Narty - skionline.pl
Skocz do zawartości

Ranking

  1. marboru

    marboru

    VIP


    • Punkty

      9

    • Liczba zawartości

      7 223


  2. cyniczny

    cyniczny

    Użytkownik forum


    • Punkty

      5

    • Liczba zawartości

      551


  3. Mitek

    Mitek

    Użytkownik forum


    • Punkty

      4

    • Liczba zawartości

      7 273


  4. MarioJ

    MarioJ

    Użytkownik forum


    • Punkty

      1

    • Liczba zawartości

      3 572


Popularna zawartość

Treść z najwyższą reputacją w 12.10.2019 uwzględniając wszystkie działy

  1. Kilka dni w Budapeszcie Dzień pierwszy Mieliśmy jechać do Innsbrucka i na lodowce... Mieliśmy. Niekorzystna pogoda w prognozach spowodowała, że otwarcie sezonu narciarskiego przełożyliśmy i wylądowaliśmy na kilka dni w Budapeszcie. Droga? Szybko przez Polskę, o dziwo... Słowacja się dłużyła. Dawno nas, nawet przejazdem nie było u naszych sąsiadów i coś co nas zaskoczyło? Jednocześnie na plus i na minus: puste przestrzenie, przyroda, nieliczne zabudowania, sporo górek - nawet tych małych, to na plus. Na minus kompletnie wyludnione wioski, opuszczone domostwa, zero ludzi na ulicach...koszmarnie depresyjne miejsce ta prowincjonalna Słowacja. Po drodze, coś co przykuło moją uwagę? Gondola i kilka krzesełek, po wjechaniu na fajną przełęcz Kto zgadnie jaki ośrodek narciarski po drodze mijałem? Przekraczając granicę z Węgrami - totalna odmiana! "Cóż za ciepły kraj" - ilekroć tu trafiam, to właśnie zdanie rodzi się w moim mózgu. Kolorowo, na ulicach dzieci, ludzie. Pootwierane knajpki, rwetes, samochody, słoneczko... Pięknie! W dobrych nastrojach docieramy do hotelu Mieszkamy praktycznie w samym centrum stolicy Węgrów Szybkie zameldowanie i idziemy na spacer - nie bylibyśmy sobą gdybyśmy mieli leżeć na łóżkach i udawać zmęczonych Kierujemy się na Stare Miasto - pokonujemy mały park, kilkadziesiąt schodów w górę i jesteśmy! Dumnie powiewa nam tutejsza flaga... Kolejne, po Pradze klimatyczne miejsce. Jesień, to dobra pora na Budapeszt - ma on wówczas niesamowity klimat. W sumie, to klimat ma cały czas Mieliśmy znaleźć knajpkę polecaną przez @Bumer i coś zjeść...oczywiście ją znaleźliśmy - na powyższym zdjęciu, po lewej stronie - ale jak się rozpędziliśmy, to nim w sumie skosztowaliśmy tutejszych przysmaków oblecieliśmy całą okolicę! Charakterystyczny pomnik - z tego co pamiętam, to Pomnik Niepodległości: Z bliska wygląda częściowo, tak: Na przeciwko Buda Tower: Idziemy dalej... Klimatyczne uliczki... Jakieś takie... hmmm? Literackie? Po chwili jesteśmy przy Kościele Świętego Macieja: Przepiękny! Na okolicznych kamieniczkach, takie oto ozdoby: Dach? Cudny! Ktoś zgadnie, co to za "Jegomość" na koniu? Inna perspektywa: I jeszcze kolejne ujęcie w świetle zachodzącego słońca: Trzy wieże... No i niesamowita panorama Budapesztu z Dunajem Parlament z bliska: Księżyc już na niebie.... Paula zakochała się w poniższym miejscu.... Spotkaliśmy także rycerza Kompletnie zapomnieliśmy o jedzeniu... ...chodź jeśli chodzi o mnie, to już piwo za mną chodziło Zrobiło się ciemno. Ruszyliśmy w stronę Muzeum Narodowego. Fontanna z bliska: Ostatnia "brama" na dziedziniec: Lew z bliska: I jest majestatyczny gmach: Nocą wszystko wygląda wspaniale! Zachwycamy się i nawet "Mały Głodek" do nas "nie puka" Z murów podziwiamy panoramę miasta nocą. Statki z bliska: Jest ciepło, siadamy sobie na murku i coraz bardziej jesteśmy zauroczeni. I jeszcze raz most wraz z pływadłami: Spadamy! Zmęczenie nas dopada. Rezygnujemy z knajpki poleconej przez Andrzeja i jemy węgierską zupę gulaszową popijając piwkiem w wagonie restauracyjnym przy naszym Hotelu...w którym poprawiamy kolejnym, małym. Po wielu godzinach podróży i prawie 9 kilometrowym spacerze czas na odpoczynek. Jutro kolejny dzień z Budapesztem. CDN
    4 punkty
  2. Węgierskie kolory - dzień drugi. Dzisiejszy dzień zaczęliśmy na słodko. Chyba dawno nie jedliśmy śniadania na słodko? Były naleśniczki, a w zasadzie małe placuszki z konfiturami a potem bułeczki, ananas i kawa. Za oknem błękitne niebo i słońce niczym w pełni lata. Dzisiaj plan był ambitny i mieliśmy zamiar zwiedzić połowę Budapesztu...połowę, może za dużo powiedziane Zrobiliśmy na pieszo grubo ponad 25 kilometrów i odhaczyliśmy z naszej listy bardzo wiele zaplanowanych miejsc. Rozpoczęliśmy od niezwykłego wodospadu... Cóż za kolory!? Jesień jest niesamowita Krótki spacer przy ruchliwej ulicy i powoli się wspinamy na wzgórze Gellerta. Po drodze odwiedziny w wykutym w skale Kościele - w zasadzie weszła tylko Paula, bo jak to na porządnego Borutę przystało - trzymam się z daleka od święconej wody Trochę kluczenia po alejkach parkowych i jesteśmy na samej górze. Węgierska statuła wolności No i ten widok... Chyba każdy, kto odwiedza to miasto - wspina się do cytadeli, by poobserwować z każdej strony Dunaj i otaczającą go aglomerację. Szkoda, że nie wzięliśmy kajaka z domu, bo można by było się pościgać na rzece Schodzimy szybko, przechodzimy przez most i zwiedzamy okoliczne uliczki. Zaułki przykuwają uwagę... Wizyta na targowisku. Nie ma jak zimny napój i jasne winogrona. Kamieniczki powalają swoją urodą. Zbliżenie: Fotka przy moście, z tramwajem w tle i niedawno odwiedzonym wzgórzem. Podążamy do osławionego pubu. Kluczymy, kluczymy aż wreszcie pomaga nam nawigacja gogle Specyficzne miejsce Bardzo się nam podoba. Paula i marboru? Wizyta w toalecie... Po szybkim piwku opuszczamy to miejsce. Zwiedzamy dzielnicę żydowską. I tutejszą synagogę. Później pyszny lunch, kolejne piwko i mogę się zbliżyć do Bazyliki św. Stefana Z przodu wygląda tak: I w środku: Ołtarz: I siedzący św. Mateusz na Stefanie Robimy krótką podróż metrem... Gdzieś po drodze wysiadamy przy Muzeum Terroru... Podążamy na Plac Bohaterów. Z Pomnika Tysiąclecia podoba nam się kilka postaci... Rydwan rządzi! Pijemy pyszną kawkę z widokiem na Zamek Vajdahunyad. Tam po kwadransie podążamy Ludzi jest masa i nie dziwota. Jest tutaj pięknie! Podziwiamy budowle, rzeźbienia... Tego Jegomościa znam dobrze - kiedyś, będąc pierwszy raz w Budapeszcie z wycieczką szkolną, przysiadłem przy nim i niemal nie zasnąłem Takkk na wycieczkach szkolnych prawie się nie spało. Bluszcze... Robiąca niesamowite wrażenie brama wraz z olbrzymią kratą: Wracając w stronę hotelu natrafiamy na polski akcent - Instytut polski. Jeszcze spojrzenie na Dunaj z mostu... Na kolejkę ala Gubałówka Kolacja i do pokoju To był dobry dzień w niesamowitych miejscach. Zmęczeni, ale szczęśliwi! Jutro kolejna odsłona Budapesztu - plan już mamy CDN
    4 punkty
  3. Dzisiaj z uwagi na liczne obowiązki tylko krótki wypad w lasy chojnowskie. Odkurzyłem mojego ogra i w drogę, najpierw malowniczą ścieżką wzdłuż Jeziorki na Górki Szymona. Następnie szybki przeskok przez Zalesie Górne i pięknym czerwonym szlakiem rowerowym w kierunku Krupiej Wólki. W lesie zawrotka i żółtym szlakiem z powrotem do Zalesia Górnego i nad zalew. Stamtąd do głównego kompleksu lasów chojnowskich i rezerwatu Stephana - kolory jesieni w pełnej krasie. Wyszło niecałe 30 km, tempo bardzo spokojne.. Niby tylko dwie godzinki, ale człowiek baterie naładował:-)
    3 punkty
  4. Cześć Drogi Geraldzie, piszesz jak początkujący narciarz fascynujący się kolorkami. Przecież sam doskonale wiesz, że trudności trasy zależą od wielu czynników i nawet najstromszy odcinek gdy jest przygotowany, pogoda piękna z dobrym kontrastem a śnieg miękki to zabawa nawet dla słabszych. Ale czasami nawet płaski odcinek, ten który nazwałeś niebieskim, przy braku widoczności, huraganowym wietrze i ciężkim śniegu może stać się nie do przebycia. Kolory to tylko sugestia dla początkujących. Pozdrowienia serdeczne
    2 punkty
  5. Trochę alpejskich wspomnień - inspiracja przed sezonem. Blog? Zapytałem Jacka, by się upewnić gdy do mnie zadzwonił. Na Skionline? Tak, tak! Potwierdził. Będziesz pisał? Chwila milczenia...jasne! Piszę, pisałem i będę pisał. A co z dorobkiem z wątku "Marboru - relacje"? No fajnie gdyby je tak jakoś przenieść do bloga... hmmm Jak? No ręcznie. Konsternacja. Myślałem, myślałem, czasu na co dzień coraz mniej - cholera, jak to zrobić? Na początku podszedłem do tematu ambitnie - dobra, siądę, pogrzebię w galeriach zdjęć na kompie, powspominam i stworzę taki remake relacji po latach i uzupełnię wstecznie bloga o swoje wyjazdy. Potem spojrzałem na forum i w swój stary, forumowy kącik i się załamałem - nie jestem w stanie 😮 Nie ogarnę tego, bo przecież trzeba zarabiać na przyszłe narty, budowa domu rozgrzebana, treningi kolarskie trzeba uskuteczniać - poddałem się. No dobra jak nie tak, to jak tu podejść do tematu? I wymyśliłem - zrobię pierwszy blogowy wpis jako ten wspomnieniowy. Podeprę się swoimi klipami, a przy okazji może kogoś zainspiruję przed rozpoczynającym się sezonem, co do miejsca przyszłych wyjazdów? No dobra, może się uda w ten sposób rozpocząć moją działalność w nowym, forumowym miejscu Gdzie i "Wilk JC" będzie syty, a i marboru "będzie cały" A w przyszłości, po narciarskich wspomnieniach już na bieżąco będę Wam opisywał miejsca, które odwiedzam. Będą to wpisy różne, różniaste - nie koniecznie związane z nartami. Od czego rozpocznę wspominki? Dolina Zillertal Pierwsza przygoda z kamerą GoPro Hero 4 Silver i wspaniały wyjazd z Forumowiczami. @johnny_narciarz, @Bumer, @KP, @artix oczywiście moja @Paula ale także "ukryty" na forum Michał z Wiktorem, Paweł z roboty. Krótkie spotkanie tutaj zaliczamy również z Piotrem @Piotr_67. Parszywe pokoje z upadłego Necermanna i ambicja odwiedzenia jak największej ilości ośrodków w Dolinie. Co się udało zrobić? Zillertal Arenę, Mayrhofen Zillertal, Hoch Zillertal oraz lodowiec Hintertux. Jak pamiętam ten wyjazd? Poznanie na "żywo" Artixa, skręcona noga w kolanie Pawła i w kostce Krzyśka "KP". Hahaha nie tylko negatywy (Artur to akurat nie o Tobie ) - świetna atmosfera, wesoło i nie licząc jednego dnia ze śnieżycą - 5 słonecznych dni. Dowcipy Bumera? Bezcenne! Nie tak dawno Jacek opublikował Vloga z Lodowca Hintertux...moje wspomnienie z tego miejsca? Świetne! To był jeden z tych magicznych dni na nartach! Jak było tam 4 lata temu? Proszę - możecie porównać obraz z produkcji JC z września 2019 oraz marca 2015. No i ta westernowa muzyka Enio... Maciek odważnie podążał za riderem marboru niczym amerykański szeryf za banitą, kowbojem a marboru jeszcze kaleczył jazdę na nartach Muzyka ze spaghetti filmów, to również podkład z naszej wizyty w Hoch Zillertal! Do dzisiaj właśnie ten ośrodek z doliny najbardziej wspominam (poza Tuxem, który jest rewelacyjny!). Świetne, szerokie trasy, piękne widoki, pająk i krótki gigant Ależ miałem wówczas samozaparcia do kręcenia kamerą... Jeden wyjazd i trzy klipy 😮 Było bosko! Tą zimę, w 2015 zakończyłem w Alpach na WorldSkitest razem z @Piotr_67...oczywiście na zaproszenie Skionline. WST SkiWelt 2015 Debiut na tego typu imprezie. Oszołomiony ilością i różnorodnością nart, świetnymi narciarzami i zawodnikami. Pogoda trochę nam nie dopisała, bo było ciepło i miękko. W ostatni dzień w strugach deszczu zjeżdżaliśmy na sam dół z Piotrem. Jakże byliśmy szczęśliwi gdy wracaliśmy do Polski Yarisem - prawda Piotr? Z tego wydarzenia powstał króciutki klip z @JC w roli głównej... Zima była długa roku pańskiego 2015... Spotkanie Forumowiczy na Kasprowym Wierchu! Ach cóż to było za wydarzenie! @johnny_narciarz, @Góral spod Skrzycznego, @expat, @Bumer, @Bończa, @marionen, @Annaa, @miraz, @artix… i jeszcze wiele innych osób. Listę zrobiłem po klipie, a pamięć zawodzi i cholera już nie pamiętam. Przypomni się kto jeszcze był? Oj dawno na Kasprowym nie byliśmy razem z Paulą! Może byśmy wrócili do tradycji spotkań na Kasprowym, w roku 2020? Rok 2016 w Alpach rozpoczęliśmy w... SKICircus styczeń 2016 Kolejny raz super ekipa i pełna austriacka chata! Pierwszy dzień - śnieżyca i wyjazd niestety rozpoczął się kontuzją Andrzeja - pęknięta torebka stawowa... Ale cóż był, to za dzień? Puch jakiego do dzisiaj nigdy w górach nie spotkałem. Lekki, mięciutki, suchy... ...ależ było wspaniale @artix ? Jazda tyłem i eksperymenty z montażem. Fantastyczny ośrodek, masa śniegu i siarczysty mróz! No i nawet mi się udało Hallo uchwycić w obiektywie... Z tego wyjazdu powstały dwa klipy. Drugi, razem z Paulą. Muzyka z mojego ulubionego filmu "Niepamięć". Ciekawe, kto przebrnął do tego momentu w tym wpisie? To co jeszcze zapamiętałem z tego wyjazdu? Długie, wieczorne posiadówki i wesołe rozmowy Polaków To był również pierwszy nasz wyjazd, gdzie na nartach jeździliśmy 7 dni w czasie tygodniowego pobytu. Swoją drogą - do dzisiaj się zastanawiam dlaczego wcześniej nie wpadłem na pomysł jazdy w ostatni dzień, do południa? Od tamtego wyjazdu - już się zdecydowanie poprawiliśmy z Paulą w tej kwestii. Niestety, tu przerwało mi się moje pisanie i opublikował się niepełny post... Piszę dalej - na szczęście jest edycja. Hochgurgl / Soelden / Kuhtai - Ski Adventures Marzec 2016. Romantyczna podróż - we dwoje z moją "Drugą Połówką". Dolina Otztal. Ten pobyt mogę podsumować w kilku słowach: Słońce, rewelacja w Hochgurgl, na lodowcach, w Kuhtai...rozczarowanie Soelden. Choć miejsce pobytu agenta 007 miało coś w sobie Gdyby ktoś mnie zapytał o najlepsze trasy narciarskie w Alpach? Z pewnością pokazałbym mu poniższy klip... Rok 2016 kończymy razem z Maćkiem @johnny_narciarz Kolejny wypad na WorldSkitest. WST Karyntia Zupełnie inaczej wyglądające Alpy... Trasa A1 i kolejne emocje związane ze sprzętem, gwiazdami światowego narciarstwa. Karyntia...wtedy nie zachwyciła mnie za bardzo - to się zmieniło ostatniej zimy przy okazji trzeciego WST - ale to zupełnie inna historia To co zapamiętałem? Umykający czas niczym w kalejdoskopie i nasze z Maćkiem dyskusje związane z ośrodkami w Alpach a Chopokiem Do dzisiaj na Chopoku nie byłem hahaha - ciekawe, kiedy to się zmieni? Ski Arlberg czyli narty w St. Anton / Lech / Zurs / Warth / Klosterle początek roku 2017 Miały być tłumy ludzi - nie było. Miał być przepych i splendor - był! Miało być dużo jazdy - była świetna jazda Śniegu masa, mróz i eksploracja potężnego ośrodka narciarskiego ze sławnym St. Anton. Takkk to był wypasiony rok! W marcu bowiem po raz pierwszy na narty, do raju zabrałem Paulę... Pierwsza odsłona SkiSafari po Dolomitach 2017 Kolejny wypad z @Piotr_67 z gronem Przyjaciół! Pogoda? Lampa, lampa, lampa... Miejsca jakie odwiedziliśmy: Cortina d'Ampezzo, Lagazuoi, lodowiec Marmolada, Sella z Arabbą i Val Gardeną, Ciampac...i ulubione miejsce Piotra, kameralne miejsce...ale, to może niech pozostanie tajemnicą. Tutaj było sporo kręcenia - kilka kamer, stabilizator, aparaty i masę ujęć. Obraz wyszedł zadowalający - do dzisiaj poniższy filmik jest wśród naszych wspomnień najczęściej oglądany W roku 2018...był złamany obojczyk Pauliny...była operacja mojego kolana (łąkotka załatwiona w Dolomitach, ACLa nie było już dawno) - wyjazd zaliczyliśmy jeden. Narty w Tyrolu / Serfaus-Fiss-Ladis / Nauders / Venet / Kaunertal 2018 Jeden wyjazd i tym razem skisafari po Tyrolu. Było znowu romantycznie, bo we dwoje...było trochę emocji, bo w dwa pierwsze dni, każdego spadło po metrze śniegu... ...i z tego wyjazdu powstał klip, którego celem było pokazanie Słońca i "słonecznej" Pary Jak wyszło? Zapraszam do obejrzenia tych, którzy jeszcze nie widzieli: Z tego wyjazdu najbardziej utkwił nam w pamięci Lodowiec, ale również małe Nauders i Venet. Było bosko! 2 dni pełne śniegu, 5 dni pełne promieni No i powoli zbliżam się do końca swojego pierwszego wpisu na blogu... rok 2019. Aosta 2019 Marzenia - te spełniliśmy w zeszłym sezonie. Jazda na nartach w cieniu sławnego Matterhorna, jazda na nartach pod najwyższą górą Europy Mont Blanckiem Skisafari po dolinie Aosty i odwiedzone następujące ośrodki: Pila, Monterosa, Cervinia, La Thuile wraz z La Rosiere oraz Courmayeur. Na wesoło: I klip z trochę szybszą jazdą marboru Cudowne miejsca, mało czasu - z pewnością tam wrócę, wrócimy! Za mało czasu na tak niesamowite ośrodki narciarskie. Tylko liznęliśmy...i nam jęzory zwyczajnie przymarzły do lodu Po niepełnym sezonie "chorobowym"...koniec roku mieliśmy naprawdę mocny! SkiSafari Dolomity 2.0 Odwiedziliśmy Civettę, Carezzę, San Martino di Castorozzę, Alpe Lusię, Predazzo, San Pellegrino oraz Cortinę d'Ampezzo. Bardzo na bogato jeśli można tak napisać. Było kameralnie, była Cortina...było sporo jazdy autem...ale jeszcze więcej na nartach! 7 dni i 7 ośrodków! Warunki, pogoda? Słońce, twardo i przede wszystkim widokowo. Zachwycaliśmy się każdego dnia, każdego dnia byliśmy w raju. Ten wyjazd, to również kontuzja nadgarstka w pierwszym dniu. Ból i trochę pokory później. Debiut z GS na nogach był dla mnie dość bolesny - zakończony na szczęście dobrze. Po tym wyjeździe jesteśmy zakochani we Włoszech i Dolomitach na zabój! To było dla mnie w sumie już 4 raz w tej okolicy...ale chyba najpełniejszy, najwspanialszy w cudnych okolicznościach przyrody na wspaniałych trasach! Sudtirol rządzi! Więcej klipów wspomnieniowych nie mam Mam nadzieję, że Was nie zamuliłem ilością materiału i że kogoś może zainspirowałem, by podążyć śladami marboru. Dziękuję wszystkim, którzy przebrnęli Jeśli macie jakieś pytania, co do pokazanych przeze mnie miejsc, ale nie tylko, to piszcie - będzie mi niezwykle miło jeśli ten mój blog nabierze życia Pozdrawiam serdecznie Mariusz
    1 punkt
  6. @tanovaEchh z chęcią bym to zrobił gdybym mógł, bo dzisiaj był tu piękny dzień.
    1 punkt
  7. A w labiryncie pod miastem byliście ? Moim zdaniem warto zobaczyć.
    1 punkt
  8. Nic dodać -trafna analiza 🙂
    1 punkt
  9. Donovaly. Mamy tak skrajnie różne odczucia co do Węgier i Słowacji, że aż niemożliwe. Pozdrowienia
    1 punkt
  10. Jeśli Ci zależy na jakości szkoleń narciarskich to może uderzyć z zapytaniem do znanych szkółek. Odnośnie Wygody słyszałem negatywne opinie odnoszące się zarówno kwestii szkolenia dzieciaków jak i np. problemów związanych z zakwaterowaniem. To biuro podróży a nie szkoła narciarska...
    1 punkt
  11. Cześć Jakie masz oczekiwania co do wyjazdu. Jaki ma być program. Ile osób. Czy ze szkoleniem? Może być na priv bo mam pewien pomysł. Pozdrowienia
    1 punkt
  12. Wczoraj dotykałem wiązanie ATK R12 (modele prezentacyjne) i rozmawiałem z polskim dystrybutorem. Zadawałem mu takie pytania, że nie umiał odpowiedzieć. Wiązanie jeszcze nie jest w Polsce w sprzedaży, oni jeszcze nie dostali nowych wiązań w wersjach sprzedażowych: w pudełku. Nie mają instrukcji użytkownika, nie mają instrukcji montażowych itp. O co mi chodzi: my Polacy jesteśmy bardzo na topie, nowe wiązania (ATK R12, Xenic) wchodzą na sezon 2019/20. Czyli nie jest możliwe, aby dzisiaj istniał szeroki zbiór użytkowników którzy mogliby się wypowiedzieć o praktyczności tych nowych modeli 😁😁😁 Jest tylko kilku blogerów i sponsorowanych zawodników, którzy mogli na tych modelach się przejechać. I coś tam ktoś napisał, ale to za mało aby można było z tego wyciągać wnioski czy to są dobre wiązania czy nie. Możemy tylko dyskutować teoretycznie o cechach. O to Ci chodzi ?
    1 punkt
  13. pytanie w kwestii formalnej: Czy punkt 5 regulaminu Cyt.: "5. Zabronione jest rejestrowanie loginów (nazwy użytkownika) o treściach reklamowych, a w szczególności zawierających: adres strony internetowej, nazwę firmy, nazwę marki. " nadal obowiązuje wszystkich użytkowników forum ?
    1 punkt
  14. Gdy przypomnę sobie marcową Goryczkową w górnej części z ostatnich zawodów Nolimit,gdy szklista,lodowa skorupa zamarznięta w nocy,w południe połamała się w formie fantazyjnych,głębokich dziur,zastanawiam się nad odpowiednim kolorem...
    1 punkt
  15. Czarne wysztruksowane trasy w Szczyrku nie mają nic wspólnego z tym kolorem na Kasprowym. Zapytaj naszego doświadczonego kolegę @janek57 . Rano to lód w czystej postaci a od 11,00 metrowe muldy.
    1 punkt
  16. Okulary super, ale ta cena... połowa mojego roweru😀
    1 punkt
  17. Może już i Brennej do tego czasu będzie można cieszyć się nowymi wyciągami.
    1 punkt
www.trentino.pl skionline.tv
partnerzy
ispo.com WorldSkiTest Stowarzyszenie Instruktorów i Trenerów Narciarstwa PZN Wypożyczalnie i Centra testowe WinterGroup Steinacher und Maier Public Relation
Copyright © 1997-2026
×
×
  • Dodaj nową pozycję...