Narty - skionline.pl
Skocz do zawartości

Ranking

  1. fundu

    fundu

    Użytkownik forum


    • Punkty

      58

    • Liczba zawartości

      578


  2. Michal_sbe

    Michal_sbe

    Użytkownik forum


    • Punkty

      14

    • Liczba zawartości

      98


  3. swiezak

    swiezak

    Użytkownik forum


    • Punkty

      9

    • Liczba zawartości

      119


  4. ROCH

    ROCH

    Użytkownik forum


    • Punkty

      8

    • Liczba zawartości

      1 338


Popularna zawartość

Treść z najwyższą reputacją w 07.01.2015 w Odpowiedzi

  1. SON w Trzech Króli Od dawna chciałem już przetestować Szczyrk – nową kanapę na COS-ie a także SON pod nowym panowaniem:smile: Ostatnie 2 dni śnieżenia plus zapowiadana słoneczna pogoda na wtorek przekonały mnie, że choćby nie wiem co, to tym razem musi w końcu się udać. Rozładowany akumulator + małe problemy w domu spowodowały, że do Szczyrku docieram późno – ok. godz. 11 - daje się to odczuć już na samym wstępie – za kinem Beskid (wysokość zabytkowego drewnianego kościoła) - korek – i tak przez ok. 15 minut po drodze bujamy się na jedynce. Dojeżdżam do COS-u – aut pełno , do kasy kolejka ludzi - zawijasem aż na chodnik do samej drogi – uuuuuu – nie ma co się zastanawiać- jadę dalej – kierunek: Solisko. Tyle dobrze, że od COSu zatwardzenie na drodze minęło i można już spokojnie jechać przez Szczyrk normalną prędkością. Podjeżdżam do Soliska – a tu też - masa aut na poboczu już ustawiona, u płatnej patologii parkingowej też pełno – myślę sobie – chciałem tu pośmigać, ale jak tak, to jadę na Juliany. Przejechałem zakręt, ale tam, gdzie zakaz już nie obowiązywał, po lewej stronie znalazłem miejsce na zaśnieżonym terenie poza drogą. Zaparkowałem, przebrałem się, wziąłem sprzęt i jazda w dół spacerkiem do kasy. Pod kasą mały dylemat – i tu zdecydowanie brakuje mi w SONie karnetu 6 godzinnego – jest 4 i 8 godzinny - trochę pobiłem się z myślami, ale co tam – wziąłem 8 godzin i pora w końcu zacząć. Aaaaa – jeszcze – przecież poranny postój na kawę na stacji daje o sobie znać – trzeba zahaczyć o „fuj-fuje” (jak to Johnny powiada:wink:) – wchodzę do pierwszego – wylot- wchodzę do drugiego – to samo – poddaje się - potrzeba jednak bierze górę – postanawiam jednak wejść - a tu kolejny zaskok – „fuj-fuje” ustawione są pod lekkim nachyleniem – w dół, tak więc w śliskich butach narciarskich ( jak później obserwuję - nie tylko ja) pięknie ratuje się, aby nie zatrzymać się na prawie w pełni zatankowanym już otworze „fuj-fuja” – gwiazdy tańczą na …….:tongue: Jako, że przy ostatnim pobycie bardzo fajnie śmigało mi się na czerwonej 7-ce, tam kieruje swoje kroki. Tu zrobiła się mała kolejka – nowy system czytnikowy sprawuje się bardzo dobrze, antena wychwytuje schowany w kurtce skipass już z daleka – very , very na plus:smile: - jednak likwidacja jednych bramek na rzecz przejścia dla dzieci powoduje, że przepustowość spadła i się korkuje. Wyjeżdżam na Suche – tu kolejka do następnego orczyka gdzieś na 10-15 minut. Dojeżdżam do Hali Skrzyczeńskiej . Pod orczykami trochę wertepów, ale lodu brak, bez jakiś dramatów, obsługa na nartach jeździ i podsypuje najgorsze fragmenty – nie jest tragicznie – nikt gleby nie zaliczył:smile: Zjeżdżam na 7-kę – i tu trasa z Hali do Suchego już mocno obdarta i dużo lodu – ale bez przetarć i kamorców. Od Suchego do Soliska też poobdzierane, ale może w mniejszym stopniu – tylko na przedostatniej „ściance” widać brązową plamę i wokół niej walających się trochę kamorców. Śmigam tak trochę, ale coś mi tu jakoś dzisiaj nie podchodzi– postanawiam przenieść się na Juliany. Na Julianach kolejka do orczyka na czerwoną trasę jeszcze większa – ale o dziwo - idzie bardzo fajnie i szybko tak więc krócej postałem niż na Suche-Skrzyczeńska i jestem już na górze. Trasa czerwona - jak to czerwona na Julianach – w pierwszej, najbardziej stromej części mocno poobdzierana - tam bardzo lodowo a dalej już w miarę można jechać. Postanawiam wytestować niebieską 8 i 13 – warunki na nich niby gorsze, tylko jedna gwiazdka na wyświetlaczu ale co tam. Wyjeżdżam – i tak samo – w górnej części lekko obdarte, trochę placków lodu, ale potem od tej szerokiej polany z widokiem na Skrzyczne - już bardzo fajnie – co prawda na tej trasie zauważyłem przebijające spod śniegu źdźbła trawy i jakiejś roślinności - ale nic groźnego - kamorców brak i jakoś mniej skatowana i obdarta – lepiej się śmiga, więc postanawiam do końca jeździć po tej stronie. Dopiero pod sam koniec na łączniku - wylocie orczyka z Golgoty zrobiło się duże poletko lodu, a już jakieś 20-30 minut przed zamknięciem wyskoczyło parę kamorców na wysokości baru z leżakami do opalania – ale bez strachu – wszystko do ominięcia. Jeżdżę na Julianach do 16 i po zamknięciu postanawiam poczekać na wieczorny sztruks na Solisku:smile: Podjeżdżam również na parking pod Golgotę chcąc tam zaparkować, bo nie chce mi się drałować po całym dniu po ciemku pod górkę – wjeżdżam na parking i się pytam – Panie – tak do godz. 18 – ile płacę – a facet do mnie – no wie Pan – jest 16 ( a była 16:30), – 16-17-18 – 2 godziny to będzie – 10 zł!!!!!!!!!! Mówię – co???????!!!!!!!! Panie, 2 godziny – to chociaż za pół dnia – nie, nie , wie Pan, to tylko 2 godziny ale to tak nie można, to całościowo trzeba policzyć itepe, itede!!!!!!! – nie słucham nawet do końca, włączam wsteczny i cofam – PATOLOGIA!!!! – po prostu chora PATOLOGIA nienażartych, chciwych i łapczywych nie_powiem_czego w kufajach!!!! Ale co tam – jadę parę metrów dalej i parkuję zaraz za kasą przy Golgocie - zaraz za „fuj-fujami” zwolniło się jedno miejsce – wjeżdżam tam z ochotą, nikt nie pochodzi, nikt nie kasuje - masz cwaniaku nienażarty swoje 10 zł – udało się zaparkować za darmoszkę:tongue: Akurat ratraki zaczęły wjeżdżać na 7-kę, cała ekipa spod bramki – fruuuu – jak marszem z kolejki wywiała a ja odwracam się w stronę ulicy – masakra! – cały Szczyrk już stoi – korek od zjazdu z Salmpolu, na zakręcie do Golgoty i dalej w dół – wszystko stoi i praktycznie się nie rusza – Łódź, Warszawa, Śląsk - wszyscy zaczynają drogę powrotną. No nic – nie ma co stać w korku myślę sobie – tym bardziej trzeba pośmigać jeszcze na jeździe wieczornej. 3 ratraki szybko przejechały oświetlony odcinek 7-ki i ekipa spod bramki (wraz z rosyjskojęzycznymi pannami na czele:smile: - ruszyła na podbój sztruksu:biggrin: Przez pierwszą godzinę całkiem fajnie, kamorce i brązowa plama została przykryta, ale wiadomo – im później tym gorzej – po godz. 17:30 zaczęło mi się wydawać, że teraz jeżdżę tak jakby po polu lodowych grudek – może nie takich, jakie tu można było na forum jeszcze parę tygodni temu zauważyć, ale lodowe kartofle można było obok siebie zauważyć i pod nartami wyczuć. Co chwila spoglądałem też na drogę – godzina 17, 17:30, 18 – korek od zjazdu z Salmpolu jak stał, tak stoi – auta co jakiś czas tylko leniwie się przesuwają - niedobrze:/ Pojeździłem jeszcze trochę, ale po 18 miałem już dosć - nogi zaczęły mi już się buntować – powiedziałem sobie – koniec – na dzisiaj już wystarczy – poszedłem pod kasę i na szczęście resztę karnetu po paru próbach udało mi się sprzedać za 30 zł – myślę, że dla obydwu stron była to dobra transakcja:smile: Auta cały czas ślamazarnie przesuwają się wzdłuż drogi, dlatego postanowiłem zjeść w końcu coś porządnego i ciepłego, bo oprócz batonika, kiełbaski i oscypków nic konkretnego nie zjadłem. Idę do „chaty pod golgotą” – pytam się czy jest coś ciepłego – barsz z tytki knorra – mmmmm – no nic – w takim razie dziękuję, wsiadam do auta i w okolicach 18:30 zaczynam zjeżdżać ślamazarnie w kierunku centrum Szczyrku. Po 20 minutach powiedziałem sobie – dosyć – żołądek ssie a ja nie będę w takim tempie jechał – migacz w prawo i skręcam do karczmy w centrum – tej odnowionej, takiej przeszklonej naprzeciw hotelu Alpin – tam jedna kwaśnica, potem druga (taaaaak – teraz sobie pojadłem::biggrin:), ciepła herbata i o 19:40 wyruszam w drogę powrotną – i nareszcie w końcu normalnie jadę, bo po korku na szczęście już ani śladu. Docieram do domu o 22, przed 24 idę spać, dzisiaj w pracy wiszę i przysypiam, ale i tak warto było. Moje spostrzeżenia – rzeczywiście – podwyżka chyba jeszcze za wczesna. Z nowości na plus to to wspominany system bramkowy no i naśnieżanie – trzeba im przyznać – przez cały dzień aż do nocy aramaty jak i lance chodziły na trasach non stop – nie jak jeszcze parę lat temu – trochę pośnieżyli, to tu- to tam albo jedna armatka była przesuwana przez cały dzień po stoku – tu armaty włączone były non stop. Co do zmiany – aż prosi się postawienie łącznika do COS-SON, bo miałem straszną ochotę wytestować nową kanapę na COS-ie, ale dreptać mi się wczoraj jakoś na COS nie chciało a po tym, co zobaczyłem pod kasami COS-u ani myślałem przemieszczać się tam z powrotem samochodem. Co do warunków – po paru dniach opadów myślałem, że będzie fajnie, ale tak naprawdę dominuje jeszcze sztuczny śnieg – sypki, łatwy do zdarcia, to nie jest jeszcze, to co 2 lata jak przysypało naturalnym śniegiem. Ale i tak nie żałuję, bo w pięknej pogodzie, na świeżym powietrzu udało mi się w końcu pojeździć. Oby więcej takich ładnych dni ( i jeszcze więcej naturalnego śniegu:smile:
    20 punktów
  2. To ja Was troszkę podenerwuje :)Laskowa-Kamionna 07.01.2015Z rana -13*, 8.40 stawiam się pod stokiem i do tego całe cztery inne auta :Generalnie więcej było parkingowych niż narciarzy.Niestety widać, że słońca nie będzie.Kupuje karnet 6h-60zł.Kto rano wstaje temu sztruksik Warunki genialne, nie za twardo, nie za miękko, po prostu IDEALNIE.Czułem się, jak na własnym zamkniętym stoku.Kolejka do wyciągu o 10.40 Dobrze, że był ze mną brat, bo nie ma się do kogo odezwać na krześle :sad: Bez problemu odnajduję moje ślady po każdym zjeździe :stupid: O 13 zjeżdżam do "karczmy" na gorący kufel (gastronomia tutaj leży i kwiczy swoją drogą) i obracam się w stronę kolejki do wyciągu Mimo braku słońca i lekkiego zachmurzenia można gdzieś tam zobaczyć tatrzańskie szczyty.Sam widok ze szczytu też przyjemny Czarny odcinek niestety zamknięty Armatki cały czas produkują szczęście Godzina 14.30, przystanek w połowie zjazdu, patrzę... Robi się tłoczno... Zbieram się do domu : Generalnie wyjazd był zaplanowany na wczoraj, ale spotkałem w poniedziałek śwagra i nie było mowy o jazdach we wtorek.Musze mu chyba coś postawić :
    14 punktów
  3. i tak od 16 do 19: jeszcze połowa do wyratrakowania ale z góry już tylko na to czekali:)
    12 punktów
  4. Godz. 17:30 -> te punkty w oddali to korek od zjazdu z Salmopola - i tak w trybie ciągłym
    9 punktów
  5. Ja dzisiaj postanowiłem wybrać się na wieczorną jazdę na Czarny Groń w Rzykach. Od 16 do 18 jest przerwa na ratrakowanie tak więc trasy przygotowane elegancko. Ludzi mało, tylko raz stałem w kolejce do orczyka może z 5 min. Do kanapy wszystko szło na bieżąco. Dzisiejszy wypad uważam za bardzo udany, 3 godziny zleciały bardzo szybko
    8 punktów
  6. Szczyrk - SON 07.01.2015. Dzisiaj korzystając z dnia wolnego wybrałem się na odwlekany pierwszy w 2015 roku wyjazd na narty.Wybór z racji odległości, warunków oraz ewentualnego oblężenia przez podobnych do mnie entuzjastów padł na Szczyrk.Wczesna pobudka, małe pakowanie, odszranianie samochodu i w drogę.Po drodze jeszcze mała przerwa na kawę + coś na ząb dla wzmocnienia :wink:. Jadąc przez Szczyrk zastanawiam się jeszcze gdzie się zatrzymać, ostatecznie decyduję się na Halę Pośrednią gdzie ląduję przed 9. Zanim się przebrałem / ubrałem prawie zamarzłem. Silny wiatr + mróz naprawdę dawały w kość. Kupuję karnet i w górę. Ludzi niewiele.Na trasie - twardo, zmrożony przewiany śnieg miejscami ze zlodzeniami, pod koniec trasy średnio równo + grudki i grudy lodu + trochę małych kamyczków.Ocena ogólna pomiędzy 3+ a 4. Wypad robię przed 12 ludzi więcej ale tłoku nie ma.Wyjazd uważam jednak bardzo udany ponieważ otwarłem nowy sezon w sumie w niezłych warunkach ( mogło trochę mniej wiać ) i bezpiecznie. W załączeniu kilka fotek.
    7 punktów
  7. Brenna Leśnica - SN Świniorka Na dzisiejsze wieczorne nartowanie od 17 do 20 wybrałem się do Brennej Leśnicy - Świniorka - http://www.dolinalesnicy.pl/sn/. Po wszechobecnych tłumach na kamerach w ciągu dnia liczyłem, że w małej i mało popularnej stacji znajdę fajne warunki i brak kolejek. I nie zawiodłem się - stok świeżo wyratrakowany, w miarę szeroki i fajnie (dla moich umiejętności) nachylony, równy i pusty. Najdłuższa kolejka do talerzyka to było chyba 2 minuty, a po 18.30 to jeździłem już całkiem na bieżąco, ludzi na stoku niewiele, trasa równa, mało się degradowała, można była dać nartom pojechać. Można było z talerzyka dostrzec kilkanaście kamyczków, ale w żaden sposób nie przeszkadzały w jeździe. Trochę krótka trasa (wg GPS i Ski Tracks 500 m, dla porównania wg tego samego Golgota do 800 m), ale w ciągu trzech godzin miałem mnóstwo radości z udanych 31 zjazdów po niej. Muszę przyznać, że w tym sezonie (poza Alpami) to właśnie dzisiaj miałem najwięcej radości z jazdy - głównie z powodu bardzo dobrych warunków do zjeżdżania. Dla informacji - parking i WC oczywiście bezpłatne, obsługa miła, a cena wieczornego karnetu zachęcająca :smile: Muszę częściej wybierać się do mało popularnych małych ośrodków. Filmiki: [video=youtube_share;wP4S2AqzwEY] [video=youtube_share;iV5w8FUe0Kw] P.S. Wszystkim kontuzjowanym oczywiście życzę szybkiego powrotu do pełni formy i do zobaczenia na stoku.
    7 punktów
  8. I ja śladem kolegi od Laskowej podenerwuję miłośników wielkich,wypasionych stacji narciarskich-dziś odwiedziłem Cieniawa SKi-mała stacja koło Nowego Sącza,ze stromą ścianką, nienagannie przygotowana,z dobrymi cenami i bez kolejek,za to z wieczornym nartowaniem przy świetle... Naprawdę lepiej pojeździć można w małych i nieznanych szerszemu ogółowi...
    6 punktów
  9. Góra KamieńskWitam,z racji tego, że to mój pierwszy post na forum (wcześniej byłem biernym słuchaczem) miło mi wszystkich powitać :)Poniżej kilka fotek (niestety nie najlepszej jakości z racji problemu z telefonem, z dzisiejszej popołudniowej jazdy na Górze Kamieńsk.W nawyk mi wpadło jeżdżenie tylko w tych godzinach i to na tygodniu z racji małej ilości ludzi. Dzisiaj aura była wspaniała. Temp. -3 - 4 stopnie, armatki pracujące pełną parą i przed 20 zaczęło sypać z nieba. Co prawda otwarta tylko trasa boczna nr 1 i duża od połowy (ale można było boczkiem wejść na główną i mijając pare zbrylonych minerałów skosztować puchu wytworzonego przez armatki).Co do ludzi - było max z 50 aut co przekładało się na bezkolejkowe zjazdy Reasumując na stoku pusto niczym na rynku kowbojskich gier video
    5 punktów
  10. Odwiedziłem Mosorny Groń 06.01. Masakryczne oblężenie, kolejka do kas była chyba jeszcze o godzinie 10. Następnie nastąpiła awaria wyciągu i przerwa na 30 minut, oczywiście żadna reklamacje ani rekompensaty nie są uznawane. Ośrodek fajny ale na weekendy i dni wolne się nie nadaje. Warunki śniegowe bardzo dobre, po godzinie 11 lekko się oblodził i mocniej zamuldził czyli standard.
    4 punkty
  11. Witam Forumowiczów w Nowym Roku. Na rozpoczęcie tego sezonu wybrałem się z rodzina na cztery dni do Korbielowa. Normalnie na jednodniowe wypady preferuję stoki doliny Wisły czy Istebną (odległość + zapchany Żywiec), ale pomyślałem sobie że na kilka dni warto sobie odświeżyć właśnie ten ośrodek. Ostatni raz jeździłem tam 25 lat temu i byłem ciekawy jak wypadnie konfrontacja teraźniejszości z przeszłością. Pamiętam że było tam gdzie pojeździć, a trasa czerwona z Pilska wzdłuż wyciągu, a potem na Halę Szczawiny była jedna z moich naj, naj... Teraz wiedziałem że nie pojeżdżę w górnych partiach, a do dyspozycji były tylko dwa stoki łączące się na górze tj 2-os stare krzesełko Baba i nowa 4-os niewyprzęgana kanapa. Plus kilka stoków dla dzieci (w centrum, koło Baby i przedszkole narciarskie koło stacji krzesła na Szczawiny). Jadąc do Korbielowa 2-go Stycznia za Żywcem przywitał nas deszcz, co z pewnością nigdy nie wpływa dobrze na narciarzy Ale następnego dnia chwycił mróz i wszystko zaczęło wyglądać bardziej optymistycznie. Podjeżdżając pod stok, około 9-tej byłem pewien że zobaczę pracujące armatki uzupełniające ubytek śniegu. Niestety nic z tych rzeczy. Ani na jednym, ani na drugim stoku. Zakup karnetów i wjazd. Ludzi praktycznie nie było przez cały mój pobyt. Maksymalny okres oczekiwania to 3 minuty, a przez większość czasu podjeżdżało się pod bramki. To niewątpliwy plus tego wyjazdu - jazda na okrągło. Niestety szybko okazało się że tak naprawdę jeździ się fajnie tylko na stoku Kamienna. Baba to slalom pomiędzy minerałami, szczególnie w dolnym odcinku. Można było sobie wytyczyć szlak bez kamieni, ale trochę szkoda było sprzętu, zwłaszcza jak ktoś miał jakieś droższe narty. Drugi dzień był już lepszy, zaczął padać śnieg ale nie tyle ile podawały prognozy. Oczywiście nie ma mowy o popołudniowym ratrakowaniu stoku, a by się naprawdę przydało. No ale pewnie dla tej garstki narciarzy nie opłaca się odpalać drogocennej machiny.... Tworzą się muldy, które mi nie przeszkadzają, ale innym mocno. 25 lat temu też tak było Trzeci dzień to dość intensywny opad śniegu, plus odpalone armatki na Babie. Dwa dni za późno moim zdaniem. W sumie na dole napadało około 15 cm śniegu i zaczęło to powoli przypominać zimę w ośrodku narciarskim. Niestety Pilsko wczoraj nadal nie ruszyło. Mimo wszystko jak na początek sezonu wyjazd zaliczam do udanych. Trzy dni intensywnego tłuczenia dwóch stoków pozwoliło poczuć przyjemność z jazdy. Zauważyłem jednak jakiś wszechobecny marazm wśród miejscowych. Skutkowało to minimalizmem w utrzymaniu stoków i narzekaniem na wszystkie możliwe przyczyny klęski. Jestem przekonany że kluczowe jest zbudowanie kanapy Szczawiny- Miziowa, aby zapewnić możliwość transportu narciarzy na wyciągi na Kopcu i Pilsku. Jestem przekonany że tam dałoby się pojeździć. Wrócę tak pewnie za rok, może kanapa na Buczynkę już ruszy......... Pierwszy dzień Kamienna i Baba Wieczorna jazda i wyciąg widmo:) Dzień drugi Wyciąg widmo jeszcze raz.... A tu ciągle czekamy...................................
    4 punkty
  12. Szybkiego powrotu do zdrowia! Miałem zerwane wiązadło poboczne w lewym kolanie, złamaną kość udową prawą i kość ramieniową prawą , złamania z przemieszczeniami, w wieku 29 lat.Po kilku latach na rencie wróciłem do pracy na dole w kopalni i przepracowałem 15 lat.Teraz dorabiam w ochronie.(narciarstwo to drogie hobby) Od 8 lat jeżdżę na nartach ,typowo rekreacyjnie. Za 2 dni po raz piąty wyjeżdżam w Alpy. Od początku jeżdżę ze stabilizatorami na obu kolanach i lewe czasami daje znać o sobie. Teraz mam lat 57.Życie przed Tobą i wiele lat nartowania. Pozdrawiam.
    4 punkty
  13. Na pewno wynik cieszy, bo faktycznie ostatnio nikt z Polaków się nie zbliżał do takich fispunktów :happy: Niestety numeru na starcie PŚ tym wynikiem znacząco nie zmieni - dalej będzie to jeden z ostatnich. A to dlatego, że wspominani przez Cb wyżej zawodnicy na listach FIS w slalomie maja po około 3/4 pkt. Nie od dziś wiadomo, że PŚ nie służy do poprawiania swoich pozycji na światowych listach ( no może oprócz pierwszej trójki lub w sytuacji gdy straty czasowe są minimalne ). Przypomnę, że zwycięzca PŚ dostaję 0 FiS pkt.. a około sekundy starty, to już jakieś 6/7 pkt ( to zależy od długości slalomu, różnicy poziomów, itp. ). Dlatego zawodnicy często startują w Pucharach Europy lud dobrze obsadzonych zawodach FIS. Aktualnie 15 FIS pkt w slalomie daje 150 miejsce na światowych listach. Jednak punkty FIS to uśredniona wartość dwóch najlepszych wyników z ostatnich 12 lub 14 miesięcy - teraz dokładnie nie pamiętam. Patrząc na profil Maćka, to ma on jeszcze wynik slalomowy na poziomie 26 pkt. zjechany równo rok temu. Łatwo wyliczyć, że na nowej liście będzie to około 20/21 FIS pkt. , na ten moment gwarantuje to 230/240 miejsce na świecie :happy: Mimo wszystko należy się cieszyć z postępu i życzyć Maćkowi dołożenia drugiego co najmniej równie dobrego wyniku w SL - może coś w końcu ruszy. Będzie łatwiej o dobry numer na zawodach FIS i Pucharu Europy - bo na tym moim zdaniem powinien się skupić w tym sezonie :happy:
    4 punkty
  14. Z własnego doswiadczenia: 1) jesli bark to poskładają w każdym prawie szpitalu. Po jednej takiej przygodzie z rozszczepieniem główki kości, która to znalazła sie pod pachą zablokowana, co stało sie styczniu, juz w marcu byłem na nartach. Oczywiscie bez ruchomoeci stawu 2) jesli barkowo-obojczykowy to gorzej. Tylko Żory albo Bielsko. Żona miała wypadek półtorej roku temu i dalej ma tzw. klawisz w miejscu tego stawu. Dużo opowiadać gdzie to nie byliśmy na konsultacjach... W skrócie: od profesorów i dyrektorów szpitali po wskazane dwa miejsca. Dobra rada: jesli kogoś stać, to jechać od razu tam: do Żor lub BB. My olalismy kolejne operacje bo zona stwierdziła, ze nie da rady znowu przechodzc usztywnienia i rehabilitacji kolejny raz i będzie z tym żyć. Życzę jak najszybszego powrotu do zdrowia. Także pozostalym pechowcom.
    4 punkty
  15. Wczoraj zaliczyliśmy bardzo udany wypad na Ramową w Czechach. Wyjazd o 7 i około 9 byliśmy na miejscu. Droga ok, czarna jak zwykle w dniach narciarskich należny uważać na Vectrę pomiędzy Prudnikiem a Głuchołazami . Zakup karnetu w 3 minuty i po chwili siedzimy na kanapie i jedziemy w górę. Pogoda trochę pochmurno ale daje rady. Chodzą 2 kanapy jednak na drugiej części stoku lód więc odpuszczam. Po pierwszym zjeździe banan na twarzy , stok przygotowany jak na warunki tej zimy ok. Mój syn ma pierwszy raz na nogach gwiazdkowy prezent Voelk RTM 120cm i tutaj muszę podziękować z Mitkowi za dobre rady... Syn bez problemu ogarnął narty i powiedział ,że są super...przesiadka ze 100 na 120cm nie zrobiła problemu. Po godzinie 12 zgodnie z prognozą wyszło słońce i można było korzystać z górnego odcinka trasy, jednak niżej spora ilość ludzi zrobiła swoje.Na Ramowej byłem ostatnim razem przed 4 laty i jak dla mnie poprawa, parking bezpłatny, toalety bezpłatne, nowa gastronomia (bardzo smaczna pizza 40 koron za kawałek ) Co do ilości ludzi , najdłużej raz staliśmy w kolejce 15 minut , średnio 7-10. Kolejka byłaby krótsza gdyby obsługa pilnowała aby każda kanapa była pełna...
    3 punkty
  16. Fundu,aś się rozpisał... Super relacja,z przyjemnością przeczytania. :cheerful: Takie 2 uwagi: 1.Nowe bramki super i podają na dużym,wyraźnym wyświetlaczu ile nam pozostaje. 2.Zgadzam się - te opłaty za parkingi to patologia i gnojstwo! :
    3 punkty
  17. W mojej ocenie zarówno zalinkowane Odlo jak i Devold nie należą do baaaaardzo ciepłych - o co prosi założyciel wątku. Pytanie podstawowe: co to znaczy "baaaardzo ciepła II warstwa"? Dla mnie bardzo ciepłą warstwę stanowią ociepliny syntetyczne firmy Polartec (polartec alpha / thermal pro / high loft) oraz tzw. sztuczny puch czyli primaloft (różne grubości zależnie od typu) w formie bluzy czy kurtki. Jeszcze cieplejsze są swetry puchowe, których jednak jako 2. warstwę nie polecam (utrata właściwości cieplnych pod wpływem wilgoci tzn. zapocenia). I tak może trzeba by bardziej doprecyzować tę drugą warstwę bo widzę że wszyscy tu mówią o bluzach typu "polarowego" lub stretch z fleecem (meszkiem) od spodu. Jeśli brać pod uwagę coś takiego, to najcieplejsze bluzy są wykonane z grubego polartec power stretch pro. Szyją je m.in. polskie firmy: Kanfor i Kwark. Moim zdaniem jednak jeśli ktoś jako warstwę wierzchnią stosuje typową kurtkę narciarską z ociepleniem, to 2. warstwa tylko w skrajnie mroźnych warunkach będzie musiała być ciepła na poziomie power stretch pro. Inna jest sytuacja jeśli ktoś jako warstwy wierzchniej używa kurtki bez ocieplenia - softshella (kurtka przeciwwiatrowa w niektórych przypadkach z membrana) lub hardshella (kurtka przeciwdeszczowa z membraną).
    3 punkty
  18. Oj najeździłem się dzisiaj... samochodem . Był śnieg, zaspy, orczyki... rakiety
    3 punkty
  19. Chłopaki szybkiego powrotu najpierw do zdrowia, później na stok Tapatalkiem
    3 punkty
  20. Zapraszam na oficjalny profil ośrodka na fb. http://www.facebook.com/skolnity?fref=ts Zostało podane info, że wyciąg rusza w piątek :happy: Dziś byłem na miejscu i śniegu miejscami mają już sporo, jednak wstrzymują się jeszcze po to, aby w dzień otwarcia warunki były jak najlepsze. Btw. za lajka i udostępnienie posta z ich fanpage można wygrać jeden z trzech 10-wyjazdowych karnetów. Myślę, że na start nie powinno być tłumów, bo mimo wszystko nie każdy słyszał już o tej inwestycji. Gdyby nie moja kontuzja i jednak dość mozolny powrót do zdrowia, to byłbym tam pierwszy w piątek - ale może jeszcze w marcu zdążę zaliczyć upragnione nartowanie :laughing:
    3 punkty
  21. Tumlin I ponownie zjawiłem się w porze nocnej w świętokrzyskim Tumlinie. Mróz -6, zimowa aura, zbliżające się ocieplenie skłoniło mnie do tego by nie odpuszczać, wykorzystać warunki i jeździć na nartach kolejny dzień...jedenasty z kolei. Tym razem z kolegą deskarzem zjawiamy się w ośrodku o godzinie 19:30, i jak zwykle o tej porze nabywamy karnet dwu godzinny. Już na pierwszy rzut oka wyraźnie przybyło od ostatniej mojej tu wizyty, śniegu - ok 10 cm. Stok w dniu dzisiejszym, popołudniu był również ratrakowany - mam niezbite dowody... ...przyłapany tuż po robocie sprzęt: ...i widziany w kilku miejscach stoku sztruksik. Jak zwykle o tej porze tłumy narciarzy... Pojawił się nowy sprzęt do naśnieżania... Najwyraźniej poprzedniej nocy produkowano białe, a pod koniec dnia dzisiejszego przygotowywano sprzęt, by ponownie to robić. Umacnianie "pozycji" i warunków przed ciepłymi i deszczowymi dniami. Choć jest twardo + nowa, o konsystencji mąki produkcja śniegu na górce...dzisiaj jeździ się jakoś koślawo... Może to kwestia nieumiejętnego ratrakowania stoku, na którym jest dzisiaj mnóstwo nierówności? Może to kwestia oblodzeń? A może zwyczajnie zmęczenie mojego organizmy intensywnym życiem z ostatnich 11 narciarskich dni? Sam nie wiem? W każdym bądź razie dzisiaj ćwiczyłem śmig - tak dla odmiany. Tak jak zawsze, czas, na nartach mijał mi szybko, tak dzisiaj płynął wolno. Przybielony tutejszy dąb: Wynik treningu, dane z Endo: Dystans 24.67 km Czas trwania 2g:20m:19s Max prędkość 60.2 km/h Kalorie 1238 kcal Min wysokość 297 m Max wysokość 387 m Łącznie w górę 1510 m Łącznie w dół 1500 m 23 dnień w sezonie zaliczony, pora na krótką przerwę na regenerację. pozdrawiam marboru
    2 punkty
  22. Dolny Śląsk:laughing:Góry Sowie Potoczek:eek:ten ratrak już dawno zapuścił tam korzenie,Walim i rakieta V2 przy sztolniach, Rzeczka, Sokolec...oświetlony stok to chyba Zieleniec...:happy: Dla interesujących się historią polecam przeczytać o "projekt Riese"- to w nawiązaniu do rakiety.
    2 punkty
  23. Cześć Najprościej zobrazować różnicę na znanym przykładzie. Bode Miller gdybyśmy analizowali jego jazdę nie może służyć przykładem dla uczącego się narciarza. Normalny człowiek tak po prostu nie pojedzie. Nie chodzi tu oczywiście o szybkość bo ta nie jest wykładnikiem czegokolwiek ale o operowanie środkiem ciężkości. Jak słusznie zauważyłeś jazda sportowa ma na celu jak najszybsze pokonanie zadanego fragmentu. Sportowiec więc stosuje często środki techniczne, które normalna jazdę techniczna by utrudniały lub czyniły wyjątkowo nieekonomiczną - wystarczy przypomnieć sobie np. co wyprawiał z rękami Didier Cuche. Natomiast każdy zawodnik aby zacząć skutecznie jeździć sportowo musi posiąść pewna bazę techniczną, która jest taka sama dla wszystkich narciarzy i dopiero po jej perfekcyjnym opanowaniu jego jazda jest modyfikowana w celu osiągnięcia lepszych wyników co często skutkuje charakterystycznym, indywidualnym stylem jazdy odbiegającym od instruktorskich kanonów. Największym błędem obecnie stosowanego instruktarzu narciarskiego - co widać również w jeździe założycielki tematu - są: - dążenie do jak najszybszego opanowanie skrętu ciętego bez należytej bazy - eliminowanie pewnych etapów szkolenia - ograniczenie celu szkolenia do jazdy jedna techniką - wyeliminowanie lub znaczne okrojenie informacji i ćwiczeń mający na celu naukę różnorodnego odciążania i dociążania nart przez co u większości ludzi nie ma w ogóle świadomości tych podstawowych dla narciarza elementów technicznych. Zwróćcie uwagę na posty Łokcia i Juica, które właśnie o odciążeniu traktują. Pozdrowienia
    2 punkty
  24. Dear Jodek, The strength of your arguments really knocks down! Let's just hope that your skiing skills are much better than your language skills! Cheers!
    2 punkty
  25. Ja mogę polecić od siebie ośrodek Koziniec-Ski w Czarnej Górze obok Bukowiny Tatrzańskiej bylem tam od 28.12.14r-02.01.15r warunki kozackie śniegu pod dostatkiem codziennie rano bardzo ładnie zratrakowane jedyne co to po południu na str omszej części robiły się większe muldy ponadto knajpa na duży plus ceny nie wygórowane a jedzenie dobre Trzymajcie fotkę z dołu Ps. Oczywiście dzień w dzień jazda na okrętkę :)Narty z fotki na aukcji od 1zł http://allegro.pl/show_item.php?item=4970800693
    2 punkty
  26. Jak już przy tym jesteśmy, to możemy zrobić małe podsumowanie wejścia w nowy rok To tak: Maciej Bydliński - bardzodobra jazda SL w Chamonix, co dało odpowiednio 8 i 2 miejsce :applause: Troszkę gorzej poszedł mu rozgrywany 2 i 3 stycznia Puchar Europy w Chamonix, bo było DNQ2 i 40 miejsce. Ale ogólnie postawa ładna, dobre punkty, jest dobrze Adam Chrapek - przyzwoite otwarcie roku - na początek 9 miejsce w szwedzkim Funaesdalen w GS. Wynik na poziomie 37 fispunktów d*** nie urywa, bo wiemy, że Adam schodzi poniżej 30, ale i tak jest fajnie. Patrząc na wyniki z tych zawodów widać, że pierwszy zawodnik Albert Baeckman ze Szwecji odjechał wszystkich dość mocno, bo zawodnicy, którzy uplasowali się na pozycjach 2-9 zmieścili się w 0,62 sek. Warto podkreślić - bo jest to bardzo budujące - Adam miał świetny drugi przejazd, bowiem uzyskał drugi czas będąc gorszym od zwycięzcy o 0,24 sek. Niestety strata z pierwszego przejazdu była za duża - Adam po pierwszym przejeździe zajmował 19 pozycję... Ale widać, że chłopak jest w gazie, skoro w drugi przejeździe poprawił się o 10 pozycji, a przy tym wykręcił drugi czas Mateusz Garniewicz - zawodnik, który specjalnie się nie nastawiał na GS również w zawodach w Funaesdalen zajął ładne jak na niego miejsce, bo był 20, co dało mu 47 fispunktów. Całkiem ładnie, zważywszy na fakt, że w zawodach tych startowało ponad 100 zawodników. Michał Jasiczek - zaczął rok od startu w PŚ - niestety się nie popisał wypadając w pierwszym, ale wiadomo, jak to jest, kiedy startuje się z 77 numerem startowym. Nie jest przypałem polec na tej samej trasie, na której poległ Mario Matt :stupid: Warto natomiast podkreślić, że Michał całkiem ładnie zaprezentował się w grudniu podczas startów w Kanadzie, gdzie udało mu się zająć 7 miejsce w fisach i 6 w Nor-Am Cup zdobywając 21 fispunktów. W tej chwili Michał Jasiczek ma 17,78 pkt w SL i daje mu to 182 miejsce na Świecie. Sabina Majerczyk - rok rozpoczęty od startu w PŚ, niestety nie ukończyła pierwszego przejazdu. Grudniowe starty nie należały do udanych, ale punkty nadal fajne, bo na poziomie 31 w SL i 15 w GS są, co daje odpowiednio 306 i 121 miejsce na Świecie. Katarzyna Wąsek - tutaj z tego co wiem, nie było żadnych startów w nowym roku, niemniej jednak bardzo fajna i udana końcówka roku 2014 Na 5 startów 2 razy 1 miejsce, raz 3, raz 5 i raz DNF1 Punkty 34 SL i 39 GS, jak na rocznik 96 całkiem, całkiem
    2 punkty
  27. Macie jaja chłopaki, to dacie radę stanąć na nogi szybciej niż nam wszystkim się wydaje - nie tylko w to wierzę, ale ja to wiem W końcu czego się nie robi dla miłości, nie? Życzę Wam, żebyście wrócili na stok jak najszybciej - ale tylko w pełni zdrowia i formy, nie wcześniej. A jak już wrócicie, to życzę Wam, żebyście weszli w sezon, jak Jansrud w DH
    2 punkty
  28. Jak najbardziej. Zarówno na górnej, jak i na dolnej stacji są po dwa perony: osobny dla korzystających z krzesełek, osobny dla pasażerów gondoli. Wygląda to tak, jak na tym filmie przedstawiajacym Kombibahn na Penken w Mayrhofen: A wersja amatorska wygląda tak: :biggrin:
    2 punkty
  29. Witam, Ja dzisiaj ze znajomymi wybrałem się rano na Cieńków. O 8.15 w Ustroniu przywitał nas korek obok Tesco. Na szczęście udało się go ominąć. Dalej już pod sam stok bez przeszkód. Na miejscu niespodzianka... darmowy parking pełny. Ustawiliśmy się na sąsiednim za 5 zł. Górny za 10 zł był jeszcze luźny. Przy kasach 2-3 osoby, za to do wyciągu kolejka jak w szczycie. Po godz. 10 zrobiło się luźniej (koniec porannego karnetu), ale w ciągu 30 minut wszystko wróciło do "normy". Wytrzymaliśmy do 12.30. Średnio wyszło 3 zjazdy/godzinę. Jak wyjeżdżaliśmy to wszystkie parkingi były pełne i ciągle przybywało ludzi. Stok do jazdy z rana był ok, chociaż już o 9 było widać pierwsze kamienie (na górze) i płaty lodu. Z czasem warunki się pogarszały. Przez cały czas pracowały armatki. Moim zdaniem przyjazd dla kogoś po południu musiał być bardzo frustrujący. Najpierw stanie w korku, potem w kolejce a na koniec zjazd po "wyeksploatowanym" stoku. Ogólnie było ok. Dobre towarzystwo i słoneczna pogoda ułatwiały stanie w kolejce. Przypomniałem sobie jednak dlaczego w takie dni lepiej narty zostawić w domu.
    2 punkty
  30. współczuję chłopaki.:sorrow:no dobra. oni się chwalą to ja też :stupid: zerwanie mięśnia brzuchatego łydki (częściowe naderwanie głowy przyśrodkowej )... i troszkę :eek::eek: mi obrzęk zszedł. a moja rada taka: trzeba być rozciągniętym i się rozgrzewać też (to drugie zrobiłem)
    2 punkty
  31. jak się nie ma o czym pisać i siedzi się w domu a nie jeździ .... to temat zawsze się znajdzie :stupid:kolejna garstka poliglotów :tongue: pomyliliście forum :tongue: coś pamiętam był taki temat - nie mogę znaleźć 2/3 moich wyjazdów jest na pogodę - więc to nie ja najśmieszniejsze jest to że od piątku jestem w Zakopcu i nawet nie patrzyłem na pogodę :tongue:Dziś był trzeci i ostatni mój dzień w Gastein - jutro rano został tranzyt do Warszawy - Skitraker pokazał 61 km - nogi mi odpadły , na koniec się praktycznie zsuwałem ze stoku a nie jeździłem - jednak dzień uważam zdecydowanie za udany!!!! Czas więc na podsumowanie:- W SkiAmade jest dobry darmowy internet :biggrin:- Gastein to kurort z lat 80 ... i infrastruktura również jest z tego okresu - 2-3 nowoczesne krzesła to za mało - wysokość 1000-2000 powoduje to że warunki w tym sezonie są przeciętne / słabe- jak ktoś chce się poczuć jak w Soczi to dobre miejsce 70% osób na stoku to Rosjanie- ośrodki nie należą do łatwych - głównie to czerwone trasy- dużo tras to wąskie zjazdówki lub kolor trasy nie odpowiada temu co jest faktycznie na stoku- przygotowanie tras jest słabe na połowie tras chodzą non-stop armatki , trasy które są rzekomo otwarte ..... są zamknięte.- Gastein zaliczyłem - zdziwię się jak przyjadę tu kiedyś jeszcze raz -zdecydowanie nie warto - to jeden z najsłabszych regionów Ski Amade na koniec kilka zdjęć z dzisiejszego dnia : PS: turek na przeciwko dworca - zdecydowanie na plus całego ośrodka - smacznie i dużo za jedynie 7 euro
    2 punkty
  32. Na parkingu przy Julianach byłem o 7:40 (jeszcze można było zaparkować :happy:), przy kasie 5 minut (karnet 3-godzinny), pierwszy wyjazd o 8:01. Zjechałem Golgotą, a tam kolejka do kasy na co najmniej 20 minut, chciałem jeszcze parę razy zjechać, a tu niespodzianka - wyciąg nie działa, na pytanie, kiedy ruszy pan orczykowy rzucił, że za pół godziny. No to ja na Halę Skrzyczeńską, tam na szybko :wink: 6 razy, zauważyłem, że Golgota jest czynna, no to do Soliska, a tu armageddon - kolejka do kasy pod Golgotą kończy się na podjeździe na parking wzdłuż potoku (ok. godziny stania). Wyjechałem na Pośredni, tu jeszcze kilka zjazdów na Julianach, duża herbata z miodem i cytryną w Rudym Kocie (był, a jakże i sępił :laughing: żarcie od narciarzy) i o 11-tej na parking, a tu mina - moje auto obstawione tak, że nie można wyjechać, ale za szybą jednego z nich kartka z numerem telefonu, pod który dzwonię i za pięć minut mogę wyjeżdżać do domu, po drodze oglądając co się dzieje przy parkingach, poboczach i na chodniku i placu pod COSem. I żałuję (jednak dużo ludzi), i nie żałuję (ładna pogoda, dobre warunki, najdłużej stałem 10 minut) dzisiejszego wyjazdu, ale gdybym był o 15-20 minut później, to pewnie żałowałbym, że w ogóle przyjechałem. Żona podsumowała mój dzisiejszy wyjazd tak: taki stary, a taki głupi.
    2 punkty
  33. Patrząc na wszystkie relacje z polskich Beskidów dzisiejszy wyjazd na Słowację i wybór ostatnio zachwalanych przez kolegów na tym forum Gruników to był rzeczywiście strzał w 10.1 wyjazd z BB o 11.20 i cała droga bez korków !2 na stoku umiarkowane / jak na ten dzień / kolejki - kolega wyżej pisał o 5 min. czekania, po 12.30 gdy przybyliśmy czasem w porywach i z 8 minut bywało ale nie dłużej3 warunki po prostu REWELACJA, już to wcześniej wzmiankowano, więc tylko potwierdzam, stok od spodu twardy, równy ale pokryty przyjemną ilością śniegu, bez zlodowaceń, bez muld4 fantastyczna pogoda -7 stopni, słoneczko, czasem niewielkie chmurki5 obłędne widoki na Babią ze szczytu stoku6 nowy / w porównaniu do zeszłych sezonów, więc chyba latem wybudowany / budynek w którym są knajpa, wc, kasy - dawniej był tu taki szałas z czapowanym i osobno obskurne wc7 bezpłatne schludne, wykafelkowane wc - o 15.00 nadal był papier do wytarcia dłoni po ich umyciu8 ceny jak wcześniej wspominano przyjazne kieszeni i można w złotówkach9 w drodze powrotnej przed granicą sklep - czekolady studenckie, lentilky, destylaty10 powrót do BB bez korkówDwie uwagi: karnet jest liczony od godziny zakupu a nie pierwszego odbicia i warto go nabyć będąc już w pełni przygotowanym; warto zabrać ze sobą zapinacz w starym stylu do papierowych karnetów z dziurką - jak ktoś nie wyrzucił to na grunikach mu się przydaI ostrzeżenie: droga od głównej na Polhorę do stacji na biało, OSTROŻNIE JECHAĆ SAMOCHODEM PRZEZ LAS, wracając pomagaliśmy wyciągać vana z rowu, a jakiś gość wspominał, że nie ma dnia bez takiej akcji.Polecam Gruniky, dla mnie w ostatnich dwóch sezonach najlepsze warunki w Beskidach. Pozdrawiam A.
    2 punkty
  34. No Janku, ja nie wytrzymałem i w niedzielę (ciągle gdzieś się mijamy) ruszyłem samotnie (rodzina wolała spać późnym porankiem na Czantorię. Żadnych korków po drodze nie było i droga z Mikołowa zajęła mi 40min.Pod wyciągiem byłem o 9.00 Zacząłem sezon !!! Przyjemnie było, ludzi mało, kamieni brak. Wykonałem cztery przejazdy rozgrzewkowe i dawaj piąty. Dłuuugi skręt gigantowy, narty trzymają jak trzeba i..... dalej nie wiem jak to się stało że prawie pod koniec stok poczęstował mój lewy bark mocnym kopniakiem. Próbowałem wstać.... kicha. Już wiedziałem że coś poszło nie tak. No... przez 44 lata jazdy na nartach nie udało mi się skorzystać z toboganu (pomimo wielu przygód :biggrin:) Tym razem samotna wyprawa okazała się być problematyczna - życzliwi narciarze, GOPR, pogotowie i w końcu szpital w Cieszynie, a teraz urazówka w Piekarach Śląskich i oczekiwanie na poskręcanie mojego stawu barkowego. No i po sezonie !!!! :Tak więc życzę w tym roku Tobie i wszystkim forumowiczom udanego sezonu, bez zbędnych przygód i oby Góry nie płatały wam takich niespodzianek. Ja dalej nie wiem co Ta Czantoria miała do mnie - zawsze dobrze o Niej mówiłem i pisałem .... :shocked:Pozostaje mi tylko śledzić Wasze relacje, ale za jakiś czas do zobaczenia .... NA STOKU !!!
    2 punkty
  35. Dzisiejsze Gruniky to był strzał w 10.Warunki bardzo dobre od początku (godz. 9) do końca (godz.12)Wyciąg wystartował sporo przed godz. 9.Na 99% trasy ubity naturalny śnieg (oczywiście na sztucznym podkładzie), więc jazda była czystą przyjemnością.Stok dzięki umiarkowanemu nachyleniu bardzo dobrze nadaje się do doskonalenia techniki jazdy.Kolejki w szczytowym momencie do 5 min. stania.
    2 punkty
  36. Ja mam taką jak na sobie białą i taka jak MB(dawniej Figo) prezentuje jak ładnie leży na plecach:No i tu jeszcze MB(dawniej Figo) ładnie prezentuje produkt Odlo:tongue:
    2 punkty
  37. PS co to znaczy "jestem na kupnie" ?:eek:
    1 punkt
  38. Trzeba minąć kompleks hotelowy i dalej prosto w las aż do parkingu. Dalej zabiera nas bus gdyż samochodem pod sam wyciąg nie dojedziesz.
    1 punkt
  39. Nad stacjami są daszki zamontowane-przynajmniej nie zamoknie wnętrze Zdjęcie z 4.01
    1 punkt
  40. W opisie ta bluza ma 'light" jeśli się nie mylę to w Odlo oznacza się taką bieliznę na umiarkowane ciepłe dni na chłodne i zimne to Warm i X- Warm.
    1 punkt
  41. W żadnym wypadku w gips go nie pakuję! Ja bym bardzo chciał, żeby nadal jeździł Jeśli mu to sprawia przyjemność, to jasne - niech jeździ ile tylko chce Oby jak najdłużej! Niemniej jednak przy tak morderczym tempie i takim wysiłku ciężko mu będzie regularnie wjeżdżać do 15... Będziemy obserwowali jak wielka gwiazda stopniowo blednie. Oczywiście, jeśli to będzie z uśmiechem od ucha do ucha i na totalnym chillu to luz! A jak czasem coś fajniejszego zjedzie to w ogóle będzie radość na całego. Myślę, że wolałbym, żeby ogarnął coś na MŚ i odszedł jako niepokonany mistrz - zrobił tak Adam Małysz po wspaniałej karierze zdobył 2 medale olimpijskie, rok później zdobył medal MŚ, PŚ zakończył na 3 miejscu i odszedł jako wielki mistrz w momencie, kiedy był z najściślejszej światowej czołówce - teraz z powodzeniem robi inne rzeczy. Michael Jordan definitywnie skończył z koszykówką po dobrym występie w meczu gwiazd w wieku 40 lat - teraz gra w golfa, jest właścicielem profesjonalnego teamu motocyklowego, ma własna markę odzieżową. Lennox Lewis zakończył karierę jako posiadacz pasów WBC oraz IBO. Herman Maier czy Lasse Kjus kończyli kariery w sezonach, w których stawali na podium PŚ. Oby z Ivicą też tak było - bardzo bym tego chciał. Naprawdę. Chciałbym go zapamiętać, jak kończy karięrę z podniesioną głową, a nie ze spuszczoną. Faktycznie, masz rację, że słowo "mizerny" może jest tutaj nieadekwatne, ale chyba nie ma nic gorszego niż widzieć rozczarowanie, smutek i frustrację na twarzy takiego giganta, jakim bez wątpienia jest Kostelić.
    1 punkt
  42. Użytkuję taką samą już ze 2 lata i poniżej 3 paczek już wtedy za nią dawałem :eek: :wink:
    1 punkt
  43. Piszesz o cieple, cieple całego człowieka, ma się rozumieć? Dostajesz różne odpowiedzi, a przypomina mi to ocieplanie domu. Zważ, ze ok 50% energii, a to znaczy i ciepła, potrzebuje..... głowa!!!! Tak, wiem, nie u każdego głowa potrzebuje tyle energii!:smile: Podobnie jak w domu, namawiają nas na energooszczędne okna, na grubaśny styropian, nie zważając na sprawnośc kotła i na to, że 40% ciepła i tak pójdzie sobie w świat wraz z wentylacją! Zmarzły Ci kiedyś łokcie? A może brzuch? Pamietaj, zadbaj o komfort termiczny głowy, stóp i dłoni. To podstawa. Reszta ma marginalne znaczenie. Bardzo często służy, właśnie ta reszta, do obnoszenia się i pokazywania drogiej bielizny (!!! szkoda, że portek w knajpach nie rozpinają i kalesonów nie pokazują) Kiedyś pokazywano złote łańcuchy na karkach, ale czasy się zmieniają! Zastanów się, co wiecej oprócz perfekcyjnego wykonania, trwałego materiału, no i moze jakiejś domieszki jonów srebra, aby smród był mniejszy u śmierdziuchów, może dać podkoszulek? Ciepło Ci da? Z pewnoscia, tak samo jak porządny lakier na aucie ochroni Cię przed hałasem!
    1 punkt
  44. Uwielbiany tutaj Maciek Bydliński dzisiaj zjechał 2gie miejsce w SL w zawodach FIS w Chamonix, daje to tylko 15.57 fis-punktów, dawno żaden Polak nie zjechał tak niskich punktów. Dla porównania dziś w Pucharze Świata w Zagrzebiu jedenasty Jens Byggmark miał 14.09 fispkt a dwunasty Anton Lahdenperae dostał 16.45 fispkt. Powinno to trochę poprawić numer na starcie w slalomach PŚ dla Maćka.
    1 punkt
  45. ZŁOTY GROŃOkej, przyszedł czas na obiecaną relację :)Wyjazd z Katowic o 5:45, droga pusta, zero problemów z jazdą. Asfalt cały czas czarny. W Ustroniu lekko pruszyło, ale nic wielkiego - lewy pas leciuteńko białawy. W Wiśle droga czarna. Dopiero podjazd pod Kubalonkę okazał się być bielusieńki- zjazd tak samo Na miejscu byliśmy chwilę po godzinie 7. Na parkingu tylko 3 samochody + dwa busy. Krzesła chodziły, wszystko przygotowane, kasa otwarta. O ile dobrze pamiętam, to jak podjeżdżaliśmy stok jeszcze był oświetlony. Na początku było ok - armatki działały, więc miejscami było dość miękko. Zrobiliśmy jeden luźny zjazd i potem już trening. Pogoda jak marzenie - lekki mrozik i słoneczko Rzekłby: warun iście alpejski :stupid: :stupid: :stupid:Niestety o godzinie 8:30 było już naprawdę sporo ludzi. I to naprawdę sporo. W kolejce trzeba było stać chwilę, niemniej jednak trzeba oddać właścicielom ośrodka, że nie oszczędzali na wyciągu i przepustowość jest całkiem niezła. Tak czy owak jeszcze przed 10 stwierdziliśmy, że na nas już czas. W tym momencie Złoty Groń prezentował się tak: Warto podkreślić, że zaczął działać "Chichot" także część ludzi dziarskim krokiem przenosiła się dalej na zachód (podobno jest jeden karnet na wszystkie trzy ośrodki: Zagroń, Złoty i Chichot - ale tego nie sprawdziłem).A jeśli ktoś nie wierzył mi, że kolejka do kasy na 20 m to oto dowód: Powrót był ciekawy.Już jak wyjeżdżaliśmy z parkingu musieliśmy przepuścić 8 wjeżdżających na parking samochodów...Droga w Istebnej odgarnięta, ale biała, także zimowa aura była. Widoki na Kubalonce jak zwykle bardzo ładne. Słoneczko, termometr pokazywał 5 stopni mrozu. Wszystko niby fajnie, tylko zastanawiały nas te pielgrzymki ludzi wciąż nadciągających w stronę Istebnej. No a w Wiśle to już nawet korek był. W Ustroniu dodatkowo wypadek, więc stało wszystko (oba pasy) aż do Tesco - o czym już wcześniej pisaliśmy. Generalnie wyjazd 100% na plus. Jestem bardzo zadowolony. Niecałe 4 godziny snu nie mają znaczenia - uważam, że warto było wstać. Warunki bardzo przyjemne, karnet udało się za 30 zł nabyć - idealny na poranne jeżdżenie. 2,5 godziny jazdy i ucieczka w czasie największego oblężenia
    1 punkt
  46. Zostalem w Badgestein wreszcie caly osrodek dziala i warunki sie poprawily . Z gory na dol prowadzi niebiesko czerwona trasa ludzi praktycznie nie ma ....no moze jej srednie nachylenie odstrasza i dlugosc prawie 6km O jezdzie po za trasami na gorze mozna zapomniec .... nie ma po czym ....wiatr zrobil swoje Na trasie natomiast sniegu duzo
    1 punkt
  47. Gruniky Sihelne po raz drugi Wczoraj było super,więc dziś powtórka.Tym razem mogłem ruszyć z rana.Ponownie obieram trasę przez Przegibek i wzdłuż jezior,bo w dzień roboczy,przedostać się przez jedyny most w Żywcu,trochę trwa.Samochodów dość sporo,ale jazda idzie w miarę sprawnie.Im bliżej Korbielowa,tym więcej śniegu na drodze,ale na szczęście,po za jednym mulącym busikiem,szybko wyminiętym,nic nie przeszkadza.Na miejscu melduję się 8.50.Parking pusty,zatrzymuję się niemal pod samym stokiem.Podobnie jak wczoraj,Sihelne wita mnie piękną słoneczną pogodą.Szybkie gramolenie i do kasy.Dziś cyknąłem fotkę,tak jakby ktoś chciał sobie poprzeliczać. Tu jeden ważny szczegół.Wszędzie,gdzie kupujemy karnety na godziny,zazwyczaj czas naliczany jest od pierwszego odbicia,tu jest inaczej!Kupując karnet,z góry mamy wyznaczony czas na jazdę,więc lepiej być już w pełni gotowym.W moim przypadku to było 8.59 - 12.59 (wziąłem 4 godziny).Jak widać,ośrodek otwarty od 9.00,ale czasem można wcześniej zacząć.Karnety nadal kartonikowe. Co na stoku?Dziś piękny sztruks,ale daleki jestem od zachwytu.Może po prostu mają za mało śniegu?Jest dobrze,ale są miejsca z niespodziewanymi hopkami,jakieś grządki,a kawałek dalej wpadam w kopny śnieg.Trzeba zbadać teren i obrać własną ścieżkę.Ja wybieram miękki śnieg.Kolejek czy tłumów na stoku absolutnie brak! Niestety chyba im tego śniegu trochę wywiało do lasu,bo z jednej strony (po lewej patrząc od dołu) jest sporo takich nieciekawie wyglądających miejsc: Trzeba trzymać się środka,lub drugiej strony.Wczoraj najwidoczniej silny wiatr szybko zakrywał niedostatki.Z resztą nie tylko wczoraj,dziś sytuacja dość podobna.Po ok. godzinie zrobiło się ponuro i znów przyszła nowa dostawa śniegu.Początkowo niewielka,z każdą chwilą się nasilała.Wiatru jednak nie było.Jedyne co mnie dziś zawiodło,to Endomondo,które samo z siebie się wyłączyło.Dziś tempo jazdy zdecydowanie większe niż wczoraj,ale nie zanotowane. : Za to satysfakcja z szusowania pełna!Niestety kolanko ciągle mi przypomina,że jeszcze nie wszystko w porządku.Na koniec fotki z dostawy białego: Po czterech godzinach intensywnego kręcenia mam dość.Trening bardzo udany i z pewnością pomoże w najbliższych planach.Kiedy się pakuję,na aucie jest dobre 10 cm śniegu! :applause: Niech sypie,bo już planuję kolejne tury. :
    1 punkt
  48. Jodek - trzeba było do Ischgl przyjechać - freeride po świeżym puszku dziś - warunki bajeczne
    1 punkt
  49. No dokładnie W ogóle dla rodziny Chrapków nastał wreszcie dobry okres ciężko pracują i teraz są efekty - na chwilę obecną Adam ma najlepsze punkty w GS w kraju. Zaczyna to w ogóle powoli nie najgorzej wyglądać. Ale jeszcze parę lat minie, zanim polskie narciarstwo alpejskie stanie się bardziej popularne i medialne. Niemniej jednak cieszmy się z małych sukcesów!
    1 punkt
www.trentino.pl skionline.tv
partnerzy
ispo.com WorldSkiTest Stowarzyszenie Instruktorów i Trenerów Narciarstwa PZN Wypożyczalnie i Centra testowe WinterGroup Steinacher und Maier Public Relation
Copyright © 1997-2026
×
×
  • Dodaj nową pozycję...