Ranking
Popularna zawartość
Treść z najwyższą reputacją w 05.09.2021 w Odpowiedzi
-
Takie małe a cieszy 😀 Zainspirowany Maćkiem i może wspólna wyprawa trzeba strugać formę. Dziś mały test na co stać to 85 kilowe,45 letnie ciało 😆 Wczoraj walczyłem z rowerem z nowymi hamulcami do 23:00 i start troszkę się opóźnił. Jednak zaplanowane kilometry poszły dost gładki poza ... no właśnie... poza przygotowaniem. Buty do bani, i boli dupa. Każdą kondycję może zabić jakiś nieprzemyślany szczegół. Tu nie ma miejsca na błędy. Tak to mniej więcej wyglądało.5 punktów
-
Po długim czasie zbierania funduszy i przeglądania ogłoszeń, wreszcie zakupiłem swój pierwszy w (dorosłym) życiu rower. Ostatni rower jaki miałem to jakiś składak bez przerzutek, w wieku 8 lat. Ponieważ interesuje mnie jazda w terenie a jeszcze nie wiem co dokładnie, wybrałem dość uniwersalną kategorię Trail i polecany na forum popularny model Giant Trance. Konkretnie udało się zakupić używany Giant Trance Advanced 1 2018 Specyfikacja: Rama: Carbon, tylny wahacz alu, zawieszenie maestro (4 zawias ??), (wymieniona na gwarancji na model 2019 - inna kolorystyka) Geometria: Rozmair M Kąt główk -i 67 stopni Kąt podsiodłowy - 73,5 stopnia Reach - 435mm Stack - 591mm Rozstaw kół - 1160mm Obniżenie supportu - 15mm Tylny wahacz - 435mm Mostek - 50mm Damper: Fox Float DPX2 Performance - 140mm skoku Widelec: Fox 34 Performance Elite FIT4 - 150mm skoku Koła: 27,5 Giant TRX 1 carbon szerokość 35mm, oś tylna 148x15mm, oś przednia 110x15mm Opony: Tył: Maxxis Minion DHR 2 27,5x2,6 (zmieniona) Przód: Maxxis High Roller 27,5x2,4 (fabryczna) Hamulce: Sram Guide RS z tarczami 180mm Napęd: Sram GX Eagle 32x10-50 Kierownica: Giant Contact SL alu 780mm Siodełko: Sanmarco Waga orientacyjna: 12,5kg. Niestety jak to z używkami bywa, stan roweru nie jest idealny. Do serwisu jest damper, jest też jakiś problem z przerzutką. W najbliższym czasie okaże się, czy nie trafiłem na minę. Zdjęcie z ogłoszenia:4 punkty
-
4 punkty
-
Ok, źle zrozumiałem. 😉 Dla mnie też ten wynik jest kosmiczny. To jeszcze dorzucę fotki dziewczyn - niebieskie koszulki to dwie finalistki MRDP Marzena i Gosia, czerwone wolontariuszki Kasia i Iza (moja żonka), a w środku Daniel organizator. PS. Jak widać, jak skończył się maraton, pogoda zaczęła dopisywać... 😉😁2 punkty
-
2 punkty
-
RK żartobliwie ze to trzeci debiut Polaka w F1 https://powrotroberta.pl/2021/09/alfa-podsumowuje-sobote-holandia.html cytat: Kiedyś Charlie napisał fajny komentarz... Po wypadku mówili, że już nigdy nie wróci do Motorsportu... wrócił Mówili, że już niczego nie osiągnie... Wygrał mistrzostwa WRC2 Mówili, że już nigdy nie pojedzie bolidem F1.. pojechał na testach z Renault Mówili, że już nigdy nie stanie na polach startowych do wyścigu F1... stanął i przejeździł cały sezon, zdobywając jedyny punkt dla Williamsa w tamtym sezonie.... No i po tym nieszczęśliwym sezonie z Williamsem znowu mówili, że to koniec, i że nigdy więcej nie zobaczymy go na polach startowych..... I co? ... i znowu nie mieli racji !!! I to nie był jakiś blady, niezauważalny występ. Po długiej przerwie, robiąc jedynie 20-ścia kilka okrążeń w trzecim treningu, pojechał kwalifikacje nie robiąc żadnych błędów [ jakie robiła duża część stawki ], i nie był ostatni. Antonio był szybszy?... Pewnie, że był. Antonio jeździ tym bolidem od lat. Każdy trening, każdą sesję kwalifikacyjną i każdy wyścig... Ale jak Alonso wrócił po KRÓTKIEJ przerwie do F1, to Okon też był szybszy, ale wystarczyło parę wyścigów. Z przyjemnością obejrzę jutrzejszy wyścig, z przyjemnością, której nie miałem od lat.2 punkty
-
Medal wyglada bombowo, oczywiście caly w komplecie. Jeszcze raz gratuluje pudła w 4xMRDP. Ps. Od kilku dniu wznoszę codziennie toasty (wiadomo czym) za Twój szybki powrót do pełnej sprawności.1 punkt
-
1 punkt
-
1 punkt
-
Mariusz masz... rację! Jasne, że każdy zjazd narciarski (nie mówię o podejściach) jest rozczulająco pionierski. Rowerem to się jednak jeździ po ścieżkach (nawet jeśli pieszych, to ścieżkach). Różnica jest wielka na plus desek. Rower ma dla mnie niezaprzeczalne zalety bo nie wymaga większego dojazdu w fajne tereny i jest dostępny przez prawie cały rok. Wracając do nart nijak nie mam zamiaru z nich rezygnować, wierzę, że pojedziemy do Norwegii i Bułgarii na tury. Oraz tradycyjnie w Alpy. Jedyne co to czterodniówki (czy pięciodniówki) z 16 godzinami dojazdu niezbyt mi się już uśmiechają. Czyli narty nie poszły w odstawkę a nawet mam nadzieję, że uda nam się coś razem wymodzić!1 punkt
-
Cześć Sukces w tenisie odnoszą na przykład Djokovic czy Nadal. Dobry samochód to Lamborghini Aventador a nie Opel Corsa w swojej klasie. Pozdro1 punkt
-
Cześć Piszesz dokładnie to co ja myślę - kolejny raz! "Dziennikarze" to jakiś dramat. Sposób przekazywania informacji rodem z Superexpresu. Specjaliści od wywierania ciśnienia na zawodnikach. Koszmar. Poza tym ten mecz wcale nie był "do jednej bramki". Z serwisami Estonki na zewnątrz nie radziła sobie zupełnie. Gra była nierówna. Parę czy paręnaście piłek fantastycznych i nagle prosty błąd czy seria. Estonka grała dziwnie, tak jakby odpuszczał część piłek po czym 3-4 genialne i znowu bez wiary. Dziwny mecz. Pozdrowienia1 punkt
-
Trzeba doceniać mniejsze kroczki a wtedy może ziszczą sie sny o potędze. Ale fakt, "hasła" dziennikarskie są zaiste mocno żenujące.1 punkt
-
może nie jest zachwycona, może jej ambicje sięgają dalej, ale patrząc na osiągnięcia Polek w US Open, to dokonuje się pewien przełom, dla Swiatek to 4 runda w kolejnym szlemie, ta mała stabilizacja po wygraniu RG może znaczyć więcej niż kolejny historyczny sukces; to póki co jej rekordowy wynik w US Open, a Radwańska tez dalej nigdy nie zaszła https://pl.wikipedia.org/wiki/Agnieszka_Radwańska#Występy_w_grze_pojedynczej1 punkt
-
Na jednym z portali czytam teraz " Historyczny sukces Świątek na US Open" a ja się pytam dla kogo. Dla kibiców, dla Świątek, no chyba nie. Raczej tylko dla pismaka który chce trochę zarobić krzykliwym tytułem. Świątek wygrała RG i nie sadzę by była zachwycona awansem do 4 rundy. Jej ambicje sięgają raczej dalej. Jest młoda, mało razy jeszcze startowała w imprezach szlemowych i takie wyniki pewno będzie poprawiać co roku, a tu historyczny sukces...1 punkt
-
Wiesław zagubiłeś się. Rower to wieczne kręcenie (no wiesz czym). Narty to każdy skręt inny i widoki z miejsc niedostępnych dla roweru. Taki zjazd z K2 czy Everestu na rowerze niemożliwy... żartuję oczywiście, niech każdy robi to co lubi, ważne by coś robił. Znając Twoje umiejętności narciarskie i determinację w górach szkoda... powodzenia na rowerze życzę.1 punkt
-
Czyżbyś miał informatora w moim domu? Wiem, świnki, którymi się (chwilowo) opiekujemy Ci donoszą! Ale masz rację, narty są nudne - tyle lat jazdy i nigdy sobie nic nie złamałem. A rower trochę sobie człowiek poskakał i... udało się Ale w sumie tylko orteza czyli luzik.1 punkt
-
1 punkt
-
Wiesiu jestem Twoim fanem, ale że oglądasz sport w telewizji, do tego tenis to nie wierzę. Oczywiście wiesz lepiej co robisz...tak ogólnie telewizja (oglądanie) do Ciebie nie pasuje.1 punkt
-
1 punkt
-
Cześć Wszystko zależy od tego z jakiego poziomu startujesz i jak traktujesz wysiłek. Dla mnie nie ma zabawy bez konkretnego wysiłku - równie dobrze mogę siedzieć przed TV. Moja żona jest identyczna. Nawet się często z siebie śmiejemy, że nawet po bułki byśmy się ścigali na maksa. A są takie osoby, które w ogóle tego nie rozumieją -mamy takich przyjaciół. Chłopie jak ja się męczę jak z nimi jeździmy na rowerach. oni się praktycznie nie poruszają. A ostre katowanie to jest właśnie przyjemność! Poza tym jest jeszcze jeden aspekt: męcząc się, podejmując coraz trudniejsze wyzwania podnosisz swój poziom, tak w danej dziedzinie ale przede wszystkim zdrowotny. Pozdro1 punkt
-
1 punkt
-
Cześć Też nie wiem jak tego dokonałeś. Chodzi mi o końcówkę. Śledziłem cały czas pogodę,a zwłaszcza wiatr. Ja dla uproszczenia sobie przyjmuję, że jak wieje 7 czy 8 m/s ( a tyle wiało przez cały czas w końcówce z N i NE) a w porywach (11-12m/s) to tak jakby się jechało pod górkę 7%. Miałem nadzieję, że może chociaż las Cię troszkę przykryje ale później dotarło do mnie, ze przecież jedziesz asfaltami a nie w terenie i nie masz jak się schować. Wielki wyczyn, całość to wielki wyczyn ale ta końcówka była po prostu imponująca. Kiedyś powiedziałeś, że Twoim rowerowym celem jest pokonanie całości MRDP i dokonałeś tego jako jedna z nielicznych osób. Przejmij więc serdeczne gratulacje ode mnie i od Rybelka. Może nawet nie zdajesz sobie z tego sprawy Maciek ale Twoje rowerowe wyczyny są dla nas wielką inspiracją. Rybelek (czyli moja żona Ewa) wkręciła mnie w rower ale Ty pokazałeś mi drogę, dzięki Tobie poznałem ideę ultramaratonów i wzbogaciłem swoje życie za co Ci serdecznie dziękuję. Odpoczywaj spokojnie.Myślę, że tydzień to może być mało zanim organizm powróci na normalne tory. Podejrzewam, że jeszcze cały czas jedziesz - przynajmniej ja tak mam. Fajnie byłoby jakbyś znalazł czas i napisał coś o swojej przygodzie. Jeszcze raz gratuluję i dziękuję... No i pytanie co teraz? Pozdrowienia1 punkt
-
1 punkt
-
Cześć i jeszcze jeden znany wśród rowerzystów kolega, który emanuje pozytywną energią: Pozdrowienia serdeczne Robercie! pozdro1 punkt
-
1 punkt
-
1 punkt
-
Poprostu gratulacje dla Maćka - nie mam słów kiedy wczoraj sie obudzilem rano i widzialem, że Maciek jeszcze nie ruszył byłem po raz pierwszy pełen obaw. Ale jak widac niepotrzebnie. Ostatnie 30 godzin było w jego wykonaniu niesamowite. Ja nienawidze deszczu i wiatru w twarz. Wiatru to nawet bez deszczu nie lubie.1 punkt
-
No i Maciek dotarł w świetnej formie na metę. Pewno gdyby się teraz dobrze wyspał to jutro mógłby wystartować na kolejną rundę MRDP. Odcinek nadmorski pociągnął w niesamowitym tempie. Mega forma i rozłożenie sił idealne. Były założenia, jest realizacja, z całą pewnością gdyby chciał dojechałby szybciej. Brawo, gratulacje wielkie. Fajnie mieć takiego kumpla - kozaka. 😃🦵💪👍✌🚴♂️🚴♂️🚴♂️1 punkt
-
Zostały trzy godziny do limitu. A Maćkowi 34 km do mety. Teraz to już może nieść rower na plecach do końca. Przy okazji minął kolegów Urbańczyka i Kordasa. Jest kilka kilometrów za Kazimierzem o którym wspominałem na początku wyścigu, gość który bez roweru nie potrafi żyć, robi przebiegi większe niż większość ludzi samochodami. W takim towarzystwie dotrze do mety. Mega wyczyn...1 punkt
-
Jeżeli dobrze rozumiem ten cały monitoring to Mackowi zostało jeszcze 33 km - końcóweczka… co za gość!!!1 punkt
-
1 punkt
-
Kosmos. Maciek ciśnie ostro całą noc, pozostało mu 113km do mety i 7 godzin czasu aby się zmieścić.1 punkt
-
Cześć Wiesz myślę, że celem Maćka jest zmieścić się w limicie. Więcej, gdyby się nie zmieścił sądzę, że uzna cel za niezrealizowany. Pozdrowienia1 punkt
-
A teraz 3 minuty na plusie... ze wszystkich zawodników jadących jeszcze, nikt nie ciśnie jego tempem... chyba nasze pchanie pomaga😉🙃1 punkt
-
1 punkt
-
1 punkt
-
Cześć Żeby było śmiesznie i straszniej jak Maciek jechał MRDP Zachód wtedy odcinek nadmorski pokonywał w drugą stronę w deszczu silnym zachodnim wietrze... Pozdrowienia1 punkt
-
1 punkt
-
Maciek na popasie (6 pawełków) pod Szczecinem i ku zaskoczeniu wszystkich oznajmia, że leje...1 punkt
-
460 km w 24 godziny, teoretycznie dla Maćka osiągalne, gdyby wiatr był z nieco innego kierunku. Najważniejsze, że dotrze do mety blisko limitu, godzina mniej czy więcej, nie ma tak naprawdę znaczenia. Ja Maćkowi dmucham w plecy... a gratulacje zaraz po dotarciu do mety Dajesz Maciek dajesz, Dżonka czeka na mecie🦵💪🚴♂️1 punkt
-
Czy się zmieści w limicie, czy nie dla mnie jest Bohaterem 👍💪💪💪 Co do tego, że zrobi całą trasę, nie mam wątpliwości 💪💪💪 👏👏👏1 punkt
-
1 punkt
-
26.08 godz.20:50 Jeleśnia postój, 1800km w nogach, pewnie ciężko psychicznie bo tak blisko domu, a zawsze się łatwiej wraca. Podziwiam wszystkich co do dzisiaj dotrwali bo pogoda fatalna. Powodzenia! 24th | Maciej Paterak Distance On Track:1799.25 KM (56.18%) Odległość do przebycia: 1403.44 KM Prędkość: 0.00 KM/H AVG Route Speed: 14.03 KM/H AVG Moving Speed: 18.87 KM/H Czas w ruchu: 3 d 23 h 20 m (74%) Czas w postoju: 1 d 08 h 51 m (26%) 12.5°C Wind: 2.62 m/1 punkt
-
Maciek już gdzieś pod Pilskiem. Jak to Maciek pełen energii na podjeździe. Przez te kilkadziesiąt metrów gdy biegłem za nim mówił, że zafundowano im ciężkie podjazdy ale już zjeżdża na odpoczynek Zdążyłem tylko krzyknąć że ma tu u nas wiernych kibiców Przy okazji udało mi się po dopingować jeszcze 3 innych twardzieli.1 punkt
-
Cześć Oooo. Jaki pięknie ogolony. Czyli jeszcze jest niezły zapas. Chyba, że ma tak jak ja na kajakach, że pewne rzeczy robię jak automat, odruchowo, nie muszę o tym myśleć, nawet jak jestem lekko nieprzytomny i wszystko mnie boli. Pozdrów Maćka serdecznie. Przekaż mu, że w stolicy kibicuje mu, z podziwem wielkim, przynajmniej kilkudziesięciu moich przyjaciół i znajomych, o których istnieniu nawet nie wie i nigdy o nich nie słyszał. Pozdrowienia1 punkt
-
1 punkt
-
Cześć Pierwszą Wisłę Maciek jechał na facie co bardzo wpłynęło na szybkość jego jazdy bo tam jednak ponad 85% albo i więcej to dobre drogi pod gravela. Do tego miał na sztycach dwie torby, które mu się w drugiej części dystansu i na wszystkich krzakach i trawach luzowały i tarły o koło i strasznie się męczył poprawiając je co chwila. Widziałem się z nim i jechałem kilkanaście km jak mijał Warszawę. Trudne odcinki były na nieprzetartych wałach, w rejonie Annopola, Puław, pod Warszawą oraz w rejonie Grudziądza, Świecia. A wiecie, że nijaki Olek Pachulski - syn twórcy i jednocześnie współtwórca Wisły przejechał ją pod prąd ale ...w zimie? Pozdrowienia1 punkt
-
Cześć Porównujesz rzeczy, których porównać się nie da i nie ma najmniejszego sensu. Przejechanie 300km dziennie na asfalcie nawet rowerem MTB nie jest jakimś wyjątkowym wyczynem a na szosie to raczej norma. Natomiast jak zdamy sobie sprawę, że trzeba po te 300 jechać przez 10 dni na ciężko, często pod wiatr, w deszczu itd. to robi się inna liga. To zdecydowanie najtrudniejszy ultramaraton jaki rozgrywany jest w Polsce i tyle. To był od zawsze cel życia rowerowego Johnne'go i życzę mu z całego serca powodzenia w realizacji. W tych zawodach startują tylko naprawdę najtwardsze egzemplarze!!! Pozdrowienia serdeczne1 punkt
-
Szczęście Go opuściło 6 lutego 2011 w Ligurii podczas rajdu Ronde di Andora. Wszystko co było później to tylko namiastka sportu i próba powrotu do dawnej świetności, co niestety nigdy nie nastąpi. Miał papiery na mistrza, szkoda że nic z tego nie będzie.1 punkt







