Dokładnie to imadło polecił mi Cosworth240 gdy na forum pytałem o imadła. Kupiłem je, to był mój pierwszy zakup na Aliexpress, minus był taki, że na imadło czekałem dwa miesiące. Samo imadło jest ok, jakością wykonania odbiega od skimana lub toko, ale jest w pełni funkcjonalne, dobrze trzyma, można je ustawiać pod kątem w obie strony, no i mieści w środkowych szczękach szerokie narty, za tą cenę było warto.
Ja niedawno zacząłem sam serwisować swoje narty i te głosy odradzające są moim zdaniem przesadzone. Ja zaczynałem od ostrzałki TOKO do bocznych krawędzi z założeniem że to tylko do podostrzenia po kilku dniach jazdy a raz na jakiś czas i tak serwis.Ale efekty nawet takiego podostrzania były na tyle dobre, że poszedłem dalej i obecnie sam już robię wszystko. Zestaw uzupełniłem o prawidła do krawędzi dolnej, szczotki nylonową i miedzianą, cykliny, pazur (z tym było najtrudniej, bo ciężko było go ustawić żeby nie zbierać za dużo - radzę na starych nartach próbować). Imadło to konieczność, ja kupiłem je na końcu jak już zdecydowałem się na dobre sam serwisować, ale radzę nie zwlekać. Oczywiście jeszcze pilniki no i żelazko ale jak już ktoś wspomniał może być zwykłe stare byle ze sprawnym termostatem żeby ślizgów nie przegrzać (ja smaruję prawie na minimum). Ja kupowałem z kilku źródeł, więc konkretnego zestawu nie polecę ale nie widzę problemu w kupowaniu osobno.
Z tym doktoryzowaniem się z obróbki skrawaniem to też trochę przesada. Mi coś podpowiedział pewien serwisant, poza tym tu na skionline był bardzo fajny cykl wideo o serwisowaniu. Trzeba pamiętać, żeby pilniki prowadzić lekko i równo bez zbędnego siłowego dociskania. Ja bałem się, że zepsuję narty, ale kilku samodzielnych ostrzeniach i tak oddałem narty do serwisu i powiedzieli, że krawędzie są w świetnym stanie. Jedyne co to trzeba mieć miejsce, bo trochę się brudzi, szczególnie po usuwaniu nadmiaru smaru. Ja po zimie wycieram do sucha zabezpieczam ślizgi i pełny serwis robię na początku lata na podwórku, jak coś muszę zimą to garaż. A no i porządny stół jest potrzebny żeby imadło przymocować.
Ja zdecydowanie polecam samodzielne serwisowanie, mam włącznie z nartami żony i córki 8 par, z czego w sezonie użytkujemy 4 pary, ktoś pisał, że trzeba mieć 10-15 par żeby się opłaciło, wydaje mi się że już przy 4 może być opłacalne. Za szczotki TOKO płaciłem po 40 zł a nie po 63 EUR. Poza tym, mi to sprawia przyjemność, rozstawiam sobie w wolny dzień cały ten majdan i dobrze się bawię.
Pozdrawiam