Narty - skionline.pl
Skocz do zawartości

Ranking

  1. surfing

    surfing

    Użytkownik forum


    • Punkty

      6

    • Liczba zawartości

      4 038


  2. MarioJ

    MarioJ

    Użytkownik forum


    • Punkty

      4

    • Liczba zawartości

      3 571


  3. 1mirinda

    1mirinda

    Użytkownik forum


    • Punkty

      3

    • Liczba zawartości

      95


  4. Mitek

    Mitek

    Użytkownik forum


    • Punkty

      3

    • Liczba zawartości

      7 273


Popularna zawartość

Treść z najwyższą reputacją w 18.08.2020 uwzględniając wszystkie działy

  1. Żelazny szlak rowerowy, wycieczka w strefie czerwonej i 6 razy przez granicę. Wersja skrócona bo późny start i nadciągająca burza, na całej trasie nie widzieliśmy nikogo w maseczce. https://www.laznedarkov.cz/historicke-lazne-darkov# Karwina Stare Miasto www.zamek-frystat.cz Gołkowice granica W oczekiwaniu na powrót - element powitalny patrząc z powyższego mostu w stronę Czech. Kościół św. Anny w Gołkowicach https://www.zamecek-petrovice.cz/
    6 punktów
  2. Z jeziora Mokrego zaliczyliśmy ze znajomymi jego wschodni brzeg, fajna trasa góra dół z pięknymi widokami na jezioro. Ogólnie na wyjeździe tylko Mikołajki przytłoczyły ilością turystów, ale musieliśmy je zaliczyć objerzdzajac Śniardwy (trasa i tak wyszła tego dnia130km). Łącznie zrobiliśmy coś koło 450km.
    3 punkty
  3. Dobra wystawa, podkreślam duże zróżnicowanie tematów. Akurat byliśmy w tych okolicach 🙂 Wojnowo nad Krutynią
    3 punkty
  4. Wszystko zależy od stanu odśnieżenia drogi, warunków atmosferycznych i humoru kierowcy. Pamiętam że nasz znacznie spóźnił się na starcie, w połowie drogi czekał na mijankę z autobusem z drugiej strony, kilka minut gadał z kolegą z drugiego autobusu, łącznie od odpięcia nart w Saltria do zapięcia pod wyciągiem w Monte Pana upłynęło znacznie więcej czasu niż 15 min. Poszukam starych fotek to napiszę dokładniej.
    1 punkt
  5. Ostatni tydzień przyszło mi spędzić na działce - sporo pracy przy przywiezionych papierach służbowych, ale i trochę rekreacji od czasu do czasu. Dzisiejsza wycieczka rowerowa wiodła po leśnych ostępach, wśród dróg, bezdroży i jezior Puszczy Drawskiej, a celem był średniowieczny Bierzwnik i akcenty sakralne - jak to przy niedzieli. Wyruszyliśmy z Darkiem rano, krótko po dziewiątej, gdy upał jeszcze nie był tak dokuczliwy. Odcinek do Barnimia znamy chyba na pamięć - nic nowego. Tradycyjnie zatrzymaliśmy się na moście na Drawie. Pusto tu jeszcze o tej porze, żadnych kajakarzy, a może po prostu druga połowa sierpnia to już mniejsze oblężenie? Trzeba zapamiętać, bo - jak widać po ostatnim tygodniu - jest szansa na pogodę-sztos bez tłumów na rzece. Dalej pojechaliśmy gruntową drogą do Brzezin, która niestety po ostatnich suszach zamieniła się w istną pustynię! 9 kilometrów mordęgi w piachu - albo pchanie roweru, albo ostrożne wybieranie drogi i ciągłe uślizgi koła na sypkim podłożu. Tragedia - miałam chwile zwątpienia i padło parę niecenzuralnych słów. Żałowałam, że nie wybraliśmy objazdu przez Drawno i Kiełpino. Nadłożylibyśmy drogi, ale czasowo z pewnością bylibyśmy do przodu. Na pocieszenie mieliśmy trochę kwitnących wrzosów na poboczu: Z ulgą powitaliśmy Brzeziny i czynny sklep, w którym zregenerowaliśmy siły przy radlerze i trochę podsuszonych rogalikach z marmoladą. W wiosce jest ciekawy kościół z muru pruskiego i pałac, w którym mieści się DPS: Kolejny odcinek to asfaltowa, boczna droga do Zieleniewa - ładna i przyjemna do jazdy, oraz fragment DW 160 z Zieleniewa do Bierzwnika, będący częścią drogi wojewódzkiej z Choszczna do Drezdenka. Tutaj mija nas kilku kolarzy na szosówkach, ale ogólnie ruch nie jest duży i jedzie się dobrze. Wkrótce dojeżdżamy do celu naszej wycieczki - Bierzwnika, ze średniowiecznym zespołem klasztornym cystersów z XIV w. Gotyckie budowle sakralne robią wrażenie: I jeszcze wnętrze kościoła: Obok znajdują się również ruiny browaru klasztornego, w których niestety zamiast kadzi - rośnie sobie zagajnik. Tak więc zamiast zimnego piwka - tylko chwila zadumy. Klasztor leży nad jeziorem Kuchta, do którego schodzimy - znajdując urocze źródełko z płaskorzeźbą trzech ryb, symbolizujących Trójcę Świętą. Podobno woda z tego źródełka kiedyś była wykorzystywana przez pracowitych cystersów do produkcji w browarze. Jest i drewniana promenada z widokiem na miasteczko: Z Bierzwnika skręcamy w boczną, asfaltową drogę do Wygonu. Po drodze zaglądamy w Łasku nad jezioro Wielkie Wyrwy, znajdując urokliwą małą plażyczkę i miejsce do kąpieli. Oprócz nas - trzy towarzystwa kocykowe z dziećmi i psami, spokojnie i sielsko. Jezioro Wielkie Wyrwy (zwane też Przytoczno) ma kształt sporej podkowy i jest tam rezerwat przyrody. Nie możemy oprzeć się pokusie i wskakujemy do cudownie ciepłej i przejrzystej wody. Co za przyjemność! Następnie mijamy wioskę Łasko i Wygon, gdzie przy tartaku kończy się asfalt. Dalej pojedziemy kocimi łbami aż do Zatomia - na szczęście na całej długości jest szersze lub węższe pobocze i udaje się przejechać skrajem, nie gubiąc po drodze wszystkich plomb z zębów: Wśród leśnych ostępów ukrytych jest kilka kolejnych jezior - Piaski, Kołki, Rokiet - i miejsca biwakowe. Zaglądamy nad jezioro Kołki z krystalicznie czystą wodą: Za Zatomiem po raz drugi przekraczamy Drawę - stąd już tylko 9 km na naszą działkę.
    1 punkt
  6. Kilka lat temu jechałem z kolegami czarnym szlakiem od rezerwatu "Szumy nad Tanwią" (Roztocze) do mostku w Borowych Młynach - 8 km, wszyscy na góralach, jedna wielka piaskownica. Po przejechaniu/przejściu nikt się do mnie nie odzywał przez pewien czas - tak tak to ja planowałem trasę:-) A najlepsze, że po drugiej stronie rzeki szła elegancka asfaltówka, z której bez problemu mogliśmy skorzystać. No cóż frycowe czasem trzeba płacić, ale za to, gdy się spotykamy na hasło "czarny szlak" zawsze jest kupa śmiechu i wspominki. Nawet na koszulce, na których mamy kilka haseł-kluczy z wycieczek jest m.in. "czarny szlak".
    1 punkt
  7. Cześć Co do rowerów w rejonie to lubiącym się sprawdzać polecam objechanie jeziora Mokrego na czas. Drogi są klarowne i topograficznie oczywiste a za to zróżnicowane od idealnego asfaltu (w Zgonie) przez szutrową autostradę (zachodni brzeg) leśne, piaszczysto żwirowe dukty idące góra dół cały czas (wschodni brzeg) po zakrzaczonego singla z koniecznością przenoszenia roweru przez leżące kłody lawirowania po bagnie itd. (brzeg północny). Całość ma trochę ponad 21km i zajmuje koło godzinki. Biegający kolega robi w 1h40min - 1h45min. Świetna trasa na poranne rozjeżdżenie. Pozdrowienia
    1 punkt
  8. To jedzie ok.15 minut i uwaga - jest dodatkowo płatne, spodziewam się że teraz jakieś 5-6 euro. Jak bylem tam pierwszy raz to tego busa nie było i zrobiłem ten odcinek z buta... ale to bardzo dawno było:)
    1 punkt
  9. Cześć Szczerze mówiąc nie słyszałem o takich zaleceniach. Mnie osobiście pasek jest niezbędny do prawidłowego ) mocnego chwytu. Jeżdżę tak pewnie ze 45 lat i nigdy nic mi się w rękę nie stało a trzy razy miałem okazję złamać kij w czasie jazdy przez zahaczenie. Przy prawidłowym założeniu paska ten po prostu zsuwa się z dłoni przy większej sile. Ale oczywiście każdy robi to co lubi. Pozdrowienia
    1 punkt
  10. jeszcze udało mi się poprawić, piszę na procentach 😉
    1 punkt
  11. Cześć Ostatnie dwa tygodnie spędziliśmy z Rybelekiem głównie na tego typu drogach. Pylący piach a jak twardo to kratka, koci łby z mizernym poboczem lub rozbite do wolnych gazików. To jest ciężka jazda, zwłaszcza na rowerze turystycznym. Jednak rower MTB jechany na lekko (bez żadnych sakw, czy innych worów) spisuje się w terenie mieszanym znacznie lepiej a na asfalcie nie odstaje od turystycznych specjalnie i można spokojnie jechać średnimi w okolicach 28-30 km/h. Niestety przez te drgania, doprowadziłem sobie rękę do takiego stanu, że muszę na parę dni odpuścić rower... a szkoda. Pozdrowienia
    1 punkt
  12. Dzisiaj było sprawdzenie swoich sił na 100 kilometrów Niestety większość wyniku zabrał dzisiaj wiatr - zdecydowanie druga połowa dystansu słabsza... ...mimo wszystko udało się zrobić życiówkę (wcześniej 31) Forma jest...ale po intensywnym tygodniu... łącznie 5 treningów, przejechany dystans 314 kilometrów z łączną średnią 34 km/h... pora mocniej zregenerować siły. Dzisiaj miałem kilka kryzysów i powrót z ciężką nogą. Trasa dzisiejszego przejazdu...no i kilka górek było - w końcu buszowanie po świętokrzyskim Z kolarskim pozdrowieniem marboru
    1 punkt
www.trentino.pl skionline.tv
partnerzy
ispo.com WorldSkiTest Stowarzyszenie Instruktorów i Trenerów Narciarstwa PZN Wypożyczalnie i Centra testowe WinterGroup Steinacher und Maier Public Relation
Copyright © 1997-2026
×
×
  • Dodaj nową pozycję...