Narty - skionline.pl
Skocz do zawartości

tanova

VIP
  • Liczba zawartości

    2 774
  • Rejestracja

  • Ostatnia wizyta

  • Wygrane w rankingu

    131

Zawartość dodana przez tanova

  1. Tego należało się spodziewać, patrząc na statystyki - jest to decyzja w zasadzie jedyna możliwa, choć oczywiście znów niosąca za sobą wiele negatywnych konsekwencji. Trudno . Trzeba się mimo wszystko cieszyć, że jednak coś pojeździliśmy tej zimy - w odróżnieniu od większości Europy - i mieć nadzieję na lepszy, następny sezon.
  2. ... i ciotki w górach . Chyba generalnie chcą ograniczyć mobilność okołoświąteczną. Szykują się warunki zimowe na Wielkanoc, to zrobią lockdown, żeby ludziom nie przyszło na myśl, że mogą z dziećmi w ferie świąteczne nadrobić brak zimowego wypoczynku i jechać na narty w góry.
  3. Szkoda by było, bo chciałam zakończyć sezon za dwa tygodnie.
  4. Takiej relacji jeszcze tutaj nie było . Pewnie długo będziecie wspominać ten osobliwy wyjazd, gdy cały ten przepiękny region zmienił się w jedną wielką pustelnię. Dlaczego - skoro zdecydowaliście się pojechać w Alpy - wybraliście akurat Włochy, a nie Szwajcarię?
  5. tanova

    Nartorolki terenowe

    Jeszcze się zima nie skończyła. Chyba nawet w Górach Świętokrzyskich nie.
  6. @KamaG przetarcie trasy choćby przez kogoś przed Tobą, czy np. przez jakiś pojazd, trochę ułatwia sprawę, ale byliśmy też na wycieczce po świeżym opadzie śniegu na zwykłym szlaku turystycznym, poza trasą - idzie się trochę wolniej i przydają się stuptuty, ale też jest fajnie. Szliśmy w śladówkach, o szerokości 51-59 cm, to są narty na trasę i poza trasą. Myślę, że spokojnie ogarniesz, skoro taka babka w średnim wieku jak ja dała radę, zupełnie od zera. Z nartami BC nie mam żadnego doświadczenia, ale @surfing je polecał. Nie wiem jak aktualnie wygląda sprawa z dostępnością takiego sprzętu, ale chyba tak sobie.
  7. To ja bym kupiła biegówki - może takie trochę bardziej w kierunku śladówek. Spokojnie da radę zjechać na nich w dół po łagodniejszym szlaku. A jak jest stromiej - to żaden problem - odpinasz narty i idziesz kawałek na piechotę. Narty są leciutkie, tanie - nawet jeśli kupisz nowe, a buty do biegówek są wygodne do chodzenia.
  8. Głównie ze względu na miejsce zamieszkania - jestem z Pomorza Zachodniego. Duży kompleks leśny mam tuż za płotem (jeszcze - bo skurczybyki wycinają wszystko na potęgę, jak leci), więc jeśli tylko trafi się taka zima jak w tym roku, ze śniegiem, to można polatać na biegówkach dookoła komina, po polnych czy leśnych ścieżkach. Od paru lat robi tak dwóch moich sąsiadów i bardzo sobie chwalą. Po drugie - najbliższe odległościowo góry to Sudety (polskie, czeskie, niemieckie), gdzie jest sporo ciekawych miejscówek i tras na biegówki w górskiej scenerii. Dlaczego nie BC? Wydaje mi się, że najpierw warto się nauczyć porządnie jeździć na zwykłych biegówkach w prostszym terenie. Realnie patrząc na możliwości czasowe i logistyczne, to okazji do uprawiania skitouringu miałabym niewiele - może kiedyś spróbuję z ciekawości jak to jest, ale nie sądzę, żeby mnie to wciągnęło na tyle, żeby kupować sprzęt i bardzo się zaangażować. Mam też pewne wątpliwości, czy dałabym radę kondycyjnie, bo tak po prawdzie, to żaden ze mnie wyczynowiec - wszystkie sporty uprawiam raczej rekreacyjnie.
  9. tanova

    Nartorolki terenowe

    To są super warunki na ... rower
  10. Dla mnie to za zimno na kilkugodzinną jazdę kanapą bez osłon, bez możliwości zagrzania się. Wysiada mi termoregulacja i potem przez parę godzin nie mogę dojść do siebie. Dzisiaj na Szrenicy znów sypało (kamerki), działa tylko Puchatek, z powodu silnego wiatru.
  11. Dodałabym jeszcze - przy niewielkim mrozie, bo dwucyfrowe ujemne temperatury na Szrenicy to zapewne hardcore . Dobre warunki na biegówki w Jakuszycach powinny być w tym roku do Wielkanocy. Fajna sprawa, szczególnie że masz relatywnie niedaleko.
  12. Gdzieś tam kiełkuje myśl, żeby przejść Główny Szlak Sudecki latem - może nie cały, może nie na raz, ale pomysł jest
  13. To prawda - i gdyby nie pandemia, to pewnie nie byłoby okazji, żeby ogarnąć biegówki i przekonać się, jak piękne są Góry Izerskie zimą. Dziękuję - dobrze wiedzieć, gdybym kiedyś w przyszłości rozważała dodatkowe zakupy sprzętowe, albo wypożyczała narty.
  14. E tam, same chłopy na nartach i na forum? Ale nuda! Z babkami weselej, ciekawiej, inny punkt widzenia, a czasem jak jakiś kolorowy trans przemknie, to jeszcze bardziej barwnie się robi. Również pozdrawiam.
  15. heh, "person" to jest akurat dość neutralna forma, nie popadajmy w przesadę. Chodziło mi bardziej o formę np. "Jeeb napisał(a)"
  16. No tak - jakoś dziwnym trafem w tematyce mniejszości znów wypowiadają się biali mężczyźni, zapewne heteronormatywni . Hihihi, hahaha - w końcu temat trochę do śmiechu. Feminatywy wcale nie są śmieszne i może jednak zostawmy ludziom decyzję, jak sobie życzą, żeby się do nich się zwracać i w jakiej formie o nich mówić? Skoro pewna pani profesor, chce być posłem - ok, skoro moja szefowa chce być profesorką i dyrektorką instytutu - też ok. Respektujmy różnorodność, komu to przeszkadza? PS. Mnie jednak trochę irytuje, że nawet na tym forum, gdy ktoś mnie cytuje, to pojawia się formułka "tanova napisał". @JC - da się coś z tym zrobić?
  17. Mariusz - to od początku : Generalnie narty dobiera się raczej do wagi, nie do wzrostu, więc w zależności od geometrii modelu można mieć dłuższą lub krótszą nartę. Zaczynaliśmy w lutym na wypożyczonym sprzęcie Salomona - były to nartki podobne do tegorocznych Snowscape 7, tylko w innej szacie graficznej - stabilne, raczej szersze i krótsze, z łuską. Sprawdzały się i na wyratrakowanych trasach z przygotowanymi torami i poza nimi, na przetartych i nieprzetartych szlakach. Taki typowy model do nauki, dla początkujących, choć widziałam sporo osób na trasach z tymi nartami, więc jest chyba dość popularny. W zasadzie nawet wybrałam te narty przez internet dla siebie, ale finalnie kupiliśmy ostatni dostępny wówczas od ręki model Salomon Aero 7 eSkin - z moherową foką oraz Salomon Escape 5 Grip z łuską. Obydwa w długości 198 cm, bo mamy z Darkiem ten sam zakres wagowy. Koszt - ok. 360 - 500 zł za parę, do tego wiązania. Buty też Salomona - w moim odczuciu ta firma ma najwygodniejsze buty i jakoś tak najzgrabniej wykonane. Jedna ważna sprawa - kompletując sprzęt trzeba zwrócić uwagę, żeby but był kompatybilny z systemem wiązań, bo są różne. Salomon robi buty pod wiązania Prolink, pasują też do systemów NNN i Turnamic. Fischer ma np. inne systemy i buty nie będą pasować. Cena - ok. 600 zł za parę. Modele RC 9 Vitane Nocturne Prolink oraz RC 9 RC 9 Nocturne Prolink. Do tego wiązania, kije (dłuższe niż do zjazdówek) - za komplet wyszło nam ok. 1500 zł. Odczucia z jazdy - dłuższa narta daje poczucie stabilności, mimo iż była węższa, niż te Snowscape do nauki, ale mam wrażenie, że w dłuższych nartach jest lepsze odbicie. W każdym razie oprócz tytułowego szurania zaczęły mi już wychodzić posuwiste kroki, choć do gracji i efektywności zaawansowanych biegaczy jeszcze nam sporo brakuje. Zauważyłam różnicę między łuską a foką na trasie do Chatki Górzystów - świeży śnieg, zwłaszcza w nasłonecznionych miejscach, mocno klei się do łuski na ślizgach. W pewnym momencie miałam pod stopami dwie śnieżne buły, które praktycznie całkiem mnie zastopowały. Zamieniłam się z Darkiem na narty i było zdecydowanie lepiej - warto chyba na przyszłość jednak mieć w plecaku smar na takie ewentualności. Do skinów jest inny smar i trzeba je co jakiś czas wymieniać, ale chyba jednak do takiej bardziej sportowej jazdy to jest lepsze rozwiązanie. Na użytek rekreacyjny w zasadzie nie ma aż tak dużej różnicy, czy ma się łuskę, czy skiny. I jeszcze na koniec - choć jazda na biegówkach wydaje się bardzo prosta, to jednak dostrzegam duże korzyści z zajęć z instruktorem. Sporo nam dało szkolenie jeśli chodzi o pokazanie elementów technicznych, możliwość korekty błędów i ogólną orientację w tym sporcie. Mieliśmy ten luksus, że przez pięć dni instruktorzy (którzy byli też przewodnikami karkonoskimi) byli do naszej wyłącznej dyspozycji, więc mogliśmy mieć praktycznie indywidualny instruktaż, dopasowany do naszych dyspozycji i potrzeb. Ale warto na początek chociaż skorzystać ze szkolenia weekendowego czy jednodniowego (to chyba minimum).
  18. Poniedziałek Rano pakujemy bagaże do auta. To już ostatni dzień w Szklarskiej – w nocy poprószyło znów świeżym śniegiem, teraz wychodzi słońce. Marzenie ! Zatem zanim wrócimy do domu, jeszcze raz wybierzemy się na wycieczkę na biegówkach. Dokąd? W najbardziej romantyczne miejsce w okolicy – na Polanę Izerską i do schroniska Chatka Górzystów. W końcu jest 8 marca, Dzień Kobiet. Dzień Kobiet na Nartach ! Kobiety na nartach dzisiaj w doborowym towarzystwie. Jest trochę jak na Alasce Świeżutki sztruksik na trasach ... Mijamy schronisko Orle - tutaj kończą się wyratrakowane trasy. Dalej idziemy ścieżką narciarską, już przetartą przez jakichś porannych narciarzy. Docieramy nad graniczną Izerę - cisza, spokój, śnieg, narty, las, rzeka, polana. Jest doskonale! Darek: Jagnięcy Potok: Bez komentarza ... Chatka Górzystów: Wciągamy fantastyczną gorącą czekoladę na wynos. Fotka z nartami: Obiad ponownie w Orlem - piękne jest to schronisko! Do Jakuszyc wracamy ponownie popularną "spacerówką". Przed nami pięć godzin jazdy samochodem. Czy to koniec sezonu? Mam nadzieję, że jeszcze nie, ale kto to wie? Tak trudno coś planować tej zimy. Pod powiekami wciąż te pejzaże i tęsknota za zimowymi górami.
  19. Niedziela Od rana miałam zdalne wykłady online - cóż, taka praca, czasem w dziwnych godzinach. Dopiero około południa można było ruszyć na narty. Stoją te dwumetrowe ołówki w kącie, błyszczą nowością i bezczelnie prowokują . No to co? Raz kozie śmierć! E tam, jaka śmierć? Nartki okazały się zwinne i posuwiste. „Będzie pani zadowolona” – mówił gość w Jeleniej Górze. Jak w kabarecie. W sumie tak - jestem zadowolona . Zaczynamy w Białej Dolinie w Szklarskiej Porębie, przy punkcie nr 41, skąd idziemy cały czas lekko pod górę do kopalni kwarcu Stanisław - najwyższego punktu tras biegowych wokół Jakuszyc. Najwyższy punkt w kopalni , co za paradoks! Ale za to jak ładnie widać stąd Szrenicę! Niedziela to ostatni dzień Biegu Piastów, rozgrywanego w tym roku w fomule indywidualnej. O ile w sobotę podobno na trasach były tłumy zawodników, to w niedzielę zostały już nieliczne niedobitki. My kierujemy się do schroniska Orle przez Jelenią Łąkę. Narty dobrze niosą, a ja powoli wchodzę w rytm. Tutaj zamawiamy obiad. Jest późne popołudnie, dochodzi szesnasta, a przed nami jeszcze kawałek drogi powrotnej. Nie szkodzi, w takich okolicznościach można sobie sunąć i sunąć ... Dochodzimy do Jakuszyc - trwa budowa Dolnośląskiego Centrum Narciarstwa Biegowego i Biathlonu. Pustki na mecie Biegu Piastów ... A my przez Polanę Maliszewskiego i bardzo malowniczą trasę Czarny Kamień kierujemy się na nartach w stronę Szklarskiej Poręby. Trasa prowadzi wzdłuż potoku i linii kolejowej, ale jest bardzo ładnie. Ostatni odcinek to leśna droga stromo pod górę, niestety już ze sporymi ubytkami śniegu. Odpinamy narty - szkoda sprzętu. W Białej Dolinie jesteśmy około osiemnastej, już o szarówce. Ale zabrane do plecaka czołówki tym razem nie przydały się. [cdn.]
  20. Sobota Prognozy na sobotę były znakomite – lampa, lekki mróz i słaby wiatr. Oj, chyba będzie najazd na Szrenicę! Zarządzam wczesną pobudkę i o 8.28 jesteśmy na parkingu. Miejsca o tej porze jeszcze są bez problemu, do kas stoi po parę osób – czynne trzy okienka. Jaki skipass bierzemy? Na cztery godziny, czy na cały dzień? A tam – jak szaleć to szaleć, kupujemy do szesnastej. Pierwszy wjazd przedpotopowymi krzesełkami na Szrenicę. Bzzz, bzzz, bzzz, bzzz … tuk, tuk …. bzzz, bzzz … Poranny Puchatek czeka na adeptów narciarstwa. Ups ... Śnieżynka coś marnie wygląda z góry Im bliżej szczytu, tym bardziej bajkowo ... Przy górnej stacji: Darek na Świątecznym Kamieniu: I autorka bloga: Zaglądamy na Halę Szrenicką - bardzo ładnie, warunki na stoku dobre, ale ten tłumek do orczyka - błeee ... Wracamy na Śnieżynkę, która z każdym przejazdem staje się raczej złą Królową Lodu z brzydkimi brodawkami z kamieni i niewydepilowanymi kępkami trawy Lolę zamknięto dwa tygodnie wcześniej, FIS w ogóle nie był czynny w tym sezonie. Może dzięki tym trudnym warunkom nie ma kolejek do szybkiej kanapy Karkonosz, ale jednak jazda jest taka sobie. Zwłaszcza, że mam już stępione krawędzie i narty żyją trochę swoim życiem na tych lodowych połaciach. Dużo osób sobie zupełnie nie radzi. Na ostatnie dwie godziny rozdzielamy się z Darkiem - on zostaje na Śnieżynce, ja zakotwiczam się na dłużej na Świątecznym Kamieniu, gdzie warunki są dużo, dużo lepsze. Jakie wrażenia? Tyle razy byłam przejazdem w Szklarskiej, a dopiero pierwszy raz wybrałam się tam z nartami. Wspaniała pogoda, fantastyczne widoki, świetna góra, urozmaicone trasy - niestety komuś jednak chyba brakuje - serca? chęci? możliwości? - aby je porządnie przygotować. Szkoda, to taka mała zadra w ogólnie pozytywnym odbiorze. Pomimo tego mankamentu, to i tak chyba mój najlepszy dzień na zjazdówkach w tym sezonie. [cdn.]
  21. Dziwny ten sezon narciarski – zupełnie inny niż wszystkie. I choć w międzyczasie stopniał śnieg w mieście i okolicznych lasach, a za mną już inauguracja sezonu rowerowego i kilka wycieczek na dwóch kółkach, to jednak ciągnęło mnie jeszcze na narty. Zwłaszcza, że w Jeleniej Górze czekały na odbiór dwa nowiusieńkie komplety sprzętu do narciarstwa biegowego . Zapraszam na relację z lekkim poślizgiem – bo z ubiegłego, przedłużonego weekendu. Piątek W zasadzie miałam jechać tydzień wcześniej, tuż przed rozpoczęciem nowego semestru na uczelni, ale … w planach namieszał SMS z zaproszeniem na szczepienie, wypadającym akurat w środku planowanego pobytu i kiepskie możliwości przełożenia terminu. Doszłam do wniosku, że łatwiej przesunąć wyjazd niż to nieszczęsne szczepienie i w piątek rano, po zwycięskiej walce z Astrą Zenecą ruszamy na południe. W Jeleniej już czeka na nas nowiusieńki ekwipunek. Ale co to? Buty na mnie za duże, narty – trochę za miękkie dla Darka, kije – okazało się, że też tylko jeden zamówiony zestaw jest w potrzebnej długości. Suma summarum wyszliśmy ze sklepu z zestawem, który gdzieś tak w 30% zgadzał się z zamówieniem internetowym. Co więcej – dałam się namówić na dłuższe, węższe i bardziej sportowe narty i już tuż po wyjściu ze sklepu zaczęłam się zastanawiać, co ja najlepszego zrobiłam? Czy ja się nie zabiję na takich dwumetrowych „trzcinkach”? W zasadzie planowaliśmy być w Szklarskiej koło południa i jeszcze wyskoczyć w piątek na biegówki, ale wypadek i objazd po drodze i dłuższa wizyta w sklepie sprawiły, że dotarliśmy dopiero koło czternastej. Darek zarządził, aby zamiast na biegówki – pojechać na nocną jazdę do Świeradowa. A ja – jak przystało na spolegliwą małżonkę – potulnie się zgodziłam. W każdym razie zdążyliśmy jeszcze zrobić spacerową rundkę po Białej Dolinie w Szklarskiej i obadać, którędy można dojść do tras biegowych. Mieszkamy z widokiem na Szrenicę i właśnie spadł świeży śnieg A z drugiej strony widok na Wysoki Kamień W Świeradowie – warunki bardzo dobre i średnia ilość ludzi. Trochę trzeba poczekać do gondoli między 19.00 a 20.30. Trzy i pół godziny jazdy i niespełna 50 km. Ostatni wjazd odpuszczam – przemarzłam. Tutaj relacja na bieżąco, a poniżej dwie inne fotki z trasy na Stogu Izerskim: [cdn.]
  22. Ranna jazda na rannej narcie . Dobrze, że @marboru cały i zdrów. Bardzo sympatyczna relacja - mam nadzieję, że zawitam kiedyś na zamek Krzyżtopór - fajne klimaty.
  23. W zasadzie tak, choć przypominam sobie, że gdy wprowadzali kwarantannę dla Brytyjczyków, to zadziałała ona wstecznie wobec osób, które wcześniej wjechały do Szwajcarii, ale w ciągu ostatnich 10 dni przebywały w GB - nie do końca potrafię wyjaśnić dlaczego Szwajcarzy tak zrobili, ale gdybym miała jechać tuż przed wprowadzeniem nowych zasad, to bym podrążyła temat.
  24. Od 22 marca Polska jest na szwajcarskiej liście krajów podwyższonego ryzyka: https://www.bag.admin.ch/bag/de/home/krankheiten/ausbrueche-epidemien-pandemien/aktuelle-ausbrueche-epidemien/novel-cov/empfehlungen-fuer-reisende/liste.html#1333144106
www.trentino.pl skionline.tv
partnerzy
ispo.com WorldSkiTest Stowarzyszenie Instruktorów i Trenerów Narciarstwa PZN Wypożyczalnie i Centra testowe WinterGroup Steinacher und Maier Public Relation
Copyright © 1997-2026
×
×
  • Dodaj nową pozycję...