Ranking
Popularna zawartość
Treść z najwyższą reputacją w 12.05.2026 uwzględniając wszystkie działy
-
10 punktów
-
Lodowiec na który nigdy nie było czasu Ale nasze panie wyczytamy w internetowych że piękny wjazd jest na znikający lodowiec pociągiem z GaPa gdzie zakup biletu na pociąg( 64 euro)jest jednocześnie przepustką na stoki najwyższej góry Niemiec. Tak więc wybraliśmy się to sprawdzić i powiadam Wam że było warto zobaczyć i poczuć ile siły i energii potrzebuje ten zaprzęg żeby wgramolić się na wykuty w skake tunel do środka lodowca.Trasa ma ok 19 km z czego 1/4 wiedzie przez tunel.Czas podróży było ok 70 min. A sam lodowiec i trasy ok 20 km całkiem fajne jak na 3 dnia jeżdżenia w słoneczku Z rana trzymały tak przez 2,3 godzinki potem wiosna pełna gębą. Parę foci3 punkty
-
2 punkty
-
w minionym sezonie Ski Arena Szrenica dośnieżała pierwsze 400m trasy Lolobrygida [początek niedaleko od Szrenicy]. I to mniej więcej na tyle. Dośnieżanie leżącej nie tak daleko czarnej trasy FIS - chyba przed pierwszą prezydenturą Obamy?1 punkt
-
1 punkt
-
Jeśli rozważasz latem Passo dello Stelvio to czerwiec, max połowa lipca. Potem może być zamknięte lub będzie bardzo słabo. Tej zimy spadło tam dosyć mało śniegu więc w zależności od letnich upałów może starczyć na krótko. Na ten sezon będzie w końcu (po 2 sezonach przerwy) odbudowany wyciąg Geister (a raczej wyciągi bo dotychczasowy będzie podzielony na dwie części). W tym sezonie planują działać od 30 maja do 1 listopada. Jazda tam przeważnie od 7:30 do 12:30 (krótko). Za to teamy z zawodnikami jeżdżą nieraz już od 5 rano... Najlepiej spać na przełęczy żeby szybko wystartować i nie dojeżdżać z dolny (z Bormio lub Trafoi). Ale ceny na przełączy też wysokie a liczba obiektów ograniczona. Można też spać w Hotelu Livrio na 3174m (dojeżdża tam kolej linowa z przełęczy) ale warunki dosyć surowe a i trochę euro trzeba sypnąć. Od tego sezonu będzie nowy dyrektor zarządzający całym ośrodkiem narciarskim (zmiana po 26 latach). Także okaże się jak to będzie hulać. Nie byłem nigdy tam na przełęczy ale paluje się wybrać dopóki będzie sens szusowania na Stelvio i warunki będą akurat dobre (może w 2027 lub 2028). Pewnie połączę to z rowerem i wędrówkami a narty będą dodatkiem na 2-3 dni. Zdjęcia z kamery z przełęczy z 9 maja 2024 na górze i 9 maja 2026 na dole. Różnica w pokrywie śniegu około 2 metry. Zobacz mój wpis z czerwca 2022, tak też tam bywa...1 punkt
-
Ja ręki do ocieplenia klimatu nie dołożę! Dziś właśnie, zgodnie z ustaleniami i działaniami ministerstwa klimatu, i tej co to zbyt długo ssała smoka, co widać po łuku zębowym, oddałem do butelkomatu butelki plastykowe. Połowe mi butelkomat przyjął, połowę odrzucił. Tak samo z puszkami po piwie. No ale nic, wziąłem kwit, resztę butelek zabrałem do bagażnika i do domu, na śmieci! Zrobiłem zakupy, oczywiście robiąc też za kasjera, no bo w tej sieci sklepów kasjerów nie ma zbyt wielu. Z reguły robi jedna kasa, a do niej koooooolejjkaaaa! Kwit zeskanowałem na koniec i..... nic. Nie odjeło mi kwoty za oddane butelki. Interweniowałem, kasjerka powiedziała abym czekał, no ale jakoś się zlitowała i podeszła fdo mnie i mojej samodzielnej kasy. Zrugała mnie, że nie zeskanowałem kwitu, co było nieprawdą, no bo kwit zeskanowełem , nawet słyszałem jak zapiszczało! Po ustaleniach i wyjaśnieniach, niczego nie naprawiła. Zaproponowała mi abym zrobił jeszcze raz jakieś zakupy i znów spróbował, czego nie zrobiłem, no bo i dlaczego miałbym. Na to pani sprawdziła jeszcze raz kwit za butelki i powiedziała że jest on ważny do któregoś tam czerwca i żebym spróbował następnym razem. Opusciłem sklep, aha Motoru nie kupiłem, mimo, że to po niego przede wszystkim przyszedłem do tego sklepu. No i przychodząc do domu tak się zastanawiam. Ile to energii zuzyłem kazdorazowo zbierajac butelkę i wynosząc ją z domu do składu przy moim pieknym elektrycznym rowerze. To jest cos koło 20 m drogi w obie strony na każdą butelkę. Tych butelek, ważnych butelek uzbierało sie 9 szt, drugie tyle jak pisałem, zabrałem do domu. Te zbierane butelki przeszkadzają mi w wyciaganiu z miejsca garażowego wspomnianego roweru, przez co klnę zawsze kiedy wyciagam rower. No ale niech tam. Ale do rzeczy, na system zbierania butelek wydano ogrone pieniadze, zaangażowano wiele osób, wiele osób przy tym pracuje! Efekty tych działan widać,przedwczoraj było u mnie zimno, po prosto w nocy to było koło 0 stopni. Ale tak na serio, koszty związane z zebraniem średnio jednej butelki nijak nie pokryją wydatków, nie mówiąc o przynoszeniu korzyści z procederu. No nie mówię tu o tych co to z tego zyją, a o obywatelach. Zuzywamy dodatkowo wiele energii aby bulelkę mozna było zebrać i napaść bandę układowych biznesmenów. Tresura obywatela trwa w najlepsze. Kazdy obywatel poświeca swój czas za który mu nie płacą!!! Poiliczmy, min. płaca to dziś ponad 4,5 tys zł. Ja wynosząc, zbierając, przestawiając, wożąc, wsadzajac do maszyny, idąc do kasy trace czas. Myślę, ze na te 9 prawidłowych butelek straciłem min kwadrans. No to policzmy 4500zł : 210 godz= 21 zł za godz. Kwadrans to będzie około 5 zł. Na tyle co najmniej mnie system okradł za wykonywanie mojej pracy! Ale, podatek jaki płacę od nieruchomosci to około 900 zł rocznie. Jakis metr kwadratowy musiałem poświecić na te butelki, to tez kosztuje! No cóż, chronię przyrodę jak umiem, dbam o nią, ale w kraju rządzonym przez idiotów jest to niewykonalne. Tresura jaką narzucił reżim wiedzących więcej i lepiej rozwija się w zastraszajacym tempie. Pamietacie zakaz wstepu do lasów? Czarno widzę naszą przyszłość, no i to nasze ulubione narciarstwo. W moim przypadku dochodzi jeszcze sport samochodowy. Ta pani od klimatu miała kiedyś stwiedzić, no a po co w ogóle mają się samochody ścigać?!!! To ja jeszcze dodam pytanie, które moze paść w każdej chwili, po co w ogóle jeździć na nartach? No po co? ( Przepraszam za zbyt długie dywagacje, które tak tylko lizną temat, ale w głowie się nie mieści czego to wiedzący lepiej nam nie wymyślą. Aha, ponoc ONZ w pizdu olała całe te plany kliatyczne, programy ochrony, emisji itp, itd. Nie będą juz karać jak ktoś sprzeciwi sie przyjetej narracji i powie, że Ziemia nie płonie, a rura wydechowa niekoniecznie jest przyczyną robienia getta gdzie ogranicza się ruch pojazdów. )1 punkt
-
Maciek, to nie kryzys ekonomiczny, tylko jest relatywnie drogo, społeczeństwo jest bardziej zamożne i wybiera zagraniczne ośrodki. Rodzime ośrodki już nie odbiegają cenowo (globalne koszty pobytu) od zagranicznych, a oferują sporo mniej niż przeciętny ośrodek alpejski. Pragmatyzm. pozdro1 punkt
-
Ale jakie to ma znaczenie? To, że części społeczeństwa odbija i własną głupotę próbują usprawiedliwić ociepleniem klimatu, w ogóle nie oznacza, że temperatura nie rośnie. Skoro przez pewien czas w Warszawie dzieciaki blokowały mosty, ulice, niszczyły pomnik itp., to bujdą jest wzrost średniej temperatury w Szczyrku?1 punkt
-
Fajnie się ironizuje ignorując oczywiste dane i przesłanki. Każdy kto ma oczy widzi jak wygląda sezon w Polsce, ile mamy naturalnych opadów, ile epizodów z deszczem w trakcie sezonu itd. Nie dziwię się, że TMR nie chce inwestować w infrastrukturę narciarską, gdy nie ma w tym biznesie żadnej stabilności przez pogodę. Obstawiam, że głównym problemem biznesowym nie jest nawet sama długość sezonu, a brak pewności, że w okresie styczeń-luty ośrodek jest w stanie stabilnie funkcjonować i inwestycje będą miały okazję się odpowiednio zamortyzować.1 punkt
-
zgadza się. planeta płonie. jak nie zareagujemy, to nasze wnuki będą mieć afrykańskie upały na spalonej słońcem ziemi. na narty będą jeździć w Himalaje, bo tylko powyżej 6k m npm będzie śnieg -> pojawi się nowy rodzaj narciarstwa, z butlą z tlenem na plecach.1 punkt
-
To jest decyzja na podstawie ostatnich lat. Ocieplenie klimatu. Liczne opady deszcze podczas zimy w Szczyrku, zamiast naturalnego śniegu.1 punkt
-
1 punkt
-
1 punkt
-
Dziś przyjechałem do Liptowskiego Mikulasza. Widoki z pociągu całkiem ładne. Z miasteczka też dobre, szczególnie gdy się patrzy w stronę gór. Na obiad tradycyjne halušky, choć nie z bryndzą, a kapustą. Masa tłuszczowa zrobiona pod jutrzejszą zabawę na Chopoku. Wieczorem z kolei spacer do Tesco, po kostkę do ładowarki, bowiem poprzednia postanowiła się spalić. Nie ukrywam, że spacer przez opuszczony cmentarz po ładowarkę jest jedną z bardziej nietypowych czynności na wyjeździe narciarskim1 punkt
-
1 punkt
-
Nie wiem, czy już było to info tutaj, ale na Alpe Cimbra we Włoszech 2-3 tygodnie temu Iga zdobyła 2 złote medale; to rzadka sprawa. Prasa polska nawet o tym doniosła, a wręcz napisano coś więcej o całej rodzinie: https://przegladsportowy.onet.pl/sporty-zimowe/narciarstwo-alpejskie/polak-wrocil-z-usa-w-polsce-zderzyl-sie-ze-sciana-duzy-pech/rnh9ryw?fbclid=IwY2xjawQ8hMxleHRuA2FlbQIxMQBicmlkETFQMm5CakhXUlJCN2NkTGdRc3J0YwZhcHBfaWQQMjIyMDM5MTc4ODIwMDg5MgABHtYHv9iqWl1vu8cTm4wBNg7mXZ-7XX8_DJSlIobezJMp8kiFEhRM5i5-KWIa_aem_vsnRxtbHg7zU_ef1alqaiQ Wczoraj i dzisiaj Iga ścigała się w zawodach La Scara w Val d'Isere we Francji. To takie top zawody we Francji. Tutaj Iga znalazła pogromczynie, bo zarówno w Super G, jak i w slalomie niewiele brakło do zwycięstwa, ale jednak ostatecznie w obu konkurencjach było srebro, nie złoto. Co nie zmienia faktu, że dziewczyna ma mega talent i jak tak dalej pójdzie, to będziemy mieli zawodniczkę na PŚ. Tutaj wyniki Super G: https://vola-publish.com/lascara/race/fra-sa-val-d-isere-la-scara---superg-u16-women_47911.html Tutaj wyniki Slalomu: https://vola-publish.com/lascara/race/fra-sa-val-d-isere-la-scara---slalom-u16-women_47905.html Jak się kliknie w linki z wynikami podanymi powyżej, to następnie klikając ikonkę po prawej stronie można zobaczyć przejazdy Igi - polecam - naprawdę całkiem profesjonalnie zorganizowana sprawa realizacyjnie:1 punkt







