Narty - skionline.pl
Skocz do zawartości

Ranking

  1. artix

    artix

    Użytkownik forum


    • Punkty

      11

    • Liczba zawartości

      4 091


  2. johnny_narciarz

    • Punkty

      6

    • Liczba zawartości

      8 428


  3. Mitek

    Mitek

    Użytkownik forum


    • Punkty

      6

    • Liczba zawartości

      7 273


  4. surfing

    surfing

    Użytkownik forum


    • Punkty

      5

    • Liczba zawartości

      4 038


Popularna zawartość

Treść z najwyższą reputacją w 08.09.2021 w Odpowiedzi

  1. Mitku, robię wszystko sam. Jestem z wykształcenia mechanikiem, jeżdżę od 15 lat na serwisie 24h i od łebka tuningowalem auta. A najważniejsze że uwielbiam kręcić przy rowerach. Taki spokój w garażu przy piwie 😉
    5 punktów
  2. 3 punkty
  3. Samo wykonywanie czynności serwisowych czy naprawczych nie jest trudne. Problemem jest brak literatury, narzędzi, małe doświadczenie czy też niepełne zrozumienie działania. Wszystkiego można się nauczyć. Czasem jednak lepiej zapłacić, gdy twój czas jest wart więcej.
    3 punkty
  4. Cześć No to masz fach idealny. Ja muszę się wszystkiego uczyć od podstaw, przemyśleć po swojemu, adaptować i zrozumieć po swojemu ideę działania i opis naprawy. Czyli wyważam często zupełnie otwarte drzwi i marnuję zawsze strasznie dużo czasu. Nauczyłem się więc jeździć dość delikatnie i mam wrażenie, że nie niszczę niepotrzebnie sprzętu, choć nie mam zwyczaju chuchania - ma jeździć. Cześć Tutaj mi się udało bo mam dosłownie pod domem nieduży sklep rowerowy z serwisem. Sprawdziłem i na małych i dużych robotach, że są sprawni i rzetelni. Do tego znamy się wiedzą jak jeżdżę i czego oczekuję i pod tym kontem montowane są odpowiednie części. Np. łańcucha nigdy nie zerwałem bo biorę raczej solidne i cięższe ale za to trwałe. Zresztą nie wiem jakie ale spisują się znakomicie. Ostatni duży serwis robiłem przed Pomorską i nie miałem żadnej awarii, nawet gumy ale spędza mi to sen z powiek przed dużymi przebiegami. Próbowałem się kiedyś uczyć regulacji przerzutki z sieci ale tyle z tego wyszło, że oddałem do regulacji i za darmo miałem zrobione w 20 minut. Pewnie jestem zbyt niecierpliwy i nie do końca rozumiem język pisany czy to co widzę na filmie.Akceptuję to bo co mam zrobić ale Was podziwiam i planuję zrobić sobie szkolenie z serwisowania w wypadku awarii w drodze. Pozdrowienia serdeczne
    3 punkty
  5. A w Zachodnich Taterkach śniegu brak.... ludzi nie brak.. ..Mnich.. 😉
    2 punkty
  6. Serwis U mnie zaczęło się od majsterkowania w wagantach w garażu kolegi jeszcze w podstawówce , jakieś tam pojęcie o przygotowaniu roweru do jazdy zostało do teraz. Nie oddaje roweru do serwisu na przeglądy już od ponad 20 lat, do naprawy owszem ale na przegląd już nie . Właśnie te ca 20 lat temu , góral prawie nowy dałem gościowi żeby zrobił przegląd ( mechanik ale dość popularny od teraz jest tabliczka z reklamą na ulicy ) , min. piasty rozbierał ......po bardzo krótkim czasie od ''przeglądu'' coś zaczęło w kołach strzelać, brzęczeć już nie pamiętam.....na 99% pewne, że to jego sprawka . Może to niewłaściwe podejście ale jestem zdania, że więcej szkody wyrządzi te grzebanie w kołach( piastach ) niż ''nic nie robienie'' i tego się trzymam. Moim zdaniem koła( piasty) powinny być samoobsługowe . W kazdym razie te wszystkie koła co mam/miałem w swoich rowerch , od czasu feralnego przeglądu - kręcą się dobrze i są bez luzów .......a co więcej potrzeba. ( teraz próbuję brata obrecze carbonowe....i coś w nich trzeszczy czasem ....może to w piaście a może obręcz ciężko to zlokalizować... w każdym razie się kręcą ale raczej naprawa konieczna. ) Łańcuch czyszczę ca 1/rok o ile nie zapomnę, czasem nasmaruje tzn.kropną go oliwką. Jak mi się znudzi to wymieniam na nowy ....przyrządy co mierzą rozciągnięcie nie ufam , tzn zmieniam na czuja. Przerzutki- lubię się tym bawić, choć wewnętrzne linki to troszkę więcej zabawy ...no ale mam swój sposób Hamulce- szczękowe ( takie mam w kolarkach ) , wymiana klocków i ustawienie bardzo proste Hamulce tarczowe ( w mtb) - oddawałem do serwisu ale ostatnio sam wymieniałem płyn i jakoś działa Korba- wymienię jakoś ,mam klucze do Hollowtecha....ale jak składałem rower dałem do seriwsu bo stwierdziłem że zrobią to lepiej Kasetę- zmienię ,tu też mam klucz Stery- przynajmniej ahead to nie jest skomplikowane Owijkę - wymienię Koła- jak zcentrowane to do sklepu Amortyzatory- nie mam zielonego pojęcia , wydaje mi się to najtrudniejsze z wszystkich zadań serwisowych......co najwyżej dopompuję go pompką ( mam tanie lekkie powietrzne , takie żeby była jakaś amortyzacja ale bardziej do jazdy nie do skakania) Inaczej jest pewnie jak ktoś jeździ po trudnym terenie, jakimś błocie,skoki itd....ale moje jazdy tzn. co najwyżej szuter, może kawałek lasu, trochę kamieni...ale w większości asfalt , często duże przewyższenia .....nic starsznego z rowerem się nie dzieje. Oczywiście czasem guma, czasem szprycha pęknie, czasem łańcuch , przerzutka nie działą,hamulce przestają hamować .....ale to się naprawia na bieżąco, nie że jakiś specjalny serwis.
    2 punkty
  7. W sumie to zagadnienia kompletnie nie ogarniam. Długie wyprawy z namiotem na fullu to dla mnie abstrakcja. Ten rower stworzony jest do jazdy dla zabawy w naprawdę trudnym terenie i pod skakanie. A ponieważ na ht poza klasycznym dh można pojechać wszystko to zupełnie nie rozumiem tej drogi. Szczególnie, że dziurawy dół w napędzie jednoblatowym uznałbym za bardzo poważną wadę w jeździe z obciążeniem. Próbuję sobie wytłumaczyć to jakąś chęcią ogarnięcia wszystkich potencjalnych tematów jednym sprzętem. Ale to mi przypomina gdy ktoś kupując szeroką freeridówkę z szynówkami zaczyna mówić o skialpinistycznym podejściu na wyższy cel. Nic nie rozumiem.
    2 punkty
  8. Cześć Mam - jak wiesz - zupełnie inne podejście. Od sprzętu jest serwis - sam z pewnością nie zrobię lepiej niż fachowiec. Natomiast polecam zainteresowanie się tematem awarii w trasie. Tutaj nie ma wyjścia i musisz robić sam a jednocześnie masz ograniczone pole manewru (dostęp do narzędzi, części). Ja mam dwie lewe ręce do tych spraw i jak czytam, że sobie wszystko wymieniasz to z jednej strony zastanawiam się po co ale jednocześnie szczerze podziwiam, że potrafisz sobie z tym radzić. Natomiast awaria w trasie jest czymś z czym poradzić sobie musisz. Dlatego też tak dbam o serwis i trwałość jest dla mnie podstawą. Już prosta wymiana dętki - żeby była skuteczna w zależności od warunków terenowych i pogodowych może być horrorem - to robiłem wiele razy. Ale już takiego pogiętego czy urwanego haka w przerzutce albo uzupełnienia szprychy w terenie to sobie nie wyobrażam a widziałem jak chłopaki robili to w terenie w dwadzieścia minut. Masz jakieś doświadczenia w tej kwestii? P{ozdrowienia serdeczne
    2 punkty
  9. Jeszcze raz dziękuję Wam wszystkim i jak tylko znajdę więcej czasu, postaram się opisać choć w skrócie jak wyglądała moja walka oraz wrażenia po tym rzeźnickim maratonie. 😉
    2 punkty
  10. Film dobrze obrazujący ile emocji i przyjemności daje amatorskie pływanie na jachtach typu 470
    2 punkty
  11. No i cały medal na koniec. 😉
    2 punkty
  12. Cześć, pierwszy mój wpis, więc witam szanowne grono Forumowiczów. Czy jest sens jechać z dziećmi do Jańskich Łaźni, czy można znaleźć coś lepszego? Dzieci 10 i 14 lat, początkujący snowboard (jeździli 6 lat na nartach, ale ku mojej rozpaczy ostatniego sezonu stwierdzili, że tylko snowboard, więc jakby wszystko od nowa). Ja średnio, żona początkująco narty. Dotychczas głównie Słotwiny i Azoty w Krynicy. Chodzi m. in. o instruktora do snowboardu mówiącego po polsku i dostępność bezpiecznych tras dla początkujących. (oczywiście mam świadomość, że zaraza może uniemożliwić wyjazd, wtedy pewnie znów Krynica) Artur
    1 punkt
  13. Na kanale u bushcraftowegeo pojawił się bardzo fajny wywiad że zwycięzcą Pawłem Pieczką,
    1 punkt
  14. W takim razie wyrazy uznania za reportaż należą się Wam Obojgu . I czekamy na relację z pierwszej ręki samego Głównego Bohatera
    1 punkt
  15. Film dobrze pokazuje o co chodzi w pływaniu na jachtach tej klasy, ta dwójka jest perfekcyjna i zapewne ma jakieś doświadczenie regatowe za sobą. Największym problemem na jachcie dwuosobowym jest znaleźć tego drugiego. W Wielkiej Brytanii w Nowej Zelandii czy Norwegii dzieciaki uczą się żeglarstwa w ramach zajęć szkolnych. Sam niedawno na Omega zapoznawałem z żeglarstwem dwóch maluszków, bardzo im się podobały przechyły i ciągnięcie szotów, a największą frajdę było wyławianie odbijacza czyli ćwiczenie człowiek za burtą, maluchy już wiedzą że można wypaść z łódki ale to nie koniec świata.
    1 punkt
  16. Proszę bardzo Magda. Ale po prawdzie to głównie zasługa Ani, ja czekałem jak towarzystwo bardziej rowerowe się uaktywni. Oboje obserwowaliśmy wyczyny Maćka od startu, a w zasadzie nawet wcześniej, bo początek wyścigu był w 2018 roku. Miśka jednak stwierdziła, że dłużej czekać nie będzie i ruszyła z relacją. Później było łatwo, Ania sprawdzała co z Maćkiem do 2 - 3 w nocy ja od 3. I tak dzionki uciekały do newralgicznego 10 dnia. No i Maciek pokazał pełną moc w momencie najbardziej odpowiednim. Pozdrawiam serdecznie.
    1 punkt
  17. A w ćwierćfinale brak amerykanów, u panów ostatnio dość często się to zdarza, ale u kobiet to jednak niespodzianka. Dwie najlepsze 8 bez gospodarzy. Generalnie w meczach pań dzieje się dużo więcej jak u facetów. Większość meczów bardzo zaciętych i na wysokim poziomie. Młoda generacja (poniżej 20 lat) mocno się rozpycha. Również Sakkari z Andreescu rozegrały fantastyczny mecz na najwyższym poziomie. U panów większości zawodnikom (tym przegrywającym) starcza sił tylko na jednego dobrego seta. Większość młodych kończy wycieńczona lub z kontuzją dogrywając mecz bądź oddając walkowera. Medvedev już w półfinale. Zverev i Djokovic muszą o półfinał jeszcze zawalczyć. Trudniejszego rywala wydaje się mieć Djokovic. Półfinały męskie mam nadzieję pokażą w końcu jak potrafią grać panowie, zwłaszcza ten z górnej połówki...
    1 punkt
  18. Witaj na forum, @arzak Nie ma powodu do rozpaczy . Moi też w wieku wczesnonastoletnim przesiedli się na snowboardy, tym niemniej w dalszym ciągu jest fajna baza do wspólnych wyjazdów zimowych - nawet gdy są już dorośli. Córka pierwsze kroki na desce stawiała właśnie w Jańskich Łaźniach, na Hoffmankach. Jeśli są obyci z nartami, to pewnie szybko załapią snowboard. Bardzo fajne tereny dla początkujących są w Černym Dole - tuż obok Jańskich Łaźni. Obydwa ośrodki są na jednym skipassie i kursują między nimi skibusy, więc można skorzystać z tras i tu i tam. Osobiście nie mam doświadczeń z tamtejszymi szkółkami, ale znajoma brała instruktora dla syna, właśnie w Černym Dole i nie było jakichś istotnych problemów komunikacyjnych.
    1 punkt
  19. Ja tez. Choćby przez sympatyczniejsze świętowanie wygranych punktów. Tez chciałem obie promować do dalszej gry. A co do Swiatek to sukces niejedno ma imię https://www.sport.pl/tenis/7,64987,27545578,niedoceniany-sukces-igi-swiatek-nie-mniejszy-niz-zwyciestwo.html#do_w=107&do_v=314&do_st=RS&do_sid=677&do_a=677&s=SMT_Link_2
    1 punkt
  20. Dobry plecak juz mam. Jest wygodny trwaly ma rozne kieszonki i niezla wentylacje przy wadze ok. 550g. (20l) Ale tu nie o to chodzi. Tak maly bagaz upchne bez plecaka i bez bagaznika. Bagaznik bedzie niezbednt przy dluzszych wypadach gdy musisz wziac namiot zarcie na kilka dni itp. Wtedy sam plecak nie wystarczy. Dyskusyjna jest sprawa posrednich wyjazdow gdzie zabierasz do 10 kg. Wtedy mozliwy albo plecak albo bagaznik
    1 punkt
  21. W sumie nie do mnie pytania, ale chętnie odpowiem ze swojej perspektywy Widzę dwie wady oddawania roweru do dobrego serwisu: czas i pieniądze. Na taki serwis niestety zazwyczaj trzeba czekać, a dla mnie każdy dzień bez roweru to jak bez ręki. Dodatkowo za dobry serwis trzeba dobrze zapłacić i tutaj włączają mi się moje rzekome szkockie geny:-) W rowerach bez amortyzacji jest o tyle prościej, że takie sprzęty to naprawdę proste maszyny. W sumie większość napraw/wymian jestem w stanie wykonać sam, no może nie licząc kół (zaplatanie/centrowanie). A już takie rzeczy eksploatacyjno/regulacyjne typu regulacje przerzutek, hamulców, wymiana linek/pancerzy/napędu (kaseta+łańcuch) jest bezproblemowa. W dobie sporej liczby filmików instruktażowych na youtube dostęp do wiedzy jest naprawdę łatwy. A satysfakcja z dobrze wykonanej naprawy bezcenna. Takie coś przydarzyło mi się wcale niedawno - pasek od podsiodłówki (nie schowałem go) wkręcił mi się w napęd i spowodowało to urwanie haka. Problemem nie jest wymiana, która polega tak naprawdę na odkręceniu dwóch śrub. Jeśli przerzutka wyszła bez szwanku to nawet za dużo regulacji nie będzie po wymianie. Natomiast kłopot stanowi posiadanie odpowiedniego haka w momencie awarii:-)
    1 punkt
  22. Mitek, Tak jak napisałem, dobry wstęp do tematu. Czy naprawdę myślisz, że grozi mi wożenie tony zbędnego sprzętu? Filozofię ultralight stosuję co najmniej od 15 lat, więc to raczej nie z uwagi na modę. Na jednodniowe wycieczki plecak jest zbędny. BTW. Taki składany koszyk to nie byłby wcale taki głupi pomysł. Na długi podjazd szutrem dajesz plecak do koszyka na kierownicę. Dociążony przód nawet ułatwia strome podjazdy. Na zjazd zakładasz plecak i koszyk do środka. To tak oczywiście pół żartem, ale tymczasowe mocowanie plecaka do kierownicy to już całkiem poważnie rozważam.
    1 punkt
  23. Tak na marginesie serwisów wszelkiego rodzaju. To co się dzieje w niektórych serwisach to rozbój w biały dzień. Miałem ostatnio kłopot z popsutym telewizorem Samsung. Zrobiłem go, nie sądzę aby ta naprawa kosztowała serwis więcej niż 20-30 zł. Ja zapłaciłem dużo więcej, i to nie w serwisie Samsunga ale tak psim swędem, jeden zdiagnozował na 90%, ja na własne ryzyko wysłałem do regeneracji pewien element, potem warsztat toto zmontował. W serwisie Samsunga koszt byłby ok 1000 zł, moze więcej. Amortyzatory. To części z reguły o bardzo prostej budowie. Zużywają się podczas pracy, puszczają uszczelnienia, psują się zaworki, gaz ucieka, olej się starzeje. Pomijam tu uszkodzenia mechaniczne, skrzywienia, urwanie mocowania itp. Zwykły serwis polega na wymianie oleju i uszczelnień. Czemu to tyle kosztuje, nie wiem. Regenerowałem kiedyś amortyzatory Koni, zapłaciłem coś około 70% ceny nowych. Co do cen regeneracji amortyzatorów firmy Ohlins, nie wypowiadam się. Mogę przypuszczać że cena jest wyyysssoookkkaaaa. Ja od kilku lat używam zawieszenia regulowanego firmy BC Racing. Nie jest to najwyższy model tej firmy, mnie jednak zadowala. Powiem tak, słuzy mi dłużej niż się spodziewałem kupując je. W rowerze też nie ma jakichś mecyjów. Trzeba wymienić olej, uszczelnienia no i uzupełnić gaz, jeśli amortyzatory są gazowe. Trzeba sprawdzić sprężyny, czy trzymają parametry, czy też inne elastomery, jeśli są używane, czy czasem nie są porozbijane. Firmy stosują specjalne zabezpieczenia żeby czasem rur nie rozkręcać (gaz pod ciśnieniem), żeby potem po rozkreceniu samo się nie rozkręcało, co mogłoby skutkować wypadkiem, itp sprawy. Cała rzecz jest z punktu mechanicznego prosta, diabeł tkwi w szczegółach. A to potrzebny specjalny klucz, a to uchwyt, a to nie wiemy jaki olej nalać, jakie ciśnienie gazu nabić, itp. W związku z tym serwisy wykorzystują sytuację i za byle robotę każą sobie płacić jak za złotą biżuterię. No cóż, sami wszystkiego nie jesteśmy w stanie zrobić, musimy płacić. A ostatnimi czasy wszyscy, gdzie byś nie poszedł gadają , cyt. "wszystko panie drożeje" i podnoszą ceny, podnoszą, podnoszą!
    1 punkt
  24. Cześć Zawsze mi się wydawało, że narta GS czy o charakterze GS to promień, minimum 20 metrów, chyba, że mowa o nartach juniorskich. Ale widzę, że to chyba nieaktualne. Pozdro
    1 punkt
  25. Ok, źle zrozumiałem. 😉 Dla mnie też ten wynik jest kosmiczny. To jeszcze dorzucę fotki dziewczyn - niebieskie koszulki to dwie finalistki MRDP Marzena i Gosia, czerwone wolontariuszki Kasia i Iza (moja żonka), a w środku Daniel organizator. PS. Jak widać, jak skończył się maraton, pogoda zaczęła dopisywać... 😉😁
    1 punkt
  26. Bardzo dziękuję. Jest mi tez miło, że mogę kogoś zainspirować. Przy okazji pozdrów swoją Żonkę. 🙂 Powoli wracam do normalności, mam jeszcze mocno spuchniętą prawą kostkę, ale to pewnie dla tego, że była już dwa razy skręcona i ślad po tym pozostał. Co dalej? Nie wiem. Rowerowo czuje się spełniony, udało mi się przejechać coś, co w limicie czasu przejechały zaledwie 52 osoby w tym kraju, choć obecnie w różnych ultra startuje już dobre parę tysięcy osób w roku. W dodatku przejechałem edycje z najdłuższą trasą (o dobre 3 godziny jazdy więcej niż każda poprzednia) i z najgorszą pogodą - 7 dni deszczu i to takiego typu totalna zlewnia, a jak już nie padało, to było zimno lub wiało prosto w pysk. Chyba na razie chcę odpocząć. 😉 Swoją drogą jeszcze niedawno wymarzony Bałtyk-Bieszczady Tour, obecnie to dla mnie pryszcz, łatwizna. Nigdy bym nie pomyślał, że kiedyś tak będzie. Znam ten maraton i jest to obecnie chyba najdłuższy ultra na świecie. Niestety, żeby pojechać coś takiego, trzeba dostać sporo urlopu, do tego trzeba mieć niemały budżet. 😉 Do tego dochodzą problemy z COVID-19 - przekracza się sporo granic, a to oznacza sporo niepewności czy to się uda. Papierologia, ograniczenia bądź zmiany, które mogą zostać wprowadzone, kiedy będę już w drodze. Obecna sytuacja nie sprzyja międzynarodowym wyścigom. Jeśli się nie mylę, tegoroczny Transcontinental ( ok 4000 km przez Europę) został odwołany. Czy myślałem o zagranicznych maratonach? Tak! Mi po głowie chodzi NorthCape4000 - startuję się we Włoszech pod palmami i jedzie na tytułowy North Cape, czyli najdalej wysunięty na północ punkt Europy. Marzy mi się też TABR (Trans America Bike Race), czyli maraton w poprzek USA. Start na Zachodnim Wybrzeżu (San Francisco), meta nad Atlantykiem (Nowy Jork). Dystans coś ok 6700 km. Tylko znowu te koszta... 😉 Kolega, który to jechał i nie korzystał z noclegów (tam to średnio 100$ za noc), wydał na to ok 20 000 zł! No i znowu ten urlop... 😉😁
    1 punkt
  27. Dojeżdżają na metę najwięksi twardziele na swych wspaniałych maszynach. Wojciech Łuszcz zdobył metę o godz 13:00. Czas przejazdu 13 dni 1 godzina. Wielkie Gratulacje !
    1 punkt
  28. Pierwsza kobieta Marzena Szymańska zdobyła metę 03.09.2021 o 2:20 pokonując trasę MRDP w 12 dni 14 godzin 20 minut. Gratulacje!
    1 punkt
  29. Sobotnia "wyrypa" po Beskidzie Wyspowym. Kasina Wlk.--> Lubogoszcz--> Szczebel --> Luboń Wlk. --> Rabka Zdrój.Zaryte
    1 punkt
www.trentino.pl skionline.tv
partnerzy
ispo.com WorldSkiTest Stowarzyszenie Instruktorów i Trenerów Narciarstwa PZN Wypożyczalnie i Centra testowe WinterGroup Steinacher und Maier Public Relation
Copyright © 1997-2026
×
×
  • Dodaj nową pozycję...