Ranking
Popularna zawartość
Treść z najwyższą reputacją w 23.04.2025 uwzględniając wszystkie działy
-
9 punktów
-
7 punktów
-
Dobry z rana Lekki minusik ale słońce daje uczciwie Robimy kilometry bo jutro zmiana pogody dd7a85c6-e6f2-4740-b9f1-485c17d9e850.mp4 340a8793-326e-4f3f-be9f-7ce125a421d8.mov6 punktów
-
Świetna relacja, dzięki. Jeśli chodzi o Tuxerjocha i 2 ma być prawdopodobnie czynna do 4 maja. Stara gondolka z Sommerbergu na Fernerhaus powinna działać jeszcze w przyszłym sezonie, od maja tego roku rusza budowa nowego dworca na Fernerhaus, to jest powodem, że chcą zamknąć wcześniej Tuxerjocha. Kitzsteinhorn to jeden z moich ulubionych terenów lodowcowych, już ładnych kilka lat niestety tam nie byłem, ostatni pobyt był freeridowy bo warunki na szczęście sprzyjały. Pierwszy raz w Kaprun byłem w 97 lub 98 na majówce, rok przed tragicznym pożarem kreta. Pierwszy dzień kompletnie bez widoczności, pozostałe dni lampa... Muszę się ponownie wybrać.5 punktów
-
No dobrze, czas na relację. Mam nadzieję, że przyda się i przedstawi aktualnie panujące warunki na austriackich lodowcach dla wybierających się na majówkę i później. Wystartowaliśmy w czwartek 17.04 po pracy o 16 z Wrocławia z zamiarem dojechania w okolice Salzburga i tam zaliczyliśmy tranzytowy nocleg. Trasa zajęła ok. 7 godzin przez Lubawkę, Pragę, Czeskie Budejovice i Linz. Z roku na rok jest i będzie to coraz lepsza trasa szczególnie do Salzburgerlandu. Nowo otwarte odcinki S3 po polskiej stronie i D3 obwodnica C. Budejovic (łącznie ok. 60km) mocno poprawiły sytuację. Po otwarciu budowanych odcinków D11, D0 (brakujący fragment obwodnicy Pragi) oraz D3 i S10 po austriackiej stronie skrócą ten czas do ok. 6 godzin a to otworzy możliwości szybkich wypadów w Alpy tak jak w tym przypadku na Wielkanoc. A były to intensywne 3 dni na nartach. Kitzsteinhorn-Kaprun | 18.04.25(piątek) O 7 wystartowaliśmy z Salzburga i o 8.30 zameldowaliśmy się na parkingu pod lodowcem. A tam pół Europy przyjechało razem z nami. Staliśmy na P3 więc krótki spacer pod gondolę gwarantowany. Frekwencja dopisała mimo padającego deszczu w dolinie, na szczęście od Langwied (1976mnpm) padał śnieg, inaczej byłoby słabo. Generalnie jeździło się w porządku, w nocy spadło 15cm białego, od Alpincenter(2450mnpm) trzymał minus choć odsypy nieubitego śniegu oczywiście były. Wszystkie trasy otwarte, to na plus. Pogoda była dynamiczna, sporo chmur ale bez mleka, z przejaśnieniami. W szczycie kolejka do gondoli Gletscherjet3+4 na 5 min stania, poza tym na bieżąco. Kristallbahn Po 16 skończyliśmy i transfer do doliny Tux zajął 2 godz. Hintertux | 19-20.04.25(sobota-niedziela) Start z Talstation (1500mnpm) o godz. 9 bezproblemowy, funitel i gondola zapewniają razem super przepustowość. Mróz w nocy był od ok. 2000mnpm w górę więc wszystkie trasy oprócz dolnej 1-ki zmrożone. W sobotę z rana była katowana 1-ka trzykrotnie i słusznie bo po południu ją zamknęli, wytopiło ok. 2-3m przetarcie bez śniegu na dole. Mimo to warto było nią zjechać po 16 bo brak ludzi na powrocie spowodował, że było miękko ale równo. Do południa jazda także na 2, 2a oraz 17 Tuxerjoch. Na Sommerbergu (2100mnpm) temp w ciągu dnia dobiła do 7 stopni. Z tego też powodu jazda po przerwie od 13 powyżej Tuxer Fernerhaus (2660mnpm) a tam do końca dnia twardo, równo, super. Temperatura max 2C. Najlepsze zjazdy były na Olpererze, fajne trasy i warunki śniegowe. Zaskakująco mało ludzi korzystało z Gletscherbusa 3, zdarzyło się, że jechaliśmy sami w funitelu. Dawał on dobry stosunek wjazdu do zjazdu- 600m przewyższenia. Zaliczony także pożegnalny(?) przejazd starą gondolą między Sommerberg a Fernerhaus. Wjazd gondolą 8er Sommerberg z nowymi kabinami. Zapowiada się dobrze... Widoki, słońce, po prostu petarda Widok z Tuxerjoch. Góry ładnie trzymały nacierające od strony włoskiej chmury. 1-ka przed wypłaszczeniem, miękko ale równo jak stół, rewelacja, godz. 10-11 W dolinie wiosna pełną gębą i umierająca jak się okazało 1-ka 1-ka po godzinie 16, oficjalnie zamknięta więc było bardzo znośnie bo tłum nie zdążył jej zaliczyć na powrocie Niedziela, 2ka z Fernerhaus na Sommerberg między 10 a 11, jeszcze zmrożona. Do południa super się nią latało, na powrocie już mniej przyjemnie, odsypy, dla niektórych narciarzy była to walka o życie. W tle widać zjedzoną przez słońce 1-ke, najgorzej było na ostatnim wypłaszczeniu koło chaty, tam przetarcie było już zbyt duże Przyjemne trasy na orczykach Kaserer i kanapie Larmstange 2. Ta kanapa to w zasadzie jedyne miejsce gdzie się gęściło, nie ma co się dziwić, trasy, które obsługuje trzymały się super do końca dnia Podsumowując, wyjazd krótki ale bardzo udany. Kwiecień i maj to moja ulubiona pora na lodowce, gdzie można jeszcze fajnie pojeździć na zmrożonym, ubitym śniegu. 1-ka zakończyła żywot ale 2-ka i jej warianty spokojnie wytrzymają do majówki i dłużej. Szykuje się dobra jazda.5 punktów
-
3 punkty
-
Iga Kaczmarek moim zdaniem warto obserwować i trzymać kciuki za jej dalszy rozwój. Ma potencjał. "Występy Igi Kaczmarek na narciarskich stokach we Francji" https://rawicz24.pl/sport/wystepy-igi-kaczmarek-na-narciarskich-stokach-we-francji/HsY9sEa1u0qLCScGgPtw2 punkty
-
2 punkty
-
1 punkt
-
Dlatego w Krk sstar mógł jeździć do 1100 m. W Tatrach opad grudniowy to było może łącznie 40 cm, następny większy opad był dopiero w marcu.1 punkt
-
W przypadku faktur za leczenie/transport za granicą potrzebujemy również wcześniejszego listu zwrotu kosztów z ubezpieczenia społecznego w kraju ojczystym, nawet jeśli jest to odmowa – w przypadku takich faktur obowiązuje franszyza w wysokości 70 € w ÖAV. Płaciłem niecałe 300 € , a odszkodowanie miałem pomniejszone przez Alpenverein o 70 € ,dodatkowo czekałem na zwrot prawie miesiąc, inna osoba przy identycznej sytuacji z PZU dostała pełny zwrot w 7 dni.1 punkt
-
W ubiegłym roku korzystałem z Alpenverein to odjęli mi 50 euro z faktury, dla porównania podobny zwrot z faktury w PZU Bezpieczny Powrót odbył się w całości. Jeżeli jest możliwość to warto dzwonić na numer alarmowy przed skorzystaniem z pomocy, ja nie miałem takiej możliwości.1 punkt
-
całą niedzielę strzelali a dzisiaj i tak było otwarte mniej niż połowa tras, są ostrożni bo w 2000 roku na Wielkanoc lawina poszła na trasę, zabrało całą 5 osobową rodzinę z 3 dzieci - ojca nie udało się uratować a reszta jakimś cudem nie poniosła większych szkód zdrowotnych. Godzinę wcześniej, całą naszą grupą (ok 20 osób) jechaliśmy tą trasą.1 punkt
-
1 punkt
-
1 punkt
-
Cze No to chyba czas na podsumowanie sezonu., bo chyba już nic się nie uda w tym sezonie wymodzić, może dywan, który mam tuz obok firmy 🙂 Zaczęło się od popierdółki zwanej Tylicz Master 24.11.2025. Dobre i to - na pierwszy kontakt po lecie. Potem dość intensywnie - nawet za bardzo, bo w ferie był niedosyt jazdy. W grudniu Madonna przedświąteczna w licznym gronie znajomych. Nawet był niezły opad w trakcie pobytu. Żal było wyjeżdżać. Potem sporadyczne wyjazdy około świąteczno-noworoczne w PL Nocne jazdy Zlocik też się trafił szybciutko w Zwardoniu śniegu był dostawa. W sumie to było tak zajebiście, że mam tylko zdjęcie z parkingu, bo czasu na głupoty nie było Krótkie narciarstwo halowe dla utrwalenia By uderzyć do Bormio, bo pierwsi mieliśmy ferie. Tu pogoda w kratkę. Ale pojeżdżone. Pierwszy raz od niepamiętnych czasów będąc na wyjeździe narciarskim nie jeździłem na nartach. 1 dzień taki się przytrafił, bo zamknęli ośrodki przez pogodę. Ale było bardzo dobrze - towarzysko i narciarsko. Bormio I Santa Catarina Potem do końca ferii już tylko lokalnie, ale udało się odwiedzić Pilsko, mimo niekorzystnej aury. Były Białczańskie klimaty Kasinka Z Marasem oczywiście i Pilsko Nawet pogoda dopisywała w PL. Ale wiosenne warunki zaczęły się wkradać do PL, ale Podhale walczyło dzielnie. W połowie marca męska 4-dniówka w Ischgl, było grubo 😉 Pierwszy dzień Kappl A następne 3 w Ischgl Szybko przeleciało, ale w PL warun nadzwyczaj dobry. U sąsiadów także - Rohace perfect 6 kwietnia zamknęliśmy Białkę - warun super nam wie trafił po opadzie, chociaż dzień wcześniej wyglądało, że będziemy jeździć w błocku. A było tak. Sezon zakończyłem na Rohaczach z moim przyjacielem Marasem, wiernym druhem niedoli. W sumie nie było źle, nie wiem ile dni, ale ponad 30 się uzbierało, a nawet myślę, że około 40-tu. Oby przyszły nie był gorszy od poprzedniego. Udało się kogoś nowego poznać, spotkać z kimś, kogo się dawno nie widziało oraz minąć się ponownie z kimś, kogo się chciało poznać. Ej Christof, do 3 razy sztuka. Nie zrealizowałem tylko wyjazdu do Czarnej Góry - a warunki mieli świetne. No i Jaworzyna zawiodła mnie na całej linii, ale Paweł skorzystał - karnety dostał za pół ceny. pozdro1 punkt







