Narty - skionline.pl
Skocz do zawartości

Ranking

  1. marionen

    marionen

    Użytkownik forum


    • Punkty

      34

    • Liczba zawartości

      4 615


  2. Bończa

    Bończa

    VIP


    • Punkty

      12

    • Liczba zawartości

      3 473


  3. jank

    jank

    Użytkownik forum


    • Punkty

      10

    • Liczba zawartości

      346


  4. leitner

    leitner

    Użytkownik forum


    • Punkty

      9

    • Liczba zawartości

      4 153


Popularna zawartość

Treść z najwyższą reputacją w 29.04.2015 uwzględniając wszystkie działy

  1. Witam wiosennych narciarzy! Zmiana planów - ze względu na pogodę zamiast w niedzielę wybieramy się w sobotę. Wybór pada na czeski Harrachov. Niewielka miejscowość kilka kilometrów od polskiej granicy w Jakuszycach. Harrachov znany głównie ze skoczni narciarskich (zwłaszcza mamuciej), renomowanej Huty Szkła i niewielkiego lokalnego Browaru. Pobudka o 5. Ja pędzę do piekarni po świeże pieczywo potem pakowanie sprzętu, a Ania robi coś na ząb (dla mnie oczywiście bułki z masłem i żółtym serem obowiązkowo). O 7.20 jesteśmy na granicy w Jakuszycach, za 150 zł. Kupuję 1000 koron (okazuje się, że wystarcza to na 2 osoby). Przed 8 meldujemy się na parkingu pod wyciągiem. Ceny karnetów: 2h-200k, 3h-220k, 4h-240k, 6h-280k, 8h-300k. Wybór pada na karnety 6 godzinne (później będę żałował). Kolejka do wyciągu niewielka-może kilkadziesiąt osób. 8.01 jedziemy już na miękkiej kanapie do góry. Co ciekawe dla mnie jak oni to robią - Harachov położony na wysokości 700 metrów, Certova Hora około 1000 a można tu zjeżdżać prawie co roku na śniegu do maja. Lepsze warunki mają tylko na Pradiadie ale tam wysokość 1491 m jest. Temperatura w sobotę o 8.00 na dole 11 st.C na górze 8 st.C , w ciągu dnia dochodzi maksymalnie do: dół 18 st. a góra do 12 st. Dla mnie gorąco. Do tego słońce ciągle grzeje. kilka fotek: Na stoku widać trochę kozaków. Narciarze i snowbordziści w połowie z Czech i Polski. Innych nacji nie słychać. Po prawej stronie trasy cervena 2 twardo jakby w nocy był przymrozek. Część ta jest osłonięta od słońca ścianą lasu. Tą stroną suną w dół carvingowcy. Twardo prawa strona stoku utrzymuje się przez około 1.5 godziny. cdn...
    15 punktów
  2. Dzisiaj prawdziwe tłumy na Goryczkowej.
    12 punktów
  3. Ja też dzisiaj kończyłem sezon na |Kasprowym ale głównie na Gąsienicowej bo Goryczkowa nie chodziła.Z powodu pogody doskonałej do ok 12.30 ,pustego właściwie stoku -więcej spacerowiczów niż narciarzy- jestem bardzo zadowolony z dzisiejszego dnia.A ponadto pkl też nie zowiodły I uatrakcyjniły wyyjazd.Jestem krajowcem zaprzyjażnionym z tą górą od ponad 40 lat,raz do roku muszę tam być I dokąd będą siły to bez względu na wszystko tam będę.Ale tym bardziej irytują mnie sytuacje które np nie są zależne od TPN czy czynników zewnętrznych.Mam na myśli poważne traktowanie klienta który za Kasprowy płaci mniej więcej tyle co za top ośrodek w Austrii.O co mi chodzi -przyjechaliśmy do Kużnic przed 8.00 wyjeżdżając z krk o 6.00.Dzień wcześniej sprawdxzaliśmy na stronie pkl rozkład jazdy I jak byk stało ,że kolejka od 7.30 przynajmniej co 30 min a Gąsienicowa od 8.00.Nasze zdziwienie było więc wielkie gdy sympatyczna Pani w kasie poinformowała nas,że Gąsienicowa zacznie chodzić od ok.10.00 a jak chcemy jechać na gore to możemy sobie kupić bilet w jedną lub dwie strony ale tylko na kolejkę.Karnet jak będziemy chcieli jężdzić możemy sobie kupić na górze ale bez odliczenia kwoty za wjazd na gore.Na nasze pytanie o możliwość zakupu karnetu padła odpowiedż,że będziemy to mogli zrobić jak....ruszy Gąsienicowa a w tym czasie możemy poczekać w knajpie przy parking.Na nasze oświadczenie że wolimy poczekać na górze ponownie zaproponowała zakup biletu wyjazdowego.Po kilkunastu minutach rozmowy Pani zdecydowała się na telefon do kierownika który łaskawie zgodził się aby sprzedałą nam karnety.Jak zaznaczyłem jestem krajowcem przyzwyczajonym -co nie znaczy pogodzonym-do różnych absurdów,ale postawcie w mojej sytuacji Niemca,Rosjanina,Węgra czy Słowaka.Zapłaciłby pewnie za bilet wyjazdowy a następnie za karnet I zasadnie doszedłby do wniosku ,że został orżnięty .I jeszcze jedno to jest również z tej rozmowy.Na pytanie dlaczego Gąsienicowa ruszy dopiero o 10 otrzymaliśmy odpowiedż ,że do 5 rano spadło 5(słownie pięć)cm śniegu I dlatego stok specjalnie dla nas(było nas przy kasach6-8 osób) musi być przygotowany.Mnie osobiście zrobiło się głupio ,że płacę ponad 130zł I przez to ktoś cierpi przygotowywując stok.A swoją drogą te 5 cm to faktycznie kataklizm. Moim zdaniem po prostu dla kilku kilkunastu osób nie chce im się lub nie opłaca odpalać kolejki I wyciągu I z tego powodu tą smutną konieczność odkładają w czasie.Na koniec kilka fotek z zakończenia sezonu 14/15 na zatłoczonej Gąsienicowej
    10 punktów
  4. cd...szusowanie na Cervenej 2 Do 10 trochę narciarzy i snowbordzistów zjeżdżało, później z każdą godziną ubywało coraz więcej. Między 11 a 12 zrobiliśmy sobie przerwę na małe co nieco . Zauważyłem, że większość młodych narciarzy w momencie kiedy zrobiło się miękko kończyła zjeżdżanie a ci którzy zostali mieli problemy na trasie. Połowa z nich zaliczała upadki, większość zwolniła na środkowej części trasy. Jak było twardo to wcześniej pędzili na dół na dużych prędkościach. Sama trasa Cervena 2 ma niecałe 2 km. i składa się z 3 części- pierwsza łagodna, środkowa nieco nachylona mocniej i trochę wymagająca i 3 końcowa znów łagodna . Na całej długości dość szeroka i dająca możliwość wykazania się narciarzom o różnych umiejętnościach technicznych. Wydaj mi się, że szkolenie młodych adeptów narciarstwa poszło zbyt bardzo w stronę czystej jazdy na krawędziach. Zapomniano jakby, że na poziomie amatorskim nie w każdych warunkach i nie na każdym stoku można jeździć na krawędzi. Trzeba też uczyć młodzież trochę prowadzenia narty płasko i w ześlizgu. Im później tym lepiej radzili sobie starsi doświadczeni narciarze nawet na archaicznych długich i prostych deskach. Wjeżdżając kanapą nad górską rzeczką znalazłem fajny stolik tuż przy moście na mały wypoczynek: W knajpce tej można się poczuć jak w Dolomitach albo Południowym Tyrolu! Podają tu przepyszne Bombardino. Wracając do tematu kosztów wiosennego nartowania. 1000 koron na dwie osoby. Dwa karnety 6 godzinne, Bombardino, 2 duże kofole, 3 duże piwa, 2 obiady, napiwki dla obsługi i zostało nam 50 koron. Do tego wszędzie toalety i parkingi bezpłatne. Na co byłoby mnie stać na Kasprowym który jest dla mnie wyjątkowy(dobrze, że mam tak daleko do Zakopanego, bo bym był bankrutem) cdn...niestety:stupid:
    10 punktów
  5. cd...Mamucia Skocznia Muszę tu zatrzymać się na chwilę przy skoczni narciarskiej. Tutaj składam mój hołd wszystkim skoczkom narciarskim na świecie (nawet Edi Orzeł budzi moją sympatię i szacunek) . Od dziecka oglądałem transmisje telewizyjne ze skoków. Nawet za najgorszych czasów PRL-u były transmisje z turnieju 4 Skoczni. Wiele lat temu kiedy pierwszy raz przyjechałem do Harrachova i zobaczyłem czeskiego mamuta i jadąc kanapą do góry wzdłuż skoczni- zeskoku, progu i najazdu-. mój podziw dla skoczków był i jest do dzisiaj ogromny. Jak można po tym najeździe zjeżdżać i jeszcze wybić się na progu i lecieć w dół. Jeszcze nie widziałem trasy narciarskiej(a trochę ich w życiu widziałem) która by taki lęk we mnie budziła. A kolega Mostostal może by nam opowiedział trochę o wyciągu z którego korzystają skoczkowie - bo wydaje mi się dosyć oryginalny: Tu jeszcze mam pytanie do znawców roślinek ( może SB albo MB) czym tak porośnięte są skocznie Harrachova i ich okolice - naprawdę dużo tego tutaj rośnie: I cóż znaczy pojedynczy człowiek wobec ogromu tej skoczni? cdn...
    9 punktów
  6. Witam.Ja sezon zakończyłem 28.04.2015 na Kasprowym. Piszę dopiero teraz bo wróciłem a od sieci byłem odcięty.Niestety nie miałem tyle szczęścia do pogody co kolega jank dzisiaj.Dotarliśmy ze znajomymi na szczyt dopiero około 10.00 - wiem wstyd:wink: ale wszystkiemu winne były obowiązki służbowe.Warunki jak to wiosną. Goryczkowa już nieczynna, zjazd do Kuźnic kończy się około 500m przed "metą"Na Gąsienicowej warunki całkiem fajne, w kilku miejscach są przetarcia ale tragedii nie było.Od razu zaczęliśmy śmigać, niestety pogoda zaczęła się psuć. Na dodatek zaczęło ostro wiuchać.O 12.00 obsługa wyłączyła Gąsienicową. Boże ile było radości:wink::Nie było wyjścia. Mieliśmy karnety 4h+1 więc udaliśmy się do kas po zwrot.O dziwo ze 110 zwrócono nam po 67zł. Wyszło więc nam za 2h jazdy po 43zł.W związku z tym wylądowaliśmy w Yurcie:biggrin::wink:No cóż trzeba było nacieszyć się "górami" i wydać niespodziewane profity finansowe:smile:Mimo wszystko 2h intensywnego nartowania było bardzo przyjemne więc nie będę narzekał.Żal było mi tylko jednego starszego pana, który kupił około 12.00 skipas na 4h+1 wyjechał do góry i nawet ani razu nie zjechał.Był bardzo spokojny. Ja chyba bym nie wytrzymał.Zdjęć praktycznie nie robiłem, ale parę mam: Wychodzi na to, że sezon wyciągowy na KW dobiega do końca.:Pozdrawiam.
    8 punktów
  7. U nas sezon już dogorywa - został jeszcze Kasprowy, ale niedługo i jego zamkną. Tymczasem na norweskim lodowcu Fongefonna środek zimy! Mnóstwo śniegu, mróz i słoneczna pogoda http://bt.vgtv.no/#!/video/100199/bare-tid-og-vei
    7 punktów
  8. Przed chwilą dotarły do mnie wyniki badanie Megapanel PBI za luty 2015. skionline.pl zostało sklasyfikowane na 12. miejscu wśród wszystkich portali o tematyce sportowej w Polsce. Innych stron o tematyce narciarskiej w zestawieniu brak
    6 punktów
  9. 2 tygodnie temu wróciłem ze Spitsbergenu / Svalbard. Pozdrowienia dla forumowiczów. Trochę fotek i relacja tutaj: http://nakreche.com/tag/svalbard/ Nelis
    6 punktów
  10. Spoko, telefonu jednak bym nie przeceniał, wiadomo różnie z zasięgiem bywa, lub utrata przytomności a coś mi się zdaje że pewnie żaden kasku na głowie nie miał, hehe przynajmniej z fotek tak to wygląda. A tak się bawiła moja ekipa w sobotę gdy ja siedziałem w pracy LINK chyba założę osobny wątek na te moje wypady górskie bo się niemoge wpasować nigdzie lub będzie trzeba forum zmienić :eek:
    3 punkty
  11. Cześć Andrzeju, "krajanie"... ...na tyle co znam Darka, to upiekł trzy pieczenie na jednym ogniu: Po pierwsze chciał w samotności, na swój sposób pożegnać się z sezonem narciarskim i pokontenplować ostatnie resztki śniegu. Po drugie wypróbować trochę domowych "skiturów" z nartami przy plecaku. Po trzecie miał nadzieję na odnalezienie zguby, czyli telefonu. Z pewnością narty, które ze sobą zabrał, to deski już zużyte przeznaczone do tego typu wypraw. A Mistrzunio dla mnie, bo potrafi się bawić w każdych warunkach narciarskich...bo Kocha narty prawdziwą miłością Darku, czy się w czymś pomyliłem? Pozdrawiam Chłopaki
    2 punkty
  12. Myślę, że chciał po prostu pojeździć na nartach w Szczyrku :wink: i pewnie jeszcze poszukać zguby. To dobrze, że wykorzystuje każde centymetry śniegu
    2 punkty
  13. Dziś razem z Andy-w,jego synami i jedną perełką, udaliśmy się do naszej ulubionej miejscówki.Wyjazd z B-B 7.00,droga bez przygód,samochodów mało.Tuż przed granicą pierwsze ślady zimy - lekko oprószone drzewa.Za to pogoda zapowiada się wyśmienicie.Na parking docieramy tuż przed 9.Jest trochę chmur,ale nic wielkiego.Temperatura na lekkim minusie,za to jest małe zaskoczenie,bo dosypało kilka cm świeżego śniegu.Dokładnie to trasa została wyratrakowana i na to dosypało od 5 do ok. 10 cm.Zarąbiście! Jak w środku zimy! Bierzemy karnet 4 godziny,jednak tu niemiłe zaskoczenie: nie ma żadnych wiosennych promocji,cennik jak w środku sezonu!Cóż,przebolałem te 19 ojro,ale to trochę dużo jak na 4 godziny jazdy.Czas ruszać na Bublinki. Po drodze zwróciłem uwagę na taki żleb ze strumieniem.Szli tam jacyś skitourowcy. Jedno,na co zwróciłem uwagę,to to,że Bublinki jeździły z pełną prędkością,co nie jest takie oczywiste w "naszych rejonach".Kanapa jest też podgrzewana,dupka nie zmarznie.No to teraz jest tu wypas! Dobrze,że to już po sezonie dla dużej większości,bo teraz jest puściuteńko,a warunki jak w środku sezonu! Obie trasy dostępne na pełnej szerokości,a na początku zakładaliśmy pierwsze ślady na tej z boku.Fajnie tak w świeżym puchu pośmigać. Na głównej trasie dość szybko śnieg został ubity,ale jest równo i dobrze.Da się zasuwać. Czasami chmury się rozchodzą i zaczynają się piękne widoki.Między innymi za to lubię to miejsce.Ciekaw jestem co oni dalej planują w tym miejscu,bo przy dwóch chodzących krzesełkach i pełnej frekwencji,trasy muszą być przeciążone...
    1 punkt
  14. Zawsze możesz lasem,między "kujokami"... :eek: Ale skąd! Właściwie się do niego zastosowales! :cheerful: :applause:
    1 punkt
  15. Te rośliny to lepiężnik biały, kwitną wczesną wiosną, a później wypuszczają bardzo duże liście odziomkowe jak niektórzy mówią "parasole" :wink:
    1 punkt
  16. Dzieki! Lata tam SAS (udalo mi sie dostac bilety za 1200 pln z gdanska przez kopenhage i oslo) oraz Norwegian (tansze bilety ale przez oplaty za przewoz nart wychodzi duzo drozej). Nelis
    1 punkt
  17. Cześć Te książki to delikatnie rzecz ujmując i nie obrażając autorów (zwłaszcza Pana Szczęsnego) - to starocie. Kuchlerowskie podejście do narciarstwa straciło swoja aktualność jakieś 10 lat temu myślę. Zweryfikowało je po prostu życie. Dla mnie to przebrzmiały pomnik epoki carvingu. Książka Szczęsnego ma inny charakter ale tej nigdy w całości ( bo fragmentami tak) nie miałem okazji przeczytać - więc głupio byłoby się wypowiadać. Pozdrowienia serdeczne
    1 punkt
  18. 1 punkt
  19. :applause: :laughing: Ha ha ha,tak trzymaj!!! :cheerful:
    1 punkt
  20. Kupcie se chłopaki parę akcji TMR...skipass będzie w pakiecie. Więcej info tu: http://www.tmr.sk/klub-akcjonariuszy-/korzystanie-z-profitow/
    1 punkt
  21. Mariusz, widzę, że ze strojem narciarskim idziesz "w stronę" johnnego narciarza... ...nie idź tym rozwiązaniem, bo niebawem na waleta będziesz musiał jeździć Dzięki za relację i pozdrawiam.
    1 punkt
  22. Aby wątek nie umarł, i wiosna nie wprowadziła forum w stan hibernacji mam dla Mitka dwóch autorów książek o technikach narciarskich. Co pan na ten temat? http://www.maraton.home.pl/carving.htm http://www.maraton.home.pl/narc_wspol.htm
    1 punkt
  23. W końcu trochę luzu , więc obiecana fotorelacja :)Wystartowaliśmy z Andrychowa ( tzn. ja i kumpel Marcin) o 3,25 . Jedziemy przez Zator żeby po drodze odebrać Rafała , który ciągnie w swojej firmie nockę , ale bierze przepustkę na ostatnie dwie godziny ( ten to dopiero ma ciśnienie na skitury :biggrin: ) . W Kuźnicach jesteśmy przed 6-tą , szybki gramoling i do boju . Droga z parkingu do dolnej stacji kolejki z tzw. "buta" , bo wokół zielono . Początek/koniec nartostrady też wytopiony , dopiero po ok. 300-400m pojawia się śnieg , więc można w końcu zapiąć narty na nogi .Idziemy kawałek nartostradą , by za jakiś czas odbić w prawo na Halę Kondratową . W końcu dochodzimy do schroniska , pogoda piękna , więc uśmiechy na twarzach od ucha do ucha :angel: . Krótki odpoczynek , uzupełnienie kalorii i przypadkowe , ale bardzo miłe spotkanie z legendą Tatr , TOPR-u , Panem Michałem Jagiełło ( autor m.in. książki "Wołanie w górach" ) . Okazuje się , że Pan Michał też wybiera się na Kopę tylko trochę inną trasą . Potem jeszcze kilka razy miniemy się na szlaku :smile: .Nic tylko pozazdrościć takiej formy :applause: .W końcu zaczynamy atak szczytowy :biggrin: . Początek płaski , lajtowy . Potem im wyżej , tym stromiej . Marcin , jak zwykle , zasuwa jako pierwszy , za nim Rafał , a ja ubezpieczam tyły:wink: .Niestety , pod samą granią , nasiąknięta wodą foka ( jest dosyć ciepło ) odkleja się od jednej narty i zsuwam się na dół ok. 50m:mad:: . Wybija mnie to totalnie z rytmu , jak się w końcu zatrzymałem i pozbierałem okazało się , że fok już nie przylepię do nart więc pozostaje wdrapywanie się w butach do góry . Przypinam narty do plecaka i zaczynam wspinaczkę . Niestety tracę przez to całe zamieszanie ok. 20 minut , a chłopaki cisną ostro na Kopę nie wiedząc jaką miałem przygodę . Na dodatek , jak docieram na przełęcz pod Kopą Kondracką , zaczyna bardzo mocno wiać . Próbuję jeszcze wejść na szczyt , ale mniej więcej w połowie drogi widzę , że chłopaki już zjeżdżają z powrotem , więc , głównie ze względu na ten mocny i zimny wiatr , ja odpuszczam wejście na sam szczyt . Pozostaje mały niedosyt , ale przynajmniej wiem , że z pewnością tam jeszcze wrócę , bo warto . Zakładam narty , zjeżdżam do kumpli , którzy czekają na przełęczy i zaczynamy nasz "freerajd" . Zjazd kotłem to czysta poezja , śniegu dużo , typu firn , więc szusy bardzo przyjemne , a w górnej części kotła ( myśmy zjeżdżali prawą stroną patrząc z góry ) nachylenie ok. 40 stopni . Dojeżdżamy z powrotem do schroniska , tam znowu spotykamy Michała Jagiełłę , krótka rozmowa , odpoczynek i z powrotem na dół do Kuźnic . Pit stop robimy tam gdzie śnieg się kończy na nartostradzie , narty na plecak i już w lekkich butach do samochodu To był piękny dzień i nawet to moje małe niepowodzenie nie miało większego znaczenia , bo przynajmniej mam powód żeby znowu tam wrócić w następnym sezonie :smile: .
    1 punkt
  24. Skoro Pilsko kończy sezon,to ja muszę przy tym być!Normalnie pewnie znowu byłby Chopok,ale z sentymentu moja ulubiona górka. Tym razem nie musiałem wcześniej wstawać,bo bliżej, ale też nie ma sensu być na otwarciu. Czemu? Najzwyczajniej często się ociągają... Wyjazd z domu o 8.Na drogach pusto, więc szybciutko docieram na miejsce, tj. przed godz. 9. Parking dość mocno wypełniony, to trochę niepokoi. Ruszam na ten najwyższy,choć mam obawy, ale zupełnie niepotrzebnie. Chyba kiepski podjazd odstrasza potencjalnie chętny, bo na górze stoją zaledwie dwa auta. Dobrze,tak trzymać! Gramolenie zajęło, bo tu nie można czegoś zapomnieć. Biorę 4 godzinki i na krzesełko. Tutaj pierwsze rozczarowanie: wolne to ono było zawsze, ale dziś jeszcze chodzi "na pół gwizdka"... Pewnie nie chce im się co chwilę je zwalniać, kiedy wsiada ktoś nieporadny, więc cierpią wszyscy. Tempo jazdy jest mniej więcej na poziomie piechura. Wprawny skitourowiec by mnie wyprzedził. Po drodze zastanawiają mnie te drzewa pod krzesełkiem - jakieś inwestycje? Może przygotowania do budowy nowego krzesła? Raczej nie... Muł nad mułami,ale w końcu jestem na Szczawinach. Widać,że gdzieniegdzie wystaje śnieg, ale na samej polanie jakby mało. Nie ma co gdybać,tylko ruszać pod orczyk. Pani w kasie ostrzegała,że ostatnie 300 m wytopiło i trzeba podchodzić. Zobaczymy... Większa część trasy bardzo dobra,dopiero przy górze widać braki. Ale jak się okazuję,co dostrzegam w ostatniej chwili, da się po resztkach śniegu dojechać dużo wyżej. Ja tak kombinuję,częściowo po borowinach, że docieram może 10-20 m od budki "strażnika". Dało by rady nawet do samego końca... Teraz już parę kroków i jestem na śniegu. Chodzi podwójny orczyk, więc jest dobrze. Bywało,że chodził tylko talerzyk przy niebieskiej. Ludzi garstka,może 15 osób by naliczył. Czas wziąć się do roboty! Na początek zaliczam niebieską. Tu śniegu jeszcze dużo (jak zwykle) i warunki super! Następnie ruszam na czerwoną - tutaj też fajnie!Jedynie przy początku i końcu nieco zawężona,ale to nie przeszkadza. Trasy rozeznane,więc teraz trza katować,ale to sama przyjemność.Szybko robi mi się ciepło,choć grubo się nie ubrałem.Zwłaszcza jak słońce wychodzi,zastanawiam się nad nieco skromniejszym ubiorem... Postanawiam też przetestować trasę przez las,są tam nawet świeże ślady.Niestety tam bardzo mocno łapie narty,przez co trudno mówić o przyjemności.Staję niemal w miejscu. W tym momencie najlepszą opcją pozostaje niebieska - szerokość,ilość śniegu,praktycznie brak przetarć... Ale częśto od góry ruszam czerwoną,bo ścianka daje dobry rozpęd.Późnie zależnie od chwili - do końca czerwona,lub końcówka niebieską.
    1 punkt
  25. Zainspirowany treścią wątku "WZF Kasprowy 2015" a zwłaszcza zaangażowaniem i entuzjazmem forumowiczów zdecydowałem się pierwszy raz w życiu wybrać na Kasprowy Wierch na narty tak na jeden dzień. Znalazłem dobre połączenie Polskim Busem o 2.30 z Katowic i 9 kwietnia około 6.20 wylądowałem w Zakopanem na dworcu autobusowym skąd szybko "wyhaczył" mnie taksiarz i za dwie dychy zawiózł do Kuźnic (dopiero potem dowiedziałem się że kursują na tej trasie busy za 3 zł)W oczekiwaniu na start kolei linowej zlustrowałem pobieżnie opisany w w/w temacie położony tuż przy dolnej stacji Zajazd Górski a po kupnie całodniowego karnetu pierwszym kursem pojechałem na Kasprowy Wierch. I... co za ogromna ulga, cały szczyt skąpany w wiosennym słońcu, widoczność doskonała, na trasie świeżutki zmrożony sztruks, sama rozkosz. Przez trzy godziny objeździłem się na Gąsienicowej kosztując raz, jazdy poza trasami jednak narty jechały gdzie chciały więc szybko zrezygnowałem z tej atrakcji. Ale z przyjemnością obserwowałem wszystkich którzy mierzyli się z tym tematem a porozcinane śladami stoki robiły niesamowite wrażenie. Słoneczko dawało a ja po 11 przeniosłem się na Goryczkową i tu miłe zaskoczenie, trasa dużo bardziej urozmaicona i wymagająca co dawało mi mnóstwo satysfakcji z szusowania na tej hali jak i brak kolejek do wyciągu. Same zalety? Miałem kilka zastrzeżeń dotyczących samego wyciągu krzesełkowego. Nie potrafię zrozumieć jak można totalnie olać potrzebę modernizacji tych, dostosowanych do wzrostu przedszkolaków i mało bezpiecznych krzesełek. Za każdym razem gdy wsiadałem odczuwałem spory dyskomfort czy trafię w krzesło a także podczas jazdy gdy nie mogłem wyprostować pleców a już najbardziej przy wysiadaniu, w obawie czy mi łydek nie przytnie lub krzesełko nie zahaczy. To duży minus tej stacji. No ale dałem radę. Po całym dniu szusowania zjechałem do Kuźnic stamtąd busem do dworca, potem do Krakowa przesiadka na pociąg do Mysłowic i koło 23 dotarłem do domu.To był udany debiut na Kasprowym pomimo drobnych zastrzeżeń do krzesełka na Goryczkowej, wkurzających podejść i wąskich dojazdów do tras, mocnego słońca i spalonej połowy twarzy (nie zabrałem kremu z filtrem) to warto było pierwszy raz zmierzyć się z tą górą!!!
    1 punkt
  26. Kilka fot (kolegi Szymona) z soboty, głównie żleby Pozdrawia Tomek
    1 punkt
  27. może dlatego że u góry było mleko... a do kabiny wchodziło się bez kolejki i się mijaliśmy...pogodę to się zobaczy w czwartek ...foty z dzisiaj , sorry ale tylko z tel. Tak się prezentuje na obecną chwilę Chopok, śnieg wytrzyma spokojnie 2 tyg. więc jeśli ktoś jeszcze nie wyciągnął roweru to śmiało ...pozdr.Torres
    1 punkt
  28. :laughing: raczej mobilizuje. Kilka lat temu starałem się, aby stronę odwiedziło w miesiącu 300 tys. unikalnych użytkowników - udało się. Potem wyznaczyłem sobie cel 500 tys. - osiągnąłem. Następnie przyszedł czas na 800 tys. - było tym sezonie. A teraz mam nowy cel. Mam nadzieję, że jakością skionline.pl, z pomocą wielu osób, które pracują na nasz sukces w ciągu najbliższych lat złamiemy magiczną liczbę 1 000 000 unikalnych użytkowników w miesiącu.
    1 punkt
www.trentino.pl skionline.tv
partnerzy
ispo.com WorldSkiTest Stowarzyszenie Instruktorów i Trenerów Narciarstwa PZN Wypożyczalnie i Centra testowe WinterGroup Steinacher und Maier Public Relation
Copyright © 1997-2026
×
×
  • Dodaj nową pozycję...