Narty - skionline.pl
Skocz do zawartości

Ranking

  1. marekbtl

    marekbtl

    Użytkownik forum


    • Punkty

      14

    • Liczba zawartości

      1 994


  2. Jeeb

    Jeeb

    Użytkownik forum


    • Punkty

      12

    • Liczba zawartości

      4 974


  3. grimson

    grimson

    Użytkownik forum


    • Punkty

      3

    • Liczba zawartości

      3 359


  4. Marxx74

    Marxx74

    Użytkownik forum


    • Punkty

      3

    • Liczba zawartości

      545


Popularna zawartość

Treść z najwyższą reputacją w 27.09.2023 uwzględniając wszystkie działy

  1. Cze @Jeeb dzięki, ja już nie muszę tam jechać, @Cappo chyba też, zrobi rundę w 10 minut, w drugą stronę też można nie wychodząc z domu😉. pozdrawiam ps. Najdłuższy jednozdaniowy post jaki czytałem.
    5 punktów
  2. Dawaj, tylko proszę Cię co pewien czas wrzuć foty z knajpy, żebym nie był głodny pozdrawiam
    3 punkty
  3. Do nurkowania i na kitesurfing jak znalazł pozdrawiam
    2 punkty
  4. muszę poszukać bo gdzieś mam foty z Sella Ronda + Gardena Ronda w jednym dniu
    2 punkty
  5. trochę za duża - lepiej po 2 żabki otwarte 24godziny w każdej dolinie.
    2 punkty
  6. I koniecznie Biedronka na Kondratowej ...z dużym parkingiem..a z tamtąd asfalcik na "Świniarnie" - żeby Janusze i Dżesiki miały wygode..
    2 punkty
  7. Cze Będąc o 11.00 gdzie często już jest spory tłok, a trasy tracą swoją poranną zajebistość wcale jej tego powrotu nie ułatwiasz. Nie dziwię się że ma dość po 2 godzinach, tyle złych bodźców naraz. Trauma powypadkowa jest bardzo trudna do przezwyciężenia. Wiem coś o tym. Żona po wypadku samochodowym X lat temu, do dzisiaj boi się jeździć, a ze mną w szczególności (chociaż ja w jej wypadku nie brałem udziału), bo jeżdzę jak to nazywam sprawnie. Wypracowałem pewien kompromis i nawet do Włoch jesteśmy w stanie dojechać bez kłótni, w krótkim czasie, czyli szybko. Jeżdżę z Nią wtedy, kiedy nie ma ruchu, czyli w nocy. W dzień, sama prowadzi, a ja drzemkę robię z tyłu. Może spróbuj Jej pokazać, że rano jest dużo lepiej. Mało ludzi, czerwone gładkie trasy nie są takie straszne. Może jakieś międzylądowanie po drodze (wiem, że dla Ciebie to będzie głupie i bezsensowne, przejechanie 200-300km na raty) z 20-30 km od CG na spanie (będzie pewnie sporo taniej), rano nie trzeba się tak wcześnie zrywać, a być może Żona doceni fakt porannej jazdy i stanie się Twoim sprzymierzeńcem w "walce" z córką. A jak jeszcze pojedziesz na pogodę.... sukces gwarantowany. pozdrawiam
    2 punkty
  8. post Krzysztofa Łozińskiego Pojawiły się jakieś "doniesienia", że Reinhold Messner rzekomo nie zdobył pierwszy wszystkich 14 ośmiotysięczników, bo może gdzieś był lewą nogą a nie prawą. Słuchajcie, to już zaczyna być obrzydliwe. Są jacyś ludzie którzy specjalizują się w grzebaniu w historii i kwestionowaniu cudzych dokonań. Poprzednio kwestionowano wejścia Wandy Rutkiewicz, Jurka Kukuczki, Elli Revol... Ktoś ma chyba za dużo czasu, a za mało własnych dokonań. Jest takie powiedzenie, że alpinizm to sport bez sędziów. A ja mam wrażenie, że to sport, w którym przypada tysiąc sędziów na 15 zawodników. Ludzie, którzy dziś chodzą po górach, mają buty w których nogi nie marzną nawet przy 50 stopniach mrozu, superlekkie i ciepłe ubrania, sprzęt o kosmicznej wytrzymałości lekki jak piórko, śpiwory które same grzeją, wiszące namioty, radiotelefony w zegarku... A recenzują ludzi, którzy wspinali się w skórzanych przemakających butach, w swetrach, z hakami z żelaza. Za moich czasów biwak w ścianie zimą wyglądał tak: zawijał się człowiek w brezentowy skafander, siadł d... na kamieniu i dygotał do rana. Messner oczywiście miał nieco lepszy sprzęt, ale wszedł jako pierwszy na Everest bez tlenu w ciągu jednej doby. Zbyt wielu powtórzeń jakoś nie widać. Te krytyki dziś wyglądają tak, jakby ktoś płynący luksusowym jachtem motorowym rozważał, czy Aleksander Doba na wiosłach przepłynął cały Atlantyk, czy może mu 10 metrów zabrakło. A mnie się marzy, by każdy zajmował się tym, co sam zrobił, a nie szukaniem, czy aby ktoś czegoś nie zrobił. I pamiętam świetny artykuł Marka Łukaszewskiego w "Taterniku" z lat 70. w którym pisał on, że jak ktoś mówi, że coś przeszedł to przeszedł, o ile nie ma twardych dowodów, że jest inaczej.
    1 punkt
  9. Rolkowy SLna mokrym ... Ptaszkowa 2023, Mistrzostwa Polski, Oliwier Kuliński..
    1 punkt
  10. amerykanie chcieli mieć swojego rekordzistę, to mają i kto im zabroni? Czekam na decyzję odebrania Wielkich Szlemów Djokovicowi, Nadalowi, Federerowi i Sampras znowu będzie miał najwięcej tytułów ( bo na młodych nie mają co liczyć).
    1 punkt
  11. Ciekawy ośrodek. Pomijając "płaskie" dwa stoki mają potencjał na zawody krajowe plus jeden treningowy (można ustawić dwa osobne slalomy w jednej pętelce). Ośrodek świetny, bardzo sympatyczna obsługa. Na miejscu można wypożyczyć sprzęt nartorolkowy do klasyka i łyżwy. Będziemy tam na zgrupowaniu na wiosnę - już teraz serdecznie zapraszam w odwiedziny. A zawody cóż... "mokra" niedziela zmusiła nas do dość ostrożnego ustawienia SL ale ogólnie się udało ( ilość upadków pomijalna w statystyce ). Piątek treningi SL i GS, sobota zawody GS i trening SL, niedziela zawody SL ... było co robić, obsada fajna, pojawili się mocni Słowacy, Czesi i dzieci z Ukrainy. Prywatnie czyli klubowo na 8 osobostartów 7 medali w tym 3 tytuły MP i ważne v-ce MP w Open SL - nie rozpaczam . M. P.s. odradzam tylko jazdę od Parku linowego zgodnie z ruchem wskazówek zegara - nachylenie i zakręt który tam jest to już zabawa dla doświadczonych zawodników a nam nawet do głowy nie przyjdzie żeby tam coś stawiać
    1 punkt
  12. Ania - dwukrotna Mistrzyni Polski Inlinealpine z ostatniego weekendu (Ptaszkowa, co ciekawe SL w deszczu po mokrym asfalcie) (SL/GS Open) jeździ na rolkach a nie nartorolkach. Różnica dość zasadnicza - Curex walczyła w tym roku na nortorolkach m.in. pod okiem Marceliny Marcisz w Ptaszkowej (pod kątem telemarkowego sprintu) i jej zdaniem dwa różne tematy (trenerkę wręcz wkurzały pewne rolkowe nawyki). Całość oczywiście gdzieś się spina, Curex dubla na MP też ustrzeliła. Pozdrawiam, M. (A Ptaszkową polecam, tak przy okazji - można nartorolki wypożyczyć i pobawić się samemu bądź pod opieką instruktorów - trzeba się umówić na instruktorską opiekę. Nocleg na środku tras, dobre jedzenie, siłownia, sauna i świetny browar z Grybowa )
    1 punkt
  13. koniec stycznia 2013 (to straszne jak ten czas zapierdziela) a garderoba naszej grupy się nie zmienia - dalej jeździmy w piankach
    1 punkt
  14. @Jeeb, kiedy to było? Patrząc na zdjęcia infrastruktury i przejście piechotką przez Arabbę, to tak ca. 2014? Już pomijam styl garderoby😀.
    1 punkt
  15. Po co od razu żabka jak i tak kupuje się tylko alkohol?
    1 punkt
  16. to i u nas powinni w końcu zlikwidować te parki i zrobić trasy w Tatrach, Karkonoszach i na Babiej Górze
    1 punkt
  17. Tak jeszcze przeglądam z ciekawości. Ta trasa przy Hromovce jest w strefie C, która nie jest strefą ścisłej ochrony, tam jest raczej luz. Natomiast trasa przy Niedźwiedziu idzie po strefie B. Strefy A i B to odpowiada mniej więcej stopniowi ochrony jak w naszym parku / rezerwacie ścisłym. To był pewnie bloker, że to tak długo trwało. Czesi są elastyczni.
    1 punkt
  18. o 11.00??? A myślałem, ze. jesteś zaprawiony w bojach. Nawet w ferie można pojeździć w PL, ale trzeba wiedzieć kiedy. Na stok to się rano przyjeżdża, bo do 11.00-11.30 jest względny spokój, bo wówczas przyjeżdżają inne "Grosony" na stok. Wówczas knajpa na spokojnie, czekam aż zaczną się w knajpie tłoczyć. Znowu na stok - gdzie są względne pustki. Bo większość w knajpach. Jak wracają to znowu do knajpy przeczekać nawałnicę. Wszędzie tak jest. Można tak cały dzień spędzić na nartach bez kolejek na wyciągu i w knajpie. A już w sobotę na wymianę turnusu, to cały dzień pustki, nawet w Białce. pozdrawiam
    1 punkt
  19. Cze Bo nie możesz rodziny brać swoją miarą. Mnie się zdarzyło może z 2x kupić krótszy karnet z jakichś tam przyczyn i zawsze to był błąd. Nota bene nie kończyłem wtedy jazdy, kupowałem drugi. Bo bezsensem jest jechać taki kawał drogi, po to aby czuć niedosyt z tak prozaicznej przyczyny jak limit na karnecie. Jak jedziesz z rodziną i robisz im crossfit na stoku, to się nie dziwię że maja dość. Trzeba usiąść, napić się herbaty, zjeść jakieś frytki bez nerwowego spoglądania na zegarek, bo czas się kończy. Za 3 dychy ma sens taka gonitwa? Weź przestań. Za 100 czy 200 złotych jest warta ta spina? Przecież kupisz ich parę i to na cały sezon. Przecież narty to fajna zabawa i forma odpoczynku, wystarczająco dużo chyba macie gonitwy w dniu codziennym, po co to przekładać na wolny czas. Ja tak do tego podchodzę. pozdrawiam
    1 punkt
www.trentino.pl skionline.tv
partnerzy
ispo.com WorldSkiTest Stowarzyszenie Instruktorów i Trenerów Narciarstwa PZN Wypożyczalnie i Centra testowe WinterGroup Steinacher und Maier Public Relation
Copyright © 1997-2026
×
×
  • Dodaj nową pozycję...