Ranking
- uwzględniając wszystkie działy
-
Wprowadź datę
-
Cały czas
1 Październik 2007 - 12 Październik 2026
-
Rok
12 Październik 2025 - 12 Październik 2026
-
Miesiąc
12 Wrzesień 2026 - 12 Październik 2026
-
Tydzień
5 Październik 2026 - 12 Październik 2026
-
Dzisiaj
12 Październik 2026
-
Wprowadź datę
03.01.2014 - 03.01.2014
-
Cały czas
Popularna zawartość
Treść z najwyższą reputacją w 03.01.2014 uwzględniając wszystkie działy
-
Witów-Ski - warunki dobre, stok przygotowany, równy. Brak przetopów, przetarć czy kamieni. Pokrywa śniegu 30-50 cm. Ruch mały. Sent from my iPhone using Tapatalk6 punktów
-
3 punkty
-
Hahaha przepraszam, że Mikołaja pomyliłem ze zjawiskiem astronomicznym… :wink: Pozdrowienia dla przesympatycznej Żony, którą miałem przyjemność poznać :happy: Biały, czy czarny? :wink: Pozdrowionka Maćku :happy: Tego niestety nie wiem :frown:: Myślę że, by się tego dowiedzieć, należałoby napisać w tej sprawie do producenta, bądź dystrybutora Uvexa w Polsce. Chłopaki specjalnie dla Was dzisiaj zrobiłem test. Ponieważ nie noszę okularów – założyłem na nos okulary słoneczne i sprawdziłem, czy szybka w moim modelu kasku dotyka do nich, stanowi jakikolwiek dyskomfort. Nie ma żadnego problemu i kontaktu między jednym a drugim. Test wykonany w warunkach domowych, w ruchu… Skakałem na skakance (to tak w ramach treningu) :biggrin: Tego niestety nie miałem możliwości przetestować jeszcze. Ale nawet jak test nie wyjdzie pomyślnie – to przecież szybkę można odkręcić i założyć tradycyjne google :smile: Podczas noworocznego Tour De Tylicz kask zachowywał się doskonale. W czasie chwili ze słońcem spisał się świetnie, w czasie gdy pogorszyła się widoczność – jeździłem z podniesioną szybką. Wolę polegać w takich warunkach na własnym wzroku – mam to szczęście, że nie łzawią mi oczy i nie jest to dla mnie problemem. Mam nadzieję, że zima niebawem przyjdzie i sprzęt będę mógł przetestować w mróz, w czasie opadu atmosferycznego. Wyniki oczywiście opiszę w niniejszym wątku.3 punkty
-
Zakopane Szymoszkowa - narty z widokiem na Tatry. Warunki wiosenne, na trasie 30-50 cm śniegu. Na stromszej, nasłonecznionej części trasy miękko i pojawiają się pierwsze przetopy. Brak przetarć lub kamieni. Ruch umiarkowany. Sent from my iPhone using Tapatalk3 punkty
-
Nie pomyłka. Piszę o urazach zwiazanych z uderzeniami głowy o przeszkodę. W chwili takiego uderzenia, to jest nagłego zatrzymania głowy, nastepuje ruch wszystkiego co jest w niej. Mózg to nie jest miesień, raczej masa połączona naczyniami krwionośnymi. Przy uderzeniu, ta masa przesuwa sie w kierunku przeszkody, uderza o nią (poprzez kosci czaszki),odbija sie od niej i kieruje w druga stronę. To, w jakim sie odbywa czasie, na jakiej drodze jest wyhamowanie do zera, charakteryzuje właśnie przeciążenie. W czasie tego przesuwania mogą rozrywać sie naczynia krwionośne czy może mózg ulec stłuczeniu. W pierwszym przypadku nastepuje wylew krwi, co powoduje niedokrwienie niektórych obszarów mózgu, w drugim obrzek mogący skutkować wzrostem ciśnienia śródczaszkowego i zakłóceniami pracy. Nie bedę się tu rozpisywał w szczegółach, ale parametr wielkości przeciążenia praktycznie definiuje rodzaj i skalę obrazeń.2 punkty
-
Ja pod choinkę dostałem taki;Hlmt 300 visor Ciekawe czym różni się od twojego? Jeździłem w nim dzisiaj na Rusin Ski,ale mam narazie mieszane uczucia,zawsze jeździłem w okularach przeciwsłonecznych,ewentualnie,bardzo rzadko w goglach.Oba te przyrządy szczelnie przylegały do oczu,nie było żadnych refleksów i odbić,a w przypadku tej szybki jest trochę inaczej.Może trzeba się do tego przyzwyczaić.Narazie zero parowania,i podwiewania.Jak pojeżdzę w innych warunkach to napiszę coś więcej.2 punkty
-
A ja nie. Zawsze, gdy jest wypadek, w wyniku którego człowiek przywali w coś głową ląduje w śpiączce, albo ginie zaczyna się chocholi taniec. A czy miał kask? Potem- pewnie z kaskiem było coś nie tak. Albo był z marketu albo miał miękkie uszy albo była jakiś wadliwy. I tak w kółko, bez refleksji że może 3cm styropianu nie jest w stanie zniwelować przeciążenia, które powstaje w wyniku uderzenia głową w drzewo/podporę wyciągu/skałę/lód. Co potwierdzają dane zebrane przez kilkanaście lat w różnych ośrodkach narciarskich w Europie i USA. Bo ja nie prezentuję własnego widzimisię- cytuję tylko wyniki takich właśnie badań. Wydzielenie wątku spowoduje, że mało kto skojarzy wywód z wypadkiem i chocholi taniec rozpocznie się na nowo przy następnej okazji. Chociaż pewnie i tak powróci Pozdr Marcin2 punkty
-
Plan na długi weekend: Niedziela 05.01. 09:30 Bormio, - Slalom kobiet, 1. przejazd (45min) E2 12:30 Bormio, - Slalom kobiet, 2. przejazd (75min) E2 14:15 Bormio, - Slalom kobiet, 2. przejazd (30min) Poniedziałek 06.01. 14:30 Bormio, - Slalom mężczyzn, 1. przejazd (75min) 17:45 Bormio, - Slalom mężczyzn, 2. przejazd (60min)2 punkty
-
:biggrin: Dobry jest! :wink: [video=youtube;2gsJ52Tqygs]http://www.youtube.com/watch?v=2gsJ52Tqygs1 punkt
-
Okazuje się, że jest kamera, którą Szumi miał na kasku. Policja sprawdza, co jest nagrane. Rownież nastoletni syn jest pytany o okoliczności. Robert w swoim stylu wsparł Michaela i jego rodzinę. Był pytany o swój wypadek i w tym kontekście, o to co się stało z Michaelem. Było to podczas konferencji po Quali do Janner Rally, który dzisiaj wygrał w Górnej Austrii.1 punkt
-
1 punkt
-
Kolego można niezle pośmigać, warunki optymalne nie są, jest lód pod spodem i czasami kamienie, ale mimo wszystko powinieneś być zadowolony - my jesteśmy. Dziś była świetna pogoda, minusem są tylko Rosjanie i Ukraińcy -jeżdżą jak debile i trzeba uważać bo wpadają na ludzi a teraz niestety sie najechalo sąsiadów.1 punkt
-
Co do samolotu to dość ciężko spakować się w limicie w razie problemów cięższe rzeczy na siebie niektóre linie zamkną oczy na 1-2kg lotnisko nie dalej niż 100-150 km od hotelu autostradami ok 2h co do skibusów przeważnie w każdym regionie są bezpłatne po okazaniu karnetu W Zeszłym roku jechałem autokarem Weronie czekaliśmy prawie 2 godziny na pacjętów z Warszawy którzy pózniej prawie godzin jechali do sestiere i 4 i 3.5 godziny z nami do aosty Dla mnie to porażka wiem że 5osobowa nie doleciała na lotnisko w wawie i mieli po imprezie Samolotem byłem w Turcji tam stoki były 20km od lotniska1 punkt
-
No tutaj kolega wrzucił ostry filmik:) ale zaczyna się jak na nartach od prostych ale bardzo fajnych i emocjonujących rzeczy1 punkt
-
Jak zapewne wiesz byliśmy samolotem ale w Andorze. Ogólnie bardzo mi się podobało. Niestety nic o wymienionych przez Ciebie ośrodkach nie wiem. Ale ja chciałem o zagubionym sprzęcie. Kiedy lecieliśmy tam to w Barcelonie mieliśmy wszystko (na całe szczęście) Co nie koniecznie się powtórzyło w Pyrzowicach,po wylądowaniu. Torba naszego kolegi w Barcelonie została wysłana gdzieś chyba do Liverpolu i bodajże przez Monachium powróciła do Barcelony i dopiero po 3 dniach była w Pyrzowicach. To normalne ryzyko w podróżach lotniczych. Tylko jakże uciążliwe mogłoby się stać dla lecącego "Tam" narciarza. Mimo tego ryzyka ,ja mieszkając w Wa-wie z pewnością bym korzystał z tej formy. I zachęcam cię do tego,skoro pytasz o opinie. JESTEM ZA!1 punkt
-
No nie jest to najtańszy sport ale też nie trzeba mieć wielkich funduszy Polega na zjeżdżaniu ze stromych(lub nie) zboczy i pokonywaniu w powietrzu przeszkód które uniemożliwiają zjazd na samych nartach:) Zawsze warto spróbować samemu aby się przekonać1 punkt
-
1 punkt
-
Czytasz czasami to co sam piszesz? Wspomniałeś o kaskach motocyklowych a ja nawiązałem do tego. Więc co to za bełkot o motocyklistach jeżdżących w kaskach narciarskich? Zbyt trudne dla ciebie to co piszę? Dla ciebie zrobię wyjątek i jeszcze raz to uczynię. - kask nie powinien się rozlecieć ( nie rozumieć tego że jest niezniszczalny) Pozostałe stwierdzenia. W kasku można zginąć jak i przeżyć, można stracić przytomność jak wyjść bez szwanku. Kask zmniejsza skutki a nie eliminujjjeeeeeeee je w 100%!!!! Nie przypuszczałem że to takie trudne do zrozumienia.1 punkt
-
Jak to nie wiesz? Przyszła Instruktorka narciarstwa pyta o to, co na kursie będzie i jest niezadowolona, że slalom :biggrin:1 punkt
-
1 punkt
-
Nie byłbym sobą, gdybym skończył narciarski dzień w jednym miejscu. Po czterech godzinach nartowania i jedzonku postanowiłem odwiedzić nieznane jak dotąd dla mnie stoki w Krynicy. Słotwiny i Azoty. Pisząc na koniec tekst na temat tych dwóch miejsc, pewnie się narażę niektórym z Was…ale z obydwóch tych miejsc bije nienormalnością. …ale może od początku. Parking, którego właściwie nie ma (obydwa Ośrodki są rzut kamieniem, przez miedzę) kosztuje 8zł. Po drugie już na pierwszy rzut oka, jeśli patrzę z daleka i widzę, że trasa z takimi przetarciami jest otwarta…to świadczy o głupocie właścicieli, bądź chęci zarabiania mimo braku odpowiednich warunków bezpieczeństwa. Po trzecie, już jadąc na krześle w Słotwinach zastanawiam się dlaczego cały ten teren nie tworzy jednego Ośrodka? U góry nawet zaobserwowałem w lesie przycinkę, którą mogłoby się dać to zrobić w stronę Azotów. Z Azotów w stronę Słotwin, również dało by się zrobić coś takiego, chociażby z okolic Snowparku: Dlaczego by pojeździć i tu, i tu trzeba mieć dwa oddzielne karnety??? Ja tam się nie znam – ale wydaje mi się, że to głupota. Tym bardziej, że mimo sąsiedztwa, by pojeździć i tu, i tu – trzeba dymać z buta pod górę: No i konkurencji by nie było, i turysty nie trzeba by było z wykrzyknika traktować, by szedł do końca… Dramat! Ale wracając do jazdy… Na Słotwinach o godzinie 15 nie było miejsca bez muld po kolana… W Sylwestra też chyba ktoś rzucał kamieniami po stoku…lodem też zresztą pewnie rzucali. Widok z krzesła nie zapowiadał dramatu przy bliskim zetknięciu się: Górny fragment dostateczny… Środkowa część – dramat. Jakby ktoś tony cukru wysypał i uformował w kopce na tafli lodowiska…no i posypał kamieniami. Azoty wyglądały niestety podobnie… Po kilku dosłownie zjazdach, tak szybko jak się tu pojawiłem, tak szybko wybyłem. Na szczęście i w jednym miejscu i drugim w kasie oddano złocisze za niewykorzystane punkty, zresztą: całe szczęście, że nie zdecydowałem się na jakieś karnety czasowe w tych miejscach. Podsumowując: Górki mało ciekawe. Abstrahując od wszystkiego – nawet przy idealnie przygotowanych trasach, wieje i z jednego i z drugiego Ośrodka nudą. Byłem, zobaczyłem i stwierdziłem, że w Krynicy jest jedno miejsce fajne. Jaworzyna. Na koniec mojego pobytu tu, jedna pozytywna rzecz godna uwagi: piękny drewniany Kościółek. No to się opisałem dzisiaj… Trzeba modlić się o mróz. Bez ujemnych temperatur – nici będą z jazdy, bądź jazda w ekstremalnych warunkach. Pozdrawiam marboru1 punkt
-
Trochę też o nartach. i też Olbratowski :laughing: http://www.rmf.fm/movies/show,1222,okolice-intymne-28-grudnia-2012.html1 punkt
-
Tomasz Olbratowski kupuje narty:biggrin: http://www.rmf.fm/movies/show,1723,tego-nie-znajdziesz-w-goglach-3-stycznia-2014.html1 punkt
-
Gregor_g4, to raczej, tak jak Wróżka napisała był skok "wyluz", świadczący o poczuciu humoru Bodego niż "poważny" freestyle :happy:1 punkt
-
Jutro rano wyjazd - nareszcie- Wagrain, Flachau być może Obertauern. Mieszkano w Wagrain pod Mozart I - pensjonat Panorama. Wyjazd Międzyrzec Podlaski 8.00. Nocleg pewnie jak zawsze u Marcinczaka w Mikulowie. Niedziela już w scenerii śnieżno górskiej. Odległość 1200 km. Jedziemy 2 osoby. Możemy zabrać kogoś po drodze. Relacje z wyjazdy od poniedziałku wieczorem. pozdrawiam anba1 punkt
-
byłem w połowie listopada i było b.dobrze - teraz cały ośrodek z tego co widzę jest otwarty więc może być tylko lepiej ..... chodź patrząc na temperatury zjazdówki do miasta na bank dostarczą wielu atrakcji ... tutaj masz mapę tras http://www.soelden.com/geoeffnete-lifte zero termiko w dzień jest na poziomie 2000 metrów wiec będzie bajecznie1 punkt
-
ja jak już idę do przychodni to biorę ze sobą kule :D:D Nie mam 3 ręki do tachania roweru1 punkt
-
Niestety , ale główną funkcją kasku narciarskiego jest złudne podwyższenie poczucia bezpieczeństwa u narciarza . Typowy wytwór marketingu nabijający kasę producentom .1 punkt
-
Tym razem optymistycznie . Od 14.01.14 lekki mróz i niewielkie opady śniegu w południowej Polsce:smile: Tylko prognoza numeryczna (model GFS),ale nadzieja jest.1 punkt
-
Patrząc na jego facyjatę to ja bym się bal Maryśkę rzucić :eek: Wysłane Tapatalkiem1 punkt
-
Na różnych forach jest multum informacji o doborze butów więc poczytaj. Poświęć na to dużo czasu bo to podstawowa sprawa. Różni narciarze mogą zwracać uwagę na różne sprawy np. dla mnie najważniejsze są: - idealne dopasowanie (bardzo często kupuje się buty za duże) - możliwie cieńka wysciólka (aby się nie ubiła) - możliwie niska waga - możliwość ugięcia do przodu (umiarkowany flex) - zakres ruchu kostki po zwolnieniu blokady chodzenia (bo chodzę) o ile uważam, że pierwsze dwa pnkty są w miarę uniwersalne (choć zmarźluchy mogą preferować grube wyściółki) to pozostałe punkty zależą od stylu jazdy Nikt więc Ci nic nie podpowie. Np w miarę miękkie buty wybiorą wygodniccy ale także jeżdżący w terenie. wśród tych ostatnich są tacy którzy jednak kupują "betony". Natomiast w samej kwestii przymierzania butów polecałbym cienką skarpetę (traktując wymianę na grubą jako "rezerwę strategiczną"). Nie ma zresztą żadnej potrzeby jazdy w grubych (buty są przecież ocieplone), chyba, że ktoś bardzo marznie. Oczywiste jest, że buty dobre dla jednego narciarze nie muszą pasować innemu więc nie podaje Ci tych paru par w których jeździłem a okazały się znakomite. Pozdro Wiesiek1 punkt
-
Cześć Zrobisz tak? To tylko najprostszy helikopter skakany od ponad 40 lat - jaka akrobatyka?? Wygłupiasz się Gregor. Pozdro1 punkt
-
Cześć Kilkanaście lat temu zakończyłem praktycznie karierę wspinaczkową po wypadku w Tatrach. Wypadek wiązał się z długim wolnym lotem z przyziemieniem na głazach. Ostatnim akordem było uderzenie w głowę sporym głazem - na oko 8-10 kg - który spadał z wysokości około 20 metrów obijając się o skały. Samego uderzenia nie odczułem - przynajmniej go nie pamiętam - ale kolega mówił, że był pewien, że zginę. Okazało się, że kask (Horolezecka prilba produkcji naszych sąsiadów, wtedy już z atestem UIAA) na długości około 10 cm ale nie zmienił trwale ani kształtu ani się nie rozpadł. Był to oczywiście kask zupełnie innej konstrukcji niż obecne kaski narciarskie - sztywna skorupa z jakiejś laminatowej plecionki na miękkim paskowym stelażu. Pomiędzy plecionką a skorupa przynajmniej dwa cm odległości. Trudno to oczywiście określić ale mam wrażenie - byc może mylne bo nie mam takich doświadczeń - że we wspólczesnym kasku narciarskim raczej bym nie przeżył niezależnie od tego czy by się rozpadł czy nie. Pozdrowienia1 punkt
-
1 punkt
-
Na : - dopasowanie!!! Nawet najwygodniejszy-zamały but będzie zły dający dyskomfort. Mierzyć dokładnie w grubej skarpecie. - twardość dla ciebie nie mniej jak Flex 901 punkt
-
Tak, kup te narty. Do samochodu kup opony slick Dunlopa, do chodzenia kolce lekkoatletyczne, do kręcenia filmików kamerę telewizyjną... Jak brać to sprzęt z najwyższej półki i ściśle wyczynowy. A co, nie wolno?:smile:1 punkt
-
Wróciliśmy 31.12, jest/było nieźle. Słoneczko, temp -5C/+2C. Połowa tras otwarta z czego jeszcze dodatkowo 10km przejezdnych z kamieniami do omijania. W lasach i poza stokami szaro/brak śnigu. 30.12 zaczęli dośnierzać gdyż temp powyżej drzew spadała do -5C. Ogólnie do południa śmiagaj na południu, potem looknij północ ale może być oblodzona i wtedy wracaj na południe. Jest się gdzie zmęczyć i zaliczyć wyjazd do udanych :-)1 punkt
-
Tour De Tylicz, cz. 1 Sylwestra popołudniu jak wiecie zacząłem tak: http://www.skionline.pl/forum/showthread.php/17945-Polska-warunki-narciarskie-2013-2014?p=183452&viewfull=1#post183452 …ale to była pierwsza część odsłony pod tytułem profanujemy święto fajerwerków. Po wieczornym napisaniu relacji i testu kasku zwyczajnie poszedłem spać. Nie obudziły mnie za bardzo wystrzały itp. Widocznie dwa kieliszki czegoś mocniejszego po wysiłku fizycznym zrobiły swoje. Pobudka o godzinie 4tej…pewnie niektórzy z Was jeszcze imprezowali… Auto było spakowane, więc po szybkim śniadaniu. Kierunek południe. Cel: Tylicz. Dlaczego? Dobrze wyglądał na kamerkach, Ośrodek polecił Piotrek, a Bumer tylko podsycił obranie tego kierunku. Droga mija bardzo szybko. Temperatura po drodze cały czas dodatnia. Między godziną 6:30 a 8:30 chwila z mrozem, max do -3. Na miejscu jesteśmy na otwarcie, kilka minut po 9tej. Całość Ośrodka wygląda tak: Parking bezpłatny, idziemy na górę a tu prawie nikogo nie ma: Karnety kupujemy 4godzinne. Ceny kształtują się następująco: Toaleta bezpłatnie. Przy wyciągu praktycznie nie ma nikogo. Wszyscy widocznie jeszcze śpią. Z samego rana jeszcze przez chwile przedzierało się błękitne niebo przez chmury. Trasa wygląda rano na bardzo fajnie przygotowaną: Oprócz krzesła, jednego talerzyka w Tyliczu jest również kącik dla dzieci z oddzielnym wyciągiem, wyrwirączką: Widoczek z krzesełka, piękny: Pani, która zmieniła barwy z brązowych, na kolorowe czuła dzisiaj zew nart i postanowiła, że będzie pierwsza ode mnie na stoku… Z Góry główna trasa numer 1 wygląda bardzo ładnie. W połowie 1nki połączenie z trasą niebieską numer 7. Między trasami dwa gospodarstwa rolne + bar…ale do tego jeszcze wrócę w niniejszej relacji. Na jabłoni…mimo, że nie ma liści, są jeszcze czerwone owoce:1 punkt
-
Tour De Tylicz, cz. 2 Na drzewach znamiona niedawnego zaśnieżania: Czerwona część „jedynki” wygląda fajnie, szeroko i w miarę równo: Krótka rozgrzewka, ostatnia fotka już po opuszczeniu wyciągu i pora na jazdę. Dwie godziny stok trzyma, jest twardo i równo. W trakcie dnia niestety sytuacja zmienia się do dramatycznej miejscami. Wychodzi trawka i ziemia. Robią się muldy i bardzo mocne przetarcia… …ale na początku było tak: Wczorajszy trening na małym stoku w Rąblowie dla mojej nogi był zbawienny. Dzisiaj jeździ mi się bardzo dobrze, czuję się na deskach bardzo pewny. Kilka zjazdów naprawdę bardzo fajnie udało mi się pojechać. Po szerokiej czerwonej części trasy, jedynka przechodzi po zwężeniu w łagodną niebieską trasę. Z dołu wygląda to tak: Jest klimatycznie. Las, góry. Pierwsze zjazdy i muszę przyznać, że polubiłem to miejsce. Końcówka: Po solidnym rozgrzaniu, pora było wyeksplorować dalszą, czynną część ośrodka. Początek 7emki ok. godziny 11 wygląda już tak: Po dramatycznym początku, dalej jest fajnie: Uwielbiam takie leśne trasy:1 punkt
-
Tour De Tylicz, cz. 3 Końcówka 7demki. Po wyjściu trasy z lasu – minerały. Powrót na górę trzyosobowym krzesełkiem i powtórka trasy z modyfikacją i skrętem na 2kę, pod wyciąg talerzykowy. Tutaj jest szeroko i łagodnie, czyli jak na moje wejście w sezon, po kontuzji – super fajnie. Ludzi do wyciągu w pierwszej fazie nartowania, tak jak o poranku, przy głównej trasie: Jest tutaj, na dole bardzo fajna karczma: Snow Park, trasa numer 3, wyciąg 3 – są nieczynne. Widoczek na okolicę: Mija kolejna godzina i śnieg zaczyna się topić podobnie jak to jest na wiosnę. Ziemia odpuszcza i zaczyna pojawiać się błoto. Po kilkunastu kolejnych zjazdach z wyciągu talerzykowego można zaobserwować co się dzieje: Jeździmy, raz tu, raz tam i niestety wszędzie warunki zaczynają się robić bardzo trudne. Jak nie przymrozi, to po przyszłym weekendzie pewnie zamkną stację. Nim wyjechaliśmy wpadłem na świetny pomysł, by sobie zrobić fotkę na nartach razem z kurami…ale niestety uciekły… Nim zrobiłem ostatni szus…uchwyciłem w obiektywie następującą egzotykę tego miejsca: wychodek hahaha Podsumowując: bardzo mi się tu spodobało, i chętnie tu kiedyś wrócę gdy będą bardzo dobre warunki śniegowe i otwarte wszystkie trasy (właściciele na folderze reklamują, że 5km tras…z tego co zaobserwowałem – nie ma ich więcej niż 3,5km). Bardzo ciekawie wyglądała z krzesła zamknięta 5tka. Jest klimat, trasy są fajne. Zadowolenie mimo trudnych warunków było.1 punkt
-
mariusz, z tym dziadkiem mrozem to już przesadziłeś. djed maroz to nie ta epoka1 punkt
-
Na sylwestra dla odważnych:biggrin: Pierwszy stopień odwagi: O trzeciej nad ranem wracasz pijany do domu. Twoja żona stoi z miotłą w drzwiach, a ty pytasz: - Zamiatasz czy odlatujesz? Drugi stopień odwagi: O trzeciej nad ranem wracasz pijany do domu. Żona leży w łóżku nie śpi. Bierzesz krzesło i siadasz przy niej Na pytanie: "Co to ma znaczyć?" Odpowiadasz: - Chcę siedzieć w pierwszym rzędzie, jak zacznie się ten cyrk. Trzeci stopień odwagi: O trzeciej nad ranem wracasz pijany do domu. Czuć od ciebie damskie perfumy, masz ślady szminki na kołnierzu. Klepiesz żonę w tyłek i mówisz: - Teraz twoja kolej! Czwarty stopień odwagi: O trzeciej nad ranem wracasz do domu pijany w towarzystwie dwóch ślicznotek Stojącej żonie w drzwiach, mówisz: - Stara, nie bądź świnia, powiedz, że jesteś siostrą...1 punkt
-
Policyjny radiowóz wrąbał się w drzewo. Wyłażą z niego dwaj policjanci. - No Stasiu tak szybko na miejscu wypadku nie byliśmy nigdy. Dwie zakonnice jadą samochodem. Zabrakło im benzyny. Jedna z sióstr postanowiła iść na stację benzynową i wzięła ze sobą jedyne naczynie, jakie było dostępne - nocnik. Wróciła i z tego nocnika wlewa benzynę do baku. Obok samochodem przejeżdżają dwaj księża. Jeden mówi do drugiego: - Siła ich wiary rzuca mnie na kolana... Przez cały kościół biegnie młoda zakonnica wołając. - Siostro, siostro, zostałam zgwałcona. Co mam zrobić ? - Zjeść cytrynę - I to pomoże ? - Nie, ale ten uśmieszek zniknie. Kontrola drogowa. Policjant pyta się: - Jakiś alkohol, narkotyki? - Nie, dzięki, wszystko mamy. Jasiu pyta pani: - Mogę poprawić pałę? Pani odpowiada: - Tak Jasiu. Jasiu wkłada rękę do spodni... Synek mówi do taty: - Tato kiedy ktoś jest pijany? - Chodź tutaj. Widzisz te 2 drzewka? Kiedy ktoś jest pijany to widzi 4. - Ale tato! Tam jest jedno drzewko. Dziewczyna Roberta Lewandowskiego dzwoni do niego i pyta się kiedy będzie, a on: - Po czwartej. Grabarze sobie gadają: - Pogoda ładna, nie za ciepło, ciśnienie stabilne... nie ma co liczyć na sercowców, ciśnieniowców ani cukrzyków. - Taaa... - mówi drugi - martwy sezon... - Co jest najtrudniejsze w zawodzie lekarza okulisty? - Przekonać pacjentkę, żeby się rozebrała. Mundial 2006. Polska drużyna przyjeżdża pod stadion na pierwszy mecz. Trener podchodzi do kierowcy i mówi: - Nie gaś pan silnika i tak zaraz wracamy. Przechodzi dwóch facetów obok Sejmu i słyszą jak wszyscy drą się: "Sto lat! Sto lat!" Jeden do drugiego: - Ktoś tam chyba ma urodziny. - Nie. Ustalają wiek emerytalny. A wiecie ,w pewnej miejscowości na podkarpaciu ministrant uratował księdzu życie. Jak? Wymacał mu guza na jajkach...1 punkt
-
Przychodzi baba do lekarza i mówi : - Mąż codziennie przychodzi do domu pijany i mnie bije. Czy może mnie doktór jakoś pomoc? - Tak, to bardzo proste, wystarczy rumianek. - Panie doktorze ale jak to rumianek? - To proste, wystarczy zrobić wywar z rumianku, nabrać w usta i bulgotać. Baba jak usłyszała tak zrobiła i ku jej wielkiemu zdziwieniu nie dostała od męża łomotu. Wraca uradowana do lekarza: - Panie doktorze to działa, mąż mnie nie bije. Jak to działa? - Wystarczy nie pi**dolic.1 punkt







