Ranking
Popularna zawartość
Treść z najwyższą reputacją w 23.12.2013 w Odpowiedzi
-
Na naszym ostatnim wyjeździe (piątym) plan był następujący sob - SFL, nie - Ischgl, pon - HochZeiger, wto- Berwang i/lub Ehrwald. Czyli dwa wielkie i znane ośrodki i dwa "maleństwa" ale bardzo zacne. Oczywiście plan, jak to na naszych wyjazdach, był orientacyjny i powstał w aucie po dyskusji w drodze. Na taki a nie inny układ wpływ miała ekonomia bo znaczna część z naszej 13 osobowej ekipy nie miała sezonówki i nie chcieliśmy podwyższać im kosztów. Poza tanim 31 E karnetem w SFL, była gratka nie do pogardzenia HochZeiger za 20 E (niestety tylko w dni powszednie). Ischgl też nas interesował (choć aż 48 E) bo to ośrodek który warto odwiedzić na początku i końcu sezonu - dzikie tłumy w głównym sezonie skutecznie przesłaniają (dosłownie) niewątpliwe walory tego miejsca. Pierwsze było SFL - to nasz ulubiony ośrodek. Poniżej zacytuję moją recenzję z przed paru lat: "Serfaus-Fiss-Ladis. Austria - "tylko" 200 km tras ale jakie! Praktycznie same najnowsze urządzenia wyciągowe - gondole panoramiczne (siedzące) i krzesełka z osłonami. W tym 10 wyciągów o przewyższeniu powyżej 500 m. Dużo "uczciwych" długich czerwonych tras (w tym jedna 10 km). Bardzo solidna reprezentacja tras czarnych i ski route. Przytrasowo można jeździć w wielu miejscach, także przez las. Rewelacyjny, wielki Bertas Kinderland - za połowę ceny skipasa można "pozbyć" się dziecka na cały dzień. Piękna zawieszona w powietrzu platforma widokowa (360 stopni), hamaki, huśtawki, absurdalne krzesła na trasach. Jakieś rozwiązania rodem z wesołego miasteczka - tyrolka nad trasą narciarską.Wracając do narciarstwa - podczas mgły doceniłem perfekcyjne oznaczenie tras - gęsto tyczki z wskaźnikami środka trasy. Każda, nawet nieznaczna zmiana kierunku trasy sygnalizowana okrągłym znakiem z dostatecznym wyprzedzeniem. Jeszcze nigdy nie jeździło mi się tak łatwo (i szybko) we mgle. Wspomnę jeszcze o snowparku z poduszką do skoków. System dla wymagających (prawie całkowity brak tras niebieskich)".Dodam, że to miejsce ciągle się rozwija, w zeszłym roku zamieniono końcowy dość krótki orczyk na kanapę i zrobiono cztery najwyzej położone trasy w systemie, w tym zaś wytyczono odnogę FrommesAbfartu do Ladis i teraz ten wariant wygląda znakomicie. Wytyczono też nową off piste z Schonjocha - to nas akurat nie ucieszyło bo systematycznie tam już jeździliśmy a teraz pewnie pojawi się tam więcej chętnych. Warunki w SFL były dość słabe - śniegu jak na lekarstwo ale trasy przejezdne bo oczywiście wszystko naśnieżone. Było więc twardo, sporo lodu trochę za dużo ludzi ale pełna lampa więc dzień poświęciliśmy na turystykę obwożąc kolegów po systemie (na co dniówka od biedy wystarczy). Ischgl wszyscy znają i kochają. Dla nas ośrodek ten ma w zasadzie dwa interesujące miejsca czyli prawa część na mapie z grupą tras od 34 do 40 (plus okoliczny potencjał off piste). wszystkie są fantastyczne i zjazdy do pośredniej 4 i 5. Oprócz tego w dobrą pogodę oczywiście obowiązkowy zjazd do Samnaun (80 i 60). Idalp omijamy (bo to jest najbardziej absurdalne znane mi miejsce narciarskie), podobnie Alptridę. W Ischglu też widać zmiany - jest już nowy wagonik (szkoda, że nie gondolka) ten co go już od dłuższego czasu na mapie umieszczali i nawet trasa też była zrobiona ale jeszcze nie uruchomili. Konfiguracja terenowa nie jest tam jednak zbyt przyjazna i wyglada nam, że to urządzenie nie otworzy jakiegoś wielkiego potencjału przytrasowego. Druga zmiana też taka sobie. Obok starej czteroosobowej gondoli z dołu budują trzylinowego potwora (gondolka, pewnie 40-osobowa). Czyli prosty rachunek mówi 40 + 24 + 8 + 4 = 76 osób co chwila wysiadających w okolicach Idalpu. Szok - pokazuje to rozwój narciarstwa - kiedyś była tylko ta czwórka teraz jest prawie 20x większa przepustowość. Tras przybywa symbolicznie a narciarzy geometrycznie. Off piste to nie fanaberia tylko konieczność. W niedzielę nawet jak na początek sezonu było pusto, trasy praktycznie puste, dobrze naśnieżone, twardo później trochę lodu. Pełna lampa więc wszystkim się podobało. W poniedziałek był HochZeiger - jechaliśmy tu na pewniaka bo tydzień wcześniej też tu byliśmy. Pomijając nawet najlepsze warunki śniegowe i grudniową promocję to jest to naprawdę świetny ośrodek. Ma układ wachlarza - gondolka z dołu to rączka a trzy główne urządzenia wyciągowe udostępniają bardzo duży obszar narciarski. Zupełnie nietypowo, jak na Europę, poprowadzono z tych urządzeń dużą ilość tras Z prawego (tylko czteroosobowego) krzesełka jest ich aż 5 i wierzcie mi każda jest lepsza od poprzedniej, z środkowej kanapy są cztery a lewej "tylko" trzy. wśród nich rewelacyjna "10" prowadzona początkowo granią a później hen, szerokim łukiem. Trasy na HochZeigerze krzyżują się i można potworzyć różne podwarianty. Trzeba powiedzieć, że terem tutaj jest bardzo pofałdowany a trasy przez to niezwykle wprost zróżnicowane, strome pagórki, ostre progi, ścianki - no fruwać to tu można. Przytoczę tu opis jednej z moich ulubionych tras, napisałem go szukając kandydatek na najpiękniejsze alpejskie trasy. "kandydatka numer 5 (też czarnulka) z HochZeiger ma swój styl. I wszystkim jadącym go narzuca. Tu ona rządzi. W przekroju pionowym (niwelecie) przypomina powoli gasnącą sinusoidę. Wjechać na nią trzeba koniecznie na pełnej prędkości, jaką da się wydusić od krzesełka. Za pierwszym grzbietem trasa prowadzi lekko w lewo. Zakręt warto zacząć przed grzbietem bo w odciążeniu na górze może być już za późno i nasza wybranka zrzuci nas na skalne kopce dekorujące jej prawy bok. Dalej czarnulka wiedzie nas na przemian stromymi ściankami i stromymi podjazdami. Strachliwi, co nogę z gazu zdejmą, przyprawią to dymaniem per pedes pod górki ale pozostali mogą dowieźć się na całkiem konkretnej prędkości i wykorzystać ją na dalszą jazdę czerwoną 6-ką."Wartych takiego opisu jest jeszcze parę tras no i o czym nie napisałem konkretny zjazd na dół do gondolki to baaardzo szeroka "1", dość szybka a na pewno przyjazna. Popatrzcie na te fotę - godzina 12.48 narciarzy mniej jak tras! A to jeszcze nie wszystkie trasy z krzesełka o którym pisałem. Od godziny 11.00 do końca dnia ten obszar ma słoneczko... Potencjał off piste HochZeigera jest też fantastyczny a ponieważ poza trasowych śmigantów jest tutaj jakby mniej to nieraz i dwa dni po opadzie można znaleźć dziewiczy śnieg. Stoki zastaliśmy wyratrakowane, śnieg był przyjazny ludzi ZERO więc warunki do karwingowania - wymarzone. Po paru godzinach jednak boisko mi się znudziło. Doszedłem do wniosku, że można jednak spróbować pojeździć gdzieś obok, choć śniegu było mało. Udało mi się namówić Kamila i zrobiliśmy około 10 zjazdów obok krzesełka i środkowej kanapy. Przekładaniec był wyjątkowy, warunki zmieniały się co 2 m a to trochę puchu a to gips, łamiąca się i krusząca pokrywa też była, twarde zęby od wiatru a miejscami się zapadało. słowem interesująco - obudziliśmy się. Zdecydowanie sympatyczniej było pod kanapą między kosodrzewiną choć tam trzeba było omijać kamienie. Tę trasę zrobiliśmy też w większym składzie z Arkiem i Violą. i tak się skończyła narciarska część dnia. Wieczorem sprawdziliśmy warunki w Berwangu i Ehrwaldzie - wyglądało słabo i po głosowaniu (5:2:2) HochZeiger wygrał z SFL i wymienionymi. We wtorek oprócz nas przyjechały "siostrzane" ekipy ściągnięte naszymi relacjami i było nas powyżej 30-tu osób więc jeździliśmy w różnych składach grzejąc po pustych trasach, wyskoczyliśmy też na małe co nieco obok.O 14.00 byliśmy przy aucie, przebieranko i pakowanko i o 14.14 odjechaliśmy (minuta przed planem). Wrocław był o 24.00.Rosnący tłok w wielkich stacjach narciarskich skutecznie zwrócił naszą uwagę na mniejsze a często piękne stacje - warto zapamiętać takie nazwy jak HochZeiger, Kuhtai, Silian, St. Jakob in Defereggental, HochStein, Berwang, Ehrwald, Sport Gastein, Waidring, Grosseck-Speiereck. Mają one więcej do zaoferowania niż można byłoby sądzić. PozdroWiesiekpees - zdjęcia dzięki uprzejmości Kamila13 punktów
-
Zmotywowany do działania spróbuję coś wrzucić.Ale nie jestem pewien czy powinno się ludziskom robić "takie prezenty"tuż przed świętami :sad:Flachau i jedna fotka z Kleinarl Przez trzy dni intensywnie było.Flachau-Wagrain-AlpendorfZauchensee-Kleinarli ostatni dzieńAltenmarkt-Radtstadti na dobicie,choć króciutko w SchladmingPlanai-WeltCup Arena11 punktów
-
rohace 21.12.13miało być kamerowanie , a może nawet filmowanie, w istebnej a wyszły rohace : następnym razem :biggrin:było warto...:stupid:pogoda trafiona w 10 - słonko i rano na dużym minusie w górach, więc mogliśmy podziwiać widoki (jechaliśmy przez suchą horę). na parkingu jesteśmy po 9-tej ale mimo soboty aut wcale nie dużo. kolejek brak praktycznie przez cały dzień. momentami może ze 2-3 minuty do orczyka a po 14 praktycznie na bieżąco. warunki bardzo dobre: tak jak piszą śniegu do 60 cm, oczywiście zmrożony i szybki cały dzień; nawet na ściance pod koniec dnia praktycznie muld nie było ew. miejsca ze zgarniętym sypkim śniegiem. jedynie na samej górze po lewej stronie krzesła trzeba uważać, bo miejscami wystawały...skały (2-3 miejsca) i parę pomniejszych minerałów zaobserwowałem też. reasumując, genialny dzień i znów rohace pokazały swój urok.8 punktów
-
Kubinska Hola 21.12.2013Pod stokiem zjawilem sie okolo 30min po otwaciu i jezdzilem do samego konca.Na start niemila niespodzianka- jazda w chmurach i pogoda smutna jak 150.Jak sie okazalo za pirwszym krzeslem "pstryk"- lampa i blekitne niebo.Trasa (jak na ilosc sniegu) przygotowana bardzo dobrze.Snieg w wiekszosci sztuczny i zmrozony, szybko, twardo.Po okolo 1h jazdy rozwialo chmury i na calym stoku piekna pogoda.Temperatura od -2 do +2.Czesc tras pozamykana, ale cichutko mozna bylo jezdzic :)Zero kolejek, ludzi malutko- wyjazd bardzo udany.4 punkty
-
Po krótkim ale intensywnym ogarnięciu poklikam co zastałem u żabojadów :smile:Po niespełna 18 godz.meldujemy się w rezydencji Alpina,b.przyzwoite warunki zamieszkania.Widok z okna mamy na czarną Valentine,którą to codziennie dojeżdzamy pod samiuśkie drzwiCo do warunków śniegowych to w najniższych partiach białego troszkę brakowało,góra bajkaPierwsze 4-dni pogoda sliczna,dwa ostatnie duże opady śniegu w tym jeden dzień wiało że łeb chciało urwać :stupid:W cenie skipasu mieliśmy możliwość odskoczyć do stacji Alpe-D-Huez co uczyniliśmy trafiając na fatalną pogode i mierne warunkiNa miejscu jeszcze dodatkowo muśieliśmy sobie kupić karnecik bo nie mieli jeszcze podpisanej umowy :stupid:szkoda że na ulotkach tak się afiszująTak czy siak ogólnie wyjazd udany,wyjeżdzony jestem na jakiś czas,chyba :3 punkty
-
Żadnym znawcą techniki nie jestem, ale było napisane, że każdy może coś na temat techniki dodać od siebie. To ja dodam Składając filmiki zauważyłem u Was wszystkich nadmierne skupianie się na jeździe na krawędziach, a zapominanie o całej reszcie techniki jazdy na nartach. To jest tak, że jazda na nartach carvingowych, to nie tylko - wkładanie kolan! Brakuje inicjacji skrętu, wyjścia do przodu, drobnego ruchu ręką. Nie można jeździć - tylko z kolan, czy pochylania się na boki. Z taką techniką nie ma problemu w jeździe na Złotym Groniu, ale gdybyśmy "kamerowali" na Bieńkuli już tak ładnie by to nie wyglądało. Dwa lata temu miałem okazję brać udział w szkoleniu przygotowanym przez Atomica na Jaworzynie. Kazano nam założyć gigantki i zabrali nas na czarną trasę. Kto zna trasę ten wie, że jest co jechać. Austriak wziął mnie pod ramię i mówi - jedź dokładnie tak jak ja. On mówił kiedy i co mam robić, a ja posłusznie wykonywałem polecenia. Zajechaliśmy pełną prędkością, jadąc tuż obok siebie, bez żadnych uślizgów, bez problemów z dużą prędkością. Zaraz poszukam filmik na YT żeby zobrazować czego, moim zdaniem, w Waszej technice mi brakuje. Mobilnie Jacek2 punkty
-
Fajna relacja Chciałam odwiedzić Berwang głównie ze względu na gostka z obsługi krzesła, który codziennie w trakcie Aplenpanoramy macha do kamerki2 punkty
-
Szacunek dla wszystkich! Wszyscy wspaniale sobie radzicie na stoku, ale żeby nie było tak różowo, przywalę Wam. :laughing:W Waszej jeżdzie brakuje mi lekkości i radości. Po prostu wydaje mi się że za bardzo chcieliście wypaść dobrze na filmie i stąd ten brak "luzu w du..e". Mam nadzieję że "Mitek" podzieli moje zdanie i więcej Wam przywali. I to rzeczowych konkretów. Ale nie martwcie się, jak dla mnie było lux. Większośc z nas może tylko pomarzyć o takim poziomie umiejętności. A tak na marginesie, analizując technikę jazdy wszystkie uwagi odnoszą się do jazdy sportowej. Nie zawsze, i nie wszyscy, jeżdzimy tylko dla osiągniecia najlepszego czasu. Jeżdzimy także dla przyjemności. Zauważcie, że gdyby tak chód naszych pięknych pań porównywać jedynie do chodu modelek na wybiegu, wyszłaby karykatura, co nie znaczy że mogą one, to znaczy nasze piekne panie, chodzić z głową zwieszoną i wlec nogi za sobą! Podobnie gdyby ich sposób poruszania się porównywać jedynie do poruszania się amerykańskich sprinterek. :smile:2 punkty
-
Conda na nartach Salomon BBR 8,9 długość 186 cm, promień 13,5m [video=youtube;L5Zh8AHjyiw]2 punkty
-
Wstawiam filmik, który dokładnie obrazuje co mam na mysli [video=youtube;UGn62uxnhjg] Każdy skręt to inicjacja skrętu ręką, wyścię w kierunku skrętu, praca całego ciała, a nie tylko nogi, a reszta sztywna. Zobaczcie na 3:42 - gośc jedzie wolno, a już jest zauważalny ruch ręki, ruch kolan, ruch całej selwetki. To samo na 3:511 punkt
-
A po co korzystać z pośredników? Lepiej wejść na stronę ośrodków, poszukać odpowiedniego zakwaterowania, napisać maila lub zadzwonić. Zdecydowanie taniej. Można też poprosić o przysłanie prospektów.1 punkt
-
Jemu by się należał buziak. Ale taki prawdziwy a nie taki wirtualny jak niektórzy na tym forum( w tym ja) otrzymują od Ciebie.:applause:1 punkt
-
Czytam od czasu do czasu słowackie fora, a o nowej trasie pisał ktoś na naszym forum. Są 2 wersje - albo nowa kanapa zastąpi obecną, a "czwórka" pójdzie na górę, albo postawią od razu nową jako II odc. Inwestycja jest też w wykazie na stronie lift-world.info ale jako niepotwierdzona (na 2014r.).1 punkt
-
Ni mniej ni więcej - od dawna mam teorię, że ilość ludzi rośnie do kwadratu wyciągów, więc od dawna już wolę te mniejsze stacje ...oczywiście nie musi to być regułą Do ww. nazw dorzuciłbym Nauders, 3 mniejsze ośrodki w Paznauntal, Fieberbrunn, i parę innych nie tylko w Tyrolu. W Salzburgerlandzie też się parę znajdzie zakątków nawet przy dużych systemach: Wildkogel, paradoksalnie Hochkönig (od strony Mühlbach) itd itd. BTW. gdzieś tam się mijaliśmy - w SFL było OK, ale nie aż tak fajnie jak rok temu, więc też zrobiliśmy safari: Ischgl - 2 dni (widziałem was z wyciągu), SFL x2 + Hochzeiger. W Ischgl był o świetnie, ale nie wiem czy nie najlepiej u Benny'ego na Hochzeigerze Planowane Nauders odpuściliśmy tym razem. "Pan Zima" jak nazwał go mój znajomy. Ja nawet myślałem, że to może jakiś manekin z mechanizmem, ale nie - bo czasem (rzadko) go nie ma1 punkt
-
W Polsce też jesz chyba? Odlicz sobie za to energię (prąd, gaz). Mi wychodzi że jak mnie nie ma w domu tydzień to jestem 5 dych do przodu na energii Ja się nie chcę pastwić, bynajmniej, tylko że nie odpowiedziałeś mi na pytanie o Jaworzynę - masz ją niemal pod progiem - i znasz realia. Wg mnie nawet w Krynicy trzeba się postarać żeby zmieścić się w twoim budżecie. W Kitzbühel jest więcej darmowych: http://www.bergbahn-kitzbuehel.at/en/day-ticket.html a w Bad Kleinkirchheim nawet darmowe krzesło - na styku BKK i St. Oswald ...co sensu i tak nie ma Innym faktem jest też, że zdecydowana większość ofert noclegowych to ok. 30 euro od os. lub więcej - piszę to, żebyśmy nie budowali mitów. Czasem śpi się w Austrii taniej niż w Zakopanem ale jednak rzadko - nie jest to żadną regułą, a raczej polowaniem na okazje Skoro o kosztach ogólnie - trochę mnie dziwi to radosne liczenie kosztów dojazdu jako samej benzyny/paliwa. Gdyby to było auto służbowe - to OK, przyjmijmy że jest niezniszczalne ;-) ale czytam, że chodzi o prywatne, które wymaga serwisów, napraw, itd. itp. - i wszystko się w nim zużywa, nie znam opcji "lifetime guarantee" na żaden samochód Co warto dodać, choć akurat tego wątku to chyba nie dotyczy - można i warto jeździć w Alpy z dziećmi. Przypominam, że w Austrii dzieci do 7, 8. roku życia, w niektórych miejscach nawet do 10 lat - jeżdżą za darmo(!). Dlatego twierdzę, że rodziny z dziećmi mogą ogarnąć wyjazd alpejski taniej niż w Polsce - przy paru sprzyjających czynnikach.1 punkt
-
Michał ja nic tu nie wrzuciłem, bo aż wstyd pokazać zdjęcia z tego mojego szajsunga :shocked: Dzięki za wyjazd, nartowanie, a od dziś ostry trening, żeby mi uda znowu takiej niespodzianki nie zafundowały :angry:1 punkt
-
Super fotki, dzięki Michale. Mam nadzieję, że niebawem uda nam się razem gdzieś ponartować :happy: PS. Oczyść swoją skrzynkę, bo jest pełna i nie mogę Ci odpisać na prywatną wiadomość.1 punkt
-
1 punkt
-
jeżeli często nie jezdzisz na tykach to taki gs master będzie dla Ciebie ok pomimo mniejszej dynamiki w porównaniu do typowej komórki :smile:1 punkt
-
Łukasz(SB) na Fischer C-line Progressor 10+, długość 170, promień 13/16m [video=youtube;pykZeSddYRk]1 punkt
-
Mnie najbardziej podoba się jazda gościa w zielonym. Panuje nad nartami i pracuje rękoma zaznaczając skręty. Trochę za bardzo mizdrzy się do kamery, jakieś balety, ale to moje odczucie, bo ja lubię jazdę sportową. Inni mało pracują rękami, nogi chodzą nieżle, ale góra u większości, jakby z innej dyscypliny, np. podnoszenie ciężarów mocno spięta.1 punkt
-
Cos mi sie udalo zobaczyc :biggrin: Poniewaz juz wczesniej uwzialem sie na rece to pociagne temat :stupid: rece sa nisko i malo wspolpracują - lewa szeegonie ma lekki niedowlad :wink:, nie potrzebnie pochylasz sie calym cialem (chociaz sa wyjatki - 21s), wyjscie w gore i zmiana krawedzi jest OK, narty jada krawedzia : zewnetrzna jest obciazona. 21s - bardzo dobra sylwetka (zlamanie w biodrach jest) tylko, ze w 22s i 23s to reka lewa powinna zdecydowanie pojsc do przodu. 28s - troche gorsza pozycja (slabe zlamanie w biodrach) niz w skrecie w prawo ale za to reka zewnetrzna jest bardziej z przodu :biggrin: aczkolwiek w 30s widac ze jednak reka troche zostala Myslalem, ze z grubej rury bedzie sie dalo przywalic :biggrin: ale jazda jest OK wiec tylko tyle :wink:1 punkt
-
Uściślę tylko że to nie nam się chało i że to nie nasz pomysł był, tylko to Jackowi się chało i to była jego inicjatywa, za co w swoim imieniu i innych dziękuję:smile:.1 punkt
-
Cześć Jako osoba często innych filmująca powiem tylko.... że też Ci się chciało... Pozdrowienia1 punkt
-
Odwiedziłem tez Nową Osadę, która ruszyła 21.12.2013. zdjęcia ze stoku obejrzycie tutaj1 punkt
-
Nasunęła się mi jeszcze jedna kwestia, zresztą już też poruszona. Znając mentalność ludzką, jak już się wiedziało o filmowaniu to człowiek siłą rzeczy się spina i stara aby wypaść jak najlepiej. A wiadomo, często im bardziej się starasz tym gorzej wychodzi... Następnym razem filmowanie powinno się odbywać z zaskoczenia i ukrycia :wink: ale to już raczej niewykonalne :biggrin:1 punkt
-
Cześć OK. Jak chcesz Sławomirze B. Minusy bo mniej: 1. Wąski tor jazdy - skręty są dość krótkie, niedokręcone ale to może być zamierzone bo ludzi dużo i lepiej jechać wąskim torem więc taktycznie na +. 2. Na krótkiej narcie momentami wyjażdża spod Ciebie i musisz ją doganiać 3. Asymetria sylwetki spowodowana nierównomiernym napięciem mięśni. Zwróć uwagę na kurczowo trzymaną bezruchu lewą rękę. Wygląda to tak jakbyś dużo siły wkładał w jej bezruch co sprawia w niektórych momentach wrażenie sztywności połowy sylwetki 4. Fajansiarski kask - wygląd. Plusy Fajna swobodna - w porównaniu - z kolegami jazda. Ładny równoległy ślad z fajną synchronizacja przekrawędziowania Oszczędność ruchów. Ładna zrównoważona pozycja i miękkość oraz szybkość reakcji na zmiany położenia środka ciężkości. Zgodne z przeznaczeniem użycie sprzętu. Pozdrowienia serdeczne1 punkt
-
1 punkt
-
2200 zł za osobę z HB i karnetem to dobra cena, jeśli będziecie mieć do 15 km do stoku. Do Austrii wybieram się teraz w styczniu, dokładnie 4 i płacę za kwaterę za osobę 1100 zł bez wyżywienia i bez karnetu. Dodam, że apartament jest przy stoku w Sonnleitn (Nassfeld-Hermagor Ski Arena). Jeśli chodzi o mieszkanie w Zillertall to mieszkałem niedaleko Zell am Ziller i była to dobra baza wypadowa na stoki. W mieście tym jest wytwórnia browaru Zillertaler i można go zakupić w korzystnej cenie. Wybór miejscowości zależy gdzie w większości będziecie jeździć. Jeśli chcecie więcej czasu poświecić na jazdę na lodowcu Hintertux to można zamieszkać w Lanersbach, chociaż w Mayrhofen też było by dobrze. Można spokojnie pojeździć na lodowcu jak i na mniejszych górkach. Wszystko zależy od Waszych chęci i od Waszych preferencji. Czy lubicie wcześnie wstać i dojechać 30 km na stok, czy wstać trochę później i pokonać 3km, bądź wyspać się porządnie i mieszkać na stoku. Tak jak wspomniałem wszystko zależy od Was. Ja bym Tobie polecił Mayrhofen, Lanersbach, Zell am Ziller. A ta kwatera za 2200 to gdzie się znajduje? Ja jeździłem z ekipą przynajmniej 6 osobową, mieliśmy swojego busa, w związku z tym odległości na stok nie były aż tak znaczące. Wstawaliśmy o 6.30 (osoba mająca dyżur w kuchni o 6), o 7.30 był wyjazd na stok. Miejsce jeżdżenia ustalaliśmy wieczorem przy kolacji.1 punkt
-
to jest konsekwencją tylko i jedynie włożenia wewnętrznego kolana. sprawdź na sobie, pochyl się o ścianę i pomachaj wewnętrznym kolanem to zobaczysz jak się bioderko zachowuje:laughing:1 punkt
-
Podziel te cenę na 12 osób, to Ci wyjdzie po 5 EUR/os. :wink: W końcu jeśli na 4 miejscach do spania (bo tyle jest w tym apartamencie) ma się zmieścić 6 osób, to zapewne i 12 też się zmieści :wink: A mnie wychodzi trochę inaczej: (420 + 80) / 4 = 125 EUR na osobę za tydzień (opłaty klimatycznej nie liczę) 125 EUR / 38 EUR = 3,3 Czyli rzeczywista cena wychodzi ponad 3 razy wyższa niż pisałeś i faktycznie w tych granicach zazwyczaj płaci się za apartament. 11 EUR za apartament dla 4 osób, czy 11 EUR na osobę?1 punkt
-
Tez tak uwazam.Katschberg duzo lepszy. Sroda i czwartek duze opady sniegu.Im dalej na poludnie tym bardziej intensywne.1 punkt
-
Róbcie tak żeby starczyło Wam dni na Katschberg, jeśli miało by to być kosztem Bad Kleinkirchheim, to warto, term nie ma ale Katschberg moim zdaniem narciarsko lepszy od BKK.1 punkt
-
Przestań Andrzej kombinować z wynalazkami dla Mastersów i popatrz za porządna gigantką:smile: A zacznijmy od sprawdzenia Volkla GS 185, tylko trzeba jechać na jakiś stok, a nie pitu pitu :wink: Pozdrawiam,1 punkt
-
SKIer: pierwsze 2 zjazdy na gigantce Elan Race GSX (komórka) dł 182, R>23m Cała reszta na sklepowej slalomce Fischer WC SC dł 160, R 12m [video=youtube;XbE79P6hd1E]1 punkt
-
W związku z tym, że trochę spóźniliśmy się i równo z naszym pierwszym zjazdem zakończyło się oficjalne filmowanie, to musieliśmy radzić sobie sami. Co prawda, nie dysponuję takim sprzętem jak Jacek, ale dzięki dobrej pogodzie nawet moja kamera dała radę. Sam nie wiem jak to się stało, ale po tym, jak staraliśmy się wmówić zdziwionej Pani w kasie, że ma dać nam zniżkę na karnet na hasło „Skionline” i zapłaciliśmy normalną cenę karnetu, zorientowaliśmy się, że to Zagroń, a nie Złoty Groń.:laughing: Na szczęście karnety udało się odsprzedać, ale w butach narciarskich nie da się prowadzić samochodu i trochę nam zeszło przemieszczenie się na właściwe miejsce. Pomimo spóźnienia i sporej ilości ludzi udało nam się trochę pojeździć i coś nakręcić. [video=youtube_share;PN7PhgTN6aE] Dabort jeździł na Metronach B5i (162 cm, R11), a ja na Head Xenon 10i (170 cm, R12,8).1 punkt
-
andy-w na Fischer WC SC, dł. 160cm, promień 11m. [video=youtube;bi9HTy9bdEw]1 punkt
-
1 punkt
-
1 punkt
-
1 punkt
-
1 punkt
-
SkiAmade Jak mówiłem,tak zrobiłem. :happy: Wsiadłem o 11:30 z seniorem (78lat)w auto i o 18:30 zameldowałem się na kwaterze w Altenmarkt in Pongau.(SkiAmade) Na pytanie czy warto w styczniu do Austrii powinienem odpowiedzieć w niedzielę jak skończymy jeździć. Ja wiem,że warto (już dzisiaj).:biggrin:1 punkt
-
1 punkt







