Wujot
Użytkownik forum-
Liczba zawartości
2 888 -
Rejestracja
-
Ostatnia wizyta
-
Wygrane w rankingu
127
Zawartość dodana przez Wujot
-
Ale kiedy - też początek kwietnia??? Pozdro Wiesiek
-
nordica speedmachine 14 czy naprawde bez wad?
Wujot odpowiedział szand → na temat → Sprzęt narciarski
Używałem Speedmachine 14 przez 4-5 lat. Także pękła mi dolna przednia klamra - po uderzeniu w skałę na offpiste. Trudno było mieć pretensje - nawet byłem zadowolony, że tylko tyle. W serwisie dobrali mi klamrę z jakiegoś innego buta (innej marki). Innych problemów z tymi butami nie było (poza tym, że zlazła srebrna grafika) - przeszły na emeryturę - dałem koledze. To były pierwsze moje w pełni udane, bardzo wygodne buty i mogę je z czystym sumieniem polecić. Pozdro Wiesiek -
Jest sporo pięknych ośrodków o wysokościach porównywalnych z lodowcami np Gurgle, Ischgl, SFL, Kuhtai - wszystkie górę mają powyżej 2500 m npm a Gurgle powyżej 3000. Jest jeszcze Soelden (i Stubai) gdzie jest "rezerwowy" lodowiec i niezła reszta. Być może autor wątku to wszystko wie ale czy wtedy pytałby się co lepsze Molek czy Kicuś??? Więc może warto zwrócić mu uwagę na inne opcje. Początek kwietnia to pora gdzie jest jeszcze wybór, gorzej jest po 20.04 ale na lodowce jest się skazanym po 01.05. Oczywiście jak ktoś lubi to może cały sezon spędzić na Molku. Pozdro Wiesiek
-
A dlaczego te lodowce? I dlaczego lodowce w ogóle - w tym terminie??? Pozdro Wiesiek
-
Używam SS (killtec) przez większość sezonu - prawie zawsze wystarcza tylko bielizna pod spodem. I jestem z tego rozwiązania bardzo zadowolony. Wiosną jest to jednak rozwiązanie "za ciepłe". Dlatego proponuję najlżejszą przeciwwiatrową jednowarstwową kurtkę jaką znajdziesz. Temperaturę doregulujesz grubością bielizny albo trzecią warstwą. W tej roli znakomicie sprawdza mi się drugi zestaw bielizny - praktycznie nic nie waży a jeśli jest zimniej podnosi ciepłotę o tyle ile trzeba. Pozdro Wiesiek
-
zdecydowanie wpłynie - wysoki flex ogranicza ruch stawu skokowego i będziesz to musiał skompensować pracą kolan. Wbrew temu co tu piszą nie ma prostego związku: wyższy flex - lepsza jazda. Wyższy flex to możliwość precyzyjniejszej jazdy i impulsowego, szybkiego obciążenia przodów ale... jak zawsze jest coś za coś - zdecydowanie pogarsza możliwość pracy góra-dół, co w terenie może być najważniejsze, komfort wybierania niewielkich ale stromych nierówności jest wprost nieporównywalny. Ja w każdym razie po 4-5 latach jazdy w butach o flexie 130 odkryłem z powrotem miększe buty (gdzieś pewnie koło 80) i powiem, że zalety przeważają nad wadami. W butach podstawą jest idealne wprost dopasowanie do nogi. Jeśli trafisz na miękki but z niezbyt grubym botkiem doskonale przylegający do nogi a nie masz zamiaru jeździć amatorsko na tyczkach to możesz spokojnie go wziąć. Pozdro Wiesiek
-
Jak byliśmy tydzień temu to wszędzie w głównych ośrodkach były tłumy ale na Spieljochu było naprawdę pusto - warto mieć go w odwodzie, mały ale bardzo fajny. A zjazd z Onkeljocha - (1420 m w pionie) na raz to jest frajda. Zupełnie pusto było też na Gerlosstein ale to już ośrodek dla lubiących egzotykę (na 2-3 godz) skibus z Gerlos 11.50. Zajrzeliśmy też na Tuxa aby zjechać 1 i 1a - było umiarkowanie przynajmniej w porównaniu do Penken/Eggalm. Napisz jak z frekwencją bo w sobotę zajrzymy znów do Zillertalu. Pozdro Wiesiek
-
Na sprzęcie telemarkowym się nie znam i nie jeżdżę tą techniką. Na pewno w zjeździe są spore ograniczenia - jakkolwiek widziałem zawodników pomykających tak slalom. Wydaje mi się, że wymaga też lepszej kondycji a kolana pracują w niezbyt optymalnym zakresie kątów. Skituring (skialpinizm) i freeride mają wiele wspólnego. Można by powiedzieć, że pierwsze jest lżejszą sprzętowo wersją drugiego. Używa się wygodnych do podchodzenia butów z podeszwą (waga 2.5-3.5 kg para), specjalnych wiązań - bądź szynowych (wytrzymalsze, cięższe) bądź kłowych. Narty są wykonane z lżejszych gatunków drewna, bez warstwy titanalu ale to normalne narty o geometrii zależnej od celu. W freeridzie narty są raczej szersze i dłuższe w skituringu mają 75-85 mm pod stopą i długość wzrostu w skialpiniźmie bywają jeszcze krótsze. Ogólnie aby dobrze dobrać zestaw trzeba sporo wiedzieć. Znać cel, zalety i wady poszczególnych, bardzo różnych rozwiązań. Sprzęt jest bardzo drogi (np dwie pary butów które mam, katalogowo, 4000 zł), wiązania - jakiekolwiek 800 - 1200 zł, narty 800 - 1200 zł, foki minimum 400 zł, harszle 200 zł, kije 300 zł. Obowiązkowy sprzęt lawinowy ABC - 1200 zł, nieobowiązkowy abs - 2000 zł, raki, czekan, uprząż, dobra odzież - to też kosztuje. Ale absolutną podstawą jest jazda w ekipie (najlepiej 4 osobowej ale chociaż towarzysz) z dobrą znajomością zagadnień ograniczania zagrożenia. Czyli obowiązkowo kursy lawinowy i chociaż elementy wspinaczki zimowej i taktyki jazdy. To nie są żarty. Piszę o tym nie aby Cię odstręczyć - wprost przeciwnie naprawdę warto. To jest droga do spokojnego wykonania w ciągu paru lat a nie na łapu capu bo jest akurat promocja. Zaczynając spokojnie przytrasowo być może bez specjalnych zakupów (ale z ABC) bo a nuż Ci się odmieni... kopalnią wiedzy o podanych zagadnieniach jest www.skitury.fora.pl Pozdro Wiesiek
-
Na filmie masz narciarza jadącego stylem nordyckim czyli telemarkiem. W takich nartach można zarówno zjeżdżać jak i podchodzić (po założeniu fok). Znacznie popularniejszy jest jednak styl alpejski (pięta unieruchomiona) dedykowany do zjazdu. Wystarczy jednak zamontować do nich wiązania z możliwością uwolnienia pięty (do podejścia) i można połączyć swobodę podchodzenia z wolną piętą i zalet zjazdu z nieruchomą. Taka idea przyświeca zestawom turowym doskonałym do freeridu i skituringu. Pozdro Wiesiek
-
To jest bardzo dobry sposób jeśli nie interesuje Cię cena noclegów - za 50 E na pewno coś znajdziesz. Mieliśmy wielkie kłopoty aby teraz w terminie 02-05.03 coś znaleźć - udało się w aschau w rozsądnej cenie 20 E. Nie wiem przez jaki portal ale ten co podałeś nie jest jedyny. Pozdro Wiesiek
-
Myślę, że masz rację - ale ja np. jestem przekonany, że prędzej wyczuje się zmianę grubości krawędzi jak zmianę kąta ostrzenia o jeden stopień. A autor wątku spytał się czy zmiana grubości krawędzi ma znaczenie a nie czy on to zauważy. Czyli - dla zawodowców ma. Pozdro Wiesiek
-
Ma - podobno duże. Nie jest to moja opinia tylko zawodniczek z naszej kadry narciarskiej z którymi jechaliśmy na wyciągu. Grubsza krawędź to sztywniejsza narta. Pozdro Wiesiek
-
Narty - coś szerszego pod butem - prośba o pomoc
Wujot odpowiedział misiek1111 → na temat → Dobór sprzętu
Warto, różnica jest szczególnie odczuwalna na nartach szerszych (od 100 mm). Przy nartach węższych (dla mnie takie rozpatrujesz) narta staje się wręcz nadsterowna ale nie uwazam tego za wadę tylko trzeba się przyzwyczaić (2-3 zjazdy). Mówię tutaj o jeździe na trasie bo na puchu rocker to wspaniały wynalazek. Jeździłem na peakach 84 i narta jest ok (jak każda czołowa narta wszystkich producentów). Pozdro Wiesiek -
O czymś trzeba gadać/pisać i tak promień "wszedł do obiegu". Gorzej jak np sprzedawca (sam podsłuchałem) wyjaśniał, że to promień po którym jeździ narta. Mimo wszystko dobrze jest wiedzieć jaki ma to prawdziwy związek z jazdą ciętą. Dla odmiany mało kto zastanawia się, że narty radykalnie taliowane zdecydowanie gorzej zachowują się przy technice ześlizgowej a szczególnie większych prędkościach. Powoli jednak widać odwrót od małych promieni na rzecz ok 14-18 m (i też większej długości). Pozdro Wiesiek
-
Kitbuhel to jest niezły ośrodek narciarski ale wyróżnienie go tym tytułem jest bardzo dziwne. Wady są dość spore - prawa (na mapie) część wiecznie zatłoczona i niezbyt ciekawa (poza doskonałym zjazdem do Aschau - ale powrót skibusem). O wiele lepsza lewa strona ale start z Jochberga - patologiczne krzesło i długi orczyk (powrotna trasa przy nim doskonała) lepiej z Hollersbach. Najlepszy kawałek jest chyba przy Zweitausender. Poza niezłymi trasami (ale bez rewelacji) jest tam duży potencjał off piste. wadą systemu jest to, że jest to właściwie 5 obszarów narciarskich nie najlepiej skomunikowanych. O ile obie główne części łączy kolejka 3s (ale to jednak z 20 min podróży w jedną stronę plus czasem całkiem sporo stania) to pozostałe już tylko samochodem (skibusem). Do największych plusów Kitbuhel należy to, że jest na obydwu głównych sezonówkach austriackich (dlatego tutaj często jesteśmy). Warto wspomnieć też o bezpłatnych orczykach do nauki. Powtarzam to jest niezły ośrodek na pewno w pierwszej 10 Austrii i 30 Europy ale moim zdaniem to wszystko. Pozdro Wiesiek
-
Ja nie ale temat został wielokrotnie i dogłębnie przewałkowany przez narciarzy na SF - znajdziesz tam wzory i wyniki pomiarów. Dokładniej różnica szerokości - czyli strzałka (na długości - cięciwie) Pozdro Wiesiek
-
Nie ma tu żadnej filozofii. A jak masz wątpliwości to łatwo to sprawdzić. Wystarczy zmierzyć strzałkę i cięciwę i można samemu sobie policzyć promień. Wychodzi coś bardzo w pobliżu wielkości podanych przez producenta. Pozdro Wiesiek
-
Gwoli ścisłości R to promień okręgu stycznego do krawędzi narty leżącej na ziemi. Po prostu. Nic nie trzeba krawędziować. To parametr konstrukcyjny i z jazdą bezpośrednio nie ma nic wspólnego. Ale oczywiście to jest równoznaczne z maksymalnym promieniem jakim można pojechać na bardzo nieznacznie zakrawędziowanej narcie. Pozdro Wiesiek
-
Dokładnie, po zakrawędziowaniu i dociśnięciu narty do stoku można ten promień zmniejszyć. W przypadku narty slalomowej można przyjąć, że powinniśmy dać radę "wycisnąć" promienie w przedziale 0.4 R do R przy gigantowych może być trudniej i tutaj założyłbym przedział 0.5 R do R. Czyli narta o taliowaniu 12 m daje nam dostępne czyste skręty cięte w przedziale 4-12 m a ta o taliowaniu 20 m 10-20 m. Oddzielną kwestią jest to, że niektóre narty charakteryzują się dużą sztywnościa i dociśnięcie ich do tych granicznych wartości może być trudne. Pozdro Wiesiek
-
Proponuję pożyczyć na dzień dwa z poszczególnych grup. Zobaczysz co Ci najlepiej pasuje raczej nie wyobrażam sobie, żeby ktoś za Ciebie zadecydował czy wolisz grupę race (i co w niej) czy Allround a może zamarzysz o off piste??? Pozdro Wiesiek
-
Dla mnie chyba zbyt ciężki (do jazdy przytrasowej jak najbardziej - planuję coś podobnego choć chyba na Gotamach). Barony (szczególnie te nowe) to super wiązanie ale waga osłabia i czy rzeczywiście tak jeżdżę aby były niezbędne??? Jeśli kupię to jako nartę przytrasową tylko sporadycznie do łażenia. Na razie "dekapitalizuję" Amaruqi Volki z F10. Czyli 88 mm. No i dochodzimy do sedna - życie pokazało, że wiązania są takie sobie - ciężko but się wpina, do podchodzenia wiązanie się cofa do tyłu co jest niby fajne ale przy trochę za długiej narcie +5cm powoduje kłopoty przy zwrocie na trawersie (szczególnie w głębokim), usuwanie lodu aby zapiąć szynę też wcale niezbyt wygodne. Do innych wiązań też koledzy mają zastrzeżenia a to harszle źle się ściągają, to za delikatne, to coś innego. Na razie mam w planach lżejszy zestaw na Verticalach i długość wzrostu z szerokością ostrożnie bo robię długie parodniowe trasy a zjechać zawsze się zjedzie choć przyjemność mniejsza. Choć jak widzę jak inni (Austriacy) jeżdżą to widzę, że nie w sprzęcie rzecz a umiejętnościach. Ogólnie wybór wiązania to podstawa i chyba tych verticali jestem w miarę pewien. Zresztą często widzę zestawy ciężkich nart z ultralekkimi speedami choć na ile to jest bezpieczne to nie wiem... Temat jest naprawdę skomplikowany i warto się zagłębić. Na Beskidy szukałbym bardzo lekkich rozwiązań (takich jak opisałem). Problemem jest to, że chcesz używać butów zjazdowych co skazuje na wiązania szynowe. Pomysł z trekkerem średnio mnie przekonuje ale może przejściowo... Ja w każdym razie cały czas myślę i szukam i nie powiem abym był mądrzejszy. Jedyne czego jestem 100 % pewien to buty - zdecydowałem się na TLT 5 Dynafita i jestem przekonany, że but jest genialny: naprawdę bardzo lekki (para 2.6 kg) a sztywny w jeździe i znakomity w chodzeniu. Mimo, że jestem sporo niższy od kolegów to mam zdecydowanie najdłuższy krok. Jak komuś pasuje to naprawdę warto kupić choć nawet w wersji turystycznej jest oczywiście dużo droższy od konkurencji. Nie wiem czy coś wniosłem ale może to jakoś pomoże... Pozdro Wiesiek
-
Narty też przemyśl - używa się dużo lżejszych - inne gatunki drewna (np paulownia) i bez titanalu. W ogóle kompromis przesunięty jest w stronę wagi i długości (raczej wzrost, pod stopą 80-90 mm, r>20m. Może na początek kupisz jakiś starszy zestaw - są tanie. Otwory (zakładając wykorzystanie starych nart) na pewno wyjdą w innych miejscach, stare bym zakołkował i zabezpieczył przed penetracją wody. W ogóle temat jest złożony, występuje wiele bardzo różnych rozwiązań w zależnośći od celów, możliwości, miejsca turowania. Wejdź na skitury.fora.pl i poczytaj. No i podstawową sprawą jest świadomość zagrożenia lawinowego a co za tym idzie jazda w ekipie, abc i podstawowa taktyka poruszania się. Pozdro Wiesiek
-
Trzeba odróżnić opcję freeride z niewielkim podejściem od długotrwałych wypraw gdzie na nartach idzie się wiele godzin (skitury). W pierwszym przypadku trekker plus buty zjazdowe od biedy mogą być - jeśli podejście nie zajmuje więcej niż powiedzmy godzinę. Inaczej to mordęga. W "klasycznych" skiturach taki zestaw to nieporozumienie. Szerokość dech 100 mm też jest raczej trochę za duża. Bardzo szybko warto jest pomyśleć o butach turowych. Z całą odpowiedzialnością powiem, że to świetny sprzęt także do zwykłego zjazdu. Ja w każdym razie mam freeridowe Factory BD (z dwoma wymiennymi podeszwami) i bardzo lekkie TLT 5 i te drugie stają się moim podstawowym sprzętem narciarskim także na boisku. Nie mogę się nadziwić, że tyle lat "męczyłem" się w klasycznych kobyłach zjazdowych. Trzeba powiedzieć, że teoretycznie te buty nie współpracują z wiązaniami zjazdowymi i lepiej mieć wiązania turowe. Ogólnie przyszłościowo sprzęt trzeba skompletować od nowa, starannie wybierając wiązanie (i nartę) bo za tym idą inne wydatki (foki i harszle) ale gra jest warta świeczki. Pozdro Wiesiek
-
Znam dość dobrze narty Volki i na pewno RTM 84 warto mieć. Ale koniecznie spróbuj jeszcze Mantrę i Gotamy poza trasą będą lepsze a na trasie przynajmniej Mantra naprawdę daje radę. Pozdro Wiesiek
-
Zgadza się dlatego mam też trzeciego AM. Ale gdybym musiał się ograniczyć do dwóch to wybrałbym jednak tak jak napisałem. Alternatywna koncepcja to zmienić gigantkę nai AM (80 mm) na pewno to uniwersalniejsza narta ale przyjemność z jazdy na twardym jednak mniejsza. Co do jazdy na wąskiej freeridówce (czyli do 100 mm) to przez długi czas była to moja najczęściej brana narta i gdybym musiał koniecznie mieć jedną nartę to byłaby to właśnie ta. Ale to dlatego, że jeżdżenie obok jest dla mnie ważne a na twardym na wszystkim zjadę. Pozdro Wiesiek







