Narty - skionline.pl
Skocz do zawartości

Ranking

  1. Wujot

    Wujot

    Użytkownik forum


    • Punkty

      4

    • Liczba zawartości

      2 888


  2. johnny_narciarz

    • Punkty

      3

    • Liczba zawartości

      8 428


  3. Góral spod Skrzycznego

    Góral spod Skrzycznego

    Użytkownik forum


    • Punkty

      2

    • Liczba zawartości

      2 042


  4. marionen

    marionen

    Użytkownik forum


    • Punkty

      2

    • Liczba zawartości

      4 615


Popularna zawartość

Treść z najwyższą reputacją w 05.07.2017 uwzględniając wszystkie działy

  1. Ja też mam ambiwalentne podejście do elektryków. Pierwszy raz spotkałem się z tym parę lat temu gdy podjeżdżaliśmy z Como pod wodospady za Livo. Jechał tam też starszy pan z którym spotkaliśmy się też na górze. Mówię do żony (i syna): - patrzcie jak ten dziadek dobrze dał radę. On podchodzi do nas i mówi, że ten rower to jego drugie serce, bo po jakiejś operacji był. I to było fantastyczne bo miejsce bajka. Później wykombinowałem sobie, że może małżonkę uszczęśliwię tym cudem. Gośka daje radę pojechać w terenie tak z 60-70 km przy przewyższeniu 1000 m - przeważnie drogi gruntowe, często dla pieszych, konne też, jazda na szagę, po błocie czy przez pola, łąki zresztą też się nierzadko trafia. W sumie to nie mam powodów do narzekania bo nawet jak jest pchanie czy przenoszenie rowerów np przez płoty to żonka słowem nie protestuje. Ale jak jestem sam to jednak 2x więcej robię. Stąd pomysł. że elektryk ją z lekka wspomoże i będzie OK. Pomysł żonie się jednak nie spodobał, ja też nie miałem 100 % przekonania do niego. Elektryki jak sądzę zrewolucjonizują jazdę po górach, już powstają ciągi stacji gdzie można wymienić akumulatory i zrobić wielokilometrowe trasy w stromych górach. Udostępni to w tych miejscach możliwość jazdy stadom nowych ludzi którzy najnormalniej w świecie nie daliby rady zrobić tylu podjazdów w terenie (to zupełnie inna bajka jak asfalt). Trzeba tez pamiętać, że DH też ma swoich zwolenników i nie każdemu chodzi o podjazd. Najśmieszniejsze, że widzę tu analogię do narciarstwa zjazdowego - upowszechniło się szeroko po wprowadzeniu ułatwień. Podobnie może być z MTB wspomaganym silnikiem. Nie mówię, że mi się to podoba ale coś mi się zdaje, że tak będzie. Pozdro Wiesiek
    4 punkty
  2. Nie tylko białe jest piękne, w zielonym też mi będzie twarzowo: Tylko wdzianka zielonego nie mogę dostać. Johny, mogę podać ci obwód mojego biustu? Podrzuć jakiegoś linka.
    2 punkty
  3. Jak widzę na ramie takich bików, napisy Rossignol, Head czy Fischer to od razu bardzo mi się podobają.
    2 punkty
  4. Mitek jak zwykle z grubej rury Ps a rower marboru masz super , też zastanawiałem się nad taką hybrydą , ale suma sumarum postawiłem na typową szosę
    1 punkt
  5. Darek, koniecznie polecam przymiarkę osobistą! Jeśli już coś wypatrzysz, albo Ci coś znajdę, najpierw przymierz! Zwłaszcza spodenki. Każdy z nas ma różna budowę, a stroje kolarskie są przylegające do ciała i tu "suche wymiary" mogą być chybione. Polecam zajrzeć choćby do sklepu Koral w B-B, do przymiarki. Maja spory wybór, na pewno znajdziesz coś pod kolor. A jak nie, to sprawdź w internecie, czy fajne wdzianko w innym kolorze przypadkiem nie występuję w tych zielonych barwach - tak czasem bywa. Kupisz później przez internet, bo bywają super promocje. Tylko najpierw przymierz!
    1 punkt
  6. Przez przypadek ściągając nową kolekcję Rossignola trafiłem na coś takiego...
    1 punkt
  7. i na śniegu... Instynkty działają... Ale chyba jakąś plaże masz w Malmö? Albo teren "niemożliwy" do przejechania?
    1 punkt
  8. Wreszcie jakiś konkretny temat... Fat Bike został stworzony jako rower na zimę, ale ludzie, zwłaszcza za Oceanem, szybko dostrzegli więcej zalet takiego szerokiego koła. Nic dziwnego, że firmy narciarskie zainteresowały się tematem. W Polsce możecie kupić np. "tłuściocha" firmy HEAD! Mają nawet karbon w ofercie! Spotkałem się też z Fatem Fischera. Ciekawe kiedy kolejne firmy zainteresują się tematem... No to co? Czas na tłustą przygodę!
    1 punkt
  9. Co uda się zrealizować na Śnieżnicy z obecnych planów (lub dla niektórych tylko plotek) przekonamy się w ciągu najbliższych 2-3 lat. Na pewno pomysł i pieniądze na budowę całorocznego ośrodka są a ich realizacja rozpoczęła się wiosna ubiegłego roku, reszta będzie zależała już tylko od dzierżawy terenu, pozwoleń na wycinkę dzew pod nową kolej i nowe trasy - a to wszystko trwa. Nikt nie stawia nowoczesnego, szybkiego 6os wyprzęganego wyciągu żeby obsługiwał jedna nie zbyt szeroka trasę i jeździł w zimie z połową swojej normalnej prędkości. Pewne jest co ma być ukończone jeszcze w tym roku: Oddanie do użytku wielofunkcyjnego budynku przy górnej stacji mieszczącego: restauracje z tarasem widokowym, przestronne toalety, dyżurkę GOPR, oraz windę np. dla niepełnosprawnych. Ukończenie prac związanych z Bike Park Kasina. Zakończenie prac związanych z drugim etapem modernizacji systemu naśnieżania. Poszerzenie wąskiego gardła przy dojeździe do dolnej stacji (co prawda tylko o kilka metrów, ale lepsze to niż nic). Uporządkowanie terenu wokół dolnej stacji kolejki, wyburzenie starych nie estetycznych garaży. Jeśli uda się poszerzyć górny odcinek trasy pod koleją to zostanie ona otwarta na najbliższy sezon - "w takiej szerokości jej nie puścimy" - docelowa ma ona i tak spełniać inną funkcje w ośrodku. Pozdrawiam Paweł
    1 punkt
  10. Mitek, ty stary despota jesteś a piszesz jak 16 latek któremu się wydaje że będzie wiecznie młody i zdrowy a wraz z nim wszyscy rówiesnicy. Rozumiem ze jak twoja kobitka nie będzie dawała rady to ją wymienisz na nowszy wysportowany model, elektryka jej nie kupisz bo pewnie nie zniósłbyś tego że nie jesteś pierwszy na wzniesieniu. Coś mi się wydaje że jeszcze nigdy nie jeździłeś na elektryku, na nim również można się spocić i wymęczyć - zwłaszcza w trybie economy-200W tylko troszeczkę wspomaga pedałowanie, po prostu na elektryku przy tym samym wysiłku jedziemy szybciej i dzięki temu zamiast zwyczajowych 60km możemy robić razem trasy powyżej 100km. Swoją drogą życzę wszystkim dojrzałym kobietom bezproblemowego przejechania na rowerze w pagórkowatym terenie 60km lub 120km na elektryku.
    1 punkt
  11. Cześć Za menu nie ręczę ale zazwyczaj dają radę więc może i golonka się trafi czasami. Budynek piętrowy więc sporo miejsca na knajpę i niezbędną infrastrukturę narciarską. Będzie też coś dla miłośników jednośladów tych z motorkami...;) PS. Co do kobiet i dzieci to nie wiem czy dla nich nie będzie za wysoko, za zimno, za stromo, za wąsko...itd. Pozdrowienia
    1 punkt
  12. W Europie na pewno nie. Na poczekaniu mogę przytoczyć ośrodek narciarski na zboczu wulkanu Etna, na włoskiej Sycylii. Może coś jeszcze by się znalazło gdzieś. ;-)
    1 punkt
www.trentino.pl skionline.tv
partnerzy
ispo.com WorldSkiTest Stowarzyszenie Instruktorów i Trenerów Narciarstwa PZN Wypożyczalnie i Centra testowe WinterGroup Steinacher und Maier Public Relation
Copyright © 1997-2026
×
×
  • Dodaj nową pozycję...