Głos Kurtyki https://wyborcza.pl/7,154903,30039228,pogrzeb-na-8000-metrow-broad-peak-dokonczenie-dramatu.html
- Ujmująca skromność tej akcji, w czasach bezwstydnego uklepywania celebryckiego gówna, odczuwam jako dar, który daje żyć - napisał Kurtyka. - To rodzaj osiągnięcia, za które oddałbym każde z moich sportowych osiągnięć. Jestem przekonany, że ta akcja jest jednym z najpiękniejszych wydarzeń w historii polskiego alpinizmu. Być może największym. Zaznaczam, mówię tutaj o pięknie, a nie o jakimś kolejnym pieprzonym rekordzie czy sukcesie, które bardziej dzielą niż łączą. To wydarzenie, które jak magiczna wajcha, przestawia moje smutne postrzeganie polskiego wspinania na jasną trajektorię. To czyn, który promieniuje znacznie szerzej. W tych ciulowych czasach, gdy każda wartość pozbawiana jest fundamentów, to jeden z tych szlachetnych zrywów, który podtrzymuje moją wiarę w sens wszystkiego, a także karmi moją polską dumę. Obnoszenie się z dumami narodowymi jest niskie, ale lubię sobie nieraz pofolgować – Polacy raz jeszcze okazali się w himalaizmie pionierami. Po ogólnonarodowym zrywie polskiego współczucia i pomocy dla przecież „źle wspominanych" ukraińskich braci-sióstr-wygnańców, to jeszcze jedno wielkie polskie dzieło. Nie zasługuję na poufałość z Wami, ale proszę przyjmijcie wyrazy wdzięczności za wielką inspirację. Z podziwem i przyjaźnią dla chłopaków Rafała Froni, Marka Chmielarskiego, Jarka Gawrysiaka, Marcina Kaczkana, Krzysztofa Stasiaka, Grzegorz Borkowskiego - zakończył Kurtyka.