Narty - skionline.pl
Skocz do zawartości

Ranking

  1. Szymonidius

    • Punkty

      16

    • Liczba zawartości

      218


  2. Cosworth240

    Cosworth240

    Użytkownik forum


    • Punkty

      6

    • Liczba zawartości

      1 795


  3. JC

    JC

    Administrator


    • Punkty

      4

    • Liczba zawartości

      16 752


  4. ROCH

    ROCH

    Użytkownik forum


    • Punkty

      3

    • Liczba zawartości

      1 338


Popularna zawartość

Treść z najwyższą reputacją w 14.11.2014 uwzględniając wszystkie działy

  1. Kolejny wyjazd w ciemno. Do ostatniego dnia obserwowaliśmy prognozy, bo relacje innych forumowiczów trochę nam dały do myślenia. Wyjazd w sobotę wieczorem (8.11) ok. 20tej. Powrót we wtorek (11.11)po nartach. Dopiero w drodze mieliśmy zdecydować, gdzie pojedziemy. Pod uwagę braliśmy Hintertux lub Solden. Sytuacja sama się rozwiązała, bo szwagier w czasie, kiedy reszta drzemała, przejechał zjazd na Hintertux i dopiero w Insbrucku zapytał, gdzie ma jechać. Zgodnie z powiedzeniem: "zawsze do przodu", postanowiliśmy nie zawracać i pojechaliśmy do Solden. Ok. 9-tej zatrzymujemy się przy pierwszym domu z napisem frei. Po chwili mamy już kwatery. Kosztuje to nas 25 euro za osobę, miejscówka jest ok, samo centrum (do Katapulty rzut beretem). Rozpakowanie, szybkie śniadanie i ruszamy na lodowiec. Gondolka z miasta jeszcze nie chodzi, dlatego jedziemy samochodem. Silnik 1,6 i cztery osoby ze sprzętem na pokładzie sprawiają, że nie jest to takie łatwe . Dobrze, że drogi czarne. Po drodze na bramkach kupujemy karnety 1,5 dniowe i docieramy na parking pod gondolą na Rettenbach. Mimo późnej pory, udaje nam się znaleźć dobre miejsce, do którego możemy zjechać na nartach. Dobrze się składa, bo możemy w czasie dnia zmieniać narty. Pogoda dopisuje, pierwszy zjazd na rozgrzewkę trasą pucharową, a potem po kolei sprawdzamy inne trasy, m.in. przejeżdżamy tunelem na Tiefenbach. Po kilku zjazdach wracamy na chwilę na parkingi podmienić narty. Zmiana nart w ciągu dnia to dobry sposób, żeby lepiej dostrzec różnice między poszczególnymi modelami. Na koniec czeka nas zjazd do miasta, to też wyzwanie dla hamulców naszego samochodu. Po odpoczynku idziemy się odstresować do Katapulty, o tej porze sezonu świeci pustkami, podobno w sezonie są tam tłumy, sam lokal ok (jak ktoś lubi muzykę mechaniczną:wink:)i ceny też rozsądne. W drugi dzień planujemy jechać na lodowiec skibusem, ale na przystanku okazuje się, że źle odczytaliśmy rozkład i musielibyśmy czekać 25 min., za tyle to będziemy samochodem pod kolejką. Wrzucamy sprzęt do auta i znowu katujemy "brykę".Pogoda już gorsza, mglisto i trochę wieje. Jednak wiatr nie jest bardzo silny, bo wszystkie kolejki działają. Jeździmy cały dzień, ale robimy 2 przerwy. Ludzi mało, słaba widoczność sprawia, że dużo osób wcześniej wraca .Wieczorem sprawdzamy prognozy, bo w kolejnym dniu ma mocniej wiać. Najlepiej wygląda Pitztal. Rano pakujemy się i ruszamy pod kreta. Na miejscu jesteśmy o 10:30. Niestety Pani w kasie mówi, że u góry chodzą tylko orczyk i jedna kanapa. Gajowy, który jest u góry, radzi nam jechać na Kaunertal, bo tam są orczyki odporne na wiatr. No i za jego radą już prawie mamy odjeżdżać, ale rodacy zjeżdżający z góry proponują nam karnety po 15 euro. Wiem, co niektórzy sobie pomyślą, ale 44 euro za jeden orczyk i krótką kanapę, to trochę za dużo i ciężko było się nie skusić. U góry okazuje się, że dużo osób zniechęconych pogodą zrezygnowało i do działającego orczyka stoi kilka osób. Wieje mocno, ale słońce stale się przebija i da się wytrzymać. Trasa tez jest ok. Co prawda było sporo trenujących ekip, ale większość już zjeżdżała na dół. Przy krecie minęliśmy się z Viktorią Rabensburg. Mimo wiatru, warunki na trasie bardzo dobre. Sama trasa wzdłuż orczyka też jest bardzo przyjemna. Jeździmy na okrągło. Z czasem ludzi jest coraz mniej, pod koniec jeździmy prawie sami, a ostatni zjazd to całkowicie pusty stok. Po nas zjeżdżała już tylko obsługa zamykająca trasę.Mimo, że nie zapowiadało się ciekawie dzień narciarsko bardo udany, zresztą jak cały wyjazd. Droga powrotna bez niespodzianek, wyruszamy o 18tej i o 4:30 jestem pod domem.Wkrótce filmik.
    16 punktów
  2. Stubai 14.11.2014To już ostatni dzień narciarski podczas mojego spontanicznego wyjazdu na Stubai. Jutro rano wyjazd do KRK, tym razem na przednim siedzeniu samochodu. Mój wysiłek ktoś na górze docenił. Dzisiejszy dzień to po prostu 10 w skali 10-punktowej. Na ten dzień się szykowaliśmy, bo już od trzech dni zapowiadano, że piątek miał być najlepszym dniem. Postanowiliśmy nastawić budziki na 6:30, no i udało się nam być na górze zgodnie z planem o 8:15. Odmeldowaliśmy młodego w szkółce narciarskiej a my fru na Rotadla - dzień narciarstwa rozpoczęliśmy o 8:20: Nagrodą za krótki sen było to: Sztruks i piękne przez nikogo nieprzejechane trasy. Zresztą cały dzień był niesamowity. Sądziłem, że trasy do popołudnia puszczą, ale do samiutkiego końca było twardo i trasy były naprawdę extra. Dzisiaj włączyli krzesło Fernau, które cały tydzień nie jeździło, więc przy okazji pojeździliśmy tam, gdzie nas jeszcze podczas tego wyjazdu nie było. Tutaj trochę impresji z dnia dzisiejszego: A w snowparku dzień jak co dzień - na niektórych widać w tle piękne chmury, które tego dnia na Stubai nie dotarły, dawały za to piękny widok: Z ciekawostek. Koło górnej stacji Gamsgarten nagle pojawił się człowiek na takich oto nartach. Miały chyba ze 250 cm długości. Niestety nie udało mi się uchwycić człowieka, jak był w nie wpięty, bo widok był ciekawy. Tutaj same narty: Tak jak pisałem dzień bajeczny. Piękne słońce. temperatura na lekkim minusie. Trasy do końca dnia extra.
    4 punkty
  3. 14 listopada, tuż po północy, nasz facebookowy licznik pokazał liczbę 20 000! Dziękujemy!!! PS Jesteśmy odpowiednio przygotowani
    2 punkty
  4. Zdjęcia z budowy nowego krzesła i trasy na Rusiń-Ski w Bukowinie Tatrzańskiej
    2 punkty
  5. Mitek źle nie mówi 130... Hmmm... Gdybym wiedział, jak sobie radzi, wtedy mógłbym powiedzieć "bierz 130", ale nie wiem, jak jeździ, a skoro jesteś w stanie wymienić narty po 2 sezonach, to może jednak zostać przy narcie mniej więcej odpowiadającej wzrostowi. Ja bym chyba uderzył w 125... Tak dla bezpieczeństwa. Ale to pod warunkiem, że w sezonie 16/17 będa już nowe narty.
    2 punkty
  6. W zeszłym tygodniu wpadł do mnie przyjaciel, który jechał z synem i zaproponował mi wspólny wyjazd na Stubai na cały tydzień - od soboty, do soboty. Ponieważ jednak wiele rzeczy trzymało mnie w Krakowie - głównie rodzinne obowiązki - stwierdziłem że nie mam szans wyjechać z nim na tak długo. Przyjaciel nie odpuszczał i zaproponował, że on mi weźmie narty, kije, buty, a jakoś tam do niego dojadę. Zaczęło się główkowanie - w sumie mógłbym pojechać we wtorek w dzień niepodległości, na noc autem i dojechać na środę rano - no ale samemu jechać autem, gdy powrót mam zapewniony uznałem za zbytnią rozrzutność, poza tym po całonocnej samotnej eskapadzie nie widziałem siebie nartującego w środę na stoku. Samolot - w jedną stronę lot KRK-Innsbruck prawie 1800 zł - też nie bardzo zachęcał. Loty do Monachium nie lepiej. W końcu czerpiąc wzór z jednego z forumowiczów, który jeździ ze Śląska w Beskidy środkami masowej komunikacji uznałem, że trzeba myśleć bardziej przyziemnie, i tak powstał plan:1. Wyjście z domu 11.11.2014 o 20:30 i przejazd taxi na dworzec autobusowy w Krakowie - koszt 25 zł2. o 21:15 siedziałem w autobusie do Katowic, z którego przesiadałem się na autobus do Wiednia - w sumie było to zestawione jako jedno połączenie, ale autobusy dwa osobne - koszt 146 złautobus przyjeżdżał do Wiednia 12.11. o 4:55 rano tu był newralgiczny moment całej wycieczki - musiałem złapać metro U3 ze stacji Erdbergstr. do stacji Westbahnhof, gdzie o 5:30 miałem pociąg do Innsbrucka 3. udało się zdążyć biegiem na metro U3 o 5:01, co spowodowało że na stacji metra Westbahhof zameldowałem się 5:17 - koszt 2,20 EUR. 4. Szybki marsz na peron 7 dworca powoduje, że z 8-mio minutowym zapasem łapię pociąg Railjet 364 jadący docelowo do Zurychu, ale m.in. przez Innsbruck - koszt 66,10 EURW pociągu dwa zaskoczenia - prędkość z jaką ten niepozornie wyglądający pociąg się poruszał: Tutaj akurat uchwyciłem 220 km/h, ale jechał i 230 km/h. Toteż po 4h zameldowałem się z Innsbrucku, ale zauważyłem także, że pociąg ma mocno narciarskie akcenty, wystarczy popatrzyć na kolejne po Innsbrucku przystanki: W efekcie o 9:38 zameldowałem się na dworcu kolejowym w Innsbrucku. Stąd w zasadzie było już z górki, a w zasadzie pod górkę patrząc na wysokość n.p.m.5. Autobus linii ST sprzed dworca o godz. 10:05 dowiózł mnie z bambetlami o godz. 11:27 pod dolną stację gondol na Stubaier Gletscher - koszt 9 EUR.Zostało przebieranie w ciuchy narciarskie w toalecie, odbiór sprzętu zostawionego przez kumpla w Intersporcie. Zostawienie bambetli w tymże samym Interspocie. Odbicie 2,5 dniowego karnetu, który upoważniał do wyjazdu od godz. 12-tej w górę, no i przed 12:30 już zacząłem nartowanie.Czyli da się używając środków przyziemnych bardzo dotrzeć z Krakowa na lodowiec Stubai. Zajęło to od drzwi domu 20:30 pod dolną stację gondoli 11:27 - 15 godzin z czego w sumie najwięcej w porównaniu do auta straciłem na przejeździe autokarem KRK-VIE (zamiast 4-4,5h jechał ten interes ponad 7,5h). Reszte straciłem na transfery. W sumie koszt wyniósł: 171 zł i 77,30 EUR. A jakie warunki na samym lodowcu:- Temperatura -3C- Śnieg bardzo fajny, naturalny, nawet niezbyt miękki - jedynie przy dojeździe do stacji pośredniej gondolek, ostatni kawałek robił się trochę miękki;- zabawę nieco psuła widoczność. Kontrast był słaby i - przynajmniej ja tak mam - człowiek jest wtedy jakiś taki spięty, bo nie do końca widzi co przed nim.- rano podobno mocno wiało i gondole puścili dopiero po 10tej. Jak ja tam byłem o 12-tej to wiatr był ale bez przesady. Dzień wcześniej w ogóle nie włączyli wyciągów.Może jutro uda wrzucić się zdjęcia z samego nartowania. Pogoda ma być jutro lepsza, a na piątek zapowiadają lampę - liczę na nagrodę po wyzwaniu actimela jakie podjąłem.
    1 punkt
  7. Witam Jako, że mamy na tym forum samych sympatyków narciarstwa, to mam nadzieję, że znajdzie się też tutaj grupa ludzi którą mógłbym zachęcić do gry komputerowej, która polega na zarządzaniu własnym ośrodkiem narciarskim. Grę w całości sam napisał Czech o imieniu Jan Zizka i gratulacje mu za to, ponieważ gra jest naprawdę rozbudowana, bierze pod uwagę takie rzeczy jak zadowolenie klientów pod względem ciepła, zmęczenia, pełnego brzucha, stanu portfela, itd. Możemy sami ustalać ile bierzemy za karnet na wyciąg, jaki jest stan naszych stoków. Sami stawiamy armatki, kupujemy ratraki, wybieramy gdzie mają jeździć. Oprócz tego brana pod uwagę jest pogoda, śnieg na bieżąco może topnieć, jeśli nie postawisz armatki, itd. itd. Mogę tak wymieniać długo, gra jest na prawdę świetna moim zdaniem, aczkolwiek nie ma zachwycającej grafiki. Możemy sami wybrać spośród wielu map tę nas interesującą i od podstaw założyć ośrodek narciarski, rozpoczynając od orczyka, a kończąc na gondolach i kanapach... Tak więc - chciałem wam tylko przedstawić tę grę, bo jest po prostu mało popularna, a szkoda. Facet już od kilku miesięcy próbuje się dostać na Steam, ale wciąż brakuje głosów użytkowników, więc proszę Was o małą pomoc dla niego, jeśli ktoś ma konto na Steam... --> http://steamcommunity.com/sharedfiles/filedetails/?id=93588218 Gra nosi nazwę: Ski Park Tycoon, oficjalna strona gry: http://www.skiparktycoon.com I od razu mówię: Nie jest to reklama ani nic w tym stylu, po prostu trochę żal mi faceta, bo zrobił grę jakich praktycznie na rynku nie ma i nie może się wybić...
    1 punkt
  8. Podaj źródło i dlaczego zima od 8.12 do 09.03 a nie np. 12.12-13.03. Z dostępnych źródeł wiem od dawna ,że zima meteorologiczna na półkuli północnej to okres od 01.12 do 28.02 http://www.kalendarz-365.pl/pory-roku.html
    1 punkt
  9. 1 grudnia się zaczyna owszem ale w strefie podzwrotnikowej, a w tej strefie i ile mi wiadomo Polska nie leży:smile:, natomiast między zwrotnikiem raka a kołem podbiegunowym północnym zima meteorologiczna zaczyna się 8 grudnia i kończy 9 marca.
    1 punkt
  10. A poza tym to w Alpach zimy również nie widać, jest zimowo tylko w najwyżej położonych górach, czyli powyżej 2800m. Ośrodki te które planowały start w przyszłym tygodniu niż posłusznie zrobiły korekty w kalendarzu, Obertauern, Turracher hohe, Zauchensee, a te które się otwarły to muszę się przyznać że to był falstart, Planai, Reiteralm - stoją bo śnieg zniknął:. Jeśli ktoś się wybiera na narty na start sezonu, czyli przełom listopada i grudnia do ośrodków gdzie trasy dochodzą do 2 tyś metrów, lub tylko lekko tą granicę przekraczają, to ja dał bym sobie na wstrzymanie i nic nerwowo nie rezerwował, bo może się okazać że warunków nie ma, są trudne, lub oferta jest mocno okrojona. Zresztą sami właściciele kwater z Karyntii, na zapytanie o mieszkanie odpisują: "bardzo się cieszymy że chcecie do nas na narty przyjechać, ale nie dajemy gwarancji że będzie śnieg", z czymś takim się w sumie pierwszy raz spotykam, żeby się tak asekurowali:rolleyes::
    1 punkt
  11. Czy ten wątek jest dla wróżek :? Co ma być to będzie. Prawdziwy miłośnik nart nie patrzy w szklaną kulę w przewidywaniu pogody, tylko szykuje się do prawdziwej zimy. Trochę optymizmu Panowie:smile: zawsze można śmignąć gdzieś dalej jakby co. A najważniejsze,to nie poddawać się typowemu polskiemu czarnowidztwu:cool::
    1 punkt
  12. Tak, ale do jakiego wieku? http://img.mp.pl/articles/kurier/postepy/cent_3.jpg
    1 punkt
  13. Pod tym się podpisuje, jest to narta unisex :biggrin:, więcej grzechów nie pamiętam, pozdrawiam :smile:
    1 punkt
  14. Akurat autor art. się nie pomylił. Meteorologiczna zima zaczyna się 1 grudnia. A Ty chyba miałeś na myśli kalendarzową czyli astronomiczną, która zaczyna się 21/22 grudnia. Co nie zmienia mojego sceptycyzmu do wszystkich przedstawionych wariantów... A i wariantu Włochów sugerujących zimną zimę :-) Tadek
    1 punkt
  15. Ten cennik mi się niestety nie podoba. I to nie dlatego że drogo, bo np. chyba trochę słabsze Rochace są droższe. Ale dlatego, że zlikwidowano idealny na niedzielne wyjazdy wariant 6 godzinny, oraz za brak cennika dla dzieci, młodzieży i seniorów. Widocznie właściciele nie życzą sobie obecności tych osób w swoim ośrodku.
    1 punkt
  16. Do tego można by dodać trochę z metodyki nauczania. Kiedy zacząć, jak uczyć daną grupę wiekową, szkolenie indywidualne i grupowe, wady i zalety tego wszystkiego.
    1 punkt
  17. Roobs, szybkiego powrotu do pełnej sprawności... ehh...
    1 punkt
  18. tytułu nie podam ale coś co być może pomoże szerszej rzeszy narciarzy bezpiecznie szusować w zimie,np wpływ uprawiania sportów wspomagających(rower,siłownie,bieganie pływanie itp) na postępy w jeżdzie narciarzy-amatorów w powiązaniu z bezpieczeństwem i wypadkami na stokach.
    1 punkt
  19. To jest raczej kiełbasa przedwyborcza : :wink:
    1 punkt
  20. Dokładnie na to samo liczyłem 1000 zł to może nie tragedia,ale nie wiem czy mi się to będzie opłacać. : A przynajmniej czy coś mogę zyskać, zakładając,że zazwyczaj na karnet wydaje średnio nie więcej niż 50 zł. Do tego przywiązuje się na całą zimę do jednego ośrodka.
    1 punkt
  21. Byrcynowie chcą otworzyć trasę na gubałówce Witam, dziś w Onecie: "Jak podkreśliła Bożena Gąsienica-Byrcyn, do przełomu w tej sprawie doszło dzięki rozmowom z Leszkiem Dorulą, jednym z kandydatów na burmistrza Zakopanego. Bożena Gąsienica-Byrcyn podkreślała w rozmowie z dziennikarzem Radia Kraków, że to właśnie on doprowadził do zgody na Gubałówce, a nie obecny burmistrz. Według jej relacji, Dorula zapowiedział pomoc właścicielom gruntów na Gubałówce. Deklaracja padła na konferencji prasowej burmistrza Janusza Majchera, który poinformował, że 120 właścicieli działek chce na Gubałówce stworzyć stację narciarską. Rodzina Byrcynów wczoraj złożyła oficjalny wniosek o zgodę na wylesienie swojej działki. Po zamknięciu trasy na swojej działce górale posadzili drzewka. Wniosek ma być początkiem przygotowań do otwarcia zamkniętej trasy narciarskiej biegnącej wzdłuż torów kolei linowo-terenowej na Gubałówce." Wybory sprzyjają nawet narciarziom. Pozdrawiam A
    1 punkt
  22. Właśnie plan jest taki, 120cm na 2 sezony, a potem nowe. Dziękuje za rady i pozdrawiam.
    1 punkt
  23. Stubai 13.11.2014Tak, jak obiecałem wcześniej kilka fotek z dnia dzisiejszego na Stubaiu.Poranek zaczął się nieciekawie - przed godz. 9-ta stanąłem przed górną stacją gondoli Gamsgarten i oczom mym ukazał się taki oto widok: To nie napawało optymizmem, ale cóż stwierdziłem, może nie będzie tak źle. Na trasie okazało się, że jest mniej więcej tak - nawiązując do ostatnich zagadek JC - może ktoś zgadnie, która to trasa?: Po trzech takich zjazdach uznałem, że może gorąca czekolada mnie jakoś pocieszy, przynajmniej na kubku były fajne widoki: Czekolada podziałała pozytywnie nie tylko na mnie, ale i na pogodę, bo ok. 11:30 (a więc jakieś 2,5h po pierwszym wklejonym tu zdjęciu), obraz mniej więcej w tym samym miejscu - a więc górna stacja gondoli Gamsgarten i widok na krzesło Eisjoch oraz Rotadl wyglądały już tak: Od tej pory, serce się radowało, bo do końca dnia było już tak: W ciekawostek dnia dzisiejszego. Pojechaliśmy trochę z nudów niebieską 5-tka wzdłuż, której jest Snowpark, nazywany chyba Stubai Zoo. W życiu nie widziałem tak skaczących Pań i Panów. Robili nieprawdopodobne figury akrobatyczne. Zdjęcia pewnie tego nie oddadzą - zwłaszcza robione komórką z kiepskim aparatem: Na dole sporo się wyjaśniło. To nie byli amatorzy. Na parkingu stało zaparkowane Audi A4 Quattro obklejone Freestyle Swiss National Team.Z kronikarskiego obowiązku:- śnieg - super - twardo cały dzień. Popołudniu w węższych, stromszych miejscach trochę muld, ale nic strasznego;- temperatura pewnie ok. -2, popołudniu gdy wyjeżdzało się na górę krzesłem Eisjoch to nawet mi się chłodno zaczynało robić- kolejek do wyciągów nie odnotowano
    1 punkt
  24. A pisz, co chcesz! Jesteś guru w tym temacie i liczę się z Twoją opinią bardziej niż z niektórymi portalami szacunek! pisz Pan jak najczęściej i jak najwięcej, bo w oparciu o te wypowiedzi można urlopy planować :)
    1 punkt
  25. Oto (w rzeczywistości) krzesełka na Buczynkę w Korbielowie.
    1 punkt
www.trentino.pl skionline.tv
partnerzy
ispo.com WorldSkiTest Stowarzyszenie Instruktorów i Trenerów Narciarstwa PZN Wypożyczalnie i Centra testowe WinterGroup Steinacher und Maier Public Relation
Copyright © 1997-2026
×
×
  • Dodaj nową pozycję...