Ranking
Popularna zawartość
Treść z najwyższą reputacją w 14.10.2019 w Odpowiedzi
-
Skusiłem się odkryć nieznany mi rodzaj korzystania z roweru czyli wyjazd kolejką i zjazd przygotowaną trasą. Zielony Zyg Zak oceniam jako doświadczony rowerzysta górski z bagażem kilku tys.km w górach i udziałem w kilku maratonach MTB, ostatnie lata jeżdżę głównie na trekingu więc wyszedłem trochę z wprawy i rower górski musiałem na tą okazję odkurzyć Trasę zieloną w Skolnity proszę nie lekceważyć bo jest ona łatwa tylko dla tych co trochę pojeździli już po górach, dla mnie przyjemna zabawa i odkrycie jazdy po bandach ale trasa wymaga skupienia- bo czasami drzewa są bardzo blisko .Pewnie z ciekawości spróbuję inne trasy.9 punktów
-
Z soboty, Na Solisku nie równają terenu na "ścianach" kończących 4 i 7 choć kopareczki stoją - jest nadzieja Pod Gondolą około 13:00 bardzo mało rowerzystów. Warunki do biegania super, tylko na grzbiecie wiatr około 7-8 m/s. Jest nowy szlak, niebieski z przełęczy pod Malinowem na Solisko. Suma podejść 24 m Suma zejść 386 m. Fajny skrót jak się nie chce zbiegać na Salmopol. Pozdrawiam mirekn6 punktów
-
Trochę się ostatnio "doposażyłam" rowerowo. 1.Sprawiłam sobie na sezon jesienno-zimowo-wczesnowiosenną kurtkę - Endura Singletrack II. Moja wcześniejsza kurtka po trzech sezonach użytkowania niestety zaczęła przemakać, poza tym membrana chyba od początku nie była zbyt wydajna, skoro przy większej aktywności szybko miałam mokre plecy 🙄. Endurę przetestowałam i w sobotni wieczór na szosie i na niedzielnej wycieczce w zmiennej pogodzie. W sobotę - przy średniej temperaturze i okresowej mżawce - było mi ciepło i sucho, nawet przy dość żwawym tempie jazdy. Ciepło trzymała również w okolicy krzyżowej, co dla mnie osobiście jest bardzo ważne - a rozpinane zamki pod pachami zapewniają dobrą wentylację. W niedzielę trafił się mix pogodowy - przed południem ziąb, w południe ciepło i słonecznie, a po południu ulewa, a następnie przelotne deszcze do wieczora. Byliśmy z Darkiem na wycieczce w Meklemburgii - pętla z Ueckermünde nad Zalewem Szczecińskim w kierunku południowo-zachodnim do Brohmer Berge (ponad 90 km). Kurtka dobrze chroni przed deszczem i chłodem, a kaptur nie zsuwa się z kasku i nie ogranicza swobody ruchów. Można go też bez problemu zwinąć w kołnierz, jak nie jest potrzebny. A na dodatek jest bardzo ładna i myślę, że w zasadzie taki hardshell mógłby się również nadać na jakieś wiosenne narty. Kilka zdjęć z wycieczki, nie wszystkie w kurtce, bo jak było słońce, to wystarczyła cienka bluza. Poranna panorama Ueckermünde z mostu na rzece Uecker: Sielskie klimaty po drodze: Galenbeck - ciekawa miejscowość ze średniowiecznym rodowodem, ruinami twierdzy z XIII w., kościołem z XIV w. i kilkusetletnią lipą: Nad Zalewem w Mönkebude: I wieczorno-deszczowe Ueckermünde: 2. A dzisiaj sprawiłam sobie do Speca hybrydowe pedały SPD, bo buty kupiłam kilka tygodni wcześniej. Do bloków muszę się przyzwyczaić i poćwiczyć w bezpiecznych okolicznościach, zanim wyjadę na drogi publiczne - nigdy do tej pory nie jeździłam, więc powrót z serwisu jeszcze oczywiście w "cywilnych" butach.5 punktów
-
Dalkowskie Wzgórza na granicy woj. Dolny Śląsk (blisko Przemkowa) to jeden z najsympatyczniejszych tematów mtb-podobnych. Na dole głęboko wcięte wąwozy, na górze zaś długie grzbiety solidnie strome na boki. A wszystko w pięknym lasie grądowym. W myśl teorii mamy tam niebieski szlak rowerowy oraz czarny pieszy. Pierwszy biegnie dołem i jakkolwiek piękny (bo dwa długie wąwozy) to przypomina lizanie cukierka przez szybkę. Czarny to już miodzio i miłośnicy mtb powinni być całkiem usatysfakcjonowani. Obydwa szlaki w sensie oznakowania są (ku mojemu zdumieniu) już historyczne bo ktoś z pędzlem i szarą farbą skutecznie w 90% je zlikwidował. W zamian mamy jednak oznakowane cztery nowe trasy nordic walking i one wyglądają nawet lepiej od opisanego czarnego. Teren zresztą nie jest duży i co chwila jest się na jakimś szlaku. Ludzi zero. Na zachętę trochę klimatycznych fot, jak ktoś wie na co patrzeć to zobaczy, że jest parę ostrych fragmentów. Na końcu mapka z wspomnianymi wersjami czarną i niebieską (bo w pamięci mojego urządzenia będą zawsze żyły). Dalej macie wszystkie "nowe" trasy i tam zaznaczyłem miejsca obowiązkowe. Wśród nich perełka do jazdy rezerwat Dalkowskie Jary ale też rewelacyjne klimaty w rezerwacie AnnaBrzeskie Wąwozy. Tutaj seria stromych (naprawdę stromych) ścianek na szczycie Dalkowskich Jarów. widać, że zbyt wielkiego ruchu tu nie ma. A tutaj Góra Jana i chyba jest tam srogi zjazd na północ A tu srogi podjazd na górę Jana Kawałek "cywilizacji" - Góra Anny, krótki podjazd ale stromy I jeszcze parę ładnościowych fotek Pozostałość po wieży widokowej w rezerwacie Annabrzeskie Wąwozy. To już województwo lubuskie (jakkolwiek oczywiście Dolny Śląsk). Szkoda... Dalej jazda górą. Podsumowując - teren rewelacyjny, urozmaicony, kupę nieoficjalnych ścieżek. Miejsce do odkrywania. Pozdro Wiesiek4 punkty
-
3 punkty
-
Cześć Ja tam się SPD boję i tyle. Badałem temat i podobno zyski są minimalne a i to pod warunkiem nienagannej techniki pedałowania. Za to kupiłem sobie w czwartek kask! I nawet zrobiłem w nim już ze 200 km. Pozdro2 punkty
-
Dzisiaj do 12 rewelacja 3 stopnie na górze. Po raz trzeci w życiu możliwość pojezdzenie na sztrusie;) Wreszcie poznałem czym się różni jazda po twardy od jazdy po skorupie lodowej. Po dwunastej na niektórych fragmentach zaczęło mocno puszczać i pojawiły się solidne muldy. Mnóstwo zawodników i ciekawostka przed nami na naszej kwaterze była kadra Słowenii jeźdźca tylko w "Pucharze Europy" czyli kadra B i mieli na 4 zawodników sto par nart do testowania! To apropo naszych szans przynajmniej w zakresie sprzętowym:). Poniżej parę fotek1 punkt
-
I tutaj niestety nie mogę się z Tobą zgodzić, jeżeli piszesz" Kask nie jest mi do niczego niezbędny". Jest, zarówno dla Ciebie jak i każdego jeżdżącego na rowerze musi być podstawowym wyposażeniem. Owszem, przydaje się raz na 2 ,4 lub 10 lat ale wtedy zapewnia to,że przez kolejne lata możesz jeździć zimą na nartach a w inne pory roku na rowerze. I jest to niezależne od Twoich umiejętności,zmysłu przewidywania zagrożeń itp. Ja przez kilkanaście -chyba 18- lat zabawy z rowerem górskim skasowałem 2 kaski. Dużo jeżdżę w terenie po górach i pagórkach przeważnie w terenie i w takich okolicznościach miałem jeden wypadek - moja wina niedostosowanie szybkości do jakości podłoża, ale drugi miał miejsce na miejskiej ścieżce rowerowej. Co miałbym z tego,że nie z mojej winy,że byłem bez szans na uniknięcie kolizji - w sytuacji utraty zdrowia ? Dlatego nawet jak jadę 2 km po bułki do ulubionej piekarni to ubieram kask, czego Tobie i innym życzę.1 punkt
-
Cześć Moja żona jeździ w SPD od trzech czy czterech lat i nie wyobraża sobie innego rozwiązania. Ja nie wyobrażam sobie spętania - takie mam odczucie - w związku z tym podziw. Kask nie jest mi do niczego niezbędny ale kiedyś obiecałem Rybelkowi, że sobie kupię ale nie byłem w żaden sposób napięty. Ja po prostu - czy to na rowerze czy na nartach - nie mogę się wywrócić. W czwartek wszedłem do sklepu rowerowego podszedłem do ściany z kaskami bo jeden zwrócił moja uwagę. Wziąłem go założyłem na głowę i poszedłem do kasy. Taki impuls. Bardzo rzadko sobie coś kupuję - nienawidzę procedury kupowania czegokolwiek - ale nauczyłem się, że jak coś się spodoba i os strzału pasuje to należy kupić i już. Pozdrowienia i owocnej walki z zamkami życzę.1 punkt
-
Co do przykręcania bloków (blaszek) do butów to nie bój się kombinowania. Nawet niewielkie przesunięcia bloków w bucie mają spory wpływ na ułożenie stopy/buta na pedale i wyraźnie inne pedałowanie. Najlepiej na próbne jazdy zabrać ze sobą imbusa, którym przykręcasz bloki i sobie na spokojnie korygować położenie ich względem butów. Ostatnio zmieniałem pedały w szosie (z typowo szosowych butów na MTB) i początkowe (na sucho) ustawienie trzeba było jeszcze ze trzy razy skorygować w czasie próbnej jazdy.1 punkt
-
Kieszeni z tyłu wprawdzie nie ma (ja też lubię to praktycznie rozwiązanie) - ale - oprócz tych trzech zapinanych na zamek widocznych z zewnątrz, są jeszcze dwie pojemne od wewnętrznej strony, do których da się sięgnąć w czasie jazdy. Sprężynę w pedałach SPD mam ustawioną na najlżejszą siłę wypinania. Ogarnę jeszcze wieczorem przykręcenie blaszek do butów i będę próbować. Kask to dla mnie podstawa - zarówno na nartach jak i na rowerze. Mądrą głowę trzeba chronić 😉, choć wiadomo, że nie wszystkim urazom kask jest w stanie zapobiec.1 punkt
-
SPD nie ma co się bać, nie przypominam sobie, abym kiedykolwiek miał wywrotkę z ich powodów - może na początku z raz, ale dawno to było:-). I prawda zysków - tych siłowych na płaskim - z SPD nie ma, a przynajmniej ja nie zauważyłem, natomiast zawsze masz poprawnie ułożona stopę na pedale. Przy dłuższych/ostrzejszych podjazdach możesz trochę dać odpocząć czwórkom i "pociągnąć" nogą z czego czasem korzystam. Również bywało na różnych korzeniach/nierównościach (to na Ogrze) ,że noga spadła mi nagle z pedału i walił prosto w łydkę - w zatrzaskach nie ma na to szans. No i w mieście wygodnie jest oprzeć jedną nogę na ziemi, a drugą tylko podciągnąć szykując się do ruszenia.1 punkt
-
Tak patrzę i bardzo fajną kurtkę sobie sprawiłaś i w całkiem rozsądnych cenach. Jedynie czego by mi było brak to kieszonek z tyłu, bo z tego co widzę na zdjęciach nie ma ich. Właściwie wszystkie moje ciuchy rowerowe ją posiadają i jest to dla mnie mega wygodne - batony, banany, klucze, i jakieś tam drobiazgi zawsze tam lądują. Co do SPD, to trochę pojeździsz i już innych nie będziesz chciała:-). W sobotę nawet na krótką przejażdżkę Ogrem specjalnie pedały SPD przykręcałem - Ogra na co dzień mój syn używa w normalnych butach. Jedynie na początek radziłbym ustawienie siły wypinania na jak najlżejszą. A jak już Ci wejdzie w nawyk wpinanie/wypinanie się, to bez problemu możesz ją zwiększyć.1 punkt
-
Wczoraj czytałem taki oto artykuł. Była mowa o wymianie oświetlenia na LED-y, nowej gastronomi i będzie snowpark. O nowej trasie ani słowa. https://bielskobiala.wyborcza.pl/bielskobiala/7,88025,25300352,popularny-osrodek-narciarski-w-beskidach-szykuje-nowosci-na.html?disableRedirects=true1 punkt
-
świetna propozycja - wybieram się w Alpy na 1 listopada, może inni użytkownicy też pojadą i zrobicie nam bezpłatny kurs zapoznawczy1 punkt
-
Problemem jest to, że jest to wojewódzka droga przecinająca Szczyrk. Jak zmusić ludzi do zostawiania aut - czasem się da jak w Kuźnicach. Znak zakazu i pod gondolę można tylko podjechać busem lub taxi. Generalnie raczej to działa, ale w przypadku Szczyrku - znaki zakazu są nierealnym rozwiązaniem. Inne możliwości - drogie odpłatne parkingi w centrum vs. darmowe na wjeździe. Nie załatwi to całkiem problemu, ale może pomóc.1 punkt
-
Na Zbójnickiej Kopie nigdy nie było lanc! Na całej trasie są ukryte w ziemi hydranty do podłączenia mobilnych armat, które po naśnieżeniu są demontowane. Rów, to tylko i wyłącznie do celów ochrony trasy przed wypłukaniem przez deszczówkę1 punkt
-
A moim zdaniem łatwa nie jest. Byłem tam dzisiaj z żoną i córką i łatwo nie było. Skusiliśmy się powszechną opinią, że zielona i że dla dzieci i że dla początkujących itd, itd. Filmy na YT (także i ten Jacka) nie oddadzą prawdziwego nachylenia kilku moim zdaniem naprawdę stromych i trudnych do pokonania zakrętów - zaznaczam, że piszę jako początkujący. Skoro facet (Spiochu) wyżej pisze, że Stefanka i Cyganka sprawiają mu problemy - to trzeba powiedzieć, że łatwiej na Skolnitym miał nie będzie.1 punkt
-
Byłem dzisiaj na Skolnitym, Skolnitach ? Zabrałem dzisiaj rodzinę i bliskich. Ja i świetnie jeźdżący syn mieliśmy dobrą zabawę, ale francuski szwagier i jego nastoletnie dzieci trochę mniejszą. Dzieciaki po pierwszym ciężkim zjeździe (kilka gleb, spotkanie z drzewem) miały dosyć. Szwagier się nie poddał i czwarty, ostatni zjazd miał już bezkolizyjny. Przyznaję, że przeceniłem ich możliwości po jazdach na bielskiej Cygance (szwagier zaliczył także Twistera i Rock and Rollę). Ale powszechne opinie, że Skolnity takie łatwe też uśpiły moją czujność. Kilka, stromych i ostrych zakrętów o 180 stopni na początkujących robi mrożące krew w żyłach wrażenie (no może trochę przesadziłem). Póki co trzeba korzystać bo traska jest świeża, gładka, a i ludzi nie za wiele mimo święta. Przy odpowiedniej prędkości daje sporo radości.1 punkt
-
W ubiegłym tygodniu miałem okazję sprawdzić nową trasę rowerową Zielony Zig Zak w ośrodku Skolnity.1 punkt







