Ranking
Popularna zawartość
Treść z najwyższą reputacją w 23.04.2024 uwzględniając wszystkie działy
-
5 punktów
-
4 punkty
-
Jeśli chodzi o Jeeb, to ten jego pierwszy wpis w moim wątku wobec Ciebie nie był raczej złośliwy. Ja go tak nie odebrałem. Jesteś czasami trochę nadwrażliwy i robisz zbędne awantury innym ludziom. Czasami mógłbyś zastosować inteligentny humor, albo inteligentny sarkazm w odpowiedzi.3 punkty
-
3 punkty
-
2 punkty
-
Nie mieliśmy problemów z jakimś lodem czy betonem. Raz mieliśmy trochę bardziej twardo na 35st, ale bez tragedii. Rano jest twardo, wtedy harszle. One są niezbędne na trawersach wiosennych. Sprzętowo i ubraniowo wszystko mam lekkie wg strategii którą opisywaliśmy w znanym wątku Wujota o Minimaliźmie. Przykładowe dwie sztuki bielizny na dzień, na zmianę. Dwie pary skarpet, szybkie pranie w schronisku na zmianę. Spodnie jedna para plus kalesony docieplające. Plecak 30l, w tym ABS. Chociaż ABS na wyjazdach wiosennych jest potencjalnie zbędny, to ja wziąłem bo w prognozach był świeży opad. Raki koniecznie hybrydowe (stal-alu) z elastycznym łącznikiem. Po wielu rozważaniach ostatecznie stanęło że czyste alu nie są bezpieczne na teren mixtowy. Natomiast stal z przodu wystarcza. Tak też podchodził nasz przewodnik, który wyraźnie nie akceptował raków 100% alu.2 punkty
-
To teraz trochę o awariach i sprzęcie. Generalnie grupa była świetnie przygotowana, każdy miał lekki sprzęt i plecak max 30l. Ktoś miał ciut cięższy narty, ktoś trochę węższe. Średnia to 90mm pod butem. Plecaki tak max 30l. Dwie osoby miały ABS. Ja z rozpędu wziąłem kije carbonowe i trochę tego nie przemyślałem. W zasadzie od początku koledzy rozmawiali o kijach carbonowych, że one się łamią. Było to niby skierowane w powietrze, ale sugestie były do mnie. 🙂 Aż w końcu jeden kijek carbon mi się złamał. Wykrakali! Było to już na trawersie. Był mokry śnieg, który lepił się do butów i nart. Uderzałem kijem o sprzęt i to spowodowało że kijek pękł w górnej części. Na szybko skleiłem szarą taśmą. W schronisku ogłosiłem to wszystkim. A ponieważ przewodnik znał niemiecki więc jemu było najłatwiej znaleźć czy poprosić w schronisku o jakiś sprzęt naprawczy. Szybko grupa wymyśliła rozwiązanie: wystrugać z drewna kawałek patyczka i wstawić do środka kijka na styk pod kątem grubości. Na zewnątrz szara taśma i jeszcze trytytka dla pewności. I tak zrobiliśmy. Naprawa wytrzymała do końca tury. Robiłem na nim obciążenia w skrętach i nie puściło. Druga awaria była bardziej dotkliwa. Przewodnik w tym samym dniu zgubił harszla. Szukaliśmy w śniegu na ścieżce przy skałach. Ale kupa, nic to nie dało. Nie znaleźliśmy. Sprzęt ATK gdzieś został w górach. Plusem było to że nikt nie zgubił narty podczas przepinek. Więcej awarii nie było.2 punkty
-
Z lodowca wchodzimy na szczyt Fluchtogel. Wejście technicznie nie jest trudne, ale wysokość trochę przytyka oddychanie i wydolność. Jest kilka ekip razem z nami. Ze szczytu zjeżdżamy w stronę kotła, który jest dość stromy. Ale jednocześnie mocno wyjeżdżony przez skiturowców. Widoki jak widać. 🙂 I teraz najlepsza część. Jedziemy najpierw wzdłuż typowego szlaku skiturowego. Ale jest szeroko więc możemy zakładać swoje linie. Później ze szlaku odbijamy w prawo. Dojeżdżamy pod grań Guslarspitze, gdzie generalnie jest czyste zbocze. Podchodami i stamtąd zjeżdżamy do schroniska. Kawałek zbocza jest północne więc mamy czysty piach. Jest przepięknie.2 punkty
-
Kontynuuję. Teraz przejście do kolejnego schroniska: Vernagthütte. Po drodze ogromne atrakcje: duży lodowiec Gepatschferner, szczyt Fluchtogel 3494m i puchowy zjazd z grani Guslarspitze. Wejście na lodowiec, zaczynamy o wschodzie słońca. I teraz lodowiec (drugi co do wielkości w Austrii po Pasterze). My idziemy z jego brzegu. Ćwiczeniowo idziemy z liną, ale nie jest to potrzebne przy nartach. Wystaczyłyby odstępy i liny w pogotowiu. Plus oczywiście rynsztunek ratunkowy na uprzęży. Na lodowcu piękna atmosfera pustki, w pobliżu tylko jedno schronisko na skale, obecnie opuszczone.2 punkty
-
2 punkty
-
Trzeci dzień, słońce. W świeżym śniegu idziemy z VENT do schroniska Hochjoch Hospiz na 2400m. Jest pięknie. Idziemy na wschodnim zboczu, gdzie świeci mocno słońce. Ale zbocza nie są bardzo strome, a ruszamy o 7 rano, więc my wychodzimy z tego cało. W tym samym czasie za grzbietem rozgrywa się tragedia. Inni przewodnicy wybrali drogę po baaardzo stromych wschodnich zboczach innego grzbietu. Trzech skitorowców ginie pod lawiną. Coś strasznego. Dowiedzieliśmy się o tym zaraz jak tylko weszliśmy do naszego schroniska. Ta historia nas zmroziła. Zastanawiamy się czy nasze partnerki dostana tą wiadomość w internecie i ubiegamy to pisząc do nich że my jesteśmy w schronisku, nie wspominając o lawinie. To kilka zdjęć. Szlak, jak widać przez jakiś czas, był trudny, wąski i niebezpieczny pod kątem możliwości poślizgu w dół. Ale daliśmy radę. W pewnym momencie weszliśmy na ładnie ośnieżone zbocza. Wśród grupy przebojem był schroniskowy strudel. Niemal w każdym schronisku ktoś go testował. W tym był najlepszy. Coś tam jeszcze pojeździliśmy później, ale nie było to spektakularne. Nad schroniskiem południowe zbocza i była już ciapa.2 punkty
-
Chamstwu w życiu należy się przeciwstawiać siłom i godnościom osobistom Jak jadę, to się uczę, jak lecę, to się uczę. Cały czas.1 punkt
-
Jprdl. Co trzeba mieć w głowie, żeby się przyczepić czegoś takiego? To jest forum narciarskie, a nie lingwistyczne.1 punkt
-
Wiesz. Gdyby to był pierwszy taki wpis Jeeba to ja może bym i tak go zinterpretował jak ty. Niestety w ostatnim czasie Jeeb stał się moim psychofanem, dodaje do każdego wpisu heszki śmieszki i komentuje co i rusz w stylu: ty gwiazdorze, co się nie znasz, chwalisz się, a nie jeździsz, czy też coś równie żałosnego. Dziwnym trafem zbiegło sie to z momentem kiedy przestałem pisać na jego forum kochamnarty, tylko dlatego, że zgubiłem hasło zresztą, gdy pisałem jakoś mu moje wpisy nie przeszkadzały, przypadek...? PS przemowi z kolei już pierwszy mój wpis będący reakcją na chamskie wpisy Jeeba przeszkadzał (co można sprawdzić śledząc ten wątek) gdy wcześniejsze wpisy Jeeba jakoś uchodziły mu na sucho no ale rozumiem przypowieść o Kalim...1 punkt
-
1 punkt
-
1 punkt
-
Na żadnym lodowcu nie będzie ciapy. Jeżeli nie patrzysz na budżet to Tux zawsze w cenie:) Budżetowo Kurental / Pitztal ma dobrą cenę obecnie. Najtańszy i zdecydowanie najgorszy Moltek. Ale jak chcecie połączyć z rowerami po nartach to okolice jeziora na Kitzu chyba będą najlepsze pod tym względem. W porównaniu z Tuxem czy Pitztalem, na Kitzu będzie bardziej miękko, ale pewnie mocno zimowo.1 punkt
-
Mario dawaj więcej praktycznego info:) akurat chciałem kupić takie kije. Mieliście jakieś duże problemy z oblodzeniami na zjazdach? @sstar wszyscy już wiedzą masz największego i zostaw to mierzenie:)1 punkt
-
🤣🤣🤣🤣 korci strasznie,szczególnie jak dostaje takie filmy 😡 ale w głowie siedzi jeszcze jeden strzał tego sezonu,kto wie 🫣 może 6-10 maj Stubai kwatery w śmiesznych pieniążkach można znaleść, więc 🤷♂️ pozdrawiam serdecznie1 punkt
-
1 punkt
-
Myślę że pojedyncze miejsca były jeszcze wolne. Winterraumy zamykają jak otwarte jest schronisko z obsługą. Powiem Ci że to była dla mnie wymagająca tura. Wysokość plus wszystko na plecach, to jest ciężkie przejście. Trzeba być szeroko przygotowanym żeby to było w miarę bezpieczne. Dochodzi sprzęt wspinaczkowy, trzeba to targać i umieć obsługiwać. Jeszcze teraz z marszu jestem w stanie zrobić flaszenzug. Dwie osoby w grupie niosą linę, na zmianę. Lina ciężka, 2kg. I koszty życia w schronisku. Ale w sumie to jest porównywalne z karnetem plus to co się wydaje na stoku. Koszt jednego dnia skiturowego = jeden dzień na stoku (Alpy). Sprzęt powinien być wysoce bezawaryjny. Nie możesz mieć starego zużytego sprzętu, bo Ci się zepsuje i kaplica. Później napiszę coś o naszych awariach. Na przyjemności trzeba sobie pozwolić 🙂1 punkt
-
1 punkt
-
1 punkt
-
3 dni temu dostali zgodę. Wrzucałem w temat Szrenica , rzuce tu jeszcze raz: Jest zielone światło dla wymiany pierwszej sekcji kolei linowej na Szrenicę i rozbudowę stacji. Regionalna Dyrekcja Ochrony Środowiska we Wrocławiu oceniła raport oddziaływania na środowisko naszej inwestycji i uzgodniła warunki realizacji tego przedsięwzięcia. To postanowienie zawiera długą listę ograniczeń związanych z koniecznością ochrony cennych wartości przyrodniczych w Karkonoszach podczas budowy i eksploatacji kolei. - Prace nad tym dokumentem trwały wiele miesięcy. Uzgodnienie oznacza spory postęp w realizacji naszych zamierzeń. Teraz przed nami uzyskanie decyzji środowiskowej. Musimy przygotować projekt budowlany, uzyskać pozwolenie na budowę i zgodę na wylesienie – mówi Paweł Gogolewski, dyrektor spółki Sudety Lift. Do prac w terenie ze względu na kalendarz wycinek drzew, będziemy mogli przystąpić najwcześniej jesienią 2024 r. Optymistycznie zakładając wymiana pierwszej sekcji kolei linowej na Szrenicę, mogłaby się zacząć wiosną 2025 r. Prace musimy zrealizować w ciągu jednego sezonu budowlanego. Gospodarz największego ośrodka narciarskiego w polskich Karkonoszach zamierza zainwestować w rozbudowę stacji Szrenica Ski Arena kilkadziesiąt milionów złotych. ✅Obecnie istniejącą dwuosobową kolej linową ma zastąpić trzykrotnie szybsza, wyprzęgana, czteroosobowa kanapa. Na tym etapie prace mają dotyczyć pierwszej sekcji kolei, która w całości przebiega przez teren w administracji Lasów Państwowych. Inwestor nie wyklucza w dalszej perspektywie wymiany także drugiej sekcji położonej w Karkonoskim Parku Narodowym. ✅Rozwój infrastruktury narciarskiej w kompleksie obejmie także poszerzenie nartostrady „Puchatek” w dolnej części z obecnych 40 metrów do około 70 metrów. Zwiększy to bezpieczeństwo narciarzy na tej popularnej trasie. ✅Ma się pojawić również alternatywny wariant zjazdu ze stacji pośredniej. Nowa trasa na razie została nazwana roboczo - „Puchatek Bis”. W planach inwestycyjnych jest także wytyczenie nowego około 350-metrowego stoku dla początkujących narciarzy w rejonie kolei „Karkonosz Ekspress”. Przy nim ma powstać wyciąg orczykowy. Chcielibyśmy także skomunikować nartostradę „FIS” z „Puchatkiem”. Ten łącznik pozwoli na zjazd „FIS-em” do dolnej stacji.1 punkt
-
No przyjrzałem się dokładnie zjazdowi i to jest oczywiście do Chamonix. Zaczyna się na Aquille du Midi, trawersem nad Cosmique, jeden wyciąg na górze i ten najtrudniejszy fragment. później przez wypłaszczenie lodowca (trochę pod górę). Dołu nie udało mi się odtworzyć bo ludzie z filmiku pojechali chyba jakiś własny wariant. Oczywista droga to ta z czerwonymi kwadracikami ale ponieważ był jeszcze robiony jeden wyciąg (na przełamaniu lodowca) to podejrzewam tę drugą linię. Widać z wcześniejszych ujęć, że zjazd jest całkiem jeżdżony więc jest szansa, że można załapać się na ślady. Całość byłaby mniej więcej taka Wychodzi 7,2 km i 2600 m vertical. No, czad! Maksymalny spadek to niby 70% ale wiem, że nigdy mi się to nie zgadza i zawsze jest lokalnie sporo więcej. Narciarsko (nie mówię widokowo) wygląda o niebo fajniej jak droga klasyczna. Do wyciągu (z tej linii) jest 2 km ale być może da się podjechać bliżej. W każdym razie da się to zrobić 2x dziennie - dla tych co lubią dużo wrażeń. pees nie narysowałem początku - Aiquille - Cosmique - czyli jeszcze dalsze 250 m vertical... Razem pod 3 km w jednym kawałku (no jedna niewielka mielizna) Pozdro Wiesiek1 punkt
-
Masz jakiś problem? ps MarioJ jak coś to pisz do Przemka aby Ci wątku nie roz... walał głupimi wycieczkami osobistymi, bo ja będę reagował, choć sam nie szukam zaczepki.0 punktów
-
Nie wiem czy było jak co to wywalić https://www.onet.pl/turystyka/onetpodroze/wiadomo-kim-byla-ofiara-sobotniej-lawiny-w-tatrach-niedowierzanie-i-wielki-smutek/t2vyglg,07640b54 https://beskidzka24.pl/dramat-w-tatrach-pod-lawina-zginal-34-letni-michal-wojarski-ratownik-grupy-beskidzkiej-gopr/ Pewno znacie https://tatryskimap.pl/ Pozdrawiam mirekn0 punktów
-
Jechać, na górze na pewno przymrozi w nocy a masz jazdę w słońcu a nie w mglisku.0 punktów







