Ranking
Popularna zawartość
Treść z najwyższą reputacją w 23.04.2016 w Odpowiedzi
-
cz.1Wahałem się czy warto dziś jechać,bo zapowiedzi pogody nie były najciekawsze,ale szansa na dobry poranek nawet spora.Jak zwykle pobudka o 4.00 i spojrzenie za okno - nie pada! Skoro tak,to może będzie dobrze. Zaspany gramoliłem się nieco dłużej niż normalnie,bo wczoraj wieczorem wpadła fucha,więc nawet nie odpocząłem. Na szczęście droga przebiegła spokojnie,tylko woku Oravskiej Polhory przybywa remontów i wahadeł. Przybyło też sporo nowego asfaltu od granicy. Najbardziej bawił mnie znak,jeszcze po polskiej stronie z napisem "Pozor!"Ciekawe jak to jest,kiedy Słowacy coś robią i muszą postawić znak po naszej stronie - potrzebują zezwoleń? Ale nie o tym dziś. Na miejsce dotarłem jeszcze przed ósmą. Parking praktycznie pusty. Odebrałem swoją naklejkę "King of Mountain" i pod krzesełko. Porównując do zeszłego weekendu,ludzi zdecydowanie mniej. Patrzyłem jeszcze na parkingu za polskimi rejestracjami,ale żadnej nie namierzyłem. Tak jakby ktoś z Forum przyjechał. Następne krzesło,tj. "wygwizdów" nie chodzi. Pozostaje biedronka,ale ta zjeżdża tak w sam raz. Łapie się na pierwszy kurs. Niestety widać,że wszędzie śniegu ubyło... Funitelem na szczyt i czas na pierwszy zjazd. Na górze chłodno,tj. 0 st. Na dole było +8. Za to wiatru praktycznie brak.Trasa już mocno zawężona na początku,ale przejazd bezproblemowy i tu szok - jest total beton! Ostro przymroziło i to tak u góry dość długo trzymało. Dla moich Armad to nie najlepsze warunki,choć one nieźle sobie radzą.Z resztą poniżej Lukovej dość szybko puszczało.Skoro warun niezły,na trasie dość pusto,to pozwoliłem sobie na nieco szybszą jazdę. Szło dobrze,ale na hamowanie brakło pary... Wywinąłem orła przy dużej prędkości i... nie mogłem się zatrzymać.Myślałem,że do Funitela dojadę,ale na plerach! W końcu się zatrzymałem,przejechałem dobre 200 m. Postanowiłem poczekać,aż trochę puści,zanim ponownie się bardziej rozpędzę. Chyba odczuwałem zmęczenie po rowerze. Pojeździłem trochę po trasie 1 abc no i przyszedł czas na browar. Początkowo miał być po Funitelem,ale ostatecznie postanowiłem dotrzymać tradycji i ruszyłem na południe. Na czarnulce nadal dość śniegu,ale ratrak już tam dawno nie jeździł. Mi to nie przeszkadza, gorsze jest dalej,na trawesie. Niestety są już spore przerwy,których objechać się nie da. Nie ma wyjścia,trzeba cisnąć z buta. Za to knajpa na Kosodrevinie totalnie pusta.Nawet część stolików z tarasu posprzątali.Obsługa się nudzi,bo nie ma ludzi. Przynajmniej spokojnie można złożyć zamówienie i wybrać sobie miejsce relaksu. patrzę na gondolki,a te jeżdżą puste. Czasem jedynie korzystają z nich piesi turyści. Raz na czas trafi się też taki wariat jak ja... :wink:9 punktów
-
6 punktów
-
Świetna opowieść z Jackson Hole. Wciąga w miarę oglądania :smile: Istne wariactwa :shocked: [video=vimeo;163214386] https://vimeo.com/1632143864 punkty
-
cz.2 - powrót na północUznałem,że nie ma już sensu jeździć na południu,bo więcej się nachodzę niż pośmigam.Wracam więc na północ i postanawiam sprawdzić pozostałe jeszcze przy życiu trasy po za 1 abc. Na początek Majova - początek wąski,później super jazda! Co lepsze,to się tak trzymało do końca. Następnie z Funitela obadałem ciągłość czarnulki nr 7 i jak tam się dostać. Ta miejscami już mocno wytopiona,ale w większości da się fajnie pojechać. Tą opcją jeździłem niemal do końca,mimo nieco wkurzającej biedronki - gdyby to było wahadło jak na Żarze... No ale opcja czerwono-czarna najbardziej mi leżała. Dlaczego taka opcja? Bo relatywnie najdłuższa trasa i najmniej dymania z buta. Do Funitela od "jęzora lodowcowego" już spory kawał. Jakby Wam to mogli Golce zaśpiewać: "Do Funitela wróć"... :biggrin: Nie chciało mi się,wolałem czasem poczekać na tą biedronkę. Większość czasu pogoda była niezła - trochę mętne niebo,ale słońce się przebijało.Później zaczęła straszyć ciemne chmury,ale dopiero po 14 pojawił się lekki opad. Na górze sypał śnieg (!!!) ,a na dole nieco kropiło. To był znak,żeby powoli kończyć. Na koniec wspomnę,że były też małe WZF-y.Najpierw na szczycie dostrzegł mnie TopPaner (mam nadzieje,że dobrze zapamiętałem nick),który dziś bez nart wybrał się z Żonką na wycieczkę. Później,kiedy zmierzałem już do parkingu,a właściwie do krzesła na Biela Put,rozpoznał mnie mój imiennik - Fafek. Miło było Was poznać. Fafek,szkoda,że mnie wcześniej nie dorwałeś,to byśmy sobie razem pośmigali. Serdeczne pozdrowienia dla Was!Cóż,Z Maćkiem odbyliśmy wspólnie drogę na dół i czas było się pożegnać.Kiedy kończyłem pakowanie,mocnie zaczął padać deszcz. Miejmy nadzieję,że to się zmieni w śnieg i jutro będzie przyjemnie. Trzymam kciuki!4 punkty
-
No to się pewnie gdzieś mijaliśmy po drodze :smile:My "zamykaliśmy" trasę tak około 14:20 to było tak: góra i gdzieś na wysokości Lukoveja tutaj ostatnia ścianka przed Funitelem i widok na Majovą. Ten ostatni zjazd Majovą - super :angel: Miałem napisać że to my "zgasiliśmy światło" i pozamykaliśmy bramki na Chopoku ale Johnny zrobi to za nas dzisiaj :tongue:Pozdr.TorresP.S- sorry za zdjęcia że takie "surowe" i bez obróbki ale.... ::biggrin:4 punkty
-
Oglądałem prognozy i zima na Kasprowym potrwa do pierwszych dni maja. Na nizinach też raczej chłodno. Szczerze to dla mnie to fatalne prognozy. Oczekuje ciepłej wiosny ,również w górach. Zimowo miało być na K.W. 09-10.04.16 a było ciepło,mokro i mgliście.3 punkty
-
Witam, Od dwóch dni jeżdzę w dolinie Otztal ze względu na zamknięcie zimowych tras w Solden jeżdzę w Gurglach - warunki genialne , pusto - jak ktoś ma chęci , czas .... nie ma się nad czym zastanawiać - Kierunek jest jeden Gurgle - otwarte jest 100 km tras !!!!! Zrobiłem spooro zdjęć po powrocie napisze solidną realcję.2 punkty
-
Lipa Panie - szkoda czasu... pieniędzy nie szkoda, bo byłeś na sezonówce - i to jest jedyny plus moim zdaniem - Ty Maćku pewnie zadowolony jak zwykle :biggrin: ...ale sztruksik na jednej fotce jest :cheerful: Trasy malina, ludzi mało :wink: Mam nadzieję, że to już ostatnia relacja z Chłopoka...bo szczerze, to już nim ż...m hahaha Skutecznie mnie Chłopaki w tych wszystkich relacjach do niego zniechęciliście. Maciek, będziesz chyba musiał w przyszłym roku mnie porwać i tam zawieźć, bo dobrowolnie się nie zgodzę :biggrin: Dzięki za relację i mam nadzieję, że już ostatnią z tego miejsca...2 punkty
-
http://katowice.tvp.pl/25010386/22042016-godz-1830 Nie mówili ile szerokości ale wytrzyma pod płachtami do plus 40 stopni a na stok można go rozłożyć w temperaturze do plus 10 stopni2 punkty
-
Wczoraj w aktualnościach tvp katowice mówili że ten zmagazynowany śnieg w BSA wystarczy na trase o długości jednego kilometra i grubości 30 cm2 punkty
-
Jasiek to jest nic , dzis usmialem sie do lez, wspaniala promocja z kasprowego : Dla wszystkich miłośników białego szaleństwa przygotowaliśmy wiosenne promocje. Po zarejestrowaniu karty PKLpass w sklepie online i zakupie trzech skipassów całodniowych na Kasprowy Wierch, czwarty skipass nabywa się z 10 proc. zniżką. )) buahahahahahahahahah2 punkty
-
Spójrz z kolegami na Stryn o którym pisałem. Myślę że dobra opcja letnia dla was. Daleko ale w paru zawsze droga idzie szybciej :smile:2 punkty
-
2 punkty
-
2 punkty
-
1 punkt
-
"Dziadki" za młodu nieźle dawali czadu...a i w słusznym wieku - niczego sobie! Bardzo fajna opowieść o narciarstwie.1 punkt
-
1 punkt
-
Mariusz Wszystkiego Najlepszego a głównie ZDRÓWKA:smile: Jak ono jest ważne w życiu przekonuję się ostatnio ja i bliska mi osoba.Dam znać za parę dni ,ale koniec mojej krótkiej ,,kariery'' narciarskiej bardzo możliwy :1 punkt
-
Niestety mam kiepski dostęp do neta. Mega powodzenia w sporcie ........ i nie tylko. Pozdrawiam serdecznie.1 punkt
-
Własnie jestem na zakończeniu sezonu w Austrii, wypożyczyłem sobie narty Stockl Laser Gs (38 euro dzień).Dużo słyszałem o Stockli ale cena zawsze odstraszała a w polsce trudno coś takiego znalezc w wypożyczalni. Trafiłem na genialne warunki do testów na górze lodowy sztruks z nara na dole miekko i bardzo miekko.Narta bardzo szybka , stabilna , genialnie trzymająca krawędz wprost doskonała, w miekim śniegu na trasie również było doskonale.Minus tej narty to powalające cena .....1 punkt
-
Cześć Serdeczne życzenia bezawaryjnego funkcjonowania przez wiele lat. Pozdrowienia1 punkt
-
Cześć Koledzy, człowiek jest na samym początku swojej narciarskiej drogi. Nie sądzę aby był w stanie poprawnie ocenić swoje umiejętności, nie mówiąc o różnicach pomiędzy nartami. Kupił sprzęt i niech się dobrze bawi a za dwa trzy lata dokona właściwszego wyboru. Pozdrowienia1 punkt
-
Chciałem przekazać, że nie warto być gamoniem a warto się uczyć języków, bo pewnie niejedną ciekawą rzecz przekazał Zurbriggen w czasie objaśnienia testów...1 punkt
-
1 punkt
-
1 punkt
-
A ja życzę ci Korony KGP! niech Ci lekką będzie.:smile: Rysy to mały pikuś!:smile:1 punkt
-
Mariusz, jeszcze raz wszystkiego naj! Żebyś kiedyś zrobił sobie wycieczkę kajakowo-rowerowo-narciarską. I takich urodzin:1 punkt
-
Na takie warunki zabieram właśnie K2 Hellbent - 50% narty to rocker,czyli część,która się nie styka się ze stokiem w normalnych warunkach.Kręcenie w głęboko rozmiękłym śniegu jest dziecinnie łatwe! Spróbuj,jak będziesz miał okazję. Armady JJ są bliższe normalnym nartom,ale przez rockera i promień skrętu (15m),jak slalomki... Też lekko się kręci,nawet jak temperatura w cieniu wynosi +24 st.! Sprawdzone nie raz! :1 punkt
-
To samo sobie pomyślałem,czytając ten wątek... :wink: Jaki sens jest walczyć o każdy gram wagi sprzętu,kiedy sami nie dbamy o siebie? Taniej jest schudnąć,niż kupić lżejszy sprzęt,choć to chyba trudniejsze... :biggrin: Tak więc naparzam na rowerze,w ostatnie 4 dni ponad 300 km. Może to coś pomoże... :wink:1 punkt
-
Z długości proponuję nie rezygnować,zwłaszcza jak narty mają sporego rockera.Rocker,że tak powiem,skraca nartę i to mocno! Dlatego ja od razu szukałem maksymalnej długości.Na takich nartach w głębokim miękkim śniegu jeździ się znakomicie! Dziecinnie łatwo się kręci,a same narty nie toną,nawet mocno dociskane w skręcie. Ja po prostu czuję się na nich bezpiecznie. Na takie warunki najczęściej zabieram Armady JJ,bo to sztywna narta,mimo rockera. Nie jest to "kłapak",jakby powiedział marboru. W takich K2 Hellbent rocker skacze na każdej nierówności,Armady mają z góry "ustalony" kształt rockera i twardość całej narty.Sprawdza się to znakomicie i w puchy i w ciapie.Polecam przetestować. :wink:1 punkt
-
Marcin,sezon w Alpach trawa cały rok! Kto jak kto,ale Ty na pewno o tym wiesz. :wink: Zdarzyło mi się być początkiem lipca na Kitzsteinhornie,głównie dzięki "Lewemu",naszemu lekarzowi. Dwa dni jeździliśmy w puchu! Dwa dni było nieźle,choć ciepło i dwa były już takie cięższe,ale satysfakcja pełna. No i duuużo słoneczka było! :angel: Nie wiem,czy w tym roku nie zawitam tam ponownie,tym razem z Żoną,choć to zależy sporo od sytuacji w mojej firmie... :1 punkt
-
A tak a propo's wagi sprzętu - to jedno , a tzw. masa własna - to drugie:wink: Skitury to na pewno nie jest aktywność dla osobników z dobrze rozbudowanym mięśniem piwnym :biggrin: .Dla mnie skitury to , poza całą resztą o której wspomnieli koledzy, bardzo fajny motywator żeby zacząć dbać o własną formę , bo na podejściu wszystko wychodzi :smile: .1 punkt
-
Powiem tak - pogadamy za parę lat. Też byłem (i jestem) zwolennikiem solidnych i długich nart i też miałem fobie. Ale parę lat skiturów zmieniło bardzo moją optykę - tam gdzie nie muszę targać mogę sobie pozwolić na bardzo ciężki sprzęt. Ale ten bardzo lekki sprzęt, który trochę z konieczności zacząłem używać, okazał się w pełni wartościowym sprzętem do jazdy. To jest to o czym pisaliśmy - ma się "skrzywienie" zjazdówkowe (czy freeridowe) i wydaje ci się, że na nogach masz jakieś zabawki. Nie, to jest normalny, w pełni wartościowy, sprzęt na którym pojedziesz wszystko. Małe narty to mała siła wyporu ale za to mały opór i bardzo łatwa rotacja, gdyby nie plecak to można byłoby z tym dosłownie fruwać. To poszerzanie się sprzętu na skiturach o którym wspominaliśmy wcale nie musi mieć podłoża "obiektywnego" może narciarze freeridowi masowo wchodzący w skitury przenieśli swoje przyzwyczajenia i "naciągają w górę" deski??? Ale jest jeszcze druga strona medalu. Swego czasu myślałem nawet, że zrezygnuję ze sprzętu zjazdowego na rzecz TLT. Z tego pomysłu jednak się wycofałem bo myślę, że trwałość topornych wiązań, butów i ciężkich nart przy ostrej eksploatacji jest nieporównywalna z tymi ultralekkimi. Jeśli udaje mi się zniszczyć normalne narty w dwa lata to te skiturowe mógłbym wykończyć w dwa miesiące. W skituringu na który poświęcam nie więcej jak 25 dni w sezonie jazdy jest relatywnie mało (co wcale nie oznacza, że jest nieistotna - to wisienka na torcie). Dlatego drugą nogą jest przywyciągowa jazda off piste - tu kompromisów wagowych nie stosuję choć wynika to po części z tego, że sprzęt lekki jest drogi (np BMT Volkie) a zakładam, że też mało trwały. Podobnie z butami - gdybym TLT 5 traktował tak jak pancernego Factora to musiałbym je szybko wymienić. Swoją zimową aktywność opieram więc na dwóch filarach - jeździe na karnecie z absolutną preferencję off piste i tutaj Barony i Duke są ok (głównie dlatego, że są relatywnie tanie), narta może ważyć 4 kg (para) a buty 4,4 kg jedno i drugie też są w miarę tanie. Na tym sprzęcie jeździmy do upadłego i 12-14 km w pionie na off piste to normalka. Skitury to zupełnie inna para kaloszy - idę w góry, realizuję plan i zdobywam cele. Nieraz są warunki ekstremalnie trudne gdzie przy trasie nie chciałoby mi się tak walczyć. Jestem też w pięknych okolicznościach i z ekipą gdzie relacje są dużo bliższe jak na off piste. Walczę ze swoimi słabościami fizycznymi, strachem i brakiem umiejętności. Jazda jest tutaj bardzo ważnym, przyjemnościowym dodatkiem. Ale mimo wszystko to tylko jeden ze składników i nie on powinien decydować o wyborach sprzętowych. W takim ujęciu freeride to szaleństwo jazdy a skitury coś zdecydowanie poważniejszego. Nie mam więc stresu, że na zjeździe będę miał sprzęt wymagający większej uwagi - to i tak najłatwiejsza część tej zabawy. To jest oczywiście model do jakiego doszedłem po paru latach zimowej zabawy. Ale tak czy tak skitury to nie jest "freeride dla ubogich", przenoszenie wzorców i przyzwyczajeń z nart zjazdowych nie jest wskazane. Pozdro Wiesiek1 punkt
-
To prawda i ja na pewno jeszcze to mam. Przyznaje się bez bicia. :wink: To właśnie kwintesencja skitourow! Tu trafiłeś w samo sedno,no ale przecież jesteś już bardziej zaawansowany niż ja. Wystarczyło mi zobaczyć zdjęcia z Salatina,żeby zatęsknić za skitourami.Ta przestrzeń,natura,brak tłumów i w końcu szerokie połacie śniegu, gdzie człowiek może pojechać jak chce... Zdecydowanie to jest mój kierunek.Natomiast nie wiem czy będę chciał iść dalej,tj. we wspinaczkę wysokogórską itp. Tak jak pisałem poniżej,w tym kierunku będę zmierzać. Nie potrzeba 120 mm pod butem,żeby fajnie się jechało.Te 80 - 90,przy moich parametrach powinno wystarczyć. Pozdrawiam, Maciej1 punkt
-
Maciek daj temu koledze plecak 15-20kg i puść go na stok 35st z mokrym ciężkim śniegiem . To jest fajne na skiturach, że tutaj nikt Ci później nie powiem "stary, ale dociążyłeś za bardzo górną nartę, w tym i w tym momencie miałeś dociążyć 95% dolną, a górną tylko 5%", albo "zrobiłeś A-frame". A jazda jak to już napisał nurek jest z bananem na buzi . Wiesz w pisaniu takich relacji jest stała grupa ludzi, którzy się tym fascynują... i 3 razy więcej osób, które patrzą prześmiewczo.... czytają, ale oglądając zdjęcia czy filmiki boki zrywają . W śród nich są też pewnie "onaniści techniczni", którzy wybrali inny rodzaj narciarstwa i poszli bardziej w sport. Ja rozumiem, że można wybrać inną drogę, ja wybrałem przeciwną stronę. Ale wszystko jest ok, jeżeli się rozumiemy, akceptujemy i nikt na siłę nie próbuje drugą stronę wyśmiać. Dla mnie osobiście rzeźbienie co drugi dzień tej samej trasy, tych samych bramek, czy zbijanie tyczek gardą jest trochę jak... yyy może to nie ładnie zabrzmi ale jak "niemieckie porno" kompletnie bez emocji, nie tego szukam w narciarstwie. Ale rozumiem, ze ktoś woli wybrać tą fizyczną i techniczną stronę narciarstwa, czy w ogóle w jakiejkolwiek innej dziedzinie sportu (zauważ, że podobnie może być z bieganiem - asfalt czy teren?, rower szosa czy mtb?, wspinaczka siedzenie tydzień w skałach nad 1 drogą, czy tatry/alpy? itp). Problemem wielu osób na początku uprawiania skiturów jest zapożyczenie myślenia z narciarstwa zjazdowego. Też miałem ten problem i o dziwo 90% osób, które przechodzi do skiturów z narciarstwa zjazdowego ma to samo. Myślisz, w takich kategoriach, że tylko zjazd się liczy , ale skoro coś Cię ciągnie w kierunku skiturów to pewnie masz duszę podróżnika, odkrywcy, lubisz przebywać w górach. I po czasie zauważasz, że samo podejście czy w ogóle przebywanie w górach sprawia Ci ogromną frajdę, zakładasz "base camp" i napawasz się widokami, wchodzisz na szczyt, przełęcz itp i po prostu nie możesz się przestać cieszyć, jesteś szczęśliwy, a zjazd... to już jest wisienka na torcie A co do tematu to ciekaw jestem czy dojdziemy do innych wniosków niż te o których się dyskutuje od kilku lat na forach skiturowych... że takim uniwersalnym sprzętem (gdyby ktoś chciał mieć jeden zestaw), jest narta ok -10cm do + 5cm wzrost, 80-85mm (w dobie lekkich nart z carbonem chyba to się trochę poszerzyło nawet w kierunku od 80mm do 90-95mm), wiązania TLT i buty w granicach 1200-1600g/szt. Wszystko w zależności od priorytetów, wagi i techniki narciarza. Oczywiście w kategorii sprzętu narciarskiego, bo reszta sprzętu cały czas się zmienia i sam plecak można sporo odchudzić Pozdrawiam Tomek1 punkt
-
Nie wiem które filmy widział ?? Ale np naszą jazde na Dachstain można by tak było określić, i wcale nie myślę inaczej a dlaczego bo już na jazdę z finezją nie było sił, a to ma przełożenie na ciężar który dźwigaliśmy. Plecaki były za ciężkie co zmienia środek ciężkości i wież mi że to ma ogromne znaczenie podczas jazdy, przy zjazdach na fokach zdarzało się że po prostu przy zatrzymywaniu się, lądowałem na dziobach twarzą, przy normalnej jeździe górę ciężko ustabilizować, dodatkowo zmęczenie które, włożyłem w to żeby ten ciężar wytargać na szczyt, potem to wszytko widać na filmie i nie jest tak jakbyśmy chcieli, co nie zmienia faktu że i tak był banan na ustach. Ja już do paru wniosków dochodzę i tak narty będę szukał 80-85mm pod butem w długości 1800-1850mm całość z wiązaniami nie może przekroczyć z fokami 5500g buty max 2500g jak będzie lżej to lepiej tyle jestem w stanie z normalną prędkością wytargać wszędzie i da mi to potem komfort z jady równie dobry co teraz, taki jest cel a wszytko zrewiduje portfel i okazja pozdrawiam Rafał1 punkt
-
Dokładnie fajnie, że możemy podyskutować i wymienić własne poglądy. Przynajmniej wątek żyje jako jeden z nielicznych, no ale w końcu większość już odstawiła narty Zawodniczy kierunek jest na pewno wskazówką, ale czy musi być celem? Dlaczego w tym kierunku poszedł segment "race"? Jeżeli weźmiemy pod uwagę czas na zawodach to pewnie okaże się, że 80% czasu spędzamy na podejściu, a 20% na zjeździe. Zysk z lekkiego sprzętu na podejściu przewyższa stratę na zjeździe. Ale głównym, albo w sumie jedynym wyznacznikiem jest czas (pytanie czy tylko na nim nam zależy?) Z drugiej strony coraz częściej oglądam filmy z wypraw skiturowych i to co można zauważyć to narty 80-100(może 110mm), z lekkimi wiązaniami TLT (na filmiku poniżej ATK). Buty różne ale raczej z segmentu 1200-1600g. Jak widać na filmiku poniżej... oni na prawdę ostro pojeździli (a zjazdy były w terenie gdzie trzeba było używać sprzętu wspinaczkowego do asekuracji). W sumie to filmik w kategorii naszych ostatnich maili czyli sail & ski! na Grenlandii [video=youtube;oPv8PepssRo] Najprawdopodobniej wiązania TLT są juz jedynym słusznym kierunkiem do skiturów (pomijam freestyle backcountry gdzie są 20m dropy itp, ale tam to często na zjazdówkach ludzie jeżdżą). Zresztą od kilku ładnych lat wiązania TLT mają inny skrót JSW Pozdrawiam Tomek1 punkt
-
Powrócę do wiązań.W moim zestawie wiązanie waży ponad połowę tego co narta. Można bybyło zejść z wiązaniem 50% w dół, tak do 200-300g. Wiesiu piszesz o Dynafit Expedition. Zastanawiam się dlaczego nie bierzesz pod uwagę jeszcze innych lekkich modeli. Expedition mają tylko 1 tryb uphill, nie mają trybu płaskiego chodzenia (but poziomo w stosunku do narty). Wydaje się że to spore ograniczenie.Fajnie jest sobie pomarzyć i rozważać na co bym mógł zmienić swoje Vipec :smile:Wiązanie Dynafit Superlite obecnie wersja 2.0 ma 3 uphill modes, czyli taki standard, a ważą nawet mniej niż Expedition, bo 175g wg producenta. Superlite ma trochę osób, które można znaleźć na forum skiturowym. Expedition zostały zrobione pod kątem niezawodności w ekstremalnych zjazdach, brak przekręcania stopy, brak bezpieczników na tyle, jedna pozycja w podchodzeniu. Superlite mają regulowany bezpiecznik z tyłu, są to wiązania dla “normalnych” zaawansowanych amatorów. Fajne określenie Dynafita: “for all those who are psyched to speed up”.No i mamy jeszcze dwa ciekawe lekkie wiązania ATK (dystrybutor jest w cz i sk, jest w tamtejszych sklepach, w pl mało, sprzedają tylko chili sport i majesty). - ATK Race Tour - 175g, 4 uphill modes (!) - ATK Raider - 320g, 3 uphill modes, ciekawe rozwiązanie skistopera montowanego z przoduTo ostatnie wiązanie dedykowane do FreeTour, aczkolwiek skistopery są od szerokoścu 75mm. Widzieliśmy w Tatrach to wiązanie na nartach tak gdzieś na oko 100mm pod butem. Zauważyłem że jeździł na nich ratownik słowacki. Byłem w szoku, jak zobaczyłem tak niepozorne wiązanie na dużych dechach.Ja bym chętnie założył do swoich nart ATK Raider, bo mi pięknie pasują kolorystycznie :smile:I miałbym pół kilo mniej na nogach. Ale nie wiem czy to zrealizuje, cena wysoka …Superlitami też bym nie pogardził.Przypominam sobie że jeszcze rok temu rozważałem kupno wiązań Kingpin do swoich podstawowych nart skiturowych. Dobrze że się od tego odwiodłem. Dzisiaj wiem że nawet Vipec nada się na szerokie dechy typu 90-110mm.Kto pierwszy sprawdzi wiązanie 200g ? :-)Kilka zdjęć.Dynafit Superlite 2.0 Dynafit Expedition ATK Race Tour Film pokazujący 4 stopnie ATK Race ATK Rider1 punkt
-
Dobrze, że wymienili w SONie gdzieniegdzie krążki linowe. Jeszcze długo posłużą :smile:1 punkt
-
Maciek - dzięki za relację. Po niej doskonale widać, że pora już na inne aktywności niż na siłę cisnąć na narty... za tydzień odpalam kajaczek :happy:1 punkt
-
Tradycyjnie jeśli nic na przeszkodzie nie stanie... to razem z Paulą jesteśmy. Nie wiem tylko, czy od piątku, czy od soboty? Oby pogoda dopisała :happy:1 punkt
-
Dziękuję Kasiu i przy okazji... ...zaległe życzenia z okazji Dnia Kobiet :happy: Wszystkiego dobrego! Rewanż w postaci fotki, którą mam na pulpicie swojego kompa. Ciekawe, czy poznasz gdzie to jest? :cheerful:1 punkt
-
Super wypad! Super relacja! Z tym muzeum, to poczekaj na nas... Bardzo ciekawe miejsce1 punkt
-
1 punkt
-
Grzegorz a ja kompletnie się z Tobą nie zgodę. Znamy się dosyć dobrze, wiem, że jesteś świetnym narciarzem, instruktorem itd. „pokaż mi śmig…” Ja? Ja raczej jestem z tych co się bujają z boku na bok…i wciąż się uczę. To właśnie jest pogląd, który również niejednokrotnie wyrażał Mitek. Uczę się ale… - śmig i styl klasyczny kompletnie mnie nie kręci (chodź go jako, tako umiem), - śmig i styl klasyczny jest dla mnie nudny i jest uosobieniem czegoś, co odchodzi do lamusa (z różnych przyczyn – przede wszystkim dlatego, że narciarstwo się rozwija zupełnie w inną stronę). Uczę się szeroko pojętej jazdy skrętami ciętymi, karwingowymi itd. To mnie kręci, taka jazda mi się podoba i z tego mam fun. Pisząc „pokaż mi śmig…” Mierzysz podobnie jak Mitek wszystkich swoją miarą. Czy jest ona słuszna? Gdybyśmy zrobili ankietę na forum, to pewnie nie byłoby to już takie pewne. Maciek u góry zgadza się z poglądami Grzegorza. Dlaczego? No bo preferuje właśnie styl klasyczny…w którym jak doskonale zauważył – narty już nie mają takiego dużego znaczenia jak obydwaj piszecie. Nie raz będąc razem na nartach dyskutowaliśmy o stylu jazdy…po prostu mamy je diametralnie inne. Czy Maciek jeździ dobrze? Tak, oczywiście. Czy ja jeżdżę dobrze, czy źle mimo tego, że unikam śmigu? Na forum jest wiele filmów z mojej jazdy, wielu z forumowiczy widziało jak jeżdżę na żywo. Możecie to ocenić. Ale, czy ocenicie, to tak jak piszesz Grzegorz, że jeżdżę słabo? Gorzej od Maćka? Po śmigu? Wątpię. PS. Piotr, Ty też jeździsz klasycznie - stąd Twoja opinia jest zbieżna z Kolegami. Ja jeżdżę inaczej... ...jeździliśmy razem. I co? Jestem złym narciarzem, bo unikam śmigu? Jeźdżę słabo? Proszę - zastanówcie się.1 punkt
-
Na Skicircus też się im przyglądałem... ...kuszą :cheerful: W Twoim przypadku Mirek kolorek Ci pasuje również - do kasku i kurtki :wink: trzeba brać...nie ma rady... :happy: Więcej mrozu ponownie życzę i pozdrawiam1 punkt
-
Super trasa Moja ulubiona ze Skiwelt :applause: Mirek pośmigajcie również czerwono-czarną 60, zaliczcie Hohe Salve i tamtejszą knajpkę z obrotowym tarasem widokowym oraz pięknym kościółkiem i z tegoż szczytu czarnulkę :happy: Obowiązkowo 11 czerwoną z Choralpe i słynną 112 gdzie nachylenie dochodzi do 80% :eek: Życzę miłego pobytu i mrozu. Pozdrawiam całą Waszą Rodzinkę! Mariusz1 punkt
-
Jaro ja kupiłem coś takiego: http://allegro.pl/zestaw-xxl-akcesoria-uchwyty-do-gopro-hero-4-hero4-i4875040725.html Za niecałe 2 stówy całe mnóstwo zabawek. Własnie sobie je oglądam :happy: Podejrzewam, że jak dobrze poszukasz, to i do swojej kamerki też coś w rozsądnej cenie upolujesz.1 punkt
-
Dzięki, dzięki obiecuję zastosować się do porad w przyszłości :happy:1 punkt







