Ranking
- uwzględniając wszystkie działy
-
Wprowadź datę
-
Cały czas
1 Październik 2007 - 10 Październik 2026
-
Rok
10 Październik 2025 - 10 Październik 2026
-
Miesiąc
10 Wrzesień 2026 - 10 Październik 2026
-
Tydzień
3 Październik 2026 - 10 Październik 2026
-
Dzisiaj
10 Październik 2026
-
Wprowadź datę
05.09.2023 - 05.09.2023
-
Cały czas
Popularna zawartość
Treść z najwyższą reputacją w 05.09.2023 uwzględniając wszystkie działy
-
Wokół Doliny Wisły 51km w górę 2637m https://pl.mapy.cz/s/herudasake Ustroń start i meta Huta Trzyniec największa huta w Czechach. W Czechach i Słowacji źródła w górach zazwyczaj z kubkami. Soszów, chodzą krzesła. Lepiarzówka, dobra gastronomia. Krzakoska Skała-Uwaga szlak niebieski nie idzie już pod Kobylą tylko drogą na około. Podjazd na Trzy Kopce w tle Czantoria i STOK Świniorka w Brenna Leśnica, na przyszły sezon powinny być krzesła. Orłowa Ustroń3 punkty
-
Na Stubai mam równe 1000km z domu w krainie ziemniaka. Mogę cisnąć w nocy taki dystans, pojeździć na nartach cały dzień i wieczorem wracać do domu na Red Bullu. Tylko że w taką podróż nie wezmę rodziny.3 punkty
-
3 punkty
-
2 punkty
-
oczywiście że warto ale moja uwaga dotyczyła kolegi @grimsona, który planuje wyjazd z rodziną. Jazda na nartach po całej nocy za kółkiem a potem nocny powrót po nartach wcale nie jest dobrym pomysłem. Jeśli się nie mylę to kolega ma z domu na Stubaj ponad 1100 km2 punkty
-
2 punkty
-
2 punkty
-
2 punkty
-
Dużo jeździliśmy na rowerach. Trafiały się w lesie gustowne stojaki. Łabędzie jakże smakowicie wyglądają. Tu się chowaliśmy przed słońcem. Było nam dobrze. Dlaczego Białe nazywa się Białe. Zwiedzaliśmy. Ścieżka dydaktyczna cd. Trafiają się okopy. Pomniki. Dużo pływaliśmy. c.d.n.1 punkt
-
oj piękne czasy młodości impreza na korytarzu nocnego pociągu z Katowic do Zakopanego 7,5 godziny, rano na nogach na Goryczkową potem całonocna impreza i rano znowu na Goryczkową potem w powrót nocnym pociągiem i rano do roboty1 punkt
-
Kilka lat temu w grudniu w piątek o 23:00 wyruszyliśmy z Opola do BadHofgastein. Otworzyliśmy ośrodek w sobotę rano. Potem jeździliśmy w niedzielę i po nartach wróciliśmy do domu po północy. A w poniedziałek nasze widma zjawiły się w pracy. Ale weekend był niezapomniany, chociaż szalony.1 punkt
-
https://bip.cos.pl/4755/rozbudowa-osrodka-w-obrebie-masywu-skrzycznego-przebudowa-i-modernizacja-systemu-nasniezania-tras-narciarskich-kaskada-widokowa-fis-ondraszek U nas bez zmian. Kasa leci na armatki, systemy, studnie itd. a potem w sezonie usiądzie pięciu dyrektorów COS i będą główkować "skąd tu wziąć wodę?". Ręce opadają.1 punkt
-
1 punkt
-
1 punkt
-
1 punkt
-
1 punkt
-
1 punkt
-
Dzień 3. Rano ogarniamy zakupy spożywcze i jedziemy do sklepu rowerowego po zapas dętek. Pierwszy z nich jest dzisiaj zamknięty, drugi w centrum otwarty i tam robimy bez problemu zakupy, dodatkowo trochę przez przypadek targując cenę dętki z 7 na 5 euro:-) Z samego rana czeka nas 18 km podjazdu, najpierw 7 km główną drogą do Krasnohorskich Podhradie, później kolejne 10-11km Uhornianske Sedlo zamek Krasna Horka Podjazd na przełęcz jest najładniejszym podjazdem tego wyjazdu. Piękny, równiutki asfalt, bardzo niewielki ruch samochodowy i o tej porze dnia, większość podjazdu w cieniu w bardzo przyzwoitych temperaturach 23-24 stopnie. Krasna Horka już znacznie niżej. Na przełęczy Zjazd do Uhornej z przepięknymi widokami Uhornianske jezero - cichutko tu jak makiem zasiał. Zjazdu jest w sumie prawie 40 km. Dolina rzeki Smolnik W Mnisku nad Hnilcem wjeżdżamy na główną drogę do Gelnicy. Za Gelnicą czeka nas jeszcze 6 km podjazdu. Podjazd kończy się na Folkmarský kopec. Szybki zjazd do mostu w Ruzinie, tam w knajpce z pięknym widokiem jemy obiad Zaraz za mostem zjeżdżamy z głównej drogi i jedziemy wzdłuż Hornadu, a właściwie wzdłuż dwóch zbiorników powstałych na rzece w wyniku wybudowania elektrowni wodnych Ruzin 1 i 2. Elektrownia Ruzin 1 Linia kolejowa łącząca Poprad z Koszycami i Preszowem. Elektrownia Ruzin 2 Malownicza droga za Obisovcami wzdłuż rzeki Svinka Powoli zbliżamy się do Preszowa Wjazd do Preszowa - dość nieoczekiwanie ładujemy się na duży węzeł komunikacyjny. W Preszowie robimy szybkie zakupy w Billi. Stojąc do kasy zagaduje mnie młody Słowak "bikepacking, bikepacking?". Wypytuje skąd jedziemy ,dokąd, gdzie mamy nocleg. Gdy słyszy że w Gregorovcach i chcemy jechać tam główną drogą odradza zdecydowanie i mówi, że chętnie pokaże jak pojechać omijając ruch samochodowy. Lecę do roweru z zakupami, za chwilę przychodzi i z Marcinem omawia trasę. A trasa jest świetna, najpierw ścieżkami rowerowymi do stawów za Velky Saris, później przez szlaban i szutrem wylecimy prawie na wprost na drogę do Gregorowcow. W Gregorovcach zastajemy wszystko pozamykane na 4 spusty. Dwa telefony do pensjonatu wyłączone. Po kilku wykonanych telefonach udaje się znaleźć świetny nocleg w hotelu robotniczym w Velky Saris, gdzie meldujemy sie po 19:00. W międzyczasie dzwoni jeszcze do mnie właścicielka pensjonatu w Gregorowcach, ale słysząc że już załatwiliśmy sobie nocleg przeprasza i żegnamy się bez żalu. Statystyki 3 dnia Dzień 4 Pierwsze kilometry ostatniego dnia lecimy po znanej drodze do Gregorowców. Świetnie rozwiązany szlaban umożliwiający bezproblemowy przejazd rowerzystom czy przejście pieszym. 29/08 jest narodowe święto Słowaków - rocznica wybuchu Słowackiego Powstania Narodowego w 1944. Ruch na drogach znikomy. Popas na stacji Slovnaftu przy drodze . Droga jak to na Słowacji idzie w górę i w dół, z czego tego w dół jest trochę mniej niż w górę. W sumie to nic dziwnego, bo startujemy z wysokości 268 m n.p.m., a skończymy na 620 m n.p.m. Przegibek Za skrętem z drogi 77 rozpoczynamy przedostatni podjazd na przełęcz Tylicką. Około 8km z czego większość to nachylenia 3-5%. Podjazd kończy się kilkuset metrową ścianką z nachylenie około 10%. To raczej trzeba podzielić na dwa. Przełęcz Tylicka - teraz 6 km zjazdu do Tylicza i ostatni podjazd do Krynicy. I koniec, został tylko 5godzinny powrót do domu i bardzo miłe wspomnienia. Statystyki dzień 4 Podsumowując: przejechaliśmy 420km, w pionie wyszło 5300m Wycieczka przepiękna, bardzo widokowa, większość trasy zdecydowanie godna polecenia do szosowej włóczęgi. Gdybym teraz miał coś zmieniać to chyba tylko olałbym Spiski Hrad i pojechał górą przez Lewoczę tak, aby ominąć kawałek Jamnik-Nowa Spiska Wieś. Pogoda dopisała, były 4 dni praktycznie lampy - jedynie pod koniec pierwszego dnia złapał nas lekki deszczyk, ale akurat pałaszowaliśmy obiadokolacje w knajpce. I na koniec last but not least - ludzie jakich spotkaliśmy po drodze w różnych sytuacjach (była również podbramkowa/gastryczna) byli bardzo mili, otwarci, chętni do pomocy lub nawet zwykłego pogadania. Zdecydowanie polecam.1 punkt
-
Na Czarnej Gorze, przy Efce. Mój post ze SF z 03.2010: https://www.skiforum.pl/topic/5798-czarna-gora/?do=findComment&comment=2845940 punktów







