Ranking
- uwzględniając wszystkie działy
-
Wprowadź datę
-
Cały czas
1 Październik 2007 - 12 Październik 2026
-
Rok
12 Październik 2025 - 12 Październik 2026
-
Miesiąc
12 Wrzesień 2026 - 12 Październik 2026
-
Tydzień
5 Październik 2026 - 12 Październik 2026
-
Dzisiaj
12 Październik 2026
-
Wprowadź datę
02.01.2014 - 02.01.2014
-
Cały czas
Popularna zawartość
Treść z najwyższą reputacją w 02.01.2014 uwzględniając wszystkie działy
-
Przez kapryśną pogodę w Polsce i panujące warunki na stokach, zdecydowałem się na spontaniczny wyjazd w Alpy na dwa dni. 28.12.2013 godz. 13:00- Szybki przegląd ośrodków narciarskich (warunki, pogoda, odległość od Polski). Dwa ośrodki wchodziły w grę Hochkar i Turracher Höhe, wybór padł na ten drugi ze względu na pogodę, ilość śniegu i większy wybór tras. Nocleg udało się znaleźć w oddalonym od TH ok. 40 km Döbriach. Szybkie zakupy, pakowanie i wyjazd o godz. 24:30. Droga przebiegała dość spokojnie, mały ruch i miejscami padający deszcz. Przez całą drogę zero śniegu, zaczynałem się zastanawiać czy dobrze wybrałem. czułem się jakbym jechał w maju na majówkę, niż w środku zimy. W drugi dzień planowałem jechać do Murau, lecz padający tam deszcz i brak zimowej aury spowodował zmianę planów i pozostanie w Turracher na dwa dni. 30 kilometrów do celu zaczęło się robić biało i padający deszcz zamieniał się w śnieg:) Przyjazd na miejsce godz. 8:30. Pomimo zmęczenia zapał był taki sam jak przed wyjazdem, tym bardziej że zastaliśmy prawdziwą zimę w Turracher. Warunki na stoku dobre z godziny na godzinę się pogarszały przez padający śnieg, ludzi bardzo mało, do godziny 13:00 bez muld.15:30 koniec nartowania. Śnieg ciągle padał i nie obyło się bez zakładania łańcuchów, których później nie mogłem zdjąć z jednego koła (blokada nie chciała puścić "Pewag Snox"). Straciłem godzinę a i tak bez rezultatu:mad::, dopiero kiedy zatrzymałem się na stacji to tam pomogli mi się z tym uporać. Wystarczyło stuknąć dwa razy młoteczkiem. Drugi dzień był o wiele lepszy, śnieg przestał padać i zaczęło wychodzić słońce.. O godzinie 9:00 byliśmy już na stoku. Warunki do godz 12:30 super, potem trzeba było szukać tras o mniejszym stopniu nachylenia, bo pozostałe były tak "zmuldziałe", że nogi wysiadały. Najeździliśmy się tyle, że do 25 stycznia starczy(wyjazd do Włoch:smile:) O godz. 16:00 koniec nartowania i powrót do domu( z żalem ) o godzinie 2:00 byliśmy już na miejscu. wyjazd uważam za bardzo udany, bo przynajmniej nie stałem w kolejkach (Białka) i nie było narzekań co do braku zimowej aury:) Jak się uda to wrzucę kilka fotek. Teraz już wiem, że warto jechać nawet na dwa dni.:biggrin:10 punktów
-
Wróciliśmy 31.12, jest/było nieźle. Słoneczko, temp -5C/+2C. Połowa tras otwarta z czego jeszcze dodatkowo 10km przejezdnych z kamieniami do omijania. W lasach i poza stokami szaro/brak śnigu. 30.12 zaczęli dośnierzać gdyż temp powyżej drzew spadała do -5C. Ogólnie do południa śmiagaj na południu, potem looknij północ ale może być oblodzona i wtedy wracaj na południe. Jest się gdzie zmęczyć i zaliczyć wyjazd do udanych :-)6 punktów
-
Nie byłbym sobą, gdybym skończył narciarski dzień w jednym miejscu. Po czterech godzinach nartowania i jedzonku postanowiłem odwiedzić nieznane jak dotąd dla mnie stoki w Krynicy. Słotwiny i Azoty. Pisząc na koniec tekst na temat tych dwóch miejsc, pewnie się narażę niektórym z Was…ale z obydwóch tych miejsc bije nienormalnością. …ale może od początku. Parking, którego właściwie nie ma (obydwa Ośrodki są rzut kamieniem, przez miedzę) kosztuje 8zł. Po drugie już na pierwszy rzut oka, jeśli patrzę z daleka i widzę, że trasa z takimi przetarciami jest otwarta…to świadczy o głupocie właścicieli, bądź chęci zarabiania mimo braku odpowiednich warunków bezpieczeństwa. Po trzecie, już jadąc na krześle w Słotwinach zastanawiam się dlaczego cały ten teren nie tworzy jednego Ośrodka? U góry nawet zaobserwowałem w lesie przycinkę, którą mogłoby się dać to zrobić w stronę Azotów. Z Azotów w stronę Słotwin, również dało by się zrobić coś takiego, chociażby z okolic Snowparku: Dlaczego by pojeździć i tu, i tu trzeba mieć dwa oddzielne karnety??? Ja tam się nie znam – ale wydaje mi się, że to głupota. Tym bardziej, że mimo sąsiedztwa, by pojeździć i tu, i tu – trzeba dymać z buta pod górę: No i konkurencji by nie było, i turysty nie trzeba by było z wykrzyknika traktować, by szedł do końca… Dramat! Ale wracając do jazdy… Na Słotwinach o godzinie 15 nie było miejsca bez muld po kolana… W Sylwestra też chyba ktoś rzucał kamieniami po stoku…lodem też zresztą pewnie rzucali. Widok z krzesła nie zapowiadał dramatu przy bliskim zetknięciu się: Górny fragment dostateczny… Środkowa część – dramat. Jakby ktoś tony cukru wysypał i uformował w kopce na tafli lodowiska…no i posypał kamieniami. Azoty wyglądały niestety podobnie… Po kilku dosłownie zjazdach, tak szybko jak się tu pojawiłem, tak szybko wybyłem. Na szczęście i w jednym miejscu i drugim w kasie oddano złocisze za niewykorzystane punkty, zresztą: całe szczęście, że nie zdecydowałem się na jakieś karnety czasowe w tych miejscach. Podsumowując: Górki mało ciekawe. Abstrahując od wszystkiego – nawet przy idealnie przygotowanych trasach, wieje i z jednego i z drugiego Ośrodka nudą. Byłem, zobaczyłem i stwierdziłem, że w Krynicy jest jedno miejsce fajne. Jaworzyna. Na koniec mojego pobytu tu, jedna pozytywna rzecz godna uwagi: piękny drewniany Kościółek. No to się opisałem dzisiaj… Trzeba modlić się o mróz. Bez ujemnych temperatur – nici będą z jazdy, bądź jazda w ekstremalnych warunkach. Pozdrawiam marboru5 punktów
-
Ano takim, że jazda po śniegu wytworzonym w temperaturach marginalnych to średnia przyjemność. Taki śnieg nadaje się co najwyżej na podkład. Do naśnieżania nie potrzeba ujemnych temperatur. O wiele ważniejszy jest punkt rosy i temperatura wody dostarczana do urządzenia naśnieżającego. Najlepsze warunki do naśnieżania występują przy niskiej wilgotności powietrza (http://www.snowathome.com/pdf/wet_bulb_chart_celsius.pdf), więc wraz ze spadkiem wilgotności rośnie temperatura umożliwiająca rozpoczęcie naśnieżania. W rozpylanej chmurze drobin wody zachodzą zwykłe procesy fizyczne: parowanie, konwekcja, ekspansja i nukleacja (zarodkowanie) i dzięki nim właśnie w chmurze drobin powstaje swoisty mikroklimat sprzyjający zamarzaniu kropli. Z parametrów technicznych armatki ważne jest ciśnienie końcowe wody (podawane na dysze) i konstrukcja dysz, ponieważ rozpylane krople powinny być jak najmniejsze (przyspiesza to nukleację i zamarzanie). Jako ciekawostkę powiem, że jeśli ustawić by armatkę na baaardzo długim wysięgniku to parametry wytworzonego śniegu byłyby bardzo zbliżone do śniegu naturalnego. Dzieje się tak, ponieważ w przypadku długiego spadku, a więc długiego zamarzania, możliwe jest zamarznięcie wszystkich cząsteczek wody w płatku śniegu. W śniegu techicznym woda jest tak naprawdę w pół zamarznięta, przez co śnieg taki jest bardzo ciężki. Dlatego właśnie armatki kieruje się w górę i w dół stoku, a lance są tak długie5 punktów
-
Dopiero 20stego? Tam przecież szykują się na Race Festiwal 10-12 stycznia :biggrin: :biggrin: :biggrin: Słówko o tym: Z wielką przyjemnością zawiadamiamy, że w dniach 10-12 stycznia w Szczyrku odbędzie się Race Festival. To impreza firmowana przez Marcina Szafrańskiego – przed laty wybitnego polskiego zawodnika, dziś szkoleniowca (Ski Camp) i komentatora Eurosportu. W ciągu tego wyścigowego weekendu będzie się można wyżyć na bramkach do woli. Wszystko rozpocznie się w piątek. O 10.00 rano rozpocznie się oficjalny trening supergiganta. Wieczorem zaś (godz. 18.00) zaplanowane zostało szkolenie na tyczkach slalomowych. W sobotę od rana szykują się wielkie emocje, bo na godz. 10.00 wyznaczono początek zawodów o Puchar Ski Camp właśnie w SG. Bodaj po raz pierwszy zorganizowane zostaną profesjonalne zawody w tej konkurencji dla amatorów. Popołudniową porą, od 17.00 ma się odbyć slalom równoległy, który będzie wspaniałym preludium przed wieczorną imprezą towarzyską „Szczyrk Race Festival”. W niedzielę również pojawi się pretekst do ścigania się z najlepszymi. O godz. 10.00 zacznie się gigant, a o godz. 14.00 z kolei IT Ski Cup, czyli zawody dla branży informatycznej. Zapraszamy na stronę internetową wydarzenia. Tam znajdziecie wszystkie szczegóły odnośnie harmonogramu Race Festivalu a także nt. możliwości zapisania się: www.racefestival.pl źródło: ntn.pl3 punkty
-
Tour De Tylicz, cz. 3 Końcówka 7demki. Po wyjściu trasy z lasu – minerały. Powrót na górę trzyosobowym krzesełkiem i powtórka trasy z modyfikacją i skrętem na 2kę, pod wyciąg talerzykowy. Tutaj jest szeroko i łagodnie, czyli jak na moje wejście w sezon, po kontuzji – super fajnie. Ludzi do wyciągu w pierwszej fazie nartowania, tak jak o poranku, przy głównej trasie: Jest tutaj, na dole bardzo fajna karczma: Snow Park, trasa numer 3, wyciąg 3 – są nieczynne. Widoczek na okolicę: Mija kolejna godzina i śnieg zaczyna się topić podobnie jak to jest na wiosnę. Ziemia odpuszcza i zaczyna pojawiać się błoto. Po kilkunastu kolejnych zjazdach z wyciągu talerzykowego można zaobserwować co się dzieje: Jeździmy, raz tu, raz tam i niestety wszędzie warunki zaczynają się robić bardzo trudne. Jak nie przymrozi, to po przyszłym weekendzie pewnie zamkną stację. Nim wyjechaliśmy wpadłem na świetny pomysł, by sobie zrobić fotkę na nartach razem z kurami…ale niestety uciekły… Nim zrobiłem ostatni szus…uchwyciłem w obiektywie następującą egzotykę tego miejsca: wychodek hahaha Podsumowując: bardzo mi się tu spodobało, i chętnie tu kiedyś wrócę gdy będą bardzo dobre warunki śniegowe i otwarte wszystkie trasy (właściciele na folderze reklamują, że 5km tras…z tego co zaobserwowałem – nie ma ich więcej niż 3,5km). Bardzo ciekawie wyglądała z krzesła zamknięta 5tka. Jest klimat, trasy są fajne. Zadowolenie mimo trudnych warunków było.3 punkty
-
Filmik Red Bulla, z Akslem, trochę w innej roli :smile: [video=youtube;cty1l9kWAOc]2 punkty
-
Nie wiem czy miałeś doczynienia ze sportami walki ale masz rękawice nie masz ostrego/stożkowatego przedmiotu to dlaczego masz knockdowny i czasami ciężkie uszkodzenia gdzie druga osoba ląduje w szpitalu?? Niestety fizyki nie oszukasz jeżeli energia nie zostanie pochłonięta to mózg wyobija się w czaszce jakbyś robił shejka urodzinowego albo rzucał kostkami do gry. Przy małych uderzeniach kask nie powinien pęknąć energia powinna być zamortyzowana przez powierchnię zewnętrzną i piankę ale przy mocnym dzwonie niestety jeżeli nie strzeli to cała energia zostanie przekazana pośrednio na mózg. Czaszka po części też ma chronić mózg wiec wolałbym żeby kask rozpadł się na kawałki i mieć dziure w czaszce niż żeby cała energia została przekazana na mózg. Dla porównania stań sobie w kasku i niech ktoś z otwartej ręki uderzy Cie od góry lub z boku... jaki efekt?? a to jest tak naprawdę bardzo mała siła w porównaniu z jazdą na nartach. Oczywiście kask nie chroni przed wszystkim i trzeba mieć tego świadomość, podnosi bezpieczeństwo pod względem fizycznym, obniża pod względem psychicznym. A i jeszcze informacja co do testowania kasków: "Co do kaskow to kojaze ze zgodnie z norma testuja upuszczajac model glowy w kasku na plaska powierzchnie z wys 1.5m i na trzpien z wys 0.75m wiec tutaj sila musiala byc duzo wieksza." Pozdrawiam2 punkty
-
Ja po raz pierwszy się o tym przekonałem oglądając ten filmik jakieś 4 lata temu Tutaj już widać, że facet do sprawy podchodzi profesjonalnie A jeśli o Julkę chodzi, to Sławek dobrze mówi, że też jest zakręcona na punkcie freeride-u: Ale ona w ogóle jest crazy :stupid::stupid:2 punkty
-
Co do negatywnej oceny Słotwin-właściciel zawsze dba tam mocno o przygotowanie tras ,ale pogoda jest i była ,jaka jest i nic się na to nie poradzi.Oczywiście stok nieporównywalny z Jaworzyną,ale są tam rozgrywane nawet zawody FIS-mają homologacje.Temperatury Podhala są jednak zawsze nieco niższe,w tej chwili akurat o te 2-3 stopnie,które decydują,że Białka śnieży,a Krynica nie. Jak już jestescie w Krynicy,w zasięgu macie Słowację,wystarczy zapytać na forum,gdzie aktualnie najlepsze warunki i dziś na przykład poleciłbym Litmanową i Makovicę-pokrywa znacznie grubsza niż wszystko w Beskidach aż do Kluszkowców i Podhala...2 punkty
-
Tour De Tylicz, cz. 2 Na drzewach znamiona niedawnego zaśnieżania: Czerwona część „jedynki” wygląda fajnie, szeroko i w miarę równo: Krótka rozgrzewka, ostatnia fotka już po opuszczeniu wyciągu i pora na jazdę. Dwie godziny stok trzyma, jest twardo i równo. W trakcie dnia niestety sytuacja zmienia się do dramatycznej miejscami. Wychodzi trawka i ziemia. Robią się muldy i bardzo mocne przetarcia… …ale na początku było tak: Wczorajszy trening na małym stoku w Rąblowie dla mojej nogi był zbawienny. Dzisiaj jeździ mi się bardzo dobrze, czuję się na deskach bardzo pewny. Kilka zjazdów naprawdę bardzo fajnie udało mi się pojechać. Po szerokiej czerwonej części trasy, jedynka przechodzi po zwężeniu w łagodną niebieską trasę. Z dołu wygląda to tak: Jest klimatycznie. Las, góry. Pierwsze zjazdy i muszę przyznać, że polubiłem to miejsce. Końcówka: Po solidnym rozgrzaniu, pora było wyeksplorować dalszą, czynną część ośrodka. Początek 7emki ok. godziny 11 wygląda już tak: Po dramatycznym początku, dalej jest fajnie: Uwielbiam takie leśne trasy:2 punkty
-
Grafika na zdjęciu pokazuje jak prawdopodobnie doszło do wypadku. Jadąc od góry miał skarpę za którą teren nie był widoczny. Przypuszczam, że wjechał tam na dużej prędkości, zobaczywszy głazy próbował miedzy nimi się zmieścić. Na jednym z nich podbiło mu nartę, a potem już bez kontroli... Schumi Go! Trzymam kciuki!2 punkty
-
Oj Janek, nie zadzieraj ze mna bo Cię coś obleci za te przepowiednie pogody!:smile:1 punkt
-
Roobs, internet jest dokładnie inwigilowany. Do dziecka to sie chłopu nie wolno zbliżać! Ty chciałbyś patrzeć jak sie w czekoladzie pławi? Dziewczynka czy chłopczyk?:smile:1 punkt
-
w sylwestrową noc w Karpaczu na stoku "Biały Jar" warunki były bardzo dobre, trasa 1100 metrów przygotowana, bez przetarć czy muld. Ludzi też jakoś niespecjalnie dużo, na parkingu widziałem wolne miejsca. Szkoda tylko, że o nachyleniu trasy wstyd mówić, ale przynajmniej znajomi będą mile wspominać - dobry stok na narciarski pierwszy raz :tongue: Mnie to ręce bolą od odpychania się kijami :wink:1 punkt
-
Gdybyś obserwował codziennie,to byś zauważył,że sporo dośnieżali.Jeden dzień mieli nawet cały na minusie! Raczej przetarć tam nie będzie,jak przyjrzysz się na kamerkach (tam gdzie widać),cała niebieska jest biała. Jak to zabrzmiało... :wink: Na jednej z kamer widać górną część czerwonej,gdzie też jeszcze jeżdżą,choć trasa zamknięta i tam faktycznie jest błoto. Ale to dobrze,że wielu nie dowierza,bo przynajmniej tłumów nie będzie... :cheerful:1 punkt
-
A jaki wygląd !: Narta naprawdę robi WIELKIE wrażenie - byłem świadkiem.:biggrin:1 punkt
-
Jestem nieprzekupny.:smile: Znasz takie hasło: "Nie daję-nie biorę łapówek" :crazy:1 punkt
-
Szkoda Marboru że nie pochwaliłeś się swoimi planami, mogliśmy zrobić małego spota, bo od tygodnia jestem w Tyliczu i korzystam głównie z oferty stacji MasterSki.Bartek robi cuda, żeby utrzymać stok w dobrej kondycji i pomimo niesprzyjającej aury, na razie całkiem dobrze się to udaje.To zdjęcie z godziny osiemnastej: Śnieg mokry i ciężki, ale stok bez przetarć, ludzi niewiele o tej porze.Ogólnie polecam ośrodek dla rodzin z dziećmi.1 punkt
-
Jako uzupełnienie wczorajszej relacji, a dokładnie sytuacji na Słotwinach w Krynicy, wynalazłem jeszcze jedną fotkę otwartej trasy narciarskiej:1 punkt
-
To przepraszam . Nie wiedziałem . Chyba ciężarówki wyjechały już w Alpy po śnieg a my szykujmy się na sportową imprezę w Szczyrku już za kilka 8 dni:applause:1 punkt
-
Na Złotym Groniu w Istebnej do naśnieżania ruszyły ciężarówki. Dzięki temu dzisiaj ponownie ruszyła kanapa.1 punkt
-
1 punkt
-
Miałem ten sam problem. Rozwiązałem go. Wybrałem St Moritz. Żona była zadowolona.1 punkt
-
Wczoraj się zastanawiałem.... myślę sobie... ...no tak wymiękł, no ale po znajomości nie zrobię Mu kwasu na forum:stupid: A tu masz, jak że się pomyliłem:rolleyes::1 punkt
-
Gwoli ścisłości - chodzi tu o model ELMONO (cokolwiek to miało znaczyć) Pozdrawiam noworocznie i ... oby do ZIMY!!!1 punkt
-
Odnośnie jazdy z/do Lulina to przerabiałem już chyba każdy wariant oprócz tej drogi przez Rzeszów, no ale jak nie było wcześniej autostrady to było to wręcz absurdalne rozwiązanie :eek: Najlepsza jak do tej pory czasowo opcja to moim zdaniem droga na Radom i potem Skarżysko-Jedrzejów....1 punkt
-
tak jest lepsza, na Siewierz od Jedrzejowa szalu nie ma... po 1 pasie w kazdym kierunku i jazda na 3. w Siewierzu juz normalnie na trase wpadasz. czesto tam kursowalem i w sumie nie pchalbym sie w Krakow, tak jak ktos pisal - mozna w korku utknac,do tego bardziej ekonomicznie przez Siewierz jest. te 100 km mozna przemeczyc1 punkt
-
Plany planami, a zrobienie jednego karnetu nie jest wielka sztuką -trzeba tylko chęci a tego jak widać nie ma1 punkt
-
Z Krakowa do Katowic masz autostradę płatną 18 zł a ponadto Kraków też może Cie przytrzymać - w zależności od godzin1 punkt
-
W krynicy ..... plany są od wielu lat jak zrobić tam wspaniały ośrodek z kilkudziesięcioma trasami/ kilometrami w projekcie 7 dolin mapa ogólna: http://www.siedemdolin.pl/att/mapa.jpg projekt połączeń : http://www.siedemdolin.pl/att/mapa_szczegolowa.jpg ( jest ich kilka z opcją gondoli z centrum krynicy również ) nawet opinie środowiskowa ( bo to obszar natura 2000) jest zrobiona i jest pozytywna !!!! coś tam się w temacie dzieje może nowy udziałowiec jaworzyny to ruszy - jednak nie jestem wielkim optymistą czy tego dożyję1 punkt
-
Z punktu widzenia Szczyrku i wielu innych miejscowości to trochę nietrafione stwierdzenie. Właśnie Krynicy, Tylicz i Wierchomla to miejsca z najlepszymi warunkami śniegowymi w Polsce. W Beskidzie Sądeckim można jeździć. Choć warunki są słabiutkie. Ale są. Na Skrzycznem na wysokości 1257 m npm jest czarna ziemia. Podobnie jest prawie na wszystkich stokach na zachód od Podhala. Wracając do Tylicza. To jest pod wrażeniem tego miejsca. Byłem tam kiedyś za czasów Top Ski Tylicz. Na głównym stoku był orczyk Mostostal. Mimo dobrej zimy nie było tam dobrych warunków. W Tyliczu jest też stok z dwoma orczykami. Niedaleko Tylicz ski jest też mała stacyjka narciarska Master Ski.1 punkt
-
dodatkowo w Korbielowie ciagle mozna z Kopca do Szczawin zjezdzac, warunki miejscami trudne1 punkt
-
1 punkt
-
Przed chwilą wróciłem z Białki. Kolejny raz zaryzykowałem, nie warunki, tym razem kolejki których nienawidzę. Powiem szczerze że stałem tylko z 5 min na pierwszym wjeździe. Pewnie zjechało się pełno takich jak ja na wieczorną, a otwarte do 22:00 Warunki: tu zima pełna gębą. Śniegu moc, a naśnieżanie wali mimo to pełna parą. Gdy wyjeżdżałem z parkingu było -5. Interes się kręci, gdy inni płaczą :biggrin: W Zakopanem też minus i słyszałem atrmarki na Szymoszkowej1 punkt
-
Tour De Tylicz, cz. 1 Sylwestra popołudniu jak wiecie zacząłem tak: http://www.skionline.pl/forum/showthread.php/17945-Polska-warunki-narciarskie-2013-2014?p=183452&viewfull=1#post183452 …ale to była pierwsza część odsłony pod tytułem profanujemy święto fajerwerków. Po wieczornym napisaniu relacji i testu kasku zwyczajnie poszedłem spać. Nie obudziły mnie za bardzo wystrzały itp. Widocznie dwa kieliszki czegoś mocniejszego po wysiłku fizycznym zrobiły swoje. Pobudka o godzinie 4tej…pewnie niektórzy z Was jeszcze imprezowali… Auto było spakowane, więc po szybkim śniadaniu. Kierunek południe. Cel: Tylicz. Dlaczego? Dobrze wyglądał na kamerkach, Ośrodek polecił Piotrek, a Bumer tylko podsycił obranie tego kierunku. Droga mija bardzo szybko. Temperatura po drodze cały czas dodatnia. Między godziną 6:30 a 8:30 chwila z mrozem, max do -3. Na miejscu jesteśmy na otwarcie, kilka minut po 9tej. Całość Ośrodka wygląda tak: Parking bezpłatny, idziemy na górę a tu prawie nikogo nie ma: Karnety kupujemy 4godzinne. Ceny kształtują się następująco: Toaleta bezpłatnie. Przy wyciągu praktycznie nie ma nikogo. Wszyscy widocznie jeszcze śpią. Z samego rana jeszcze przez chwile przedzierało się błękitne niebo przez chmury. Trasa wygląda rano na bardzo fajnie przygotowaną: Oprócz krzesła, jednego talerzyka w Tyliczu jest również kącik dla dzieci z oddzielnym wyciągiem, wyrwirączką: Widoczek z krzesełka, piękny: Pani, która zmieniła barwy z brązowych, na kolorowe czuła dzisiaj zew nart i postanowiła, że będzie pierwsza ode mnie na stoku… Z Góry główna trasa numer 1 wygląda bardzo ładnie. W połowie 1nki połączenie z trasą niebieską numer 7. Między trasami dwa gospodarstwa rolne + bar…ale do tego jeszcze wrócę w niniejszej relacji. Na jabłoni…mimo, że nie ma liści, są jeszcze czerwone owoce:1 punkt
-
w takim razie się pochwaliłem, dzięki za poprawę1 punkt
-
Pierwsze lokalne nartowanie - Sylwester w Rąblowie (lubelskie). Wszyscy spoglądają w Góry, a tam śniegu jak na lekarstwo i warunki narciarskie delikatnie rzecz ujmując co do całości, średnie. Nikt, nawet ja nie pomyślałem, że w Centralnej Polsce może działać jakaś górka, gdzie może być śnieg : A tu... ...przegląd stron internetowych lokalnych Ośrodków i co? I niespodzianka! Działa jedna!!! Rąblów w województwie lubelskim (okolice Kazimierza Dolnego nad Wisłą): http://www.nartsport.pl/ W prawdzie, Górka to za dużo powiedziane - stok 160m, ale biorąc pod uwagę obecne warunki pogodowe to i tak mega, mega pozytywna niespodzianka!!! Kończę pracę, obiad i w drogę. Wiem, że to zboczone w Sylwestra jeździć na nartach, ale cóż...tacy już (z drugą połową) jesteśmy. Po drodze temperatura +2. Jedziemy z obawą, że będziemy jedynymi czubkami, którzy w taki dzień postanowili zamiast szykować kreacje balowo, sylwestrowe - to naszykowali narty. Po godzince jazdy autem - docieramy. Na parkingu sporo samochodów, ośrodek ładnie oświetlony...z daleka widać, że śniegu jest sporo - nawet na parkingu i przed budynkami stacji. Pierwszy rzut oka: Kupujemy karnety 3 godzinne...ceny nie podam, bo przeżyłem mały szok i nie chcę szanownych forumowiczów przerażać ile może kosztować nartowanie na górce 160m w centralnej Polsce... Działa dzisiaj karczma i pizzernia "pod narciarzem". W kominku pali się ogień. Rzut oka na stok i jest niespodzianka. Wygląda na to, że warunki są naprawdę bardzo dobre! Solidna rozgrzewka i jedziemy w górę. Pierwszy zjazd: równo, twardo, super fajnie - jestem w całkowitym szoku, że mimo tego, że od dwóch tygodni są dodatnie temperatury a tu jak w środku zimy!!! Kolejek prawie nie ma do jednego z działających wyciągów talerzykowych: Rzut oka z góry: Jazda jest krótka ale szybka. Policzyłem skręty - robię ich około 10sięciu na zjazd...hahaha Wygłodniały jazdy byłem jak zwierze skoro cieszę się tą jazdą jak dziecko!!! Dłuższy tutejszy stok, przygotowany jest w połowie, armaty naszykowane...ale jak na razie ciemno. Wyciąg stoi. Nie dzieje się tam kompletnie nic. Czarno. Czas mija szybko. Moja kontuzjowana noga nawet daje radę. Trochę coś ciągnie od tyłu, trochę boli ale jest w miarę ok. Jestem zadowolony, że mogę zapiąć narty i powoli wchodzić w sezon, który tak naprawdę nie wiadomo jaki będzie. Ćwiczyć trzeba bo już niebawem poważny wyjazd w "jedynym słusznym kierunku". Kończymy zadowoleni jazdę. Jazdę jakby ze snu...jakby w nierealnym narciarsko miejscu. Mimo wszystko do domu wracamy zadowoleni. Sylwestrowo zadowoleni! Jeszcze raz wszystkiego dobrego w Nowym Roku dla wszystkich! Pozdrawiam marboru1 punkt
-
Najlepszy jest tekst jak to Pan Stanisław co rano sprawdza jak zostały przygotowane trasy... Coś mam wrażenie, że chyba nie do końca sam wie jak powinny wyglądać przygotowane trasy...1 punkt







