Ranking
- uwzględniając wszystkie działy
-
Wprowadź datę
-
Cały czas
1 Październik 2007 - 12 Październik 2026
-
Rok
12 Październik 2025 - 12 Październik 2026
-
Miesiąc
12 Wrzesień 2026 - 12 Październik 2026
-
Tydzień
5 Październik 2026 - 12 Październik 2026
-
Dzisiaj
12 Październik 2026
-
Wprowadź datę
19.12.2014 - 19.12.2014
-
Cały czas
Popularna zawartość
Treść z najwyższą reputacją w 19.12.2014 uwzględniając wszystkie działy
-
Trochę optymizmu. Prognozy na najbliższe 8 dni dla Szczyrku bardziej zimowe.Od jutra powyżej 800-1000m.np.m. powinno być na minusie i sypnie. Liczę na uruchomienie tras w COS-ie między szczytem Skrzycznego a Jaworzyną do końca roku a wyjazd tamże zaplanowałem na 05.01.2015 ,no chyba ,ze nie dożyje do tej daty (spłonę na stosie n.p.:eek:) Tu prognoza dla Szczyrku ,czyli dla wysokości około 500m.n.p.m. http://www.weatheronline.co.uk/weather/maps/city?LANG=en&CEL=C&SI=mph&CONT=euro&LAND=PL®ION=0001&WMO=x5230&LEVEL=52&R=0&NOREGION=15 punktów
-
Dzięki - poprzednie dni były trochę mniej aktywne, ale w sumie zrobiłem około 230 km zjazdów (wg GPS trackerów). Noclegi miałem w bardzo przyjemnej kwaterze - Olympic House - tu podziękowania dla idupass za możliwość zakwaterowania z nim i jego znajomymi.Na stokach było różnie gęsto - od 9 do 11 praktycznie pusto, potem do 14 pełniej (szczególnie na niebieskiej Costacci), a po 14 znowu się luzowało.Najgęściej było po stronie Costaccia (Valandrea Vetta) - tam bardziej płaska niebieska trasa przyciągała chyba najwięcej ludzi - ale tam najmniej jeździłem, więc nie wiem, czy tak było ciągle.Chyba ze trzy czwarte ludzi to Polacy byli, więc pytanie o wolne miejsce przy stoliku można było spokojnie najpierw po polsku zadawać, a dopiero przy braku reakcji przełączyć się na angielski.Co do kolejek przy wyciągach - to nie zdarzyło mi się stać dłużej niż 5 minut, ale od 11 do 14 to na bieżąco całkiem też nie było - najluźniej było chyba na Blesaccia II, ale tam najczęściej wiało i trasa była twarda, a wyciąc był bez osłony.Trasy przygotowane wg mnie bardzo dobrze - chociaż małe kamyki się zdarzały pod koniec dnia na stromiznach przed samym wyciągiem (np. na Federia czy na Sponda).Rano wyratrakowane było wszystko - do 11 każda trasa była samą przyjemnością - później na dole jakieś małe usypania były, ale porównując do trasach w Beskidach to raczej był brak sztuksu niż muldy :-) No i czym później, tym na stromiznach robiło się twardziej, a na trasie do pośredniej gondoli Carosello rzadko, ale miejscami wychodził lód.Więcej jeździłem na Carosello - na Motolino też było przyjemnie, ale z moimi słabymi umiejętnościami większą frajdę miałem jeżdżąc po czerwonych, niż po czarnych.Moje ulubione trasy to Fontane Vetta z rana (bo słońce tam oświetlało calutki stok - szeroki i dla mniej idealnie nachylony), a po południu Federia (gdzie było troszeczkę gęściej przy dojeździe pod wyciąg).Ilość otwartych tras - praktycznie cała góra (nad linią drzew) była otwarta - wszystkie trasy i wyciągi - zamknięta była chyba tylko dojazdówka z Blesaccia II na Blesaccia I.Na dół trzeba było zjechać gondolą - ale to nie było dla mnie jakimś wielkim problemem.Jako ciekawostka - wg strony livigno.eu wyciąg 2-osobowe krzeszełko Monte Della Neve (podobno stali bywalcy mówili na niego drewniaczek) jest czynny a w rzeczywistości to jest rozebrany - nie ma już nawet słupów .Druga ciekawostka - zdarzyło mi się raz pod koniec dnia zjechać na Federia poniżej limitu czasu między odbiciami karnetu - tam jest chyba 6 minut - bo wyjechałem wyciągiem, zjechałem na dół i dostałem na bramce czerwone 'buu' - ale po 10 sekundach później już puściła :-)I filmik pokazujący trasę Blesaccia:[video=youtube_share;dM4x7SRxw-M] [video=youtube_share;pFzpxgiVWc4] oraz Fontane Vetta[video=youtube_share;nw_3OjrXVBY] Ogólnie jednak moje pierwsze wrażenie z Alp jest baaardzo pozytywne - na pewno nie był to mój ostatni wyjazd w te strony i już lepiej rozumiem powszechnie używany tutaj zwrot "jedyny słuszny kierunek" :-)4 punkty
-
Piękna etiuda o przyjacielu narciarza. W tle niesamowite, argentyńskie góry, samotny domek pośród fantastycznych iglic szczytów...śnieg, radość, uśmiech w oczach czworonożnego przyjaciela. Wspólna zabawa i nierozłączność... ...muzyka, ujęcia, zdjęcia, montaż - powalają! Zachęcam do obejrzenia poniższego, krótkiego filmiku. PS. Zwróćcie uwagę na ostatnie ujęcie - bajka! [video=vimeo;111085476] Psiak - Mistrzostwo Świata! :cheerful:2 punkty
-
Dostęp ma. Jednak weihnachtsmarkt,wieczorami pewnie jest ważniejszy. No i długie telefoniczne konferencje z (MB dawniej Figo:smile:) zajmują duuużo czasu.2 punkty
-
Czas na gorące pozdrowienia z jakiegoś Ischgl (to chyba gdzieś w okolicach Ustronia czy Brennej) :DA tak poważnie, to Wróżka ma się dobrze :)Przesyła pozdrowienia i buziaki (dla mnie, ale podzielę się z Wami): JC zapoczątkował nową modę z tym swoim parciem na szkło w Andorze i efekt tego taki: Także kto ma ochotę, to jutro kamera 14 z Ischgl i można oglądać!1 punkt
-
Witam,Chciałem się podzielić radością z mojego pierwszego wyjazdu "w jedynym słusznym kierunku" - czyli Livignio w tanim (polskim) tygodniu.Udało nam się z wyjazdem o tyle, że pogoda była bajeczna - tylko pół dnia zachmurzone, poza tym 5,5 dnia słońce.Widoczek pokazujący pogodę Drugi widoczek + moja lepsza połówka Ja na stoku Fontanne Vetta I link do iSkiTrackera z ostatniego dnia jazdyhttp://www.iskitracker.com/tracks/shared/b7zsxzQc3zmY7xUZ5omU1 punkt
-
Kompletnie nielogiczny jest dla mnie komentarz Pana Ś. do decyzji o rozbiórce naśnieżania. Że niby to wielki tryumf, bo uratuje rzekę Wieprzówkę, która zdobyła tytuł rzeki roku 2013. Skoro naśnieżanie nie przeszkodziło rzece Wieprzówce w zdobyciu tytułu w roku 2013, to nie bardzo widzę związek logiczny między faktem rzekomej degradacji środowiska, a tym wielkim wyróżnieniem jakie spotkało Wieprzówkę.1 punkt
-
Co to znaczy nie spłonie?! Rdzenie nart wyrwane, drewno twarde, długo ogień i temperaturę będzie trzymać! Zapałki zamokniete? Z kieleckiego wam przywiozę! I podpałkę wezmę!!! No chyba, że rzeczywiście przyjdzie zima, - to zrobimy grila i z Jankiem się pogościmy zamiast go palić!!!:smile:1 punkt
-
By dojechać do tej stacji,trzeba jechać przez przejście w Mniszku do Starej Lubovnej,a tam zawrócić o 180 stopni i boczną drogą dojechać znowu w okolice granicy.Dlatego stacja,położona w raczej pustej dolinie,robi wrażenie,że jest na końcu świata, choć do kultowej stacji mojej młodości,Kosarzyska Sucha Dolina jest tu w prostej linii pewnie ze 3 km i można przejść na nartach turowych.O ile Sucha Dolina to teraz podobno smutne,zarośnięte złomowisko,po drugiej stronie przełęczy rzecz się ma zupełnie inaczej.Właściciel Litmanovej ma ambicję,by śnieg zrobić co roku,zanim ruszą wypasione stacje,będące przedmiotem Waszych marzeń,jak Łomnica i Chopok,więc nieraz mogliśmy trenować w listopadzie.Jest tu 5 talerzyków,aktualnie zaśnieżone są 2 strome ścianki,dobre do celów treningowych,długi stok na górze jest zielony.Stacja na razie chodzi ze względu na brak ludzi tylko w weekendy,więc korzystając z tego,wynegocjowaliśmy z właścicielem wynajęcie jej tylko dla nas na 4 dni w tygodniu na obóz klubowy.Byliśmy tam więc sami,catering i obsługa przyjeżdżała na dzień,więc wrażenie było jak na bezludnej wyspie,gdzie nie trzeba niczego zamykać i pilnować-samochodów,mieszkań,metalowych nart i kijów przed miejscową mniejszością,zajmującą się zbieractwem a dzieci klubowych przed miejscowymi pedofilami.Pilnować trzeba było się,by się nie zajeździć,bo pusty i włączony na najszybszy bieg talerzyk katapultował w ciągu półtorej minuty na górę,a slalom miał 20 sekund,więc można by go było teoretycznie przejechać 60 razy w dwugodzinnej sesji treningowej,w praktyce dało się około 40 razy.A potem była następna dwugodzinna sesja...Poniedziałek i wtorek było twardo,środa i czwartek już miękko i dziury,ale nie straszne.|Na tle ogólnej mizerii wokół była to rewelacja,zwłaszcza,że mieszkaliśmy w domkach na zdjęciu,20 m od dolnej stacji...1 punkt
-
Sto lat i najlepszego STARY !!! :wink: Dziś przede wszystkim śniegu !!! :cheerful:1 punkt
-
Eeee,spoko,zapałki mi zamokły przez te ulewy... A i chrustu mi się zbierać nie chce... :cheerful: No i wreszcie optymistycznie! :proud:1 punkt
-
Janek, jak prognozy, które przepowiedziałeś się sprawdzą - to nie spłoniesz :happy:1 punkt
-
Nie spotkałem się z tą nazwą "drewniaczek", ale trzeba przyznać, że była trafna i zasłużona To było chyba najwolniejsze krzesło w całych Alpach, całe szczęście, że jechało się nim twarzą do słońca. Mam nadzieję, że planują postawić nowy wyciąg w tym miejscu, bo to była fajna, niebieska "lajtowa" trasa, na której śnieg utrzymywał się do końca sezonu.1 punkt
-
Wyniki uzupełnione, kalendarz zaktualizowany, klasyfikacja typujących aktualna!1 punkt
-
Na Białym Krzyżu sypie śnieg! Według mnie,tylko jutro za dnia może się to zmienić w deszcz,ale później będą już tylko opady śniegu.Myślę,że jest spora szansa,żeby wszystko od wysokości ok 1000m wzwyż ruszyło na święta,lub zaraz po. Tutaj info z COS Skrzyczne: Trzeba trzymać kciuki!1 punkt
-
1 punkt
-
Chłopaki już odpowiedzieli.W Alpe Lusia ściągnie z karnetu Fiemme. Myślę że taki karnet 3+3 jest optymalny jeśli chodzi o tamten region.1 punkt
-
Trafiło mi się wolne,więc nie muszę mówić,jak chciałem to wykorzystać.Zapowiedzi nie były optymistyczne,ale cóż.Wczoraj się nie udało,to może dziś będzie lepiej.Wstaję,patrzę za okno,a tam leje!Nieco rozbity zbieram się powoli,a Żona pyta:"Jaka decyzja?"."Jadę" - odpowiadam bez przekonania. Narty czekały już w samochodzie,ale mina zrzedła,kiedy wychodzę na zewnątrz.Ciągle pada.Podrzucam Żonę :wink: i kierunek Wisła. Fullwypasówka nieco zapchana,ale bez korków. Po drodze rozmyślam jaki karnet wziąć... Wisła wita mnie ulewą.Cóż za gościna - pomyślałem. Już miałem nawet zawrócić,ale jednak przypominał mi się mój podpis pod postami. Poza tym, tak z doświadczenia uznałem,że przy szczytach porozrywa te chmury i będzie szansa na przyjemne poszusowanie.Dojeżdżam do celu i jak zwykle,jeszcze nawet człowiek nie wie,czy jest po czym jeździć,a już wita nas parkingowy - "parking płatny (jakbym nie wiedział) , 5 zł proszę".Ech,mają podejście do turystów! O dziwo,stoi ok. 10 samochodów.Przebieram buty i zakładam opaskę na kolano - wreszcie się zdecydowałem ją kupić.Dziwnie się w tym czuję,ale od razu mam wrażenie,że łatwiej mi się poruszać.Trzeba się jeszcze wspiąć po schodach i do kasy.Różne mi po głowie myśli chodziły,ale ostatecznie biorę 3 godzinki za 55 zł (miały być max 2).Pani w kasie mówi,że powinno przestać padać.Zawierzam na słowo i czas włączyć Endomondo.Tym razem wreszcie nie zapomniałem włączyć go przed pierwszym wejściem na wyciąg.Pierwsze spojrzenie na trasę: Jak widać,śniegu dość,za to ludzi całe tłumy - w porywach jeździ ok. 5 osób.Na początku siąpi jeszcze lekki kapuśniaczek,ale szybko przechodzi.Od tego momentu pogoda robiła się coraz lepsza,żeby nawet wychodziło słoneczko.Zacząłem jeździć przed 10 i wtedy jeszcze trasa była dość twarda,ale z każdą chwilą miękła.Mi to odpowiada,ale pewnie niektórzy mogliby już narzekać. Po bokach jest jeszcze nietknięty sztruks i jego się trzymam.Później niestety pojawia się coraz więcej niepokojących kolorów,a następnie drobne czarne punkciki.Ale nic specjalnie groźnego.Jak na tą aurę,nie ma co narzekać.Na kanapie zawsze jadę sam,bo niby i z kim? Po dwóch godzinach jakoś przywykłem do opaski i mam wrażenie,że właściwie mogę sobie nieco popuścić.To na prawdę pomaga!W ogóle mam wrażenie,że ona mi to kolano jakby "poukładała".To był też moment,kiedy było najwięcej słońca i właściwie można było zapomnieć o deszczu.Żałowałem jedynie,że nie wziąłem swoich "Armat",bo pod koniec stok tak rozmiękł,że byłaby na nich fajna jazda. Przy tej mojej nodze uwielbiam mieć pusty stok przed sobą.Drobne ograniczenia przestają stresować. czasem chwila na widoczki: Po 3 godzinach czas kończyć.Wspomniałem już o płatnym parkingu,ale nie wspomniałem,że dostajemy kupon na darmową herbatkę lub kawę.Dobry pomysł,skoro nie można się dogadać z tym innym podmiotem gospodarczym.Poszedłem więc na kawkę i zająłem miejsce na tarasie,bo ciepło jak na wiosnę.Widoczki fajne: Zamówiłem sobie też fryteczki. Patrzę tak na stok i chyba przybyło trochę ludzi,choć ani razu tłoku nie widziałem.Cóż,mój czas minął,kawa wypita,czas się zbierać.Na koniec jeszcze takie tam fotki: Zdecydowanie dają jeszcze radę.Ze względu na temperatury,trasa szybko puszcza,ale nie bądź "człowiek puszcza" i przyjedź wcześniej.Wtedy sobie fajnie pośmigasz i w dobrych warunkach.Żałuję jedynie,że nie zabrałem skiturów,bo bym pewnie się jeszcze wspiął ze dwa razy i zjechał.Może następnym razem. No jak na tą aurę,mają jeszcze dobre warunki.Wczoraj trochę pozytywu z Pilska,dziś z Soszowa,tak na przekór wszelkim złym prognozom!Może pani zima to doceni i w końcu coś sypnie? :angel:1 punkt
-
Skasuje z Fiemme. Ew. z Trevalli - jesli taki masz podstawowy(też obejmuje Lusie/Moenę). Najpierw zawsze próbuje kasowac z lokalnego - jak sie nie da/nie obejmuje, to dopiero z superski. jesli Fiemme to: Latemar, Alpe Lusia, Cavalese, Latemar, Alpe Lusia, Cavalese :-) uwierz, że zdecydowanie wystarczy. Marmolade i resztę zostaw na nastepny raz. Czarne to z definicji nie są łatwe... :-) fajna czarna jest do Moeny (Piavac) ale w cieniu nawet w południe - nie wszycy lubią jak jest mocno twardo. Inne - to rewelacyjna i widokowa trasa na Cermis (Cavalese) znana z podbiegu w czasie Tour de Ski Na Latemarze- nie mniej widokowa '20' tka... (Pila di Santa) https://plus.google.com/u/0/photos/111875851620210639063/albums/5983184431868129601/5983185376801812978?pid=5983185376801812978&oid=111875851620210639063 Pozdrawiam Michał1 punkt
-
1 punkt
-
Wrzucam, bo potem nie będę miała czasu: Piątek 12.12. 09:45 Are, - Gigant kobiet, 1. przejazd (90min) 13:00 Are, - Gigant kobiet, 2. przejazd (60min) 18:15 Are, - Gigant mężczyzn, 1. przejazd (30min) 18:45 Are, - Gigant mężczyzn, 2. przejazd (75min) Sobota 13.12. 09:15 Are, - Slalom kobiet, 1. przejazd (75min) 12:30 Are, - Slalom kobiet, 2. przejazd (60min) Niedziela 14.12. 10:15 Are, - Slalom mężczyzn, 1. przejazd (75min) 13:15 Are, - Slalom mężczyzn, 2. przejazd (75min) Czwartek 18.12 12:00 Val Gardena - Groeden, - Zjazd mężczyzn, trening (90min) Piątek 19.12. 10:15 Val d'Isere, - Zjazd kobiet, trening (90min) 11:45 Val Gardena - Groeden, - Supergigant mężczyzn (105min) Sobota 20.12. 10:30 Val d'Isere, - Zjazd kobiet (75min) E2 12:00 Val Gardena - Groeden, - Zjazd mężczyzn (90min) Niedziela 21.12. 09:15 Alta Badia, - Gigant mężczyzn, 1. przejazd (75min) 10:15 Val d'Isere, - Supergigant kobiet (90min) E2 12:15 Alta Badia, - Gigant mężczyzn, 2. przejazd (75min)1 punkt







