koliber
Użytkownik forum-
Liczba zawartości
1 756 -
Rejestracja
-
Ostatnia wizyta
-
Wygrane w rankingu
30
Zawartość dodana przez koliber
-
Tak się po tych wichurach zmieniło, że trudno mi skojarzyć poszczególne miejsca - gdzie jest tak szeroko jak na zdjęciu nr 12/20? Powyżej polany Buczynka, czy poniżej?
-
Ja też się bardzo cieszę z tej kanapy i planów postawienia kolejnych. Trasa z Buczynki jest bardzo ładna (a przynajmniej była, zanim te lasy przerzedziło), choć zasługuje raczej na niebieski niż czerwony kolor. Ogólnie fajnie, że będą już 3 górki z długimi trasami i wyprzęganymi kanapami w promieniu 2h z Górnego Śląska (Czantoria, Skrzyczne, Pilsko), a do tego nowe Skolnity i zmodernizowany Cieńków (mój ulubiony i urozmaicony stok). No ale faktycznie, bardzo przydałaby się szeroka piątka na dół + udostępnienie czarnej (lub poszerzenie niebieskiej "6"), a byłoby już całkiem wystarczająco, choć pragnienia każdego narciarza są nieograniczone:)
-
Nie chodzi mi o czekanie w kolejce, tylko tłok na trasach. Dla porównania - w Ischgl (rzeczywiście świetnym) już po wyjściu z gondoli i zrobieniu kilku śladów na śniegu, czuje się pod nartami, że każde miejsce było przejechane już przez tysiąc narciarzy. Główne trasy już koło 11-12 godziny są pełne może nie muld, ale dobrze mi znanej z polskich stoków "kombinacji" (kopy śniegu na wyślizganej powierzchni), to powoduje że narciarze w tych miejscach jeżdżą dużo wolniej, tworząc jeszcze większe muldy itd. Bo jak sam zauważyłeś, w mniejszych ośrodkach z jednego wyciągu rozchodzi się zwykle kilka tras, kanapy są częściej 4-osobowe niż 6/8, a i tak często jeżdżą puste. No i masz rację z tymi cenami - w Hochzeiger jest w miarę niska, a w tych bliższych od Polski niewiele różni się od tych dużych ośrodków. Dlatego pytałem o inne propozycje. A czemu tak mnie ciągnie do do Sillian, czy Sportgastein? Bo jestem narciarzem raczej rekreacyjnym i duże znaczenie mają dla mnie walory widokowe. Trasy w Sportgastein (podobnie jak w Kappl) sięgają 2650m npm czyli jeździmy w prawdziwie alpejskiej scenerii, powyżej granicy lasów. 1 gondolka, a 4 trasy wyglądające na zdjęciach bardzo ładnie, właśnie jak wymarzone przeze mnie - długie, wijące się po lekko pofałdowanym terenie. Wildkogel na zdjęciach też mi się bardzo podoba. No ale właśnie ciekaw byłem też opinii kogoś kto tam jeździł. Z kolei za Sillian przemawia (poza wcześniejszymi zaletami) bliskość Dolomitów, w których nigdy nie byłem.
-
Dzięki. Na Hochkarze byłem (chyba właśnie m.in. z Tobą - jeden z pierwszych wyjazdów), ale to właśnie zupełnie inny typ ośrodka. Mało tam długich tras, wyprzęganych wyciągów, widoki też takie sobie. A byłeś może na Wildkogel lub w Sillian? Pytam, bo chyba byłeś już wszędzie:) Ciekaw jestem takich subiektywnych opinii - gdzie są ciekawsze, bardziej urozmaicone trasy, ładniejsze widoki i ogólnie który najbardziej polecasz z tych wymienionych?
-
Jako że dotychczas najprzyjemniej jeździło mi się w niewielkim Kappl (odwiedziłem 4 większe stacje: Europa-Sportregion, Saalbach, Ischgl, Serfaus), korci mnie znalezienie czegoś podobnego bliżej. Chodzi mi o miejsce z równie długimi i pustymi trasami, wijącymi się wśród dziewiczego śniegu, bo dopiero w Kappl mogłem się naprawdę wyszaleć, a nie lawirować między muldami i ludźmi. Wiem, że większość z Was nie wyobraża sobie jeżdżenia przez tydzień po 40 km tras, ale różnica w ilości ludzi (a co za tym idzie - jakości śniegu) jest ogromna. Przeglądam sobie ceny karnetów i wychodzi, że w tych bliższych miejscach są jakoś dziwnie drogie - np. St.Jakob, Sillian, Wildkogel znacznie powyżej 40 euro/dzień, a np. tyrolskie Kappl, See, Galtur, Hochzeiger, Hochoetz+Kuhtai - 35-38E. Czyli albo trzeba nadłożyć 150-200 km, albo zapłacić więcej za karnet. Na oku mam póki co wspomniane Wildkogel i Sillian (z opcją wycieczki do Cortiny d'Ampezzo - 50km), chyba że ktoś zna inne urokliwe stacje, w miarę wysoko położone? Szkoda że Sportgastein nie ma osobnego, tańszego karnetu niż ten na całą dolinę.
-
Na kamerce z Cieńkowa widać przeoraną dolną część stoku, a na facebookowym profilu zapowiedzieli informacje o zmianach.
-
Nie licząc ostatniej zimy, z Buczynki dało się na ogół bez problemu zjeżdżać po naturalnym śniegu, a skromne naśnieżanie w dolnej części wystarczyło (trasa ma małe nachylenie, jedynie wąska końcówka przed Soliskiem była często pokryta bardziej błotem niż śniegiem). Ogólnie jestem bardzo zadowolony ze zmian na Pilsku - modernizacja przebiega sukcesywnie, w odpowiedniej kolejności, przyjdzie pewnie czas i na górne odcinki. Infrastruktura jest idealnie dopasowana do możliwości tras, no może poza "piątką" którą zdecydowanie przydałoby się poszerzyć w dolnej części, ale to oczywiste.
-
A wiadomo co z naśnieżaniem trasy niebieskiej z Czantorii? Procedury trwają od kilku lat...
-
Już kiedyś było to omawiane, musieliby wyciąć więcej lasów żeby wytyczyć nową przecinkę, albo zamontować zakręcającą kanapę, gdyby miała iść po linii orczyków. Nie ma obaw, dolna polana jest wystarczająco szeroka by pomieścić narciarzy ze wszystkich 3 wyciągów.
-
Albo przejazd z Małego Skrzycznego na nartostradę "Ondraszek" (jest dróżka, którą można wykorzystać i chyba tylko o kawałek przedłużyć) - byłoby połączenie w 2 strony. TMR też coś o tym wspominał na początku.
- 13 438 odpowiedzi
-
- szczyrkowski ośrodek narciarski
- szczyrk
- (i 7 więcej)
-
Myślicie że ktoś będzie korzystał z wolnej kanapy mając obok szybką i wygodniejszą?
-
Bardzo ładnie się to prezentuje - wzrośnie prędkość jazdy z 2,35 do 5 m/s, przepustowość pozostanie bez zmian (2400 os/h), czyli nie będzie tłoczniej na trasach, za to zjazdy będą dłuższe - przewyższenie wzrośnie z 394 do 441m.
-
Dziś trwały jakieś budowy na miejscu skoczni w centrum (tzn. skoczni już nie ma), być może będzie to jakieś wejście schodkami od parkingu.
-
A to dopiero nowina! No, Czarna Góra w tej sytuacji dołącza do ścisłej czołówki (Szrenica, Szczyrk, Krynica, Zakopane). Edit: Kolej będzie gotowa w sezonie 2015/16 - tu więcej informacji: http://apartamenty.czarnagora.pl/budowa-nowej-kolei/ Kolej kryta i podgrzewana, przepustowość 3000 os/h. Dolna stacja będzie wyżej od obecnej o 19m, górna o 15m. Będą chyba musieli wyciąć trochę lasów z tego co kojarzę teren przy górnej stacji.
- 7 390 odpowiedzi
-
- nowe inwestycje
- polska
-
(i 5 więcej)
Oznaczone tagami:
-
Dobra wiadomość - trzeba przyznać, że pod względem branży rozrywkowej, Polska to jeszcze większy skansen niż w przypadku ośrodków narciarskich. Prawie w każdym kraju zachodniej Europy, parki rozrywki przyciągają po ok. 2-3 miliony gości rocznie, a śląskie wesołe miasteczko - ok. 200 tysięcy (mimo, że jest praktycznie jedyne). Współpraca z TMR to zapewne m.in. efekt otwarcia za 2 tygodnie konkurencji - Energylandii (gmina Zator - między Katowicami, Krakowem, a Oświęcimiem).
- 7 390 odpowiedzi
-
- nowe inwestycje
- polska
-
(i 5 więcej)
Oznaczone tagami:
-
No dobrze, ale jeśli dałoby się dzięki temu przyspieszyć procedurę, to czemu nie spróbować?
-
Dokładnie takie rozwiązanie stosowane jest w Słowacji, gdzie inwestor za wycięcie każdego drzewa, musi posadzić 4 nowe. Ponawiam pytanie do Lilianny (jak rozumiem, jednej z przedstawicielek Pracowni) - skoro faktycznie chcecie kompromisu, to może dzięki użytkownikom tego forum uda się doprowadzić do jakiegoś wspólnego wniosku? Np. zalesiamy dolną część trasy nr 5 (i tak beznadziejny zjazd), trasę 5a (z Pilska na Miziową - i tak nieużywaną), trasę nr 4 (tak płaską, że i tak nikt tamtędy nie "chodzi") i albo trasę nr 7 (którą trzeba by na nowo odbudować), albo trasę nr 6 (też bardzo wąską). W zamian ekolodzy przestają blokować inwestycję w postaci kanapy ze Szczawin na Miziową oraz z Soliska na Buczynkę, które i tak nie wymagają żadne wycinki. Cytat ze strony Waszej pracowni (odnośnie Karkonoszy): "Po dyskusji i rozpatrzeniu propozycji, podpisano porozumienie. Jego zapisy dotyczą najbardziej spornych spraw, leżących u podłoża dotychczasowego konfliktu. I tak oto: lobby samorządowo-narciarskie zgodziło się na rezygnację z zamiarów budowy wyciągów i tras narciarskich w rejonie Kotła Szrenickiego i Łabskiego Szczytu, które to pomysły zostały niestety przed laty zapisane w decyzji ówczesnego resortu ochrony środowiska i w umowie między parkiem narodowym a spółką „Sudety Lift”. Dzięki odstąpieniu od tych zamiarów oddalone zostało zagrożenie zniszczenia najcenniejszych części lokalnego ekosystemu. "Jednak coś za coś – strona przyrodnicza zrezygnowała natomiast z kilku obostrzeń dotyczących planów inwestycyjnych i warunków użytkowania już istniejących urządzeń narciarskich. Ma powstać kolejka krzesełkowa, prowadząca od dolnej stacji kolei linowej na Szrenicę do Świątecznego Kamienia – urządzenie ma funkcjonować wyłącznie w zimie." http://pracownia.org.pl/dzikie-zycie-numery-archiwalne,2123,article,2524
-
Jak zwykle, zamiast szukać problemu u źródeł, macie pretensje do ludzi i organizacji, którym określone uprawnienia nadało prawo. Korzystają z niego i tyle. Już nie po raz pierwszy władzy udaje się na długi czas skłócać ludzi ze sobą, by walczyli z wiatrakami, a zajęci tą pseudowojenką na forach internetowych, nie dostrzegali źródła większości polskich patologii. Dotyczy to wszystkich możliwych opcji i poglądów: jedni walczą z tolerancją podpalając tęczę, inni walczą (owszem, słusznie, tylko głupio) demonstracyjnie paląc PIT-y, kolejni naparzają się wzajemnie na różnych marszach, ekolodzy blokują inwestycje, wszyscy walczą z przysłowiową gorączką zbijając termometr. Źródłem problemów jest prawo, źródłem prawa są politycy, a ich "źródłem" - my. A teraz pytanie do Lilianny: często ekolodzy skarżą na niechęć inerstora do porozumienia, kompromisu. Na czym miałby on np. polegać? Pytam, bo faktycznie Szrenicę udało się podobno zagospodarować dzięki takiemu kompromisowi: inwestor zrezygnował z planów rozbudowy w stronę Łabskiego Szczytu, a w zamian postawił bez przeszkód 6-os.kanapę. Może jednak da się dogadać, myślę, że np. na Pilsku też spokojnie możnaby np.zalesić wiele z tych wąskich na 5-10m tzw. "nartostrad". a zainwestować w 3-4 lepsze, z infrastrukturą?
-
Jeśli już mowa o ciekawostkach turystycznych w tych okolicach, to gdzieś między Rużomberokiem a Donovaly znajduje się ten piękny wodospad (nie byłem, zdjęcie znalazłem w sieci):
-
1. Postawienie taśmociągu bez wymaganych zgód i atestów 2. Wycięcie 100 drzew przy trasie nr 7, które rok później trzeba było sadzić od nowa (z trasy i tak nic nie wyszło, bo jedynie ją rozkopano) 3. Na dolnej polanie, wbrew stanowisku inwestora, rosło mnóstwo (wprawdzie pojedynczych i nawet nieco szpecących), ale jednak drzew - powinien to pamiętać prawie każdy narciarz, który jeździł w Korbielowie. Piszę ogólnie, a nie odnosząc się do ostatniego wyroku, który - jak przystało na wyrok sądu - trzeba po prostu uszanować i przyjąć, że każdy z nas (narciarzy) może nie mieć pewnej wiedzy, by go krytykować. Jestem jednym ze zwolenników inwestycji, ale problemu trzeba szukać u źródła, a nie mając pretensję do sądów, czy ekologów, którym ktoś nadał obecne przywileje i możliwości działania.
-
Niestety, prawo mamy jakie mamy (m.in. dlatego polscy narciarze wywożą z kraju co roku 500 milionów euro), ale prawa mimo wszystko trzeba przestrzegać. Stawianiem wyciągów bez zezwoleń nic się nie osiągnie. Jeśli chcemy mądrego prawa, to możemy na nie wpływać w wyborach (póki co z przykrością obserwuję typowo polskie zjawisko - odwagę w gębie, a gdy przychodzi do czynów, 99% wyborców głosuje na tych samych ustawodawców od lat). Jeśli można łamać prawo, to nic dziwnego że ludzie nie widzą potrzeby go zmieniać, no bo po co? Łatwiej pójść na skróty. Po co nam kolejne "martwe pomniki ludzkiej głupoty", jak słusznie ktoś kiedyś określił wypasiony wyciąg na Czarnym Groniu, stojący od kilku lat w poprzek oślej łączki i nieczynny z powodu budowlanej samowolki? Liczyłem na to, że nowy inwestor w Korbielowie podejdzie do sprawy profesjonalnie.
-
Tylko 50 cm? Tam potrzeba znacznie więcej, bo jest kamienista nawierzchnia. Na kamerce widać że krzesła jeżdżą, choć narciarzy trudno dostrzec.
-
Ja ostatnio nocowałem w "Dubo" w Demanovej - 15E/os i b.dobry standard jak na tą cenę. Załatwiałem przez Booking.com. Są też opcje po 10E/os. ale różne opinie odnośnie warunków, więc może innym razem zaryzykuję.
-
Przepustowość jest chyba podobna (2400 os/h).
-
Ja bym odradzał dojazd od południa - z Polski jest dużo dalej, a warunki są dużo gorsze (w ogóle nie można zjechać na dół, tylko krzesełkiem). Śniegu może więcej, ale za miękki o tej porze roku. Przedostawanie się przez szczyt nie jest na ogół żadnym problemem, więc znacznie lepiej dojechać od strony północnej, która jest też ciekawsza pod kątem ew. wycieczek (np. Tatralandia) i innych rozrywek po nartach.







