Narty - skionline.pl
Skocz do zawartości

Ranking

  1. marboru

    marboru

    VIP


    • Punkty

      34

    • Liczba zawartości

      7 223


  2. tomi33

    tomi33

    Użytkownik forum


    • Punkty

      25

    • Liczba zawartości

      615


  3. johnny_narciarz

    • Punkty

      17

    • Liczba zawartości

      8 428


  4. lski@interia.pl

    [email protected]

    Użytkownik forum


    • Punkty

      15

    • Liczba zawartości

      3 290


Popularna zawartość

Treść z najwyższą reputacją w 19.01.2014 uwzględniając wszystkie działy

  1. Nigdy nie mów nigdy! :angry: Zarzekałem się że w Wierchomli już się nie pojawię, a za namową kolegów spędziłem tam ostatnie 4 (słownie cztery) dni! Jak na obecnie panującą zimę ( Janek, zrób coś z tą pogoda bo mnie szlag trafi), należało cieszyć sie że w ogóle można jeżdzić. W Wierchomli dziadostwo, śniegu (sztucznego) niewiele, widoczne przetarcia.Szczawnika nawet nie odwiedziłem. Czynna jest jedna, główna trasa, ta pod wyciagiem krzesełkowym. W sobotę uruchomili także trasę Polanki. No cóż, tak krawiec kraje, jak mu materii staje. To przysłowie odzwierciedla panujące tam warunki. Z czwartku na piatek był w nocy przymrozek i z rana trasa była betonowa! W pozostałe dni (środa do południa lał deszcz), było na plusie, co powodowało że trasa stawała się miękka i powstawały przetarcia do gruntu i lodu. Tego lodu to jest dość sporo. Dobrze że w sobotę zakończyłem juz jazdę bo termometr w aucie pokazywał mi +7 stopni, a jadąc do domu, nawet 10 stopni w Nowym Sączu. Tyle o trudnych warunkach, ale ja chciałbym poruszyć jeden problem, cen za karnety gdy działa tylko część stacji. Wyobrażcie sobie restaurację a w jej menu; zupa, schabowy, ziemniaczki, surówka, kompocik, deser- cena np. 40 zł. Zamawiacie to, i kelner przynosi Wam stary odgrzewany schabowy z łyżką makaronu i szklankę wody, za cenę, a jakże 40 zł. Nie do pomyślenia! A tak właśnie jest w Wierchomli, ceny ani drgną a oferuje się nie wiecej niż 30% usług z katalogu ( czytaj menu)! No cóż, wiem od zatrudnionej tam osoby, że jest tam nowy "menażer", z Warszawy! Daje ludziom z obsługi po 1200zł do reki ( tym na umowy o pracę) a reszcie nawet mniej na umowy śmieciowe. Potrzeba zysków zaślepiła juz chyba decydentów Wierchomli. Reasumując, NIE POLECAM! Uciekajcie stamtąd jak najdalej. Niech powiedzenie, "chytry dwa razy traci", zostanie potwierdzone przez nasze działanie, to znaczy zaniechanie odwiedzania tego przybytku. Aha, do tego odgrzewanego kotleta z kluskami wprowadzono jeszcze w tym sezonie szatnie, znaczy opałate za parking!
    12 punktów
  2. Jedyny na lubelszczyźnie czynny ośrodek narciarski - Rąblów. W piątek gdy odbierałem narty z serwisu, okazało się, że to ostatni ich sezon - Xsy się kończą i trzeba będzie w przyszłym sezonie zmienić deski. Zmiana miała nastąpić już w tym roku, ale kontuzja nogi powstrzymała mnie na razie przed tym czynem. Zadzwonił Michał "mifilim". - u Ciebie też taka ulewa jak w Kielcach? Zapytał. Niestety kończące się narty, to nie jedna zła wiadomość tego dnia - drugą była pogoda. Rzęsisty deszcz. Ulewa niczym z jesiennego września. Nie tylko piątek był taki, poranek i przedpołudnie sobotnie również. Zapowiadało się, że nie będzie nartowania w weekend - tym bardziej, że nie planowałem wyjazdu gdzieś dalej - wieczorem spotkanie organizacyjne ze znajomymi przed wyjazdem do Val Di Sole. Wieczorem w sobotę +2. Sprawdzenie pogody w necie, krótka rozmowa z właścicielem stoku w Rąblowie i plan - może się uda w niedzielę pojechać, byleby przymroziło. Wstaje rano - delikatny deszcz. Kałuże - skute mrozem... O co chodzi??? Wychodzę na działkę a tu moja perełka z ogrodu bambus - zamrożony. Liście jak w szklanej powłoce: Auto również lodem "zakonserwowane": Zimno, pogoda zimowa...upierdliwie, ale zimowa... Decyzja: Jedziemy! Komunikacja z expatem, Piotrem i po związanych z pakowaniem przygodach (powrót po buty, które zostały w garażu). Ok 10 jedziemy w stronę Puław. Po drodze termometr auta wskazuje -4, a z nieba pada deszcz, który momentalnie zamarza na szybach. Boczne drogi w mieście - szklanka, droga krajowa do Lublina - stan idealnie czarny. Piaskarki działają skutecznie. Jesteśmy na miejscu ok 11. Kilka samochodów na parkingu i pracujące armatki: Kupujemy karnety dwu godzinne za 35zł, kilka przysiadów, ćwiczeń rozgrzewki i wymachów nogami. Fotka: Przy wyciągu kilka osób: Pora ruszać w górę: Podłoże pod nartami twarde. Lód przyprószony świeżo wyprodukowanym śniegiem z armat. Obok trasy nadal zielona trawka: Mimo tego, że tylko kilka kresek poniżej zera, to przez nadal delikatnie kropiący deszcz i wiatr odczuwalność chłodu jest spora. By się rozgrzać u góry znowu kilka ćwiczeń przed zjazdem - nie ma co ryzykować odnowienia kontuzji. Stok jest przygotowany pomimo fatalnej pogody z ostatnich dni. To wręcz niemożliwe, że pokrywa śniegu się trzyma i jest jej pod dostatkiem do jazdy. Jest twardo - lód z niewielką ilością sztucznego śniegu na wierzchu. Naostrzone narty dobrze trzymają krawędzie i jazda jest szybka. Namiastka narciarstwa na niewielkim pagórku w Rąblowie... ...ale, jeśli nie ma się tego co się lubi, należy lubić, to co się ma i czerpać z tego frajdę. Jeśli ujemne temperatury się utrzymają, to niebawem uruchomiona zostanie dłuższa trasa, na której dzielnie pracują przez cały nasz pobyt niebiescy wytwórcy lodowych kuleczek: Czas mija bardzo szybko. Choć krótki pobyt, podobnie jak górka - rozgrzewka przed prawdziwymi nartami powoduje, że jesteśmy zadowoleni. Warunki dosyć ekstremalne również nie są w stanie popsuć nam humorów. Dolomity, bójcie się - niebawem przybywamy! pozdrawiam marboru
    9 punktów
  3. Skitury na Rohacach Rohace to ulubione miejsce skiturowców. Wyciągiem nie dojedziemy do końca... Od tego miejsca można się tylko wspinać,choć wszyscy zazwyczaj zaczynają z samego dołu. Celem jest ten żleb: bliżej: Wspina się tam dość sporo ludzi.Kiedy ja jeździłem krzesełkiem,na samiuśkiej górze widziałem sporo luda! Mam cichy plan,żeby kiedyś się tam wspiąć.
    9 punktów
  4. Test w czasie marznącego deszczu. W dniu dzisiejszym miałem okazję przetestować kask z szybką w dosyć ekstremalnych warunkach: marznący deszcz, zachmurzenie i słaba widoczność. Już przy pierwszym zjeździe stwierdziłem, że zamontowana szybka zdecydowanie nie jest szybką na dni, kiedy pada. Powodem jest kolor szybki, który zdecydowanie się nie sprawdza w takich warunkach - słaba widoczność. Drugi minus - obmarzanie. Kilka zjazdów walczyłem z zamarzającym deszczem na szybce przecierając ją cierpliwie. Efekt przecierania był mało zadowalający na początku: A na koniec jazdy - dramatyczny, co spowodowało, że przestałem jej używać - zamarzła całkowicie: Gogle, Anony mojej drugiej połówki w tym czasie były cały czas w użytku - nie spotkało ich zamarznięcie. Dlaczego? Pewnie dlatego, że są dużo bardziej szczelne i utrzymują lepiej ciepło płynące z twarzy - tak sobie to tłumaczę. W przypadku kasku z szybką nie ma czegoś takiego - mimo, że nieźle przylegają do buzi, to nie są idealnie szczelne - są zimne z obydwóch stron. Wniosek: w takie dni jak dzisiaj, w czasie opadów lepiej zdecydowanie byłoby odkręcić szybkę i założyć tradycyjne gogle. Niebawem, mam nadzieję wypróbuję jazdę w kasku w słoneczny dzień - wówczas, napiszę również kilku słów wrażeń z użytkowania :happy:
    8 punktów
  5. Dzisiaj zacząłem sezon narciarski :eek: Stacja Poronin Suche :biggrin: Jak dla mnie spragnionego śniegu wszystko pasowało jaktalala :tongue: . Śniegu sporo, minerałów nie widziałem ogólnie banan na twarzy :cheerful: pozdrawiam :smile:
    8 punktów
  6. Rohace - Słoneczna Dolina Ostatni raz na nartach byłem 26 grudnia,więc pewnie nikogo nie dziwi,że mnie już szlag jasny trafiał.Od połowy tygodnia uważnie śledziłem kamerki,ale tylko Biały Krzyż chodził. Zacząłem więc zaglądać dalej,tj. w stronę Podhala i na Słowację.Ostatecznie w piątek skontaktowałem się z Andym i uzgodniliśmy kierunek wyprawy - Rohace. Wczoraj patrzyłem na prognozy pogody,a te przewidywały okienko pogodowe od ok 8 do 12... Pobudka o 5.40 żeby o 6.30 wyjechać w stronę Andy-ego.Na wstępie niepokoi pogoda - jest spora mgła i gołoledź na drodze.Jednak docieram na miejsce o czasie.Cała dalsza droga aż do Korbielowa we mgle,tudzież trochę przejaśnień.Drogi czarne ale nieco oblodzeń też bywało.Po stronie Słowackiej wygląda to podobnie.Dopiero kiedy docieramy na miejsce,zaczyna się przebijać słońce. Na miejsce docieramy ok 9.Parking mocno oblodzony,nawet auto ma problemy żeby ruszyć pod niemal niezauważalne wzniesienie.Pewnie więc nie muszę dodawać,że w butach narciarskich chodziło się mało fajnie.Pogoda zapowiada się idealnie! Decydujemy się na karnet 3 godzinny za 16 ojro.Dojście do orczyka też oblodzone,mogliby choć trochę piaskiem podsypać.Jak mam łamać kończyny,to może lepiej na stoku,a nie przed pierwszym odbiciem karnetu... Daliśmy radę przejść bez strat.Narty na nogi i na orczyk,a następnie od razu na krzesełko.Pogoda cudowna,więc jak zwykle zachwyt już przy pierwszym wyjeździe do góry. Trasa z krzesełka wygląda dobrze. Jednak już po pierwszym przejeździe widać,że nie jest super.Gdzieniegdzie widać przetarcia,pod orczykiem walają się pojedyncze,ale dość spore minerały.Tam gdzie nie ruszony sztruks jest dobrze,ale już na bardziej rozjeżdżonych miejscach sam lód!Zlewałem ostrzenie krawędzi,więc teraz się to na mnie mści.Najbardziej zrobiło mi się ciepło,kiedy hamowałem przed bramkami do orczyka... Następne przejazdy bardziej uważne i bliżej wyciągu,bo tu jeszcze nie ruszony kawałek trasy i jest przyczepność. Może więcej o całości trasy.U samej góry leżało odrobinę świeżego śniegu i tam jechało się dobrze.Przyzwoite warunki tak do połowy górnej polany.Później już praktycznie sam beton.Wszędzie można napotkać luźno leżące małe kamyczki.Na początku jeździliśmy przy górnym orczyku,ale kiedy zaczęły się tworzyć kolejki,ja zacząłem jeździć na krzesełku.jednak jazda na sam dół była trudna.Tak jak się zaczyna robić stromo,zaczyna się ściana płaczu... Do wyboru lodowisko,albo rozmiękły śnieg z dużymi grudkami lodu.Ja lawiruję tak pomiędzy jedny a drugim i nawet to idzie mimo tępych krawędzi.Za to "trup gęsto się ściele"... Przynajmniej do krzesełka nie ma kolejek. Krzesełka jeżdżą puste,wszyscy trzymają się dolnego lub górnego orczyka,to mi odpowiada!Słoneczko świeci,więc można się opalać i bez skrępowania podziwiać widoczki. Są też mniej fajne widoki.Widać w różnych miejscach ślady po wichurze.Gdzieniegdzie powaliło dobre połowę drzew. Czas leci,a na trasie już niemal sam lód.Tylko początek ciągle dobry - na boczku trochu puchu znalazłem i fajnie się śmigało - później już ślizgawica. Jakoś się dostosowałem i przywykłem.O dziwo temperatura od samego rana,nawet na górze,była na plusie,ale trasa nie puszczała.No może z jednym wyjątkiem: ostatnia ścianka przed dojazdem do krzesełka,gdzie mocno oparło się słońce.Ale kiedy w tym samym miejscu pojawił się cień,trasa znów kostniała.Pod koniec jazdy,gdzieś z dolin zaczęły nadciągać chmury.Czyżby okienko pogodowe się zamykało?Tak miało być według prognoz,ale tego do końca sprawdzić nie mogłem,bo właśnie kończył się mój czas. Ten beton dał się nieco we znaki,ale jak się nie dba o krawędzie,to jest się samemu sobie winnym.Dzień fajnie spędzony,choć warunki określiłbym jako dość trudne.Wolę jednak to niż kanapę i telewizor,czy jak kto woli: "pilotto i laptoppo".Powalczyłem,gleby nawet nie zaliczyłem i jest uśmiech numer 10,a o to przede wszystkim chodzi!
    8 punktów
  7. DWR-dzień trzeci. Dzień konkursu Speed Race.Widoczność zmieniła się z nieszczególnej w żadną,zero kontrastu,za to zaczął padać śnieg.Mimo tego kilkuset ludzi,w sporej części na nartach o długości 210-220 cm i w gumach stawiło się na starcie.Czekali cierpliwie,ale gdy urządzenia non stop się psuły,wszyscy zaczęli się pchać na start,ignorując kolejność numerów startowych.Czekałem na to ,co się zdarzy,bo coś musiało.Jechało dość szybko,bo jeden ze ścigantów miał 141,8 km/h. Następny po minięciu linii pomiaru stracił orientację na białej,wielkiej płaszczyźnie i odjechał pod kątem z wyratrakowanego pasa,zostawiając ślad na dziewiczym śniegu,aż wpadł do wielkiej jamy.Wyglądało,że się zabił,zaraz wziął go helikopter.Niezrażeni tym czekaliśmy na starcie,panika pojawiła się natomiast wśród organizatorów,nie wiem dlaczego,bo nasze wpisowe już mieli. Po półgodzinnym oczekiwaniu sprowadzili miejscowego rolnika z opryskiwaczem na plecach,który usiłował wymalować na śniegu niebieskie linie ograniczające trasę,niestety trochę późno.Nie bardzo mu też to wychodziło,sam się zagubił w tej widoczności i linia była jak panorama Alp.Prawdę mówiąc,miałem cichą nadzieję,że on też wpadnie do tej jamy,co da organizatorom asumpt do przemyśleń.Niezrażony tym tłum na starcie niecierpliwił się do momentu,aż organizatorzy ogłosili,że ze względu na ryzyko Speed Race zostaje przerwany... Nie udało mi się załapać na możliwość przeniesienia do wieczności. P.S.Wieczorem dowiedziałem się,że zawodnik,który się rozbił,żyje,tylko jest mocno połamany.
    6 punktów
  8. Czwarty dzień pobytu.Piękna słoneczna pogoda i masa świeżego śniegu na free:)
    6 punktów
  9. Krótki filmik[video=youtube;B4R7aZzS3OY]
    5 punktów
  10. Dopiero co była relacja Zębowej Wróżki,moja będzie więc lapidarna. Zawitałem tu,by wziąć udział w Der Weisse Ring,słynnym ściganiu na bardzo długiej trasie,w towarzystwie Girardelliego i Ortlieba.W naiwności swojej sadziłem,że bedzie to superdługi gigant w rodzaju Gardenissimy lub Helmissimo,po idealnie przygotowanych ,szerokich trasach. Już po przybyciu ośrodek Lech-Zuers zrobił na mnie wrażenie powalająco-swojskie,jakby był we franchisingu ekipy GON,SON lub PKL.Minerały różnej wielkości były wszędzie ,na górze i na dole.Za to w parku maszynowym przewazaja stare 2osobowe krzesła bez tasmy.Rozumiem wiec,dlaczego nie mogłem znaleźć noclegu poniżej 50 euro za noc,bo to rzeczywiście kompleks unikalny,o zupełnie innych walorach,niż te wszystkie Zillertale,w których mozna spać po 20 euro. Lokalna ludność wykazuje się dużym zmysłem komercyjnym,co odzwierciedla wysokość wpisowego na zawody,cena za możliwość oglądnięcia trasy w towarzystwie Girardelliego czy opłata za zwiezienie kurtki po zawodach. Organizatorzy włączyli w trasę odcinek ,który nazwałbym "kamień na kamieniu",by ich przechytrzyć zamiast własnych wypożyczyłem na oglądanie i zawody narty w miejscowej wypożyczalni. Przypomniała mi się piosenka o dziewczynie,"która niestety nie jest zbyt ładna,lecz za to zgrabna też raczej nie..." I to na razie na tyle...
    4 punkty
  11. DWR-dzień czwarty,kulminacyjny. W poprzedni wieczór dostaliśmy maila,że odcinek Madloch,zwany skrótowo "kamień na kamieniu" zostaje zneutralizowany czasowo,przejechać go jednak trzeba,by dostać się dalej.Gdyby widoczność była,jak w dniu poprzednim,włąściciele nart własnych mniej by to przeżyli,bo nie byłoby widać snopów iskier spod nart.Niżej podpisanemu,jako użytkownikowi nart z wypożyczalni,było to w zasadzie obojętne. Pogoda jednak spłatała figla i dzień wstał ze słońcem ,idealną widocznością i zamarzniętą trasą. Jeszcze tylko 10 euro za 6ciogodzinny parking,jeszcze tylko 20 euro zastawu za numer z chipem,jeszcze tylko 2 euro za zwiezienie kurtki i jedziemy w górę,ze swoimi numerami startowymi 800 i 805 na 1000 startujących,jako jedyni reprezentanci kraju białego orła. Sama trasa to właściwie zjazd i supergigant niebieskimi i czerwonymi trasami,niektóre odcinki wolne,niektóre szybkie z wjazdem z pełną szybkością na bulę,za którą nie wiadomo było co dalej,bo cała farba na linie kierunkowe została zużyta na Speed Race. W niektórych skrętach dziury były po przejeździe 800 ludzi na metr,w innych warunki były jednakowe dla wszystkich,bo stu pierwszych dogrzebało się już do kamieni i dziura się nie pogłębiała. Atrakcyjność dla kibiców popsuła dobra widoczność,bo wjazd w taką dziurę,której nie widać,na pewno byłby ciekawszy.Mimo tego zdyskwalifikowanych zostało ponad 100 zawodników,w tym mój kolega Marek S.,Marc Girardelli i Rainer Schoenfelder,nie wiem,ilu za minięcie bramek kierunkowych ,a ilu za niereagowanie na polecenia obsługi.Zdarzyło mi się dogonić kilka osób w miejscu,gdzie sędzia machał żółtą flagą,zastanawiałem się,czy ich objechać,ale w regulaminie było o dyskwalifikacji,gdy nie zwolnisz na żółtą flagę... Atrakcje były aż do mety,na której,jeśli wjechało się szybko,lądowało na pneumatycznych bandach,co miało być dodatkową atrakcją dla tłumnie przybyłych widzów. Jeszcze tylko ohydne kluski z kapustą na zakończeniu,tłum ludzi dopytujących,gdzie i kiedy zostaną wywieszone wyniki/nie zostały,tylko w internecie/miła dłuższa rozmowa z Patrickiem Ortliebem,bardzo komunikatywnym i zadowolonym,bo kolejny raz wygrał swoją kategorię i po zawodach...zakończonych na 14 miejscu w kategorii na prawie 40 zawodników.
    4 punkty
  12. Wróciliśmy.Jeden z najbardziej udanych wyjazdów ze względu na panujące warunki narciarskie. Więcej jutro
    4 punkty
  13. Dzień ostatni wita nas obfitym opadem śniegu:)Wniosek taki że będzie się działo na free.Poza trasami ilość śniegu ok. 2m,upadek wiązał się z długim gramoleniem ze śniegu:)warte tego.Za cały tydzień spadło nam mniej więcej 1m śniegu. Mam trochę krótkich filmików więc też się później pojawią.Pozdrawiam tych co sie męczyli w Ski Amade;)
    4 punkty
  14. Mrągowo G4WA ja byłem dzisiaj w Mrągowie, cały dzień ok -7st. Może stok nie jest wymagający, ale całkiem fajny. Narazie otwarta połowa co powoduje kolejki do orczyka. Jednak warto było pojechać i troszkę pozjeżdżać.
    3 punkty
  15. Wróciłem i ja i zacznę od tego... Nie udało mi się osobiście poznać MB i Wrożkę :sorrow:(komunikacja tel. z mojej strony złośliwie padła na kilka dni : Ale cóż życie czasami pisze różne scenariusze,ale co się odwlecze to nie uciecze :smile: Jeśli chodzi o warunki to całkiem spoko,choć śniegu powiedzmy na styk,musi w najbliższych dniach sypnąć bo będzie kicha Co do luda to jeden dzień jeżdziło się do bani,ale to nic z tym co widzieliśmy wracając do domu :stupid: Chordy pielgrzymów udających się w jedynie słusznym kierunku(nie mylić ze Ski-Amade na dzień dzisiejszy) Ps.jak się troche ogarne to i relacja będzie,chyba
    3 punkty
  16. Dzisiaj w Zwardoniu na Małym Rachowcu przenieśli i uruchomili mały wyciąg dla dzieci, lepszy rydz niż nic. Więcej zdjęć na facebooku ZwardońSki.
    3 punkty
  17. W Białce ( wczoraj - 18.01.2014 ) warunki całkiem dobre, w ciągu dnia rozpogodziło się i nawet ilość ludzi była umiarkowana ( może za sprawą skoków w Zakopanem ).
    3 punkty
  18. Test kasku z szybką po dzisiejszej poniższej relacji... ...znajdziecie tu: http://www.skionline.pl/forum/showthread.php/18387-Test-kasku-z-szybk%C4%85-Uvex-quot-Uvision-Visor-quot-.?p=186213&viewfull=1#post186213
    2 punkty
  19. Bylem dzis z Kluszkowcach. Jazda od 8 do 11. Miekko i mokro, bardzo szybko rozjechany stok. Nawet o 8 bylo miekko, temp +6. Do 11 bylo jeszcze wzglednie. Potem zwaly rozjechanego sniegu i sporo ludzi, zwlaszcza szkolek jezdzacych w poprzek stoku. Sniegu sporo, bez przetarc. No i brak kolejek do wyciagow, tak do poludnia jazda na biezaco, bez czekania. Piekna pogoda i widok na Tatry to niewatpliwe atuty dzisiajszego wyjazdu. mobilnie z tapatalk
    2 punkty
  20. A w Zakopanem, w którym niedawno nartowałeś +10 i halny. Warunki na przykład w Dolinie Strążyskiej typowo wiosenne. Nie wiem, czy uda się skoki rozegrać, bo podmuchy mocne. Wysyłane z iPad przez Tapatalk
    2 punkty
  21. Nie kłamię.Mało zdjęć robiłem,bo patrzeć na te tłumy nie mogłem.:angry:Takie coś to nie moja bajka. jestem zbyt wygodnicki i reaguję histerycznie jak mały rozkapryszony bachor :frustrating: co to ma być Białka czy Flachau?:eek:
    2 punkty
  22. Dzień piąty rozpoczynamy od słonecznej pogody która wytrzymuje do 13.00,potem pojawiają się chmury i zrywa się silny wiatr.Wytrzymujemy do końca dnia.
    2 punkty
  23. Dzień trzeci to świeży opad śniegu.Tak w przybliżeniu 50 cm,temperatura podobna.Za to narciarzy dużo mniej,wystraszy ich warunki:)
    2 punkty
  24. Pierwsze dwa dni pobytu to piękna słoneczna pogoda z lekkim mrozem ok -7.Trasy przygotowane perfekcyjnie,narciarzy jak na styczeń bardzo mało więc trasy prawie puste.
    2 punkty
  25. Zaczynam się gubić, o co chodzi:confused:: Na prawo i lewo słyszę że Maciej B. to nasz specjalista od konkurencji szybkościowych, a tu sobie czytam na jego fejsie: Tak było wczoraj w slalomie... [video=youtube;5E98ekMVnyk] Dzisiaj wolne od zawodów w zjeździe, ktory zaczyna się o 12.30, a jutro nowe doświadczenie związane ze startem w slalomie. Miłego sportowego weekendu;) Wczoraj był chyba Zjazd w Wengen, to chyba konkurencja szybkościowa, a dzisiaj jest Slalom, to chyba konkurencja techniczna, no chyba że ja się nie znam, nie orientuję:
    2 punkty
  26. Opowieść o walce, o ludzkich słabościach, dążeniu do samorealizacji i pasji. Niesamowicie wzruszające! Renata to mega twarda Babka - polecam do oglądania. Zwróćcie uwagę na sprzęt Renaty. Na narty, na rower... ...dla mnie niesamowita historia :happy: JESTEM RENATA to krótkometrażowy film dokumentalny poświęcony Renacie Kałuży - sportsmence, która 13 marca 2007 roku uległa wypadkowi podczas wspinaczki. W wyniku upadku Renata złamała kręgosłup i została trwale sparaliżowana od klatki piersiowej w dół. Mimo wielkiego bólu i po długotrwałej rehabilitacji Renata wróciła do sportu. Dzięki wsparciu rodziny i męża, ale przede wszystkim dzięki wyjątkowemu uporowi i hartowi ducha bohaterka filmu powraca dziś w ukochane góry, jeździ na nartach, a na handbike'u odnosi światowe sukcesy. Zdjęcia/dźwięk/montaż - Bartek Solik Muzyka - Leszek Możdżer/Lars Danielsson/Zohar Fresco [video=youtube;KVijCQbeO90]
    2 punkty
  27. My też odwiedziliśmy dzisiaj Rohace. Wybór był siedzieć w domu, Biały Krzyż albo tam gdzie pojechaliśmy.Na parkingu sporo aut i sporo lodu. Do kas też ciężko podejść bo ślisko.Pierwszy wyjazd orczykiem godz. 9.10.Już widać na dolnym odcinku, że jest bardzo twardo, wyratrakowany, zmrożony stok po odwilży.Po wyjeździe kanapą na górę okazał się, że jest 3 cm świeżego śniegu co nieco zmiękczyło twardą trasę.Dla bardzo dobrych narciarzy takie warunki są OK, ale ja czułem się niezbyt pewnie.Co do minerałów to walających się po stoku to raczej nie było (kilka tylko pod drugim orczykiem), ale takich wtopionych w śnieg było sporo więc trochę długich płytkich rys na ślizgach przybyło.Do górnego orczyka kolejki były na 3-4 minuty.Raz zjechaliśmy z synem do kanapy, gdzie było zero kolejek, ale ścianka dojazdowa to już lodowisko (z przewężeniem) i więcej razy nam się odechciało, chociaż Johnny śmigał po tym lodzie i sypkim poboczu i nic mu to nie przeszkadzało.Generalnie dzień udany. Warunki jak na koniec sezonu. Niestety tutaj ostatnia wichura także poczyniła ogromne szkody.Zwłaszcza w lesie wzdłuż drogi dojazdowej w dolinie było powalonych dziesiątki jak nie setki drzew.W górnych partiach lasu zniszczenia były mniejsze, ale także znaczne
    2 punkty
  28. Słychać na forum narzekania na brak śniegu, słychać go też na innych forach m.in. na skiturach . Szukając albo raczej czytając relacje można jednak na niego trafić... jednocześnie łącząc jazdę on-piste z off-piste. Salatyn "Salatyński Wierch lub Salatyn (słow. Salatín, Salatínsky vrch) – szczyt słowackich Tatr Zachodnich o wysokości 2048 m n.p.m., jeden z 6 szczytów należących do tzw. grupy Salatynów. Znajduje się w grani głównej Tatr Zachodnich oddzielającej w tym miejscu Dolinę Rohacką od Doliny Jałowieckiej. W grani tej znajduje się pomiędzy Małym Salatynem (2046 m), od którego oddzielony jest niewielką Pośrednią Salatyńską Przełęczą (2012 m), a Brestową (1934 m), od której oddziela go Skrajna Salatyńska Przełęcz (1870 m). Jego północno-wschodnie stoki opadają do Doliny Salatyńskiej. Nie wiadomo, skąd pochodzi nazwa szczytu, być może od ludowej nazwy rośliny." - Wikipedia. "Słowacki TANAP odpowiednik polskiego TPN-u w okresie zimowym, zamyka wszystkie szlaki powyżej schronisk, co jest kłopotliwe dla skiturowców jak i Freeriderów, ze względu na ograniczone możliwości legalnych zjazdów i podejść. Jednak są pewne odstępstwa od tej reguły, są to “zony skialp” czyli strefy skialpinistyczne gdzie w zimie jest dopuszczone narciarstwo pozatrasowe. Jedną z takich stref jest Dolina Spalona i Salatinska. W rejonie tych dwóch dolin mamy całe mnóstwo ciekawych opcji skiturowych jak i freeridowych. Każdy znajdzie tu coś dla siebie, strome zjazdy żlebami czy szerokie pola śnieżne, wszystko to tu jest." - Więcej informacji na powder.pl http://powder.pl/salatyn-i-dolina-spalona-co-gdzie-i-jak [video=youtube;rQzNMoc0B2A] [video=youtube;ponc_leYMbk] Pozdrawiam Tomek
    2 punkty
  29. Dynamit :applause: [video=youtube;PY2XqjOhnhU]
    1 punkt
  30. :laughing: Dobre! :stupid: :happy: Sławku zanim kupiłem kask, przymierzyłem chyba z 50 różnych modeli... ...nie uwierzysz - pasował na moją głowę tylko jeden :eek: Cała reszta mimo regulacji - najczęściej dosyć mocno i nie przyjemnie uwierała w głowę. Dlatego dla mnie podstawowym kryterium wyboru było: czuć się komfortowo. A co do Schumiego...podobno jechał 20km na godzinę... Myślę, że miał zwyczajnie pecha i to był zbieg nieszczęśliwych zdarzeń. Nie raz uderzyłem głową w stok przy większej prędkości i nic się nie stało... ...no ale ja zawszę zdrowaśkę przed zjazdem wykonywałem...a Schumi nieszczęśnik pewnie nie :frown:: :wink:
    1 punkt
  31. Trza 30 sekund reklam oglądać żeby Ciebie zobaczyć! :smile:
    1 punkt
  32. A nie masz takich przemyśleń w świetle ostatnich wydarzeń Szumiego że kask powinien mieć jednak twarde uszy? Ja jakoś nawet wcześniej nie brałem pod uwagę zakupu kasku innego nić pełny, a i nikomu z mojej rodziny nie pozwolił bym na zakup innego niż pełny:rolleyes::. Kask pełny ma jeszcze jedną bardzo ważną i praktyczną zaletę, mianowicie można wsunąć sobie pod niego telefonik i spokojnie konwersować, bo twardy kask skutecznie trzyma nawet cienkiego smartfona:smile: Miałem z tym dość ciekawe zdarzenie przed świętami w Istebnej, biegłem do samochodu zamienić narty i zadzwonił JC, więc wsadziłem tel. pod kask i idąc do samochodu rozmawialiśmy, jak skończyliśmy rozmawiać to Jacek się rozłączył, a ja tel. pozostawiłem wsunięty w kask. Zamieniłem nary biegnę do wyciągu, zapinam narty, macam się po kieszeniach i qw... nie mam tel., chyba zostawiłem w samochodzie:tongue:. Biegnę do samochodu, otwieram szukam, no nie ma!!, a kontem oka dostrzegłem że mi coś koło brody sterczy:tongue::biggrin:
    1 punkt
  33. Pomiędzy 12 a 20 sekundą zostałem uwieczniony na filmie, po lewej stronie: http://www.tvn24.pl/katowice,51/sniegu-nie-ma-wyciagi-stoja-bialy-krzyz-to-jedyna-biala-plamka,389167.html
    1 punkt
  34. DWR-dzień drugi. Przed właściwymi zawodami rozgrywany jest dla uczestników konkurs Speed Race,jeden dzień trening,drugi konkurs.Ścianka dość nieprzyjemna,bo stroma przechodzi przełamaniem w jeszcze stromszą,za którą nic nie widać.Widoczność była w dzień treningu średnia,ale nawet w kurtce puchowej i na krótkich nartach dało się pojechać około 110km/h.Dziwiłem się trochę,że trasa nie jest wyznaczona taśmą lub przynajmniej malowanymi liniami,ale widać na trening szkoda było na to kasy,urządzenia pomiarowe stanęły po prostu u podnóża ściany i według nich można się było zorientować dokąd jechać.
    1 punkt
  35. Ależ Marcel roztrwonił przewagę... fakt, że stok rozwalony, ale strasznie nerwowy miał ten przejazd... A tak poza tym to baaardzo ciekawie się nam robi w PŚ, baaaardzo :applause: Z innej beczki - Lintsi Fon jest już po operacji: "Surgery was successful! Resting with loved ones and of course my cuddle buddy Leo. So thankful to have such great people helping me. Will update more later. Xo Lindsey"
    1 punkt
  36. Pewnie powie że bardziej czuje się zjazdowcem.
    1 punkt
  37. No to mozna powiedziec,ze bylismy niedaleko.Ja akurat za widokiem czarnego ladu sie nie stesknilem(zreszta w tej czesci kontynentu jaki on tam czarny)-w piatek wieczorem wyszlismy z Casablanki.Wczoraj mijalem Gibraltar i wypatrywalem sniegu po hiszpanskiej stronie.Niby cos bialego w gorach widzialem,ale czy byl to snieg czy biel domow nie wiem. Mam nadzieje,ze za tydzien nie beda juz mial watpliwosci,ze to biale na czym stoje to snieg.
    1 punkt
  38. Patologia temperaturowa w Polsce w tej chwili Małe Skrzyczne +5 stopni; Czyrna +10,8;Soszów +8,5. :eek:Dla kontrastu:Suwałki -11,8 a było prawie -14;Warszawa -5; Lublin -4,2. Wyraźne ochłodzenie na południu już od wtorku.
    1 punkt
  39. Droga Wrózko pokaż kto a am mu skopię tyłek Wysłane Tapatalkiem
    1 punkt
  40. Celem tego Posta jest przedstawienie jak na przestrzeni lat ewoluowała jedna z najstarszych dyscyplin w Narciarstwie Klasycznym. Technika jazdy, sprzęt, ustawienie tras, szybkość, bezpieczeństwo...ogólnie Narciarski "klimat". Pierwszy z filmików to lata 30ste minionego wieku: [video=youtube;GQi_hAyPS6g] Mija 18 lat, jest rok 1956 i przejazd Toniego Sailera w Cortinie D'Ampezzo: [video=youtube;rMMf2EHXYjc]http://www.youtube.com/watch?v=rMMf2EHXYjc&feature=related Zmieniamy kontynent... Zimowe Igrzyska w Saporro Rok 1972...wygrał Hiszpan Francisco Fernández Ochoa...tyczki wyskakiwały "jak z procy"... [video=youtube;eCEYo_N5hLU] Ingemar Stenmark 11 lat później...1983. [video=youtube;-lpFWjOFe8w]http://www.youtube.com/watch?v=-lpFWjOFe8w&feature=related Srebrny Tomba z Lillehammer 1994 - Olimpiada. [video=youtube;IwS4fPqN0IE] B. Raich z 2006 Turyn: [video=youtube;9i-eZLLwxh4]http://www.youtube.com/watch?v=9i-eZLLwxh4 Ostatni Kończący się już Sezon 2010...wszyscy to niedawno widzieliśmy... [video=youtube;WYeRBIz24XE]http://www.youtube.com/watch?v=WYeRBIz24XE Konkluzje? pozdrawiam marboru
    1 punkt
  41. Siłownia i następne świetne ujęcia z jazdy :happy: [video=youtube;zRRokRJ8VvA]
    1 punkt
  42. Wróciłam i nie wiem od czego zacząć... Potrzebuję ok tygodnia żeby ogarnąć temat i fotki Generalnie - wyjazd baaaardzo udany Oficjalnie - bardzo miło mi było poznać MB (Figo poznałam jakiś czas temu) i Jego żonę Ewę. Dziękujemy z Bumtralala za gościnę ! Powrót ok - 11h (w tym godzinny postój na "pieska zmielonego z budą" czyli McD W stronę Alp natomiast zmierzają tłumy - chyba tam coś rozdają za darmo, no bo po co takie tłumy by jechały...?
    1 punkt
  43. A tak z nudów jeszcze Bartek Solik i jego filmiki skiturowe -> Pierwsze foki w życiu - Ksawery, lat 8 [video=youtube;xoyLCNq8RLU] Pierwsze foki w sezonie - Hala Goryczkowa [video=youtube;1LqYGEwZ-wE] Pozdr Tomek
    1 punkt
  44. Filmiki zrobione przez Bartka Solika są rewelacyjne... ma swój klimat znałem tylko te skiturowe Marboru nawet w 5% nie mogę porównać się do bohaterki tego filmu. Jednak 15 lat temu gdy wsadzili mi do kręgosłupa 2 pręty tytanowe (na całej długości pleców) i skręcili 12 śrubami pierwsze o czym pomyślałem jako "gówniarz" to że całe moje życie aktywne/sportowe (oczywiście amatorskie) legło w gruzach. I przez najbliższe 3 lata od zabiegu z uporem maniaka chciałem na siłe innym udowodnić, że jestem w pełni sprawny... niestety nie zwracałem wtedy uwagi na zdrowie, a każda wywrotka,upadek czy OTB na rowerze mogło się skończyć źle. Dzisiaj: trochę biegam, turystyka górska, rower, narty, skitury, windsurfing, squash, wspinaczka... gdyby 15 lat temu powiedzieć o tym moim rodzicom to postukaliby po głowie i powiedzieli, że to jest nie realne. Dlatego jak słysze od moich zdrowych znajomych w pełni sprawnych że: nie mam kondycji, mam słabe nogi, zimno jest, trzeba wstać bardzo wcześnie, trzeba tyle jechać, nie bo zmoknę, nie mam czasu wolnego: to tylko uśmiecham się cicho pod nosem Pozdrawiam Tomek
    1 punkt
  45. Po wczorajszym zjawiskowym filmiku Hanno Mackowitza Lorraine: http://www.skionline.pl/forum/showthread.php/18554-Lorraine kolejna produkcja autora. "Dasein" - Istnieć. Tak to przetłumaczyłem, choć języki są dla mnie raczej enigmatyczne :smile: Zinterpretowałem to tak, bo po obejrzeniu tego dzieła - śmiało tak mogę napisać o nim, choć google podawało wiele słów tłumaczenia. Dlaczego? Początek to codzienność. Pobudka o świcie, kawa, śniadanie...rodzina, kot... garaż, wybór nart, boks samochodowy i w drogę... Podróż. Góry, jazda, ekstrema... Praca. A później? Ok 13 minuty noc, niebo, gwiazdy wśród szczytów, świt... Po grani, po skałach przykrytych grubą pierzyną świeżego śniegu. Przeżycia tak silne, że wprowadzające w ekstazę... Powrót... ...ciepły dom, córeczka, żona, książka... "Istnieć", to opowieść o przyjaźni, pasji, życiu - o tym, by żyć tak by istnieć. Dasein, to opowieść o dwóch niesamowitych Gościach. Fantastyczna praca kamery! Zachęcam do obejrzenia. [video=vimeo;79700903]
    1 punkt
  46. W historii polskiego narciarstwa mieliśmy już jazdę na piachu :biggrin: [video=youtube;SN5S4hE7Kfs]
    1 punkt
  47. A co jak skończy się śnieg? Albo Zima, jak to teraz w Polsce mamy nie przyjdzie? Na poniższym linku "infrastruktura" narciarska w Namibii, a potem od 1:38 filmik z jazdy po wydmach :laughing: [video=youtube;EM4ZFScm9Vo]
    1 punkt
  48. A może taki ciekawy SUV? [video=youtube;1Yrw-gH9sYg] Jak by zapiąć przyczepkę: Pozdrawiam
    1 punkt
  49. "Kawałek" dobrej muzyki i Ted poza trasą: [video=youtube;TG0FXS60tTA] Trening w zwolnionym tempie: [video=youtube;k1fQNiRgzA8] miłego oglądania :happy:
    1 punkt
  50. To rozwiążę zagadkę 5 minut. Po prostu jeden z zawodników jadących tuż przed Maciejem wypadł z trasy i już jadący Bydliński został wstrzymany i niespiesznie zsuwał się w dół. Na treningach to dość częsty przypadek, bo tutaj nie ma wwożenia na szczyt i ponownego startu, a jutro myślę, że pierwsza 20 w zasięgu.
    1 punkt
www.trentino.pl skionline.tv
partnerzy
ispo.com WorldSkiTest Stowarzyszenie Instruktorów i Trenerów Narciarstwa PZN Wypożyczalnie i Centra testowe WinterGroup Steinacher und Maier Public Relation
Copyright © 1997-2026
×
×
  • Dodaj nową pozycję...