Ranking
Popularna zawartość
Treść z najwyższą reputacją w 07.04.2025 w Odpowiedzi
-
To i ja dorzucę coś od siebie. Wyjazd dość intensywny. Planowy odjazd z Warszawy Centralnej o 23:48 ostatecznie przesunął się o ponad 40 min. W końcu jednak udało się usiąść, a w zasadzie położyć - szarpnąłem się bowiem na miejsce w wagonie sypialnym. Ciężko było spać, ale przynajmniej wygodnie. Dojazd już w miarę punktualny - 6:45 w Zakopanem. Tam szybki rzut oka na zaśniożną krainę. Zaraz. Coś jest nie tak. W piątek 20 stopni na plusie, krótka bluzka, rower. A tutaj -4 stopnie, masa śniegu i sypie dalej. Do autobusu prawie godzina, więc był czas na napicie się herbaty i podziwianie zimowej krainy. Oraz zastanawianie się, jak dojadę do Białki? Jeden bus nie przyjechał bo ponoć zakopał się w śniegu. Całe szczęście 7:40 nadjechał jakiś wehikuł i spokojnie udało się dojechać na miejsce. Tam wypożyczenie sprzętu, zakup karnetu na cały dzień i spotkanie z ekipą forum. @marekbtl @Lexi @ravick97 dzięki za fantastyczne towarzystwo i rozmowy. Dobrze, że spadło tyle puchu, dzięki czemu jakkolwiek byłem w stanie za Wami nadążyć 😜 A warunki fantastyczne. Sporo zabawy w puchu i to takim, w jakim nie jeździłem od marca zeszłego roku. Szkoda, że nie otworzyli czegoś więcej, ale i tak było pięknie. Potem udało nam się dobrze rozjeździć stok, dzięki czemu dało się już normalnie skręcać. Z drugiej strony miewałem już problemy z dogonieniem ekipy. Słońce wyskakiwało tylko chwilami. Generalnie trzymał mróz, wiał mocny zimny wiatr i sypał śnieg. Pogoda jak w styczniu najlepszych zim. Pośmigane prawie 5,5h. Potem hop w autobus do Zakopanego. Do pociągu miałem chwilę, więc mogłem jeszcze trochę podziwiać piękną kwietniową zimę. Podróż pociągiem była ciekawa, dzięki spotkanym osobom w Warsie. Od razu milej płynie czas. W Warszawie byłem z powrotem o 20:20. Czyli mniej więcej 20h wyprawa, żeby 5,5h pośmigać na 2,5 trasy w Białce. Czy warto? Jak najbardziej 😊18 punktów
-
10 punktów
-
7 punktów
-
A Ci to próbowali nas naśladować, ale coś im szło kiepsko 😀. Cały czas ich gość poprawiał. Nas się nie czepiał. pozdro6 punktów
-
Spindleruv Mlyn 07.04.25 | niedziela Ostatecznie wpadło zakończenie lokalnego sezonu narciarskiego w Szpindlu. Decyzja spontaniczna podjęta późno wieczorem, forum na tel raczej nie przeglądam, następnym razem będę obserwował @Michas222k bo piwko w Restaurace Stadion było pite. Taki sam pomysł jak my miało wielu Czechów i Polaków i w ten sposób o 8:20 staliśmy 5 min w kolejce do wjazdu na parking P2 przy Hromovce. Na parkingu miejsca oczywiście były, udało się złapać na tym utwardzonym, asfaltowym. Parking darmoszka także spoko aż dziwne przy łakomości TMR-u na kase. Trasa z Wrocławia niby 2.15h ale odczuwalnie i liczbowo zauważalnie dalej niż do Janskich (+30min). Jak ubieraliśmy buty to widzieliśmy, że krzesło o 8:30 nie rusza ze względu na wiatr, kolejka narciarzy stoi. I rzeczywiście, mocno wiało, także na dole. Przez chwilę myśleliśmy, że możemy nie pojeździć, szkoda fatygi a tu jeszcze jakiś napotkany Czech mówi, że jak o 9 nie ruszą to nie ruszą wgl.... nwm skąd to info Na szczęście o 9 krzesło ruszyło ale wiatr pozostał w zasadzie do końca. Zimno, od góry do dołu mróz przez cały dzień, -2 na dole, -5 na górze ale odczuwalne zdecydowanie mniej przez to wiatrzysko. Dobrze, że nie było mgły, chmury wysoko, czasem przebijało się słońce. Zaskoczenie to trasy, mróz zrobił robotę. Mimo całotygodniowej odwilży beton niesamowity, brak odsypów do końca dnia. No może troche lód zaczął wyłazić na czerwonej 5-ce ale poza tym rewelacja, równo jak stół. Pucharowa czarna 6-ka to petarda, nogi bolą, było na niej mało ludzi bo dojazd tylko wąskim przejazdem od innogy. Trasa szeroka jak lotnisko i tak troche zawężona przez przetarcia. Względem ostatniej wizyty kilka lat temu, poszerzona niebieska 4-ka robi robotę, szeroko i mimo dużej ilości ludzi na niej, bezpiecznie. Czerwona 5-ka też spoko, jest co jechać. Z racji, że Spindl pozostał otwarty jako jeden z nielicznych ludzi było sporo. Na Hromovce na bieżąco, poza spiętrzeniem po otwarciu o 9, na innogy 6 kolejka od 9:30 do 12.00 na 5-8 min później bliżej 3-4 min. Krzesło mocno zwolnione ze względu na wiatr, Hromovka jeździła szybciej. Karnet promocyjny 490 CZK także okazja szczególnie w porównaniu ile kasują w sezonie typu 1600CZK w kasie. Ceny w knajpie taniej niż w PL, browar 12-13pln, kawka podobnie. Wydaje mi się, że sporo taniej niż na Chopoku mimo że to też TMR. Suma sumarum warto było przyjechać, w takich warunkach w kwietniu w Sudetach jeszcze nie jeździłem, bardziej przypominało to początek stycznia. Start Hromovka, na dole już wiosennie Góra już bardziej zimowa, czynna 3, zamknięte 2 i nowa 1 Innogy około 10.00, szczyt kolejki na 8 min Widok z 6 na zamknięty Medvedin, jak widać słoneczko w tygodniu mocno przysmażyło misia Równa jak stół, szeroka pucharowa czarna 6-ka Zmodernizowana, poszerzona niebieska 4-ka Fajnie nachylona czerwona 5-ka 5-ka o 15 jak zamykali Słoneczko nieśmiało się przebijało...5 punktów
-
5 punktów
-
Trochę mi się narracja rwie, ale... po dniu na Kaunertal przyszła pora na Solda/Sulden. Bardzo piękne miejsce. Dosyć niedostępne - daleki dojazd, kręta droga, niewielka baza hotelowa na miejscu, często zaporowo droga. Udało nam się jednak znaleźć bardzo miły pensjonat w akceptowalnej cenie. Wygodny pokój, bardzo dobre śniadania, sauna. Solda/Sulden to takie miejsce, o którym marzyłem od lat przeglądając Ski Atlas wydany przez ADAC w 1997 roku (tereny narciarskie zmieniły się od tego czasu niewiele, za to wyciągi prawie wszystkie). Krajobrazy i wysokości urzekały, niewielka ilość tras zniechęcała do spędzenia tam całego tygodnia. Za to dwa dni pod koniec marca - w sam raz. Prawdę mówiąc nie miałbym nic naprzeciw na jeszcze dwa dni, pod warunkiem dobrej pogody (a ta była bardzo zmienna...). Dogódź takiemu. W ośrodku często łatwiej dogadywałem się narzeczem czeskiego niż po angielsku. Taki urok. Jak to w Tyrolu Południowym miks niemieckości i włoskości - całkiem dobry efekt. Pogoda pierwszego dnia była zmienna - sporo chmur, z większymi przejaśnieniami, po sporych opadach dzień wcześniej robiły się odsypy, trzeba było kombinować którędy jeździć aby je ominąć. Drugi dzień głównie słoneczny, sporo euforii Poniżej - poranek daje nadzieje na pogode ale chmury nie dają zapomnieć, że lampa nie jest gwarantowana. Dalej muzeum Messnera - bardzo udana placówka5 punktów
-
4 punkty
-
4 punkty
-
Cześć. W tym sezonie (powiedzmy od września) kilka razy podczas moich pobytów było 5-6 tyś narciarzy, nie stałem w kolejce dłużej jak 2-3 minuty i to sporadycznie. Gdy są grupy sportowe (ale to tylko od maja do grudnia) czasami są kolejki przy orczykach na Olperer. Jeśli już są czasami małe kolejki to najczęściej przy kanapie Lärmstange II. Przeważnie nocuję na Sommerbergu (sporadycznie Fernerhaus) jak jest na Talstation z samego rana to dokładnie nie wiem. Raczej problemu nie ma bo jak jest więcej ludzi to uruchomiają 2 gondole i tłok się szybko rozładowuje. Jak w zimie parę razy mieszkałem w dolinie tłoku nie było. Dużo zależy też od czynnych tras, jak większość jest otwarta to 5 tysięcy narciarzy nie jest problemem. Ważne żeby działała Dwójka i Tuxerjoch. Jedynka o czy pisałem wcześniej to niewiadoma ale jak działa to nie ma na niej tłoku (czego nie rozumiem bo to jedna z moich ulubionych tras niezależnie od warunków) może dlatego, że często jest na niej miękko, zwłaszcza na końcówce. Obecnie nie ma tłoku, około 2 tyś osób dziennie (mimo Kölsche Woche). Najwięcej teraz jest Niemców, Dolna Saksonia ma teraz ferie przedświąteczne. Co do informacji o ilości narciarzy to nie są ogólnie dostępne, jest teraz wzmożony nacisk by jak najwięcej ograniczyć wiedzę w temacie do jak najmniejszej ilości osób. Więc insiderskie info jest niezbędne.3 punkty
-
3 punkty
-
3 punkty
-
3 punkty
-
Ja kiedyś jechałem na jeden dzień (pare ładnych lat temu jak nie miałem jeszcze samochodu) Nowy Sącz - Kraków - Chopok - Kraków - Nowy Sącz też zajęło to sporo czasu żeby pojeździć też jakieś 5-6h na Chopoku na początku sezonu. Ale stwierdziłem że powtórka czegoś takiego nie ma sensu. Potem jeździłem autobusami i busami z klamotami na trasie Nowy Sącz - Kraków - Liptowski Mikulasz - Kraków - Nowy Sącz ale już na pobyt kilkudniowy - wtedy w 2016 i 2017 były korzystne sezonówki TMR więc korzystałem. Od tamtej pory (kwiecień 2017) na Chopoku nawet nie byłem.3 punkty
-
Mniej więcej tak jak na filmiku. Trafił mi się chyba jakiś milośnik opon wielosezonowych z Krakowa, bo zamulał niemiłosiernie, ale w końcu jakoś udało się go wyprzedzić i to było jedyne auto jakie spotkałem między Suchą Górą a Zubercem jadące w tym samym kierunku. Poza tym pusta droga. 20250406_081620.mp43 punkty
-
3 punkty
-
3 punkty
-
3 punkty
-
2 punkty
-
Spróbuj przypiąć rzepami do wirnika, po jednej narcie na łopatę i styknie. Dla bezpieczeństwa daj po trzy rzepy. Chyba że chcesz więcej par zabrać.2 punkty
-
2 punkty
-
2 punkty
-
2 punkty
-
Co za dzień. W takich warunkach chyba jeszcze nie miałem okazji jeździć. Po trzynastej ekipy dzieci i opiekunów z zawodów zniknęły z tras i zrobiło się pusto, a śnieg cały czas ostro nadupcał i przykrywał wszystko co ubite. Przy garstce jeżdżących których było za mało żeby to ubić ostatnie dwie godziny to był miejscami puch "kalifornijski" prawie do kolan, coś pięknego - namiastka jazdy pozatrasowej na trasie. W prognozie widzę że snieg ma padać do wtorku 😮 Nie wiem czy stacja będzie działać w tygodniu, ale jesli tak to jeśli ktokolwiek ma niedosyt w tym sezonie to niech bez zastanowienia bierze urlop i jedzie do Spalonej bo warunki są epickie.2 punkty
-
Z tym Demo Team SO nie było chyba tak źle, nikt nas nie wywalił z zamkniętej trasy, znaczy się udało się wmieszać w tłum i …… czasoprzestrzeń 😉. pozdro2 punkty
-
Cze W Białce Warun petarda, spadło z 15-20cm białego. Na szczęście nie ratrakowali jak na Arenie. Ale trochę płasko na taki opad. Narty nie jechały. Nawet z Marasem daliśmy do serwisu na smarowanie, ale to były źle wydane 3 dychy. Nic nie pomogło. Dzięki @Lexi, @ravick97 oraz @leitner za spotkanie. Było warto jechać, chociaż od połowy drogi utrzymanie było na biało😉. Pługi jeszcze spały. Trzeba było zwolnić, tak do 130km/h bo fura zaczynała żyć własnym życiem😀. Oczywiście pierwsi na stoku, drudzy na kanapie, a pierwsi na Fisie. 4h pojeżdżone. @leitner jeszcze walczy, z Warszawy pociągiem przyjechał. To jest samozaparcie. Dzisiaj Maras robił zdjęcia. pozdro2 punkty
-
W Spalonej zima na pełnej... Czegoś takiego to się już nie spodziewałem. Przez noc spadło 30 cm świeżego śniegu i nie przestaje sypać. Na dole jest -6 więc śnieg jest lekki i na trasie są warunki puchowe. Jedynie z widokami dzisiaj słabo, ale jazda genialna, warun w pełni zimowy. Są zawody dzieciaków więc trasa po lewej stronie jest zwężona, ale wariant po prawej bez ograniczeń i mniej ubity.2 punkty
-
2 punkty
-
Wiesz Rohace fajne … ale jedna trasa jak by nie patrzyć, nawet ekonomicznie Cię nie skuszą bo na razie nie mają obniżki coś ok 40 euro za dzień Chopok o tej porze jest zdecydowanie lepszy no i karnety po 19 euro ? widziałem . No ale my tu pitu pita a na wiślańskim lodowcu warunki super Dziś 6 kwietnia i kończymy sezon w PL Jezdzimy od 7 na tyczkach Tem -3 , zimowo 👀 Czego chcieć więcej 👌⛷️2 punkty
-
Oj, to w Szpindlu były dziś nawet kolejki do wyciągów na jakieś 5 min. stania, przez pierwsze dwie godziny. Obniżyli mocno cenę karnetów do 490 koron. Większość Czechów, Polacy też dopisali i zdarzyli się też Niemcy.2 punkty
-
Początek kwietnia a w Sudetach po Polskiej stronie w zasadzie na boiskach nie ma już gdzie pojeździć (pozostało jeszcze kilka ON po Czeskiej stronie). By coś zjechać trzeba się nieźle nałazić i niezbędne są foki a śniegu do zjazdów szukać wysoko... Zdjęcia przypadkowo znalezione w internetach, nie mam pojęcia czyje... Pozdrawiam.2 punkty
-
Tak jakoś wyszło, że pierwszy dzień wyjazdu wypadł na Kaunertal. Dojazd oczywiście imponujący, chociaż wzdłuż sztucznego jeziora szosa mocno wyboista. Przy dolnym krześle już sporo śniegu ale temperatury bardziej wiosenne, stok twardy, momentami betonowy z lekkimi odsypami. Czym wyżej tym temperatura niższa, śnieg na stoku lepszy. Studiując skimapę Kaunertal zawsze wyobrażałem sobie duży, rozległy obszar, łagodne szerokie jak pasy startowe stoki. W rzeczywistości mnóstwo tu zakosów, ciasnych skrętów, przeplatanki odcinków stromych i łagodnych. Problematyczne są zwłaszcza górne odcinki przy gondolach i kolejce wagonowej - widać jak deweloperska wola wyrywała teren górom. Duży wagon kursuje tylko jeden, zamiast dwóch wahadłowo, co zniechęca do korzystania z fajnych stoków obsługiwanych tą kolejką - jak nie trafisz na wagon to czekasz i czekasz stojąc w poczekalni, za dużo czasu to zajmuje w odniesieniu do niezbyt imponującego przewyższenia (coś koło 300 m) i w efekcie nie takiego długiego zjazdu. Gospodarz ośrodka jak wielu innych lubi pompować statystyki - w paru miejscach tam, gdzie mapa przewiduje dwa lub więcej wariantów znajduje się jeden wąski stok, rozwidlający się w dolnej części. Dodatkowo teren jest dosyć ściśle zamknięty okolicznymi graniami, jest jakby bardziej ciasno niż na innych lodowcach, widoki mniej rozległe. Po zwiedzeniu wszystkich sektorów okazało się, że najlepszy śnieg i puste stoki znajdują się wzdłuż orczyków, które bardzo sprawnie wywożą na górę oferując trzy-cztery warianty zjazdów. Podsumowując: udany dzień, piękne miejsce, mało ludzi, dobry śnieg jak na końcówkę marca. Chętnie wrócę kiedyś pojeździć jeszcze 1-2 dni2 punkty
-
Na wyciągach to ja się nie znam, dla mnie bez znaczenia gdzie i jakie są. Wolę krzesła czy orczyki od gondolek i kretów bo nie trzeba nart ściągać. Nie przepadam za podgrzewanymi kanapami, najgorsze to te z bublinami, to są jednak drobiazgi bez większego znaczenia dla mnie. Jeden plus mają oba ośrodki, z reguły nie ma tam tłoku na trasach. Minus Kaunertala to to nocleg i dojazd dość długi. Maso Corto pod tym względem wypada dużo lepiej. Nocleg w takim popularnym Top Residence Kurz masz wszystko na miejscu, do kolejki idziesz z buta, do wyboru parking podziemny (płatny) lub pod chmurką darmowy, w środku wypożyczalnia sprzętu i serwis, stołówka i restauracja, duży basen.2 punkty
-
1 punkt
-
1 punkt
-
Patrząc na to, co w tej chwili działa, to w zasadzie nie masz żadnego wyboru. Parkuj przy Zahradky na P3 - ale tam obecnie działa jedno krzesło, z tego co widzę. Lepiej zaparkować przy hotelu Grand - masz wtedy dostęp do dwóch gondoli. Aż srce boli, jak patrzę, co się tam dzieje... W miejscach, gdzie tydzień temu nie było grama śniegu, dzisiaj sa półmetrowe zaspy...1 punkt
-
1 punkt
-
Podobno nie ma, ale można uprowadzić. Jak @leitner dojechał - nie wiem, twierdzi że pociągiem. A czy to porwany, czy jego własny - nie wnikam. Samolot, helikopter, łódź to każdy mieć może. Ale pociąg - tylko wielcy tego świata. Ci co pociągają za wszystkie sznurki. pozdro1 punkt
-
1 punkt
-
1 punkt
-
Czy da się jakoś zmienić tytuł wątku aby uwzględnić Sulden? Ktoś coś? Poniżej - drugiego dnia słoneczne stoki ponad lasem (tam gdzie jeżdżą dwie gondole) pod cienkim dywanem nocnego opadu - nie za wiele na szczęście (bo potem te muldy...) za to z rana można mięciutko pojeździć Czy ktos mi moze pomóc - niektóre zdjęcia na skionline wyświetlają się do góry nogami, niezależnie jak wyświetlają sie na komputerze. przekręcam je o 180 stopni a te niezależnie od tego wyswietlają się tu tak samo (źle)1 punkt
-
1 punkt
-
1 punkt
-
Na jedynkę za bardzo bym nie liczył. I to z 2 powodów. Obecnie jest ciepło, na Sommerbergu (czyli na wysokości 2100 m)od kilku dni około+8° w dzień, śniegu nie ma za dużo. Drugi powód to od początku maja włodarze ośrodka rozpoczynają budowę nowej gondoli między Sommerberg a Fernerhaus. W tym roku dworzec powstanie przy Fernerhaus a w kolejnym na Sommerbergu (będzie w miejscu baru okrąglak). Ciężki sprzęt będzie musiał wjechać na Fernerhaus a część drogi dojazdowej na górę prowadzi właśnie jedynką. Nie wiem kiedy dokładnie będą wjeżdżać, muszą jednak drogę odpowiednio przygotować i na to trochę czasu potrzebują. W ubiegłym roku jedynkę zamknęli 7 kwietnia ale święta były na przełomie marca-kwietnia. Z frekwencją świąteczną bywa różnie, to trochę tak jak z pogodą, czyli wróżenie z fusów. Poprzednie święta ludzi bardzo mało ale pogoda nie spasowała. Mgła i bardzo mocno wiało. W pierwszy dzień świąt Hintertux zamknęli. W sobotę było koło 1000 osób, w poniedziałek 1400. Później jak się poprawiła było od 2 do 3 tyś. Czasami jak pogoda jest ładna i w niżej położonych ośrodkach jest słabo ze śniegiem lub jest ciepło to bywa 4-5 tyś narciarzy. Teraz jest dość sporo narciarzy, ponad 2 tyś dziennie bo zaczął się tydzień Kölsche Woche, kończy się 11 kwietnia. Od poniedziałku do środy wreszcie był dość spory opad śniegu około 70 cm. Spadło na tyle dużo, że w końcu dało się fajnie pojeździć off piste. W poniedziałek pierwszy dzień opadu na Sommerbergu VID-20250331-WA0001.mp4 W czwartek już lampa. Widok po południu z górnego tarasu Sommerberg na trasę nr. 2 Dwójka zapewne w święta będzie działać ale może być miękko. Twarde trasy powinny być między Fernerhaus a Gefrorene Wand. Jednak wszystko zweryfikuje pogoda. Ja będę na pewno na majówce, święta jeszcze nie wiem, dwa razy nie bardzo chce mi się jechać a od świąt do majówki cały czas nie mogę być. Jakbym jednak jechał na święta to dam znać... Pozdrawiam.1 punkt
-
Jutro z @Lexi będziem się tam taplać😀. Trzeba twardym, a nie miętkim być💪. pozdro1 punkt
-
1 punkt
-
1 punkt
-
Z twarzy, niepodobny zupełnie do nikogo 😉. Zdjęcia ewidentnie z Internetu z lat 90-tych 😉.1 punkt
-
Padak jest o tyle fajny że jak się wyje... to i tak wszystko co ci się wypnee jedzie z tobą na sam dół - tam skistopy nie działają.. ;D1 punkt







