Ranking
Popularna zawartość
Treść z najwyższą reputacją w 16.05.2020 w Odpowiedzi
-
Kazik wygrywa piątkowe głosowanie LPP3 i zostaje zdjęty...Całą listę unieważnia dyrektor naczelny Radiowej trójki, zarzucając manipulację przy liczeniu głosów, oraz to, że piosenka była spoza listy...ale jaja i cenzura na całego.4 punkty
-
To może ja teraz przypomnę coś z klasyki polskiego rocka (rocka gotyckiego), ale nie tylko. Całkiem niedawno, w końcu (!), po wielu latach zebrałem się i poszedłem na koncert zespołu CLOSTERKELLER Zespół odbył trasę koncertową z okazji 30lecia istnienia. Mam do niego niesamowity szacunek. Przez te kilkadziesiąt lat, zespół wykształcił swój niepowtarzalny i specyficzny styl, nieporównywalny do czegokolwiek innego. A to wszystko dzięki wspaniałemu głosowi charyzmatycznej wokalistki - Anji Orthodox. Przez swój styl bycia wokalistki, zespół nigdy nie poszedł w kiepską komercję, zawsze trzymał swój styl - i za to go bardzo szanuje. Choć ta muzyka wielu się może nie podobać, warto przypominać że mamy dobre polskie kapele. 🙂 Warto przypomnieć, że raz na jakiś czas zespół koncertował akustycznie - z niesamowitym efektem:2 punkty
-
Kilka moich zdjęć z Kitzbuhel z ostatniego weekendu. Wspaniała atmosfera, świetne wyścigi. Oryginały tych i mnóstwo innych do kupienia w dobrej cenie biorąc pod uwagę inne agencje . [email protected]1 punkt
-
https://gwiazdy.wp.pl/marek-niedzwiedzki-odszedl-z-trojki-informacje-podal-zbigniew-preisner-6511257464748161a1 punkt
-
Telewizja TVN 24 dotarła nieoficjalnie do pracowników rozgłośni - z przekazanych przez nich informacji wynika, że "ktoś z szefostwa" nie zorientował się na czas, że piosenka Staszewskiego znalazła się w zestawieniu do głosowania, kierownictwo musiało więc ustalić, co zrobić w tej sytuacji. - Jest dokładnie tak, jak to wygląda z zewnątrz: to nie jest awaria. W tym przypadku jest tak, że to, co wydawałoby się teorią spiskową, jest prawdą - powiedział anonimowo jeden z rozmówców TVN24.1 punkt
-
Używam od kilku lat Suntour. Nie jest to coś powalającego, tak jak damper, ale trochę daje. Warto wydać te trzy stówy. Bardziej mi się podoba jednak idea fulla z małym skokiem, typu 100. Fajny rower ma Jacek , gdzie damper jest fajnie schowany pod górną ramą.1 punkt
-
1 punkt
-
Po miesiącu kwarantanny w domu mąż pyta żonę - no a Ty nie masz ochoty na sex? - strasznie mam, ale jeszcze nie można wychodzić z domu...1 punkt
-
1 punkt
-
Udało mi się potestować wczoraj przez 1,5h nowy zakup i powiem że spełnia swoją rolę w 100% , tzn wszelkie nierówności terenu tłumi jakby się jechało po płaskim- jestem pod dużym wrażeniem tego cacka☺️, w weekend sprawdzę jak działa na dystansie kilkudziesięciu km oczywiście po lesie bo to jego naturalne środowisko ponoć😉1 punkt
-
1 punkt
-
Dzięki. Prawda jest taka, że w swoim życiu miałem (i w zasadzie mam) bardzo drogi i dobry sprzęt fotograficzny. Teraz na rowerze ograniczam się jednak do smarfona. Co prawda to jest bardzo przyzwoity sprzęt (P30) jak na tę klasę. Zauważyłem, że z racji jego ograniczeń (szczególnie słabość długiego końca) znacznie bardziej koncentruję się na wyborze kadru i szukaniu pomysłu na zdjęcie. Oczywiście w ramach minimalnego czasu jaki mam - bo trasę trzeba przejechać. Najważniejsze jest aby być w odpowiednim miejscu, o odpowiedniej porze. Czyli patrzę na zmieniające się oświetlenie i na przestrzeń wokół siebie i staram się być w dobrym punkcie, w dobrym czasie. Jak się to udaje to robię fotę a jak nie to rezygnuję z niej bo tu nie ma czasu na dłuższe czekanie. Nie jest sztuką mieć dobry materiał po kilku wizytach, długim oczekiwaniu i wcześniejszym wytypowaniu miejsca. Wyzwaniem jest zrobić to "w locie", w nieznanym terenie. Ale ponieważ to materiał do relacji to nie musi być znów aż tak perfekcyjny jak do albumu. Zresztą bardzo świadomie wrzucam jakieś takie "szumy" typu suche gałęzie, chwasty, znaki, fragmenty traktu aby czuło się, że to fotografia "drogi". Cieszę się bardzo, że to się Wam podoba. Jak chcecie to, w zasadzie już funkcjonuje strona (a apka czeka na akceptację google play) gdzie zamieściłem 80 recenzji wybranych pętli rowerowych Dolnego Śląska, wraz z gpx i nawigacją (to w apce). www.rowerem.info - jest tam pewnie z 2000 zdjęć do obejrzenia Pozdro Wiesiek1 punkt
-
Cześć Tak. I to jest pocieszające bardzo, bo znaczy, że fotografem nie staje się człowiek kupując sobie wypasiony aparat i pozując na artystę, tylko człowiek z wiedzą, talentem i doświadczeniem. Wiesław Extra. Pozdrowienia1 punkt
-
Pogoda o tyle ostatnio nie rozpieszcza, że mało jest warunu fotograficznego a to dla mnie podstawa. Więc jak zobaczyłem prognozę na wczoraj to nie zastanawiałem się zbyt długo. Z stada fot co je zrobiłem zamieszczam niektóre. Teraz wydzielony temat zamkowy (Niesytno, Bolków i pałac w Sadach Dolnych) I równie sympatyczny wiatrakowy A jeszcze sfotografowałem sto różnych mostków wzdłuż Nysy Szalonej (konstruktorska inwencja i zdolność recyklingowa rodaków w tym zakresie jest niesamowita) i sto układów pól rzepakowych ale szczęka opadła mi w Nagórniku. Mniszki tam wymiatają! Trasa była skomplikowana (to a'props dyskusji o nawigacji), zasadniczo asfalty i spokojne grunty ale przed Sędzisławiem było długie, solidne, leśne mtb w bardzo miękkich warunkach (grząsko po deszczach). A jeszcze opad lodowych krup na głowę gdy rano sypało się z drzew, parę lodowych podmuchów co mi chciały wyrwać kierownicę i nikogo (poza wioskami) nie spotkałem po drodze. Dopiero przed Świebodzicami paru ludzi na rowerze było... Razem ponad 100 km (symbolicznie), 1800 m vertical, 537 fantastycznych zdjęć i worek bananów. Czego i Wam życzę. Pozdro Wiesiek1 punkt
-
Część 2/2 Na kwaterze jesteśmy przed 13. Cała trasa wyszła trochę ponad 80 km. Z pewną zazdrością podpatruję na kajakarzy, którzy mają tu przenoske z jeziora Rajgrodzkiego na rzekę Jerzgnię. Po południu jedziemy samochodem do Augustowa pochodzić trochę po promenadzie wzdłuż jeziora Necko. W pewnym momencie staję pod wiatr na jednej nodze i pytam jaki to film. Wszyscy zgadują, że to Titanic i zaczynamy spontanicznie grać w kalambury. Kategoria tylko filmowa i tylko pokazywana. Z ciekawszych tytułów jakie były to Czarnobyl, Memento, Smerfy oraz Przygody Tintina. Śmiechu jest mnóstwo i w świetnych humorach wracamy na kwaterę. Tam przed wieczornym grillem postanawiamy ruszyć rowerami na kilku kilometrową przejażdżkę. Olek i Patryk jadą na naszych szosach, mają okazję spróbować pierwszy raz jazdy w SPD - bez żadnej wywrotki. Marcin i Damian jadą na rowerach wypożyczonych od przemiłego właściciela kwaterki, a ja jadę na swoim Ogrze. Wszyscy zadowoleni:-) Po powrocie robimy grilla, a chłopaki jeszcze wyładowują energię "haratając w gałę" - gra wymaga precyzji bo działka od strony rzeki nie ogrodzona:-) Wieczorem znów gramy do późna w rummikuba i dla odmiany w pokera w wersji texas holdem. W niedzielę rano ruszamy ponownie z Marcinem na trasę. Tym razem znacznie krócej, bo traska ma niespełna 50km, ale jest to 50 km w terenie zupełnie nie znanym i jest pięknie. Na kwaterę wracamy około 12:00. Szybkie pakowanie się i przed 16:00 meldujemy sie w domu. Weekend minął błyskawicznie i wszyscy zgodnie uznali, że koniecznie trzeba go powtórzyć.1 punkt
-
Ostatni weekend spędziłem w Rajgrodzie. Było trochę jeżdżenia, trochę chodzenia, sporo śmiechu i zabawy. Poniżej fotorelacja z wypadu. Część 1/2. W piątek późnym popołudniem dojeżdżamy z Marcinem i synami na kwaterkę, która położona jest w Rajgrodzie, bezpośrednio przy rzece Jerzgnia, z widokiem na jezioro Rajgrodzkie. Trzeba jeszcze wypakować rowery i je poskładać. Oj coś młodemu moja szosa podpasowała:-) Po rozpakowaniu się idziemy jeszcze na krótki spacer nad jezioro Rajgrodzkie, a wieczorem gramy do północy w Rummikuba i Bankruta ( kto zna ten wie "Zioło za złoto":-)) Rano chłopaki śpią jak zabici, a my z Marcinem ruszamy na zaplanowana przejażdżkę rowerową. Trasa Rajgród - Ełk - Rajgród Rzeka Lega - prawobrzeżny dopływ Biebrzy - przy ujściu z jeziora Selment Wielki Jezioro Selment Wielki Asfalty momentami nie rozpieszczały i były momenty wiatru w twarz, ale w miarę sprawnie dojeżdżamy do Ełku. Tam krótki popas nad jeziorem Ełckim. Po odpoczynku ruszamy wzdłuż jeziora wygodną ścieżką rowerową Z Ełku już z wiatrem lecimy po 33-35 km/h ledwo zdążam wyjmować czasem aparat do fotek.1 punkt
-
No cóż, w sobotę wiosenne porządki na działce - może nie z piłą, a bardziej z mopem i kosiarką , ale za to w niedzielę - relaksik rowerowy nad Drawą, po szlakach DPN, a dokładniej mówiąc Barnimie - Zatom - Głusko - Bogdanka. Cieplutko, pięknie, pusto i bardzo zielono . Darek na mostku w Barnimiu: Na biwaku Barnimie, w miejscu dawnej bindugi: Gdzieś na szlaku: Przy moście w Moczelach: Początkowo mieliśmy właśnie tu zrobić nawrotkę, ale podkusiło nas, żeby przejechać jeszcze kilka km do Głuska - drewniany most co prawda od kilku lat jest już wyłączony z ruchu drogowego, ale jeszcze w ubiegłym roku zasieków nie było, tylko szlaban. W tym roku most wygląda tak i chyba wkrótce nieuchronnie zostanie rozebrany. Głusko: Ostatni postój na biwaku Bogdanka, na którym do Drawy wpływa Korytnica. Poleżeliśmy chwilę na pomoście w widłach rzek, z takimi widokami:1 punkt
-
1 punkt
-
1 punkt
-
1 punkt
-
1 punkt
-
1 punkt
-
1 punkt
-
Malarz i grafik Jarek Kubicki w zabawny sposób włącza postaci ze słynnych obrazów w czasy pandemii i narodowej kwarantanny. - Sztuka ma obecnie, jak rzadko kiedy, obowiązki wobec społeczności, powinna przekazywać komunikaty wsparcia i wzmacniać poczucie bycia częścią wspólnoty. Powinna mówić: nie jesteś w tym sam lub sama - mówi autor przeróbek. Spróbowałam sama coś takiego stworzyć. "Śniadanie na trawie " E.Manet1 punkt
-
1 punkt







