koliber
Użytkownik forum-
Liczba zawartości
1 756 -
Rejestracja
-
Ostatnia wizyta
-
Wygrane w rankingu
30
Zawartość dodana przez koliber
-
Czyli chyba następuje powoli kres inwestycji TMR. Po połączeniu Szpindla i dokończeniu nowej trasy na Chopoku (przy okazji: jest kilka jej nowych zdjęć na słowackim skiforum), raczej niczego spektakularnego nie należy się już później spodziewać, bo wyczerpują się powoli możliwości. Może jedynie coś tam na dole Łomnicy powstanie i ewentualnie wymiana 2-os. krzesła na Moltallerze. Przejrzałem też wszystkie regionalne strony RDOŚ (Kraków, Katowice, Wrocław), wyszukując wszelkich możliwych fraz związanych z narciarstwem (we wszystkich możliwych przypadkach) - i jedyne, co wciąż się toczy i przekładane jest z miesiąca na miesiąc, to decyzja odnośnie połączenia Białki. Zapytałem też chataGPT czy przepisy pozwalają na przekładanie takich decyzji w nieskończoność - i jak zwykle, trudno to jednoznaczne określić, ale to już sam wnioskodawca musiałby takie odwlekanie zaskarżyć.
-
To na pewno jest Bieńkula, a nie dawna przecinka po orczykach? Trochę węższa mi się wydaje niż ją pamiętam.
-
90% zapowiadanych inwestycji nie dochodzi do skutku. To taki odpowiednik politycznych obietnic. Nawet niektóre oficjalne mapki miały wyrysowane kolejki, które miały powstać w kolejnym sezonie, np. gondola Oravice (bodajże 2020/21) - i też nic. W przypadku Rohaczy przynajmniej coś tam się dzieje, jakieś kolejne kroczki proceduralne, jak można gdzieniegdzie poczytać. Podobnie zapowiadana już od kilkudziesięciu lat (!) gondola na Martinske Hole, gdzie też kilka dni temu ogłoszono rzekomy "przełom". I nadal jakoś uważam, że na 99% jeszcze długo sobie poczekamy. Na verdikt čakali takmer dva roky. Brusel odobril eurofondy, lanovka na Martinské hole je bližšie k realite | ta3
-
Skoro na samym końcu doliny Leśnicy (aż 8,5km od centrum Brennej) opłacało się stworzyć SkiDolinę i to na "pagórku" o wysokości 700 m n.p.m., to tym bardziej 2-3km od centrum i to na trochę wyższych górkach (ew. kanapa "Borynia" byłaby na wys. 550-780 m n.p.m.).
-
Tak, wiem, to takie marzenie... ale i tak chyba bardziej realne od innych. No i jest to ośrodek, położony w linii prostej ok. 1km od dolnej stacji gondoli na Halę Skrzyczeńską. Nawet gdyby tam zrobić gondolę łącznikową bez żadnej trasy (ze Szczyrku na Hyrcę), to już byłoby coś. A tak to niestety mamy kolejny ośrodek, który bardziej nadaj się do działu "ośrodki widmo", podobnie jak zapewne wkrótce Pilsko, czy piękny ośrodek "Turecka" na Słowacji (735m przewyższenia).
-
Mnie najbardziej szkoda 6-wyciągowego kompleksu "Brenna Węgierski". O ile trasy z Kotarza (a w praktyce z Hyrcy) już zarosły, podobnie jak talerzyk na Stożek Breński, to nadal istnieje bardzo szeroka polana przy dawnych wyciągach KWK Borynia, w miejscu których można by postawić kanapę o przewyższeniu ok. 230m - aż dziwne, że nikt tego kompleksu nie kupił i nie zainwestował, mając gotowe trasy zjazdowe (a był na sprzedaż). Rachowca też faktycznie szkoda - razem z "Małym" byłby to już niezły kompleks. A co z Pingwinem, który podobno kupił "Skalankę"? Nadal nic się tam nie dzieje...
-
Taka ciekawostka: północne zbocza nad Kitzbuhel są już w większości nieczynne (m.in. cały region Pass Thurn), mimo iż większość krzeseł położona jest na wysokości ok. 1500-2000m n.p.m., a w Obertauern, gdzie większość stoków ma nachylenie południowe i położone są niewiele wyżej (1650m - 2200 m n.p.m., z wyjątkiem 2-os. krzesła na Gamsleiten) zapowiadają sezon aż do 3 maja i działa obecnie prawie 100% tras. Coś jednak w tym ośrodku jest takiego wyjątkowego, że startuje już w listopadzie, a kończy w maju.
- 47 odpowiedzi
-
- 4
-
-
-
- austria najbliżej polski
- austria szukam
-
(i 1 więcej)
Oznaczone tagami:
-
No proszę - okazuje się, że można zjeżdżać z samego szczytu i nie szkodzi to przyrodzie. A tu jakiś tunel chcieli budować, zamiast po prostu wydłużyć wyciągi do samej góry.
- 1 884 odpowiedzi
-
- kasprowy wierch
- stacje narciarskie
-
(i 4 więcej)
Oznaczone tagami:
-
Pod Lukovą nie widać żadnych śladów wycinki choćby tego trawersu. Jak byś miał ochotę, to możesz zrobić foto z gondolki "Grand Brhtliska" na Lukovą (z górnego fragmentu gondoli).
-
A to mnie z kolei pozostał ten wymóg. Zresztą bardzo mało jest ośrodków o przewyższeniu bliskim 300m - z reguły jest taki dość wyraźny podział na ośrodki ok. "200-metrowe" oraz "400-metrowe i więcej" (zarówno w Polsce, Czechach, jak i Słowacji). Choć niektóre z tych 200-metrowych są rozciągnięte wszerz (Białka, Zieleniec, Karlov), więc jakby "awansują" z grona "małych" do grupy "średnich".
-
Ja również mam taki analityczny umysł i lubię wszystko, co związane z liczbami. Już od dziecka skupiałem się na parametrach wszystkiego, czym się po kolei w życiu interesowałem. Teraz też na pamięć znam dane techniczne większości wyciągów, tras, ich wysokość n.p.m. itd. Co więcej, umiejętność ich analizy sprawia, że rzadko się rozczarowuję, wybierając miejscówkę na narty. Np. obliczając przepustowość wyciągów przypadającą na jedną trasę, wiem już z góry, gdzie będzie zbyt tłoczno (dodatkowo sprawdzając na zdjęciach satelitarnych ich szerokość, stromiznę na mapach poziomnicowych itd.). Znając wcześniej nachylenie stoków względem stron świata, wiem na przykład, gdzie będzie przyjemniejszy śnieg (zwykle na stokach wschodnich, na które słońce od rana pada prostopadle, nadtapiając je równomiernie, rzadziej tworzy się typowa dla stoków zachodnich mieszanka odsypów na zmrożonym śniegu).
-
austria Ośrodki alpejskie jak najbliżej Katowic
koliber odpowiedział Narciarz ze Śląska → na temat → Austria
Właśnie o tym wcześniej wspominałem - w tej części "alpejskiej" (wysokogórskiej) mamy tak naprawdę jedną, niebieska trasę o parametrach Nowej Osady (220m przewyższenia), bo czarna ani razu nie ruszyła w tym sezonie. Szkoda, bo ośrodek ma potencjał - ładne, wysokogórskie, bezleśne hale, które można by zagospodarować (w miejscu dawnych orczyków, też zresztą zwykle nieczynnych). Póki co, jedyną sensowną alternatywą w tych bliższych Alpach wydaje mi się Radstadt jako baza noclegowa i jeżdżenie jednego dnia w Zauchensee, a drugiego w Obertauern. To już są przyzwoite ośrodki, a nie tak odległe. -
ciekawostki narciarskie Narciarstwo alpejskie traci na znaczeniu
koliber odpowiedział Honza → na temat → Tematy narciarskie
A tym bardziej mieszkając (jak np. ja) w okolicach Jeleniej Góry, skąd w Alpy jest prawie taka sama odległość jak w Tatry, bo polskie Karkonosze to kpina pod względem narciarskim (przy takiej zimie nie uruchomili trasy z Kopy nawet na 1 dzień, chwaląc się jeszcze nowym naśnieżaniem). Gdybym jeszcze mieszkał w Krakowie, lub na Górnym Śląsku, to pewnie robiłbym sobie taki 3-dniowy, marcowy wypad np. do Zakopanego, jeżdżąc jednego dnia w Strbskim Plesie, drugiego na Rohaczach, a trzeciego na Kasprowym (a dodatkowo uzupełniając taki wyjazd o liczne podhalańskie termy) - to jeszcze miałoby sens. Natomiast w moim wypadku oczywiście 1-dniowe wyjazdy do Rokytnic, czy Pecu jak najbardziej (choć w tym roku byłem też w Jesenikach), ale na taki główny wyjazd w sezonie chyba wrócę od przyszłego sezonu do tradycji wypadów w Alpy. I to te prawdziwe (np. Landeck jako baza wypadowa, z dostępem do niemal wszystkich najpiękniejszych, małych i dużych ośrodków Tyrolu, w promieniu ok. 50km). -
Przeciwnie - wyciągów nie przybędzie, za to będzie więcej miejsca do jazdy (czyli luźniej). Bo raczej nie spodziewam się, że tam nagle zaczną ciągnąć tłumy z powodu dwóch pełnych tras, skoro na Chopoku nadal będzie ich z 15.
-
...i mamy ciąg dalszy, czyli nowa trasa już z wyciętymi drzewami: Netky.sk - V Jasnej zmizlo približne 10 hektárov lesa kvôli novej... | Facebook Przyszły sezon na Chopoku będzie więc pierwszym (i zarazem ostatnim), gdy będzie można pojeździć bardziej komfortowo, bo będzie już dostępna nowa trasa (z pięknym widokiem na Kocioł pod Dereszami), ale nie będzie jeszcze nowej gondoli, która znacznie zwiększy przepustowość względem obecnej kanapy Otupne-Lukova (z 1200 os/h na 2800 os/h) w sezonie 2027/28. Czyli podobna sytuacja jak w teraz w Szpinlerowym Młynie, bo za rok ma już powstać kanapa "Hromovka II", a rok później gondola do połowy Medvedina. Natomiast na 50% szans oceniam również zgłoszony już projekt nowej trasy w dolnej części ośrodka "Rohacze" (tam drzew wycinać praktycznie nie trzeba, bo już ich w tym miejscu prawie nie ma) - chodzi o wydłużenie do samego dołu trasy, która przebiega obecnie po prawej stronie (jadąc od góry).
-
To akurat rozumiem - jadąc do swojego ulubionego, maleńkiego Kappl, też mijam z kilkanaście "molochów" po drodze i równie tyle mniejszych ośrodków. W Bormio też by mi pewnie spodobało, tak sądząc po zdjęciach. Generalnie im dalej, tym te Alpy bardziej "alpejskie", niż "beskidzkie". Ogromne przewyższenia, widoki 3-tysięczników wokół, jazda na ogół powyżej granicy lasów (w ośrodkach typu Schladming, Kitzbuhel, Flachau, Saalbach, Wilder Kaiser, Hochkoenig itp. 99% tras leży poniżej 2000m n.p.m.).
- 41 odpowiedzi
-
- 1
-
-
- alta valtellina
- bormio
-
(i 3 więcej)
Oznaczone tagami:
-
Nie dobije się, bo wtedy uruchomi się trasy 9 i 9a. Niewykorzystywanie tak szerokiej przestrzeni do jazdy to po prostu rezygnacja z dodatkowego zysku. A kanapa z Czyrnej obsługiwałaby nie tylko Bieńkulę, ale też trasy nr 1 i 3 (wielu narciarzy zrezygnowałoby wówczas z gondoli, by nie musieć zdejmować nart - gondola służyłaby tylko do pierwszego wjazdu z parkingu). No i miała tez powstać dodatkowa trasa od zakrętu na Ondraszku do Czyrnej, która omijałaby Bieńkulę, co też dodatkowo odciążyłoby trasę z Małego Skrzycznego, bo narciarze nie musieliby wracać z COS przez Zbójnicką Kopę.
- 13 438 odpowiedzi
-
- 3
-
-
-
- szczyrkowski ośrodek narciarski
- szczyrk
- (i 7 więcej)
-
W sumie to powtórzenie tego, co już wiemy: "Białka Tatrzańska – transportowa rewolucja. We wrześniu 2025 r. starosta wydał pozwolenie na budowę kolejki gondolowej w Białce Tatrzańskiej. Ambitna inwestycja obejmuje trasę o długości nieco ponad 1,5 km z centrum Białki Tatrzańskiej na szczyt Litwinki. Autorem projektu architektoniczno-budowlanego jest mgr inż. arch. Tomasz Markowski. Jak czytamy w pozwoleniu na budowę, liny kolejki zawieszone będą na 6 podporach o wysokości od 13,5 do 69 m. Cztery z nich znajdą się na zboczu Czarnej Góry - Litwinki. Jak widać na wizualizacji, podpora obok kościoła w Białce będzie zarazem wieżą widokową. Trasę obsługiwać ma ok. 36 kabin, każda zdolna pomieścić do 10 osób. Inwestycja ma się zakończyć w 2027 r.". „Podniebne metro” w Zakopanem, Białce Tatrzańskiej i... Warszawie? Marzenia i polityka - Architektura-Murator Tymczasem jednak, RDOŚ w Krakowie po raz któryś przełożyła termin rozpatrzenia tego wniosku na bliżej nieznany. No i krążą 3 sprzeczne wersje: jedna zakładała duży wagon (jak na Kasprowy), druga - kolej szynowo-terenową, a teraz trzecia, mówiąca o 36 gondolkach 10-osobowych.
- 7 388 odpowiedzi
-
- 5
-
-
- nowe inwestycje
- polska
-
(i 5 więcej)
Oznaczone tagami:
-
Nocowałem niedawno w Lądku (jeżdżąc po stronie czeskiej). Faktycznie - część uzdrowiskowa nie wyglądała może na "martwą", ale już rynek bardziej. Nie znalazłem tam żadnej czynnej restauracji (była bodajże kawiarnia i piekarnia), ogólnie spora część rozkopana, pogrodzona, no ale może niech wykorzystają marzec na remonty. A koledze chodziło chyba ogólnie o wygląd Lądka na tle Polanicy czy Kudowy - i tu niestety racja. Lądek (a tym bardziej inne miasteczka Kotliny Kłodzkiej) od lat wyglądają w sporej części na zapuszczone, biedne, zrujnowane. Bystrzyca - niesamowity potencjał (piękne położenie, wieżyczki, mury, baszty... niczym włoskie miasteczka), ale ładnie wygląda jedynie z daleka. Z bliska szarość, sypiące się kamienice, rekordowa ilość smogu itd. To samo Nowa Ruda, Stronie Śląskie (zupełnie nie przypomina turystycznego miasteczka jak na taką bliskość Śnieżnika/Czarnej Góry), Radków (też ogromny potencjał - bliskość Szczelińca i pięknego zalewu kąpielowego na tle Gór Stołowych, a praktycznie zerowa baza turystyczna). Tym bardziej mniejsze miasteczka i wioski tego regionu (Wambierzyce itp.).
- 1 590 odpowiedzi
-
- 5
-
-
- sienna
- stronie śląskie
-
(i 1 więcej)
Oznaczone tagami:
-
Jak zapowiadałem, drugi dzień spędziłem w Dolnej Moravie. Gdy jeszcze prognoza była "w kratkę", to rozważałem sprawdzenie któregoś z nowych (lub doinwestowanych ostatnio) ośrodków, zwłaszcza w Górach Orlickich. Czyli np. Destne (2 wyprzęgane kanapy od niedawna), czy Orlicke Zahori (całkowicie nowy ośrodek), no bo Ricky już znam. No ale że pogoda była wyśmienita, to nie mogłem sobie odmówić wizyty na "dachu świata", czyli górującym nad wszystkim w okolicy Slamniku. Reporterska ciekawość przegrała zatem z egoistyczną chęcią pojeżdżenia tam, gdzie najbardziej lubię, więc kto inny musi "przetrzeć szlaki" i zdać relację z tych wspomnianych "nowości". Podobnie jak w Cervenohorskim Sedlu, im trudniejsza trasa, tym mniej ludzi. Stoki zachodnie, więc również do południa prawie wszystkie zmrożone. I choć z daleka wyglądają na pięknie przygotowane, szerokie i aż prowokujące do jazdy, to śmiałków na nich było niewielu (poza talerzykiem na Slamnik i niebieską - o dziwo nawet jej dolny odcinek cieszył się popularnością, mimo iż sądziłem, że będzie on traktowany jedynie jako nartostrada powrotna do parkingu na sam koniec). Kolejki do wyciągów prawie nie występowały (na Sedlu podobnie) - zwykle parę krzeseł, czyli minutka oczekiwania. Pierwsze 3 zdjęcia to trasa czarno-czerwona, kolejne 4 to czerwona, a ostatnie 2 to talerzyk na Slamnik.
-
Odnośnie Dolnej Moravy, to jutro sprawdzę czy dużo osób po niej jeździ (bo na 99% tam się wybiorę). Z jednej strony należy ich za to pochwalić, no ale z drugiej strony, jeśli do tego dopłacają, to pewnie za kilka lat czeka je wszystkie podobny los.
-
"Czeskie Obertauern", czyli śniegowy pewniak, położony wysoko na przełęczy, od której wziął nazwę (Cervenohorske Sedlo). Ośrodek dawniej popularny wśród Polaków (obecnie prawie sami Czesi), choć dopiero później zaczęły się tu inwestycje: naśnieżanie na stokach północnych, kładka nad ulicą (łącząca stoki północne i południowe), wymiana najdłuższego talerzyka na kanapę 4-osobową, a już po 10 latach zastąpienie jej kanapą miękką, krytą i wyprzęganą (nie to, co 58-letnia Goryczkowa, która na wymianę będzie czekała pewnie do "setki"). Jednocześnie zlikwidowano czarną trasę, co staje się powszechną praktyką - zapewne z obawy o bezpieczeństwo tych "wygodnickich" narciarzy (podobnie jak np. zamknięcie "Kaskady" na Skrzycznem). Mamy więc do wyboru 3 trasy na stokach północnych (jedna czerwona i 2 niebieskie) oraz 2 krótkie stoki południowe, obecnie nieczynne. Zresztą nie ma co się dziwić, że zamknięto czarną, bo nawet czerwoną i środkową niebieską jeździło dziś niewielu narciarzy. Zapewne z uwagi na mocno zmrożony śnieg - stoki są tu północno-zachodnie i ledwo "liźnięte" przez słońce. A końcówka czerwonej to już w ogóle chyba nigdy nie widuje słońca - przebiega wąską, wyślizganą rynną. Natomiast w II połowie marca musi się tu jeździć naprawdę przyjemnie. Tym bardziej, że obowiązują wtedy niższe ceny, np. 4-dniowy karnet kosztuje wówczas ok. 365 zł (w Szpindlu 1347 zł, kupiony w kasie). Dodatkowo, w przypadku Sedla jest to opcja "4 dowolne dni z 6-ciu", czyli nie muszą być kolejne.
-
To bardziej pasowałoby do wątku "dezinwestycje": ośrodek narciarski "Kralicak" zmniejszył się o połowę - nie ma już talerzyka z trasami 9 i 10 oraz 2-osobowego krzesła z trasami 5 i 6. Jeszcze kilka lat temu wyglądało to tak:
-
Dla Dolnego Śląska z kolei się nieco poprawiła prognoza. Zarezerwowałem sobie (z możliwości anulacji w razie czego) 2 noclegi w Lądku (1-3 marca) i planuję obskoczyć ze 2 czeskie ośrodki w Jesenikach/Masywie Śnieżnika. Bliżej mam wprawdzie od siebie w czeskie Karkonosze, ale w Rokytnicy mogą w każdej chwili wyłączyć trasę czerwoną (póki nie ma na niej porządnego naśnieżania), a co do Szpindla, to wolę poczekać na jego ostateczny kształt.
-
To by było zbyt piękne - już się zmieniła prognoza: zapowiadają 1 dzień słoneczny i 8 pochmurnych dla Krynicy. Czyli taki "standard".







