Ranking
Popularna zawartość
Treść z najwyższą reputacją w 09.02.2015 w Odpowiedzi
-
Wróciłem!Część z Was wie, reszta się zapewne teraz dowiaduje - przez ostatni tydzień miałem przyjemność szusować w rejonie przełęczy Tonale.Jedyne słowo, jakie przychodzi mi na myśl, którym można by opisać ten ośrodek to: I M P O N U J Ą C Y!Byłem już w kilku miejscach i żadne nie wywarło na mnie takiego wrażenia. Sam nie wiem dlaczego. Chyba wpływ na to miało kilka czynników:- brak kolejek- mało ludzi na trasach- sporo tras (głównie czerwone i czarne)- piękne widoki- spokój i niczym nie zakłócona radość z jazdyAle po kolei.Najpierw mapa ośrodka: Ośrodek składa się z trzech miejscowości.Tonale - położona na wysokości 1883 m n.p.m. miejscowość, takie "centrum" - trochę hoteli, apartamentowców, jakaś dyskoteka. Już w Tonale zaczynają się pierwsze wyciągi widoczne po prawej stronie drogi. Jak tylko wyjedziemy z miejscowości, to po obu stronach drogi co kawałek widzimy wyciągi i trasy narciarskie. Po lewej jest dość długa czarna trasa (niestety nie miałem przyjemności nią pojeździć), powyżej czarnej są jeszcze dwa wyciągi, dzięki którym możemy się wciągnąć na lodowiec. Jadąc dalej drogą, wzdłuż której ciągną się dwie nartostrady, dojeżdżamy do kolejnej miejscowości.Ponte di Legno - miejscowość położona na wysokości 1256 m n.p.m. Ponte to hotele po prawej stronie drogi i wyciągi narciarskie po lewej. Znacznie mniejsza miejscowość od Tonale. Znajdziemy tam 6 czerwonych tras, 2 czarne, 1 niebieską i jeden malutki orczyk dla początkujących. Co istotne z Ponte odchodzi gondola, którą możemy dojechać do Tonale. Mijamy Ponte i jedziemy dalej, aż do kolejnej miejscowości.Temu - to położona na wysokości 1155 m n.p.m. malutka miejscowość. Kilka domów na krzyż, parę apartamentów, chyba w sumie dwa hotele. Bardzo cicho i spokojnie (może za wyjątkiem wieży kościelnej czy jakiegoś ratusza - wieść gminna niesie, że to 2w1 :stupid:), z której rozbrzmiewa bicie dzwonów co pół godziny począwszy od godziny 6 rano, aż do północy. Co ciekawe, o godzinie 7:50 dzwony biją melodię pieśni "Bernadka dziewczynka, szła po drzewo w las..." trwa to kilka minut - mniej więcej do 7:57, następnie są 3 minuty ciszy i o godzinie 8:00 dzwony rozbrzmiewają na nowo. Po dwóch dniach można się przyzwyczaić, naprawdę. Temu jest położone na zboczu. Ok. 300 m drogą w dół schodzimy do dolnej stacji wyciągu. Można tam podjechać samochodem lub którymś z podstawionych przez właściciela ośrodka busików. Jak zapewne się domyślacie, mnie przypadło mieszkanie właśnie w Temu, dokładnie vis a vis tej wierzy Z Temu odchodzi jedna kanapa do góry. Mamy tam 1 czarną, 3 czerwone i 2 niebieskie trasy. Jako, że jest to najdalej położona część ośrodka, jest tam zdecydowanie najmniej ludzi. Jeśli chodzi o wyciągi w Temu, to wszystkie wyglądały tak: O ile w Tonale i Ponte można było spotkać jeszcze krzesła starego typu (choć bylo ich stosunkowo niewiele, o tyle w Temu wszystkie wyciągi oferowały już pełen serwis - prawie, jak na Czarnym Groniu ).Co do samego wyjazdu, to wg mnie było rewelacyjnie! Ośrodek bardzo mi się spodobał i myślę, że jeszcze tam wrócę.Jeździliśmy przez 6 dni, przez 4 pogoda przepiękna: leciuteńki mrozik i pełna lampa! Dwa ostatnie dni, to obfite opady śniegu - dla mnie szczególnie fajny był pierwszy dzień opadów. Na koniec dnia jazda w puchu. A padało tak, że jak zjechaliśmy czarną trasą już na sam dół, to stwierdziliśmy, że pojedziemy raz jeszcze, wyjechaliśmy na górę i ... nie było naszych śladów! Znowu dziewiczy puch! Aczkolwiek był to też nieciekawy dzień - co chwile kogoś zwozili... Ja sam pomagałem załadować akie na krzesło - poszkodowany nie wyglądał zbyt dobrze, a do tego był nieprzytomny, więc pewnie z jakimś drzewem miał bliższe spotkanie...Niemniej jednak pierwsze 4 dni tak: Kolejne dwa w takim klimacie: Więcej zdjęć w galerii (postanowiłem zastosować sie do prośby JC ):Passo Tonale 2015Dni mijały mi raczej podobnie: śniadanie, wyjazd na stok, rozkładanie giganta, trening GS z dzieciakami, przerwa, szkolenie techniczne, potem jeszcze jakieś indywidualne zajęcia i o 16:45 zjazd na dół. <--- w sumie jedyne moje zdjęcie, jak jadę. Tylko jedno (w zasadzie dwa), ale przynajmniej jakieś jest :)Jeśli ktoś ma fejsa, to tutaj proponuję dwa filmiki z GS - dość ciekawe, nagrane go pro. W obu przypadkach jedzie 12-letni Kuba. Na pierwszym filmiku jest filmowany z kamery na kasu, na drugim przyczepiliśmy mu kamerę rzepem do nogi - niestety po chwili odpadła...Kuba GS 1 - tutaj miał zakaz zbijania, bo dzień wcześniej się mocno poobijał.Kuba GS 2Ekipa zdecydowanie dopisała! Nikt nie mówi, że jesteśmy normalni, ale to dobrze :stupid: Jak widzicie na stoku prezentowaliśmy się pięknie (tzn. raczej dziewczyny, ja tam starałem się wprowadzić jakąś równowagę ), ale po godzinach jeszcze piękniej (kurtki dla palących - taka niespodzianka w hotelu. Co prawda zadne z nas nie pali i nigdy nie paliło, ale zacne kurtki trzeba było przymierzyć): I jeszcze zrealizowaliśmy taki mój mały projekt pt. "Być jak Crazy Julia!"... Jeździć tak, jak ona nigdy nie będę, surfing to też chwilowo odpada, więc wymyśliłem, że tylko w jeden sposób mogę mieć zdjęcie takie, jak ona... A że w grupie raźniej, to poprosiłem o pomoc przyjaciół I to chyba tyle! Aha! Byłbym zapomniał! Podczas obozu ujawniło się dwóch forumowiczów Takze można powiedzieć, że mieliśmy mini WZF Dlatego serdeczne pozdrowienia dla Adama i Mateusza! Selfie z Adamem (forum: mexon)P.S.Już się odpowiednio przygotowałem. Cały czas staram się gonić relację idealną Na zdjęcie z michą jeszcze chyba nie zasługuję, ale takie lekko gastronomiczne nieśmiało wrzucam...Stąd ta miniatura w załączniku.16 punktów
-
A na facebook-u: Tę fotkę pobrałem z oficjalnej strony Ondreja na FB.Jak widać nie jest źle, choć facjatę ma trochę pokiereszowaną.No cóż jak chłop :)Z tego co piszą i wujek google przetłumaczył:smile: to wypisany jest na domowe leczenie. Ma wstrząs mózgu, dwie rany szyte pod okiem i złamany "zanartni wahacz?????":eek::I to jest bardzo dobra informacja.Pozdrawiam10 punktów
-
Poniedziałek 9.02 17:45 Vail / Beaver Creek - Zjazd kobiet do kombinacji (106min) 21:17 Vail / Beaver Creek - Zjazd kobiet do kombinacji (44min) 22:00 Vail / Beaver Creek - Superkombinacja kobiet, slalom (60min) Wtorek 10.02 22:00 Vail / Beaver Creek - Konkurencja drużynowa (105min) Czwartek 12.02 18:00 Vail / Beaver Creek - Gigant kobiet, 1. przejazd (75min) 21:30 Vail / Beaver Creek - Gigant kobiet, 1. przejazd (30min) 22:00 Vail / Beaver Creek - Gigant kobiet, 2. przejazd (75min) Piątek 13.02 18:00 Vail / Beaver Creek - Gigant mężczyzn, 1. przejazd (75min) 21:30 Vail / Beaver Creek - Gigant mężczyzn, 1. przejazd (30min) 22:00 Vail / Beaver Creek - Gigant mężczyzn, 2. przejazd (75min) Sobota 14.02 17:45 Vail / Beaver Creek - Slalom kobiet, 1. przejazd (90min) 21:30 Vail / Beaver Creek - Slalom kobiet, 1. przejazd (30min) 22:00 Vail / Beaver Creek - Slalom kobiet, 2. przejazd (75min) Niedziela 15.02 17:45 Vail / Beaver Creek - Slalom mężczyzn, 1. przejazd (90min) 21:45 Vail / Beaver Creek - Slalom mężczyzn, 1. przejazd (30min) 22:15 Vail / Beaver Creek - Slalom mężczyzn, 2. przejazd (75min)6 punktów
-
Siglany + Nowa OsadaW sobotę padło na Siglany. Wyjazd rano, warunki dobre. Od 11 ludzi przybywa, więc czas się ewakuować.Podczas wyjazdu miała miejsce sytuacja, która nastawiła mnie do tej stacji jeszcze pozytywniej. Mianowicie zgubiłem karnet i gdy poszedłem do kasy dokupić nowy. Miła Pani w kasie poinformowała mnie, że ktoś go odniósł i wręczyła mi go z powrotem. :cheerful:Niedziela to już wieczorna Nowa Osada i tutaj wrażenia odmienne. Ludzi od naszego przyjazdu czyli od 17 sporo. Po 18 jeszcze więcej. Stok twardy, jednak przy takim oblężeniu pojawiają się niewielkie muldy, szczególnie w dolnym odcinku trasy. Jak zwykle są też kamikadze. Jeden taki prawie wpadł na mnie na dole. Mówię mu - za szybko, a on na to - nie mulda. No to mówię mu, że jednak za szybko jeśli jej nie umie przejechać bez upadku. Obawiam się, że jednak nie dotarło, bo kolejny raz znów leciał na krechę - ach ta ułańska fantazja :Podsumowując. Siglany tradycyjnie na plus, Nowa Osada z minusem, spowodowanym głównie zatłoczeniem.6 punktów
-
Cześć. Jako że wróciłem niedawno z doliny Gastein, kilka słów podsumowania Przejazd z Warszawy do miejscowości Luggau, usytuowanej pomiędzy Dorfgastein i Bad Hofgastein zajął nam kolo 11-stu godzin, trasą przez Czechy. Termin który wybraliśmy był o tyle dobry że prócz Polski w tym czasie żadne państwo ościenne względem Austrii nie miało ferii, wiec podróż przebiegła spokojnie i płynnie. Sama miejscowość to w zasadzie wieś, kilka domów na krzyż, daleko od drogi, cicho i spokojnie, w sam raz dla rodziny z dzieckiem. Do najbliższego ośrodka narciarskiego w Dorfgastein 5-7 minut jazdy, do Ski Centrum Angertal jakieś 10-15 minut jazdy samochodem. Kwatera bardzo porządna, apartament 60m (realnie dla nas 45m), pomniejszony o jedną izbę (nie była potrzebna dla 3 osób, więc gospodyni zmniejszyła cenę i zamknęła jedna sypialnię), z pełnym wyposażeniem kuchennym włącznie ze zmywarką, dużą sypialnia i łazienką nie pozostawiła zludzeń - czysto, schludnie, po prostu porządnie. Za 6 noclegów zapłaciliśmy 450 euro ze wszystkim (wliczona taksa klimatyczna czy jak to się tam nazywa plus tzw 'final cleaning') - myślę że to była atrakcyjna cena. Byłem z żoną i dzieckiem (6 lat) niejeżdżącym ale chcącym się nauczyć, więc szukaliśmy miejsca gdzie można dzieciaka wsadzić w narty i był to, patrząc z perspektywy czasu, strzał w dziesiątkę. Pierwszego dnia pojechaliśmy do Dorfgastein - dla jeżdżących jest tam góra około 2000mnpm, dla niejeżdżących stok typu ośla łączka z orczykiem. Jak dziecko nie umie na orczyku to niestety nie ma większego wyboru i pierwsze kroki trzeba stawiać podchodząc pod górkę na piechotę. W naszym przypadku się sprawdziło, młody po kilku zjazdach nabrał ochoty i pod koniec dnia jeździliśmy już razem orczykiem. Na pierwszy dzień kompleks Dorfgastein nie jest zły, ale... ...polecam OD RAZU wybrać się do Angertal - to jest to! Tam jest wszystko co trzeba, zarówno dla początkujących jak i dla zaawansowanych - jak dla nas to żyć nie umierać Początkujący maja do dyspozycji pokaźnej wielkości teren na dole, wyposażony w tunele i jeżdżące taśmy wciągające dzieci (i dorosłych którzy się uczą) na górkę. Łatwo, miło i przyjemnie a przede wszystkim bez stresu. Młody opanował taśmę bardzo szybko a drugiego dnia kręcił już slalomy na górce Stok jest atrakcyjny dla dzieci gdyż codziennie coś na nim rozstawiają - tyczki do slalomu, pachołki, slalom pomiędzy poduchami-pufami, do wyboru do koloru. Na jednej z tych małych górek jest ustawiony tor przeszkód z pochylniami, wahadłami i mini skocznią, dla dzieciaków jak znalazł. Dodatkowym plusem jest możliwość zakupu karnetu na jeden dzień tylko na obszar dla początkujących, kosztuje to 15 Euro. A co dla dorosłych? Dwie wysokie góry, powyżej 2000mnpm, mnóstwo tras o różnym stopniu trudności, jest gdzie pojeździć. Młody do tego stopnia załapał bakcyla że trzeciego dnia wywieźliśmy go na górę i zjechaliśmy niebieską B21 z podnóża Stubnerkogel ponad 7km na sam dół, czwartego dnia takich zjazdów zaliczył 4 a piątego 2 (nie miał już sił na więcej . Dla zaawansowanych polecam szczególnie zjazd czerwoną B19 ze szczytu Stubnerkogel (piękne widoki) oraz obowiązkowo H1/H2 z Hohe Scharte, prawie 2300mnpm, trasa (czerwona) do samego dołu do Bad Hofgastein ma 10 km. Tak w ogóle jak się chce poczuć typowo alpejski klimat to warto wjechać na Hohe Scharte i zjeżdżać trasami na górze, wszędzie łyse skały i do cywilizacji i granicy lasu daleko Z dodatkowych atrakcji polecam odwiedzenie wiszącego mostu na Stubnerkogel oraz term Alpentherme w Bad Hofgstein. Przykładowe ceny: karnet (nie imienny, ale sprawdzają do kogo należy i kontrolują za pomocą systemu SkiData) dla osoby dorosłej na 6 dni na całe SkiAmade - 234 euro, dla dziecka 107 euro karnet dla dziecka tylko na obszar dla początkujących w Ski Centrum Angertal - 15 euro wejście rodzinne do Alpentherme - 4h - 55 euro dla rodziny 2+1 (my płaciliśmy 10 euro mniej bo byliśmy 2h, ale i tak było wystarczająco) w łykendy są zniżki dla dzieci na karnety łykendowe wypożyczenie nart dla dziecka na 6 dni - 22,50 euro (ze zniżką Gasti Klub, normalna cena 27 euro) W dolinie Gastein funkcjonują dwie karty zniżkowe - Gastein Card i Gasti Klub (dziecięca) - oferujące zniżki i darmowe wejścia między innymi do term czy parków narciarskich dla dzieci ulokowanych np w Angertalu. Podsumowując - Angertal to idealne miejsce dla rodzin z dziećmi, sporo atrakcji, fajnych i łatwych górek dla początkujących i dzieci a dla dorosłych dobrze jeżdżących wysokie szczyty i masa czerwonych tras. A jak mało to mozna sie wybrać na stoki Sportgastein (2680 mnpm) i tam poszaleć, niestety nie byliśmy bo Sportgastein nie oferuje oślej łączki dla dzieci, przynajmniej informacje i mapy nie świadczą o istnieniu takowej. Generalnie polecam wszystkim, ja się wyjeździłem aż do zakwasów Pozdrawiam, Michał5 punktów
-
Ciekawa kwestia która wyniknęła w trakcie dyskusji o grubości pokrywy śnieżnej skłoniła mnie do zweryfikowania jednego z założeń jakim posłużył się janek57 - a mianowicie kwestia ekwiwalentu wodnego z jednostki pokrywy śnieżnej. Poddałem pod wątpliwość założenie że 1 cm śniegu na 1 m2 to 1 litr wody. Otóż rzeczywiście jest to bardzo ogólne założenie dla uproszczonego rachunku. Praktyka ma się zupełnie inaczej. Można ją sobie zaobserwować w tabeli poniżej: Wynika z tego że w trakcie opadów śniegu przy dużym mrozie z 1 m3 śniegu powstać może zaledwie 1cm wody!!! co za tym idzie z 1 cm śniegu powstanie wówczas jedynie 0,1mm wody! Gdyby zatem w analizowanym przypadku spadł właśnie taki śnieg to: Stacja zanotowała 3mm wody tj 30cm śniegu, lokalnie mogło zatem spaść więcej wody tj np. 5mm a dało to w sumie 50cm lekkiego śniegu. To tyle rozważań stricte teoretycznych - tak aby zakończyć wątek. :wink:5 punktów
-
To prawda, Białka jest zatłoczona, sam nie przepadam - ale bywam, np. na początku sezonu, kiedy u wszystkich kicha, a tam czasami już z pięć kilometrów tras otwartych... Paradoksalnie, to na co w Białce najbardziej narzekamy - czyli tłok i kolejki do krzeseł, wskazuje na to, że ludzie takiego właśnie ośrodka potrzebują. Zresztą drugie miejsce Zieleńca to potwierdza. Nie można się obrażać na to, że trafili w gust większości, zarobili na tym konkretnie, a potem tą kasę zainwestowali, żeby było jeszcze lepiej. Pod tym względem są ośrodkiem wręcz wzorcowym. Natomiast co do tego, ze potęga Białki wzięła się z mizerii tradycyjnie "lepszych" ośrodków jak Szczyrk, Pilsko, ale i Zakopane czy w Karkonoszach Karpacz i Szrenica, to chyba nikt nie ma wątpliwości. Na razie, próbując podejść do problemu najbardziej obiektywnie jak potrafię, trudno oprzeć się wrażeniu że to największa i najnowocześniejsza stacja w Polsce, chociaż zdecydowanie bardziej odpowiada mi sudecka Czarna Góra czy Jaworzyna Krynicka. Zgadzam się ze zdaniem, że jeśli Słowacy zrobią w Szczyrku czy też na Pilsku to co obiecują, to Białka przestanie być liderem. Tylko, że wtedy tłumy będą narzekać na kolejki w tamtych stacjach, a Białka odetchnie i co? będzie trochę fajniejsza? Zobaczymy :-)4 punkty
-
Jeszcze nie słyszałem o takim rankingu, który by w 100% zadowolił wszystkich (dodam że o jakimkolwiek rankingu). Ale mnie ten podoba się właśnie za to, że chyba po raz pierwszy próbuje podejść do tematu w tak kompleksowy sposób. Sądzę też, iż różnice pomiędzy oceną Skionline i narciarzami wzięły się stąd, iż redakcja starała się dokonać oceny 'na chłodno', biorąc pod uwagę przede wszystkim suche fakty, a my ocenialiśmy raczej kierowaliśmy się głównie sercem. Najlepszy przykład: Białka - Pilsko. Pierwszy ośrodek wybudowany w zasadzie na pagórkach, ale naprawdę świetnie zorganizowany. Drugi ze kapitalnymi trasami, wspaniałymi widokami i... no właśnie, tej reszty na razie nie ma. Tak więc w tym roku Pilsko czy SON po prostu nie miały prawa wyprzedzić Białki, ale za rok-dwa kto wie :happy:4 punkty
-
Znów muszę zabrać głos w sprawie jako inzynier. Rozumiem, że są wśród nas mało wtajemniczeni mechanicy, więc podaję. Ręczną ostrzałką to można zrobić kąt z dokładnością + - 1 stopień. I to w przypadku gdy wprawnie umiemy posługiwać się narzędziem. Oczywiście narzędziem precyzyjnym, dokładnym i drogim!!!! Ostrzałką plastykową za 50 - 150 zł to możemy sobie jedynie krawędzie poskrobać. Sądzę, że z dokładnością +- 3 - 5 stopni!!! Jak mi nie wierzycie, weżcie swoje ostrzałki do porządnego warsztatu ślusarskiego i zapytajcie co te narzędzia są warte i na ile są dokładne! Nawet w najlepszych serwisach kąt ostrzenia nie odpowiada rzeczywistemu. To tylko kąt zakładany, np. 88 stopni. A jaki on jest w rzeczywistości, kij wie? Tyle teorii. Co, nie wierzycie?4 punkty
-
Niestety, sezon 2015 wchodzi w kluczową fazę, a dla mnie się już kończy... W piątek, pod śniegiem ukryty był jakiś korzeń lub głaz o który sie wywaliłem - narty zostały ja poleciałem. Miało być miękkie lądowanie, a niestety skończyło się pękniętą rzepką i złamanym obojczykiem... Jutro idę pod nóż i już czekam na sezon 2016:)3 punkty
-
Test kamerki GoPro Hero 4 Silver na nartach w Tumlinie 08.02.2015. Wszystko kręcone z ręki, więc dużo drgań i niedoskonałości (jakość: 1080p i 60k/s). Zmontowałem ujęcia w darmowym programie Movie Studio Platinum 13. Polecam do obejrzenia jakości kręconego materiału z tej sportowej kamery poniżej w dwóch programach You Tube i Vimeo. You Tube z automatu do wyświetleń podstawia 480p bez jakości HD. Polecam przestawienie ustawień na jakości 1080p HD - wówczas niestety buforowanie trochę trwa... [video=youtube;76hQ-ok7wug]https://www.youtube.com/watch?v=76hQ-ok7wug Muzyka: Lenny Kravitz "Are you gonna go my way". Dla porównania - to samo w Vimeo: [video=vimeo;119149704]https://vimeo.com/119149704 Teraz możecie również porównać obydwa programy do prezentacji filmów :happy: Materiał źródłowy jest jednak dużo lepszy nawet od jakości Vimeo...cóż - niedogodności internetu. Zamontowany dotykowy ekran w kamerce działa identycznie jak w smarkfonach - bardzo fajny i przydatny gadżet, niesamowicie ułatwia pracę z urządzeniem i jego ustawieniami. Niestety cierpi na tym bateria - dłuższy wyjazd, to konieczny zapas baterii albo przynajmniej jeden wydajny powerbank.3 punkty
-
Tumlin po raz kolejny... Dawno nie byłem w Tumlinie, więc najwyższa była pora go odwiedzić. Dzisiejszy dzień na nartach, nie odbyłby się, gdyby nie udało mi się wyrwać z roboty...na szczęście udało się i z samego rana mogłem pomknąć na wyżej wymieniony, świętokrzyski stok. Zaraz po przebudzeniu rzut oka za okno i niespodzianka - przybyło ok 5 cm naturalnego śniegu. Na ulicy przed domem zero śladów, zero obecności człowieka...ani aut, ani pieszych... ...zaraz, zaraz - dzisiaj przecież niedziela - czyżby delikatny przymrozek, wiatr i śnieg wystraszył zwolenników porannej mszy w Kościele? Na zadane przy śniadaniu pytanie, wysłane esemesem, odpisuje kmarcin - niestety, nie da rady być dzisiaj na stoku, szkoda - będę jeździł sam...moja "druga połowa" śpi...i jest niestety chora, więc już wieczorem, wczoraj zrezygnowała z nart. W drogę. Ulice przykrywa biała warstwa puchu, a pługi najwyraźniej zaspały - jest przecież 8:30, więc drogowcy powinni już coś działać...najwyraźniej śnieg ich zaskoczył... Za miastem ślisko i jazda odbywa się raczej wolno. Tylko w lesie jest spokojnie, pomiędzy mijanymi miejscowościami spory, unoszący z pól wiatr i śnieg. Dodatkowo zaczęło intensywnie padać - jazda jest ostrożna... ...nawet na krajowej siódemce - biało, a samochody poruszają się średnio jakieś 60 km/h max. Cóż - meteorolodzy zapowiadali i wiatr i miejscowe, intensywne opady śniegu. Temperatura -2. Chwila przerwy w podróży - tradycyjnie przy Dębie Bartku: Docieram na miejsce, gdzie na parkingu dosyć spora liczba aut. Kupuję karnet na dwie godziny i na górkę. Ostatni raz byłem w Tumlinie kilka tygodni temu, od tego czasu wyraźnie przybyło śniegu. Szacuję, że jest go w tej chwili ok 70cm. Mimo, że padało w nocy - widać, że ratrakowy z samego rana "przyklepał" swoją maszyną przybyły puch. Na początku jazdy, przy wyciągu raczej mało ludzi i ruch na bieżąco, w miarę upływu czasu jednak robiła się coraz większa kolejka. Pod koniec jazdy, stałem jakieś 5 minut, by się wciągnąć na górę - cóż? urok weekendu. Dzisiejszego dnia nie planowałem intensywnej jazdy - ten dzień przeznaczony był do testów mojej nowej zabaweczki... ...ponieważ nie miałem kiedy przykleić uchwytu na kask, kręcę dzisiaj wszystko z ręki - innych akcesorii również na razie brak. Nasila się wiatr... ...drzewa rytmicznie się kołyszą i wieje - w twarz podczas jazdy. Niestety jest to spory opór i trudno się rozpędzić na krótkim stoku. Miękki śnieg, naturalny hamulec - to wszystko powoduje, że jest wolno i mało dynamicznie. Na bardziej płaskich górkach pewnie dzisiaj jest jeszcze gorzej - na wypłaszczeniu narty ledwo co jadą...a kurtka przypomina spadochron. Na nieczynnym obok stoku - puch i kilku amatorów jazdy po nim. Poza trasą jest tak: Obok zjazdu...poustawiane maszyny do robienia białego - widać, że pracowały niedawno. Widok z góry: Czas mija szybko, pojawia się większa ilość narciarzy - pierwszy raz w tym sezonie widzę tu uczących się i instruktorów. Co parę minut, raz wychodzi promień słońca a... ...innym razem włącza się opad. Z nieba padają białe twarde kuleczki. Kończę jazdę i filmowanie. Dzień 33 na deskach zaliczony z niewielkim przebiegiem nieco ponad 16 km. Nakręconych, podobnie jak dni na nartach, 33 ujęć - teraz trzeba to obejrzeć, obrobić i coś sklecić...do końca niedzieli będzie zabawa. pozdrawiam marboru3 punkty
-
kicha wyszła to ranking redakcji czy czytelników? łączenie jest bez sensu :stupid:2 punkty
-
Właśnie opublikowałem wyniki "Rankingu skionline.pl na najlepszą stację w Polsce" zapraszam do lektury i dyskusji.2 punkty
-
Znalazłem w regulaminie FIS dlaczego Bank nie miał zaliczonego przejazdu i został zdyskwalifikowany. Częściowo artix miał rację i częściowo ja, ale obydwaj nie do końca. Ostatnią bramkę pokonał przez jej światło, ale został zdyskwalifikowano ponieważ upadek był przed ostatnią bramką a nie pomiędzy ostatnią bramką i metą. Oto przepis mówiący kiedy przejazd przez metę jest ważny. 615.3 Crossing of the Finish Line and Recording of the Times The finish line must be crossed: - on both skis or - on one ski or - with both feet in case of a fall between the last gate and the finish line. In this case the time is taken when any part of the competitor's body stops the timekeeping system.2 punkty
-
TMR Szczyrk Raczej same minusy, przeniosłem się na Skrzyczne gdzie warunku na Fis i czerwonej perfekcyjne. Nie wiem czy Zarząd nowej firmy zdaje sobie sprawę że Bieńkula jest (była?) bardzo popularna Pozostawienie jej odłogiem jest co najmniej niegospodarnością, a wizerunkowo dla TMR to katastrofa. Lance na Bieńkuli czekają...na nowego zarządcę , bo aktualny do wyrzucenia. [video=youtube;3oRs_XrVZws]https://www.youtube.com/watch?v=3oRs_XrVZws https://www.youtube.com/watch?v=3oRs_XrVZws2 punkty
-
Cześć Tutaj jechali zjazd do kombinacji a trasa była naprawdę wymagająca. Ilośc skoków po kilkanaście kilkadziesiąt metrów była bardzo duża i to mogło być dla niektórych niespecjalistów eliminujące. Pozdrowienia2 punkty
-
Myślę, że każdy domowy serwisant narciarski posiada w domu coś takiego: odczyt kąta : noniuszowypodziałka 1′rozdzielczość 1′ lub 0,01° (przełączana)zakres ±370°siatka pomiarowa : krzyżowaBo inaczej dywagacje na temat "wykonanego" kąta są trochę wróżeniem z fusów :wink: :biggrin: :biggrin:Jest tylko jeden problem : narta nie wejdzie w pionie i trzeba wyciąć kawałek aby można uzyskać obraz :biggrin: To zdjęcie z naszego forum.Pozdrawiam2 punkty
-
Czorsztyn-Ski - nowa kolej krzesełkowa W następnym sezonie w ośrodku Czorsztyn-Ski w Kluszkowcach zostanie uruchomiona "nowa" (używana) 4-osobowa niewyprzęgana kolej krzesełkowa firmy Garaventa. Do sezonu 2013/2014 była używana w szwajcarskim ośrodku Crans Montana od 1992 roku. Miała długość 802 metry, przewyższenie 301m i przepustowość 2400os/h. Co do umieszczenia kolei są 2 warianty. Pierwszy jest taki, że powstanie w nowym miejscu na północno-wschodnich stokach Wdżaru. Jeżeli właściciel ośrodka nie dostanie pozwolenia na budowę kolei w nowym miejscu, kolejka zastąpi 2-osobowe krzesełko. Jeżeli pierwszy wariant dojdzie do skutku, to na sezon 2015/2016 2-osobowe krzesełko przejdzie remont (najprawdopodobniej będzie to wymiana krzesełek).2 punkty
-
Zgadzam się w całej rozciągłości. Mało tego, to ten fart zawdzięcza biednemu Ondrejowi. Gdyby nie ten upadek to najprawdopodobniej Bank byłby po zjeździe 3 i miałby duże szanse na medal. A tak Hirscher wylądował na 30 i wykorzystał to w 100%. Jak to mówią "Szczęście sprzyja lepszym" Pozdrawiam PS: Najważniejsze, że Bank jest w miarę cały.2 punkty
-
2 punkty
-
W piątek (06.02.15) jeździłem na nartach trzy godziny w SON (10:15-13:15). Trafiłem na gorszą pogodę (w czwartek i sobotę była dużo lepsza). bo momentami wiatr wiał silnie i porywisto, to i zadymki były niezłe, zmniejszające widoczność i mocno utrudniające zjazdy i wyciąganie orczykami. Najbardziej dmuchało na Pośrednim i oczywiście w partii szczytowej Małego Skrzycznego (tam to chyba ponad 50km/h) Mimo gorszych warunków pogodowych, bo i ziąb niezły przy tym wietrze (było -3 do -6 ,ale odczuwalnie poniżej -10) wyjazd udany bo udało mi się w trzy godziny zaliczyć sporo zjazdów mimo kolejek do niektórych wyciągów (najdłuższa jak zwykle w Suchem). Przygotowanie tras oceniam na +3, torów pod orczykami na -3 (skala 2-5).Dalej nieczynne są: Bieńkula oraz jedynka a na jedynej czynnej trasie nr2 do Czyrnej podobno warunki bardzo trudne o czym ostrzega SON na swojej stronie. Najlepiej było na trasach miedzy Halą s. a Suchem. Dobrze wypunktował zmiany na lepsze i gorsze w SON-ie po zmianie właściciela kolega Czepek .Mogę tylko potwierdzić a TMR-owi pokazać za minioną już połowę sezonu żółtą kartkę .Po sprawiedliwości. Warunki do nartowania, w porównaniu z poprzednią moją wizytą w SON (26.01.15) trochę lepsze ,ale to zasługa zimowej pogody a nie prężnego działania słowackiej Firmy. Oczywiście z wyjazdu jestem zadowolony bo jak zawsze SON-ie wyjeżdżę się bardziej niż np. na Nowej Osadzie czy Soszowie co jest spowodowane ilością i atrakcyjnością tras w tej szczyrkowskiej S.N.2 punkty
-
W SON byłem w poprzedni piątek 30 stycznia. Takiej ilości wywalających się ludzi na orczykach to jeszcze nie widziałem. Trzeba jasno powiedzieć, że przygotowanie pod orczykami było wtedy tragiczne. Na Julianach to już w ogóle była jazda po falach śniegowych jak na pełnym morzu. Tam jest jednak w miarę łatwo wjechać, bo trasa nie tak nachylona. Najgorzej było jednak na trasie z Suchego na Halę. W pewnym momencie jadąc z sympatyczną babeczką odpuściłem i odpadłem od wyciągu, bo poza mega nierównościami każde z nas jakoś walczyło z materią i albo ja albo ona przewrócilibyśmy się. Jak na razie nie widzę za dużo plusów obecności TMRu w Szczyrku. Można tu na pewno wymienić: 1. Wspólny karnet z COSem 2. Bezdotykowe bramki 3. Darmowe parkingi(nie sprawdziłem czy w Czyrnej tak rzeczywiście jest, ale jak tak to rewelacja). 4. Oznaczenia tras. W wielu miejscach są nowe tablice z numerami tras. Nie byłem w SON w sezonie 2013/14 więc nie wiem czy to Słowacy czy wcześniejsze władze, ale na pewno jest czytelniej. Na minus: 1. Przygotowanie pod orczykami. Jak dla mnie to tam nic nie było przygotowane. Sami ludzie ujeździli. Jakieś ludzie z obsługi coś tam łopatami majstrowali, ale przypominało mi to łatanie dziur w asfalcie w deszczu. Za czasów prezesa Richtera w Czyrnej widziałem taki ustrojstwo do równania trasy pod orczykiem. Prymitywne to było, ale działało. Być może były właściciel zachował ten sprzęt dla siebie. 2. Słabe przygotowanie tras i bardzo słabe oznaczenie zamkniętych tras na Julianach. Zupełnie nie była przeratrakowana w tym dniu kiedy byłem trasa ze Skrzycznego. Inna sprawa to kwestia śniegu na trasach. Rewelacji ze śniegiem nie ma w tym roku, ale można było dużo więcej zaśnieżyć. Zwłaszcza dało się to odczuć Na Julianach, gdzie cały „środek” jeszcze nie działał. Nie miałbym pretensji gdyby ktoś wyznaczył w jakikolwiek sposób zamknięte trasy. Niestety jakoś wjechałem na zamkniętą 9 i musiałem później kombinować by się dostać do 10. Wg mnie należało od razu naśnieżyć 13 i problemu z komunikacją na Julianach by nie było. 3. Za „starych” czasów można było podejrzeć historię swoich zjazdów. Teraz tego nie ma. 4. Wcześniej były też wykresy temperatury z różnych stacji pogody w całym ośrodku. Teraz tego nie ma, a przynajmniej ja widzę tylko Małe Skrzyczne. 5. Przy Golgocie(a może też w innych miejscach) była tablica świetlna i pokazywała temperaturę. Teraz nie działa. 6. Zamknięta kasa przy wyciągu VIII w Solisku. 7. Ceny karnetów. Rozumiem, że taniej już było, ale może najpierw coś zainwestujmy, a dopiero później kasujmy. Instalacja bramek to trochę wg mnie mało na te ceny. 8. Zerowe inwestycje w wyciągi. Rozumiem, że spora ich część jest do wycinki, ale część z nich zostanie. Ta wiecznie kapiąca mieszanina smaru z rdzą by mogła już jakoś być ogarnięta. Puszka farby w paru miejscach by też nie zaszkodziła. 9. Rozwalające się „Akwarium”. Nie ogarniam kto jest właścicielem, ale niepojęte jest dla mnie by budowla a takim miejscu niszczała. Lada chwila ktoś wybije tam okna i będzie trzeba zabić deskami(może w końcu znajdzie się wtedy właściciel). Nędza i dramat, ale być może niepotrzebnie o tym piszę w tym miejscu.2 punkty
-
Ponieważ jestem ostatnio na etapie szlifowania jazdy NW oraz mam duży problem z obskokami to zacząłem ćwiczyć najsłabsze strony (stwierdziłem że będę ćwiczył, ćwiczył i jeszcze raz ćwiczył aż to "przegwałce" ) i przy okazji szukać informacji oraz filmików. Przy temacie jazdy w trudniejszym terenie i obskoków trafiłem na taki filmik... zapraszam do wieczornego oglądania! Downside Up [video=youtube;WLDVBsQGzLk] zwracam uwagę na piękny obskok w 16s, oraz to co gościu zrobił w 23s!1 punkt
-
Popieram, na ostateczny wynik wpływ powinien też mieć czynnik bezpieczeństwa i komfortu jazdy. Czyli czy stoki mają odpowiedni obszar w stosunku do przepustowości wyciągów. Warto o tym więcej pisać w rankingach.1 punkt
-
A ujemne punkty za przetłoczenie tras też były przyznawane??? :biggrin:1 punkt
-
You Tube z automatu dostosowuję rozdzielczość do szybkości twojego łącza.Jak masz dobry internet,to od razu pójdzie w Full HD,bez zwłoki. : W domu mam kiepściznę,więc mi z automatu ustawia 144p... :sorrow:1 punkt
-
pomogła odwracając kolejność podium z rankingu wychodzi jednoznacznie, że czytelnicy wybrali Czarną Górę, Zieleniec i trzecią Białkę trzeba było zrobić sobie ranking redakcji i zabawę dla czytelników, ale oddzielnie - w żadnym wypadku nie łączyć tego nie kwestionuję, że wiele tam wybudowali i jest to nowoczesny ośrodek narciarski, ale czytelnicy wybrali inaczej:biggrin:1 punkt
-
Krótko mówiąc - jedynym wyznacznikiem kichowatości rankingu jest to, że pierwsza jest Białka? Ciekawe...1 punkt
-
większość ludzi nie wnika, przegląda po łebkach, widzi, że pierwsza jest Białka wychodzi na to, że redakcja jakby nie było pomogła Białce, ciekawe ile dostali?:stupid: chociaż ludzie inaczej uważają1 punkt
-
A mnie z kolei dziwi bardzo niska ocena Jaworzyny Krynickiej. Bywam tam regularnie każdego sezonu. Owszem - w ubiegłym roku było momentami naprawdę kichowato, bo nie zdążyli naśnieżyć dołu głównej trasy, i potem się męczyli do wiosny. Ale już np. w tym roku, byłem zaraz po Nowym Roku - warunki były naprawdę dobre, mimo że tradycyjnie trzeba było odstać swoje do gondoli. Jaworzyna ma swoje wady, ale jak otwarte są wszystkie trasy, to zasługuje na ocenę porównywalną z Dwiema Dolinami, a pod względem tras i wyciągów - nawet lepszą. Więc wynik poniżej 4,0 jest dla mnie dość dziwny... Może ktoś oświeci?1 punkt
-
No pięknie, pięknie! Ze zdjęć wnioskuję, że pojechałeś tam na narty, a nie posiedzieć w knajpach i pojeść, tak jak ja to robię :biggrin: Fota moim zdaniem lepsza niż Julii M. głównie ze względu na męski pierwiastek :applause:1 punkt
-
Kolejny przykład głupoty. Kiedyś w komunie wydano obywatelom paszporty do domu, ale, aby wyjechać za granicę, nalezało iść do paszportowego i złożyć wniosek na kartkę, która wraz z paszportem upoważniała do przekroczenia granicy! Tu także wprowadzi się przepis o rezygnacji z decyzji pozwolenia na budowę a załatwienie pozostałych dokumentów ( zgód, raportów itp) i tak pozostanie! Pozostanie bo musi pozostać. Jak mamy dokumenty, to uzyskanie pozwolenie na budowę jest pikusiem. Urwał, pedałów chcą żenić, zatrzymywać tiry aby przeszedł pieszy, a proste, sprawdzone od lat w budownictwie rozwiazania im przeszkadzają! Przecież jakiś porządek w zabudowywaniu naszego otoczenia musi być!!!!1 punkt
-
1 punkt
-
Bank na bank miałby medal. W oficjalnych wynikach został zdyskwalifikowany po pierwszym przejeździe, mimo, że jak pisze Mitek był początkowo w tabeli wyników na 21 pozycji. W świetle bramki się zmieścił, ale chyba jest przepis mówiący o tym , że metę zarówno jak światło bramki należy przekroczyć na obydwu nartach.1 punkt
-
Cześć Nie widziałem tego później ale byłem pewien, że Bank prawidłowo przeciął światła bramek i mety. Do zakończenia zjazdu figurował w wynikach. Bardzo szkoda bo jechał po medal. POzdrowienia1 punkt
-
Jansrud 2! <3 Ligety na trzecim! Fajnie A do tego taki mecz! Zawsze kibicuje Ghanie i WKS-owi w każdej imprezie piłkarskiej, a tu się w finale spotkali co za karne!1 punkt
-
1 punkt
-
Na Poniwcu mają rally, jak mnie pamięć nie myli o długości 163cm. Poza tym ktoś na forum wspominał, że Heady są na Nowej Osadzie i Zagroniu.1 punkt
-
No to witam w klubie ja już po operacji złamanej kości piszczelowej przy kolanie w tle rekonstrukcja wiązadeł acl a wszystko w pierwszym dniu nartowania w Włoszech .Mam nadzieje że w przyszłości będzie mi dane założyć jeszcze narty na nogi :frustrating:1 punkt
-
Byłem we wtorek w Szczyrku, na COSie tęż, w wcześniej w SONie, relacji nie ma bo pisałem...pisałem...wklejałem zdjęcia, a jak dałem zatwierdź to wszystko wyleciało w kosmos:mad::, no więc się wkur...zdenerwowałem i dałem se spokój. W każdym razie taka moja obserwacja, ludzi w kojce do nowego krzesła na ładnych kilka minut stania, normalnie mam jakiegoś pecha, bo czytam sobie na forum relacje tych co byli w weekend że kolejek nie było, a tu masz zajeżdżam w tygodniu i kolejki, czytam że minerały występują pojedynczo, a tu znowu pech, bo ja widzę że stadnie, masakra za dobrze widzę czy co:confused:: Jedno mnie nurtuje, widząc kolejkę do kolejki, myślę sobie ja pier... na Kaskadzie i części Fisówki będzie rzeź, ale już jadąc krzesłem w górę widzę że wszyscy człapią(bo trudno to jazdą nazwać) Ondraszkiem:tongue:, normalnie jak pielgrzymka na Kalwarii:stupid:. No i faktycznie na Kaskadzie pojedyncze osoby, na fisie również. Będąc w mieście teraz jakoś kilka dni temu, wziąłem sobie espreso w galerii handlowej, a obok siedziało towarzystwo, dwie dziewczyny i ich towarzysze, rosłe widać zdrowe chłopaki. A że byłem sam to podsłuchiwałem, no bom SB w końcu, a i nudziło mi się. No i rozprawiali(mówili) że byli na nartach w Szczyrku i że Kaskada i fisówka, to tak sobie, ale na Ondraszku pojeździli zajebiście:eek:. Na czym polega ewenement Ondraszka:confused:: Jechałem nim raz, o przepraszam 2 razy z 20 lat temu, pierwszy i ostatni, czyli to jest 2 razy:biggrin:, no i wrażeń mam co dość:tongue:. Taka jeszcze ciekawostka, dolne krzesło jedzie na jaworzynę 16 min, a łączny czas wyjazdu na górę wyniósł 33 min, czyli na pokonanie taśmociągu, kolejki i nowego krzesła trzeba poświęcić 17 min. Tak więc więcej jak na przejazd dolnym starym etapem, raz że kolejka jest, a 2 że nowe krzesło zwyczajnie nie wymiata, jak idzie na pół gwizdka, to to jest wszystko:rolleyes::. Na sumę czasu oczekiwania w kolejce, składa się fakt nie poszanowania czyjegoś czasu, a w naturalnej konsekwencji i swojego, a mianowicie, mało które krzesło jedzie pełne w górą, a często i gęsto jadą tylko 2 os., no bo z obcym nie pojadę, bo gryzie, śmierdzi czy o co chodzi?1 punkt
-
Pilsko w słońcu. Co tu pisać - po prostu wspaniale dzisiaj było: Pozdrawiam JaroW1 punkt
-
Dobra to teraz ciąg dalszy mojego Zagronia. Przyjechaliśmy po 8 parę minut, szybki ubiór buciorów i lecimy do kasy. Pod kasą na razie pustki, bierzemy z małżonką karnety na 6 godzin wspólne ze Złotym Groniem za 70 PLN i fruu na górę. Dojechaliśmy na górę, to trza prędko na dół bo nie ma ludzi na razie. No to wio, i tutaj piękne zaskoczenie twardo i równo bynajmniej na górze, środek też git, trochę gorzej już przy dole, nieco grudek lodowych i pan Heniek przejechał w poprzek stoku i zrobił się dołek ale bez tragedii. Wraz z upływającym czasem warun dalej dobry i bardzo dobry bynajmniej na niby trasie nr 1, podobno trasa nr 2 była nieczynna ale lud tam jakoś jeździł, ja też się raz tam puściłem:cool: i to co mnie spotkało na dole to poprostu dramat, żwirownia jak nic :eek:. Co do frekwencji to do godziny 10.30 mniej więcej jazda na bieżąco, później ludu przybywało, w najgorszym razie jakieś 7-8 minut. Także wyjazd jak najbardziej udany Później kilka zdjęć Aaa zapomniałem dodać, że pogoda luksus, pełna lampa, i minus 5 na górze co widać na załączonych obrazkach Aaa taka wisienka na torcie Tapatalkiem1 punkt
-
Buty narciarskie HEAD na sezon 15/16. Prezentacja kolekcji na targach ispo w Monachium1 punkt
-
1 punkt
-
Cześć. Po pierwsze chciałem się przywitać, bo to mój pierwszy post. Na Soszowie byłem wczoraj od ok. godz. 12 do 15 i było ciężko: muldy na całej trasie, w dolnej części lód a dla odmiany u góry kamienie. Pomimo to byłem zadowolony, bo mogłem w końcu zapiąć swoje nowe dechy :laughing: a warunki ze względu na początek sezonu były do przewidzenia więc nie narzekam. Kumpel dzwonił dzisiaj na Poniwiec i chyba uruchomią go w Sylwestra. Pozdrawiam.1 punkt
-
1 punkt
-
Jakość się martwo zrobiło i dawno mnie nie było (ani człowiek nie czuje :eek: jakiej Ani? jak mu się rymuje) to wrzucę starą Anię w wersji white Wysłane Tapatalkiem1 punkt







