Narty - skionline.pl
Skocz do zawartości

Ranking

  1. marboru

    marboru

    VIP


    • Punkty

      27

    • Liczba zawartości

      7 223


  2. Annaa

    Annaa

    Użytkownik forum


    • Punkty

      9

    • Liczba zawartości

      730


  3. johnny_narciarz

    • Punkty

      8

    • Liczba zawartości

      8 428


  4. surfing

    surfing

    Użytkownik forum


    • Punkty

      7

    • Liczba zawartości

      4 038


Popularna zawartość

Treść z najwyższą reputacją w 23.11.2016 w Odpowiedzi

  1. Jestem wyrozumiała....czekam na relację
    9 punktów
  2. Byłem dzisiaj środa 23.11.2016r. Od 4 dni w Bielsku -Białej wieje Halny, w dzień +18 C +12 C w nocy. Dziś w B-B +16 C w Szczyrku Biłej +13 C. Prace wykończeniowe bardzo intensywne, w tym tynkowanie elewacji dolnego budynku. Ekip wykończeniowych kilkanaście (około 40 samochodów na parkingu). Wszystko wskazuje na to że uda się im wystartować przed Świętami Bożego Narodzenia.
    4 punkty
  3. Przemek, aż tak mnie nie lubisz????? Ja tak jak MB nie "aplikuję" na to stanowisko. A że czasami staram się łagodzić różne swary to widać tak mam, że nie lubię "larma". I na pocieszenie coś takiego? Jak w tej piosence, życzę nam "na całej połaci śnieg". Ze szczególnym wskazaniem tras narciarskich . Pozdrawiam.
    4 punkty
  4. Rudawy Janowickie - Skalnik 945 m npm - 21 wrzesień 2016 i numer 23 na liście Korony Gór Polskich. Kolejny dzień i niestety pogoda deszczowa. Zaplanowane dwie Góry i najbliższe, inne niż Karkonosze, pasmo: Rudawy Janowickie + Skalnik. Ruszamy z samego rana, parkujemy auto w miejscowości Kowary przy leśniczówce - idziemy szlakiem zielonym. Na samym początku traktu miła niespodzianka i niezwykle przyjazne zwierzęta Początek, to asfaltowa, leśna droga. Tuż przy niej, przez fragment - malowniczy potok. Dochodzimy do ostatnich zabudowań i skrzyżowania z ulicą? Górną. Po drodze spotkani ludzie = 0. Klimatycznie i pusto - to lubimy. Jesteśmy tylko my i otaczająca nas przyroda - drzewa i gdzie nie gdzie pierwsze skałki Skalnika. Zmienia się charakter naszej drogi. Po skręcie w prawo idziemy dosyć stromą, wąską ścieżką prosto w górę. Jest ślisko i musimy uważać - niestety jest również błoto. Znalezionych po drodze grzybów nie było niemalże wcale poza jednym podgrzybkiem. Docieramy w punkt nazwany na mapie turystycznej "Pod Skalnikiem" - zastanawiamy się, w którą stronę iść (zero oznaczenia na szczyt) i tu pomaga nam niezwykle miła rodzina z dzieckiem, która wyłania się ze szklaku czerwono/żółtego. Kontynuujemy marsz szlakiem niebieskim i docieramy na miejsce. Wierzchołek Skalnika znajduje się na polnej drodze w lesie i praktycznie nie jest w żaden sposób zarysowany... ...jest tabliczka, więc chyba ktoś nie wieszał jej przypadkiem? Po kilku zdjęciach - zawracamy i kierujemy się na punkt widokowy. ...a tutaj, po kilku małych kamyczkach: Pojawiają się te, z których słyną Rudawy Janowickie i ich najwyższa Góra. Wielkość? Mniej więcej taka: Idziemy jeszcze dalej i skałek przybywa. Ponownie kilka zdjęć... I udajemy się na taras widokowy. Po pokonaniu kilkudziesięciu schodków poprowadzonych przez głaz - mamy wrażenie, że jesteśmy znacznie wyżej niż miejsce z tabliczką i oznaczeniem szczytu Skalnika - być może to jedynie wrażenie. Niestety - widok mamy ograniczony przez warunki atmosferyczne. Na szczęście przestało padać i mżyć...choć jak później się okaże, w drodze powrotnej do auta mieliśmy jeszcze małą pompę. Piękne miejsce - klimatyczne. Ponieważ bardzo nam się tutaj podoba robimy sobie przerwę na drugie śniadanie. Czekamy jeszcze chwilę na poprawę widoczności, która nie następuje i powoli kierujemy się ku dołowi. Finalny widoczek ze Skalnika przedstawia się następująco: Zbiegamy szybko, bo pogoda się pogarsza, a gdy docieramy do auta drobny kapuśniaczek przeradza się w rzęsisty deszcz. 23 Szczyt z KGP - zaliczony. Kierujemy się ku następnemu... CDN
    4 punkty
  5. Zaległy filmik z tegorocznego spływu kajakowego Dunajcem Zapraszam do obejrzenia. PS. Film, ze względu na ograniczenia YT dotyczące muzyki na niektórych urządzeniach mobilnych nie jest dostępny
    3 punkty
  6. Beskid, Szczyrk Biła kwiecień 1993r.
    3 punkty
  7. Ania - dokładnie trafiłaś, kolejna, 24 Góra z KGP, którą zrobiliśmy tego samego dnia co Skalnik, był Skopiec 724 m npm w Górach Kaczawskich. Przejechaliśmy kilka kilometrów i nastąpiła diametralna poprawa warunków pogodowych. Chmury gdzieś przewiało i wyszło słoneczko. Wystartowaliśmy na kolejnych kilka kilometrów z miejscowości Komarno - samochód zostawiliśmy w miejscu gdzie powoli kończył się asfalt a rozpoczął szlak niebieski nieutwardzoną drogą. Po chwili, przed skrętem w lewo charakterystyczne miejsce na naszej trasie prowadzącej do celu - miejscówka z fotki Ani Przez chwilę oznaczenie drogi było ok. Na kolejnym rozdrożu już nie... choć widok z niego, w stronę kamieniołomu - bardzo ładny! W pierwszej kolejności poszliśmy w stronę wysokiej anteny i na, jak się później okazało wierzchołek, który nie jest Skopcem. Wróciliśmy i poszliśmy drogą w las - i tu strzał w dziesiątkę. Kilka metrów w lewo i mamy malutką polankę i totalnie niepozorny szczyt. Robiąc fotki, poznajemy bardzo fajnego gościa, który również robi Koronę. Wymieniliśmy trochę uwag, pogadaliśmy o planach i w bardzo miłej atmosferze pożyczyliśmy sobie powodzenia. Najciekawsze w Skopcu? Zawartość skrzyneczki z pieczątką okolicznościową. Co w takiej skrzyneczce może być? Tampon, papieros, prezerwatywa, gumy do żucia, cukierek, trochę kasy... normalnie same skarby Szybko wracamy do auta i kończymy ten dzień i akcje górskie. W drodze powrotnej odwiedzamy piękny kościółek znajdujący się pod Skopcem, w miejscowości Komarno. Na koniec tego dnia... ...widoczek ze szlaku - droga powrotna ze Skopca. Pogoda zaczęła się poprawiać, więc na kolejny dzień zaplanowaliśmy Królową Karkonoszy. CDN
    3 punkty
  8. Widzę ze odebrałeś bardzo osobiście mojego posta, ale przeczytaj go sobie jeszcze raz to zrozumiesz ze nie chodzi mi o poziom narciarski. Temat który podałem to jest łagodny przykład tego co mnie i pewnie innych irytuje na tym forum. Nie każdy ma czas żeby siedzieć godzinami na forum i czytać. Znajduje chwile, wchodzę na forum, patrzę, o ciekawy temat, wchodzę, czytam, początek ok i nagle bezsensowna zmiana tematu (tak jak w przykładzie) i trwa to czasem parę stron, a często do tematu już sie nie wraca. Takie cos uważam za zaśmiecanie forum i nie szanowanie czasu mojego i innych. I wracając do tematu o goglach, kolega tylko zapytał czy przy prędkości 70-90 km/h nie będzie opóźnień reakcji i sie zaczęło. Normalne pytanie!!!!! Też interesowała mnie odpowiedz. Czy on napisał ze pędzi tak przez stok w godzinach szczytu a ludzi wykorzystuje jako tyczki !!!!!!!!!???????? Chce wiedzieć i ma do tego prawo. Nie wiecie jak jezdzi i gdzie, ale od razu poleciały komentarze. Jak chcecie pisać o prędkościach i zachowaniu na stoku to otwórzcie nowy temat. wtedy jak kogoś (na przykład mnie) to nie interesuje to nie wchodzi i nie marnuje czasu. Naprawdę trzeba uważać i myśleć dwa razy co się napisze bo strasznie łapiecie za słówka. Nudzicie się, piszecie żeby pisać, macie satysfakcje ze komuś dogryziecie? Wybaczcie ale tego nie rozumie. Ale jak widzę ten problem nie jest tutaj nowy: Obserwuj 0 Piszemy na tematy Rozpoczęty przez JC, Grudzień 18, 2011 Oceń ten temat 1 2 3 4 5 <button type="submit">Wyślij</button> Odpowiedz Nowy temat 2 posty w tym temacie JC 37362 Weteran Administrator 37362 9680 postów Napisano Grudzień 18, 2011 · Zgłoś post Bardzo proszę, szczególnie "starych" forumowiczów o trzymanie się tematów! Jeżeli w trakcie dyskusji dojdzie do zmiany tematu rozmowy, proszę o założenie nowego wątku, a w bieżącym temacie dodanie odnośnika do nowej dyskusji. Admin fanatyk lubi to 1 Lubię to Cytuj Udostępnij ten post Link to postu Udostępnij na innych stronach Cytuj <div id='beacon_becbbbcf54' style='position: absolute; left: 0px; top: 0px; visibility: hidden;'><img src='http://www.skionline.pl/system_banerowy/revive/www/delivery/lg.php?bannerid=870&campaignid=500&zoneid=1&loc=http%3A%2F%2Fwww.skionline.pl%2Fforum%2Ftopic%2F14096-piszemy-na-tematy%2F&referer=http%3A%2F%2Fwww.skionline.pl%2Fforum%2Fforum%2F18-forum-info%2F&oxfb=1&cb=becbbbcf54' width='0' height='0' alt='' style='width: 0px; height: 0px;' /></div> JC 37362 Weteran Administrator 37362 9680 postów Napisano Luty 17, 2013 · Zgłoś post Jeszcze raz proszę o trzymanie się tematu wątku, w którym piszemy! Ułatwi to odnalezienie się dla innych forumowiczów po czasie. Informuję, że jeżeli stwierdzę, że wypowiedzi odbiegające od głównego tematu wątku będą usuwane!!! 0 Lubię to Cytuj Udostępnij ten post Link to postu Udostępnij na innych stronach JC 37362 Weteran Administrator 37362 9680 postów Napisano Grudzień 15, 2013 · Zgłoś post Jeszcze raz przypominam! 0 Lubię to Cytuj Udostępnij ten post Link to postu Udostępnij na innych stronach
    3 punkty
  9. A może Piotr_ 67 na moderatora? W parze z MB wprowadziliby spokój i rozwagę w pisaniu postów. Ja jestem za
    3 punkty
  10. Dlatego nie pisze już tutaj relacji rowerowych... Fajne zdjęcia i czekam na więcej! Ja lubię góry w każdej formie. Ciekawe, kiedy sam zalicze koronę...
    3 punkty
  11. "Nie najwyższe loty" naszego forum to z pewnością również efekt braku śniegu na którym moglibyśmy dać upust emocjom,za miesiąc pewnie będzie lepiej..Oczywiście nie można wszystkiego zwalać na kalendarz czy aktualną pogodę.Czynnik ludzki ma tu pierwszoplanowe znaczenie. Każdy z nas niech się uderzy w pierś (bo każdemu zdarza się popełniać błąd) i z większą życzliwością podchodzi do ludzi piszących na tym i innych forach.
    3 punkty
  12. W Bielsku- Białej trwa przebudowa-modernizacja kolejki linowej na Szyndzielnię. Info tutaj: http://www.bielsko.biala.pl/aktualnosci/33667/nowe-gondole-na-szyndzielnie-fot Raczej niestety będzie ona służyć pieszym turystom bo atrakcji narciarskich na Szyndzielni i Klimczoku jest jak na lekarstwo. Rowerzyści (czyli ja) też będą mieli korzyść gdy w chwilach słabości nie będą chcieli wyjeżdżać na szczyt pedałując. Do tej pory rowery można było zapakować na jedyny towarowy wagonik jadący co pół godziny. W nowej kolejce co drugi wagonik ma mieć uchwyt na rower.
    2 punkty
  13. Monarchia,ale "król" nie jest głuchy na prośby "swojego narodu".
    2 punkty
  14. A za mną chodzi takie coś: Tytuł dość wymowny . Początek video jak najbardziej związany z nartami (żeby nie było, że nie na temat ) bo w końcu rolki to forma treningu. Pozdrawiam i życzę sobie i wszystkim userom miłego i spokojnego dnia.
    2 punkty
  15. Na szczęście na Ciebie, to ja akurat mam podgląd "Online" Relację z Korony dokończę, bo nie lubię czegoś zaczynać i nie kończyć - pytanie kiedy ja na to znajdę czas? Wiesz przecież, że u mnie nastąpiły zmiany i czasowy nie jestem jak kiedyś Takie życie - coś za coś. Czekam na Twoje turowe relacje Maciek - a... i myślę, że na narty kilka razy razem też się śmigie
    2 punkty
  16. Świeże info z Czarnej Góry: a więcej informacji tutaj Zobaczymy czy sprawdzą się prognozy i się uda otworzyć zgodnie z powyższym.
    2 punkty
  17. Mnie także zaskoczyła cena. Przytaczam ja za pewnym periodykiem motoryzacyjnym. Nie sądzę jednak aby podali złą cenę. Ta Frigo to opona typu HP, czyli wysokiej klasy. Jej waga, coś koło 10,7 kg świadczy dobrze bo inne ważą ponad 11 kg, niektóre grubo ponad. Z oponami jest trochę tak, im większy rozmiar, tym wyższa cena. Im niższy profil opony, tym wyższa cena. Sam kiedyś zastanawiałem się dlaczego opony 15 calowe kosztują 1/3 ceny opon 17 calowycch, oczywiście tej samej firmy i tego samego typu? Dobre opony sportowe 13 lub 15 calowe kosztują od 700 zł do 1500 zł za sztukę. To dużo, no ale sportem nie musi zajmować się każdy kierowca. To taka fanaberia, pasjonaci niech płacą. Inna sprawa zwykła, codzienna eksploatacja. Tu głupio jest gdy kupujemy komplet opon podwajajac wartość auta. Taka sytuacja, podobno znane są przypadki podwojenia wartości auta po zatankowaniu do pełna!
    2 punkty
  18. Cześć Zdjęcie wykadrowane w momencie hamowania gdzie z założenia się luzujemy i (poza zablokowaniem nóg na tyłach butów) nie pokazuje sylwetki w jeździe a więc pochylenia i sposobu trzymania rąk. Tego na zdjęciu nie zobaczysz bo pozycja narciarza w jeździe jest dynamiczna i cały czas się zmienia ale bardzo dziekujemy koledze za zaangażowanie. Co do nart dla Piotrka... kłopot. Nie ma nart juniorskich dla takich chłopaków - albo gówniane i za krótkie albo wyczynowy GS. Znalazłem natomiast coś takiego: Rossignol Hero Elite All Turn. Narta o lekkiej konstrukcji i pośrednim promieniu. Zerknij sobie w katalog sprzętu na stronie skionline. Niestety narta jest z tego roku i porównywalnych nie ma ale jak coś mi wpadnie w oko to dam znać. http://www.skionline.pl/sprzet/narty,16-17,rossignol,hero-elite-all-turn,9056.html Tutaj masz filmik z chłopcem, który fajnie myślę obrazuje do czego dążymy. Zwróć uwagę na dziecięce cechy w jeździe, które obaj mają. Regulacja wyważenia odchyleniem, oraz lekkie podpieranie się wewnętrzną. Jest również pogłębianie skrętu poprzez rotowanie sylwetki i dążenie w ten sposób do włożenia biodra - u Twojego syna przyjmuje to obraz "wożenia szyby" właśnie (chodzi o trzymanie dość sztywnych rąk przed sobą i przesuwanie ich na zewnątrz skrętu. Tutaj jednak jazda jest miękka, sterowanie skrętem na niezłym poziomie - nie ma wożenia na promieniu narty - jest wykorzystanie jej krzywizny. Nie ma zablokowanie nóg na tyłach butów i zablokowania kolan itd. Do tego dążymy.
    2 punkty
  19. Dokładnie Mario Góry Sowie - 20 września 2016 Wielka Sowa 1015m npm. Po niecałej godzinie w aucie jesteśmy w miejscowości Rzeczka. A tu? Coś dla narciarzy! Wyciągi po prawej stronie drogi: s Wyciągi po lewej stronie drogi od Schroniska Orzeł. Idziemy w górę. Droga szeroka, przez las - idziemy obok charakterystycznego obelisku czerwonym szlakiem. Po kilkunastu minutach docieramy na szczyt Wielkiej Sowy...i jak nazwa zobowiązuje? Duży ptak jest tu obecny! Piękna wieża, kościółek, ławeczki, stoliki - pięknie. Wchodzimy na górę. Widok w stronę niedawno odwiedzonej Ślęży... ...a ona wygląda dzisiaj jak najwyższa góra Mordoru. Widoki tego dnia były niesamowite. Ruda na Wielkiej Sowie 22 góra Korony Gór Polskich została zdobyta - ale my się nie poddajemy już jutro wyruszymy kroczyć ku kolejnym zdobyczom... Gdzieś tam... ...gdzieś na linię horyzontu, ku kolejnym lasom i wzniesieniom. A tutaj? Bardzo chcielibyśmy kiedyś przyjechać na narty - klimatyczne narty w Górach Sowich Słońce zachodzi a nasz, kolejny dzień w górach dobiegł końca... CDN
    2 punkty
  20. Chłopaki już szusują po beskidzkich stokach, inni na lodowcach, a u mnie? Zero czasu i niedokończona relacja... Masyw Ślęży - 20 września 2016 Slęża 718 m npm. Po rozpakowaniu się, przenocowaniu w Karpaczu, następnego dnia postanowiliśmy zdobyć kolejne dwie Góry - w pierwszej kolejności Ślężę z Masywu Ślęży. Już z daleka to niewielkie wzniesienie, i okolica wokół niego wyglądały tego dnia wspaniale. Po przejechaniu przez urokliwą miejscowość Tąpadła ruszyliśmy z przełęczy, która się nazywa tak samo w stronę szczytu. Szlakiem żółtym rozpoczęliśmy wejście na tę pełną legend górkę. Po szerokiej szutrowej drodze prosto do celu. U góry nie tylko charakterystyczny krzyż, zabudowania jakiegoś ośrodka naukowego z wierzą radiową?... ale przede wszystkim kościółek, w którego podziemiach fragmenty, pozostałości piastowskiego zamku sprzed wieków. Ślęża to również starożytne miejsce kultu. Poganie, czarownice...a doniedawna nawet Światowid w tutejszym Domu Turysty - w 2010 roku usunięty za sprawą tutejszego proboszcza... Znajdują się tutaj również prastare rzeźby, również związane z starymi kultami - poniżej: niedźwiedź. Kilkanaście metrów za Kościółkiem znajduje się tutaj punkt widokowy i betonowa wieża. Z niej widok na wierzchołek i panorama od stronu Wrocławia. Oczywiście tutaj robimy fotki Paula Schodzimy na przełęcz Tąpadła szlakiem niebieskim pełnym skał... ... ...i bardzo ciekawego lasu z niezwykle mrocznym klimatem. Kończymy połowę planu z tego dnia znajdując bardzo rzadki, podobno jadalny grzyb. Zgadnie ktoś, jaka jest jego nazwa? 21 Góra z Korony Gór Polskich zaliczona - Ślęża. Docieramy do auta i kierujemy się w kolejne pasmo i jego najwyższy szczyt. CDN
    2 punkty
  21. Mario... te same miejsca, a jakże inne klimaty Dzięki za zdjęcia i dopełnienie mojej relacji. Kontrowersyjne i deszczowe Góry Bardzkie - 19 września 2016 Kłodzka Góra 757 m npm. Ostatni, cały tydzień urlopu w roku 2016 postanowiliśmy razem z Paulą poświęcić na "atak" ostatnich 9 szczytów i dokończenie Korony Gór Polskich. Początek wyprawy, to 19 wrzesień, baza noclegowa - Karpacz. Zaczęliśmy - z marszu i po drodze od Gór Bardzkich. W tytule napisałem, że kontrowersyjnych - dlaczego? Może nie całe pasmo górskie jest kontrowersyjne... ale z pewnością najwyższy szczyt tego pasma. Jedne źródła podają, że jest to Góra Szeroka, inne - Kłodzka Góra. W XXI wieku takie nieścisłości geograficzne? W każdym bądź razie zaliczyliśmy obie - tym samym 20 szczyt Korony Gór Polskich został zaliczony (oficjalnie na liście KGP jest Kłodzka Góra). Od samego początku tego wejścia mieliśmy problemy... ...pogodowe, bo deszcz oraz z? ...no właśnie z oznaczeniem szlaku - trochę się pogubiliśmy. Początek, to przełęcz kłodzka - krótki fragment płaskiego i ostra wspinaczka w górę. Jest ślisko, mokro - ale za to bardzo klimatycznie. W Górach Bardzkich tego dnia chyba byliśmy sami. Wchodzimy na jeden z tutejszych szczytów i idziemy dość szeroką drogą - jak później się okazało - w stronę Góry Szerokiej. Nie wiem jak to się stało, że zgubiliśmy szlak? Może przez tę pogodę, może dlatego, że gdy na powrocie popatrzyliśmy oznaczenie skrętu w lewo było bardzo kiepskie? Nie wiemy i nie żałujemy, bo mimo słabej pogody jesteśmy zafascynowani lasem i miejscem. Zrobiliśmy ponad 10km na piechotę i mimo, że przemokliśmy - humory dopisywały przez cały czas. Drzewa... Dochodzimy do Szerokiej Góry - a tam? Takie kwiatki ...a na drzewie obok? O co tu chodzi? Dziwne - dlatego też uśmiech na mojej twarzy. Idziemy szukać Kłodzkiej Góry - schodzimy z Szerokiej i po kilku chwilach docieramy Ukryta niewielka, zarośnięta polanka w środku lasu. 757 m npm może nie jest imponujące - ale przygoda w Górach Bardzkich - świetna. Przemoczeni ale w doskonałych humorach po przejechaniu jeszcze ok 100km docieramy do naszej "bazy". CDN
    2 punkty
  22. KGP razem z Paulą mamy już zaliczoną... ...a ponieważ była przerwa na forum, to sporo zaległości mam w relacjach z kolejnych szczytów. Pora powoli je uzupełniać i zgodnie z chronologią zaczynam właśnie to robić - na początek: Góry Opawskie - Biskupia Kopa 891 m npm. Szesnasty szczyt z Korony Gór Polski - 13 sierpnia 2016 Zaczynamy z Pokrzywnej i idziemy głównym szlakiem zielonym. Początek jest łagodny i nie stwarza absolutnie żadnych problemów. Mijamy piękne miejsce wypoczynku z polową kapliczką i idziemy w stronę granicy państwowej i naszego celu. Chwilę później mijamy zielony, zarośnięty stok przy szlaku. Jest to - jak głosi tablica pozostałość po starodawnej skoczni narciarskiej. Niestety miejsce w chwili obecnej nieciekawe pod względem obrazowym ale pod względem historycznym? Bardzo. Co mówi wikipedia? Skocznia narciarska w Pokrzywnej („Seiffentalschanze”) – nieczynna, położona w polskiej części Gór Opawskich, na stokach Szyndzielowej Kopy (533 m n.p.m.). Skocznia powstała w 1931 roku z inicjatywy radcy naukowego Konrada Hannaka oraz Klubu Narciarskiego i Tenisowego z Prudnika. Budowę przeprowadziła prudnicka sekcja Śląskiego Sudeckiego Towarzystwa Górskiego (SGGV). Obiekt pozwalał oddawać ponad 40-metrowe skoki. Obiekt służył celom sportowym do końca lat 50. XX wieku, natomiast ostatnie zawody rozegrano tu w 1947 roku. Później obiekt nie był wykorzystywany m.in. z powodu nieregularnych opadów śniegu na tym terenie. W 2007 roku rozważano projekt remontu skoczni wraz z pokryciem jej igielitem oraz budowy drugiego, mniejszego obiektu. Ostatecznie zamiary te nie doczekały się realizacji. Idziemy dalej - teraz nasz szlak co kilkaset metrów przecina potok nad którym pobudowane są malownicze, drewniane mostki. Zaczyna robić się stromo i najbliższe metry, to ostre podejście. W jego wyniku przedostajemy się do obszaru nadgranicznego - szlak czerwony. Stąd w stronę polską taki oto widoczek. Grań, krzaki, stromo po drobnych kamyczkach w górę - dochodzimy do krzyża stojącego po stronie czeskiej a potem jeszcze kilkaset metrów i jesteśmy na szczycie. Tutaj wybudowana piękna, przypominająca latarnię morską wieża widokowa. Wstęp 5 zł u sympatycznego Czecha i idziemy podziwiać cudowne widoki. Nam najbardziej podobała się strona z widokiem na Góry Złote i Masyw Śnieżnika - tam, bo zaczynamy właśnie długi weekend się wybieramy. Schodzimy ze szczytu szlakiem żółtym robiąc sobie przerwę w tamtejszym Domu Turysty - Schronisku pod Biskupią Kopą. Cel zaliczony, więc zasłużyliśmy na jakieś jedzonko i przerwę. Charakterystyczny w tym miejscu "barometr" pogodowy. Zaczyna robić się późno więc mkniemy na dół, do auta. Przed nami jeszcze sporo kilometrów - noclegi mamy pod samym Śnieżnikiem więc należy się streszczać. Droga powrotna to eksploracja "Piekiełka" - miejsca, w którym sporo skał i szyb starej kopalni kamieni szlachetnych. Trochę emocji przy schodzeniu po pionowej kilkudziesięcio metrowej drabince. Góry Opawskie i Biskupią Kopę zaliczamy i jesteśmy oczarowani tym miejscem. Przepięknie, malowniczo i ciekawie - pozytywne zaskoczenie. Docieramy do auta i udajemy się ku dalszym górskim przygodom. CDN
    2 punkty
  23. Z Marcinem jest już lepiej, więc wrócił mi nastrój i skrobnę kilka słów o wakacyjnych rowerach w Alpach. Marek i Marcin namówili mnie na ten wyjazd twierdząc, że Chorwacja i morze to nudy są. Zawitaliśmy do Saalbach w drugiej połowie sierpnia. W cenie noclegów jest "Jocker Card" czyli bikepass na wszystkie kolejki górskie. Ile noclegów, tyle dni ważny jest Jocker Card. Oczywiście można szczyty o wys. ok 2000 m zdobywać pedałując, ale tym razem nie taki był zamysł. Chłopakom chodziło o jazdę w dół i między szczytami po wspaniałych mniej lub bardziej przygotowanych trasach. Niektóre szlaki do dzikie ścieżki, a niektóre to niemalże rowerowe rollercoastery. Mieszkaliśmy w prawie w centrum Saalbach. Dojazd do jednej lub drugiej kolejki uroczymi uliczkami zajmował nam kilka minut. Wyjeżdżając na Schattberg Ost można zjechać do Saalbach fantastyczną krętą trasą X-Line z bandami, podestami i skoczniami (dropami). Z Schattberg Ost można też popedałować na sąsiedni Schattberg West skąd są poprowadzone dwie trasy. Dzika i trudna Bergstadt i 7 kilometrowy epicki Hacklberg, który baaardzo przypadł mi do gustu. Zjeżdżając z Schattberg West lądujemy w miasteczku Hinterglemm gdzie sa do dyspozycji dwie kolejki. Jedna w kierunku góry Zwolferkogel (ale nie na sam szczyt) skąd można zjechać trasą Z-Line oraz Reiterkogel (także nie na sam szczyt) skąd można zjechać łatwiejszą trasą Blue-Line i oraz trudną, dającą dużo adrenaliny Pro-Line. Z Hinterglemm zjeżdżamy asfaltem do pensjonatu w Saalbach. Drugi kierunek z Saalbach to wyprawa w kierunku Leogang, gdzie odbywają się puchary świata w rowerowym downhillu. Wyjeżdżając na górę Kohlmaikopf możemy jeszcze zjechać łatwą trasą Milka-Line lub wybrać sią w kilkukilometrową wycieczkę między szczytami w kierunku Leogang. Szlak do Leogangu to prawdziwe wyzwanie, jest bardzo korzenny, miejscami wąski i kamienisty. Po jego pokonaniu jest wielki banan na twarzy. Leogang to prawdziwa "Mekka" dla bikerów mtb. Jest tu kilka bardzo wymagających tras, ale także szybki, szeroki z wysokimi bandami tzw. A-Line o nazwie "Go-Pro" gdzie można "polatać". Ja oczywiście z latania i skoków nie skorzystałem, ale i tak zjazd daje duuużo frajdy. Trasa pucharowa DH to już inna bajka. Fragmentem zjechałem, ale generalnie to nie dla mnie. Marcin zaliczył ją w wiakszym kawałku i zjechał ostatnią kamienną ścianką. Na dole w Leogangu jest ogromny bike park, gdzie można ćwiczyć dłuuugie skoki. Dla początkujących jest dmuchany materac do lądowania. Marcin pobytem w Leogangu był zachwycony. Był podekscytowany tym, że mógł zjeżdżać po tych samych trasach co czołowi zawodnicy z pucharu świata. Niestety kolejka w Leo jest jedyną na którą Jocker Card dawał możliwośc wyjazdu tylko 1 raz dziennie. Powrót w kierunku Saalbach to ten sam korzenny szlak więc znowu była zabawa. Zjazd łatwą Milka-Line i już jesteśmy w domu. Taka zabawa rowerowa trwał przez 5 dni. Można to porównać do wyjazdu narciarskiego. Na szczęście nie trzeba sie tak rano zrywać z łóżek, aby mieć sztruks. Kolejki kursują do 16.30. Pod stacjami dolnymi jest zawsze kilka stanowisk do umycia rowerów. My raczej zjeżdżaliśmy, ale można także uprawiać typowa turystykę rowerową co wielu robiło. Na szczyty są poprowadzone wygodne szutrowe lub asfaltowe drogi. Jest duzo wypożyczalni, gdzie oprócz rowerów można wypozyczyć kask, ochraniacze. Między miejscowościami istnieją wielokilometrowe niemal płaskie ścieżki rowerowe gdzie rodzinnie można się relaksować. Bardzo popularne są już rowery ze wspomaganiem elektrycznym, które umożliwiają wjazd w góry osobom o słabszej kondycji lub chcących przejechać jednego dnia dużo więcej km niż na rowerze tradycyjnym. Wystarczy tego pisania, poniżej kilka zdjęć.
    1 punkt
  24. Hej Jakoś tak mi umknął nasz kwietniowy wypad :), ale powiedzmy, że dojrzewał forum nie działało a sezon się zbliża, więc można coś wrzucić Tak czy inaczej w składzie Wiesiek, Paweł, Kamil i ja byliśmy na 8dniówce w rejonie GrossVenedigera, drugiego co do wysokości szczytu Wysokich Taurów i 4 szczytu Austrii. Ekipa: Co tu dużo mówić, może w pierwszym wpisie skrótowa fotorelacja, a później dokładniejszy opis Wystartowaliśmy 2 kwietnia do Matreier-Tauernhaus By dojść do schroniska Neue Prager Hutte i kolejnego dnia wejść i zjechać z GrossVenedigera 3666m n.p.m. Cel został zrealizowany wejście i zejście okazało się dużo łatwiejsze niż się spodziewaliśmy co uskuteczniło tego dnia ok 40-50 osób! GrossVenediger 3666m n.p.m. Sam szczyt to ogromna "czapa" lodowa, którą ładnie widać od północnej strony Zjazdy były dużo łatwiejsze niż tatrzańskie, ale trzeba było uważać, ponieważ poruszaliśmy się w terenie lodowcowym. A szczeliny były... Te "małe" Trochę większe... Były też seraki wielkości bloków mieszkalnych Zjeżdżaliśmy też wąwozami, gdzie pod śniegiem latem płynie rzeka Były też nieplanowane przygody jak gubienie nart... i to dwukrotnie z tego raz ok 300-400m na lodowcu tutaj ekipa już po wyprawie "ratunkowej" Gdy pogoda załamała się to odbywaliśmy koleżeńskie doszkalania z autoratownictwa Razem z symulacją wpadnięcia narciarza (tutaj za modela robił Wiesiek :P) do szczeliny lodowca Naszą przygodę zakończyliśmy jak na prawdziwych freerajderów przystało... nart nie chcieliśmy ściągnąć do samego końca (nie chcieliśmy powielać powrotu z Mięguszowieckiej :P) No ale, cóż nasza droga powrotna do auta została odcięta (opad śniegu + mgła) więc nie chcieliśmy się pchać na plateau lodowca i wracaliśmy inną doliną... wylądowaliśmy ok 45km od auta https://photos.google.com/album/AF1QipPdRBrpWky64ORnRSsY8zWqFKA_xoQtcaW-WC7K To tak w "telegraficznym" skrócie... Pozdr Tomek
    1 punkt
  25. Ponieważ nie wszyscy przeglądają wątki w jakich się udzielam i publikuję filmiki - zamieszczam również w tym miejscu dwie moje ostatnie produkcje. Pierwsza z wakacji na Sardynii (sporo filmowania pod wodą, wjazd rowerem na fajną górkę itp.) Druga produkcja, to film z kajaków na Dunajcu - a właściwie po odcinku przełomowym (film niedostępny na niektórych urządzeniach mobilnych ze względu na prawa do muzyki i ograniczenia YT w tym zakresie). Zapraszam do obejrzenia i ewentualne uwagi. PS. Kręcę nadal Hero 4 Silver.
    1 punkt
  26. Żeby jedne głowy trochę schłodzić, a inne rozgrzać ....skoncentrujmy się na nartach, bo to najważniejsze na tym forum Pozdrawiam serdecznie i do zobaczenia na białych trasach!
    1 punkt
  27. Ja też jestem za tym aby @Piotr_67 był moderatorem. Dziękuję za zaufanie i miłe słowa,ale nie aplikuję na "takie stanowisko (funkcję),jak zwał tak zwał.Niestety moje wrodzone lenistwo a w szczególności niesystematyczność z góry skazuje wybór mojej (nie)skromnej osoby na niepowodzenie.Pomijając nadmiar obowiązków,bo tychże to każdy jeden user ma nadmiar. I żeby nie było. Z tym cabanem (SB),wyjaśniam nie wtajemniczonym i mało zorientowanym. To był żart. Jak zawsze zresztą. JC ma rację. Również i ja to miałem na myśli. Jak co roku o tej porze roku.Stagnacja i nerwowe przebieranie nogami przed pierwszym śniegiem. Niech no tylko zaczną spływać pierwsze posty i fotki z pierwszych i kolejnych wyjazdów a atmosfera wróci do normy.(mam nadzieję) Jakie to szczęście,że @mysiauek się odezwał.Bo już myślałem,... Brakuje kilku userów,ale niestety wiecznie nic nie trwa.
    1 punkt
  28. Mariusz, na pewno nie chce Cię zniechęcać, mnie to ciekawi. Pisz śmiało dalej. Ja też ostatnio mam mniej czasu i sam wiesz... Póki co czekam na śnieg i na pewno relacje Tourowe będą. Tylko niech sypnie porządnie naturalnym. Wspólne narty też pewnie będą.
    1 punkt
  29. 1 punkt
  30. Mi wystarcza. Zwykle czytam posta przed publikacją i po publikacji. Czyli dwa razy. A podchodząc z innej strony do Twojego posta: zaproponuj rozwiązanie, Jacek na pewno każdy głos weźmie pod uwagę. 15minut?
    1 punkt
  31. No dobra Panowie. Jedni się oburzyli, inni biją w piersi, a jeszcze inni dochodzą, czyli jest jak każdego roku :). A ja tylko poprosiłem o pisanie na temat... Za tydzień będzie zima i pewnie wszystkim humory się poprawią. A z tymi, co wyrażą ochotę, pewnie spotkamy się na stoku, pewnie jeszcze w grudniu.
    1 punkt
  32. Dokładnie Aniu... czasu coraz mniej, więc fotki i dalsza część relacji później... choć jak czytam sobie inne wątki, to aż strach napisać, coś nie na temat nart liczę jednakże na wyrozumiałość Pozdrowienia przekażę i dziękuję w imieniu Pauli - proszę skieruj od nas również w stronę Mario
    1 punkt
  33. Dziś będąc na Podhalu i mając pare minut wolnego czasu postanowiłem zaglądnąć do Zakopanego i sprawdzić jak się mają przygotowania do sezonu narciarskiego na tamtejszych stokach. Jak wiemy większość Podhalańskich ośrodków ponad tydzień temu rozpoczęła próby śnieżenia swoich tras z lepszym lub gorszym skutkiem. Wtedy to wszyscy zaczęliśmy liczyć ze w końcu ta zima będzie lepsza od tych poprzednich. Patrząc na to co dziś zobaczyłem i na pogodę która się utrzymuje od paru dni, tak kolorowo już nie jest. Dziś w Zakopanym +16C i halny który wieje już piąty dzień. Na pierwszy ogień wyciągi pod Nosalem Stok Gigant pod Wielką Krokwią, tu sytuacja wyglada trochę lepiej, choć na skoczni nadal prowadzone są prace remontowe i śniegu brak Dalej zaglądam na Polanę Szymoszkową, jeszcze tydzień temu armatki pracowały tu pełna parą Na parkingu stoją nawet nowe TF10 gotowe do pracy, ale cóż można zrobić w tej temperaturze? Wyciąg na Harendzie, tu sytuacja nie wyglada najlepiej Najlepiej sytuacja wygląda w Suchym, tu dzięki północnemu położeniu stoku śniegu jest najwięcej i topnieje najwolniej Pozostałe wyciągi w okolicy albo nie rozpoczeły jeszcze śnieżenia albo śnieg znika w ekspresowym tępie Pozdrawiam Paweł
    1 punkt
  34. Panowie, jak ktoś ma nadciśnienie, to polecam pojechać do Białki Tatrzańskiej. Dziś patrzyłem na kamerkę i fajnie to wyglądało! Ludzi może 10 - 15 szt., piękne słoneczko i ładnie przygotowana trasa. Jak dotrzymają do weekendu, trzeba będzie pomyśleć nad tym...
    1 punkt
  35. Taki rodzinny, co nie? Moderatorzy powinni być zdystansowani i bezkonfliktowi - z tego, co widziałem, to MB taki jest.
    1 punkt
  36. Kilka zdjęć z dzisiejszego kręcenia, B-B-Kozy-Kęty-Porąbka-Międzybrodzie-Przegibek-B-B. Warunki do jazdy fantastyczne :-) Pozdrawiam Maciek Wysłane z mojego ALE-L21 przy użyciu Tapatalka
    1 punkt
  37. Były to pierwsze narty z serii Supershape jakie miałem przyjemność testować. Był to jednak starszy model. Mario, ta nazwa nie jest przypadkiem [emoji6] Head Rally - Probably the best ski in the world [emoji6]
    1 punkt
  38. Kiedy pokazały się pierwsze Heady z kersem dostałem do testowania właśnie Titany. Byłem zachwycony, obiecałem sobie, że je kupię, ale los sprawił (raczej przypadek), że stałem się posiadaczem i,speedów. Ale kiedyś jeszcze do nich wrócę.
    1 punkt
  39. To byliśmy tam w tym samym czasie Nawet trochę porozmawialiśmy ze sobą ja byłem na Mondrakerze, a kolega na Yeti, zmierzaliście wtedy do Leogangu, a my z niego wracaliśmy. Jak będziesz jeszcze raz kiedyś w Saalbach, to warto wyskoczyć na jeden dzień na Kitzteinhorna, co prawda trzeba wysupłać przeszło 40 eur ale warto, są tam 3 triale warte uwagi, spokojnie idzie je objechać ze 3 razy w ciągu dnia http://www.kitzsteinhorn.at/de/mountainbike
    1 punkt
  40. Dzisiaj po południu ładnie się rozpogodziło więc zabrałem się z dwoma młodziakami na Cyberniok pod Szyndzielnią. Było chłodno, ale szybko rozgrzaliśmy się pedałując. Po kilku dniach deszczu w wielu miejscach płynęły strumienie, których nigdy tam nie nie widziałem. Przejażdżka była mega przyjemna. Młody testował kamerkę GoPro Hero 4 Black, z kolegą trenowali willie na jednym kole i skoki. Na koniec złapał kapcia na kamorach (kilka dziur). Mimo mleka w oponach i próby wulkanizacji skończyło się na rowerze na dachu kombi.
    1 punkt
  41. Rudawiec atakowaliśmy w połowie kwietnia. Pogoda też nam dopisała. Zima (słaba), ale pozostawiła po sobie jeszcze ślady. Las w kwietniu wyglądał jednak inaczej. Z Rudawca jest piękny widok na stoki narciarskie Ski Resort Czarna Góra w Siennej. Przy ładnej pogodzie można podziwiać również Masyw Śnieżnika. W Bielicach i narciarze zimą znajdą coś dla siebie (trasa skromna), ale orczyk i ratrak jest. Pozdrawiam serdecznie.
    1 punkt
  42. Góry Złote - Kowadło 989 m npm. Nasza 19stka z Korony Gór Polski - 15 sierpnia 2016 ...po drodze mijamy kolejne niezwykłe miejsca. Tutejsze góry i klimat tego zakątka Polski niezwykle nam się podoba. Kiedyś, kiedyś...a w zasadzie niedawno te tereny były zamieszkałe przez Czechów. Nowe Balice, to w chwili obecnej kilka kamieni i fundamentów - a niegdyś? Wiele gospodarstw, malownicza wioska...i miejsce urodzin jednego z bardziej znanych w tych okolicach rzeźbiarza. Dzień staje się coraz cieplejszy i chwile przerw nad wodą są niezwykle orzeźwiające. Napotykamy kolejną, małą kaskadę i niezwykle czystą wodę. Wokół aura świeżości a my oddychamy pełną piersią, czystym górskim powietrzem. Ludzi na szklaku jak na lekarstwo i my to uwielbiamy. Docieramy do leśniczówki i tym razem skręcamy w drugie rozgałęzienie szlaku zielonego - idąc od wioski w lewą stronę. Cicho, spokojnie...tak jakby czas zwolnił a miejsce było magiczne. Zazdrościmy ludziom, którzy tu mieszkają i żyją w zgodzie z naturą. Teraz szlak wiedzie ostrzej w górę i podobnie jak idąc w stronę Rudawca, na Kowadło idziemy w pierwszej fazie polną drogą. Dochodzimy do tablicy informacyjnej... i skręcamy w prawo, ostro pod górkę w las. Podejście jest ostre a my szybko nabieramy wysokości. Docieramy ponownie do granicy z Czechami i pniemy się ku szczytowi. Pniemy się w górę między drzewami i oczekujemy, że niebawem dojdziemy na wierzchołek...idziemy, idziemy a końca nie widać (mapa turystyczna wskazywała nieco mniejszą odległość) - nic to! Najważniejsze, że pojawiają się widoki. Słyszymy głosy w oddali i po kilku minutach jesteśmy na miejscu... ...ostatnia fota na skałce: I dochodzimy do tabliczki informującej, że znajdujemy się na Kowadle. Fajna nazwa góry, jeszcze fajniejsza nazwa pasma górskiego. Dziewiętnasty szczyt z Korony Gór Polski - Góry Złote mamy zaliczone! Kończymy długi weekend realizując plan zdobycia czterech gór. W nogach w ciągu tego czasu łącznie ok 60 km - było super i bardzo nam się podobało. W planach mamy już wrześniową wyprawę i zdobycie ostatnich dziewięciu brakujących trofeów z KGP... ...ale o tym, w kolejnych relacjach. CDN
    1 punkt
  43. Góry Bialskie - Rudawiec 1112 m npm. Osiemnasty z Korony Gór Polski - 15 sierpnia 2016 Kolejny dzień i kolejne, tym razem na powrocie do domu, góry. Tym razem w planach mamy Góry Bialskie oraz Złote. Zaczynamy od tych pierwszych i autem podjeżdżamy pod leśniczówkę w Bielicach skąd wiodą szlaki zarówno na Rudawiec jak i na Kowadło. Idziemy szlakiem zielonym w kierunku do nieistniejącej już wioski Nowe Bielice. Po drodze, a w zasadzie przy niej, po kilkuset metrach od samochodu bardzo kameralne i malownicze miejsce nad potokiem. Mała kaskada dodaje kolorytu i świeżości powietrza temu miejscu. Cudownie. Dzień jest piękny. Świeci słoneczko, jest ciepło a dookoła przepiękne kolory. Początek szlaku, to szeroka droga, która w zimę jest jednocześnie trasą narciarską dla biegaczy - prowadzi do czeskiej miejscowości Paprsek. Po drodze mijamy cały czas potok i utworzone na nim niewielkie zbiorniki wodne, w których można zaobserwować pstrągi. Po kilku kilometrach szlak skręca w stronę lasu i Rudawca. Jest stromo i wąsko, ale za to z niesamowitym klimatem. Przed wejściem na ten trakt - tablica informacyjna. Po chwili jesteśmy zdecydowanie powyżej drogi do czeskiego Schroniska - za plecami taki oto widoczek: W lesie? Klimaty niczym z jakiejś baśni... Dochodzimy do grani i granicy polsko - czeskiej. Idziemy w stronę szczytu jakieś 2 kilometry i docieramy do celu. Ruda i ja na Rudawcu By pooglądać trochę widoków w stronę Śnieżnika i Czarnej Góry musimy przejść za linię drzew. Widok jest niesamowity, a z oddali widać wycięte trasy narciarskie pobliskiego ośrodka. Po krótkiej przerwie na jedzenie - schodzimy na dół, po to by z powrotem dojść do punktu wyjścia... CDN
    1 punkt
  44. Pewnie, że pozwolę Mario Odzywam się późno, bo zarobiony byłem... ...no a teraz? Weekendzik, więc można kontynuować naszą przygodę z KGP. Masyw Śnieżnika - Śnieżnik 1425 m npm. Siedemnasty szczyt z Korony Gór Polski - 14 sierpnia 2016 Ponieważ nocujemy w Kletnie, w Schronisku i na szlak mamy "rzut beretem" wychodzimy w górę nie śpiesząc się. Mijamy po drodze Źródło Marianna: Próbując tej wody stwierdzamy, że butelkowana, niesiona przez nas w butelkach nie nadaje się do niczego. Wylewamy ją i tankujemy wprost z ujęcia. W drodze powrotnej robimy to ponownie. Dlaczego? Nie dosyć, że chłodna, to w smaku przewspaniała i na dodatek pełna naturalnych składników. Tuż po kilkuset metrach mijamy po prawej stronie zamknięty kamieniołom. Super miejscówka! Woda czysta, rybki i gdyby było cieplej, to kto wie, czy człowiek nie skusiłby się na kąpiel. Ponieważ mamy sporo czasu, to w planach oczywiście nie mogłoby się obyć bez Jaskini Niedźwiedziej - tutejszej kolejnej atrakcji. Bilety udaje nam się załatwić dzień wcześniej - dzięki uprzejmości Gospodyni z kwatery, którą wynajmujemy. Cóż - później okazuje się, że to było dosyć proste ponieważ Pani jest przewodnikiem pracującym w tym miejscu. Sama Jaskinia? Cóż - napiszę krótko: super wspaniała! Po godzinie wyruszamy na szlak w stronę szczytu. Praktycznie przez całość trasy - szeroka i wygodna droga, z krótkim, ostrym fragmentem - wjazd rowerem, opcja rowerowa? Komfortowa. Dochodzimy do Schroniska pod Śnieżnikiem... ...i ku mojemu totalnemu zaskoczeniu spotykamy znajomych ze studiów, z którymi nie widziałem się 7 lat! Cóż - góra z górą się nie zejdzie a człowiek, z człowiekiem - zawsze. Po kilkunastu minutach ciepłej rozmowy idziemy razem w stronę celu, po drodze takie oto widoki: 1425 m npm - i Masyw Śnieżnika, jego zwieńczenie oraz tradycyjne już oznaczenie szczytu. Wracamy tą samą drogą, którą weszliśmy na Śnieżnik - obiad w Schronisku darowaliśmy sobie, ponieważ w weekend, w porze obiadowej, zarówno na samej górze jak i w nim - tłumy ludzi a do kuchni i jedzenia olbrzymia kolejka. Zbiegamy na dół i w Kletnie jemy pysznego pstrąga - "Siedemnastka" zaliczona a cały dzień niezwykły z olbrzymią miłą niespodzianką. Rozstajemy się ze znajomymi - do zobaczenia na szlaku Ela, Krzychu! Śnieżnik zaliczony. CDN
    1 punkt
  45. Mając trochę więcej czasu gdy forum nie działało jak należy, kupiłem rower i ruszyłem w Beskidy poszukiwać tras na tury zimą. Objechałem Szczyrk, rejon Pilska a dziś zapuściłem się w dziewicze tereny Beskidu Żywieckiego.Pamiętając o świetnych warunkach śnieżnych w środku maja jakieś 30 lat temu, kiedy na szlaku zaskoczyła nas śnieżyca z zaspami na 1,5m ruszyłem na Rycerzową dokładnie sprawdzając mapę warstwic, którędy podejść zimą i zjechać bez zakładania fok. Trasa Soblówka kościół - Przełęcz Kotarz - Rycerzowa - Przysłop - Soblówka bedzie zimą idealna na tury. Wychodzę z założenia, że jeśli latem nie zsiądę z roweru podczas zjazdu, to zimą zjazd na moich niezastąpionych Black`eyach dostarczy mi niesamowitych wrażeń. Podobnie zresztą na trasie Hala Miziowa - Hala Rysianki. Tam jednak foki parę razy trzeba będzie założyć.Hey.
    1 punkt
  46. Pokonałem podjazd na Skrzyczne z Doliny Zimnika. Od razu chcę sprostować, że pisząc bez zsiadania z roweru mialem na myśli, że całą drogę pokonuję na rowerze, ale przerwy musza być. I były, średnio co 50m. Ale dojechałem, to najważniejsze. Pozdrawiam
    1 punkt
  47. Również prosto z Everestu ślę życzenia zdobycia Korony Gór Polski! Tylko nie wiem czemu Monika tak się poubierała,bo tu całkiem ciepło... :biggrin: Wręcz upalnie! A może ja jak zwykle tak się zgrzałem... : A tu jeszcze w drodze na Everest: I sam "Everset",kiedy się odsłonił...
    1 punkt
  48. 70 km Pilicą z biwakiem, czyli spływ Krzętów - Sulejów.Od wielu tygodni planowaliśmy spływ weekendowy z biwakiem - nareszcie się udało.Logistyka, miejsce spływu zostało wybrane już od dawno, wystarczyło zrealizować zamierzenia.Piękna pogoda i na samym początku dwóch śmiałków do przedsięwzięcia: ja i kumpel Jacek......pod koniec dnia pierwszego ekipa się powiększyła - ale o tym, w dość rozległej relacji z tego wydarzenia.70 kilometrowy odcinek Pilicy z Krzętowa do Sulejowa podzieliliśmy na dwie połowy - przedzieliła je noc pod namiotem, z ogniskiem, kiełbaską i ziemniaczkami.Wystartowaliśmy z Radomia o godzinie 6:30.Jedziemy na dwa auta - pierwsze zostawiamy w Sulejowie pod kościołem, drugim wyjeżdżamy w górę rzeki, do Krzętowa.Rozkładamy sprzęt: Tym razem kajak uzbrajam jako jednoosobowy.Pakowanie łódki jest również nieco inne - zabieram nie tylko jedzenie i picie na dwa dni ale również kupę ciuchów, namiot, śpiwór, matę samopompującą i inne gadżety biwakowe... siekierę, latarki, przybory toaletowe, banki energii i inne duperele.Spokojnie i na luzaka wszystko się mieści mimo, że wody i napojów łącznie ponad 10 litrów i ma to sporo objętości.Rozkładanie maneli, drugie auto - wszystko dzięki zaprzyjaźnionemu gospodarstwu agroturystycznemu "Chata u Brata" w Krzętowie.http://chataubrata.com/ Wstępnie rozmawiałem z właścicielami i jak kilku forumowiczy wyraziło chęć......być może we wrześniu zorganizujemy tu małe forumowe WZF połączone ze spływem Maluszyn - Przedbórz (po środku nocleg)?Są chętni? Startujemy na wodzie ok 9:30 na pięknej plaży i miejscu wodowania przy dopiero co wyremontowanym, starym "gierkowskim" ośrodku wypoczynkowym. Pogoda na początku niezbyt pewna.Chmury ciężkie i o ciemnym zabarwieniu......odprowadzający nas nad rzekę właściciel "Chaty u Brata" mówi, że rano dosyć mocno lało.Jesteśmy dobrej myśli - w prognozach poza porannym, przelotnym deszczem nie było nic niepokojącego - pogoda miała się ustabilizować, miało wyjść słońce i być ciepło, bo ponad +20......i tak zresztą było. Jedyna in minus rzecz to, północny wiatr - pełne dwa dni płynęliśmy mając go jako przeciwnika.Płyniemy... Odcinek Krzętów - Przedbórz, ok 20 km, to ostatni odcinek Pilicy, którego nie zrobiłem "wiosłem" na tej rzece od Maluszyna aż do ujścia.Można pokusić się na wydłużenie spływu Pilicą i zaliczenie większej odległości (szlak kajakowy zaczyna się od Szczekocin) ale wyższy odcinek jest mocno uciążliwy: duża ilość karkołomnych przenosek, progów wodnych i innych przeszkód......może kiedyś?Mijamy sympatyczną rodzinkę: Nad Pilicą mieszkają również takie oto zwierzęta :eek: Po "łąkowym" fragmencie zaczyna robić się "skarpowo"... Wody w rzece mało......niestety susza daje się we znaki. Poziom jest dramatycznie niski i ledwo co spływalny.Na moje oko - jeśli nie spadną deszcze w centralnej Polsce - to w przyszły weekend kajakowanie Pilicą i innymi rzekami bądź będzie niemożliwe, bądź bardzo uciążliwe.W niektórych miejscach mocne szuranie kajakiem po dnie rzeki - zwłaszcza na "brodach" bądź to, na zwałkach, innych przeszkodach. Na odcinku poniżej Krzętowa Pilica przecina wyżynę krakowsko-częstochowską - sporo górek i pagórków.Niektórzy mieszkają w super pięknych okolicznościach przyrody - tylko pozazdrościć. Niebo się przeciera, a my mijamy jeden z kilku malowniczych mostów. Robimy pierwszą przerwę - ponieważ temperatura przed południem oscylowała wokół 14 stopni postanowiliśmy napić się naparsteczek......ot na rozgrzewkę - reszta małej buteleczki - przy ognisku. CDN
    1 punkt
www.trentino.pl skionline.tv
partnerzy
ispo.com WorldSkiTest Stowarzyszenie Instruktorów i Trenerów Narciarstwa PZN Wypożyczalnie i Centra testowe WinterGroup Steinacher und Maier Public Relation
Copyright © 1997-2026
×
×
  • Dodaj nową pozycję...