Narty - skionline.pl
Skocz do zawartości

Wujot

Użytkownik forum
  • Liczba zawartości

    2 888
  • Rejestracja

  • Ostatnia wizyta

  • Wygrane w rankingu

    127

Zawartość dodana przez Wujot

  1. Wujot

    nie łapię się w tym forum

    Wiesz coś w tym jest - do dzisiaj w nazwach plików i folderów nie używam polskich znaków. Zbyt często różne urządzenia odmawiały ich obsługi. I pewnie już się nie oduczę. Nie mniej jednak w tekstach z nich nie zrezygnuję. Ważna dla mnie jest nie tylko ortografia i interpunkcja ale też stylistyka. Nie mniej jednak oczywiście treść i jakość wypowiedzi na forum narciarskim przedkładam nad formę. Czyli jak ktoś pisze (forma już dopuszczalna) sensownie to najważniejsze. I chwała mu. Oddzielną kwestią jest sposób prowadzenia rozmowy, w internecie pozbawieni jesteśmy praktycznie niewerbalnych środków przekazu informacji i jak widać bardzo łatwo jest źle zrozumieć intencje. Uważam, że warto jest zachować sporą ostrożność przy pisaniu. Nie ma potrzeby odpowiedzenia natychmiast - można pomyśleć zanim się coś chlapnie. Oddzielić problem od człowieka i nie formułować tez zbyt radykalnych. Trzeba też mieć świadomość, że na wiele kwestii można spojrzeć z różnych stron i nawet pozornie sprzeczne opinie mogą być jednocześnie tak samo prawdziwe. Świat na pewno nie jest czarno-biały! Najtrudniejsze są kwestie osobowościowe - nie da się ukryć, że pewne osoby mogą nas irytować. Może nas drażnić ich niekompetencja lub co gorsza kompetencja. Siłą rzeczy są to ci którzy najczęściej się odzywają.. Ale przecież aktywni userzy to dobro forum, bez nich byłby to umierający kącik porad. Więc zamiast narzekać, że forum opanowała GTW (jest to stały, cykliczny lament na wszystkich forach) wystarczy wziąć pióro (lub tablet) i zmienić oblicze forum. Bez dwóch zdań i tutaj i na innych platformach bardzo brakuje nowej krwi i ciekawych dyskusji. Bo umówmy się, że rozmawianie o doborze desek jest dramatycznie nudne. Czyli skimaniacy z darem (i chęcią) pisania pilnie poszukiwani. Pozdro Wiesiek
  2. Wujot

    nie łapię się w tym forum

    Myślę, że problem jest pokoleniowy i Ci którym dzisiaj się nie chce pisać ze znakami diakrytycznymi za 20 lat trafią na użytkowników którzy napiszą tak: "a mn si ni chc pis cał wyr bo prze wszy roz." I ci nowi też będą bardzo zdziwieni - czego ode mnie chcecie? Pozdro Wiesiek
  3. ze mną jest identycznie nie cierpię twardzizny (no nie na tyle aby nie jeździć). Zawsze ostrzę sobie zęby na kwiecień gdzie na boisku i poza jest ciapka - uwielbiam to, puch oczywiście też. Nie mniej na turach nie masz wyboru jak wejdziesz na szczyt to trzeba z niego zjechać i często jest to walka z totalnie twardym podłożem z zębami od wiatru i kalabrakami wielkości arbuza i tam używam narty 72 mm i dość krótkiej (-5cm). Dla odmiany następnego dnia jest szreń a pod spodem taka rzadzizna, że wpadasz powyżej kostek. Jak się przewrócisz to zostaje dół i wtedy marzysz o jakiś szerszych dechach z dużym rockerem. pozdro Wiesiek
  4. Pełna zgoda, ale wśród AM też możesz znaleźć bardziej miękkie modele. Pamiętaj jednak, że off piste to nie tylko jazda w puchu i wtedy sztywna narta pokazuje swoje zalety. W naszej ekipie przeważa koncepcja AM jako narty całodziennej boiskowej i drugiej pary freeridowej (około 105-110 mm). Pozdro Wiesiek
  5. Może wrażenie "hamowania" to po prostu efekt zmiany momentu pędu podczas zacieśniania toru jazdy? Pozdro Wiesiek
  6. Narty AM (poszerzona gigantka) to specyficzna hybryda - próba znalezienia czegoś "uniwersalniejszego". Na stoku twardym będzie gorsza od węższej ale na off piste lepsza, szczególnie gdy ma rockerem. Ale w puchu oczywiście daleko jej do freeridówki. Tak naprawdę to ta narta najlepiej się sprawuje na przekładańcu stokowym gdzie oprócz twardych fragmentów jest dużo odsypów bądź niewielkiego opadu czy też na płynącym stoku. I w tym sensie to rzeczywiście byłaby narta "boiskowa":wink: Co ciekawe na off piste to także może być dobra opcja bo przecież występują tam też twarde śniegi i przekładańce. Pozdro Wiesiek
  7. Wujot

    Marysia S - Rysy

    No to tutaj będzie większe WOW http://vimeo.com/77177549 Goło ale z pipsami! Pozdro Wiesiek
  8. A ja pytam zupełnie serio - pokaż mi choć jedną klasyczną nartę na twardy stok posiadającą rocker. Przejrzałem ofertę różnych producentów i to co usiłują nazwać tip rockerem to tylko troszkę mniej podgięty dziób bo jest to daleko za punktem gdzie narta jest najszersza (pisał o tym już Mitek) - czyli to nie pracuje. A zresztą jest i tak symboliczne. Stawiam więc tezę, że w klasycznej narcie na twardy stok rocker jest tylko wirtualnym wymysłem marketingowym. Czyli problemu nie ma bo rockera nie ma. Bez wątpienia rocker występuje w nartach AM (np typu RTM-y) ale zwracam uwagę, że to narty dedykowane także do jazdy poza boiskiem więc nie łapią się w pytaniu. Pozdro Wiesiek
  9. Wujot

    Marysia S - Rysy

    A tak na poważniej to jazda bez ciuchów może czasem nieźle boleć. Przy mnie na Monte Rosie upadł Serb i zjechał po stoku 25-30 m zanim wyhamował. Był podobnie jak i my tylko w gaciach (upał niemiłosierny). Jak wstał to był cały we krwi - zdarta skóra na dłoniach, udach, brzuchu. Nie były to co prawda narty tylko wspinaczka po dość stromym. Widok (i dźwięk) zsuwającego się człowieka po takim stoku zapamiętam do końca życia... Pozdro Wiesiek
  10. Wujot

    Marysia S - Rysy

    O ile te pierwsze nogi były ok to te drugie (w spodniach) już jakoś mi się nie podobały. Ale WOW :laughing: Pozdro Wiesiek
  11. Wujot

    Zakup butów

    Czy piszesz o wkładce (pod stopą) czy o całym botku??? Może podaj jakąś nazwę (markę) - choć cena zaporowa (jak dla mnie) Pozdro Wiesiek
  12. Skoro już wątek skręcił to zadam pytanie - na ile wspólczesny kask rowerowy (ale ten chroniący potylice - są już takie) byłby odpowiedni na narty. Chodzi mi o to, że jest o niebo lepiej wentylowany (załóżmy, że nie przejmuje mnie opad śniegu). Te kaski są dużo wyższe od narciarskich mając liczne żebra. Co o tym sądzisz??? Pozdro Wiesiek
  13. Wujot

    Zakup butów

    Na różnych forach jest multum informacji o doborze butów więc poczytaj. Poświęć na to dużo czasu bo to podstawowa sprawa. Różni narciarze mogą zwracać uwagę na różne sprawy np. dla mnie najważniejsze są: - idealne dopasowanie (bardzo często kupuje się buty za duże) - możliwie cieńka wysciólka (aby się nie ubiła) - możliwie niska waga - możliwość ugięcia do przodu (umiarkowany flex) - zakres ruchu kostki po zwolnieniu blokady chodzenia (bo chodzę) o ile uważam, że pierwsze dwa pnkty są w miarę uniwersalne (choć zmarźluchy mogą preferować grube wyściółki) to pozostałe punkty zależą od stylu jazdy Nikt więc Ci nic nie podpowie. Np w miarę miękkie buty wybiorą wygodniccy ale także jeżdżący w terenie. wśród tych ostatnich są tacy którzy jednak kupują "betony". Natomiast w samej kwestii przymierzania butów polecałbym cienką skarpetę (traktując wymianę na grubą jako "rezerwę strategiczną"). Nie ma zresztą żadnej potrzeby jazdy w grubych (buty są przecież ocieplone), chyba, że ktoś bardzo marznie. Oczywiste jest, że buty dobre dla jednego narciarze nie muszą pasować innemu więc nie podaje Ci tych paru par w których jeździłem a okazały się znakomite. Pozdro Wiesiek
  14. Jak jest z dostępnością nowych szybek, ile kosztują, czy są ewentualnie inne kolory lub bezbarwna. Pozdro Wiesiek
  15. sam Katschberg dla mnie też jest średni (a na pewno gorszy od BKK - o ile jest tam śnieg, z czym bywa różnie) ale jak dodamy do niego Aineck to jednak bym stawiał na ten zestaw. Pozdro Wiesiek
  16. może być zdecydowanie drożej - sprawdzone. Pozdro Wiesiek
  17. Na naszym ostatnim wyjeździe (piątym) plan był następujący sob - SFL, nie - Ischgl, pon - HochZeiger, wto- Berwang i/lub Ehrwald. Czyli dwa wielkie i znane ośrodki i dwa "maleństwa" ale bardzo zacne. Oczywiście plan, jak to na naszych wyjazdach, był orientacyjny i powstał w aucie po dyskusji w drodze. Na taki a nie inny układ wpływ miała ekonomia bo znaczna część z naszej 13 osobowej ekipy nie miała sezonówki i nie chcieliśmy podwyższać im kosztów. Poza tanim 31 E karnetem w SFL, była gratka nie do pogardzenia HochZeiger za 20 E (niestety tylko w dni powszednie). Ischgl też nas interesował (choć aż 48 E) bo to ośrodek który warto odwiedzić na początku i końcu sezonu - dzikie tłumy w głównym sezonie skutecznie przesłaniają (dosłownie) niewątpliwe walory tego miejsca. Pierwsze było SFL - to nasz ulubiony ośrodek. Poniżej zacytuję moją recenzję z przed paru lat: "Serfaus-Fiss-Ladis. Austria - "tylko" 200 km tras ale jakie! Praktycznie same najnowsze urządzenia wyciągowe - gondole panoramiczne (siedzące) i krzesełka z osłonami. W tym 10 wyciągów o przewyższeniu powyżej 500 m. Dużo "uczciwych" długich czerwonych tras (w tym jedna 10 km). Bardzo solidna reprezentacja tras czarnych i ski route. Przytrasowo można jeździć w wielu miejscach, także przez las. Rewelacyjny, wielki Bertas Kinderland - za połowę ceny skipasa można "pozbyć" się dziecka na cały dzień. Piękna zawieszona w powietrzu platforma widokowa (360 stopni), hamaki, huśtawki, absurdalne krzesła na trasach. Jakieś rozwiązania rodem z wesołego miasteczka - tyrolka nad trasą narciarską.Wracając do narciarstwa - podczas mgły doceniłem perfekcyjne oznaczenie tras - gęsto tyczki z wskaźnikami środka trasy. Każda, nawet nieznaczna zmiana kierunku trasy sygnalizowana okrągłym znakiem z dostatecznym wyprzedzeniem. Jeszcze nigdy nie jeździło mi się tak łatwo (i szybko) we mgle. Wspomnę jeszcze o snowparku z poduszką do skoków. System dla wymagających (prawie całkowity brak tras niebieskich)".Dodam, że to miejsce ciągle się rozwija, w zeszłym roku zamieniono końcowy dość krótki orczyk na kanapę i zrobiono cztery najwyzej położone trasy w systemie, w tym zaś wytyczono odnogę FrommesAbfartu do Ladis i teraz ten wariant wygląda znakomicie. Wytyczono też nową off piste z Schonjocha - to nas akurat nie ucieszyło bo systematycznie tam już jeździliśmy a teraz pewnie pojawi się tam więcej chętnych. Warunki w SFL były dość słabe - śniegu jak na lekarstwo ale trasy przejezdne bo oczywiście wszystko naśnieżone. Było więc twardo, sporo lodu trochę za dużo ludzi ale pełna lampa więc dzień poświęciliśmy na turystykę obwożąc kolegów po systemie (na co dniówka od biedy wystarczy). Ischgl wszyscy znają i kochają. Dla nas ośrodek ten ma w zasadzie dwa interesujące miejsca czyli prawa część na mapie z grupą tras od 34 do 40 (plus okoliczny potencjał off piste). wszystkie są fantastyczne i zjazdy do pośredniej 4 i 5. Oprócz tego w dobrą pogodę oczywiście obowiązkowy zjazd do Samnaun (80 i 60). Idalp omijamy (bo to jest najbardziej absurdalne znane mi miejsce narciarskie), podobnie Alptridę. W Ischglu też widać zmiany - jest już nowy wagonik (szkoda, że nie gondolka) ten co go już od dłuższego czasu na mapie umieszczali i nawet trasa też była zrobiona ale jeszcze nie uruchomili. Konfiguracja terenowa nie jest tam jednak zbyt przyjazna i wyglada nam, że to urządzenie nie otworzy jakiegoś wielkiego potencjału przytrasowego. Druga zmiana też taka sobie. Obok starej czteroosobowej gondoli z dołu budują trzylinowego potwora (gondolka, pewnie 40-osobowa). Czyli prosty rachunek mówi 40 + 24 + 8 + 4 = 76 osób co chwila wysiadających w okolicach Idalpu. Szok - pokazuje to rozwój narciarstwa - kiedyś była tylko ta czwórka teraz jest prawie 20x większa przepustowość. Tras przybywa symbolicznie a narciarzy geometrycznie. Off piste to nie fanaberia tylko konieczność. W niedzielę nawet jak na początek sezonu było pusto, trasy praktycznie puste, dobrze naśnieżone, twardo później trochę lodu. Pełna lampa więc wszystkim się podobało. W poniedziałek był HochZeiger - jechaliśmy tu na pewniaka bo tydzień wcześniej też tu byliśmy. Pomijając nawet najlepsze warunki śniegowe i grudniową promocję to jest to naprawdę świetny ośrodek. Ma układ wachlarza - gondolka z dołu to rączka a trzy główne urządzenia wyciągowe udostępniają bardzo duży obszar narciarski. Zupełnie nietypowo, jak na Europę, poprowadzono z tych urządzeń dużą ilość tras Z prawego (tylko czteroosobowego) krzesełka jest ich aż 5 i wierzcie mi każda jest lepsza od poprzedniej, z środkowej kanapy są cztery a lewej "tylko" trzy. wśród nich rewelacyjna "10" prowadzona początkowo granią a później hen, szerokim łukiem. Trasy na HochZeigerze krzyżują się i można potworzyć różne podwarianty. Trzeba powiedzieć, że terem tutaj jest bardzo pofałdowany a trasy przez to niezwykle wprost zróżnicowane, strome pagórki, ostre progi, ścianki - no fruwać to tu można. Przytoczę tu opis jednej z moich ulubionych tras, napisałem go szukając kandydatek na najpiękniejsze alpejskie trasy. "kandydatka numer 5 (też czarnulka) z HochZeiger ma swój styl. I wszystkim jadącym go narzuca. Tu ona rządzi. W przekroju pionowym (niwelecie) przypomina powoli gasnącą sinusoidę. Wjechać na nią trzeba koniecznie na pełnej prędkości, jaką da się wydusić od krzesełka. Za pierwszym grzbietem trasa prowadzi lekko w lewo. Zakręt warto zacząć przed grzbietem bo w odciążeniu na górze może być już za późno i nasza wybranka zrzuci nas na skalne kopce dekorujące jej prawy bok. Dalej czarnulka wiedzie nas na przemian stromymi ściankami i stromymi podjazdami. Strachliwi, co nogę z gazu zdejmą, przyprawią to dymaniem per pedes pod górki ale pozostali mogą dowieźć się na całkiem konkretnej prędkości i wykorzystać ją na dalszą jazdę czerwoną 6-ką."Wartych takiego opisu jest jeszcze parę tras no i o czym nie napisałem konkretny zjazd na dół do gondolki to baaardzo szeroka "1", dość szybka a na pewno przyjazna. Popatrzcie na te fotę - godzina 12.48 narciarzy mniej jak tras! A to jeszcze nie wszystkie trasy z krzesełka o którym pisałem. Od godziny 11.00 do końca dnia ten obszar ma słoneczko... Potencjał off piste HochZeigera jest też fantastyczny a ponieważ poza trasowych śmigantów jest tutaj jakby mniej to nieraz i dwa dni po opadzie można znaleźć dziewiczy śnieg. Stoki zastaliśmy wyratrakowane, śnieg był przyjazny ludzi ZERO więc warunki do karwingowania - wymarzone. Po paru godzinach jednak boisko mi się znudziło. Doszedłem do wniosku, że można jednak spróbować pojeździć gdzieś obok, choć śniegu było mało. Udało mi się namówić Kamila i zrobiliśmy około 10 zjazdów obok krzesełka i środkowej kanapy. Przekładaniec był wyjątkowy, warunki zmieniały się co 2 m a to trochę puchu a to gips, łamiąca się i krusząca pokrywa też była, twarde zęby od wiatru a miejscami się zapadało. słowem interesująco - obudziliśmy się. Zdecydowanie sympatyczniej było pod kanapą między kosodrzewiną choć tam trzeba było omijać kamienie. Tę trasę zrobiliśmy też w większym składzie z Arkiem i Violą. i tak się skończyła narciarska część dnia. Wieczorem sprawdziliśmy warunki w Berwangu i Ehrwaldzie - wyglądało słabo i po głosowaniu (5:2:2) HochZeiger wygrał z SFL i wymienionymi. We wtorek oprócz nas przyjechały "siostrzane" ekipy ściągnięte naszymi relacjami i było nas powyżej 30-tu osób więc jeździliśmy w różnych składach grzejąc po pustych trasach, wyskoczyliśmy też na małe co nieco obok.O 14.00 byliśmy przy aucie, przebieranko i pakowanko i o 14.14 odjechaliśmy (minuta przed planem). Wrocław był o 24.00.Rosnący tłok w wielkich stacjach narciarskich skutecznie zwrócił naszą uwagę na mniejsze a często piękne stacje - warto zapamiętać takie nazwy jak HochZeiger, Kuhtai, Silian, St. Jakob in Defereggental, HochStein, Berwang, Ehrwald, Sport Gastein, Waidring, Grosseck-Speiereck. Mają one więcej do zaoferowania niż można byłoby sądzić. PozdroWiesiekpees - zdjęcia dzięki uprzejmości Kamila
  18. W podanym terminie i miejscu, jak pisali poprzednicy, to abstrakcja. Ale teraz w grudniu można było się bardzo zbliżyć do tej kwoty. - nocleg 5 x 13 E (zakładam, że taniej się nie da - dojazd 250 zł - karnet (opcja 1) 5 x 20 E + 34 E = 134 E - karnet (opcja 2) 170 E razem około 1050 zł (opcja 1), 1200 zł (opcja 2) Pierwsza opcja to HochZeiger (pierwsza połowa grudnia). Relację z tego miejsca znajdziesz http://www.skionline.pl/forum/showthread.php/18315-Du%BFe-kontra-ma%B3e?p=182616#post182616 Druga to SFL (pierwsza połowa grudnia) ale też Hochkar podczas całego sezonu. Nawiasem mówiąc do Hochkar jest bliżej jak do Kaprun i na pewno jest fajniejszy. Założyłem nockę w aucie podczas dojazdu i powrót zaraz po nartach. Są jeszcze tańsze opcje - darmowy orczyk w kitzbuhel a także 3 darmowe bardzo przyzwoite orczyki w **** (nie pamiętam) - darmo jak tam śpisz - nocleg koło 20 E. Pozdro Wiesiek
  19. które??? :laughing: Pierwsze dwa a i owszem a reszta ma podeszwę zjazdową (lub wymienną) Podane i pokazane buty klasyfikowane są w kategorii AM lub Fr (i być może jakiś jeden - Fs). Choć tych ostatnich unikałem w tekście. Nawiasem mówiąc są tam chyba najciekawsze konstrukcje. Pozdro Wiesiek
  20. Rewolucja w butach narciarskich - wreszcie zaczęło się!Od dłuższego czasu narzekam dlaczego to "normalni" narciarze muszą jeździć w topornych, ciężkich grzmotach a turowi mają piękne, lekkie obuwie o pełnych parametrach zjazdowych i doskonałe w chodzeniu. No bo popatrzcie sami choćby na ten bucik flex "tylko" 120, dwa kąty pochylenia cholewki, 60 stopni ruchu stawu skokowego (przy chodzeniu)! i waga 2900 g - połowę tego co większość z Was ma. Wystarczyłoby "wymienić" podeszwę na zjazdową i byłoby tak pięknie. Pokazany bucik to nie jest jakiś wyjątek są duuużo lżejsze a dalej do jazdy się nadają w 100%. Ten poniżej - para ma 2400 g (a jest wersja 2100 g) I zostałem wysłuchany - w tym roku w segmencie butów zjazdowych jest prawdziwy wysyp ciekawych i nowoczesnych konstrukcji, który uzasadnia chyba tytuł. Skupiłbym się na dwóch wyraźnie widocznych zjawiskach. 1. But zjazdowo-turowydo niedawna poza pionierską konstrukcją Factora BD segment ten nie istniał. Teraz jest kilkadziesiąt modeli. Są to buty z wymienną podeszwą i bardzo dobrymi możliwościami chodzenia oraz umiarkowaną wagą. Taki but można doskonale wykorzystać w normalnej boiskowej jeździe, można uruchomić tryb chodzenia i "z buta" bardzo wygodnie i bezpiecznie schodzić po zaśnieżonej rampie na parking czy podchodzić po grani. Można zapiąć je do wiązań szynowych albo po wymianie podeszwy na turową do insertowych. Popatrzcie na te zgrabniutkie buciki, które wydały mi się najciekawsze w opisywanym segmencieSalamon Quest Max BC 120 - 3600 gAtomic Waymaker Tour 110 - 3600 g Te dwa modele mają na tyle niską wagę, że spokojnie nadają się na praktycznie wszystkie tury, nawet z elementami skialpinistycznymi. Mamy więc prawdziwie uniwersalny but umożliwiający rozwój a nie narażający na podwójne wydatki. Trzeba powiedzieć, że większość konstrukcji w tym segmencie ma zdecydowanie większą wagę. Niektóre firmy przygotowały za to dużą gamę modeli o różnym flexie a także różnych szerokościach. Są tutaj m.in.:- k2 Spyne 130, 110, 90 - ok 4500 g, różne szerokości- k2 Pinacle 130, 110 - 4600 g różne szerokości- Atomic Waymaker carbon 130 - 4300 g- Atomic Tracker- Tecnica Cochise 130, 120, 110, 90 - 4100 g- Head Venture 1302. Mniej nie oznacza gorzejDo niedawna obiegowa mądrość głosiła, że dobry but musi mieć cztery klamry. Nic to, że od wielu lat firmy turowe robiły znakomite dwuklamrowe modele. Mniejsza ilość zarezerwowana była na kobiece, słabsze modele. Ale i tu się zmienia. Poniżej mamy buty o dużej sztywności, dwuklamrowe i wadze około kilograma mniejszej od dotychczasowych. Bardzo dobrze odbieram szeroką gamę flexów u Atomica. myślę, że niedługo bedzie dobierało się flex do wagi na podobnej zasadzie jak długość do wzrostu. Atomic Livefit 130, 100, 90, 80, 70 (jedyną informację o wadze jaką znalazłem to, że są o 20% lżejsze od tradycyjnych) Salamon Ghost Max 130, 110 - 4400gChyba powoli model buta race-owego jako wzorca dla butów dla szerszych grup narciarzy odchodzi w niebyt. Możliwość dobrego chodzenia to nie jest żadna fanaberia - popatrzcie na narciarzy schodzących po schodach czy pochylniach. Podobnie z wagą jeśli but mógłby ważyć połowę tego co ważył to oznacza mniejszy wysiłek nie tylko przy chodzeniu ale także szybsze manewry przy jeździe bo to jest masa rotująca (rowerzyści będą od razu wiedzieli). Podobnie z flexem - jeśli ktoś waży 100 kg to musi mieć but sztywniejszy od tego co ma 70 kg, na logikę o połowę sztywniejszy. Ale równie dobry i dopasowany a nie jak to drzewiej bywało - mniejszy flex oznaczał gorszy but.Cieszy mnie ten wysyp tych nowych rozwiązań. W przeciwieństwie do nart dobór buta jest bardzo ważny i jest szansa, że nam się to uda.PozdroWiesiek
  21. Poleciłbym Ci Aiquille du Midi - rewelacja ale jest nieczynne podobnie jak prawie wszystko. Wyboru więc nie masz tutaj są wyciągi http://www.chamonix.com/lifts,88,en.html Tutaj trasy http://www.chamonix.com/snow-report,89,en.html wychodzi mi, że jest w sumie czynnych 5 tras. Pozdro Wiesiek
  22. Nie powinno to mieć znaczenia (utrzymuje się "tylko" swój ciężar). Na górze za to będzie łatwiej - czterech "wysiadających" narciarzy na takim stromym stoku- dla koneserów! pozdro Wiesiek
  23. "Widok z najdłuższej kolejki gondolowej na świecie" "Kolej w Whistler ma ponad 8 km długości, z czego najdłuższy na świecie odcinek bezwspornikowy liczy ponad 3 km. Z zawieszonego na linie wagoniku można podziwiać górskie krajobrazy na wysokości ponad 300 metrów nad ziemią." Kolejka na pewno imponująca ale tytuł na wyrost (bo są dłuższe kolejki). A jeszcze sądzę, że ten najdłuższy odcinek to w kategorii -koleje gondolowe (a nie wagonikowe). Przewyższenie spore ale np na Cime Caron jest chyba wyższe (bo na 2 km robi 800 m w pionie) Technologicznie też nie jest to lider bo w Austrii powstają kolejne gondole trzy linowe. to w kwestii rzetelności i kompletności relacji... Pozdro Wiesiek
  24. Mimo, że zdecydowanie wolę Austrię od Włoch to z tą muzą to trudno się nie zgodzić - zawsze zadaję sobie pytanie - skąd oni to biorą:eek: Pozdro Wiesiek
  25. Niekoniecznie, takie wyniki "wychodzą" przy "zobiektywizowanych" kryteriach wyboru - gdy przyznaje się dużo składników cząstkowych za r óżne fragmenty oferty np obecność oferty rodzinnej czy kulturalnej. Być może kitzbuhel najlepiej przypasowało się do algorytmu oceny. (no może też być, że ktoś go pod tę stację stworzył). Nie mniej jednak ciekawe jest, że ogólnie Alpy górą a w nich - Austria. Ciekawe czy ktoś uwzględniał pogodę :smile: a może wielkość opadów śniegu??? Pozdro Wiesiek
www.trentino.pl skionline.tv
partnerzy
ispo.com WorldSkiTest Stowarzyszenie Instruktorów i Trenerów Narciarstwa PZN Wypożyczalnie i Centra testowe WinterGroup Steinacher und Maier Public Relation
Copyright © 1997-2026
×
×
  • Dodaj nową pozycję...