Ranking
Popularna zawartość
Treść z najwyższą reputacją w 17.10.2024 uwzględniając wszystkie działy
-
Byłem wczoraj przejazdem w Muszynie więc zajechałem do Szczawnika. Na parkingu leżą obie koleje, po jednej stronie zdemontowana dotychczasowa a z drugiej "nowa" kupiona z Austrii. Zdemontowana 4 osobowa kolej krzesełkowa działająca w Canazei w Dolomitach w latach 1988-2007 i później w Szczawniku w latach 2008-2017. Na parkingu również jest składowana "nowa - stara" kolej krzesełkowa 6 osobowa Leitner z ośrodka Looser Altaussee w Austrii. Kolej "Loser Jet 1" działająca tam w latach 2003-2024. https://www.skiresort.info/ski-resort/loser-altaussee/ski-lifts/l93711/ Ma ona zostać skrócona do około 1100m i trafić w górną część tras po stronie Szczawnika, tam gdzie był długi gięty talerzyk Tatrapomy z długą trasa do nauki jazdy.5 punktów
-
4 punkty
-
Tak, ale ten używany wyciąg krzesełkowy ma być podobno od połowy góry do szczytu zamiast dawnego talerzyka, z dołu w śladzie zdemontowanego wyciągu 4os. ma być podobno nowy telemix w przyszłym roku.3 punkty
-
3 punkty
-
2 punkty
-
2 punkty
-
Kojarzycie może czy da się wyrwać jakieś tańsze skipassy na Łomnice albo Pleso? Mają tam jakiś Black Friday czy nie bardzo?1 punkt
-
1 punkt
-
Kopaonik, środek marca w tym 3 ligowym ośrodku bałkańskim (zdaniem @Jeeb 😉 - wybacz, nie mogłem się oprzeć małej złośliwości, a nie było jeszcze takich warunków na jakie trafił @Mikoski) wyglądały tak... Lokalna restauracja Pečenjara restauracja przystokowa Centrum Kopaonik Offpiste Nasza noclegownia Mimo, że daleko od Polski to można było się poczuć jak w Tatrach, Beskidach czy Karkonoszach... Dla wielbicieli jazdy w naturalnych warunkach (np @Wujot) Czy warto tam jechać, to już każdy musi sam zdecydować... Pozdrawiam.1 punkt
-
1 punkt
-
Zawsze czymś mnie rozbawią - u nich jest tylko okres przedświąteczny, świąteczny i wysoki...1 punkt
-
Kalendarz ferii zimowych Wrzucam link z czeskiej strony www.snow.cz, po czesku ale myśle, że większość zrozumie: https://view.monday.com/7234995868-44aa9eb562552c0480c6a9976a4b1003?r=use11 punkt
-
1 punkt
-
Nie wiem jak Wy ale u mnie przypięty pasek alpenpanoramy na wszystkich urządzeniach mobilnych 😄 Kiedyś możliwe tylko jak ktoś miał satelitarną telewizję czy jakieś pakiety Teraz możemy sobie na YouTube live oglądać1 punkt
-
1 punkt
-
Piękne jezioro w dolnej austri Z południowej Polski-Cieszyn 5 godzin jazdy i ok 500 km. Same jezioro otoczone górami i lasami , bardzo ładnie położone. Woda ma doskonałą jakość a tem do kąpieli jak najbardziej ok- 23 stopnie ,choć to polodowcowe jeziorko. Oprócz pływania czy opalania jest tu wiele atrakcji dla rodzin z dziećmi . Wypożyczalnie rowerków wodnych czy łodzi ekektrycznych itd. Można zaplanować wycieczki wokół jeziorai nie tylki- wszystkie szlaki ładnie oznaczone . Cała infrastruktura na wysokim poziomie z przystępnymi cenami Bardzo fajny ukryty klejnot tego regionu oczywiście w weekendy ludzi troszkę jest ale tłoku nie ma . Zdecydowanie warto tu przyjechać choćby na dzień1 punkt
-
Honzik szkoda że foto relacji nie ma ..uzupełnie, pozwolisz. https://www.skionline.pl/forum/topic/21977-pireneje-andora/1 punkt
-
Właśnie wróciłem z 5 dni w Pirenejach. Pierwsze pół dnia spędziłem w hiszpańskim ośrodku Masella. Wybór z dwóch powodów. To tylko mniej niż 2h samochodem z lotniska w Barcelonie. Poza tym chciałem zaliczyć nowy kraj. Ośrodek bardzo fajny, ale niestety bardzo ciepło. Wrażenie jakby się jeździło w maju na nartach. Tak więc góry w zasadzie zielone, poprzecinane białymi pasami sztucznego śniegu. Kilka bardzo fajnych czarnych tras. Następne 4 dni w Grandvalirz. To największy ośrodek narciarski w Pirenejach i Andorze. 210 km tras z czego 190 km było czynne. Trasy bardzo zróżnicowane. Bardzo dużo fajnych czarnych tras. O wiele bardziej zimowo niż w Mesalli . Jeden z najlepszych ośrodków w jakim byłem. W jeden dzień nie da się go zjechać. Infrastruktura na poziomie, karnety dostępne w hotelach, skibusy, Ośrodek bardzo fajnie przemyślany i połączony trasami i wyciągami. Piękne widoki na szczyty dochodzące do 2800 m n.p.m. Same trasy od 2600 do 1700. W mojej prywatnej skali 5 gwiazdek. Dojazd samochodem dość wygodny, wynajem samochodu (€10 za dzień bez ubezpieczenia) i hotel bardzo tani jak na poziom i lokalizację. Ceny innych usług takie jak w Alpach. Polecam1 punkt
-
W czwartek wykorzystujemy piękną pogodę na wizytę w Ośrodku Narciarskim VallNord, znajdującym się po drugiej stronie Andory. Relację z wyprawy do tego ośrodka umieściłem tutaj: Piątek to niestety załamanie pogody. Jest bardzo pochmurno i pada deszcz. Postanawiamy wybrać się do stolicy Andorra La Vella. Caldea - baseny termalne. Nie mogło obyć się bez wizyty w restauracji Chester, która serwuje najlepsze na świecie burgery a także różnej maści "hot-dogi" czy bułki z kiełbasą - w wersji polskiej również Restauracja mieści się w tym budynku: Alkoholicy mieliby tam raj Wracamy i z żalem patrzymy, że rozpogodziło się dopiero na noc. Niestety nie był to dobry prognostyk na Sobotę Chmury wróciły Ale nadzieja umiera ostatnia. Ruszamy. Chcialiśmy znowu udać się w kierunku Grau Roig, ale widoczność na Cortals spadła niemal do zera. Jazda w takich warunkach mijała się z celem, a nawet była niebezpieczna. Dwa razy trasa dosłownie uciekła mi spod nart i, mimo że do słupków wytyczających ich granice miałem dobrych kilka metrów to, zaskoczony lądowałem nawet metr niżej. Postanowiliśmy udać się poniżej pułapu chmur i pojeździć po trasach, które jeszcze nie mieliśmy okazji odwiedzić. Odwiedzam ulubiony kibelek - tym razem nici z widoczków I znowu pogoda pokazuje nam środkowy palec - wieczór bajeczny Niestety, był to ostatni nasz dzień w Andorze. Szkoda, że pogoda pokrzyżowała nam trochę plany i nie mogliśmy popróbować nowych tras ani cieszyć się nimi, jak w pierwszych dniach pobytu. Trzeciego podejścia jak narazie nie planujemy. Niemniej cały urlop uważam za bardzo udany Odwiedziliśmy Barcelonę, słońca przecież też nie zabrakło, ani śniegu, "zaliczyliśmy" Vallnord, znowu Stolicę Andory, popróbowaliśmy świetnego jedzenia i trunków, no i wyjeździliśmy się na nartach po pachy Bardzo zachęcam, by nawet z Polski pokusić się o wyprawę narciarską w te rejony, bo mają bardzo wiele do zaoferowania1 punkt
-
Podróż z Barcelony do Andory zajęła nam ciut ponad dwie godzinki. Wjazd od strony Hiszpanii robi spore wrażenie. Pireneje wyglądają niesamowicie. Pogoda dopisywała niemal do samej Andory, ale tam, niestety, było już pochmurno i padał śnieg. Drogi przejezdne, ale trochę humory nam się popsuły. Poprawili je właściciele apartamentu, którzy "stałym" klientom zaoferowali sporo zniżek. Zwłaszcza na karnety dostaliśmy spore upusty Super Zameldowaliśmy się ponownie w Soldeu, w tym samym apartamencie co rok wcześniej. Znowu oferta na booking okazała się najkorzystniejsza przy rezerwowaniu, a jak wspomniałem, dostaliśmy jeszcze i zniżki i gratisy. Duże zdziwienie, bo w Soldeu zauważyliśmy dużo aut na brytyjskich balchach. Pamiętam, że rok temu, też podczas brytyjskich ferii szkolnych Brytyjczyków było w Andorze jak na lekarstwo. Potem, na stokach też spotykaliśmy ich dużo. Duża odmiana. Ciekawa była podróż na kanapie z pewną dziewczyną, która przyjechała jako opiekunka z grupą 48 nastolatków. Do kraju, gdzie w sklepach butelka wina kosztuje 2Euro, a 5 litrów whiskey jakieś 35 Mówiła, że trudniej ich w sklepach niż na stokach upilnować. Pogoda po przyjeździe (niedzielny wieczór, 11 lutego 2018): Poniedziałkowy ranek przywitał nas jednak odmiennie do prognoz pogody Owszem, po niebie wałęsały się, nawet i gęste, chmury, padał śnieg, ale pojawiło się sporo przejaśnień Z animuszem ruszyliśmy do stacji gondoli. Tutaj mały "zonk" - okazało się, że nie ma już wolnych szafek na narty, gdzie chcieliśmy zostawić buty na zmianę i pokrowiec na narty i kijki, czy potem same narty. Wróciłem po samochód i zaparkowaliśmy na wielopoziomowym parkingu przy gondoli. Średnio takie parkowanie wynosiło mnie jakieś 9 Euro za dzień, gdzie za szafkę też płacilibyśmy podobnie. Więc na jedno wychodziło. W sektorze El Tarter są podobno szafki z suszarkami na buty Kolejne zdziwienie przy stacji gondoli, gdzie zobaczyliśmy niesamowitą rzeszę ludzi. Nie myśleliśmy czekać, więc szybki zjazd windą na dół i pod kanapę, która równolegle do gondoli też wywozi narciarzy na górę do sektora Espiolets. Tutaj pusto Armatki, mimo opadów, dosypywały Na górze też pięknie Dla rozgrzewki odświeżamy wspomnienia na stokach pomiędzy strefą Espiolets a Tosa de la Llosada Udajemy się w kierunku strefy Portella, by dalej bajkową Rossinyol dotrzeć do El Forn U góry trasy Daina (Portella) znajduje się punk pomiaru prędkości. Mój wynik to 51.4km/h, gdzie kamerkowy gie-pe-es pokazał potem jakieś 56km/h czyli pomiar był zbliżony. W dół Magic Mont, czyli Rossinyol: Bajkowa strefa El Forn, Canillo (widziana głównie z kanap Portella i Junior - ta wywozi właściwie do strefy z usługami dla narciarzy, i górnej stacji gondoli z Canillo): Po południu ruszyliśmy w kierunku El Tarter. Wcześniej, w restauracji, Hanka postanowiła zgubić gogle - dziecko zawsze ci przypomni, że jest ci "najdroższe" na świecie W oddali strefa Tosa De La Llosada i trasy Oreneta i Texio. W El Tarter, czy raczej strefie Riba Escorxada. Po lewej jedyna chyba kanapa, gdzie były kolejki. Jakiekolwiek dłuższe, bo tak, to głównie bez przestojów. Pamiątki po Pucharze Świata u góry strefy Tosa Del Espiolets No i oczywiście, Karnawał ciągle się nie skończył Powoli objeżdżamy stoki w kierunku Soldeu. Niestety, trzeba będzie kończyć ten pierwszy dzień. Dojeżdżamy do początku, czyli stacji krzesła Soldeu i gondoli Soldeu (mostkiem dojeżdża się do wind) Wieczór zapowiada się ładnie: Pewnie jutro zrelacjonuję kolejne dni1 punkt
-
1 punkt
-
W programie do kamerki GoPro Quik jest taka opcja, że można dodać takie wskaźniki. Wszystko oparte na danych z GPS. Tutaj akurat tak to wygląda, ale widziałem na YT filmiki z podobnymi wyświetleniami kamerek innych producentów. Generalnie prędkość bym traktował Pi razy Oko. Ale dane o stoku, długości i wysokości wydają się być akuratne.1 punkt
-
No to jeszcze fotki ze stolicy Andory, czyli Andorra la Vella. Miasto całkiem urokliwe, przepięknie położone, nowoczesne ale i też zabytkowe, i całkiem proporcjonalne do wielkości państwa Wybitnie spacerowe Naprawdę warto poświęcić dzień na wyprawę w to miejsce. Fama o tanich zakupach grubo przesadzona. Alkohol i fajki może i tanie jak barszcz, ale odzież, elektronika, perfumy i sprzęt narciarski to cenowo porównywalne z tym, co mamy w UK. Dotarliśmy tu z Soldeu autem - widoki po drodze niesamowite, a zaparkowaliśmy na parkingu zwanym Fener1 przy Carrer del Fener (zapłaciłem jakieś 7 Euro za jakieś 5-6 godzin postoju). Miejsce z dobrym jedzeniem i fajnym klimatem polecałem już wyżej Na ostatnim zdjęciu starałem się uchwycić wieżę kompleksu basenów geotermalnych Caldea - kolejną atrakcję miasta. A na filmiku dolna stacja kolejki Funicamp w Encamp W tym budynku mieści się restauracja Chester funicamp.mp41 punkt
-
1 punkt
-
@marboru Wszystkim bardzo polecam Andorę i Grandvalirę My, jak pisałem, przypadkiem, przez moje gapiostwo tutaj trafiliśmy, ale chyba lepszego pierwszego TAKIEGO nartowania w życiu to sobie trafić nie mogłem Do tego ekipa instruktorska z mojego okolicznego sztucznego stoku miała w tamtym roku zjazd pracowniczy w Grandvalirze i też zachwalali. Żałuję tylko, że tak krótko, że nie zwiedziłem wszystkich stref i tras. Cóż, pewnie innym razem. Ale w żadnej chyba kwestii tego wyjazdu nie mam jakichkolwiek krzywych wspomnień Pogoda świetna, ludzie świetni, bardzo mili, stoki dla każdego, świetnie przygotowane, w kolejkach do kolejek to stałem w sumie tyle ile jednego dnia na Kotelnicy, moje dziewczyny dawały sobie świetnie radę i do tego zaczęły używać kijki Mimo ferii w UK, język angielski rzadko było słychać. Hiszpański, rosyjski, polski, portugalski, kataloński głównie. W ogóle tłumów nie było. Ceny w sklepach tylko takie same jak w UK (sprzęt narciarski nawet tańszy w Anglii), a fajek nie palę a alkoholu ze względów zdrowotnych tykać nie mogę - te akurat mega tanie Ogarnę później jeszcze kilka fotek ze stolicy to wrzucę bo też polecam odwiedzić. @Ratrak Mam nadzieję, że ralacja się przyda komuś przy podejmowaniu decyzji. Rozmawialiśmy z pewnymi paniami z Gdyni i mówiły, że bardzo szybko i łatwo z Polski można się dostać do Andory (przez Barcelonę).1 punkt
-
Ostatnia strefa, którą namiętnie objeżdżaliśmy (a zwłaszcza ja) to z Tosa De La Llosada do strefy RIBA ESCORXADA. Chociaż dostać się tu łatwo można ze strefy Espiolets przez trasę Gall de Bosc. Dojeżdża tu też z El Tarter gondola TC10 El Tarter. Na górą, do Tosa De La Llosada wywozi szybka, wyprzęgana kanapa TSD6 Llosada: Końcówka Guineu, która z Teixo i Tamarro tworzyła kawałek bardzo fajnej trasy Po lewej, może słabo widoczny, snowpark pod wyprzęganą kanapą TSD6 Tosa Espiolets i czarne trasy Voltor i Corb: Czerwone trasy Miquel (dalej, mój ulubiony) i Llop (bliżej), z dojazdami. Tosa De La Llosada. Po lewej kanapa TSF4 Assaladores, a po prawej talerzyk TK Llosada. Bar z pysznymi tostami Rzut oka w dół na czerwonego Miquelka i Llop Na szczycie wzgórza na przeciwko, koniec wyprzęganej kanapy TSD6 Toda Espiolets, która tam dowozi narciarzy z Riba Escorxada. Snowpark pod TSD6 Tosa Espiolets: Z górnej stacji Tosa Dels Espiolets widać po prawej Tosa De La Llosada. Można stąd pojechać w lewo i trasami Duc, Gal de Bosc albo Os zjechać do strefy Espiolets (a stąd gondolą do Soldeu), albo na sam dół do dolnej stacji gondoli. A oto dlaczego opcja z gondolą wydaje się lepsza - wybiła 16-ta Ostatni rzut oka na stoki Soldeu: Andora żegna nas, jak niemal co wieczór, pięknym zachodem słońca:1 punkt







