Kolego, mówimy o dwóch różnych potrzebach:
- narciarz komercyjny - tu trend jest oczywisty >>> płaskie niebieskie trasy i stacje się do tego dostosowują;
- narciarz sportowy - tu właśnie tkwi problem Nosala, Kaskady (kiedy, kurna, ten remont trasy?), Stożka, Bieńkuli, Golgoty, itp. Nie ma lub prawie nie ma (bo nie ma priorytetu naśnieżania) tych tras. Potrzebne są:
a) inwestycje;
b) pieniądze związkowe/państwowe na utrzymywanie tych tras i tzw. priorytet naśnieżania.
Inaczej nasze narciarstwo będzie się opierało wyłącznie na bogatych rodzicach płacących za wyjazdy w Alpy swoich dzieci grube tysiące złotych - o czym właśnie mówił Raś i co trzeba obiektywnie ocenić jako wypowiedź wyjątkowo trafną.