Narty - skionline.pl
Skocz do zawartości

MarioJ

Użytkownik forum
  • Liczba zawartości

    3 571
  • Rejestracja

  • Ostatnia wizyta

  • Wygrane w rankingu

    75

Zawartość dodana przez MarioJ

  1. Ja nie wiem czy nie zdąże. Ale widzę że lepsi to stosują, więc zakładam że to przemyśleli, czyli że potencjalnie to może pomoże. Widzę po różnych video, że do pewnej trudności ludzie stosują jeden czekan, ale powyżej pewnej trudności wchodzą w dwa czekany. I narciarz tak samo może mieć dwa czekany sklejone do dwóch kijków. Czekan przy zjeździe to asekuracja. Ja zakładam że trzeba mieć taki poziom jazdy i warunki, aby go nie musieć użyć.
  2. Fajne chłopaki i ich strome zjazdy: Stramczi Studio. Polecam obejrzeć chociaż pierwszy 🙂
  3. bo jesteśmy jeszcze za ciency (z tym czekanem), ale inne chłopaki już to stosują, szara taśma rządzi 🙂 jeśli chodzi o hamowanie kijkiem, to robiłem już sobie wizualizacje tej techniki, ale na szczęście nie miałem okazji stosować, mi ATK nie wypina, hahaha 🙂
  4. Kubek z napisem CPN czyli Centrala Produktów Nartowych 🙂 to było dobre A jak dociera się z parkingu do tego krzesła podwójnego ? Jest to rzeczywiście takie wyzwanie ?
  5. MarioJ

    Kasprowy Wierch

    Niżne Rysy samotnie to raczej odradzam. Pierwsza część drogi jest taka jak na Rysy, szczegóły znajdziesz w sieci albo w przewodnikach.
  6. MarioJ

    Kasprowy Wierch

    @Wujot ja raczej tylko weekend, szkoda urlopu tym razem @Gerald przy sprzyjających warunkach do zrobienia są dwa cele: Niżne Rysy, a później Rysy, można zrobić tylko ten pierwszy i niekoniecznie do szczytu, Niżne mają tak do 40st i wąskiego jest niewiele, końcówkę można zrobić z buta
  7. MarioJ

    Kasprowy Wierch

    Bardzo ładnie, ale tak bez zdjęć ? 😉 Podobno ma spaść pół metra śniegu po weekendzie, nie ma jak się na Rysy wybrać bo ciągle pada. Myślę że w czerwcu nadal tam będzie warun, to kto chętny ? 🙂
  8. Obłędne zjazdy, zdrowo zazdraszczam 🙂
  9. MarioJ

    Polska - nowe inwestycje

    Rzeczywiście ten apel Pracowni jest populistyczny. Trasa o długości 2km i szerokości 30m to jest 6ha, więc rozporządzenie ledwo umożliwi zrobienie jednej nowej trasy albo przebudowę/budowę jednego wyciągu w TPN. Poza parkiem to będzie możliwość budowania małego ośrodka narciarskiego z 3 trasami po 1km, jeszcze trzeba mieć powierzchnię na infrastrukturę. Może by wreszcie Wielka Sowa ruszyła z budową.
  10. Przejście Tatr Wysokich w 4 dni - Dzień 4 Dzień ostatni. W planach przejście z Popradzkiego Stawu poprzez przełęcz Gładką do Doliny Pięciu Stawów Polskich (DS5), i dalej w dół do auta, które zostawiliśmy na Łysej Polanie. Śniadanie w Majlathovej Chacie podają od 6 i właśnie o tej porze się tam stawiamy. To największa zaleta tej chaty. Można wcześnie wyruszyć w trasę, co w tym ostatnim dniu jest dla nas szczególnie ważne. W Popradzkim hotelu obok startują pół godziny później, co też nie jest wcale złe. Majlathova generalnie fajna, ale dla mnie na takiej wysokości trochę zbyt ekskluzywnie. Wychodzimy chyba 7:30 i idziemy klasycznie w górę Doliny Mięguszowieckiej. Na rozdrożu kierujemy się bardziej na lewo i ruszamy do naszego pierwszego celu: Niżnia Koprowa Przełęcz (2120m). Legendarna przełęcz w drodze z Zakopanego do Szczyrbskiego Jeziora, kiedyś tędy wędrował i jeździł Mariusz Zaruski z kompanami. Andrzej chwyta spory nawis, fotogeniczny Wchodzimy w żleb pod przełęczą, jak zwykle stromo i wejście z buta. W tej wyprawie miałem czasami wrażenie, że cały czas idę z nartami na plecach 🙂 Dosięgamy przełęczy, gdzie Andrzej robi mi jedno z moich najpiękniejszych skiturowych zdjęć. Serdeczne ukłony dla niego 🙂 I Andrzej na przełęczy: Z przełęczy zjeżdżamy Dolina Hlińską. Aha i tutaj mieliśmy drugi raz nieciekawe warunki śniegowe, na początku na stromym było coś zbliżonego do szreni. Na szczęście tylko kawałek na górze, później się powierzchnia ocieplała i robił się już całkowicie miękki śnieg. Po pokonaniu stromszego kawałka z przełęczy jedziemy długo łagodnymi stokami Doliny Hlińskiej około 3km. Akurat mam kawałek video z tego zjazdu . W ten sposób dojeżdżamy do krótkiej ścianki, która jest ostatnią częścią tego zjazdu i wpadamy na połączenie z Doliną Koprową. Na foto poniżej jesteśmy przed tą ścianką, a przed nami w oddali jest widoczne obniżenie Zaworów oraz Walentynkowy Wierch na końcu. Grań widoczna po prawej to już granica z Polską i jednocześnie główna grań Tatr. Jesteśmy znowu na wysokości 1500m ale tutaj znacząco inne warunki śniegowe. Stoki są baaardzo miękkie i mokre, na jednej z wystaw lawina gruntowa. Musimy się pilnować. Poniżej zdjęcie w stronę Doliny Ciemnosmreczyńskiej. W chmurach widoczny Koprowy Wierch. Zaczynamy podejście w strony przełęczy Zawory. Kolejna legendarna przełęcz którą kiedyś najstarsi skiturowcy używali do przejścia z Zakopanego na obecną Słowacje. Zbocze jest mega mokre, patrzę na poziomice na mapie i proponuję podchodzić wzdłuż zielonego szlaku, który idzie najbardziej łagodnym ramieniem do góry. Przekraczamy próg i wchodzimy w Kobylą Dolinkę. Tutaj już śnieg jest bardziej związany, miękko jest tylko z wierzchu. Jest również łagodnie i teren kojarzy mi się z alpejskimi lodowcami, klimat jest niesamowity. Szedłem akurat pierwszy i rozpoznawanie tego miejsca było dla mnie magicznym przeżyciem. Foto z ekipą W pewnym momencie zjeżdża w moim kierunku samotny skiturowiec. Wcześniej ten sam chyba nas mijał na podejściu, wyglądał na szybkiego sportowca. Trochę się dziwię że nie robi pętli i daję mu znak że chcę zamienić kilka słów. Zatrzymuje się koło mnie Słowak. Rozmawiamy kto gdzie zmierza i rzeczywiście chciał zjechać do DS5 i przez Wrota wrócić na Słowację. Mówi jednak że jest dużo zsuwów w okolicy Przełęczy Gładkiej i się tego wystraszył, radzi nam nawet tam nie iść. Słowak wraca do siebie być może Hlińską spowrotem do Popradzkiego. Troszkę mnie to ruszyło i czekam na kolegów. Rozmawiamy i ustalamy że idziemy bez zmian na Zawory, aby samemu zbadać teren za przełęczą. Na przełęczy jest tak: Analizujemy sytuację. Rzeczywiście jest kilka zsuwów, trochę gruntu poleciało, na zboczu które musimy strawersować do Przełęczy Gładkiej. Wychodzi że to są stoki zachodnie i słońce tam świeci w późniejszej części dnia. Zsuwy były więc mocno popołudniowe. My mamy godzinę taką, że słońce w tym kierunku jeszcze nie świeci. Postanawiamy że pójdziemy tym krótkim zboczem z odstępami 30-metrowymi i z najwyższą uwagą. Tutaj w tle grzbiet Czerwonych Wierchów: Wkraczamy w trawers zbocza Gładkiego Wierchu aby dojść do granicznej Gładkiej Przełęczy. W tle na foto widać słowacki słupek z tablicą. Ostatnie moje metry na trawersie, zdjęcie zrobione w kierunku pięknej Doliny Cichej: Doszliśmy. Jesteśmy na granicy ! 🙂 Jesteśmy w kraju ! 🙂 Nasza DS5 🙂 Zjazd z Gładkiej był wyśmienity, niezbyt trudny, miękki równy śnieg. Wbrew pozorom zdjęcia można było znaleźć czystą linię. Ostatnie spojrzenia na wyższe partie DS5: Dojeżdżamy do schroniska, gdzie pół godzinki odpoczywamy i się posilamy. Pozostaje nam jeszcze zjazd Doliną Roztoki do asfaltu. Następnie dojście z buta do Łysej Polany. Przy aucie jesteśmy przed 17:00 i mniej więcej o tej porze ruszamy do Wrocławia. Na tym się kończy nasz trawers Tatr. Niestety, to już koniec. Statystyka ostatniego dnia: do góry 1100m, w dół 1650m, długość 25km. Bardzo pasjonujące przejście Tatr, trudne, wymagające, dużo chodzenia z buta pod górę. Ekipa zgrana i zmotywowana wewnętrznie. Pogoda nam dopisała, zagrożenia lawinowego uniknęliśmy. Było świetnie. Podsumowanie na mapie poniżej. Czerwona linia to główna grań Tatr, niebieska linia to schemat naszej trasy. P.S. Foto autorstwa: Andrzej, Mario, Robert.
  11. Założyłem temat który jest skrótem do mojej relacji w większym wątku 🙂 Łatwiej będzie znaleźć 🙂 Przejście Tatr Wysokich w 4 dni: Przełęcze: Barania (2393m) Lodowa (2372m) Zółta Ławka (2310m) Rohatka (2288m) Wschodnie Żelazne Wrota (2255m) Stwolska (Lucne Sedlo) (2168m) Niżnia Koprowa Przełęcz (2120m) Zawory (1879m) Gładka (1994m) Doliny: Dolina Kieżmarska Białej Wody Dolina Zielona Kieżmarska / Dolina Zielonego Stawu Dolina Pięciu Stawów Spiskich (część większej Doliny Małej Zimnej Wody) Dolinka Lodowa Strzelecka Kotlina Dolina Staroleśna (Velka Studena Dolina) Dolina Litworowa Dolina Kacza Dolina Złomisk Dolina Mięguszowiecka Dolina Hlińska Dolina Koprowa Kobyla Dolinka Dolina Pięciu Stawów Polskich Dolina Roztoki Dolina Białki
  12. Przejście Tatr Wysokich w 4 dni - Dzień 3 - kontynuacja Na czym to skończyliśmy ostatnio ? Może warto spojrzeć na mapkę gearth. Tutaj spojrzenie od północy, po lewej Rohatka z której zjechaliśmy do jeziorka widocznego mniej więcej pośrodku. I zbliżenie Doliny Kaczej, weszliśmy na próg Gerlachowskich Spadów. Zmierzamy ku przełęczy Wschodnie Żelazne Wrota (2255m), która jest na głównej grani. Za progiem jest dość spokojne zbocze, którym najpierw na wprost a później zakosami podchodzimy w kierunku przełęczy. Następnie przechodzimy na huzara. Goni nas grupa TOPR-owców którzy przyszli od Łysej Polany i zmierzają do tego samego schroniska co my. Nastromienie od strony podejście 45st, z drugiej strony zjazdowej będzie 40st. Sama przełęcz wyglądała wtedy tak: Mam z nią miłe wspomnienia i porachunki. Był to kiedyś mój pierwszy żleb offpiste, który mnie zauroczył. Ale wówczas ekspozycja mnie pokonała i połowę żlebu się zsunąłem. Tym razem poszło lepiej 🙂 Foto żlebu po zjeździe z Doliny Złomisk. Zjechaliśmy do Zmarzłego Stawu, a jest godzina dopiero 14. Został nam tylko łatwy zjazd do Popradskiego schroniska. Więc postanawiamy sobie jeszcze pojeździć. Wybieramy stok pod Kończystą, koledzy chcą wejść tylko kawałek po mniej stromym zboczu, ja namawiam na dojście do przełęczy Lucne Sedlo (2168m). No zobaczymy ... Foto naszego kolejnego celu zrobione z Żelaznych Wrót: Zostawiamy plecaki przy skale nad stawem i na lekko idziemy do góry. Najpierw na foce, nie ma problemu, później się wystramia. Ja wziąłem jeszcze harszle, więc zakładam. Widzę że Robert prze do żlebu w górę. Zdjął narty, nie ma plecaka, więc musi je nieść w ręce i wchodzić z buta. Trochę ciężko, ale wygląda to na krótki fragment. Ja też w końcu przechodzę na wchodzenie z buta, stosuję freeriderską technikę podchodzenia. Dwie narty złożone razem, opieram się nimi o śnieg przed sobą, położone poziomo na śniegu. Kijki mam składane z trzech części więc wykorzystuje to, skracam je maxymalnie i zakładam pętlami na ręce. W ten sposób pokonujemy żlebik i dochodzimy do niemal przełęczy. Tutaj krótka sesja z Wysoką w tle. I cóż, zjeżdżamy sobie miło w dół. Andrzej nam robi zdjęcia. Oboje w odciążeniu I jeszcze jedno Zostaje nam jeszcze dość długi zjazd do Popradzkiego Stawu do poziomu 1495m. Taka ilość śniegu jeszcze była na jeziorze. Po przyjeździe do schroniska rzuciliśmy się na piwo, które wypiliśmy z przyjemnością na tarasie w ostatnich promieniach słońca. W tym dniu zrobione: 3 przełęcze i 3 zjazdy, w górę 1400m, w dół 1850m, długość 15km Dziękuję za uwagę 🙂
  13. Sariensis jeśli kogoś chcesz atakować to mniej odwagę robić to otwarcie, i z argumentami. Posługiwanie się literką M świadczy o Twoim strachu, niepewności własnych argumentów. Nie ma problemu, masz prawo krytykować innych na forum, ale rób to z własnego silnego przekonania i z otwarta przyłbicą.
  14. Przejście Tatr Wysokich w 4 dni - Dzień 3 Niestety dzień trzeci zaczął się smutno dla Przemka. Kolano się zastało i nie był w stanie zgiąć nogi. Kuśtykanie. Jesteśmy na 2000m, nic tu nie jest w stanie dojechać. Pozostaje tylko taka maszyna na zamówienie. Później w szpitalu okazało się że są naciągnięte ścięgna, leczenie ma polegać tylko na oszczędzaniu się. Przemek już w dolinie o własnych siłach dotarł do Zakopanego, a później do rodziny. Dla Przemka smutna chwila, dla nas (nie będziemy udawać) swego rodzaju atrakcja: helikopter lądujący przy nas w górach. Ponieważ chcieliśmy pożegnać Przemka, to ruszyliśmy tego dnia dopiero o 9 w trasę. Kierujemy się na przełęcz Rohatka, z której na wyciągnięcie ręki jest już Gerlach. Rohatka jest tuż nad schroniskiem. Dojście szerokim stromym polem, na samym końcu tylko małe zwężenie. Na foto po prawej stronie. Wejście bardzo męczące, bo w tym grzało słońce ostro w ten stok. Paliliśmy się w słońcu, ale stok nie płynął. Ja nawet założyłem harszle do szerokiej narty, żeby na zakosach nie mieć problemu z poślizgnięciem. Tu wspomnę jeszcze że poprzedniego dnia spotkaliśmy kolegę Piotra z Warszawy z ekipą. Zobaczyliśmy się szczęśliwie na Lodowej. Okazało się że idą mniej więcej tak jak my. Wyszli trochę wcześniej przed nami ze schroniska i właśnie są na górze. A tutaj jeszcze widok na Staroleśną ze zbocza podejściowego: I my doszliśmy do przełęczy, końcówka tylko z buta, ale bez raków. Po drugiej stronie przełęczy (na zachód) żleb jest bardzo wąski, stromy i jeszcze twardy. Decydujemy się zejść kawałek w rakach. Foto poniżej przedstawia główną grań Tatr z przełęczą Polski Grzebień która kieruje do Doliny Wielickiej. Widok ze zbocza pod Rohatką po naszej lewej ręce. W rejonie Doliny Litworowej jak widać, spotkaliśmy chmury, i chyba Gerlacha w całości nie widzieliśmy. Jeszcze rzut oka na złowrogie bramy Rohatki. Jest wcześnie i cały rejon doliny Litworowej, a później Kaczej, jest twardy. To był ten jeden zjazd w betonowych warunkach. Ale nie jest bardzo stromo (poza tym początkiem), więc da się zjazd ogarnąć. Niektóre kawałki jedziemy po twardym równym, więc nawet bywało przyjemnie. Kilka zdjęć z tej doliny. Dojeżdżamy na dno Doliny Kaczej i parkujemy przed jeziorkiem które ponownie nazywa się Zelene Pleso 🙂 Obok nas wyrasta szczyt Ganek. Zaczynamy wchodzić do góry, idziemy przez tzw. Gerlachowskie Spady do górnej części Doliny Kaczej. Spady są dość strome, biegnie środkiem fajny żleb pokryty śniegiem, bokiem da się podejść zakosami, ale ostatni kawałek na huzara. Poniżej Gerlachowskie Spady (dolna linia skalna) i chyba Kaczy Szczyt (w tylnej części pośrodku). Na zboczu Spadów: Po wejściu na górną część Doliny Kaczej c.d.n.
  15. Jak tak podchodzisz, to nikt poza Spiochem nie może tutaj z Tobą dyskutować. Masz duże problemy z własną megalomanią w dodatku.
  16. Sariensis, mógłbyś pracować w SuperExpressie, prezentujesz ten sam poziom taniej sensacji, żenujące są Twoje wpisy. Masz szansę tutaj podyskutować z bardzo ogarniętymi górsko ludźmi, włącz swoją pokorę i korzystaj z ich wiedzy, a może staniesz się dojrzalszy. Bo inaczej grozi Ci zostanie leszczem na lata. Zdecydowałem się napisać prosto z mostu, co można między wierszami Wujota wyczytać 🙂 A dlatego że nie podjąłeś merytorycznej dyskusji
  17. To w sumie może nam grozić, w zakresie skiturów. Zastanawiam się czy nasza działalność na tym forum się do tego nie przyczyni ? 😉 Czy rzeczywiście powinno się masowo opisywać trudne wycieczki skiturowe, gdzie wystarczy że człowiekowi się zakołuje w głowie na podejściu i spada po 45-stopniowej ścianie w dół ? Problem jest też z podejściem wielu osób do własnego przygotowania. Akurat w tym sezonie chodziliśmy trochę z przewodnikiem, w grupie były różne osoby. W programie wyprawy było wyraźnie napisane że będą dni z przejściem 20km. Mimo to były osoby które były zdziwione tak dużym wysiłkiem i brakiem piwa każdego dnia. Ich przewodnik oferował nowy fajny program i się w ciemno zapisali, bo wcześniej byli w lajtowych alpach gdzie świeciło słońce a na tarasie schroniska piło się piwo. Kolejny przypadek. Na fejsie Ali opisywał przypadek skiturowca zjeżdżającego chyba w marcu z Rysów, który nie wykonał ani jednego skrętu od przełączki aż do buli albo do czarnego stawu. Całe z 600m wysokości facet zjechał zsuwem. Dla mnie to jest niepojęte, ale bardzo przypomina dążenie do zdobycia Mount Everestu, Mont Blancu. Teraz są popularne skitury, to facet też chce się załapać i spektakularnie zjechać z Rysów.
  18. Ad.1. Było miękko wiosennie. Może warstwa miękka jest cieńsza niż na Baranich, ale mi się dobrze po tym jechało. Ad.2. Tak, ten sam kierunek do Doliny Stawów Spiskich. Tylko teraz ruszyliśmy ze 30m wyżej spod skały powyżej przełęczy. Z tego co pamiętam, to parę lat temu startowaliśmy z linii przełęczy.
  19. Przejście Tatr Wysokich w 4 dni - Dzień 2 - video Dwa zjazdy z drugiego dnia, video bez obróbek Strzeleckie Spady, poniżej Żółtej Ławki Barania Przełęcz - początek bardzo stromy
  20. no cóż, wtopa 🙂 powtórka skorygowana: napisałem: "niosłem narty 4kg", co oznacza że jak niosłem narty przypięte do plecaka to one ważyły 4kg, jesteśmy w Tatrach, więc mam na myśli same narty ale kompletne: dwie narty z wiązaniami 🙂
  21. napisałem: "niosłem narty 4kg", co oznacza że jak niosłem narty przypięte do plecaka to one ważyły 4kg, jesteśmy w Tatrach, więc mam na myśli same narty ale kompletne: dwie pary nart z wiązaniami 🙂
  22. To nie jest relacja online ze schroniska 🙂 Zobaczysz że było dobrze. Dobiję Cię że niosłem narty 4kg w sumie, a Andrzej miał 5kg 😉 Ale to był rzeczywiście najdłuższy dzień, co nie znaczy że w kolejne była padaczka.
  23. To Andrzej przy tym nawisie, chyba jest blisko. Kojarzę że ja szedłem z drugiej strony bliżej skały.
www.trentino.pl skionline.tv
partnerzy
ispo.com WorldSkiTest Stowarzyszenie Instruktorów i Trenerów Narciarstwa PZN Wypożyczalnie i Centra testowe WinterGroup Steinacher und Maier Public Relation
Copyright © 1997-2026
×
×
  • Dodaj nową pozycję...