Narty - skionline.pl
Skocz do zawartości

Ranking

  1. JC

    JC

    Administrator


    • Punkty

      18

    • Liczba zawartości

      16 752


  2. tanova

    tanova

    VIP


    • Punkty

      13

    • Liczba zawartości

      2 774


  3. Jeeb

    Jeeb

    Użytkownik forum


    • Punkty

      5

    • Liczba zawartości

      4 983


  4. Argon

    Argon

    Użytkownik forum


    • Punkty

      4

    • Liczba zawartości

      54


Popularna zawartość

Treść z najwyższą reputacją w 01.10.2019 uwzględniając wszystkie działy

  1. Na moim kanale na YouTube opublikowałem nowy film z mojego wyjazdu na otwarcie sezonu narciarskiego 19/20 na lodowiec Stubai.
    7 punktów
  2. @michaś, miło, że się zechciałeś podzielić swoimi wspomnieniami z Alpbach. Ja też zajrzałam do tej doliny pierwszy raz w 2011 r., ale pod koniec kwietnia, już po sezonie. Nawet wzięłam wtedy mapkę tras, więc mogę porównać, co się zmieniło - obecnie stare krzesełko trzyosobowe na Gmahbahn jest wymienione na szybkie, 6-osobowe z haubami, nie ma jednoosobowego krzesełka wzdłuż II sekcji gondoli Wiersbergerhornbahn, na oślej łączce przy orczyku (obecnie trasa 62) ustawiono bramki do pomiaru prędkości, a przy kanapie Hornlift 2000 wytyczono czerwoną trasę okrężną 56, której nie widzę na starej mapce. Z Wiedersberghornu faktycznie widać Spieljoch i Zillertal: No i oczywiście połączenie z Schatzbergiem stworzyło nową jakość, w związku z tym wzrosły ceny, ale powstał ośrodek, w którym ciekawie można spędzić 5-6 dni. Same doliny Alpbach i Wildschönau też moim zdaniem ładniejsze niż Zillertal, który mnie nie zachwycił aż tak. Basen w Alpbach zdaje się zbankrutował, teraz został aquapark w Wörgl - jest jakaś zniżka (chyba 10%) z Wildschönau Card, pewnie z Alpbach Card też, ale nie korzystałam.Co do braku tłumów, to się niestety zmieniło - rano podjeżdżały całe autokary na belgijskich numerach, parkingi pełne, skibusy również, sporo busów hotelowych. Może w innych terminach jest lepiej, ale ośrodek chyba odkryto dla turystyki zorganizowanej. Polski się słyszało na stokach, ale więcej w Alpbach niż na Schatzbergu. W knajpie na Hornboden nawet pracuje przesympatyczny chłopak z Polski.Pozdrawiam - MagdaPS. Magda, Monika, michaś, marboru etc. - niech pogodzi nas M jak miłośc do nart :
    3 punkty
  3. no faktycznie w Szczyrku mamy takie widoki:
    2 punkty
  4. Jest gdzie pojeździć, ośrodek jest urozmaicony, mimo, że "tylko" ok. 100 km tras. Ale jeśli lubisz codziennie być w innym miejscu, to obydwie doliny Ski Juwel da się na dobrą sprawę objechać w trzy dni, a w sumie nie jest daleko do SkiWelt czy Zillertalu. Mnie osobiście Ski Juwel wystarczyło na 6 pełnych dni jazdy, ale ja nie jestem pożeraczką kilometrów i zupełnie nie przeszkadza mi, że parę razy zjadę tą samą trasą, jeśli jest fajna. Na jeden dzień podjechaliśmy w ramach odmiany do Niederau - kameralny ośrodek, jest na wspólnym skipassie z Alpbachtal-Wildschönau. Tutaj moja relacja sprzed trzech lat.
    2 punkty
  5. Tylko sam sobie na to pytanie możesz odpowiedzieć - jakim jesteś typem narciarza, lubisz pojeźdzć czy zaliczać ośrodki ?
    2 punkty
  6. SchatzbergOd strony Auffach wjeżdża na tę górę czteroosobowa gondola Schatzbergbahn. Przy pośredniej stacji jest taśma i orczyk dla dzieci, knajpki i dolna stacja orczyka, który biegnie równolegle do górnej sekcji gondolki. Niestety Schatzbergbahn ma umiarkowaną przepustowość, skutkiem czego rano czekaliśmy nawet do 40 minut na wjazd, jedzie też długo – dobry kwadrans. Ale może w innych terminach jest lepiej. Górna stacja jest nieco poniżej wierzchołka, więc chcąc dostać się na szczyt (1903 npm.) i dalej do doliny Alpbach, trzeba zjechać do czteroosobowych krzesełek Hahnkopfbahn i nimi przetransportować się na samą górę. Wzdłuż tych krzeseł i jeszcze jednej 4-osobowej kanapy Gipfelbahn wytyczono kilka czerwonych tras i jedną czarną 7, która chyba najbardziej przypadła mi do gustu – szeroka o ciekawym nachyleniu bocznym. Bardzo fajne są też trasy wzdłuż gondoli do doliny Wildschönau – szeroka i bardziej stroma 2, wariant okrężny 2a – idealny, gdy „dwójka” bywała mocno zmuldzona oraz 1 od pośredniej do dolnej stacji – w sumie 7 km długości i ponad 1000 m przewyższenia. Trasa kończy się ok. 200 m przed budynkiem gondoli – trzeba zdjąć narty i przemaszerować przez ulicę. Do moich ulubionych należała też długa (2 km) czerwona „trzynastka” (Wurmegg Abfahrt) z Schatzbergu na stronę Alpbachtal, do pośredniej stacji gondoli Verbindungsbahn. Szkoda, że nie da się zjechać do Inneralpbach – poniżej pośredniej stacji zaczynają się zabudowania i drogi dojazdowe.Na zdjęciach: Verbindungsbahn, trasa 2, trasa 1:
    2 punkty
  7. Info z gopass.sk W zakładce Kupony Gopass wkrótce pojawi się możliwość dokupienia jazdy przez cały sezon na austriackim lodowcu Mölltaler Gletscher tylko za 49€. Warunkiem jest opłacona Sprytna Sezonówka.
    1 punkt
  8. Profil Jasnej podawał dzisiaj na fb. Pewnie dopiero umożliwią tą opcję na kontach w gopass.
    1 punkt
  9. Już od kilku sezonów myślałam sobie, że warto by odwiedzić ten region w Alpach Kitzbühelskich i wreszcie w tym roku udało się. Termin mojego wyjazdu jednak zbiegł się z feriami karnawałowymi w większości niemieckich landów, z feriami zimowymi w Tyrolu i w całej Belgii, co niestety przełożyło się na tłumy narciarzy oraz kolejki do wyciągów – zwłaszcza rano do gondoli. Ale to chyba jedyny poważny minus tego sympatycznego miejsca.Ośrodek powstał w 2013 roku z połączenia dwóch stacji średniej wielkości: Schatzberg w dolinie Wildschönau oraz Alpbach w dolinie Alpbachtal. Do dyspozycji narciarzy jest tam ponad 93 km tras, głównie czerwonych (blisko 54 km), nieco mniej niebieskich (blisko 26 km) – głównie łącznikowych dojazdówek i przy orczykach. Jest też kilkanaście km ciekawych tras czarnych. W sumie ośrodek raczej dla zaawansowanych narciarzy, którzy znajdą tu sporo urozmaiconych terenów do jazdy – długie zjazdy do dwóch dolin, szerokie stoki o zmiennym nachyleniu w szczytowych partiach gór, osłonięte trasy w lesie i sielankowe Skirouten – wytyczone, ale nie dośnieżane i nie ratrakowane szlaki do miejscowości w dolinach. W górnych partiach naprawdę spektakularne widoki!Strona ośrodka i mapa: http://www.skijuwel.com/de/Do„głównej” stacji regionu można dostać się albo od strony Wildschönau - gondolą Schatzbergbahn z Auffach, albo z doliny Alpbach – dwie gondole (Pöglbahn i Verbindungsbahn) z Inneralpbach oraz gondola Wiederbergshornbahn przed Alpbach. W sumie jeździ się tak jakby po literze „M”, oczywiście z różnymi wariantami. Oprócz tego na skipasie są też dwa mniejsze ośrodki w Niederau (Wildschönau) z 24 km tras, o którym za chwilę, oraz Reith im Alpbachtal (4 km tras wzdłuż gondoli, gdzie możliwe jest również nocne jeżdżenie 3 x w tygodniu) oraz jakieś „wsiowe” orczyki w jednej i drugiej dolinie. Mieszkałam w dolinie Wildschönau (bardzo ładna i sielska), a dokładnie w Tegelanger, które jest częścią Auffach. Tuż przy przystanku skibusa, który kursował między Schatzbergbahn a Niederau, niektóre autobusy jechały dalej, do Wörgl, gdzie jest dworzec kolejowy. Skibusy jeżdżą często i jest to wygodne, chociaż pierwszy jest dopiero o 8.45 pod Schatzbergiem – trochę późno, zważywszy, że gondola działa od 8.15.Na zdjęciach poniżej widok na Auffach z trasy 1b, Tegelanger i Alpbach:
    1 punkt
  10. 1 punkt
  11. Info z dziś:Šikovná sezónka platí aj v Alpách!Vašu šikovnú sezónku sme rozšírili o neobmedzenú lyžovačku na rakúskom stredisku Mölltaler Gletscher a to všetko len za 49€! W sumie fajna opcja
    1 punkt
  12. Nie było tak po czym zjechać. Za mało śniegu, aby przygotować tam trasę.
    1 punkt
  13. Nie. Trzeba buło zjechać krzesłem. Zerknij na film, tam wszystko jest pokazane - co czynne, jaki dojazd.
    1 punkt
  14. To już lepiej to wygląda. Szkoda, że Atomic w zjazdowym modelu Ultra tak nie zrobił. Taki but może być uniwersalny w kontekście jazda po trasaie i poza (freetour). Backlandy są natomiast uniwersalnym butem górskim. I na długie toury, i na jakąś wspinaczkę, i całkiem dobre do zjazdu. Co do wiązań szynowych. Da się na nich robić wszystko. Nawet 1500m+ vertikalu, ale z uwagi na wagę nie jest to wygodne. Dla mnie jednak szkoda, że producenci zamknęli ten rozdział. Wiązania szynowe były wygodne w użyciu. Gdyby waga była połowę mniejsza (co myślę, że jest możliwe) to byłaby niezła alternatywa dla pinów. Ja używałem wiązań silvretta pure (pierwsza wersja z tragicznymi opiniami, ale tylko 1,2-1,4kg para) i w sumie nie było najgorzej. Fritschi były natomiast super (ale strasznie ciężkie).
    1 punkt
  15. Znam tylko problem butów @MarioJ -buty w wersji light z przed kilku sezonów, Atomic szybko poprawił te wady i nie słyszałem o problemach innych użytkowników. W Szczyrku w wypożyczalni Atomic gdzie w tamtym sezonie testowałem buty przed zakupem, Backlandy są intensywnie eksploatowane od 4 sezonów bez większych problemów. Wiesiek podziel się swoją wiedzą, bo często mając taką wiedzę można uniknąć problemu w trasie. Salomon QST Pro mają wymienne podeszwy, tym samym stają się najbardziej uniwersalne Na początek wcale nie są konieczne wiązania pinowe, np. Salomon QST Pro (obojętnie z którą podeszwą) do wiązań Diamir Freeride Pro to stabilny zestaw polecany na jednodniowe tury
    1 punkt
  16. Jak najbardziej jest połączona, jedynie trzeba odpiąć narty w samym Bad Kleinkirchheim i przejść specjalną kładką pod drogą. Tak jak pisałem z apartamentów jest około 300m do wyciągu my z dzieckiem chodziliśmy pieszo ale niektórzy jeździli samochodem. Co do karnetu to można jeździć na nartach lub pójść na termy wymiennie, czyli jak się odbije karnet to na termy już nie wejdziecie danego dnia i analogicznie, po porannych termach karnet nie zadziała na wyciągu. Są też karnety full ski pass+termy, ale moim zdaniem są za drogie, my na termach byliśmy raz.
    1 punkt
  17. Saas-Fee w Szwajcarii oferowało skipass ciągły na 15 lat! W super cenie w przeliczeniu na jeden sezon, chyba był w sprzedaży dwa sezony temu.
    1 punkt
  18. Nie wiesz co jest dla mnie więc proszę nie wypowiadaj się w Moim imieniu. Tak jak napisałem - Gruzja latem jak najbardziej TAk, ale zimą zdecydowane NIE ze względu na ubogość, infrastrukturę i kilka innych czynników. To tak jakby lecieć samolotem, następnie jechać 5 godzin autem do miejscówki takiej jak Szczyrk choć w sumie w Szczyrku jest więcej tras. Akurat na Kaunertalu byłem i bardzo mi się podobało w odróżnieniu do ISCHG więc nie wrzucaj wszystkich do jednego wora.
    1 punkt
  19. Powiem szczerze - 100% racji! Przynajmniej jeśli chodzi o Mestii. Ani trasy a tym bardziej freeride nie wyglądają tam dobrze, a nawet jak tako. Jeśli chodzi o skitury przez Swanetię (w cieniu czterotysięczników) to jak najbardziej - to moje marzenie, ale zjazdówki tego nie rozumiem. I nie jestem w stanie pojąć jak może zachwycać kuchnia gruzińska - po tygodniu miałem jej dość chyba na całe życie. Przetrwałem jeszcze tych parę kolejnych dni licząc, że szybko tego nie powtórzę. Na tury wezmę liofy! Pozdro Wiesiek
    1 punkt
  20. Na stronie zamieściłem galerię zdjęć z mojego wypadu na Hintertux. Zapraszam do oglądanie zdjęć tutaj
    1 punkt
  21. Pozdrowienia z lodowca Hintertux Jaki warun? Na wschodzie lodowato, na zachodzie wiosennie. 😉⛷☀️❄️
    1 punkt
  22. Mogłabym się tam przeprowadzić ...
    1 punkt
  23. Sprawdzę. Jestem już na Tuxie Taki mam widok z balkonu 😃
    1 punkt
  24. Cześć, drugi dzień mojego wypadu na narty. Siedzę na kanapie na lodowcu Stubai, więc wstawiam szybko kilka fotek.
    1 punkt
  25. W Czechach przejazd autostradami jest płatny. Winiety można nabyć w Polsce: przez internet lub na stacjach benzynowych w pobliżu granicy oraz na samej granicy.W Czechach kupimy winiety na granicy lub stacjach benzynowych.Cena 10-dniowej winiety to 310 koron, czyli ok 53 zł. Ta sama winieta kupiona w Polsce, na granicy w Cieszynie kosztuje... 72 zł! Możemy zaoszczędzić 20 zł przejeżdżając na czeską stronę i tam kupując za korony, złotówki lub płacąc kartą.
    1 punkt
  26. Mitek czepiasz się mowy potocznej, <pisze> jest wciąż w powszechnym użyciu bo po prostu jest to formą lepszą i dużo bardziej naturalną, zwłaszcza w stosunku do paragrafów i regulaminów, <jest napisane> brzmi trochę jak <masło maślane>. Ucz sobie wnuki, a na forum pisz Dzień Dobry i Pozdrawiam a nie jakieś szczeniackie Pozdro
    1 punkt
  27. W regulaminie pisze że posiadacze sezonówki 2019/20 jednak popływają w termach ale muszą w tym dniu zrezygnować z nart. Super alternatywa na popołudniowy dojazd lub załamanie pogody w górach. Skipass = Aquapass - z karnetem narciarskim do aquaparku Skorzystaj z karnetu narciarskiego jako biletu do aquaparków Tatralandia lub Bešeňová. Karnetu narciarskiego nie można łączyć jako biletu do aquaparku. Karnetu narciarskiego można użyć tylko raz dziennie, albo na nartach, albo jako wejście do jednego z parków wodnych.
    1 punkt
  28. A to bym się nie zgodził, że to mało znany region Alp, Alpy Kitzbuhelskie to znany i duży region narciarski, a samą miejscowość Kitzbuhel, ze względu na rozgrywany tam zjazd to chyba kojarzy każdy, nawet jeżeli nigdy nart na nogach nie miał. Ponadto Dolina Alpbach to jedna dolina wcześniej przed Doliną Ziller. W Alpbach i Reith im Alpbach jeździłem 3 dni w 2011 roku, jeszcze przed powstaniem SkiJuwel. Ośrodek nie jest jakiś imponujący ale kilka ciekawych tras jest, w szczególności czarne 54 i 55, warto też pojechać poza trasę na lewo od wyciągu Hornlift 2000 jest tam konkretna ścianka (Harakiri niech się schowa) do zaliczenia :happy: trasy do dolin nr 47 do Inneralpbach i 41, 43 dalej 42 też są przyzwoite. Idealna do poćwiczenia techniki i bezludna jest tez trasa w Reith in Alpbach. Potwierdzam też, że warto przejechać się skiroutem. Reszta tras jest słaba, a część są to raczej takie dojazdówki do innej części ośrodka. Zdecydowanie nie jest to ośrodek dla całkowicie początkujących bo brak jest klasycznych niebieskich tras do nauki, właściwie jedynie jedna trasa nr 63 przy orczyku na górze. Do zalet Doliny Alpbach można zaliczyć brak tłumów, niższe ceny (wszyscy mieszkający w dolinie otrzymywali kartę alpbach seenland, dzięki której była zniżka 10% na skipass, bezpłatny biathlon, curling, basen i kilka innych atrakcji, a dzieci do 15 lat jeździły za darmo, choć teraz już chyba to się zmieniło) oraz fakt, że dolina jest bardzo urokliwa i kameralna (w mojej ocenie ładniejsza od sąsiedniej Doliny Ziller), a samo Alpbach otrzymało tytuł najładniejszej alpejskiej wioski. Podsumowując jak ktoś po raz 3 jedzie do Doliny Ziller i wszytsko juz zjechał to na pewno warto odwiedzić sąsiednia dolinę choć raz, bo np z Fugen to jedynie tylko 15 minut drogi zwykłymi drogami.
    1 punkt
  29. Te heady są BOSSKIE!!! :angel: Sprawdzały się właściwie w każdych warunkach śniegowych i dały mi dużo frajdy. :biggrin: Szerzej opisałam w wątku sprzętowym: http://www.skionline.pl/forum/showthread.php/21057-Pro%B6ba-o-pomoc-w-doborze-nart-kobieta-nieco-do%B6wiadczona?p=232459#post232459
    1 punkt
  30. Podsumowując: może nazwa „Ski Juwel” (klejnot narciarski) jest trochę pretensjonalna i na wyrost, ale spędziłam tam bardzo udany narciarsko tydzień. Wbrew wcześniejszym pesymistycznym prognozom – pogoda dopisała. Na sześć dni mieliśmy tylko pół dnia intensywnych opadów śniegu, za to trzy dni pięknego słońca. W niedzielę i poniedziałek było co prawda jeszcze ciepło, więc dolne trasy się topiły, ale później przyszło ochłodzenie i temperatury zgodne z kalendarzem.Wprawdzie jest tam kilka miejsc dla początkujących i dzieci, ale raczej nie jest to – moim zdaniem – stacja rodzinna. Docenią ją natomiast narciarze lubiący bardziej wymagające stoki i urozmaicenie. Karnet na 6 dni w wysokim sezonie kosztuje 217 euro, więc całkiem przyzwoicie, są zniżki dla młodzieży i dzieci, od drugiej połowy marca – dzieci poniżej 15 roku życia jeżdżą za darmo. W dolinach można znaleźć noclegi w dobrej lokalizacji i umiarkowanych cenach, również w tak popularnych terminach jak nasz. Dojazd samochodem jest wygodny i nie jest daleko – 900 km od Szczecina. Pewnie gdyby nie było korków to jest to do zrobienia w 9 godzin, nam podróż zajęła 10,5 h – i tak nie najgorzej.
    1 punkt
  31. NiederauJeden dzień spędziłam w kameralnej stacji Niederau – mniej więcej pośrodku doliny Wildschönau. Ośrodek kameralny, ale z tradycjami - istnieje ponoć już od roku 1947! Jest tam 24 km tras – właściwie to dwie długie czerwone (nr 23-24 i nr 19) oraz fenomenalna czarna Hochbergabfahrt (nr 15-16). Na trasy czerwone wwozi gondola Markbachjochbahn – na górze (przełęcz) jest jednak bardzo płasko, więc chcąc dostać się na większość tras, trzeba się trochę „nakijkować”. Trasę czarną i bardzo fajny tor saneczkowy natomiast obsługuje czterosobowe krzesełko z osłoną Lanerköpflbahn. Jest jeszcze kilka krótkich niebieskich tras przy orczykach – jedna na samej górze (nr 21), pozostałe przy dolnej stacji. Ośrodek nie jest może bardzo znany, ale ze wszech miar godzien polecenia na jeden dzień, albo pół. Stoki dobrze przygotowane, dość długie, ciekawe i ambitne, a przede wszystkim mało ludzi! W sumie to tamtego dnia najwięcej się najeździłam – wg pomiaru skiline - 75 km. I to z ogromną przyjemnością!Na zdjęciach: Markbachjoch i niebieska 21
    1 punkt
  32. AlpbachTuż obok dolnej stacji Verbindungsbahn można wsiąść do gondoli Pöglbahn na Gmahkopf (1900 mnpm.). Na szczycie Gmahkopf można rozkoszować się pięknymi widokami, zjeść w kilku knajpkach – od samoobsługowego „kołchozu” Hornboden po restauracje z kuchnią regionalną – zazwyczaj bywało tłoczno. Stamtąd też rozpoczyna się większość tras narciarskich tej części ośrodka. Na zboczu po stronie zachodniej wzdłuż krzesełek Kohlgrubenlift i orczyka Muldenlift są niebieskie trasy 61 i 62 („ośla łączka”) oraz czerwona 60. Nazywaliśmy ten kompleks „Białką” – bo trasy łagodne, niezbyt długie i tłumnie odwiedzane przez szkółki.Trasy 41, 42 i 43 wzdłuż gondoli Wiedersbergerhornbahn również ciekawe, choć nie tak dobrze utrzymane – czarna 41 (FIS) w górnym odcinku jeszcze jako tako, w dolnym (41a) niestety dużo przetarć, na 42 też warunki nienajlepsze – bardzo oblodzona albo ciapa po kolana. Najlepsza była 43 do nowej kanapy Gmahbahn – jedynej z osłonami i podgrzewanymi siedzeniami. Pozostałe krzesełka w ośrodku są raczej starszej generacji, więc przy przyzwoitej pogodzie dawały radę, ale przy dużych opadach i wiatrach - nie za bardzo. Na zdjęciach: Gmahkopf (2x), trasa FIS 41, Kohlgrubenlift, trasa 60 Na lewo od Gmahkopf są jeszcze krzesełka na Hornbahn – najwyżej położoną część stacji (Wiedersberger Horn, 2025 m npm.) z kilkoma ambitnymi czerwonymi i czarnymi trasami 54 i 55. Dla amatorów mocniejszych wrażeń jest czarna 55 – a na niej dwie strome ścianki z bocznym nachyleniem plus muldki i lód. Moim zdaniem jest to najbardziej wymagająca trasa całego ośrodka, zdecydowanie trudniejsza niż np. Harakiri w Zillertalu. Od dolnej stacji Hornbahn do Inneralpbach prowadzi przepiękny szlak narciarski Baumgarten Skiroute, a że oznaczony jest numerem 66, to skojarzenia z road 66 się nasuwają. Wije się (oblodzonymi) serpentynami przez lasy i ośnieżone pola, wśród szałasów i rozrzuconych Bauernhofów – bajka! W jednym miejscu niespodzianka - słońce wytopiło śnieg do gołej ziemi i trzeba było kawałek pomaszerować z nartami w garści. Ale warto było! Na zdjęciach: czarna trasa 54, Hornbahn 2000, Wiedersberger Horn i początek trasy 55
    1 punkt
  33. Witam wszystkich. Tak jak obiecałem melduję się z Zell. Dojazd tu okazał się zdecydowanie dłuższy niż zakładałem. Korek koło Monachium to standard, ale 1,5 godz. od Kramsach do Fugen to mnie zaskoczyło. W Austrii też zaczęły się ferie. Drugim zaskoczeniem to pogoda, temperatura bardziej wiosenna niż zimowa, nawet w nocy nie spada poniżej zera. Ale po kolei. Niedziela od rana pada gęsty śnieg, na termometrze 0, ruszamy na Arenę tam mamy najbliżej. Ludzi całkiem sporo do gondoli czekamy około 5 min. Na stoku 20 cm świeżego śniegu i po dwóch godzinach muldy, muldy, muldy. Jest to nasz pierwszy dzień w sezonie na deskach więc meczymy się niemiłosiernie, ale nie odpuszczamy. Po pięciu godzinach wracamy, mamy jeszcze w kieszeni 5 dni zjazdów. Zaskoczenie!!! prognoza pogody na następne dni zmienia się i mamy nadzieję na słońce. Poniedziałek. Po wczorajszym śniegu nie ma już śladu, wokół nasze apartamentu znowu zielono, temperatura 7C. Dziś na rozkładzie Hoch Zillertal. Warunki o niebo lepsze, równo ale miękko, nic dziwnego przy tej temperaturze. Na niebie słońce. Po kilku godzinach na koniec zjazd Złotym Eberharterem, czyli dzień zaliczony. Wtorek pogoda ma być piękna, ale ponieważ dalej ciepło (w nocy 5C) ruszamy na Hintertux! Dałem się namówić forumowiczom. Wjazd na górę i ... widok powala!!! Czegoś takiego nie da się opisać. Stok zmrożony równy po prostu- raj. Słońce świeci, śnieg się skrzy, sztruksik jeszcze gdzieniegdzie. Szalejemy. około 14.00 pogoda nagle się zmienia, zaczyna wiać i nadciągają chmury, uciekamy do gondoli ale szczęśliwi. CDN- jeżeli zechcecie.:biggrin:
    1 punkt
  34. Zabiera 150 osób, a 160 osób zabiera wagon na Ahorn
    1 punkt
  35. Piątek. Tak jak się zobowiązałem codziennych relacji ciąg dalszy. Mayhofern- bardzo fajny ośrodek, takie mam odczucia po dzisiejszym dniu. Na górze zameldowaliśmy się o 9.10 temperatura - 1C. Po krótkiej przejażdżce meldujemy się pod gondolą 150ex-Tux. W zasadzie powinienem napisać autobusu na linie bo zabiera chyba 40 osób. Wywozi nas to cudo techniki na 2500 m. Na górze wieje niemiłosiernie ale zza chmurki wychodzi słońce :happy: W niższych partiach tej części wiatru nie ma za to są wspaniałe trasy, trochę przypominają te na lodowcu. Stok równy pokryty cienka warstwą świeżego śniegu pod spodem stok twardy ale nie zmrożony moje deski lubią " takie klimaty". Po trzech godzinach decydujemy się na powrót w niższe partie. Troche spontanicznie zamiast gondoli wybieramy trasę 66 opisana jako "panoramiczna". COŚ WSPANIAŁEGO. Widoki oszałamiają (parę fotek poniżej) niestety nie są one w stanie oddać w pełni wrażeń. Jeżeli będziecie w Maynhofern koniecznie musicie nią zjechać, na górze wymagająca a w niższych partiach łatwa. Na dole wiele tras i wariantów. Na minus tego ośrodka mogę zaliczyć jego rozległość, łatwo się zgubić i zjechać do niewłaściwej miejscowości, ponadto z uwagi na sporo łatwych tras dużo osób uczących się i słabo jeżdżących.I tak minął tydzień w Zillertal, tydzień bardzo udany. Prognozy pogody nie były dobre ale na szczęście się nie sprawdziły. Warunki śniegowe poprawiły się znakomicie. Dziękuje wam za komentarze i do zobaczenia (może w Zilletal):stupid:
    1 punkt
  36. Czwartek (tłusty). Ruszamy jak zwykle wcześnie, ale nocne opady śniegi trochę paraliżują zjazd z Gelosbergu, przed nami jakiś wystraszony Czech zjeżdża 5km/h:sad: Na cel bierzemy dziś znów Kaltenbach. W nocy spadło około 20cm śniegu. Spodziewałem się puchu a tu stok równy i ubity (podziw dla obsługi), lekki mrozik. Ruszamy na Schnee Express, po kilku rundach skaczemy na drugą stronę. A tu zamieć, wieje i - 10C na górze. Ale jesteśmy wytrwali zjeżdżamy na dół do gondoli. Wracamy na "naszą stronę" a tu wita nas słońce. Warunki marzenie!!! Jeździmy jeszcze kila godzin ale w mniej zatłoczone części (Schnee Express). Wracamy, ponieważ Eberhartera "zaliczyliśmy" w poniedziałek, wsiadamy do gondoli. Jutro na celowniku Mayrhofen.
    1 punkt
  37. Środa. Skoro chcecie więcej proszę bardzo. Dziś po raz drugi Arena, daliśmy jej druga szansę skoro w niedzielę się nie popisała:wink:. Prognoza pogody nie była zbyt ciekawa dlatego postanowiliśmy wystartować razem z pierwszym wjazdem gondoli, niestety takich jak my było dużo więcej (10 min czekania). Na górze znowu zaskoczenie temp 0C a na stoku zmorożony beton! Na szczeście jeszcze mało ludzi więc szalejemy. Po godzinie beton dał sie zmielić i warunki rewelacyjne, stok szybki i trzyma. Niestety taki stan nie mógł trwać zbyt długo, o 11.30 zaczęło padać. Na początku tylko prószyć ale później to już prawdziwa śnieżyca. Odpuszczamy w nadziei że sie trochę przetrze i idziemy na małe co nie co. I rzeczywiście warunki poprawiaja się. zjeżdzamy jeszcze kilka razy do stacji pośredniej i wracamy. Na liczniku BMW mountain - 31 km, czyli norma wykonana.: A poniżej kilka obiecanych fotek. Trzymajcie się do jutra!
    1 punkt
www.trentino.pl skionline.tv
partnerzy
ispo.com WorldSkiTest Stowarzyszenie Instruktorów i Trenerów Narciarstwa PZN Wypożyczalnie i Centra testowe WinterGroup Steinacher und Maier Public Relation
Copyright © 1997-2026
×
×
  • Dodaj nową pozycję...