Narty - skionline.pl
Skocz do zawartości

Ranking

  1. moruniek

    moruniek

    Użytkownik forum


    • Punkty

      12

    • Liczba zawartości

      2 943


  2. marionen

    marionen

    Użytkownik forum


    • Punkty

      9

    • Liczba zawartości

      4 615


  3. Lexi

    Lexi

    Użytkownik forum


    • Punkty

      4

    • Liczba zawartości

      3 902


  4. marcinn

    marcinn

    VIP


    • Punkty

      1

    • Liczba zawartości

      5 316


Popularna zawartość

Treść z najwyższą reputacją w 20.06.2022 w Odpowiedzi

  1. Dwa lata temu jechałem w maju do Hochkar w obie strony bez jednego kawałka ekspresówki czy autobany... trasa przez Austrię i Czechy mega interesująca architektonicznie, krajobrazowo i przyrodniczo, polecam niespieszacym się. Ale jak kolega jeździ to nie wiem.
    4 punkty
  2. Dziś króciutka relacja z Kosowa. Garść informacji praktycznych, ja jechałem przez Merdare, Google nie widzi tej drogi i prowadzi dookoła. Jadąc tędy oszczędzamy około 2-3 godzin. Będąc już w Kosowie, jako punkt startowy do dalszej podróży możemy ustawić np. Restaurant ORA (jak wcześniej ściągnęliśmy mapy do off-line). Sama droga dość dobra, momentami remontowana. Cena ON w Kosowie to 1,9 Euro (może widziałem 2 stacje gdzie była inna cena). Jazda płynna, bo jedziemy sami (brak Googla = brak ruchu). Serbowie budują nową drogę w kierunku Kosowa (może coś się zaczyna normalizować w ich stosunkach bilateralnych - oby). To też będzie dobry dojazd na Kopaonik. Wjazd do Kosowa tylko na paszportach, na dowodzie nie przejdziemy. Brak pytań o testy covid (choć chyba jeszcze są wymagane). Obowiązkowe ubezpieczenie do wykupienia na granicy za 15 Euro (15 dniowe). Niektóre fora twierdzą, że w drugą stronę przez tą granicę nie przejedziemy, ja widziałem przejeżdżających Niemców, więc niekoniecznie jest to prawdą. Widziałem również 2 patrole policji, zatrzymujące kilka kilometrów od granicy auta na zagranicznych numerach, jadące od Kosowa. Może warto mieć przygotowaną dla nich odpowiedź, że byliśmy z wizytą w Mieście Diabła (jest też praktycznie na granicy). Droga dojazdowa na granicę. Sama granica, jesteśmy praktycznie sami. Kupujemy ubezpieczenia za 13 Euro i ruszamy w dalszą drogę. Jesteśmy w Kosowie (choć tak jakby w Albanii). Ludzi serdeczni, zaczepiają nas, dziękują że przyjechaliśmy ich odwiedzić, pytają jak nam się podoba - zwykli mieszkańcy, nie sprzedawcy na straganach. Tu coś w rodzaju MOP-a. Jest też interesujące ujęcie wody. Wyraźnie widać zmianę religii. Przydrożny biznes jeszcze nie ruszył ze sprzedażą. Podobne zagospodarowanie szpuli po kablach widziałem w Albanii. Zaskakują nas bardzo dobrej jakości drogi (bezpłatne). Jezioro White Drin.
    4 punkty
  3. Serbia to też pyszne jedzenie, porcje ogromne, ceny bardzo przystępne. Polecam poniższe miejsce. Zapoznanie się z menu wymagało znajomości cyrylicy. Warto było poczekać na pyszności. Sałatka super. Frytki - robione, nie mrożone. Później było tylko lepiej. To nie koniec. Pyszny chlebek. I dodatki.
    3 punkty
  4. A w ogóle to się należy cieszyć, że już nie ma w ośrodkach narciarskich wyciągów typu wyrwirączka. Jaki by był lament posiadaczy rękawic reusch, ziener, leki; ciuchów spider, kjus, descente, bogner... Zapewniam, że orczyk czy talerzyk to nie najgorsze rozwiązanie😉🙃🙂
    2 punkty
  5. Jedziemy dalej (mam mały kłopot z Internetem, więcej wstawię jak ogarnę), relacji z Belgradu nie będzie, tylu nacjonalistycznych haseł wypisanych na murach odnoszących się do Kosowa i wręcz chamski skierowanych do Chorwatów i ich dzieci nie spotkałem nigdzie indziej. Jakby Belgrad i reszta kraju funkcjonowały w alternatywnych rzeczywistościach. Serbowie, których poznałem (poza Belgradem), byli sympatyczni, pomocni wręcz serdeczni. Odwiedziliśmy Jagodinę. Polecam miejscowość w drodze tranzytowej i na 2 - 3 noclegi (służę namiarem na sympatycznego gospodarza, gdzie za 90 zł za dobę, dostałem piętro domu do dyspozycji dla 4 osób, pyszne czereśnie prosto z drzewa, sympatyczną rozmowę - Pan jest lektorem języka angielskiego). Jagodina - park Potok. Jagodina - prak Potkok cd. Aqua park - jeszcze w przygotowaniu do sezonu. Tu fotografowałem mostek, choć moja małżonka jest odmiennego zdania. Okazałe gmachy. Przeplatają się z nowobudowanymi apartamentowcami. Stara, często niedokończona zabudowa przeważa. Tu była kiedyś rzeka. A to sunia ze szczeniakami spotkana na spacerze. To autko naszego gospodarza.
    2 punkty
  6. Trzeba sie troche orientować w temacie - podstawą jest nasmarowanie ślizgów odpowiednim smarem.. z filtrem UV
    1 punkt
  7. Trochę dystansu, wyluzuj. Jedź gdzieś na lodowiec, to się odstresujesz. No i napisz jak było...
    1 punkt
  8. Nie, ja byłem w knajpie gdzieś na trasie koło Valijevo, Ub czy Sabac. Twoje zdjecie pokazałem żonie. Od razu powiedziała że to knajpa gdzie kiedyś byliśmy. Tak podobny budynek, no ale to pomyłka. Pozdrawiam.
    1 punkt
  9. Taka sama Tatrapoma jest w Šachtičkach na Słowacji, potrafi to nawet w środku podjazdu nieźle szarpnąć i jeszcze mają nawet karnety na gumkę, które trzeba skanować.
    1 punkt
  10. "Sostup je horsi od wystupu". Dociągnąć sznurówki. Jak nie pomoże, to kupić buty dwa numery za duże(ale tylko w długości).
    1 punkt
  11. a jak jedzesz na narty to też unikasz autostrad i dróg expresowych ?
    1 punkt
  12. Wyczepiane talerzyki Tatrapomy to jedna z najlepszych konstrukcji wyciągowych. - szybkie - wygodne profilowane teleskopy z również wygodnym "siedziskiem", nabierają narciarza jak haczyk i można wygodnie na rozluźnionych nogach jechać w górę - trasa orczyka może być łamana w każdą stronę wiele razy - odsiewają tych co sobie na nich nie radzą więc trasy obsługiwane przez takie wyciągi nie są zatłoczone. Dalej dosyć popularne w Szwajcarii oraz Francji.
    1 punkt
  13. Rohace- Spalena ...tutaj pod lasem też takie cudo "funguje"..... i jeszcze z zakrętem (30 kwiecień br.)
    1 punkt
  14. Zakup elektroniczny jest jednak dużo wygodniejszy - ostatnio jadąc na rower w Dolomity kupiłem wszystko elektronicznie, włącznie z odcinkiem przez Brenner i dzięki temu nie było żadnych dodatkowych stopów, a przez Brenner smignelismy pasem dla winiet elektronicznych bez kolejek i szukania portfela. Ktoś juz tu wspominał - na stronie ASFINAGu wystarczy zaznaczyć, ze jest sie przedsiębiorca - nawet jak sie nim nie jest - i winieta działa od razu, bez 18 dni karencji. Z czeska winieta w ogóle nie ma kłopotu. Swoją droga ciekawe, jak dwa kraje EU różnie interpretują przepisy o ochronie konsumentów, bo to ze względu na prawo do odstąpienia od umów zawartych na odległość, Austriacy maja ta karencję…
    1 punkt
  15. Orczyk Proca na Czarnej Gorze nie dla miekiszonow. Start z grubej rury, są trudności z ustaniem na nogach. Sam wyciąg zasuwa 15km/godz:
    1 punkt
  16. Dawaj więcej fotek Krzychu i udanej eskapady.. Ps.A auto gospodarza to Yugo 45 ,zresztą dawno nie odpalane
    1 punkt
  17. Obiecana kolejna część relacji. Tym razem bardziej narciarsko. I kolejne. Może kiedyś jeszcze będzie czynna ta część ośrodka ? Tam masz wrażenie, że mieszkasz dokładnie nad granicą. To już Słowacja (Hontianske Nemce), pyszne jedzenie - Pizza Hont (nie tylko pizza, bardzo umiarkowane ceny i błyskawiczna obsługa). Pyszna zupa czosnkowa. I pizza. A to już granica Węgiersko - Serbska. Z Węgier relacji nie będzie, poza informacją, że strasznie zdzierają z turystów na paliwie, na Słowacji litr ON to 8,6, w Serbii od 8 do 8,4 zł, a na Węgrzech dla turystów 9,6 zł.
    1 punkt
  18. U mnie w niedziele misia nijakiego nie spotkałem a ludzi sporo no ale cóż - niedziela ..i tak wybrałem trase "zadupiami". Pogoda petarda.... 👍 Rycerzowa w niedziele>>
    1 punkt
  19. Bieszczady 2022 6 dni. polatane i pochodzone: Fereczata Jawornik Paprotna Falowa Łopiennik Tarnica Krzemień Halicz Rozsypaniec Połonina Wetlińska uwaga Misie w okolicy Fereczata i Paprotna !!!! Ludzi mało, pogoda dopisała. Parę fotek, bez chronologii Ktoś się wybiera, pytać. Pozdrawiam mirekn
    1 punkt
  20. Mając dzień wolnego we Wiedniu, postanowiłem wybrać się na pieszą wycieczkę. Wybór padł na Heukuppe 2007 mnpm osiągnięty z przełęczy Preiner Gscheid 1070 mnpm. Przyjemny trekking który w całości zajął 6 godzin. Po drodze pyszny obiad w schronisku Karl Ludwig Haus gdzie zjadłem typową dolnoaustriacką klasykę - Specklinsen.
    1 punkt
  21. Trzeba coś zacząć deptać bo śniegi stopniały .... na Babiej i Pilsku jeszcze resztki..
    1 punkt
  22. Dzisiejsza wizyta mocno nietypowa, bo Warszawa, Park Wodny Moczydło. Ostatni raz tam byłem chyba 25 lat temu i to raczej służbowo pilnując kąpiących się ludzi. Park jest po całkowitej przebudowie (to znaczy został zrównany z ziemią i wybudowany raz jeszcze). Mam nieco mieszane uczucia z tej wizyty. Kontrola na wejściu ale bynejmniej nie pytają o covid, szczepienie itp. tylko czy nie wnosimy alkoholu. Co 3 godziny mamy przerwy w funkcjonowaniu basenu, na dezynfekcję terenu wokół niecek basenowych (po co ?). Bilet można kupić on-line, system działa sprawnie i szybko, w weekendy można się zaszczepić. Spędzając wakacje w mieście, czy będąc przejazdem w Warszawie, warto tu jednak zajrzeć i chwilę odpocząć. Jest to duży teren do wypoczynku. Można zachować dystans społeczny. Mamy basen kąpielowy, typowy 50 metrowy, można popływać. Kto jednak ustawiał tam temperaturę wody, która jest wyraźnie wyższa, niż w basenie rekreacyjnym. Ja nie byłem szczęśliwy z tego powodu, moje dzieci jednak zachwycone. Są zjeżdżalnie. Tu o dystans raczej trudno. Teren zabaw dla dzieci (z zimną wodą). Basen rekreacyjny (też z zimną wodą). Są boiska sportowe (piłka nożna, koszykówka, piłka siatkowa, tenis stołowy itp.). Jest jeszcze "zagródka dla palących" (jak to miejsce nazwała moja córka).
    1 punkt
  23. Po powrocie do kraju, postanowiliśmy odwiedzić jakieś pobliskie jezioro. Jadąc nieco palcem po mapie, trafiliśmy na bardzo fajne miejsce, blisko naszego miejsca zamieszkania. Padło na zalew w Nowym Mieście na rzece Sonie. Nigdy wcześniej tam nie byłem a w okolicach a i owszem. Spłynąłem cały akwen na SUP-ie. Polecam. Plaża Ścieżka rowerowa, miejsce do spacerowania i sporo stoliczków z ławeczkami. A tu już sam zalew. I widok w drugą stronę. Jeszcze plaża widoczna z pomostu.
    1 punkt
  24. To maleństwo biło pod względem mocy naszego Fiacika 126 p, przy silniku 850 i mocy 32 km potrafiło rozpędzić się do 125km/h. Do tego miejscowy kierowca i kręte czarnogórskie drogi, była adrenalina... W Macedoni zwana Fikjo
    1 punkt
www.trentino.pl skionline.tv
partnerzy
ispo.com WorldSkiTest Stowarzyszenie Instruktorów i Trenerów Narciarstwa PZN Wypożyczalnie i Centra testowe WinterGroup Steinacher und Maier Public Relation
Copyright © 1997-2026
×
×
  • Dodaj nową pozycję...