Narty - skionline.pl
Skocz do zawartości

Ranking

  1. leitner

    leitner

    Użytkownik forum


    • Punkty

      13

    • Liczba zawartości

      4 153


  2. piter100

    piter100

    Użytkownik forum


    • Punkty

      11

    • Liczba zawartości

      633


  3. marcinn

    marcinn

    VIP


    • Punkty

      10

    • Liczba zawartości

      5 316


  4. Bumer

    Bumer

    Użytkownik forum


    • Punkty

      8

    • Liczba zawartości

      4 396


Popularna zawartość

Treść z najwyższą reputacją w 19.02.2015 uwzględniając wszystkie działy

  1. Ze Szczyrku Białka Ciekawy artykuł w portalu Beskidzka 24 o "degradacji" stacji przez zbudowanie kanapy: "O wątpliwościach narciarzy, czy w pełni sprawny jest wyciąg kursujący pomiędzy halą Jaworzyna a wierzchołkiem Skrzycznego, pisaliśmy w styczniu, w artykule Dlaczego kanapy się zatrzymują? Problem jest nadal aktualny, ale okazuje się, że winić należy nie tylko technikę. Nowoczesny wyciąg kanapowy wybudowano na tym odcinku pod koniec 2013 roku i zastąpił on istniejący tam wcześniej wyciąg krzesełkowy. Czteroosobowa kanapa pozwala wywieźć na górę w ciągu godziny dwa razy więcej chętnych niż poprzednie urządzenie, zapewniając znacznie lepszy komfort podróżowania. Osoby siedzące na kanapie chroni przed wiatrem i deszczem plastikowy daszek. Poza tym wyjechać na górę można znacznie szybciej, niż gdy kursowały tam dwuosobowe krzesełka. Wyciąg wybudowano w ramach modernizacji narciarskiej infrastruktury Centralnego Ośrodka Sportu w Szczyrku. Gdy powstał, przedstawiano go jako najnowocześniejszy w kraju i nie były to czcze przechwałki. Urządzenie wyprodukował bowiem i zainstalował na Skrzycznem jeden z wiodących w świecie producentów wyciągów narciarskich. Mimo to od samego początku z kanapą były problemy. Zepsuła się dwukrotnie zaraz po uruchomieniu. A gdy wydawało się, że problemy techniczne udało się raz na zawsze wyeliminować, do „Kroniki” zaczęły docierać sygnały od narciarzy, iż kanapa nie działa tak jak powinna. Skarżyli się, że urządzenie co rusz zatrzymuje się. Wydłuża się przez to czas wyjazdu, a przed bramkami tworzą się ogromne kolejki. Jako przykład podawano 6 stycznia, gdy kolejka do wyciągu była gigantyczna, a ten stawał co chwilę. Z wyjaśnień Sebastiana Dankiewicza, zastępcy dyrektora szczyrkowskiego COS-u wynika jednak, że urządzenie jest w pełni sprawne i nie ma z nim obecnie żadnych problemów technicznych. Natomiast powodem częstego zatrzymywania się wyciągu są... sami użytkownicy, czyli narciarze i snowboardziści. Wielu z nich ma bowiem problemy z wsiadaniem (i wysiadaniem) na kanapy. Dlatego też z uwagi na bezpieczeństwo osób korzystających z wyciągu trzeba go w sytuacjach awaryjnych wyłączyć. Zwłaszcza gdy osoba próbująca wsiąść na kanapę się wywróci. Przy okazji wyszło na jaw, że na dolnym peronie wyciągu nie ma „taśmociągu” ułatwiającego wsiadanie na kanapy. Ten niedostatek mógł budzić pewne zdziwienie, bo taśmociągi takie są obecnie standardowym wyposażeniem wyciągów kanapowych. ODKOPANY TAŚMOCIĄG Co ciekawe, już dwa dni po tym jak w „Kronice” ukazał się artykuł, na peronie wyciągu pojawił się taśmociąg! Okazało się bowiem, że był tam zamontowany od samego początku, lecz nie wiedzieć czemu nie wykorzystywano go. Taśma była wyłączona i zasypana grubą warstwą śniegu. Teraz - wyjaśnia Sebastian Dankiewicz - została uruchomiona, a stało się to po interwencjach narciarzy. To, że taśmociąg podwozi pasażerów do kanap, ułatwiając im płynne zajęcie miejsca, nie na wiele się zdało. I bez, i z taśmociągiem wielu narciarzy i snowboardzistów ma problemy ze sprawnym zajęciem miejsca na kanapie. Dlaczego? Otóż jeszcze kilka lat temu Skrzyczne, ze swoimi trudnymi i wymagającymi trasami, przyciągało głównie wytrawnych narciarzy. Stok „FIS” czy „Kaskada” wymaga bowiem nie lada umiejętności. Dobry narciarz, pewnie czujący się na nartach czy desce, nie ma problemu z pokonaniem trudnej trasy i nie ma ich także na wyciągu. LEKCEWAŻONE ZAGROŻENIE Natomiast obecnie, z uwagi na brak śniegu w dolnych partiach gór, kopuła szczytowa Skrzycznego przyciąga także wiele osób niedoświadczonych, czy wręcz stawiających pierwsze kroki na nartach, w tym małe dzieci. A tacy „narciarze” nie radzą sobie ani na trudnych trasach (co potwierdzają patrolujący Skrzyczne ratownicy górscy), ani na wyciągu, nawet tak nowoczesnym, jak obecnie funkcjonująca tam kanapa. - Ktoś, kto ledwo stoi na nartach, ma problem z utrzymaniem równowagi także na peronie czy ruchomym taśmociągu – zauważa Sebastian Dankiewicz. Efektem są wywrotki i konieczność awaryjnego wyłączania urządzenia. - Ostatnio mieliśmy przypadek, że kobieta próbowała pomóc wsiąść na wyciąg swojemu dziecku i ustawiła się bokiem do kanapy. Gdy ta nadjechała, obaliła narciarkę - mówi Sebastian Dankiewicz. Nikomu oczywiście nie można odmówić przyjemności zjazdu ze Skrzycznego, nawet gdyby jego umiejętności narciarskie nie predysponują go do korzystania z trudnych tras, ale też każdy, kto wybiera się na narty, powinien wykazać się odpowiedzialnością. Bo ktoś, kto próbuje zjechać trudną trasą, a na nartach czy desce sobie nie radzi, może zrobić krzywdę sobie i innym. Tymczasem okazuje się, że początkujący miłośnicy śnieżnych szusów nic sobie z tego zagrożenia nie robią. Ba, w kopule szczytowej Skrzycznego spotkać można nawet instruktorów szkolących tam osoby, które narty mają na nogach pierwszy czy drugi raz! Nie ma się więc czemu dziwić, że narciarze i snowboardziści z takimi umiejętnościami mają problem z wyjechaniem na górę nowoczesnym wyciągiem." I to dlatego kolejki do kolejki. Pozdro A.
    8 punktów
  2. Wyjechałem o 7:30 z Liptovskiego Mikulasza i od razu hop na autostradę do Popradu. Jadąc dostrzegłem Krywań. Z Popradu drogą 534 dojechałem do Starego Smokovca. Z za okna ukazał się cel podróży. Ze Starego Smokovca szybko do Tatrzańskiej Łomnicy i tu zaskoczenie - parking na samym dole zamknięty W dodatku tę taśmę przy parkingu zlikwidowali. Podjechaliśmy więc pod niebieskie bubliny. Kupujemy 2-dniowe skipassy i szybko na kanapę. Po dwóch latach przerwy 8-osobowa kanapa wydaje się gigantyczna Podobno pierwotnie miało stać tam 4CLD, ale właścicieli zaciekawił pomysł magazynowania krzesełek bez potrzeby budowania garażu. 3 lata temu przez tą kolejkę zacząłem się tym interesować - co, jak i dlaczego działa :crazy: . Od tej kanapy wziął się też mój nick :wink: . Dobra, starczy tego wspominania. Czas na jazdę ! Zjeżdżam najpierw czerwoną, a potem niebieską na dół. Niby świetnie, ale czegoś w porównaniu z Chopokiem brakuje... Tak! Lasu! Pusto tu bez niego :(Trasy dobrze przygotowane - jako, że byłem tuż przed 9, zostało sporo sztruksu :happy:
    7 punktów
  3. SonTrochę spóźniona relacja z środowej wizyty w Szczyrku.Jako, że od niedzieli w Czyrnej urlopuje się moja koleżanka z Warszawy wraz z rodziną, postanowiłem ją odwiedzić. Wyjazd z Gliwic o 7 i parę minut po ósmej meldujemy się (jest ze mną jeszcze jeden kolega) na Julianch. Na parkingu tylko kilka samochodów. Kupujemy karnety i zaczynamy jazdę od Julianów. Na trasach sztruks ale taki fajny poddający się pod krawędzią, a nie lodowa tarka. Z Julianów udajemy się Golgotą w stronę Małego Skrzycznego.Golgota idealna, dawno już nie widziałem jej tak dobrze przygotowanej. Mamy ochotę jeszcze nią pośmigać ale przy akwarium już czeka koleżanka. Jeździmy trasami ze Małego Skrzycznego do Soliska, potem przenosimy się na trasy w kierunku Czyrnej. Tutaj warunki gorsze, w dolnych partiach teochę luźnych minerałów (jednak swobodnie do ominięcia) no i oczywiście sławetna droga przecinająca dwójkę. Bardzo fajnie jeździło się na Bieńkuli pomimo kilku luźnych kamieni na dole. Wogóle to znacznie bardziej wolę Bieńkulę od Golgoty, chyba z racji jej szerokości.Podsumowując, wyjazd na wielki plus. Trasy przygotowane bardzo dobrze (nie licząc kilku kamyków). Kolejek brak lub takie na minutę czekania. Tory pod orczykami ok :eek: Jedyne czego zabrakło do pełni szczęścia to słońca na niebie.Zrobiliśmy 40km w dół wg. iSki Trackera :happy:
    5 punktów
  4. Cześć Wczoraj i dzisiaj znowu Śnieżnica,jak zwykle z rana warunki super,ale i potem przez cały dzień całkiem niezłe.Ludzi niedużo,tylko dwie szkółki,kolejek brak,dało się nieźle pojeździć. W promieniu godziny jazdy z Krakowa uważam że to najlepszy stok. Pozdrawiam
    5 punktów
  5. Pogoda dziś marna, rano padał deszcz, pod wieczór było 4 stopnie na plusie. Magnum kusi, ja napalony jak.. Nie mogę się opanować, pakuję narty do bryki i jadę do Bodzentyna. Stok marny, jakieś 650 m długości, dwa wyciągi, śnieg lichy, pod wyciągiem ledwo kryje ziemię. Kupuję karnet na 3 godziny, zapinam narty, przechodzę przez bramkę i jadę do góry. Jadę wyciagiem orczykowym dwu osobowym, tym po prawej stronie. To mój pierwszy w życiu wjazd tym wyciągiem, bo mimo, że stoi on od 3 lat, to nigdy nie pracował. Dziewiczy wjazd nart i wyciągu. Jestem na górze, zjeżdżam. Dziób nurza się w śnieg i jak jak łódka brodzi... Narta posłuszna, pięknie trzyma w skręcie, cała współpracuje ze mną. Jadę drugi raz, trzeci, piaty, dziesiąty i tak sobie myślę, gdzie ja zawlokłem te wspaniałe narty. No cóż, byłem tak napalony, że nie mogłem się powstrzymać! Gdy patrzę na lichość tego stoku, przychodzi mi do głowy taka refleksja. To tak, jakby piękną dziewczynę wprowadzać w arkana na jakiejś pryczy czy łóżku w bursie lub hotelu robotniczym. Wprowadzać w zabżdzianej pościeli, pożółkłej i wygniecionej. Jeżdżę bez przerwy trzy godziny, i dwa poczucia kierunkowe mam, z dołu na ukos w górę i z góry na ukos w dół. Narta, mimo że w talii niezbyt wąska, jest posłuszna, reaguje na każdy mój ruch, pięknie się prowadzi. Dociśnięta mocno do podłoża po chwili oddaje swą moc na jeżdżca. W ten sposób, w dół i w górę, zrobiłem 45,6 km ze średnia prędkością 18 km/h, a w porywach szału, udało mi się osiagnąć 58,7 km/h. Moje Magnum już są używane!
    4 punkty
  6. W środę udaliśmy się do Turracher Home :smile:Ośrodka chyba nie trzeba reklamować ,kto był to wie,kto nie był polecam Ilośc tras nie powala ale wszystko jest przemyślane pod narciarza i dla narciarz Warunki na trasach bardzo dobre,ale są ferie i czasami trzeba tak koło 5 min postać w kolejce W drodze powrotnej chyba warto zaliczyć termy w Bad Kleinkirchneim Czwartek zapowiadane ocieplenie,tak więc wybraliśmy się na nartowanie w pobliże największego szczytu Austrii Grossglckner-HeiligenblutPięknie ,po prostu pięknie,może to moje subiektywne odczucie jest spowodowane tym że jednak lubię ośrodki wysokogórskie :Zresztą zobaczcie sami :smile: Ps.Prześmiewcy,szydercy czekającyna głupie mapki :tongue:,niech o nich zapomną :stupid:
    4 punkty
  7. Ja także taśmy nie kojarzę. Może dlatego, że byłem w COS w poprzedniej zimie. W tym sezonie jest tam "masakra ludzka" i nie mam zamiaru w tym spędzie na trasach ze Skrzycznego uczestniczyć. Chcę na nartach jeździć swobodnie, a nie traktować ludzi jak gęsto ustawione tyczki. Widać, że jak jest kanapa-jest jazda (na nartach). Skoro nowa kanapa wywozi dwa razy więcej ludzi to trasy powinny być dwukrotnie poszerzone, a nie są. Stąd ogromny tłok na trasach ze Skrzycznego. Już widzę tą masę ludzką w SON po wybudowaniu tych wszystkich nowych wyciągów bez poszerzenia lub budowy nowych tras. Aha, a może chodzi o taśmę podwożącą ludzi ze starego wyciągu krzesełkowego do nowej kanapy ?
    4 punkty
  8. Wyjazd klepnięty :smile: 7-14 marca lecimy na podbój Zillertal. Zapowiada się niezłe turne i potem fajna relacja. Skład forumowy: Johnny Narciarz, Bumer, KP i ja. W sumie 8 osób. W tym samym czasie, z pewnością, będą wspólne narty z Piotrem_67, który ze swoją ekipą będzie również w Zell am Ziller. Może ktoś jeszcze będzie w okolicy? Plan jest taki: 1. 2 dni Zillertal Arena. 2. 2 dni Penken. 3. 1 dzień Hochzillertal. 4. 1 dzień Tux. Oczywiście do zaliczenia, w ramach turystyki narciarsko-komercyjnej tamtejsza atrakcja :biggrin: [video=youtube;wxLvp1MXcoA]
    3 punkty
  9. Najdłuższy zjazdPo zjeździe z Łomnickiego Sedla poszedłem na obiad, a przy okazji odwiedziłem dawną stację gondoli. Nawet było na skionline.pl pytanie konkursowe odnośnie tego Potem jeszcze 3 razy zjechałem z Lomnickiego Sedla, także przez kawałek freeridu. Za którymś razem zobaczyłem narciarzy jadących z Łomnicy! Na zdjęciu chyba niestety słabo widać. Ze Skalnatego zjechałem Generalem (płaty lodu można było mierzyć w metrach kwadratowych :stupid: ), Ćucioriedky vychod, Grand Slnećną, Bukovą Horą vychod, 10 i 10a do niebieskich bublin. Był to chyba najdłuższy możliwy zjazd w Tatrzańskiej Łomnicy :smile:!
    3 punkty
  10. :biggrin: Oczywiście bez zakosów... :stupid:
    3 punkty
  11. Mariusz, na Harakiri tylko narty zjazdowe, co najmniej 215cm.::wink:: Ja z tej "górki" zjechałam tylko dlatego że była mgła. :smile:
    3 punkty
  12. Potwierdzam 7-14.03.2015 (jak Bóg da) będę w Zell am Ziler. Niezła ekipa się szykuje:smile: Trzeba kamery i aparaty narychtować, bo czeka je ciężka praca:biggrin: Aby zachęcić: [video=youtube;EdYM62H18b4] Pozdrawiam PS: wreszcie osobiście poznam Johnnego i KP :smile:
    3 punkty
  13. Chyba dla osób bez jakiejkolwiek koordynacji psychoruchowej, tylko jak oni potem odnajdują się na stoku gdy kanapa wwiezie ich na górę?.. Nie wiem :stupid:.
    3 punkty
  14. Son Witam, Dzisiaj z samego rana odwiedziłem SON. Ludzi w całym ośrodku, w zależności od trasy, mało lub bardzo mało. Na początek Golgota. Fajne warunki. Równo, twardo i szybko. Około 10 w kilku miejscach wychodzi lód. Następnie przesiadka na Małe Skrzyczne w celu przetestowania tras. Tu jest gorzej... Czerwona 7 jeszcze ok. Czerwona 1 - nie polecam, kamyki "z góry na dół". Miejscami nie da się nawet bokiem przejechać. W zasadzie to powinni ją zamknąć. Bieńkula - u góry trochę trawy, potem już lepiej - zwłaszcza bokiem. Natomiast na dole..... nawet nie kamyki ale KAMORY. Może jeszcze z dzień dwa i do zamknięcia. Nie byłem na 2, ale osoba z którą jechałem na orczyku twierdziła, że jest super. 4 w dobry stanie, twardo. Pod orczykami jak to pod orczykami. W Czyrnej nierówno i ślisko. Golgota i Juliany jest ok. Szybki powrót na Golgotę. 11.30 i dalej jest fajnie. Na koniec na Juliany. Tu też dobre warunki. Zdjęć niestety nie zrobiłem.
    3 punkty
  15. 300 dni słonecznych w roku ,jak na razie jestem w stanie w to uwierzyć :smile:Mieszkamy w miejscowości Spittal an der Drau Wczoraj i dziś ujeżdżaliśmy największy ośrodek w Karynti -NassfeldCóż mogę rzec,bardzo przyjemnieNarciarze dopisali (ferie) ale tragedi nie maJutro zmiana tym bardziej ze skipasy pozwalaja na wypuszczenie się gdzieś :stupid: Sinke też dzisiaj załatwiliśmy :tongue:
    2 punkty
  16. Ja na nowych, o nie, przepraszam, już używanych Magnum wystąpię!:smile:
    2 punkty
  17. że niby jak ciężarówka na bliźniakach:stupid:
    2 punkty
  18. No ,no zapowiada się niezła imprezka :,nie mam daleko może wpadnę na dzionek :biggrin::stupid:
    2 punkty
  19. No to ladny wyjazd się wam szykuje. Bedzie się działo:cool:
    2 punkty
  20. Z dołu przez Ćucioriedky na Lomnickie SedloZ Bukovej Hory zjechałem do pomarańczowych bublinek. Wjechałem nimi 2 razy - później była spora kolejka, a i kanapę często zatrzymywali - przy wysiadaniu często ktoś się wywracał. Ze Śtartu zjechałem najpierw 2 (trasa z fun zone), a potem 1 do gondoli. Gondolą na Śtart i dalej na Skalnate Pleso. Nowa gondola robi wrażenie - duża i ładna - czerwony dobrze komponuje się ze śniegiem. Ze Skalnatego jadę nową 6 na Ćucioriedky, dalej 4 na Śtart. Raz wjechałem krzesłem, a potem 3, 8 i 10 do pomarańczowych bublin. Kolejka spora, więc ostatni raz nimi wjeżdżam. Od górnej stacji jadę do krzesła, wjeżdżam i na dół do gondoli. Po wjeździe na Skalnate Pleso jadę na Lomnicke Sedlo. Im wyżej się wjeżdża, tym trasa wydaje się bardziej płaska. Na górze rozpościera się piękny widok i stromizna trasy :tongue:.
    2 punkty
  21. Aparat, kamera w gotowości :biggrin: Relacja będzie szczegółowa i doskonale uwieczniona w zapisie cyfrowym :tongue: Johnny pewnie się głowi jakie narty zabrać na tę Harakiri :wink: Pewnie będzie podchodził, więc skiturowe???? :stupid:
    2 punkty
  22. Koniecznie odwiedźcie Brunico.W mieście zachowała się piękna średniowieczna starówka – do najciekawszych miejsc należy ulica Stadtgasse otoczona pięknymi XV i XVI wiecznymi kamienicami. Warto wybrać się także do aqaparku w Brunico,mają rewelacyjne sauny :biggrin: Nie będziecie żałować. http://www.cron4.it/index.php?lang=en
    2 punkty
  23. dzisiaj byłem na Skolnitym od 11-13 ( zaspałem ) i warunki wg mnie super - nawet lepiej niż ostatnio po opadach - równo, żadnych muld itp, obie trasy czynne - ja jeździłem głównie na czerwonej bo większość ludzi na niebieskiej. Oczywiście kolejek brak (2 godziny i spokojne 14 zjazdów..). A, chyba mają nową ofertę - w piątki wieczorem 3 godziny za 20 zł.
    2 punkty
  24. Maciek wszystko fajnie ale jak planujesz takie wypady w przyszłości dalej od szlaków to znajdź sobie kogoś do pary bo licho nie śpi a nie zawsze można z komórki skorzystać.
    2 punkty
  25. SB, za dużo wyklinałeś na SON i to jest zemsta Staśka :stupid:
    1 punkt
  26. Zakończenie nartowania Po wjeździe na Bukovą Horę wróciłem do starej gondoli i wjechałem nią na Śtart i dalej na Skalnate Pleso. Do końca dnia (w sumie 3 razy) jeździłem ze Śtartu na górę. Ostatnie przejście przez bramkę miałem o 15:58 :angel: Jako, że było trochę chmur, nie wiele było widać. Jadąccw dół nie widziałem czy to lód, czy mulda albo dół. Na Starcie zatrzymałem się na chwilę, by popatrzeć na chowanie gondoli. [video=youtube;Dx2kk4j4e9A] Szybko popędziłem na Bukovą Horę i dalej w dół, by popatrzeć na garażowanie krzesełek. Jeden dzień to zdecydowanie za mało, żeby nasycić się Łomnicą Ale za to jutro Śtrbské i 14 dzień na nartach. Więcej zdjęć wrzucę jutro, bo internet mi się rwie.
    1 punkt
  27. Marcin...tylko uważaj na tych termach by Cię nie zassały :wink:
    1 punkt
  28. Na relacje czekam :wink:
    1 punkt
  29. Nowa Osada Hej, Po dłuższej przerwie odwiedziłem dziś Nową Osadę. Warunki bardzo dobre (5-). Jazda od 9 do 11, ludzi praktycznie brak, trasa dobrze przygotowana i twarda. Dużo sztucznego śniegu, ale czy to komuś przeszkadza pozdrawiam Luce
    1 punkt
  30. Zgadza sie - to jest kanapa wyprzęgana i nie wiem po jakiego grzyba ma być taśma ?:stupid: Jeździłem tam ze 3 razy na przełomie roku, ale nie h.... nie kojarzę taśmy. Wg mnie nieco kłopotliwe jest zsiadanie, bo nie ma spadku, trzeba się poodpychać, ale po pierwszym przejeździe człowiek już wie co i jak
    1 punkt
  31. zaciekawiła mnie ta kwestia zakopanego taśmociągu - a to nie jest kolej wyprzęgana?? bo jak jest to po co jeszcze taśma ?
    1 punkt
  32. jadąc od Ustronia po prawej stronie drogi jest parking zaraz przy drodze - taki jakby na poboczu - tu chyba kasują, a dalej od razu za drogą, którą się idzie do wyciągu jest darmowy parking (taki odgrodzony od ulicy płotkiem)
    1 punkt
  33. cz.1. Wleźć na Babę Mój 30 dzień na nartach miał być wyjątkowy,więc trzeba było wybrać jakąś fajną górkę.Rozważałem Skrzyczne,Rysiankę,a nawet Kasprowy,ale ostatecznie wybrałem moje ukochane Pilsko.Taki kompromis między Tatrami,a Beskidami. Nie mogłem sobie wyjechać o właściwej porze,tj. o świcie,więc tym bardziej Pilsko było najlepszym kierunkiem.Wyjechałem tuż po 9 i skierowałem się na malowniczy odcinek drogi,to jest przez Przegibek,a następnie wzdłuż jezior.Wiadomo,most w Żywcu i wieczny korek. Niestety tu też sporo samochodów,do tego co drugi strasznie dziadzi. Pozostało delektować się widokami. Do Korbielowa dociera 10.20 i parkuję pod Babą,bo tutaj mało samochodów i najbliżej do śniegu. Poza tym uznałem,że ten stok najbardziej nadaję się na tury. Gramolenie trwało,jakoś się zebrać nie mogę... Jeszcze pod domem pizgało mocno,ale tu istna plaża! Nabrałem różnych ciuchów zupełnie niepotrzebnie i od razu musiałem się porozbierać. Odczucia mam takie,że można by nawet w krótkich spodenkach wystąpić,czyli tak jak lubię. :angel: Cóż,trza wejść na Babę,b an Babie fajnie jest... Warunki dobre i bardzo dobre,gdyby nie dość sporo kamieni w górnej części trasy. Kilka sam wyrzuciłem. Tutaj w ogóle mało ludzi i jazda na bieżąco. Przez chwilę nawet zastanawiałem się czy nie kupić karnetu 2 godzinnego i się nie pobawić,ale czas gonił. Tutaj miejscami nawet szeroko jest. W połowie wychodzenia na Babie,robi mi się tak gorąco,że się muszę mocniej rozebrać... :wink: Ale baba mi się podoba,wygląda zachęcająco,mimo wysokiej temperatury. Kiedy tak porozbierany idę dalej,niemal wszyscy się na mnie gapią.Oni w grubych kurtkach,więc się nadziwić nie mogą.A ja nie mogę uwierzyć,że im nie robi się gorąco... Dość już z tą Babą... Przy okazji przyjrzałem się pracom nad nowym wyciągiem. Coś tam grzebią,linę chyba wciągają,ale robota nie pali się w rękach. Szkoda,bo brak połączenia z górą jest niewątpliwie sporym minusem,zwłaszcza dziś. Baba zaliczona,czas ruszać dalej.
    1 punkt
  34. To już piąta strona wątku więc nie ma wiele wspólnego z tematem. Ale żeby to jakoś powiązać pomyślałem sobie, że nasz główny bohater negatywny zbytnio by sobie nie pogaworzył z takim Gruzinem z Białki.
    1 punkt
  35. Do Alp Pilsko ciężko porównywać... :wink: Piękne miejsce, ale w tej chwili w powijakach - brak ważnego wyciągu na Buczynke. Da się fajnie pojeździć,ale w sezonie spore kolejki bywają nawet w tygodniu. Za to na tury nadaje się znakomicie! Widoki też pierwsza klasa. To jak będziesz zaliczać jakieś stoki w PL w okolicy,to warto na jeden dzień wyskoczyć, byle w ładny pogodny dzień.
    1 punkt
  36. No ma się rozumieć, że śnieżynki! :wink: Ciekawe ile śnieżynek za tego szczurka? :tongue:
    1 punkt
  37. ogolnie spoko tylko na dedovce sporo bo kanapa chyba stara i wolno jedzie magorka i laliki ok.
    1 punkt
  38. Święta prawda. Bywam bardzo często na wsi i rozmawiam z 'wieśniakami', bynajmniej nie zachowują się jak tych dwóch na filmie. Mam wrażenie że jest totalnie odwrotnie i najwięcej chamstwa wywodzi się z miast, żeby nie powiedzieć dużych miast, przyczynia się do tego wysoki poziom stresu mieszczuchów, wszechobecny wyścig szczurów i brak czasu na wyluzowanie się. Tyle chamówy co w Warszawie to nie widziałem nigdzie indziej (mimo że sam jestem rodowitym warszawiakiem i nie powinienem s...ć we własne gniazdo to jestem przerażony tym co widzę na ulicach.
    1 punkt
  39. W Gassl nie widziałem, chyba że gdzieś głębiej ukryty. Prawdę mówiąc, nic ciekawego. Mała schludna miejscowość wypoczynkowa, kilka pizzerii, trochę sklepów i to wszystko. Większe i ciekawsze jest Brunico, ale jego nigdy nie udało nam się zwiedzić, bo zawsze przyjeżdżaliśmy gdy już wszystko było pozamykane. PS: Za dwa dni znowu tam jadę, więc może tym razem uda się zwiedzić Brunico. Podobno jest tam ładna, zabytkowa starówka (że użyję warszawskiego określenia), ze średniowiecznym zamkiem.
    1 punkt
  40. Po pierwsze, autor filmu i nagrywany są siebie warci. Po drugie, "buractwo","słoma", "wieś",to synonimy czegoś gorszego, czegoś złego, prymitywnego,zacofanego. Czyżby? Po trzecie, miasto, wspaniałe miejsce gdzie żyją ludzie sukcesu,kulturalni,mili. No ale jest Warszawa,duże miasto gdzie akurat jest odwrotnie,samo chamstwo. Czyżby? Po czwarte, chamstwo jest wszędzie, bez względu na wiek,majętność,wykształcenie, ubiór, używane sprzęty,rodzaj uprawianego hobby. Po piąte, skąd się to chamstwo właśnie bierze? Nie wiem. Są tacy, którzy mogą pokusić się o wyjaśnienie przyczyn i motywów takiego zachowania. Coś mi się jednak wydaje, że nawet sobie nie uświadamiamy, że pęd do "sukcesu", "wyścig szczurów" zawsze i wszędzie, czy nawet oglądanie telewizji (np.Stokrotka, żwirkiem po ślepiach, czerwone na żółtym, pleksa kontaktowa itp,)mają w tym swój znaczący udział. A więc Koleżanki i Koledzy, "luz w dupie"!!! Przynajmniej na stoku!:smile:
    1 punkt
  41. Kilka lat temu szliśmy w maju lub czerwcu ze znajomymi niebieskim szlakiem od przejścia granicznego (tym, o którym wspomina mysiauek) i szedł z nami facet niosąc narty przyczepione do plecaka, co wydało mi się to dziwne, bo wiedziałem że na Pilsku nie ma już śniegu. Jednak pod samym szczytem był ten właśnie żleb, w większości pokryty dość grubą warstwą śniegu i dało się tam bez problemu pojeździć, co też ów jegomość z nieukrywaną radością czynił :happy:
    1 punkt
  42. Mam podobne Uvexy. Moje mają szybki z tzw. fotochromem, co oznacza, że w zaleznosci od ilości światła słonecznego mogą się przyciemniać. Te Uvexy po obniżce są w dobrej cenie. Mogę śmiało polecić. Bierz z szybką bursztynową S1, znaczy się najbardziej jasne. Będą uniwersalne, na złą pogodę, ale i w słońcu pojeżdzisz. I tak wszystko zależy od Twoich oczu, musisz sam spróbować.
    1 punkt
  43. Dziś znowu Kompleks Beskid w Spytkowicach.Pogoda bajkowa,warunki też.Ale i ludzi zdecydowanie więcej.W szczycie nawet 10 minut stania do krzeseka :eek:,orczyki prawie na bieżąco. Dużo szkółek-wiadomo;ferie.Mimo tego dało się fajnie pojeździć.Córa bardzo zadowolona. Parę zdjęć; Pozdrawiam:smile:
    1 punkt
  44. koniec Mistrzostw - wracamy do PŚ: Piątek 20.02. 11:15 Saalbach, Austria - Zjazd mężczyzn, trening (75min) E2 Sobota 21.02. 09:45 Maribor, Słowenia - Gigant kobiet, 1. przejazd (75min) 11:00 Saalbach, Austria - Zjazd mężczyzn (105min) 13:15 Maribor, Słowenia - Gigant kobiet, 2. przejazd (60min) E2 Niedziela 22.02. 09:45 Maribor, Słowenia - Slalom kobiet, 1. przejazd (60min) E2 11:00 Saalbach, Austria - Supergigant mężczyzn (75min) 12:15 Maribor, Słowenia - Slalom kobiet, 2. przejazd (90min)
    1 punkt
  45. Byłem z żoną 14 lutego na Poniwcu i tylko mogę potwierdzić info o warunkach. O ile pretensji o lód i muldy nie mam (przy dużym natężeniu ruchu jest to naturalne przy stromszych stokach) zresztą osobiście lubie takie warunki - żona mniej . Ale kamienie na trasie są nie do przyjęcia, a w lewej części stoku było ich sporo - różnej wielkości. Stok to równo nachylona czerwona trasa, można fajnie "pocisnąć", ale na dłuższą metę może się znudzić Najciekawsze jest to że na sam koniec wybraliśmy się na Halę Bakule i żona stwierdziła że to był najprzyjemniejszy zjazd ok 5cm luźnego sypkiego śniegu na twardej szreni. Ja zjeżdżałem w kierunku górnej stacji oraz w prawo w dół i ten drugi zjazd dużo przyjemniejszy ))) Myślę że to może być ciekawa opcja przy mocniejszym opadzie + hala z Małej Czantorii (Cichula?) tez wygląda na fajnie nachyloną i łatwo dostępną z górnej stacji (ok 10min pieszo) Pozdrawiam Tomek
    1 punkt
  46. Dzień 5 ostatni. Piątek 13-go.Dzisiaj wybraliśmy się całkiem rano na otwarcie gondolki na Hauser Kaibling, ale mieliśmy pecha bo kolejka miała awarię. Miała ruszyć o 9 i coś tam ruszyła, ale znowu stanęła.Chyba w ciągu dnia działała, ale nie chciało na się tego sprawdzać bo wczoraj narciarze przez godzinę wisieli w gondolkach.Szybka decyzja i 400 m z buta powrót na kwaterę do samochodu i za 15 min. jesteśmy pod kanapą Hofi Express nr 1, która biegnie także na Hauser Kaibling z przesiadką na Hofi Express nr 2.Kanapa startuje z ponad 1000 m.n.p. więc wyjazd z doliny był bardzo kręty i stromy, ale to w ramach atrakcji. Na parkingu kilkanaście aut.Aha w dolinie mgła a przy dolnej stacji kolejki wspaniałe słońce i tak do szczytu.Warunki na trasach bajeczne. Trasy czerwone, niezbyt trudne, bardzo szerokie z zakrętami. Ze szczytu na sam dół jest dobrze ponad 3 km jazdy.Raj i jeszcze raz raj narciarski. Co najważniejsze, że stacja jest lekko na uboczu to i ludzi jest malutko.Ok. południa wjeżdżamy następna kanapą na sam szczyt Hauser Kaibling skąd są fantastyczne widoki oraz biegnie na dwie strony czarna trasa. Po kilku fotkach zjeżdżamy czarną trasą i długim niebieskim łącznikiem do podszczytowej doliny (najbardziej przypominającą mi Rohace) z 6 osobową kanapą Alm i tam zostajemy na kilkanaście zjazdów. W knajpce zaliczamy rosół z parówką (?!)i słodkie co nieco. Nawiasem mówiąc te ich kiełbaski (wurst) z grilla to są jak nasze parówki. Szału nie ma.Czas na powrót bo godz. 15 się zbliża a w nogach wiele kilometrów. Byłem przekonany, że kończymy, ale jak okazało się, że po całym dniu trasy przy Hofi Express są w całkiem dobrym stanie to ujeżdżaliśmy je do zamknięcia kolejki czyli do godz. 16. Oj ciężko rozstać się ze Ski Amade.5 dni nartowania tutaj to jak 5 dni w narciarskim raju. Mimo ferii i sporej ilości ludzi.Na pewno pogoda zrobiła swoje i wcześniejsze opady śniegu. Mieliśmy dużo szczęścia, że tak się aura ułożyła.Teraz rozumiem ludzi, którzy wracając stąd przez dłuższy czas nie mają ochoty na narty u nas.Ale trzeba lubić co się więc do zobaczenia za kilka dni w naszych górach
    1 punkt
  47. Dzień 4. Flachau i Wagrain.Rano w dolinach mgła. W TV jest podgląd na kamery na szczytach gdzie jest pełne słońce, więc o pogodę nie musimy się martwić.37 km z Haus do Flachau szybko mija. Miejscowość jest nieco wyżej i w innej dolinie i tutaj słońce już dociera.Tutejsze stoki uchodzą za nieco łagodniejsze więc niestety już od rana jest dużo narciarzy.Dlatego, choć tego nie było w planach przenosimy się na trasy schodzące ze szczytu w stronę Wagrain.Obie czerwone są szerokie i bardzo urozmaicone. Ścianki, wypłaszczenia, fajnie nachylone polany. Miodzio.Z każdej wiedzie na górę osobna gondolka.Po kilku zjazdach postanawiamy przenieść się na drugą stronę doliny najnowszym cudem techniki czyli koleją G-Link zawieszoną kilkaset metrów nad ziemią.Podróż choć krótka (niecałe 5 min) robi wrażenie.Tutaj trasy także bajeczne. Korzystamy z atrakcji jaką jest mierzony czas na zamkniętej trasie giganta.Każdy z przejazdu ma zrobiony profesjonalny film niczym z Pucharu Świata.Film można obejrzeć w necie podając nr skipasu. Śmiechu było sporo.Na szczycie jest oczywiście słynny bałwan.Czas szybko mija i musimy wracać G-Linkiem w stronę Flachau, gdzie zaliczamy słynną trasę Hermana Maiera na której odbywają się slalomy Pucharu Świata.Kończymy jazdę po 16 godz. i głodni udajemy się do miasteczka na wienner sznycla.Jutro ostatni dzień na trasach Hauser Kaibling i Planai.
    1 punkt
  48. MAIKEL czepiasz się :biggrin:Wracając do sedna ostatnie 2 dni pośmigaliśmy w San SimonOśrodek oddalony od Foppolo raptem 8km ale droga wąska kręta trzeba jechać ok 30min środek został wchłonięty na wspólny karnet Brembo Ski to też nie omieszkaliśmy zobaczyć co oferujeTak więc mamy następny bardzo kameralny ośrodek z około 20 kilometrami tras,3 wolnymi krzesłami i 2 talerzykamiPrzyjechaliśmy nie na pierwsze krzesło tylko grubo po 9 i co..pustki,pustki i jeszcze raz pustki :smile:Parę aut na parkingu,większość chyba od obsługi na trasach sztruks można bylo znależć póżnym popołudniem ale to nic dziwnego jak oprócz nas kilkanaście osóbTrasy przygotowane perfect,obsługa bardzo pomocnaPiękny kameralny ośrodek,z dużą możliwością pojeżdżenia poza trasami :angel:Ceny w knajpkach to już wiecie jakie są :cheerful:
    1 punkt
  49. Tak więc 2 dni jazdy za nami,pogoda dopisuje :smile:.Mortki już mamy nieżle zjaraneWprawdzie większość drogi do Foppolo prowadzi przez autostrady ale ostatnie 40km z Bergamo to udrękaWąsko,kręto,cały czas pniemy się do góry i z każdym kilometrem dłuży się to niemiłosiernie :Na szczęście gdy jesteśmy już na miejscu zapomina człowiek o wszystkim .Sam ośrodek jak ktoś szuka setek kilometrów tras to zły adresTo samo tyczy się infastruktury,oprócz jednego wszystkie krzesła nie wyprzęganeOśrodki ukierunkowane na pobyty rodzinne,pomoc z każdej stronyLudzi jak na weekend tak sobie,stania w kolejkach nie uświadczyliśmyTrasy przygotowane perfekcyjniePrzypuszczam że od jutra będą pustki :Ogólnie w naszym hotelu sami makaroniarze,para angoli i myJutro nartujemy w San SimonPs.Soory,ale muszę wyklikać...Włochy to także przepyszna wyżera,to co serfują w hotelu to poezjaA i ceny na stokach bardzooo przyzwoite,może dlatego że stacja znajduje się w takim odległym miejscu :Dla zwykłego polskiego wyjadacze to chyba by było zad....:tongue:
    1 punkt
www.trentino.pl skionline.tv
partnerzy
ispo.com WorldSkiTest Stowarzyszenie Instruktorów i Trenerów Narciarstwa PZN Wypożyczalnie i Centra testowe WinterGroup Steinacher und Maier Public Relation
Copyright © 1997-2026
×
×
  • Dodaj nową pozycję...