Ranking
Popularna zawartość
Treść z najwyższą reputacją w 04.02.2018 w Odpowiedzi
-
Zapraszam do obejrzenia krótkiego klipu z wyjazdu Podgłośnijcie odbiornik (dość cicha muzyka) - proponuję również ustawienia HD. Miłego oglądania:18 punktów
-
Dzisiaj wróciła w Beskidy prawdziwa zima. w szczyrku na dole spadło w ciągu kilku godzin 10-15 cm, w górach 20-25 cm. Opad na pewno bardzo poprawi warunki na trasach i poza nimi. Na COS (FIS i Kaskada) dzisiaj było bardzo przyjemnie. Zjechaliśmy nawet Ondraszkiem. Wygląda na to, że Juliany i Golgotę w SMR lada dzień otworzą. Dzisiaj spokojnie zjechaliśmy do baru po puchu - rewelacja .13 punktów
-
Odkrywam Krynicę. Wiele lat tam jeździłem i zawsze omijam stacje Henryk. Stacja praktycznie w środku miasta. Dawniej był tam orczyk i trasa może 350 metrów. Potem wybudowano mostek nad ulicą i trasę przedłużono. Potem wybudowano drugi wyciąg doprowadzając go na szczyt Krzyżowej. Wiedziałem ze stacja rozwija się, że modernizuje, ale jakos mnie nie pociagala. Dziś właśnie odwiedziłem Henryk. Stacja ma 2 wyciągi krzesełkowe 4 osobowe, takie z demobilu, trochę wolne. Długość trasy to 1350 m. Trasa łatwa, niezbyt szeroka ale jazda po niej bardzo przyjemna. Widoki na cala Krynice. Stok dobrze przygotowany. Myślę, że jeszcze tam nie jeden raz zawitam.9 punktów
-
7 punktów
-
I jeszcze krótki filmik z pobytu. Prawie cała ekipa przewija się w filmiku. Pozdrawiam i miłego oglądania.7 punktów
-
6 punktów
-
6 punktów
-
6 punktów
-
W wyższych partiach spadło około 20cm śniegu. Warunki chwilowo pogorszyły się (muldy, odsypy), ale jest duża szansa na otwarcie Golgoty (jest dodatkowo śnieżona) i pozostałych tras na Pośrednim.6 punktów
-
Koniec w końcu wylegiwania się w łóżku. Start w nocy i jestem pierwszy raz w Wiśle, a konkretnie Wisła Stożek. Od Gliwic pada, a od Ustronia napieprza solidnie śniegiem. Stożek od dołu wygląda fajnie, zaraz sprawdzę jak jest z góry. Miejsca na parkingu jeszcze są, tylko potrzebny dobry napęď by wjechać, lub łańcuchy...6 punktów
-
6 punktów
-
W Krynicy spadło 10- 15cm śniegu. Atmosfera zimowa, wszędzie biało. Jaworzyna Krynicka w miarę dobrze przygotowana. Świeży opad śniegu poprawił warunki ale miejscami lodowisko. Trzeba uważać. Najgorsze warunki na trasie 2 i 2a, najlepsze na trasie głównej, czyli 1. Na 5 dziś jakiś trening czy zawody, pół trasy zajęte. Objechalem wszystkie czynne trasy ale nie to było najfajniejsze. Mercedes udostępnił dziś auta do testów. Pojezdzilem G klasa i GLS. G klasa wiadomo, fajna i dzielna w terenie. Jazda nią d... nie urywa. GLS zrobił na mnie wrażenie. Super zawieszenie, no i ta moc! Aha, jakby kogoś interesowało , za te dwa auta trzeba zapłacić dużą bankę i jeszcze ponad dwieście prostych tysięcy. Grubo, oj grubo!6 punktów
-
Dzisiaj na COS w Szczyrku piękna pogoda i piękna zima. Trasy twarde, ale nie lodowe. FIS do kaskady bardzo przyjemny. Kaskada w całości dobra i bardzo dobra. Ścianka jest cała w naśnieżona bez minerałów. FIS od "grzebienia" bialutki, ale nadal zamknięty. Może jest problem z orczykiem lub śniegiem na torach ? Ludzi do 10.30 mało. Potem z Rafałem pomknęliśmy na SMR gdzie niebieska do Soliska całkiem dobra, twarda ale z odsypami w dolnym stromszym odcinku.6 punktów
-
Dziś o 16 zajechaliśmy do Janskich Lazni, szybkie rozpakowanie i o 17:30 jesteśmy na parkingu pod gondolką. Gondola wieczorem nie jeździ, ale z parkingu pod nią zabiera nas skibus, który jedzie pod krzesło Protez. Trasa, na której odbywają się nocne jazdy ma bodajże 1800 metrów i jest bardzo fajnym rozwiązaniem na wieczorną nudę. Oczywiście stok ulizany ratrakiem, ale po 30 minutach wygląda wiadomo jak - ale warunki i tak OK. Dużo śniegu pod nartą i to czuć - sztuczny wymieszany z naturalnym. Bardzo przyjemne 3 godziny na nartach . Kilka zdjęć:5 punktów
-
Tym razem chciałem zrobić klip trochę inny... ...taki, by oprócz jazdy, dobrej zabawy była jakaś historia. Już na etapie kręcenia chciałem zrobić to mądrze i złapać kadry, w taki sposób by przykuły uwagę widza. Nim jednak nakręciłem, to wybrałem muzykę. M83 i filmowe "Un nouveau soleil" - Nowe Słońce... Starałem się, by w większości ujęć było Słońce i to w różnych ciekawych efektach świetlnych... Połączyłem to ze śniegiem i jestem zadowolony z kilku "migawek". Końcówka i ujęcie z księżycem miało być kontynuacją słonecznego klipu i symbolicznym końcem hahaha ale to brzmi... Ciekawe jak Wy odbieracie tą historię? Zapraszam do obejrzenia również w tym wątku - wcześniejsza publikacja w relacji z SFL. Ktoś, kto nie widział jeszcze - prośba o podgłośnienie dźwięku, a ktoś, kto ogląda na kompie - przełączenie na HD. Oczywiście prośba o wskazówki, komentarze i inspiracje Pozdrawiam marboru5 punktów
-
5 punktów
-
A prosiłem, zachęcałem, przyjeżdżajcie. I nic. Były tylko 2 osoby z forum. Mieliście niepowtarzalną okazję skopać mi tyłek, trzeba było tylko wystartować. Taka okazja zdarza się tylko raz na parę lat. Nieprędko się powtórzy. Raz w Karpaczu nie dojechałem do pierwszej bramki, wywracając się na własnym kijku. Drugi raz w eliminacjach MPA w okropnej mgle ominąłem bramkę kierunkową (najłatwiejsza na trasie, trzeba tylko było przyjechać koło niej). A dzisiaj pierwszy raz awaria sprzętu (wiązanie). Stromą górę przejechałem bardzo poprawnie i na płaskim odcinku do mety, wchodzę w prawy skręt, paczę pod siebie, a mam tylko jedną nartę. Gleba, wstaję biegnę po zgubę, niestety narty nie da się zapiąć. Biorę nartę pod pachę i zsuwam się w kierunku mety. Na mecie wypada mi narta z ręki (dodatkowo zepsuł się skistoper) narta nabiera prędkości i pędzi w stronę drogi w szpaler zaparkowanych samochodów.Na szczęście nie przebiła się przez ostatni rów i zatrzymała tuż przed autami. I tak w pierwszym przejeździe mam najgorszy czas zawodów. Ale metę zaliczyłem i zawody również. Liczy się przecież start i obecność, a nie miejsceNa drugi przejazd wybrałem szutrówki i czas przyzwoity. Ale 2 przejazdy razem porażka. Za tydzień będzie rewanż, to się odkuję!4 punkty
-
4 punkty
-
4 punkty
-
4 punkty
-
Trzecia z galerii dotycząca lodowca Kaunertal - zdjęcia zrobione aparatem Ten widok hipnotyzuje... Trasy "pod gondolą": Paula tuż za tunelem na czarnej trasie: Czarna: Granica Tyrolu i Sudtirolu, Austrii i Włoch: Trochę radości "na szczycie": Marboru: Razem: I jeszcze dwa: Kolejne trasy: "Prawdziwy" lód: Piękny masyw: Pod orczykiem: Wykopyrtka pozowana Magia gór: Magia tego miejsca: Tuż przy dolnej stacji... To tyle jeśli chodzi o galerie. Został do publikacji tylko klip z wyjazdu. Ten filmik opublikuję w niedzielę Pozdrawiam marboru4 punkty
-
Stoję i patrzę. Myślę czy ostatni raz widzę to miejsce. Takie małe i niepozorne. Ta mała stacja narciarska zagubiona gdzieś na pograniczu Beskidu Wyspowego i Gorców była moim ostatnim treningiem. Za tydzień będę jeździł w górach Elburs w północnym Iranie, a potem w ukraińskich Beskidach Skolskich. Zapewne w marcu i kwietniu jazda w naszych Beskidach będzie niemożliwa...jak zwykle. 3 lutego, w sobotę, spędziłem kilka godzin w Lubomierzu. Małej zapomnianej stacji narciarskiej w Małopolsce. Gdzie nielicznej garstce ludzi zapewnia wyjazd na górę 750 m wyciąg orczykowy z 1972 roku.3 punkty
-
3 punkty
-
No nie najgorzej Trzeba tylko koparę ze stołu zbierać , bo ujęcia re-we-la-cyj-ne! Bardzo fajnie wyreżyserowana historia, a muza podbija klimat. Mariusz, można się tylko od Ciebie uczyć3 punkty
-
Mariusz, jak zwykle pełna profeska Widać, że masz pomysły na filmiki. U mnie to z reguły pełen spontan. Pozdrawiam i do zobaczenia na "zlocie SO"3 punkty
-
Jak ustalicie miejsce i ostateczny termin dajcie znać, postaram się dołączyć z synem (termin 17-18 lutego nam odpowiada, Szczyrk też). Jakby ktoś podesłał logo forumowe, to mogę wydrukować naklejki (na kaski) i rozdać je uczestnikom.3 punkty
-
Szwajcaria Bałtowska - raport z nizin. Dzisiaj wolne, więc po tyrolskiej przygodzie trzeba było trochę rozprostować kości na stoku. Padło na Bałtów. Temperatura po drodze dobrze nastrajała - delikatny mróz -2 zwiastował, że może będzie trochę betonu, po którym lubię jeździć. Na parkingu jestem ok 10 - dzisiaj jakoś mi się kawa przeciągnęła i nie mogłem się zmobilizować do wyjścia chociaż wstałem o świcie. Stok przywitał mnie promocją -20% na karnety czasowe. Spojrzałem na górkę i już wiem dlaczego niskie ceny: Mimo, że ludzi nie ma - z daleka widać, że z warunkami kiepsko. I na parkingu jakoś smutno... z parku miniatur w tym miejscu został tylko jeden Pałac - cała ekspozycja przeniesiona w inne miejsce. Jadę na górę. Widok na trasę przy orczykach: Najłagodniejszy zjazd w ośrodku: Ciąg dalszy tego wariantu: ...a pod napisem Szwajcaria Bałtowska - smutny widok Wspólna końcówka obydwóch tras przy talerzykach: Przenoszę się pod krzesło: Niestety - mimo mrozu, jest duża wilgotność i mgła - z betonu nici. Jest miękko i jakoś tak nierówno, niefajnie. Plus, to brak frekwencji i bardzo niewielka ilość narciarzy. Na krzesełku jeżdżę sam... tylko raz dosiadła się jakaś młoda, piękna dziewczyna - hehehe wyczuła, że Paula w pracy Byłem grzeczny. Pozdrawiam ową narciarkę! Dolna część trasy najlepiej przygotowana - tutaj da się kilka skrętów wywinąć na krawędziach. Atrakcją dzisiejszego dnia był Big Air. Mógł każdy sobie skoczyć i wylądować na poduszce. Chętnych niewielu, a i ewolucje były bardzo mizerne, więc skoncentrowałem się na jeździe, a nie popisach z wątpliwymi umiejętnościami deskarzy i narciarzy. Kolejek przy krześle - brak: "Ścianka" z końcówki zjazdu: Czas mijał dość wolno i leniwie... ...rozpuściłem się w tym Tyrolu i w tyłku chyba poprzewracało Tegoroczna nowość - malutki snowpark i wyrwirączka dla początkujących w górnej części stoku: Nawet lamy jakieś znudzone - mi jeździ się również kiepsko. @leitner nie masz czego żałować. Widok spod górnej stacji głównego wyciągu: Kończę z myślą, że dopóki nie pojawi się jakiś spory mróz, to nie ma sensu przyjeżdżać i ślizgać się w takich warunkach. Pozdrowienia z pogórza bałtowskiego w świętokrzyskim. marboru3 punkty
-
Korbielów, Pilsko-Hala Szczawiny. Z rana warunki bardzo dobre, później zaczęły wychodzić minerały, z godziny na godzinę było ich więcej ale narty nie ucierpiały, jedna mała rysa. W kilku miejscach były oblodzenia ale to nie przeszkadza w jeździe, ludzi bardzo mało. Ładna pogoda, super spędzony czas.3 punkty
-
3 punkty
-
3 punkty
-
Druga z galerii dotycząca ośrodka Nauders - zdjęcia zrobione aparatem Poranny sztruksik Tutejszy Materhorn Na szczycie Jedna z tras czerwonych i Paula Słońce zachodzi... Klasyczny widoczek z ośrodka Zamek Neuderberg: Góra na trzech granicach? Warun Lotnisko narciarskie? Poza trasą, czy na trasie? Paula: Widoczek... Jeszcze obrobię Lodowiec... ...filmik i koniec relacji Pozdro.3 punkty
-
piękna relacja, a film rewelacja, będzie zmiana w stopce? Kaunertal - trafiliscie na pogodę i niczego więcej tam nie trzeba, a z dojazdem to pisaliśmy że lepiej skibusem, generalnie tam się jeździ skibusem wiec kto tam był nie wie o opłatach ech...juz zaczałem planować wyjazd za 2 lata gdy córka już nami będzie jeździć, może nawet dam szanse SFL na poprawę w moim rankingu2 punkty
-
2 punkty
-
Mariusz......kur...a!!!! ten klip jest świetny. Obejrzałem go jeszcze raz na dużym TV i ze słuchawkami na głowie. Praktycznie wszystko idealnie spasowane z muzyką. Ujęcie piękne. Jazda jak zawsze nienaganna. Nic dodać nic ująć. Żeby nie było tak różowo to mam pytanie - Kręcisz dalej Gopro 4 silver? Bo mam wrażenie, że pojawiła się stabilizacja i to powoduje jak by rwanie obrazu. Jeżeli mam rację to chyba będziesz musiał zainwestować w gimbala. Chyba, że to rwie mój komp. Ale na moim filmie tego nie ma. Z czego się wzięły moje przypuszczenia? Ano kupiłem Gopro 5 black i takie coś u mnie się dzieje przy stabilizacji elektronicznej. Odpisz proszę. pozdrawiam2 punkty
-
2 punkty
-
Aniu to wiem Coś więcej ,jak warunki ,jakie wyniki Choć i tak gratulacje dla uczestników2 punkty
-
Do zakrętu przy skrzyżowaniu w prawo (na końcu byłego tależyka) bardzo ok. Przy z zjeździe z góry wystawało trochę kamieni na początku. Reszta trasy super. Wysłane z mojego SM-G935F przy użyciu Tapatalka2 punkty
-
2 punkty
-
Witam wszystkich. Zgodnie z obietnicą krótka relacja z pobytu w Otztal w dniach 27-31.01.2018. Dzięki naszemu koledze „Gajowy” bo z nim był wypad, udało się w ciągu pięciu dni w Tyrolu odwiedzić pięć miejscówek (choć w zasadzie sześć). Po kolei: Po nocnej jeździe (z piątku na sobotę) i wstępnym rzuceniu gratów na kwaterze już koło 10 jesteśmy po dolną stacją kolei Hochgurgl. Zakup karnetów i jazda. O szesnastej zjazd na dół. Pogoda jak widać bajkowa ośrodek również. Moim zdaniem jeden z najciekawszych ośrodków w Tyrolu. Super nowa gondola Kirchenkarbahn z fajnymi trasami (ma być jeszcze drugi jej etap). Budowla dolnej stacji gondoli mieści restaurację i muzeum motoryzacji. Dzień drugi: Solden, no cóż tu nie ma co pisać. Niech każdy zobaczy sam. Ośrodek potężny i nowoczesny. Kilka tras genialnych. Nie mniej jak dla mnie – za duży .Wiem wybrzydzam . To pewnie wina trochę gorszej pogody w tym dniu. Dzień trzeci: Obergurgl i dalej nie pytaj. Ciąg dalszy dnia pierwszego. Pogodowo również. Lampa aż miło. Ta druga część równie świetna. Jako, że byliśmy mniej zmęczeni niż w dniu pierwszym zaliczamy również Hochgurgle powtórnie (łącznikiem Top expres). Dzień czwarty (mistrzowskie zagranie Gajowego): Rano od 8.00 mały (jak na warunki austriackie bo „tylko” 30km tras) ośrodek Hochoetz a później około 11.00 przejazd skibusem do Kuehtai. Powrót tak samo. Pierwszy ośrodek świetny. Wygląda, że nastawiony na rodziny bo pełno przedszkoli i różnych atrakcji dla dzieciaków. Rodzice jednak na pewno nie będą się nudzić . Kuehtai to REWELACJA!!!!!!. Ośrodek wręcz genialny. Krzysiek (Gajowy) nazwał go perełką i trafił tym w dychę. Polecam całym sercem. Trasy zróżnicowane i rewelacyjne. Nawet po południu stoki trzymały idealnie. Obie strony są świetne. I ta północna i ta południowa. Dzień piąty powrót: Ale zanim wrócimy, zaliczamy od rana niewielki ośrodek znajdujący się w drodze powrotnej, zaraz koło Innsbrucka – Axamer Lizum. Tu następny „podstęp”, we środę jest w tym ośrodku zniżka 20% na skipassy . Ośrodek z niezbyt nowoczesną infrastrukturą ale za to z jakimi trasami!!! Świetny. Najeździliśmy się do bólu. I to za 33 eurasów/dzień. To taniej niż Kasprowy . Polecam serdecznie. No i to już w zasadzie koniec. 16.15 pod kasami szybkie przebranie się. Pakowanie busa i w drogę do Polski. 01.30 – Katowice. Jak widać na fotach pogoda nas dopieściła maksymalnie. Warunki śniegowe chyba najlepsze jakie miałem w Alpach – czyli od roku 2009. Organizacja Krzycha po prostu rewelacyjna. Człowiek ten posiada nieocenioną wiedzę o ośrodkach w Tyrolu i pozwala mu to wymyślać i kombinować fantastyczne wyjazdy nastawione na NARTY!!!!! W tym miejscu wielkie dzięki dla Niego. Następną wartością dodaną wyjazdu była świetna ekipa narciarska. Wszystkich było nas 14 luda. Wszyscy (poza jedynym deskarzem) zakręceni na punkcie nart na maxa. Z tego miejsca chciałem ich wszystkich pozdrowić i podziękować za świetną atmosferę na wyjeździe. Ciekawe czy ktoś z nich się u nas „pojawi”? Teraz idę dalej leczyć obolałe nogi . Pozdrawiam.2 punkty
-
1,5cm, w górach może 5. Wysłane z mojego HAMMER_AXE_M_LTE przy użyciu Tapatalka2 punkty
-
Sobota. Dziś bez wiatru, bez opadów i niezła widoczność, brakło tylko Słonka. Jak na Sobotę przystało trochę luda, więc jazda krzesełkami retro, żeby nie stać w kolejkach. Fis szybko się zepsuł, 12tka fajna nawet po południu. W zasadzie można jeździć wszędzie poza trasą z wyjątkiem najniżej położonych terenów. Do Otupnego jazda lasem pod samo krzesełko. Na Południu wszędzie wszędzie.2 punkty
-
2 punkty
-
2 punkty
-
Kontynuując sklejanie "wspominek" z wypadu do Krynicy: tym razem te ze SN Słotwiny Arena, gdzie o lepsze warunki chyba byłoby trudno, i SN Master Ski w Tyliczy, gdzie bez tych nisko wiszących chmur pewnie można by podziwiać piękne okoliczności pogody podczas jazdy. Stacja ciekawa, w zasadzie bardzo dobra dla osób początkujących, różne warianty zjazdu. Spore kolejki do krzesła, ale można, i warto, skorzystać z mało-okupowanego talerzyka2 punkty
-
2 punkty
-
2 punkty
-
Witam serdecznie Dołączę się krótko do relacji - choć niewiele mogę dodać do opisów Piotra. Zaczynając od początku - podróż tam bezproblemowa (22:30 Świerklany - 7:30 Langenfeld), ruch niewielki, korków na granicy w Salzburgu brak. Widoki spod kwatery tuż po przyjeździe: Sobota - Hochgurgl Pogoda idealna, ludzie niewiele, ulubione trasy: 28, 29, 30, 42 i bardzo przyjemny zjazd na dół 33. Przejechałem też łącznikiem Top-Express do Obergurgl z ciekawości i tam zakosztowałem 7 i 8 - wiedziałem, że na nie wrócę później. Gwoli kronikarskiej formalności - orczyk do tras 21 i 22 nie działał, więc tych nie spróbowałem - moze będzie okazja kiedyś wrócić :-) Niedziela - Soelden Pogoda nie najgorsza, ale więcej chmur niż słońca, ludzi również więcej (kolejki na łącznikach do lodowców Silberbrunnl i Einzeiger na 5-7 minut). Ulubione trasy: 14, 32, 31, 36 i oczywiście 1, choć na 1-kę trafiłem bardzo późno i nie mogłem powtórzyć, to trasa rewelacyjna. Ośrodek wręcz za duży na jeden dzień, żeby się nim całym nacieszyć :-) Ciekawostka - na koniec dnia przy zjeździe na dół 22 do Gigijoch się zagapiłem i zjechałem w lewo ślepą odnogą 21 pod knajpę, zamiast pod parking, więc po 4 km zjazdu miałem 10 minut spaceru do parkingu w butach narciarskich - jak ktoś nie lubi takich spacerów, to trzeba trzymać się lewej strony trasy. Poniedziałek - Obergurgl Pogoda idealna, ludzi niewiele, ulubione trasy: 5, 7, 8, 10, 11. Szczególne zapamiętałem trasę 5 - byliśmy na niej w pięć osób jako pierwsi (zakładałem pierwszy ślad na sztruksie) i była tak pusta i przyjemnie nachylona, że zjeżdżaliśmy nią 10 razy pod rząd! - taką radochę na sprawiła. Wtorek - Hochoetz Pogoda idealna, ludzi niewiele, ciekawa 5 po sztruksie, fajne tyczki do giganta - ciężko napisać, która trasa ulubiona, bo każda mi się podobała i w dwie godziny nie bardzo było jak powtarzać zjazdy :-) Wtorek - Kuchtai Pogoda idealna, ludzi niewiele, ulubione trasy: 14, 16, i 9 (oznaczona jako czarna, ale to była przepiękna niebieska z wystromieniem na końcu). Kuchtai jest naprawdę rewelacyjnie położone - widok białych gór z każdej strony był dla mnie przepiękny. 4 godziny to było zbyt mało czasu, żeby się nim w pełni nacieszyć. Środa - Axamer Lizum Pogoda idealna, ludzi niewiele, ulubione trasy: 7, 5, 3. Piękny widok na Innsbruck (i lotnisko). Takie moje odczucie - trasa 1 (oznaczona jako niebieska) wcale taka łatwa i mało nachylona nie była - równie dobrze mogliby oznaczyć ją jako czerwoną według mnie. Z kronikarskiej formalności - trasa 10 nie była ratrakowana - więc na drugą stronę się nie wybrałem. Podróż z powrotem również bezproblemowa (17:00 Axamer - 2:00 Świerklany) - ruch do Salzburga większy, jednak korków na granicy brak, za Salzburgiem ruch niewielki Podsumowując - trafiły nam się warunki jak ślepej kurze ziarno - na 5 dni na nartach - 4 dni raju (idealna pogoda i mnóstwo świeżego naturalnego śniegu) - cóż można chcieć więcej? Z 240 km na nartach przez te pięć dni jakieś 200 km to była czysta przyjemność - mam nadzieję, że pogoda i warunki na którymś kolejnym wyjeździe dorównają tym z Oetztal. Pozdrawiam wszystkich uczestników bardzo serdecznie (a szczególnie ekipę z osobówki, z którą oprócz udanej jazdy spędziłem udaną podróż), dziękuję za towarzystwo i cieszę się że miałem okazję poznać. Osobne pozdrowienia dla Piotrka - miałem okazję kilka razy za nim na nartach zjeżdżać - i oprócz przyjemności z samej jazdy miałem jeszcze przyjemność zobaczyć jego sposób jazdy na nartach - jeździ naprawdę świetnie więc przyjemnie popatrzeć na kogoś z takimi umiejętnościami. Oczywiście wielkie podziękowania dla Krzyśka za całą organizację wyjazdu - nocleg i wskazówki gdzie w danym dniu pojechać - bez jego wiedzy i pomocy nie dotarlibyśmy do tych wszystkich bajecznych ośrodków.2 punkty
-
Pierwsza z galerii dotycząca ośrodka Serfaus Fiss Ladis - zdjęcia zrobione aparatem Cz. 2 Smutny Pan Sztruksik: Cube: Paula na tarasie widokowym Tarzanie po śniegu Czarnuszek: Paula na trasie. Błękit i biel: Marboru z widoczkiem Jadłodajnia: Na krzesełku Widok na ośrodek narciarski Fendels. Koniec pierwszej galerii2 punkty
-
Venet Cz. 3 Dalszy ciąg tej trasy jest dużo szerszy, a w końcówce kilka wariantów zjazdu. Paula, szczyt Venetu i piękne trasy free w tych okolicach stacji. I jeszcze jedno ujęcie - tym razem z lasem w sąsiedztwie wyciągu krzesełkowego z tej strony. Sam wyciąg? Myślę, że poświęcę mu kolejny post - i zainteresuje on @leitner. W pobliżu niego takie oto możliwości jazdy poza trasowej - spójrzcie również na sam szczyt góry. Kilku freeridersów widzieliśmy jak zakładają linię Druga strona lasu - sporo miejsc jeszcze dziewiczych do jazdy: Sam wyciąg: I jeszcze raz lasek: Łagodna odsłona trasy 5: Cudowny dzień Świetny wyjazd, na którym ponownie udało się trafić niesamowitą pogodę - 2 dni prawdziwej zimy i śnieżycy oraz 5 dni słońca w iście wiosennych warunkach Ostatnie spojrzenia na Venet, który polecamy odwiedzić na jeden dzień. Główny wyciąg: Ten widok wszyscy widzą z autostrady... ...z góry wygląda tak: Klimat chatek "działkowych" rozmieszczonych po lesie, wzdłuż tras uzupełnia urocza kapliczka: No i wspinający się Skiturowcy i narciarze free na szczyt Venetu - dopiero w domu na kompie zauważyłem, że narciarzy na poniższej fotce jest trzech Teraz pora na uporządkowanie galerii - jak to zrobię, to uzupełnię relację Tym czasem pora na obiad u rodziców. Pozdrawiam marboru2 punkty
-
Venet Cz. 2 Stacja nie jest duża ale niezwykle urokliwa. Jeździ się nam tutaj wspaniale! Mało ludzi, trasy doskonale przygotowane - nie ma pośpiechu, jest luz i swojski klimat. Górna stacja widziana z krzesełka: Trasa 4 przy orczyku: Dolna stacja Talstation Rifenat. Kilka fotek w tym urokliwym miejscu Marboru: Paula: Marboru i Paula: Cudowny ten nasz ostatni dzień w Tyrolu! Błękitne niebo, zmrożone, szybkie stoki - ciepło niczym na wiosnę Widok na górną stację z innej perspektywy: Te górki śniegu na powyższym zdjęciu jak się później okazało to miejsce ćwiczeń piesków, które tutaj uczą się swojej roboty w poszukiwaniu ludzi gdy zejdzie lawina. Widok w stronę SFL: I jak tu nie zakochać się w Tyrolu? Widok na początek trasy numer 5: Ciąg dalszy tej trasy tej trasy: Koniec Cz. 22 punkty







