Narty - skionline.pl
Skocz do zawartości

Ranking

  1. tankowiec

    tankowiec

    Użytkownik forum


    • Punkty

      5

    • Liczba zawartości

      755


  2. Wujot

    Wujot

    Użytkownik forum


    • Punkty

      5

    • Liczba zawartości

      2 888


  3. surfing

    surfing

    Użytkownik forum


    • Punkty

      3

    • Liczba zawartości

      4 038


  4. cyniczny

    cyniczny

    Użytkownik forum


    • Punkty

      3

    • Liczba zawartości

      551


Popularna zawartość

Treść z najwyższą reputacją w 14.05.2020 uwzględniając wszystkie działy

  1. Pogoda o tyle ostatnio nie rozpieszcza, że mało jest warunu fotograficznego a to dla mnie podstawa. Więc jak zobaczyłem prognozę na wczoraj to nie zastanawiałem się zbyt długo. Z stada fot co je zrobiłem zamieszczam niektóre. Teraz wydzielony temat zamkowy (Niesytno, Bolków i pałac w Sadach Dolnych) I równie sympatyczny wiatrakowy A jeszcze sfotografowałem sto różnych mostków wzdłuż Nysy Szalonej (konstruktorska inwencja i zdolność recyklingowa rodaków w tym zakresie jest niesamowita) i sto układów pól rzepakowych ale szczęka opadła mi w Nagórniku. Mniszki tam wymiatają! Trasa była skomplikowana (to a'props dyskusji o nawigacji), zasadniczo asfalty i spokojne grunty ale przed Sędzisławiem było długie, solidne, leśne mtb w bardzo miękkich warunkach (grząsko po deszczach). A jeszcze opad lodowych krup na głowę gdy rano sypało się z drzew, parę lodowych podmuchów co mi chciały wyrwać kierownicę i nikogo (poza wioskami) nie spotkałem po drodze. Dopiero przed Świebodzicami paru ludzi na rowerze było... Razem ponad 100 km (symbolicznie), 1800 m vertical, 537 fantastycznych zdjęć i worek bananów. Czego i Wam życzę. Pozdro Wiesiek
    4 punkty
  2. Liczba zmarłych w Polsce w pierwszych czterech miesiącach roku: 2015 - 143,6 tys. 2016 - 135,8 tys. 2017 - 148 tys. 2018 - 151,3 tys. 2019 - 145,1 tys. 2020 - 139 tys. Ile mamy zgonów wywoływane sytuacją rygorów epidemii strachu, przez: stres, strach, depresja, zerwanie relacji, osamotnienie, wymuszona nieobecność najbliższych, zablokowanie wielu służb, zaniechanie terapii.
    2 punkty
  3. Część 2/2 Na kwaterze jesteśmy przed 13. Cała trasa wyszła trochę ponad 80 km. Z pewną zazdrością podpatruję na kajakarzy, którzy mają tu przenoske z jeziora Rajgrodzkiego na rzekę Jerzgnię. Po południu jedziemy samochodem do Augustowa pochodzić trochę po promenadzie wzdłuż jeziora Necko. W pewnym momencie staję pod wiatr na jednej nodze i pytam jaki to film. Wszyscy zgadują, że to Titanic i zaczynamy spontanicznie grać w kalambury. Kategoria tylko filmowa i tylko pokazywana. Z ciekawszych tytułów jakie były to Czarnobyl, Memento, Smerfy oraz Przygody Tintina. Śmiechu jest mnóstwo i w świetnych humorach wracamy na kwaterę. Tam przed wieczornym grillem postanawiamy ruszyć rowerami na kilku kilometrową przejażdżkę. Olek i Patryk jadą na naszych szosach, mają okazję spróbować pierwszy raz jazdy w SPD - bez żadnej wywrotki. Marcin i Damian jadą na rowerach wypożyczonych od przemiłego właściciela kwaterki, a ja jadę na swoim Ogrze. Wszyscy zadowoleni:-) Po powrocie robimy grilla, a chłopaki jeszcze wyładowują energię "haratając w gałę" - gra wymaga precyzji bo działka od strony rzeki nie ogrodzona:-) Wieczorem znów gramy do późna w rummikuba i dla odmiany w pokera w wersji texas holdem. W niedzielę rano ruszamy ponownie z Marcinem na trasę. Tym razem znacznie krócej, bo traska ma niespełna 50km, ale jest to 50 km w terenie zupełnie nie znanym i jest pięknie. Na kwaterę wracamy około 12:00. Szybkie pakowanie się i przed 16:00 meldujemy sie w domu. Weekend minął błyskawicznie i wszyscy zgodnie uznali, że koniecznie trzeba go powtórzyć.
    2 punkty
  4. Góra, dół, góra, dół. Zieleń, żółty rzepak, a na horyzoncie Łysica, Skała Agaty, Święty Krzyż - główne pasmo Gór Świętokrzyskich...i cudowne, wiosenne, słońce, szosa i szum gum. To był bardzo dobry dzień Co tu robić w weekend? Gdzie pojedziemy? Dyskutowaliśmy wczoraj wieczorem w domu i tak jakbyśmy ściągnęli myślami Grześka, Kumpla z Kielc. - co robicie jutro? Przyjedziecie do nas, do Kielc? Jest stówka po górkach do zrobienia. - Jasne!!! I w taki sposób zjawiliśmy się późnym popołudniem w stolicy województwa świętokrzyskiego. Od początku miało być lekko, wycieczkowo. I w sumie tak było. Towarzysko i przygodowo... ...a na dodatek, tym najsłabszym okazałem się ja Chyba mnie koronawirus zaatakował, bo siły dzisiaj kompletnie nie miałem Już pierwsze dwa kilometry i spory skok tętna oraz kompletny brak mocy. Źle się czułem w zasadzie cały trip... ale dałem radę Ruszamy spod świetnego sklepu rowerowego, w którym pracuje Grzegorz. Tak, to tutaj kupiliśmy i serwisujemy swoje maszyny. Ruszamy w dwie pary. Oprócz nas jadą jeszcze Aneta i Paula Klimaty i okolice rewirów MTB @mifilim. Kopalnia: Nowa stylówka mojej Najdroższej Podoba się strój rowerowy "od Pszczółki"? Podjazdy, zjazdy, podjazdy, zjazdy...dzisiaj tego było dużo. Najszersza opona dzisiejszej wyprawy Garmin dzisiaj wskazał kilka razy 11%...więcej nie zauważyłem. Generalnie, po wgraniu tracka z trasą przejazdu nasze urządzenia, każdy podjazd świetnie opisywały w trakcie jazdy. Początek podjazdu, średnie nachylenie, ilość metrów w pionie, odległość do szczytu i wszystko w czasie rzeczywistym. Byliśmy malutkim trójkącikiem na schemacie wzniesienia - świetna opcja. Wszystkie górki całej, 100 kilometrowej pętli, były również ponumerowane. Podjazdów mieliśmy 12. Łączne przewyższenie 1345 metrów. Świetna pogoda, miłe towarzystwo - jest banan na twarzy Gdzieś po drodze charakterystyczny kościół. Generalnie nie dosyć, że się ociągałem, to jeszcze od czasu do czasu przystawałem by zrobić zdjęcie. Pasmo Łysicy w oddali: Jest żółte i widoczek, jest krótka sesja zdjęciowa! Dziewczyny się cieszą chwilą Piękne, świętokrzyskie klimaty... Kolejny podjazd ze świetną, krótką ale dość nieźle nachyloną ścianką. Na asfalcie widać, że przebiegają tędy zawody rowerowe. Docieramy do charakterystycznego miejsca: Miejsce Pamięci: Gdzieś za poniższymi wzniesieniami i lasem... Starachowice @Bumera. I znowu na mnie czekają...czekają? To i mają fajną, pamiątkową fotkę. Gregory i jego Venge: Metrobikes Team ujęcie romantyczne Ustawiam statyw...i przeszkadzam w wygrzewaniu się takiemu oto zwierzowi 😮 Foto grupowe Kilka kilometrów i przerwa na uzupełnienie bidonów oraz kalorii. Rodzina Specialized Od lewej: damska Amira, Venge Aero Grześka, Tarmac Pauli i na końcu mój Roubaix. Jedziemy dalej...i mamy coraz ładniejsze widoki 😮 W oddali po lewej stronie Święty Krzyż. Szkoda, że nie wziąłem jednak aparatu... GoPro spłaszcza strasznie zdjęcia Podjazd pod Bukową Górę: I po podjeździe na Pasmo Klonowskie...cudowny widok na Łysicę Razem z Grzechem Do Kielc docieramy już po 20stej...późno, i wieczorem jako jedyny z paczki, bez rękawków - zmarzłem Mapa całej, 100 kilometrowej trasy wraz z ukształtowaniem terenu: Pauli bardzo spodobało się jeżdżenie w górach...tak więc, pewnie niebawem znowu odwiedzimy z szosami Góry Świętokrzyskie Mam nadzieję, że wówczas będę miał dużo lepszy dzień Pozdrawiamy serdecznie marboru i Paula
    1 punkt
  5. Austriacy planują znieść zakaz wjazdu dla wszystkich podróżnych 15 Czerwca, czyli za ok. miesiąc. Teraz przejechać tam przez granicę można tylko w sprawach zawodowych lub mając stałe zameldowanie. https://www.derstandard.at/story/2000117451299/grenzoeffnung-zu-deutschland-steht-offenbar-kurz-bevor
    1 punkt
  6. Jacek odrobił zadanie🤠
    1 punkt
  7. Pije kawę i przeglądam prasę niemiecką i zobacz jak u nas dalej próbują manipulować społeczeństwem. cyt. "Stuttgart - Winfried Kretschmann jest zaniepokojony ryzykiem infekcji podczas protestów przeciwko środkom korony. „Jestem bardzo zaniepokojony tymi demonstracjami” - powiedział we wtorek polityk Partii Zielonych w Stuttgarcie. Kilka tysięcy osób zebrało się w sobotę w Stuttgarcie, aby demonstrować przeciwko środkom korony i ograniczeniom kontaktowym. W związku z tym uczestnicy demonstracji w dużej mierze przestrzegali zasad odległości. Jednak jest bardzo, bardzo niepokojące że wielu demonstrantów nie przestrzegało zasad higieny, na przykład podczas wchodzenia i wychodzenia z demonstracji. Zwłaszcza, że wśród demonstrantów są kohorty, które uważały te zasady za „nonsens”, powiedział Kretschmann. Nie może być tak, że surowe przepisy, takie jak przepisy dotyczące odległości, są egzekwowane w całym kraju i tworzy się hotspot infekcyjny za pomocą takiej wersji demonstracyjnej." Totalna goebbelsowska propaganda. Kto tych zasad przestrzega, może 5% społeczeństwa. Nawet w zakładach pracy jest to tylko teoria. Dla tych którym ciężko to zrozumieć, wytłumaczę to tak. Facet mówi że cała planeta została zaatakowana przez kosmitów, wszędzie trwają walki. Ale wychodzimy na zewnątrz, patrzymy, słońce świeci, ludzie spacerują i się zastanawiasz co ten facet pier...... U nas, przy nie przestrzeganiu zasad w dużych zakładach pracy, nie ma wybuchu epidemii ale w Polsce, która pierwsza się zamknęła, nagle w kopalni wybuch 😂 Ale to jest najlepsze cyt. "Kretschmann zaapelował do obywateli którzy wierzą w teorie spiskowe, nie powinni ich zniechęcać samozwańczi eksperci." Czyli tak, każdy profesor, naukowiec, lekarz który nie zgadza się z oficjalną wersją staje się nagle idiotą. Nie ważne że całe życie prowadził badania, nie ważne że jest specjalistą od wirusów, nie ważne że przez całe życie leczył ludzi. Polityk wie lepiej, dziennikarz wie lepiej, psychiczny informatyk jest teraz specjalistą od wirusów. Są specjaliści którzy od początku prosili o debatę, ale nikt z polityków ich nie słuchał a teraz nazywa się ich specjalistami od teorii spiskowych. Nie mogą dopuścić do dyskusji bo wiedzą że ona jest z góry przegrana. Choćby nie wiem jak zaklinali rzeczywistośc to nie udowodnią ze mamy jakąś pandemie. Mam nadzieję że zrobią konkretną demonstracje. A co pisałem o tych testach i manipulacji.
    1 punkt
  8. W sobotę górnicy mają przyjechać do Warszawy. No chyba że ich upupią na kwarantannie. Ciekawe która jeszcze grupa zawodowa okaże się nie długo wrogiem rządu? I tak na marginesie 98 % zarażonych górników przechodzi bez objawowo.
    1 punkt
  9. Dokładnie, lub najgłośniej krzyczeli by po powikłaniach. "Po zastosowaniu szczepionki Pandemrix przeciwko grypie świńskiej w 2009 r. w Europie, uderzająco wiele osób zapadło na narkopleksję, chorobę powodującą nadmierną senność. Szwecja płaci ofiarom odszkodowania. Pacjenci w Szwecji, u których po podaniu szczepionki Pandemrix pojawiły się objawy nieuleczalnej choroby narkopleksji, mogą w przyszłości domagać się nawet miliona euro odszkodowania. W czwartek (12.05.16) parlament w Sztokholmie zatwierdził ustawę regulującą tę kwestię. O odszkodowanie ubiega się dotąd 474 szwedzkich pacjentów. W przypadku 311 osób zostało ono przyznane." Tylko takich ludzi musi być dużo. Zauważyłem że tylko nacisk z strony społeczeństwa może coś zmienić. Byłem pewny że to w Polsce ludzie zaczną się sprzeciwiać pierwsi a okazuje się że to Niemcy zaczynają coraz głośniej protestować. Dokładnie to samo pomyślałem 😂 Ludzie muszą się bać, wtedy łatwiej ich kontrolować. Ludzie pod wpływem strachu zachowują się irracjonalnie. Było już zbyt dobrze to musieli coś zrobić. Ludzie nie zdają sobie sprawy, że nawet gdyby przyznali się że to była pomyłka to nie cofną już tych przepisów które teraz przechodzą. U nas już była petycja z sprzeciwem społecznym przeciw tym ustawą, zobaczymy co z tego będzie.
    1 punkt
  10. Na szczęsne większość na naszym forum tak postępuje, dzielimy się wiedzą, dyskutujemy, a niepisaną zasadą jest nieużywanie czerwieńców lecz dyskusja.
    1 punkt
  11. https://www.trojmiasto.pl/wiadomosci/W-Polsce-umiera-mniej-osob-niz-rok-dwa-trzy-i-cztery-lata-temu-n145114.html https://wiadomosci.wp.pl/koronawirus-w-polsce-branza-funeralna-nie-wierzy-w-zabojczy-efekt-epidemii-spadek-liczby-pogrzebow-6504770253785217a Przecież "wirus" miał kosić ludzi tysiącami. A tu nawet grabarze w "kryzysie".
    1 punkt
  12. Na tym przykładzie spotkania tego zjawiska chciałem pokazać, ze nasz stosunek do zjawisk które wydaja się nieprawdopodobnee, wątpliwe itp zmienia sie z chwilą doswiadczenia tego zjawiska. Niby wsztsyko już wiemy, niby jestesmy tak wykształceni, obeznani i świadomi, i wydaje się nam że możemy innych pouczać a nawet z nich drwić, ale do czasu gdy sami czegos nie doświadczymy. Wezmy na ten przykład szczepienia. Ponoc tylko idiota jest przeciwko nim, ale.. No właśnie, ale gdy ktoś z naszych bliskich po szczepieniu zachoruje, juz inaczej na to patrzymy. Niby dotyczy to niewielkiej liczby nieszczęśników, ale gdy nas dotknie inaczej do tego podchodzimy. To samo gdy robimy interesy z kimś komu ufamy, a ten oszuka nas i okradnie. Wtedy rodzi się pytanie, dlaczego byliśmy tak naiwni i łatwowierni. W przypadku tej pandemii także słychać wiele różnorodnych zdań. A to, że gospodarka stoi, a to, że dotknie to niewielką liczbę ludzi i nie ma się czego obawiać. A jak tak dotknie właśnie nas, kogoś nam bliskiego? Czy wówczas także nie zmienimy postrzegania jej? Co tu dużo mówić, widzę, że młodym ludziom wydaje się, że życie przed nimi, nic im się nie moze stać ( patrz zamieszczane tu na forum teksty o śmiertelności starych), szkoda tracić czas na jakies ograniczenia. Z wiekiem nabieramy pewnego dystansu do siebie i swojej istoty bycia tu na tym świecie. To co dla 20 latka jest najważniejsze dla 40 lub 60 latka już niekoniecznie. No i takie różnice także musimy dostrzegać i uszanować aby nie wyjść na prostaka. Tak więc drodzy forumowicze, czytajcie to co piszą inni i, albo śmiejcie się ukradkiem, tak aby nie obrażąć tegoz którym się nie zgadzamy, albo zastanówmy się czy aby ten ktoś nie ma czegoś o czym my nie mamy pojęcia do przekazania nam. Dobra, kończę już to nauczanie i marudzenie. Mam nadzieję, że mi wybaczycie, że w tym wątku zająłem tyle miejsca.
    1 punkt
  13. Nie jest tak źle - fajne miejsca mam dla siebie! Pozdro Wiesiek
    1 punkt
  14. No i po co się tak wszyscy spieracie? Każdy ma swój rozum, wykształcenie, doświadczenie, kulture, wiedzę. Jeden wie więcej, inny mniej, jeden jest bardziej dociekliwy, drugi mniej. Każdy z Was wie jedynie jakiś tam wycinek ogólnej wiedzy do której dotarł lub ta do niego dotarła. Moze celowo do niego została skierowana? Nikt nie ma monopolu na posiadanie wiedzy absolutnej. Skoro tak, to moze warto zastanowić się, że skoro zasób mojej wiedzy jest niepełny, warto dopuścić i innych argumenty. W 1980 r miałem tą okoliczność że spotkałem coś czago nie potrafię sobie wytłumaczyć. Nie tylko ja to widziałem, widziała i czuła to samo co ja druga osoba. Było to chyba spotkanie z tzw UFO. nawet teraz jak pisze te słowa , wstają mi włosy na rekach i przechodza mnie jakieś ciarki. Ktoś coś tam zakpił sobie z Roswell. Gdyby widział to co ja, zpewnością inaczej by postąpił. Nie opowiadam o tym moim zdarzeniu bo widzę, że przez niektórych słuchaczy mogę być odebrany jako jakiś paranoik czy z niezbyt uczesanym rozumem. Nie mniej jednak jak to się stało, że dwie osoby widziały i czuły to samo? Dziwne zjawisko wiszących 3 świateł, powoli poruszających się w moim kierunku i opadajacych jakby na mnie. Jechałem wówczas samochodem na trasie nr 7, godzina 2-3 w nocy, wyjazd z Krakowa w kierunku na Kielce, zaraz za Krakowem ale przed Węgrzcami. Kto zna teren wie, taka pofalowana jezdnia a po bokach pola. Teraz teren ten jest już jakoś tam zabudowany, ale w 1980 były tam tylko jakieś nieuzytki i pola. I nagle nad tymi polami widzę trzy światła, ostre niesamowicie, jak obecne xenony. Skąd wówczas mogły się tam pojawić takie światła? Może ktos wie, moze od witaminy C? Światła te zbliżały się do mnie co we mnie powodowało jakieś dziwne uczucie lęku i niesamowitości. W pewnym momencie zza górki przede mną wyłonił się pojazd, jakby motocykl. Coś mnie ciągnęło aby zobaczyć co to za pojazd, dodawałem gazu ile mogłem. Cały czas zadawałem pytanie, co to jest, co to jest? Zblizyłem się do tego pojazdu na ok 15-20 m, dobrze widziałem go w światłach samochodu. W pewnym momencie osoba (?) prowadząca pojazd (motor), wyprostowana jakby połkneła kij od szczotki , lewą ręka dała mi znak machając lewą ręka jakby nakazywała zatrzymanie się lub ograniczenie predkosci i odstąpienie od zbliżania się czy wyprzedaznia. Wówczas druga osoba jadąca tym pojazdem jakby lekko odwróciła głowe i widziałem częściowo jej twarz. Typowy szary ufoludek ze skosnymi oczami. Wtedy moja współpasażerka zaczęła krzyczeć abysmy zatrzymali się, kategorycznie. Zatrzymałem się, toto pojechało, światła gdzieś zniknęły. Moze i w głowach dwóch osób coś się naraz przewidziało, moze, ale nie znajduję odpowiedzi skąd wówczas, 40 lat temu światła xenonowe nad polami? Skad na drodze ewentualny motocyklista jadacy noca z dzieckiem, bez kasku, wyprostowany jak słup i jadący ponad 100 km/h? Z motocykla nie wydobywał się zaden dym, zaden hałas? Znamy jakie wówczas były motocykle? Skąd w ogóle tam się znalazł na tej drodze, skoro po zatrzymaniu wróciłem do Krakowa, gdzie na rogatkach stał radiowóz a milicjanci mówili mi ze od ponad godziny nic w kierunku Kielc nie jechało. (A propos, kazali mi dmuchać, a zatrzymali mnie bo pędziłem do miasta jak szalony. Oni żadnych świateł nie widzieli, tak samo jak żołnierz stojący na warcie w Węgrzcach. No i mozna się wysmiewać, mozna sobie drwić i żartować, ale gdzy samemu się coś takiego doświadczy, inaczej patrzymy na otaczający nas świat. My o nim praktycznie nic nie wiemy! Autorytarnie wypowiadamy się na rózne tematy jakbyśmy posiedli wiedzę absolutna, a wiemy tak mało, że prawie nic. Dlateg szanujmy zdanie innych i rózne opinie, nawet gdy się z nimi nie zgadzamy, nawet jak nas one śmieszą, bo nigdy nie wiadomo jak jest naprawdę. Trochę szacunku dla ogółu niepojetosci tego świata i wiedzy wypadałoby okazać.
    1 punkt
  15. Ostatni weekend spędziłem w Rajgrodzie. Było trochę jeżdżenia, trochę chodzenia, sporo śmiechu i zabawy. Poniżej fotorelacja z wypadu. Część 1/2. W piątek późnym popołudniem dojeżdżamy z Marcinem i synami na kwaterkę, która położona jest w Rajgrodzie, bezpośrednio przy rzece Jerzgnia, z widokiem na jezioro Rajgrodzkie. Trzeba jeszcze wypakować rowery i je poskładać. Oj coś młodemu moja szosa podpasowała:-) Po rozpakowaniu się idziemy jeszcze na krótki spacer nad jezioro Rajgrodzkie, a wieczorem gramy do północy w Rummikuba i Bankruta ( kto zna ten wie "Zioło za złoto":-)) Rano chłopaki śpią jak zabici, a my z Marcinem ruszamy na zaplanowana przejażdżkę rowerową. Trasa Rajgród - Ełk - Rajgród Rzeka Lega - prawobrzeżny dopływ Biebrzy - przy ujściu z jeziora Selment Wielki Jezioro Selment Wielki Asfalty momentami nie rozpieszczały i były momenty wiatru w twarz, ale w miarę sprawnie dojeżdżamy do Ełku. Tam krótki popas nad jeziorem Ełckim. Po odpoczynku ruszamy wzdłuż jeziora wygodną ścieżką rowerową Z Ełku już z wiatrem lecimy po 33-35 km/h ledwo zdążam wyjmować czasem aparat do fotek.
    1 punkt
www.trentino.pl skionline.tv
partnerzy
ispo.com WorldSkiTest Stowarzyszenie Instruktorów i Trenerów Narciarstwa PZN Wypożyczalnie i Centra testowe WinterGroup Steinacher und Maier Public Relation
Copyright © 1997-2026
×
×
  • Dodaj nową pozycję...