Narty - skionline.pl
Skocz do zawartości

Ranking

  1. SB

    SB

    Moderator


    • Punkty

      7

    • Liczba zawartości

      7 967


  2. mifilim

    mifilim

    Użytkownik forum


    • Punkty

      4

    • Liczba zawartości

      1 824


  3. JC

    JC

    Administrator


    • Punkty

      4

    • Liczba zawartości

      16 751


  4. Wujot

    Wujot

    Użytkownik forum


    • Punkty

      4

    • Liczba zawartości

      2 888


Popularna zawartość

Treść z najwyższą reputacją w 20.03.2013 uwzględniając wszystkie działy

  1. Powiedz mi po co przy krześle wyprzęganym jest potrzebna taśma rozbiegowa? Jak jej nie ma przy krześle nie wyprzęganym to jest faktycznie problem, ale przy wyprzęganym jest konieczna w niewielu specyficznych przypadkach i zmartwię Cię bo w Alpach nie chcę tak procentowo szacować ale często tej taśmy nie ma niż jest. A w Białce...: no cóż... kto bogatemu zabroni:stupid: A nie zauważyłeś że u góry są światełka, normalnie jak na skrzyżowaniu i że to one zarządzają tam ruchem? Ma to tą zaletę że jak ktoś potrafi się sprawnie poruszać i ma refleks to może jeszcze wskoczyć na wolne siedzenia bo jakaś familija ma instynkt stadny i nie dosiądzie się, bo oni muszą razem, nie wiem o co chodzi, czy się boją ze się pogubią, czy obawiają się że te krzesła nie jadą wszystkie w jedno miejsce, czy im inni śmierdzą, czy co, o co...:
    4 punkty
  2. kielce telegraf revisited 19.03zima przyszła w świętokrzyskie więc piszę :biggrin:dzisiaj pojechałem sprawdzić co na telegrafie. w nocy / rano duży opad. otwierają dla 4 osób :cheerful: na stoku warstwa świeżego śniegu na sztruksie. ale... jest dość miękko. na początek zabawa na świeżym po bokach trasy. potem kombinuję z różnymi nartami. w tych warunkach SL 9 poległy sromotnie. RC4 są dużo szybsze, stabilniejsze, lepiej się jeżdzi, mniejsza różnica przy wjeżdzaniu na ubite/ nieubite / świeże. i tak sobie myślę, czy skoro dają radę to jest sens kupować coś innego ( niestety poza trasami to ja jeszcze ni umiem np. progressorów? daję do 13-tej i do domku i pracy. jutro będzie zmrożone :biggrin:
    4 punkty
  3. Beskidy w słoneczną niedzielę, czyli nieudane poszukiwania stoku bez ludzi W ostatnią niedzielę postanowiliśmy się wybrać na ostatnie nartowanie w tym roku. Najważniejszym punktem programu miała być Czantoria. Dla wielu może się to widać dziwne, ale moim celem na ten rok było „zjechać z Czantorii”. Dla kogoś kto jeździ od 4 roku życia, to górka jak każda inna. Jak się zaczyna jeździć w wieku 28 lat(pierwsza wizyta na nartach miała miejsce 6 stycznia 2011), to zakłada się, że w kolejnym roku zjadę trasą o określonym poziomie trudności. Przynajmniej ja tak miałem, że w pierwszym roku jeżdżenia chciałem zjechać z Cieńkowa czy Nowej Osady. W drugim „zaliczyć” jakąś czerwoną trasę. High levelem dla mnie była Czantoria. O „Bienkuli” czy FIS w Szczyrku nie myślałem i nie przypuszczałem, że z ludzką prędkością uda się zjechać już w tym roku(„Bieńkula”). Za rok chciałbym na koniec spróbować Kasprowego. W zeszłym sezonie jakoś nam ta Czantoria nie wyszła(a umiejętności już były). W tym roku jeden lub dwa zjazdy były obowiązkowe. Teraz żałuję, że nie zrobiliśmy tego wcześniej, ale po kolei. Plan zakładał zjazd z Czantorii, a następnie wizytę na Nowej Osadzie. 11:00 w niedzielę, piękne słoneczko, na „Wiślance” na spokojnie. Pod Czantorią informacja, że parking full pełny, a na parkowanie dalsze(np. obok PKP Ustroń Polana) nie mieliśmy ochoty. Stwierdzam, że jedziemy dalej. W Wiśle już było bardziej tłoczno, ale raczej na spokojnie się jechało. Zawahałem się czy jechać stronę Nowej Osady, czy lepiej od razu do Istebnej, gdzie spodziewałem się mniejszych tłumów, ale jakoś miałem ochotę na szusowanie w Wiśle. Niestety na Nowej Osadzie dzikie tłumy. Ludzie parkowali na dole przed mostkiem. Takich ilości ludzi ja tam jeszcze nie widziałem. Nawet nie skręcałem tylko pojechałem dalej. Nie wiedzieć dlaczego liczyłem, że na Cieńkowie będzie spokojniej. Tutaj był jakiś niesamowity problem z wjazdem na parking. Szlaban zamknięty, zero informacji , 3 auta przede mną stoją i czekają aż ktoś podniesie szlaban. Prawdopodobnie był pełny parking, tylko dlaczego zero informacji?!? Nie miałem zamiaru stać w jakiejś szalonej kolejce do parkingu. Wykręciłem na wariata i pojechaliśmy do Istebnej, przez Wisłę Czarne. Pojawiła się nawet wizja jazdy do Szczyrku do SON, ale miałem ogromną ochotę na kanapę. Koło „Zameczku” 2 jakiś pilnujących panów(wyglądali na mundurowych, jeden z lizakiem). Czyżby Bronisław znowu nawiedził Beskidy?!? Droga w okolicy Kubalonki biała, oczywiście główna Wisła-Istebna już czarna. W Istebnej jedziemy od razu na Złoty Groń, bo po pierwsze taniej, po drugie jak już stać w mega kolejce, to niech posuwa się szybciej(nie ma jak wyprzęgana kanapa). Tu znowu była alternatywna wizja, aby uderzyć na Ochodzitą, ale żona mi przypomniała, że mówiłem o kanapie. Pod kasą zagaduje mnie jakiś gość, że opchnie mi karnet za 10zł(cały dzień za 29zł-czyli zyskujemy obaj), ale transakcje uniemożliwia nam pan ochroniarz, specjalnie postawiony do tego celu. Koleś od karnetu do konspiracji nie przygotowany bo zagaduję go, żeby szedł do auta(gdzie chciałem uskutecznić transakcję), a koleś oddaje karnet i idzie do auta. Kupujemy więc za 29zł dla mnie i dla żony i do kolejki. Wychodziło 15 minut na jeden zjazd ze staniem w kolejce(4 zjazdy na godzinę). Szło by to szybciej gdyby ludziska siadali po 6. Problemem jest tam brak taśmy rozbiegowej i tych bramek wypuszczających na taśmę. System oparty na jakiś słupkach metalowych jest jakiś „murzyński” wg mnie. Do tego bardzo nierówno w okolicy tych słupków, plus zjazd od bramek „karnetowych” mocno stromy. Ludzie hamowali na plecach i nartach innych. Ale nie można narzekać za 29zł(a nawet taniej o czym na koniec). Trasa w miarę spoko. Jak na ten dziki tłum to bardzo ok. Pewna część była wygrodzona dla jakiegoś slalomu dzieci. Ok 12 slalom rozebrano i dało się zjechać po bardzo równej trasie. W górnej części nie ma już tego wygrodzenia, niestety jest tam nienaśnieżone, więc i tak pozostaje jazda z prawej lub lewej strony. W górnej części bardzo drobne minerały(tak jak napisałem wcześniej nie oceniam tego wcześniej wygrodzonego miejsca, bo tam raczej łąka). Na dole bez zarzutu. Jeździliśmy 3h z jakąś 15 minutową przerwą na kiełbaskę i winko. Kolejka była minimalnie krótsza o 15. Pogoda piękna cały dzień-słoneczko i lekki mrozik. Zmyliśmy się tak wcześnie bo czekała Czantoria. Na koniec postanowiłem podejść do sprawy konspiracyjnie. Zagadałem ekipę, która przyjechała i opchnąłem karnet za 10zł. 3h zrobiliśmy więc za 19zł. Poza Szczyrkiem za 1zł, najtańsze szusowanie w moim życiu(poza pojedynczym zjazdem z Czantori, ale to się nie liczy). Na parkingu pod Czantorią pustki. W kasie niestety okazuje się, że jeden zjazd wyjdzie 9zł od głowy. Mordercza cena wobec tego, że cały dzień kosztuje 60zł. Do tego w tym pomieszczeniu z kasami gorąco jak w lipcu. Wszystko ok, ale tam się wchodzi w stroju narciarskim, który jaki by nie był fajny, średni o się nadaje do temperatur 25+. Na Czantori też nie ma taśmy rozbiegowej, są za to te bramki wypuszczające. Nie bardzo rozumiem dlaczego jak jest wyprzęgana kanapa w Beskidach to nie ma taśmy. W Białce miały. Zjazd pod krzesło mega nierówny. Wszystko rozumiem, ale braku chłopa z łopatą(czy szpadlem) nie zrozumiem. Zwróciłem uwagę obsłudze, ale popatrzeli na mnie na zasadzie „to my mamy fajną trasę i kanapę i jak się nie podoba to wypad”. Oczywiście zupełny brak kolejki. Na wyciągu byli też ludzie bez nart. Szybki wjazd na górę z pięknym widokiem na Ustroń. Trasa niestety już okrutna. Tzn. śnieg był. Chyba nie ten poziom, żeby mieć trawę wielkości boiska, ale mulda na muldzie. Właściwie to były takie kopce, zwane tutaj na forum „kopcami kreta”. Dla nas, którzy chcieli tylko „zjechać” to było tylko pewne utrudnienie, dla chcących poszaleć trasa nie do przejścia. Co chwilę ktoś leżał. Na środku trasy jechał gość z dzieckiem na oko 4 letnim(bardzo słabe umiejętności dziecka). Nie rozumiem ludzi, którzy pchają się na taką trasę z tak małym dzieckiem. Na trasie było kilka dużych minerałów, ale ogólnie trasa bez zarzutu pod względem ilości śniegu. Po wolnej jeździe dotarliśmy w okolice kasy. Drugiego zjazdu nie zrobiliśmy, bo w tych warunkach nie miało to sensu. Minusem Czantorii jest dosyć uciążliwe zejście po schodach(jakoś wchodzi się łatwiej), ale to już raczej czepianie się. Na parkingu po zdjęciu butów zameldowałem zakończenie sezony 2012/13, ale z tego co widzę za oknem to może się jeszcze jakiś wypad narciarski wydarzyć. Mimo okrutnych kolejek wypad był bardzo udany. Żałuję, że wcześniej nie pojechałem na Czantorię. Ktoś tu napisał, że najlepiej w temacie stosunku cena do ilości tras wypada SON w marcu. Po tym co widziałem w Ustroniu to za 60zł chyba dużo bardziej wolałbym Czantorię. Nie wiem jak z przygotowaniem tutaj tras(trasy, bo niebieska to chyba sporadycznie czynna). Szybka kanapa, długi stok, fajny poziom trasy, darmowy parking. Dla mnie ta trasa jakoś strasznie zawsze trudna się wydawała, a jest całkiem ok. Oczywiście, że nie jest to tak łatwa trasa jak na Nowej Osadzie czy Zagroniu, ale biorąc pod uwagę dzikie tłumy(Nowa Osada) czy morderczy dojazd(Soszów), to wole mieć trochę trudniej, a dużo wygodniej.
    3 punkty
  4. Narty pierwszego dnia wiosny. Wiosny ?! Jak się okazało zima nie ma zamiaru nikomu oddawać pola, a już z pewnością nie wiośnie! Przynajmniej tu - na Pomorzu. Wczoraj sypało cały dzień przy lekko ujemnych temperaturach. Uzbierało się tego ze 30 cm jak nic. Śmiem twierdzić, że warunki śniegowe można spokojnie porównać do tych ze stycznia i lutego. Jednym słowem - zima pełną gębą! Nic więc nie stoi na przeszkodzie, żeby zakończenie sezonu odłożyć na trochę później. Na celowniku - jak zwykle w tym sezonie - Góra Chrobrego w Elblągu. Melduję się tam kilka minut po 16. Zakup karnetu na 20 zjazdów i jazda na stok. Stok wyratrakowany, twardy. Warunki wyraźnie lepsze niż w ostatnią niedzielę. Na stoku ledwie kilka osób. Jeżdżę non stop góra-dół bez najmniejszych nawet przerw. Nie minęła nawet godzina, a za mną już 15 zjazdów. Niezłe tempo. Kolejny raz wjeżdżam na górę. Za chwilę na szczycie pojawia się znajoma sylwetka. Tylko w innych barwach. Tym razem biało-czerwonych. To oczywiście - jak już się niektórzy domyślają - Darek. Wykonujemy razem kilka zjazdów i robimy małą przerwę regeneracyjną. Jest okazja do pogadania. Wspominam o skionline.pl. Przekazuję pozdrowienia (tak jak obiecałem Marboru) oraz uwagi od SB i Johnny'ego. Wykupuję kolejne 10 zjazdów. Śmigamy dalej. Jeździ się coraz lepiej. Zaczyna padać śnieg ale to nam nie przeszkadza. Warunki nam odpowiadają. Czas szybko mija. Kończymy jazdę około 20 choć czujemy pewien niedosyt. Darek potwierdza, że jutro znów tu będzie. Ja niestety chyba nie dam rady. Ale biorąc pod uwagę ostatnie prognozy pogody w przyszłym tygodniu powinna być jeszcze okazja wspólnie pojeździć. Kolejny fajny narciarski dzień w sympatycznym towarzystwie. Dzięki Darek. Pozdrowienia z Pomorza.
    2 punkty
  5. W blasku Księżyca... Życie nizinnego narciarza jest trudne. Tym bardziej, jeśli mieszka z daleka od jakichkolwiek stoków...wszędzie daleko. Na zewnątrz temperatura 0 stopni i w mieście wszystko topnieje. Skończyłem pracę o 17 i mam do wyboru stoki w odległości do 100km. Na dzisiejszy trening wybieram Parchatkę, czyli mam godzinę jazdy. Powód jest prosty - nie byłem tu nigdy wieczorem, a Ośrodek czynny jest do 22. Jestem na miejscu. Jest jakoś...chmmm świątecznie... - no tak w sumie Święta Wielkiejnocy się zbliżają: Kupuję karnet dwugodzinny za 25zł i jadę w górę. Na początek trasa oznaczona na mapie ośrodka: http://www.parchatka.pl/stok-narciarski/mapa-stoku.html jako czerwona. Początek jest płaski... ...no i oczywiście, jak to w lubelskim, narciarskim zwyczaju - na górze ławeczka: Na dole światła miasteczka o tej samej nazwie - Parchatka: Jest mega twardo. Śniegu jest co najmniej pół metra. Podobnie jak w poniedziałek w Kazimierzu: http://www.skionline.pl/forum/showthread.php/15838-Polska-warunki-narciarskie-2012-2013?p=169545&viewfull=1#post169545 stok był ratrakowany popołudniu - jest jeszcze sztruksik: Na stromszych fragmentach obydwóch tras jest szybko. Narty idealnie wchodzą na krawędzie. Na parkingu jest kilka samochodów, ale na stoku jest nas trzech narciarzy. Właścicielami tych aut są chyba pracownicy obsługi ośrodka: Cała miejscówka, podobnie jak Stacja Kazimierz (między tymi dwoma miejscami odległość to ok 6km) umiejscowiona jest w wąwozie pełnym drzew - klimat jest niesamowity. Niesamowity jak pobyt na stoku w blasku Księżyca... Jeżdżę raz na jednym stoku, raz na drugim... Obydwie strony są doskonale przygotowane: "Hopka", na której będąc tu w sobotę popełniono na mnie skaczącą fotkę: Zjazd i wjazd trwa ok 3minut. Więc krążę i krążę - jak automat... Kończy się czas... ...księżycowy czas: pozdrawiam marboru
    2 punkty
  6. Typowa narta all mountain. Bardzo miękkie dzioby. Bardzo dobrze sprawdzały sie w miejscach z kopnym śniegiem, ale na stromym i twardym juz nie było tak dobrze.
    2 punkty
  7. O Pilsku i Szczyrku w audycji "Temat do dyskusji" w Radiu Katowice Włączyłem radio ok. 17:30 i trwała już audycja poświęcona barierom rozwoju ośrodków narciarskich. Najpierw jeden z redaktorów poinformował, że wg jakiegoś komunikatu nowy inwestor planuje wycofać się z Pilska na Słowację. Potem dyskutowano o ekologach jako sprawcach przedłużających się w nieskończoność "decyzji środowiskowych" dla nowych inwestycji. Co ciekawe, zaproszenie do udziału w programie przyjął tylko jeden "zielony" - Jacek Bożek z Klubu Gaja, który twardo przekonywał, że jego stowarzyszenie nie zablokowało ani jednej inwestycji narciarskiej. Mnie w tym momencie aż korciło żeby przypomnieć temu Panu m.in. o zablokowanym projekcie utworzenia ośrodka narciarskiego Klimczok-Szyndzielnia-Dębowiec. Niestety audycja odbyła się bez udziału słuchaczy... Pan Bożek wspomniał też, że z informacji jakie posiada, nowy inwestor "wtargnął bez zezwolenia na Pilsko z ciężkim sprzętem" Wspomniano też o jakimś zaostrzeniu przepisów dotyczącym działalności na terenach obszaru Natura 2000, przeciwko któremu protestowało Stowarzyszenie Polskich Stacji Narciarskich. Prowadzący pytali też jednego z posłów o możliwość zmiany przepisów dotyczących Natury 2000, które są bardziej rygorystyczne niż np. w Niemczech czy Francji. Ten standardowo zasłaniał się przepisami unijnymi. Na koniec padła deklaracja zaproszenia, pod patronatem Marszałka Woj. Śląskiego i Radia Katowice, wszystkich stron (włącznie z inwestorami i ekologami) do dyskusji o warunkach realizacji inwestycji w ośrodkach narciarskich. W wielkim skrócie tego dotyczył ten program.:smile:
    2 punkty
  8. Trasa "pucharowa" jest rzeczywiście miodzio - niecałe 3 km z prawie 900 m przewyższenia. Po drodze sporo zakrętów i parę progów do niezłych lotów. Co do tego czy warto podjąć takie wyzwanie to absolutnie z Tobą się zgadzam - jeśliby to trafiło na kogoś kto jedzie w Alpy na ten jeden wyjazd. Ale nasza ekipa jest na nartach w sezonie około 70 dni. W tym dniu nie było warunków do off piste więc i tak nic ciekawego się nie zapowiadało więc część znalazła sobie to wyzwanie. Pozdro Wiesiek
    2 punkty
  9. Pomogę Ci, to chodzi o filmik z Żoną Szymonidusa, Szymonidus ma w podpisie link do swojego kanału YT i tam jest ten filmik: [video=youtube;C6wQdcNHmLM] index=1
    2 punkty
  10. Byłem w tym samym czasie w SON. Tak nie wiało ,ale 30 cm swieżego śniegu i ,,muldy'' do kolan. Tak ,że lekko nie było, ale wyjazd zaliczam do udanych. To było moje drugie zakończenie sezonu. A...Gdzie filmik oceniony przez Andego ze zgrabną , ładna , dobrze jeżdżącą narciarką:
    2 punkty
  11. Dziś od rana Szczyrk (SON). Karnet za złotówkę w końcu wykorzystany, jazda głównie na 7 i 4 z Hali do Suchego. Na czerwonej (swoją drogą jakim cudem ta trasa jest czerwona...) 7mce śniegu dużo, przed 11 twardo, potem już mniej ale i tak warunki na 4 w skali szkolnej . Na Małym Skrzycznem jak zwykle o tej porze roku wywiane, miejscami do trawy ale da się jeździć. Generalnie 9-13 na stoku i czas wracać do obowiązków, dobrze spędzony czas. Swoją drogą, ludzie, nie narzekajcie na warunki tylko śrubujcie swoje umiejętności i walczcie z każdą górką w każdych warunkach, dawno nie pamiętam sezonu w którym pod koniec marca działało nawet 95% stoków na nizinach! Trzeba cieszyć się nartami .
    2 punkty
  12. Pójść za ciosem... Po świetnym narciarskim weekendzie: Parchatka: http://www.skionline.pl/forum/showthread.php/15838-Polska-warunki-narciarskie-2012-2013?p=169321&viewfull=1#post169321 Rąblów: http://www.skionline.pl/forum/showthread.php/15838-Polska-warunki-narciarskie-2012-2013?p=169325&viewfull=1#post169325 Konary: http://www.skionline.pl/forum/showthread.php/17113-Nartowanie-w-cieniu-Zamku-Krzy%C5%BCtop%C3%B3r?p=169396&viewfull=1#post169396 Poszedłem za ciosem i postanowiłem rozpocząć tydzień narciarsko. To była szybka decyzja - wieczorny trening w Kazimierzu. Dlaczego akurat to miejsce? Po pierwsze - nie byłem nigdy w tym Ośrodku wieczorem. Po drugie - czynny jest do 22. Po trzecie - obniżono cenę karnetów o 5zł, 2godzinny kosztuje 25zł, 3godzinny 30zł. Wyjeżdżam z domu tuż po godzinie 17. Temperatura na zewnątrz 0 stopni. Mam obawy, jakie będą warunki? W sumie to nie są nawet Góry Świętokrzyskie...jest nisko, nizinnie. Na miejscu jestem po godzinie 18stej i od razu na samym początku zdziwienie, na parkingu sporo aut - nie będę zatem sam na stoku. Gdy się przebieram czuję zapach ogniska... ...to specyficzne miejsce z wyczuwalnym, niesamowitym klimatem. Ognisko w wąwozie, górka, drzewa...świadomość bliskości Królowej polskich rzek - Wisły...i przyjemny zapach ogniska, palonego liściastego drzewa. Jeszcze dobrze nie założyłem butów, a już jestem zadowolony z wyboru miejsca dzisiejszego treningu. Pierwszy rzut oka na stok... Gdzie jest Bałwan? ...zniknął!!! Czyżby to był znak zbliżającego się końca sezonu i wiosny? Jadę w górę. Patrzę, jak są oświetlone obydwie trasy. Wszystko pięknie: Wieje. Jest spory wiatr, który powoduje odczuwanie zimna. Pierwszy zjazd i już wiem, że będzie dzisiaj ostro i agresywnie. Jest mega twardo, równo - tak jak nartoholicy lubią najbardziej. Jadę do góry drugim talerzykiem... ...a tutaj, piękny widok na rozświetlone Puławy: Łagodniejsza niebieska trasa: Widok na początek trasy czerwonej wraz z światełkami, oddalonego kilka kilometrów, miasta: Jazda jest świetna. Narty trzymają, choć w końcówce łagodniejszej trasy, na lodzie jest jeden zong i mnie kładzie - puszcza krawędź... ...przegiąłem jak zwykle. Często tak mam gdy warunki są wyśmienite - jadę na krawędzi ryzyka. Jeżdżę raz jedną, raz drugą trasą. Mimo wiatru i chłodu, już po pół godzinie czuję, że jestem dobrze rozgrzany. Krótka przerwa na "autoportret": I dalsza jazda... Kolejna fotka: Spojrzenie na górną stację wyciągu... Tak rewelacyjne warunki na trasach prawdopodobnie są spowodowane przez popołudniowe ratrakowanie. O godzinie 21 miejscami jest sztruksik: Czas mija nadzwyczaj szybko. Wszystko dlatego, że nartowanie w blasku Księżyca niczym nie ustępuje jeździe w blasku Słońca. Ma swój urok, niesamowitą aurę. Oddaję karnet, odbieram kaucję i patrzę ostatni raz na stok, otoczenie... Narciarze, po udanym dniu - grzeją się przy ogniu. ...a ja? Wracam do domu zadowolony, że... Poszedłem za ciosem.
    2 punkty
  13. Co o tym sądzicie? PozdroWiesiek
    1 punkt
  14. właśnie obejrzałem "zimową" prognozę pogody na najbliższy tydzień i przypomniał mi się post Janka z 22.11.2012 :smile:
    1 punkt
  15. 1 punkt
  16. Na najbliższy weekend zimowa prognoza ,ale może być tłumnie to raczej się nie zdecyduję.Nart nie muszę znikąd znosić bo są za szafą w pokoju 3 metry ode mnie.smile: Pozdrawiam.
    1 punkt
  17. Początkiem marca zadzwonił do kolega że wie że u mnie w garażu zawsze coś ciekawego jest, a że jedzie do Schladming to może bym mu coś dał do przejechania się. Zaproponowałem mu narty Blizzard R Power 181 cm., podziękował że to za długie i ze nie chce takich nart(on 184 cm wzrostu no i standardowo posiadacz i użytkownik nart na 165 cm.). Jednak postanowiłem go namówić żeby spróbował i po chwili namysłu zadzwonił że jednak zabierze te narty. Pojechał a jak wrócił to stwierdził że był głupi że zaraz w pierwszy dzień na nich nie jeździł i że on musi takie narty mieć! bo to jest to!
    1 punkt
  18. Na WorldSkiteście każdego roku można spotkać zawodników PŚ. Mieliśmy okazje przeprowadzić krótką rozmowę z Viktorią Rebensburg. Zwróćcie uwagę na odzienie:)
    1 punkt
  19. Ja serwisuje w sportxxi niedaleko kina Femina. Robią posezonową obniżkę cen serwisu tak na początku kwietnia i można trochę zaoszczędzić. Kiedyś zaniosłem narty do serwisu na ul. Ogrodową bo na forum znalazłem namiar ale lepiej mi się jeździło na nartach przygotowanych w sportxxi.
    1 punkt
  20. W niedzielę 17.03.13. byłem w Wiśle na Stożku.Od rana przywitało mnie piękne słońce ,spory mrozik i lodowy dość umiarkowanie przygotowany sztruks.Ludzi było bardzo mało ,tak że jeździło się na okrągło ,krzesła praktycznie puste.Za 4 godziny bardzo się najeździłem z uwagi na zupełny brak kolejek i dość wymagającą jednak trasę .Jest jednak wbrew co inni piszą miejsce bez dużej liczby ludzi .Nie trzeba również drałować na piechotę jak kiedyś ale błyskawicznie zjawia się bus i podwozi za darmo na stok.Parkingi 2 małe dolne bezpłatne a wyżej płatne.Ogólnie pozytywnie ,śnieg twardy zmrożony ,później kaszowaty wierzchem a pod spodem gdzie nie gdzie lodowo ale ogólnie warunki były dobre.
    1 punkt
  21. Skrzyczne 16-17.03 Byłem w Szczyrku na Skrzycznym warunki bardzo dobre jeździliśmy w zasadzie tylko na FIS było super kolejki na kotwicy tak max do 10 min ale czasami. Częściej prawie na bieżąco zadowoleni z wyjazdu, szkoda było wracać śniegu na FIS jeszcze dużo a pozatym pada także święta napewno pewne na nartach.
    1 punkt
  22. Byłem w SON we wtorek 12 marca. Liczyłem, że od tego czasu po takich opadach śniegu poradzili sobie z tą trawą. Jak widać nie bardzo. W czasie mojej wizyty na "2" dało się jechać tylko z lewej strony. Na prawej to nie były przetarcia tylko najnormalniejsza łąka. Podobny problem był na "2" z Małego Skrzycznego(najbardziej stroma część trasy) i na "13". "3" w dolnej części nie próbowałem, ale wyglądało to okrutnie. Być może mieszam "2" z "3", ale jak dla mnie to one w dużej części są wspólne. Jak ktoś miał zamiar poszaleć to mógł się nadziać. Po krótkiej nauce miejsc trawiastych dało się to na spokojnie ominąć. Skoro da się dobrze przygotować "Golgotę" to powinno się dać i inne trasy, ale SON rządzi się swoimi prawami i rzeczy najbardziej oczywiste w innych ośrodkach(śnieg na całej trasie) tutaj są trudno dostępne.
    1 punkt
  23. Laskowa 17.03.201317.03.2013 byłem w Laskowej. Około godziny 14:00 gdy dotarłem na miejsce, stok na stromych odcinkach był już pokryty muldami ze świeżego śniegu. Nie było lodu, przetarć i kamieni :laughing:. Podjazd do czytników wyciągu - na bieżąco. Co ciekawe, mały wyciąg talerzykowy (stok do nauki) był bezpłatny - taka promocja :biggrin:. Cztery godziny minęły błyskawicznie w popołudniowym słońcu i trzeba było zbierać się do domku.
    1 punkt
  24. Nie umiem zamieścić filmu!!! Na moim jest jedynie zawieja co łeb urywa z dnia 15-03-2013 w Szczawniku (Dwie Doliny).
    1 punkt
  25. Pilsko 18 Marca. Byliśmy dziś przygotowani na jazdę od 8 do 20 jednak pani przy kasie zprostowała nasze plany. W tygodniu wszystkie wyciągi łącznie z babą do 16 czynne. Trasy nie wszystkie czynne. Dolna 5 standardowo zamknięta ale da się zjechać(w jednym miejscu należy przeskoczyć malutki strumyczek i na samym końcu ominąć niewielką ilość kamieni). Zielona 4 kompletnie nie przejezdna. Reszta tras to warunki poprostu idealne, twardo. Jazda poza trasami była także jak najbardziej polecana - dało się znaleźć sporo nieprzetartych kawałków. Ludzi malutko maks 30 sekund czekania. Koło południa zaczęło się miejscami pojawiać sporo lodu ale mnei to nie przeszkadzało zbytnio- wole to niż muldy.Niestety wyciąg na samą góre z powodu wiatru zamknięty ale na kopiec można było wjechać. na sam koniec udaliśmy się zbuta na niemal szczyt pilska i śmig na dół przez buczynkę. Nie polecam tej trasy bo więcej podchodzenia niż jazdy.Ktoś pisał że niby na 1 kamienie a to nie prawda bo było super. Po całym dni, 85km przebytych(łącznie z wyciągami),całkowitym braku kolejek i trudnych pogodowych warunkach stwierdziliśmy że do 20 nie dalibyśmy rade ale właściciel na koniec sezonu z powodu zamknietych tras, wyciągów i krótszych godzin funkcjonowania powinien przygotować jakąś promocje.
    1 punkt
  26. 18 marca około godziny 13 pojechałem na CZARNY GRON RZYKI - chiałem zakupić karnet w PROMOCJI 4 godz w cenie 2 godzin - czyli 30 zł. Na KASIE duzy NAPIS STUDNIÓWKA -i cena dnia karnet na cały dzień - 1 zł slownie JEDEN ZŁOTY. trasa fajna - ludzi kilka osób .pojezdzilem do godz 15.45. wtedy na trase już ruszyły 2 ratraki. dziekuje za taka fajna promocje. inne zapytanie dlaczegó GORA ZAR mimo super warunków skrociła godz do 18. Dlaczego na GORZE ZAR nie ma przerwy około godz 15, dlaczego czas nie jest wydłuzony do godz 21... byłem tam trzy razy końcem lutego i zamiast trasy narciarskiej zastałem POLE ORNE........
    1 punkt
  27. PILSKO 17 marca na parkingach straszny tlok. wiele aut miało juz opony letnie więc było ciekawie. ludzi mnóstwo. piekne słońce..NA pilsku na samej górze jeden czarny punkt z lodzikem i tam wiele osob miało glebę.W południe wiele osob wykonywalo podejscie na sam szczyt Pilska by zobaczyc TATRY. okolo 12 godz jedna kobieta zjeżdzała zamknieta trasa 5 wzdłuż wyciagu krzesełkowego i podobno wjechła w dzire w tej drodze. Skutery GOPR -u wywiozły ja potem na lądowisko obok Hali Miziowej.nastepnie żółty śmiglowiec -zabrał do Szpitala. Jazda na trasie zamkniętej czy po lesie zawsze niesie dużę ryzyko. Znowu jezdziłem na DARMOWEJ KArcie za promocje piwa TYSKIE.- aczkolwiek nie pije tego piwa.BRAT lubi ten złocisty napój.
    1 punkt
  28. Ja także byłem w niedzielę, spotkałem nurka i zamieniliśmy kilka słów przed kasami przy Golgocie. Wyjazd byłby bardzo udany, gdyby nie jeden zjazd do Czyrnej. Słyszałem, że są minerały, ale mimo to dałem się skusić koledze (nie nurkowi) na trasę nr 3. Do połowy trasy do Czyrnej z Hali Skrzyczeńskiej było świetnie, ale w dolnej części na tej pierwszej szerokiej polanie wpadłem nagle w takie kamienne pole minowe, że o mało nie wybuchłem z wściekłości. Odgłosy spod nart były straszne i wydawało się, że ślizgi oraz krawędzie zostały na stoku. Już układałem w głowie wiązankę do pana R. z żądaniem odszkodowania za sprzęt, ale po oględzinach okazało się, że zniszczenia o dziwo są powierzchowne. Nieco uspokojony zaliczyłem jeszcze kilka zjazdów i o 11 ewakuacja z powodu sporych już kolejek w rejonie Suchego i Hali S. Na Juliany i Golgotę nie miałem już ochoty.
    1 punkt
  29. Wczoraj byłem, Bieńkula z kamieniami przed wypłaszczeniem, trasa nr1 zamknięta, na niektórych trasach przetarcia, golgota idealna, ogulnie można bardzo fajnie pośmigać bez zbędnego ryzyka poharatania nart ale nie wszędzie. [video=youtube;q7Q36x-4xGA]
    1 punkt
  30. Śmieszy mnie ten pęd do jak najbardziej twardych butów czy super profesjonalnych nart i ślizganie się tydzień w czasie ferii. Czy ktoś kto biega musi kupić sobie kolce? Każdy kto lubi pograć w nogę musi mieć profi korki? A po co? Do rekreacyjnego uprawiania narciarstwa wystarczy but o twardości 90-100. Oczywiscie 90 jednego producenta moze być porównywalny do 120 drugiego. Np uważam że Lange o fleksie 100 są bardziej twarde niż Nordica o fleksie 120-130! Moje Lange tak leżą na nodze, że mogę ich nie zapinać a i tak dałoby się jeżdzić. Najważniejszą kwestią jest dopasowanie buta a nie jego sztywność- oczywiście dla amatorskiego uprawiania narciarstwa! Po co się nadymać i zapinać cięzkie buty kajdany na nogi, czy też kupować drogie sztywne narty o bardzo ograniczonej funkcjonalności? Jedyne wytłumaczenie- dla szpanu!!! A co , bogatemu wolno! Tylko ze to jest smieszne i obciach dla kogoś w najdroższych ciuchach, na twardych slalomkach w miekkim mokrym śniegu. Żeby to choć jeszcze miał umiejętności na poziomie 5-6! Za cenę jednej kurtki mógłby kupić sobie 3 pary nart pasujących do jego umiejętności i panujacych warunków na stoku! A on buty za 2 tys i slalomki 1,5m za 3 tys zapodaje i katuje się zamiast jeżdzić. Wydaje mi się, że od tego jest między innymi to forum, aby mniej zorientowanym pomóc w wyborze sprzętu dla ich zadowolenia i radości z uprawiania tego pieknego sportu. Oczywiscie, może się wielu z Was ze mną nie zgadzać, ale dzielę się swoimi spostrzeżeniami i udzielam rad szczerze na podstwie swoich doświadczeń. Tak więc zamiast fleksu- wygoda i dopasowanie!
    1 punkt
  31. Jeśli jest kataklizm śnieżny to można jeździć na wszystkim! Z szerokich desek jest największa korzyść gdy opad jest niewielki - na wąskich dechach szorujesz po starym zasypanym, często miejscami zlodziałym podkładzie nie widząc konfiguracji terenu i przyjmując niespodziewane uderzenia. Szersza decha idzie płytko nie dochodząc do tej warstwy. Podobnie jest na szreniopodobnych śniegach ty jesteś na wierzchu a reszta pod śniegiem(lodem). Co do desek "za krótkich" - taki dobór wiąże się moim zdaniem też z trendem kupowania nart zbyt taliowanych. Jeśli promień ma 12 m to siłą rzeczy dzioby wychodzą szerokie, ciężkie co utrudnia jazdę (inną jak skręt cięty). Dodatkowo łatwo powstaje efekt śmigła. Dlatego "skraca się" narty. Zupełnie inaczej jest gdy promień ma >20 m. Nawet dłuższa narta ma lekkie, sztywne, a więc manewrowe, dzioby. Sądzę, że powoli nastąpi odwrót od krótkiej narty SL-podobnej jako "wyjściowej" na rzecz tej w okolicy wzrostu i taliowaniu 18 m - może też dzięki "uświadamiającej" roli m.in. tego forum Pozdro Wiesiek
    1 punkt
www.trentino.pl skionline.tv
partnerzy
ispo.com WorldSkiTest Stowarzyszenie Instruktorów i Trenerów Narciarstwa PZN Wypożyczalnie i Centra testowe WinterGroup Steinacher und Maier Public Relation
Copyright © 1997-2026
×
×
  • Dodaj nową pozycję...