PS3. Jeśli Ty zarządzałbyś stacją narciarską, to chyba szybko poszedłbyś z torbami, chcąc po każdym opadzie otwierać jak najwięcej tras i wyciągów. Porozmawiaj z kimś kto zarządza stacją, a dowiesz się wiele ciekawego.1 punkt
-
1 punkt
-
Dzięki Surfing, to jest klimat! To jak ze starymi samochodami, jeździć nimi to już nie bardzo, ale jakie piękne są.1 punkt
-
Nic z tego. Na wszystko są papiery. Dzisiaj byłem w Szczyrku i rozmawiałem z dyrekcją i kilkoma osobami nadzorującymi prace ze strony słowackiej. Np. uzyskałem informację, że prace są kontrolowane nawet dwa razy w tygodniu, czy wszystko jest wykonywane zgodnie planem pod kątem ochrony środowiska. Oczywiście oszołomów nikt nie powstrzyma.1 punkt
-
1 punkt
-
Może chodziło o ten wypadek - troje młodych ludzi porwała lawina, którą sami wywołali, na szczęście wszystko się dobrze skończyło: http://www.tt.com/panorama/unfall/12959242-91/tourengruppe-kam-am-daunkogel-bei-neustift-unter-lawine.csp To są właśnie uroki nartowania w maju - wracasz po szusowaniu na kwaterkę, a tam kwiatuszki, trawka, słoneczko, huśtawka, rowerek i spacerek1 punkt
-
Może poczekajmy z krytyką na efekt końcowy.1 punkt
-
Albo rybki, albo akwarium.. Będzie duże jeziorko, pięknie się wkomponuje w górski teren.1 punkt
-
1 punkt
-
Obawiam się, że ostatnie powitania służą nabijaniu postów i uwiarygodnieniu tematów o piorunochronach i cegłach Czy wodomierzach1 punkt
-
Mariusz, może się weźmiemy za przygotowania do next season? Na Monte Rose trzeba się wspinaczkowo doszkolić, może taki evencik we Wro ? Szkoła asekuracji , wiązania i porady sprzętowe (16 maja w godzinach 20:00 - 23:00) https://www.facebook.com/events/289296741518981/1 punkt
-
10 maja to nie jest ciężka artyleria. To nalot dywanowy połączony z drastycznym dręczeniem psychofizycznym.......1 punkt
-
1 punkt
-
Spoko. Kupiłem ją sobie i żonie, żeby ją przegonić po stokach tak z 50 dni... Tak po za tym będą pewnie toury, zwłaszcza jak mi się uda skompletować sprzęt.1 punkt
-
Jak najbardziej! Przynajmniej jednoosobowa grupa skitourowa z Bestwiny się wstępnie piszę.1 punkt
-
Na grzbiecie Karkonoszy nawialo w niektorych miejscach kilka metrów śniegu. Właśnie maszyna odśnieżyła drogę pomiędzy Vyrovka o Loucni Bouda. Robi wrażenie. http://video.idnes.cz/?idvideo=V170508_161820_hradec_jda więcej fot na stronie http://hradec.idnes.cz/snehove-bariery-vyrovka-lucni-bouda-krkonose-fop-/hradec-zpravy.aspx?c=A170508_174540_hradec-zpravy_the1 punkt
-
Dużym zaskoczeniem dla mnie było, że śnieg tak szybko odpłynął z masywu Pradziada, liczyłem na więcej (dłużej), w ten weekend jeszcze mi się po cichu marzyło. Ale największa niespodzianka i to na plus była inna. Od godziny 12 do 20 ( całych 8 godzin) nie spotkałem żywej duszy, ani na szlaku, ani w kotle, ani na szczycie Velka Hole. Ostatnia osoba to Czech który w Karlovie przegonił mnie z drogi na parking. Pora jednak popróbować swych sił w żlebie. Górna krawędź żlebu i od początku stromo, do tego wyprzedzają mnie śnieżne kule. Myślę sobie, że jakby co to zdążę odbić w lewo, bo tam śniegu już nie ma. Pierwszy odcinek do poprzecznych skał najbardziej stromy, muszę odbić w lewo i przekroczyć najwyżej położony ciek wodny (może to zaczątek Moravicy). Od razu orientuję się, że ostatni opad śniegu nie związał się ze starym podłożem, co na tej focie świetnie widać. Dobrze, że większość tej górnej warstwy się wytopiła. Po lewej stronie śniegu więcej, ale dużo bardziej miękki. Z okolicznych skał i całego kotła co kilkanaście metrów kolejny strumień wodny (a na wypłaszczeniu powyżej kotła widziałem również kilka młaków) tworzy już zaczątek Moravicy Teraz znowu w prawo bliżej skał, tam jest bardziej twardo. Potwierdza się teoria o której pisał kiedyś Jasiek i chyba MarioJ lub MajorSki (tego już nie jestem pewien), że najlepszy śnieg to ten brudny. Tutaj tak właśnie jest. Jazda po nim, mimo licznych małych odłamków kamiennych z skał powyżej jest fantastyczna. W kilku miejscach podchodzę jeszcze raz, nie zdejmując nart bo się nie da. Może ulepię bałwana... nie, nie mam już sił Zjeżdżając po prawej stronie małym grzbietem, wywołuję kilka mini lawinek, można wyobrazić sobie jak wygląda prawdziwa Musiałem jeszcze uważać na wystające krzaki, skręty tak dobierać by nie zaczepić dziobami, lub piętkami o nie. Reszta to już sama przyjemność. Mijałem piękne formacje skalne po prawej stronie Jak drzewa muszą walczyć ze śniegiem i lawinami o życie Patrząc na żleb wydaje się, że nie ma po czym zjechać, a jednak dało się Ostatnia przerwa na zregenerowanie sił. Samotna skała, gdzieś na dnie Przejście przez potok i powrót na szlak niebieski, w stronę Karlova. Piękny dzień dobiega końca. Miało być więcej śniegu i gorszy zjazd, a było na odwrót. Bilans dnia zdecydowanie na plus. Pozdrawiam serdecznie! PS MarioJ zjeżdżałem żlebem tym samym co chłopaki na wrzuconym przez Ciebie linku, tylko ja od początku, ale Oni mieli zdecydowanie więcej śniegu (byli w pełni zimy jednak), trzeba by to powtórzyć w sezonie zimowym ? Jak coś to... Dzięki jeszcze raz!1 punkt
-
Do Karlova pod Pradziadem docieram ze sporym opóźnieniem, po drodze mżawka albo mgła, albo jedno i drugie. Przepala mi się żarówka, nigdzie nie ma kantoru otwartego i nie mogę kupić mapy turystycznej, a czas płynie. W Głuchołazach dostaję wreszcie wszystko. Czesi mnie straszą mandatem i muszę zjechać na dół na parking. Mam dodatkowy kilometr do przejścia. Niebieskim szlakiem do Vysoka Hole mam około 8 km. Pierwsze 1.5 godziny lekko pod górkę drogą asfaltową, w turowych butach średnio wygodnie, dalej po kamieniach, ziemi i śniegu zdecydowanie wygodniej. Szlak prowadzi wzdłuż rzeki Moravicy. Moravica to górska rzeka która wpada do Opawy i jest spławna dla kajakarzy, którzy często organizują na niej spływy. Oczywiście nie dotyczy to odcinka w Velka Kotlina. Idąc szlakiem cały czas towarzyszy mi szum potoków Cały szlak, aż do Velky Kotel prowadzi przez mieszany las, bukowo-świerkowy. Po ponad 2 godzinach docieram do granicy dolnej kotła, gdzie wita mnie znana tablica Teraz zdecydowanie robi się bardziej stromo i pojawia się wreszcie śnieg. Docieram do punktu postojowego z tarasem i widokiem na kocioł Skąd ta kotlina i kocioł? Velka Kotlina to jedyne miejsce w Jesionikach gdzie przed setkami tysięcy lat był górski lodowiec i to dzięki jego pracy zawdzięczamy, że powstał piękny kocioł lodowcowy, znany również pod nazwą kar lub cyrk lodowcowy. Widok z tarasu nie napawał mnie optymizmem, śniegu mało, w zasadzie tylko trochę w żlebie tuż przy skałach po lewej stronie. Wchodzić czy wracać, zastanawiam się chwilę, ale wiadomo, że pójdę dalej i pośmigam w ostateczności do przełamania. Wielka Kotlina to jedno z miejsc, gdzie najczęściej w Czechach schodzą lawiny. Trochę zginęło tu narciarzy i snowboardzistów, ostatnio w 2010 r przy 3 stopniu lawinowym 35 letni skialpinista, a rok wcześniej snowboardzista. Trzeba zachować szczególną ostrożność! Lawiny to jednak też pozytyw, bo dzięki nim kotlina nie zarosła gęstym lasem i mamy możliwość pohasać po jej zboczach i żlebach. W dolnej części kotła spotykam ciekawe drzewa-krzewy, to karłowata brzoza, brzoza niska, omszona i brodawkowata, a w zasadzie jej mieszanki. Przypominają mi te z Norwegii. Gdyby skiturowi kozacy zatęsknili za północnymi klimatami, to może w zastępstwie... Trochę śniegu w żlebie dostrzegam Wychodzę wreszcie powyżej linii lasu, śniegu tu zdecydowanie więcej i widać, że będzie po czym poszurać. W końcu zakładam foki i foczę z przyjemnością w kierunku przełamania Po przekroczeniu przełamania i wyjściu na wypłaszczenie niemiła niespodzianka. Brak śniegu, a dodatkowo od południa do kotliny szybko zbliżają się ciemniejące chmury. Postanawiam na Vysoka Hole dojść po trawie na nartach, wydaj mi się, że tak będzie szybciej. Szczyt już blisko... Przed chwilą widziałem Pradziada, ale przykryły go chmury Kotlina znika również Robię kilka zjazdów na płaskiej części, dojeżdżając do granicy kotła, ale w końcu trzeba zmierzyć się z czymś poważniejszym. Kieruję się w stronę żlebu przy skałach. Tylko czemu turlają się koło mnie te śnieżne kulki? Śnieg do jazdy w środę jest o wiele łatwiejszy niż był w niedzielę. Jeszcze wiatr rozwiał gdzieś chmury z doliny i poprawiła się ponownie widoczność. A Wielki kocioł i żleb w czasie zimy wygląda zazwyczaj tak (zdjęcia z netu)... PS i jeszcze news z ostatniej chwili, właśnie otrzymałem wiadomość... Pozdrawiam serdecznie.1 punkt
-
Dzięki namowie MarioJ postanowiłem 3 maja sprawdzić możliwość zjechania z Vyska Hole do Velki Kotel. Jak to wyszło? Początek jechało się super. Śnieg prawie idealny. Po dojechaniu do przełamania, trochę jednak zwątpiłem. Te kulki śniegowe mocno mnie zmartwiły. Do tej pory nie ślizgałem się w takim towarzystwie, a do tego wyglądało za przełamaniem dość stromo.... co robić1 punkt
-
Pozwolę sobie jeszcze wymienić dwa powody dlaczego od tylu lat zaglądałem na Pradeda. Pierwszy plus to stare talerzyki, z jednej strony powodują częste kolejki przy wyciągach, ale z drugiej strony nigdy nie trafiłem tutaj na tłok przy zjazdach. Zawsze można obrać swoją linię. Drugi plus to śnieg, taki prawdziwy. Nie ma tu ani jednej armatki, czy lancy, śnieg tylko naturalny i po nim szusuje się najlepiej.1 punkt
-
Ta fota jest czad, też lubię zdjęcia ze swoimi nartami. Ale dałeś klimat, i goretex w tej stodole.1 punkt
-
1 punkt
-
1 punkt
-
Wszyscy gdzieś jeżdżą to i mi nie pozostawiają wyboru :tongue: Furka spakowana,no prawie dziewczyny coś tam jeszcze montują : Kawka i pomału grzejemy w jedynie słusznym :smile:1 punkt
-
To co może zaczniemy eksplorować Szwajcarię w nadchodzącym sezonie bo nie wiadomo kiedy nas ... :tongue::stupid:1 punkt
-
Drogo:eek: ale jak pięknie:biggrin: Austria to tylko namiastka :wink: poukładanego alpejskiego kraju:cool:: Jak mam kończyć narciarski żywot, to tylko po zwiedzeniu Szwajcarii:tongue: Tutaj ciekawy filmik prezentujący walory Szwajcarii,która wydaje się nie ciekawa ze względu na cenę franka:sorrow: [video=youtube;tewIxs70Pgo]1 punkt
-
1 punkt
-
Dzię-ku-ję!!! :biggrin: A ja nie pamietam czy z Białki Ci wysłałam mapki... jak nie to wyślę w poniedziałek:smile: Co do ceny za parking to... może nie doczytałeś... a może w tej cenie są jakieś dodatkowe usługi :applause:1 punkt
-
No właśnie Mariusz najbardziej boję się Januszka :tongue::stupid:1 punkt
-
St.MoritzDobra spręże się z relacją bo trza stawić się w niedziele na Kasprusiu zobaczyć jak brać forumowa wygląda po dniu nartowania,znaczy apres ski:tongue:Dwa dni to zdecydowanie za mało aby objechać tip-top stacje w St.MoritzTeren narciarski a właściwie tereny podzielone są na 3 ośrodkiDwa duże w których to było nam dane jeżdzić Corviglia(ok 150 km tras) i oddalony o parę kilometrów po drugiej stronie doliny Corvatsch(120km tras)Dzien narciarski zaczyna się tutaj wcześniej,7.45 pierwsza gondolka zaczyna kursować i tak do 17 :smile:My na miejscu jesteśmy tuz po siódmej i nie jesteśmy pierwsi :redface:Jak się póżniej okazuje 70 procent narciaży to makaroniarze paru niemców i 3,tak trzy auta z polski :tongue:Płacimy po 7,50 za parking,tak tak to że karnety ciut droższe :biggrin:( 75 fraków za dzień) niż w topowych stacjach włoskich czy austriackich nic nie znaczy :stupid:Jak dla mnie to trochę pozostawia niesmak :frown::,oczywiście przyjeżdżając do Szwajcari człowiek jest nastawiony na inne ceny,ale ten parking eee.Przygotowanie, różnorodność,infastruktura tras wszystko tip top ale czy aby w Austri czy Włoszech jest gorzej :W ośrodku Corviglia zapomnieli o jednej rzeczy tak oczywistej dla mnie,bezpłatnego stałego łącza w centralnych punktach,dla mnie to ważna sprawa i nie chodzi tylko o rozrywkę. Podobno w następnym sezonie maja to zrobić tak jak to ma miejsce w ośrodku Corvatsch,porzyjemy,zobaczymy Ośrodek Corviglia z racji tego ,ze znajduje się troszkę bliżej a właściwie w centrum St.Moritz oblegany jest przez narciarzy i ludzi którzy tu przyjechali na różnego rodzaju konferencje,to widać na stoku.Nawet rozmawiałem z jednym hindusem w kurtce narciarskiej w spodniach od garnituru :eek:Ogólnie w Corvigli jest większe zagęszczenie wyciągów jak i tras narciarskich.Przeciwieństwem jest Corvatsch gdzie trasy są szersze trochę dłuższe a i ludzi chyba troszkę mniej i ten ośrodek to mój faworyt Co nie zmienia mojej oceny że oba ośrodki są ekstra i mam nadzieje że nie dlatego tak myślę że jest tu drożej :Mają coś w sobie i ja osobiście bardzo bym chciał tu jeszcze zawitać ale nie na dwa dni tylko na cały tydzień :smile:Tym bardziej że dobrą opcją jest wykupienie hotelu z wyżywieniem na tydzień( ok 500f) i kupno karnetów za 25 franków,co w tym rejonie Alp to darmocha :tongue:Mam nadzieje że dałem trochę do myślenia forumowiczom przynajmniej tym z południa Polski,bo odległość to 1000 km1 punkt
-
1 punkt
-
1 punkt
-
Czekam na relację z St. Moritz :biggrin: Ciekawe jak tam cenowo sobie poużywaliście - albo oni Was poużywali1 punkt
-
SuldenSulden ,zaczyna się robić dość znanym ośrodek wśród forumowiczów,niestety :stupid: Ja z racji tego że tu jeszcze wcześniej nie jeżdziłem chciałem go porównać do Maso,które b.lubie :smile:Pewne jest że ośrodki są podobnej wielkości ze zbliżoną infastruktórąNam dane było jeżdzić po całym ośrodku,wszystkie trasy czynneOd tego sezonu ruszyła nowoczesna kolejka gondolowa Rosim Nowy ambitny z pięknymi widokami stok(uczciwa trasa czerwono-czarna) prowadzi ze stacji górskiej kolejki Rosim bezpośrednio do dolnej stacji kolejki linowej :smile:Trasy przygotowane bez zarzutu,choć jedna rzecz jest zdecydowanie do poprawy porównując z Maso Zdecydowanie słabe oznaczenie tras,przy naszej pogodzie można się było nieżle załatwić :Zaplecze gastronomiczne wystarczające w każdym centralnym punkcie fajne klimatyczne knajpkiSama mieścinka bardzo urocza,zdecydowanie większa od Maso które to nie można nazwać chyba nawet wioską :tongue:Bardzo uroczy,kameralny narciarski rejon,na wiosenne narty jest super tym bardziej że wszystko tam hulało nie tylko górna część ośrodkaTylko czy aby lepszy od maso : sam do końca nie wiem,choć to moje subiektywne odczucie1 punkt
-
Maso-CortoMaso wita nas mrożno z piękną pogodą :smile:Sama miejscowość jak ktoś szuka atrakcji po nartach to tu za dużo tego nie maJest basenik,mały supermarkecik,dobra pizza,fajna knajpka i to chyba na tyle :Natomiast sam teren narciarski jest warty zdecydowanie odwiedzenia i to nie tylko na jeden dzieńGłówny wagon startuje z ponad 2000 m, co gwarantuje warunki narciarskie bardzo dobre do końca dniaTrasy przygotowane perfekcyjnie,ludzi jak na święta tak sobie,kolejek brak ,no może o 9 rano z 2-3minCeny przyzwoite tak karnetów jak i w knajpkach1 punkt
-
My za Wiedniem :smile: Suliete Maso Corto to nie koniec świata San Simon w Lombardi to koniec świata :tongue: A miaszkamy w hotelu bliżej Sulden :smile:1 punkt
-
1 punkt







