Narty - skionline.pl
Skocz do zawartości

Ranking

  1. marcinn

    marcinn

    VIP


    • Punkty

      8

    • Liczba zawartości

      5 316


  2. MOSTOSTAL

    MOSTOSTAL

    Użytkownik forum


    • Punkty

      4

    • Liczba zawartości

      993


  3. gregor_g4

    gregor_g4

    Użytkownik forum


    • Punkty

      2

    • Liczba zawartości

      1 472


  4. Wujot

    Wujot

    Użytkownik forum


    • Punkty

      2

    • Liczba zawartości

      2 888


Popularna zawartość

Treść z najwyższą reputacją w 27.12.2013 uwzględniając wszystkie działy

  1. Tak jak z rana ustalili tak pojechali :smile:Z wioski koło Gorlic niecałe 60 km jesteśmy u SłowakówDarmowy parking,50 metrów podejścia do kas,13 euro za 7 godz i jedziemPogoda rodzinna,ludzia tak sobie a śniegu na trasie zdecydowanie wystarczająco :happy:Warunki naprawde pozytywne,nawet temperatura oscylujaca w okolicach 8 c,nie jest wstanie zagrozic pokrywie śnieżnej śniegu przez najbliższe dniSam stok przygotwany poprawnie,jak pisałem wcześnij nie ma mowy o przetarciach czy minerałach,można sie pobujać i nie ma co porównywać z naszymi beskidamiPodsumowując zdecydowanie udany dzień i bez zastanowienia jutro powtórka z rozrywki :wink:
    7 punktów
  2. No niestety poza moim sentymentem do Szczyrku jest jeszcze jeden najważniejszy powód. Mam syna (lat 5) który rok temu zapadł na białaczkę limfoblastyczną T-komórkową... Nie muszę chyba tłumaczyć co to jest i do czego mogło doprowadzić... Enyłej, mały się cudem pozbierał z tego, co w jakimś sensie mogło być także zasługą M.B. Szczyrkowskiej z Górki. Kto wie... Ja stary ateista to mówię! Publicznie. Oczywistością jest że musimy tam być razem z nim... ! Pomijając jednak i ten fakt, to w Bielsku jest dobry oddział hematologii dziecięcej do którego w razie czego (odpukać!) będziemy mieć w miarę blisko i w miarę szybko... Z powodu choroby synka absolutnie odpada wyjazd zagraniczny, ale także w polskie miejsce trudno dostępne, bądź oddalone od kwatery/hotelu o więcej niż 20km. Po prostu nie ma szansy. Nie chcę się denerwować. Szczyrk znam, znam też dość dobrze Bielsko, mam tu sporo przyjaciół. Nie będę ryzykować. Przywykłem do myśli, że w tym sezonie to pewnie bardziej po "warsiasku - dupom po piasku", ale trudno. Chcę, żeby mały trochę powietrza zdrowego łyknął. Będzie czas na odwiedziny u woj.konserwatora zabytków celem ratowania Mullera na dolinach .. ;-) No i pozostaje jeszcze kwestia spotkania na browarka, o którym tu kiedyś pisaliśmy... Chętnie poznam Braci Narciarzy osobiście... ;-)) Dodam jeszcze, że w Szczyrku mam kolegę, który ma piękne dwa pokoje, do bólu czyste.. sterylnie czyste, czego szczerze mówiąc w innych miejscach w górach (nie tylko polskich) nigdy nie doświadczyłem. Mój maluch wymaga takich warunków... Adresu nie zdradzę, bo nie jest to kwatera na wynajem. Sprawa grzecznościowa. Stad właśnie Szczyrk w tym roku. Zobaczymy jak będzie. Jak nie będzie śniegu.. trudno.. będę miał co robić. Jak będzie, to sobie pojeżdżę. Za dużo nie polatam bo z dziećmi wiadomo jak jest. W każdym razie... damy radę.
    4 punkty
  3. rok sie jeszcze nie skonczyl :D sytuacja wyglada tak, ze jeden lub dwa postawione slupy sa za niskie - skutkowaloby to wejsciem liny do mechanizmu napedzajacego pod zlym kontem.... slyszalem jeszcze glosy, ze krzeslo ruszy na sylwestra(czy snieg w ogole pozwoli?), ja uwazam, ze ferie to realny termin. dzisiaj mial tez byc odbior zbiornika do nasniezania - to dla tego do tej pory armaty nie chodzily. z innych ciekawych informacji - na skutek halnego, powstala nowa trasa freeride'owa - a wlasciwie to kolejna polana, pod Polana Buczyna - wiatr polozyl spory kawal lasu, przez co jadac na wprost z hali Buczyny, mozna wyleciec pod wyciagiem Nie Tylko Dla Orlow (kolo BAby) polecialo tez sporo drzew wzdluz trasy na Buczynie ktora ulegla poszerzeniu i niestety sporo z nich polecialo tez na liny wyciagu, podobno sa jakies uszkodzenia, nie wiadomo czy wyciag ruszy. u gory nie bylem, ale z paroma osobami rozmawialem, chociaz pojawilo sie pare przetarc i kamieni, to warunki do Szczawin ciagle dobre.
    2 punkty
  4. Nie sądzę, żeby to było przyczyną. Gdyby nawet Pilsko chodziło przez ostatnie 2 tygodnie, to zarobiliby jakieś drobne w porównaniu z kosztem wyciągu krzesełkowego. Inwestor musiałby być idiotą, żeby liczyć na kasę ze startu sezonu i od tego uzależniać dalszy postęp prac. Jakiś czas temu liczyłem, że wyciąg może ruszy pod koniec stycznia, ale z tego co widzę, to wygląda na to, ze będzie dobrze jak ruszy w tym sezonie.
    2 punkty
  5. 28 grudnia Dawid Podsiadło wystąpi w Zakopanem! W sobotę na scenie H&M Loves Zakopane mieszczącej się na Placu Niepodległości wystąpi zwycięzca X-Factor - Dawid Podsiadło. Z tej okazji mamy dla Was darmowe wejściówki na hasło skionline.pl!
    2 punkty
  6. Święta... Święta... i po Świętach - w weekend zawody: Sobota 28.12. 09:45 Lienz - Gigant kobiet, 1. przejazd (90min) 11:15 Bormio - Zjazd mężczyzn, trening (90min) 12:45 Lienz - Gigant kobiet, 2. przejazd (60min) Niedziela 29.12. 10:15 Lienz - Slalom kobiet, 1. przejazd (75min) 11:30 Bormio - Zjazd mężczyzn (90min) 13:00 Lienz - Slalom kobiet, 2. przejazd (75min)
    2 punkty
  7. Wisła Soszów Smutno w tym wątku,więc wrzucę odrobinę pozytywu. Dziś odwiedziłem Soszów,bo na kamerkach wyglądał całkiem dobrze,tj. niebieska trasa.Faktycznie,warunki dobre!Żadnych przetarć ani minerałów nie zaobserwowałem.Mają podkład z lodu,który jak na razie mocno trzyma minerały pod sobą. Jedyna wada to szerokość tej trasy.Ja przyjechałem po 13 i wtedy ludzi było sporo.Bez kolejek,ale krzesła wypełnione.Więc jak to wszystko ruszyło na jedną biedną trasę,to nie trudno sobie wyobrazić te tłumy... :eek: Po godzine sporo ludu ubyło i już jeździło się lepiej.Otwarta jest też sama góra czerwonej,ale tam już wyłazi gdzieniegdzie glina,więc tam nie jeździłem.To chyba jedyna stacja w okolicy,która jeszcze daję radę. Niebieska: Czerwona: Nawet się najeździłem. :smile:
    2 punkty
  8. Na naszym ostatnim wyjeździe (piątym) plan był następujący sob - SFL, nie - Ischgl, pon - HochZeiger, wto- Berwang i/lub Ehrwald. Czyli dwa wielkie i znane ośrodki i dwa "maleństwa" ale bardzo zacne. Oczywiście plan, jak to na naszych wyjazdach, był orientacyjny i powstał w aucie po dyskusji w drodze. Na taki a nie inny układ wpływ miała ekonomia bo znaczna część z naszej 13 osobowej ekipy nie miała sezonówki i nie chcieliśmy podwyższać im kosztów. Poza tanim 31 E karnetem w SFL, była gratka nie do pogardzenia HochZeiger za 20 E (niestety tylko w dni powszednie). Ischgl też nas interesował (choć aż 48 E) bo to ośrodek który warto odwiedzić na początku i końcu sezonu - dzikie tłumy w głównym sezonie skutecznie przesłaniają (dosłownie) niewątpliwe walory tego miejsca. Pierwsze było SFL - to nasz ulubiony ośrodek. Poniżej zacytuję moją recenzję z przed paru lat: "Serfaus-Fiss-Ladis. Austria - "tylko" 200 km tras ale jakie! Praktycznie same najnowsze urządzenia wyciągowe - gondole panoramiczne (siedzące) i krzesełka z osłonami. W tym 10 wyciągów o przewyższeniu powyżej 500 m. Dużo "uczciwych" długich czerwonych tras (w tym jedna 10 km). Bardzo solidna reprezentacja tras czarnych i ski route. Przytrasowo można jeździć w wielu miejscach, także przez las. Rewelacyjny, wielki Bertas Kinderland - za połowę ceny skipasa można "pozbyć" się dziecka na cały dzień. Piękna zawieszona w powietrzu platforma widokowa (360 stopni), hamaki, huśtawki, absurdalne krzesła na trasach. Jakieś rozwiązania rodem z wesołego miasteczka - tyrolka nad trasą narciarską.Wracając do narciarstwa - podczas mgły doceniłem perfekcyjne oznaczenie tras - gęsto tyczki z wskaźnikami środka trasy. Każda, nawet nieznaczna zmiana kierunku trasy sygnalizowana okrągłym znakiem z dostatecznym wyprzedzeniem. Jeszcze nigdy nie jeździło mi się tak łatwo (i szybko) we mgle. Wspomnę jeszcze o snowparku z poduszką do skoków. System dla wymagających (prawie całkowity brak tras niebieskich)".Dodam, że to miejsce ciągle się rozwija, w zeszłym roku zamieniono końcowy dość krótki orczyk na kanapę i zrobiono cztery najwyzej położone trasy w systemie, w tym zaś wytyczono odnogę FrommesAbfartu do Ladis i teraz ten wariant wygląda znakomicie. Wytyczono też nową off piste z Schonjocha - to nas akurat nie ucieszyło bo systematycznie tam już jeździliśmy a teraz pewnie pojawi się tam więcej chętnych. Warunki w SFL były dość słabe - śniegu jak na lekarstwo ale trasy przejezdne bo oczywiście wszystko naśnieżone. Było więc twardo, sporo lodu trochę za dużo ludzi ale pełna lampa więc dzień poświęciliśmy na turystykę obwożąc kolegów po systemie (na co dniówka od biedy wystarczy). Ischgl wszyscy znają i kochają. Dla nas ośrodek ten ma w zasadzie dwa interesujące miejsca czyli prawa część na mapie z grupą tras od 34 do 40 (plus okoliczny potencjał off piste). wszystkie są fantastyczne i zjazdy do pośredniej 4 i 5. Oprócz tego w dobrą pogodę oczywiście obowiązkowy zjazd do Samnaun (80 i 60). Idalp omijamy (bo to jest najbardziej absurdalne znane mi miejsce narciarskie), podobnie Alptridę. W Ischglu też widać zmiany - jest już nowy wagonik (szkoda, że nie gondolka) ten co go już od dłuższego czasu na mapie umieszczali i nawet trasa też była zrobiona ale jeszcze nie uruchomili. Konfiguracja terenowa nie jest tam jednak zbyt przyjazna i wyglada nam, że to urządzenie nie otworzy jakiegoś wielkiego potencjału przytrasowego. Druga zmiana też taka sobie. Obok starej czteroosobowej gondoli z dołu budują trzylinowego potwora (gondolka, pewnie 40-osobowa). Czyli prosty rachunek mówi 40 + 24 + 8 + 4 = 76 osób co chwila wysiadających w okolicach Idalpu. Szok - pokazuje to rozwój narciarstwa - kiedyś była tylko ta czwórka teraz jest prawie 20x większa przepustowość. Tras przybywa symbolicznie a narciarzy geometrycznie. Off piste to nie fanaberia tylko konieczność. W niedzielę nawet jak na początek sezonu było pusto, trasy praktycznie puste, dobrze naśnieżone, twardo później trochę lodu. Pełna lampa więc wszystkim się podobało. W poniedziałek był HochZeiger - jechaliśmy tu na pewniaka bo tydzień wcześniej też tu byliśmy. Pomijając nawet najlepsze warunki śniegowe i grudniową promocję to jest to naprawdę świetny ośrodek. Ma układ wachlarza - gondolka z dołu to rączka a trzy główne urządzenia wyciągowe udostępniają bardzo duży obszar narciarski. Zupełnie nietypowo, jak na Europę, poprowadzono z tych urządzeń dużą ilość tras Z prawego (tylko czteroosobowego) krzesełka jest ich aż 5 i wierzcie mi każda jest lepsza od poprzedniej, z środkowej kanapy są cztery a lewej "tylko" trzy. wśród nich rewelacyjna "10" prowadzona początkowo granią a później hen, szerokim łukiem. Trasy na HochZeigerze krzyżują się i można potworzyć różne podwarianty. Trzeba powiedzieć, że terem tutaj jest bardzo pofałdowany a trasy przez to niezwykle wprost zróżnicowane, strome pagórki, ostre progi, ścianki - no fruwać to tu można. Przytoczę tu opis jednej z moich ulubionych tras, napisałem go szukając kandydatek na najpiękniejsze alpejskie trasy. "kandydatka numer 5 (też czarnulka) z HochZeiger ma swój styl. I wszystkim jadącym go narzuca. Tu ona rządzi. W przekroju pionowym (niwelecie) przypomina powoli gasnącą sinusoidę. Wjechać na nią trzeba koniecznie na pełnej prędkości, jaką da się wydusić od krzesełka. Za pierwszym grzbietem trasa prowadzi lekko w lewo. Zakręt warto zacząć przed grzbietem bo w odciążeniu na górze może być już za późno i nasza wybranka zrzuci nas na skalne kopce dekorujące jej prawy bok. Dalej czarnulka wiedzie nas na przemian stromymi ściankami i stromymi podjazdami. Strachliwi, co nogę z gazu zdejmą, przyprawią to dymaniem per pedes pod górki ale pozostali mogą dowieźć się na całkiem konkretnej prędkości i wykorzystać ją na dalszą jazdę czerwoną 6-ką."Wartych takiego opisu jest jeszcze parę tras no i o czym nie napisałem konkretny zjazd na dół do gondolki to baaardzo szeroka "1", dość szybka a na pewno przyjazna. Popatrzcie na te fotę - godzina 12.48 narciarzy mniej jak tras! A to jeszcze nie wszystkie trasy z krzesełka o którym pisałem. Od godziny 11.00 do końca dnia ten obszar ma słoneczko... Potencjał off piste HochZeigera jest też fantastyczny a ponieważ poza trasowych śmigantów jest tutaj jakby mniej to nieraz i dwa dni po opadzie można znaleźć dziewiczy śnieg. Stoki zastaliśmy wyratrakowane, śnieg był przyjazny ludzi ZERO więc warunki do karwingowania - wymarzone. Po paru godzinach jednak boisko mi się znudziło. Doszedłem do wniosku, że można jednak spróbować pojeździć gdzieś obok, choć śniegu było mało. Udało mi się namówić Kamila i zrobiliśmy około 10 zjazdów obok krzesełka i środkowej kanapy. Przekładaniec był wyjątkowy, warunki zmieniały się co 2 m a to trochę puchu a to gips, łamiąca się i krusząca pokrywa też była, twarde zęby od wiatru a miejscami się zapadało. słowem interesująco - obudziliśmy się. Zdecydowanie sympatyczniej było pod kanapą między kosodrzewiną choć tam trzeba było omijać kamienie. Tę trasę zrobiliśmy też w większym składzie z Arkiem i Violą. i tak się skończyła narciarska część dnia. Wieczorem sprawdziliśmy warunki w Berwangu i Ehrwaldzie - wyglądało słabo i po głosowaniu (5:2:2) HochZeiger wygrał z SFL i wymienionymi. We wtorek oprócz nas przyjechały "siostrzane" ekipy ściągnięte naszymi relacjami i było nas powyżej 30-tu osób więc jeździliśmy w różnych składach grzejąc po pustych trasach, wyskoczyliśmy też na małe co nieco obok.O 14.00 byliśmy przy aucie, przebieranko i pakowanko i o 14.14 odjechaliśmy (minuta przed planem). Wrocław był o 24.00.Rosnący tłok w wielkich stacjach narciarskich skutecznie zwrócił naszą uwagę na mniejsze a często piękne stacje - warto zapamiętać takie nazwy jak HochZeiger, Kuhtai, Silian, St. Jakob in Defereggental, HochStein, Berwang, Ehrwald, Sport Gastein, Waidring, Grosseck-Speiereck. Mają one więcej do zaoferowania niż można byłoby sądzić. PozdroWiesiekpees - zdjęcia dzięki uprzejmości Kamila
    2 punkty
  9. Sensowne są również te; http://www.rusin-ski.pl/ http://www.vt.sk/pl/urlop-w-gorach/narciarstwo/jezioro-szczyrbskie/ http://www.tatrawest.sk/ http://www.skikubinskahola.sk/pl http://www.meanderskipark.com/index.php Wszystkie max 40 minut od Zakopca. pozdrawiam
    1 punkt
  10. jazda w tych warunkach to tylko dla mega fanatyków i to na nartach z wypożyczalni ....
    1 punkt
  11. Olek Ostrowski i Kazimierz Chmiest zdobyli 22 lipca 2012 Pik Lenina, a Olek zjechał ze szczytu północną ścianą na nartach. Relacja Olka: 10 lipca przybyliśmy na Ługową Polanę pod Pikiem Lenina - 7134 m n.p.m. 11 lipca założyliśmy obóz I – 4300 m n.p.m., który do końca wyprawy pełnił funkcję naszej bazy. 14 stanął obóz II – 5200 m n.p.m., a 18 obóz III – 6200 m n.p.m. Ostateczne wyście na szczyt rozpoczęliśmy 21 lipca z obozu I. Tego dnia osiągnęliśmy obóz III. W stronę szczytu wyszliśmy o 4:30, 22 lipca. Dzień wcześniej umówiliśmy się z innymi ekipami na wspólne wyjście. Rano okazało się jednak, że jesteśmy jedynymi chętnymi na rozpoczęcie ataku o tej porze. Spadł na nas trud torowania ok. 1/2 drogi na szczyt, gdyż po tym dystansie wyprzedziło nas kilka osób, które wyszły po nas i skorzystały z „naszej ciężkiej pracy”. Szczyt zdobyłem kilka minut po godzinie 13 (Kazik osiągnął wierzchołek ok. 30 min wcześniej). Gromadzące się szybko chmury nie pozwoliły mi na dłuższy odpoczynek. Po krótkiej chwili wspólnej radości Kazik rozpoczął zejście do obozu III, a ja zjazd północną ścianą. Przy panujących warunkach atmosferycznych i śniegowych (dużo świeżego śniegu), zdecydowałem się na zjazd ze szczytu wschodnią granią w stronę Skał Lipkina i wbicie się w pierwszy żleb wyprowadzający w północną ścianę. Przy bardzo słabej widoczności i opadzie śniegu miałem problemy ze zlokalizowaniem go od góry. Dzięki chwilowej poprawie pogody upewniłem się, że znajduję się w odpowiednim żlebie. Pierwsze skręty nie należały do najprzyjemniejszych. Krótki odpoczynek na szczycie, ciężki plecak, duża wysokość, kiepskie warunki powodowały, że zadyszka i palące uda łapały po 2-4 skrętach. Niestabilność pokrywy śnieżnej (uruchomiłem kilka drobnych zsuwów) również nie poprawiała komfortu jazdy. Żleb w najbardziej stromym miejscu miał ok. 45°. Wraz z obniżaniem wysokości, widoczność się poprawiała, stok zmniejszał nachylenie, oddech był spokojniejszy, sił było więcej, a zjazd z walki o przeżycie stawał się co raz przyjemniejszy i bezpieczniejszy. Spokojnie mogłem rozpoznać założoną i zapamiętaną od dołu linię zjazdu. Po wyjeździe ze żlebu zjazd prowadził przez wielkie, śnieżne pola północnej ściany poprzecinane licznymi serakami. W dolnej części moje ślady nart połączyły się z drogą podejścia do obozu II. Ostatnią sporą trudnością był przejazd przez lodowiec, co w połączeniu z popołudniową porą dnia nie było łatwym zadaniem. Po ponad 3h zjazdu, szczęśliwy odpiąłem narty niedaleko obozu I. Górę znowu pokryła gęsta warstwa chmur. Następnego dnia, po nocnym opadzie, Lenin zamazał ślady mojej obecności na jego stokach… Kazik bezpiecznie zszedł do obozu III, a następnego dnia do obozu I. 24 lipca zeszliśmy w doliny, kończąc akcję górską. Plan został wykonany: 12 dni zdobywania góry, ponad 3h zjazdu:). Źródło: drytooling.com.pl Poniżej filmik z opisanej przez autora wyprawy: [video=vimeo;53415302] Jazda po szczelinach... Przesadzona.
    1 punkt
  12. natura również przeciw ekologom:happy:
    1 punkt
  13. Nie wszyscy mają dostęp do Dziennika Zachodniego. Może coś powiesz co tam powiedział w tym wywiadzie.
    1 punkt
  14. Dogadałem się z SB. Strasznie sympatyczna osoba. Jak co zapraszam do kupna moich Volekli: http://allegro.pl/show_item.php?item=3833877143
    1 punkt
  15. No widzisz Sławku chyba będę musiał jeszcze raz napisać to samo co koleżance powyżej,nie przeliczam wszystkiego na pieniądze a że dokładam do tych 300 km co mam do Radomia jeszcze jakieś 250,300 i mam świetne warunki narciarski to ja wiem
    1 punkt
  16. Byłem w niedzielę w Zwardoniu (22 grudnia), było nieźle, ale dzisiaj, ani w najbliższych dniach już bym się tam nie wybrał. U góry i w kilku miejscach zaczęły pojawiać się "minerały", a od niedzieli jeszcze się ociepliło i ubyło śniegu. Wczoraj byłem w Cienkowie (od 8-ej do 10-ej), pierwsze ślizgi po twardym, ale od 9-ej już miękko. Trochę dziwny jest mój początek sezonu - od zeszłego wtorku byłem cztery razy na nartach: Zagroń, Złoty Groń, Zwardoń i Cienków; co mi się w poprzednich sezonach nie zdarzało, czekałem raczej na dużą ilość śniegu. Ale boję się, że najbliższy wypad na narty na okoliczne górki (ze względu na pogodę) będzie możliwy dopiero za parę tygodni. Kilka zdjęć sprzed kilku dni:
    1 punkt
  17. Zmotywowany do działania spróbuję coś wrzucić.Ale nie jestem pewien czy powinno się ludziskom robić "takie prezenty"tuż przed świętami :sad:Flachau i jedna fotka z Kleinarl Przez trzy dni intensywnie było.Flachau-Wagrain-AlpendorfZauchensee-Kleinarli ostatni dzieńAltenmarkt-Radtstadti na dobicie,choć króciutko w SchladmingPlanai-WeltCup Arena
    1 punkt
  18. Górali dwóch na Pilsku Polecam Pilsko, chyba teraz najlepsze warunki narciarskie w kraju. Warunki wyśmienite,40 cm naturalnego śniegu, zero kamieni i lodu sam śnieg, można jutro przetestować.
    1 punkt
www.trentino.pl skionline.tv
partnerzy
ispo.com WorldSkiTest Stowarzyszenie Instruktorów i Trenerów Narciarstwa PZN Wypożyczalnie i Centra testowe WinterGroup Steinacher und Maier Public Relation
Copyright © 1997-2026
×
×
  • Dodaj nową pozycję...