Ranking
Popularna zawartość
Treść z najwyższą reputacją w 07.03.2017 w Odpowiedzi
-
Pozdrowienia z Grandvaliry Tak dziwnie wyszło że dostałem 2 dni temu propozycję wyjazdu z Infoski.pl nie do odrzucenia Wszystko w cenie za 35 procent ceny całkowitej,więc jak nie jechać ,choć Sławek (SB) coś marudzil że drogo,no ale to chyba z zazdrości Mieszkamy w Canillo w hotelu Ski Plaza ,300 metrów od gondoli Dziś w większości ujeżdzaliśmy ten sektor,plus coś tam jeszcze Warunki b.dobra,choć dzisiaj było bardzo zmiennie z pogodą A po 14 udaliśmy się na termy Caldea do Andory i mały rekonesans po stolicy księstwa14 punktów
-
9 punktów
-
Dziś całkiem udany dzień ze zmienną pogodą,po 14 z deszczykiem i b.mocnym wiatrem Jazda dzisiaj była w sektorach Soldue i El Tarter Warun ok,ale jak pisałem po opadach deszczyku,śnieg tępy,hamujący Do tego wiatr napierał z taką siłą że sporo wyciągów zamknęli ze względów bezpieczeństwa Od jutra poprawa pogody,więc plan na wysokogórskie rejony Granvaldi będzie brany pod uwagę6 punktów
-
Od dworca kolejowego, wolnym krokiem 60-letniego ,,starzyka'' jest 15 minut. Szedłem w tym sezonie 9 razy bo raz mnie podwieźli skibusem aż pod dworzec. Na Skolnitym byłem w tym sezonie 5 razy a w Alpach tylko 4 dni. Alpy jednak ,,ciut'' wyższe i tras ,,troszkę'' więcej ,ale Skolnity mają klimacik ,a ich załoga spisała się w tym sezonie na złoty medal.6 punktów
-
Wisła Centrum Skocznia (Skolnity) Odwiedziłem w sobotę 04.03.17r. Niestety w niedzielę zakończyli sezon. Warunki dobre letnie o 20:00 było 15C. Super stacja narciarska dla wszystkich, byliśmy bardzo zadowoleni. Wieczorem poczułem się jak na Beskidku w Szczyrku. Przydałby się przystanek kolejowy pod stokiem-Wisła Centrum6 punktów
-
Startowałem w FC sporo razy,organizacja niestety nie jest ich mocną stroną,choć tym razem rzeczywiście pogoda miała spory udział.Ale zawody wlokące się od świtu do zmierzchu i różne dziwne anomalie organizacyjne to ich standart.Całe szczęście,że w ostatniej chwili przyspieszyli organizację finałów o tydzień,bo w świetle prognozy wtedy dopiero byście użyli...Co prawda miało to ten skutek,że paru moich znajomych,którzy zakwalifikowali się do finałów,dowiedziało się o zmianie już po finałach. A parę osób zjawi się pewnie w Czarnej Górze 12go marca... Ale niestety brak wyobraźni cechuje wszystkich polskich organizatorów,Mistrzostwa Polski seniorów FIS w Szczyrku pod koniec marca,ha,ha, to najlepszy dowód. Startowałem w paru zawodach na 650 i 1000 osób, gdzie po 4 godzinach od startu było już po ogłoszeniu wyników.Ale było to w Alpach. Gratulacje dla wszystkich.6 punktów
-
5 punktów
-
5 punktów
-
Dzisiaj zmrozony snieg przez caly dzien od 1500m, nizej rano twardo potem miekko. Zdjęcia z dziś: Wysłane z mojego GT-I9300 przy użyciu Tapatalka4 punkty
-
4 punkty
-
No muszę się zgodzić Pamiętam standardowo zawody (chyba mistrzostwa Śląska szkół średnich lata 82-85). Zawodników zawsze z 300-500. Przy takiej pogodzie to jak się miało numer powyżej 50 to z rynny nie widać było nawet tyczek. To nie żarty . Kiedyś miałem numer coś koło 270 to miejscami rynny były głębsze niż mój wzrost Pozdrawiam4 punkty
-
4 punkty
-
Finały Family Cup przeprowadzono na trasie D-Fis. Z uwagi na pogodę nie było to najlepsze rozwiązanie. Sporo narciarzy nie dało rady na miękkiej rozjeżdżonej trasie. Czasy oscylowały około 1.00 do 1.30 Tylko 3 narciarzy zeszło poniżej minuty. Były też wyniki powyżej 2 i 3 minut. Trochę fot tym którym się nie udało...4 punkty
-
4 punkty
-
Wreszcie marzec! Minęły ferie, więc można ruszyć na narty. Co prawda zawsze przynajmniej raz w tygodniu gdzieś jestem, ale teraz można się więcej nacieszyć. Niestety obowiązki nie pozwoliły pojechać z rana, ale może to dobrze, bo ja lubię jak jest miękko. Ruszam dopiero ok 13,żeby być w Szczyrku gdzieś przed 14. O drogach nie ma sensu pisać, bo korków brak, a asfalcik suchy. Dojeżdżam pod Golgotę, gdzie parkuj i ku mojemu zdziwieniu nikt się nie pojawił, żeby pobrać opłatę. Niemożliwe... Szybkie przebieranie i do kasy. Biorę 3 godzinki, bo pewnie więcej i tak nie pojeżdżę. Dziś zabrałem moje "śmiertelne" narty, bo jazda na nich w takich warunkach jest mega przyjemna! Na dole ciepło, coś koło +15 st. Ubieram tylko cienkie, letnie spodnie , cienką koszulkę i Soft Shell. Myślałem nawet o krótkich gaciach, ale ten wiatr... Czas ustawić się w kolejce do wyciągu, jak to w niedzielę... Niestety, wyciąg na Suche już nie chodzi. Można jeszcze pojeździć na Golgocie, powyżej na zielonej (teraz już niebieskiej) i na czerwonej na Julianach. Śnieg ginie w oczach, choć tu go jeszcze sporo. Długo nie zastanawiając się, biorę na pierwszy ogień Golgotę. Warun mega, choć pewnie większość już by psioczyła... Są muldy, a jakże! Ale ja lubię takie miękkie, morskie fale sztormowe. Kiedy wokoło mało obiektów, a właściwie ich brak, to można się wyszaleć! Podoba mi się, więc ruszam sprawdzić pozostałe czynne trasy. Jeden wyciąg na Julianach chodził, więc ruszam na "10". Tutaj również spoko warun, ale fale nieco mniejsze. Da się fajnie rozpędzić. Tutaj też nieco więcej ludzi, choć oczywiście jakichkolwiek kolejek brak. Zacząłem nawet żałować, że nie udało mi się wystartować z samego rana. Piękne słoneczko, ludzi malutko, a śniegu mnóstwo! Ale z drugiej strony i tak szybko się męczyłem, bo jednak ten sztorm wypompowuję energie... Kilka zjazdów "10" i wracam pod Golgotę, oraz niebieską "8". Teraz jeżdżę całą długością na sam dół. Przy okazji mam swoja wersję "Splasch"... Ale na tym dzień się nie skończył. Po dwóch godzinach jazdy spotkałem się z Pawłem, tutaj Mostostalem. Przywiózł on interesujący przedmiot... Dokładnie to orczyk, jakie kiedyś tu można było spotkać. Dokładnie to w latach 60-ych! Pierwsze kotwice, takie drewniane. Pewnie Paweł uzupełni nieco moją relację, jeśli tu trafi. Chodziło o to, żeby przed ostatecznym demontażem całego wyciągu, porobić jak najwięcej pamiątkowych zdjęć i filmików z jego udziałem. To znaczy tego orczyka. Przy okazji przejechaliśmy się na nim. Ciekawe doświadczenie! Oczywiście wszystko działo się już po zamknięciu wciągu. Nawet sobie nie wyobrażacie ile trzeba było za tym "chodzić", żeby taką chwilę zorganizować... Wspomnę tylko o zaangażowaniu ludzi zza granicy! Ale ewentualną opowieść pozostawiam Mostostalowi, o ile będzie mieć czas na to. Kilka fotek z zabawy: Wielki dzięks dla Pawła za możliwość jazdy na wyjątkowym wyciągu i wzięcia udziału w całym wydarzeniu! Dla mnie to był pierwszy i pewnie ostatni raz na takim sprzęcie. Wkrótce zdemontują ów wyciąg i pozostaną tylko wspomnienia. Niby orczyk jak orczyk, ale jednak wyjątkowy! Chwilę po tym, jak kończyliśmy akcję, rozpadało się, tak symbolicznie. Chyba to Szczyrk opłakuję koniec pewnego etapu, a wraz z nim pewna część ludzi. To tak w skrócie, bo czasu mało. Pozdrawiam, Johnny3 punkty
-
Krótki meldunek z Val di Fassa. Wczoraj odwiedziłem ośrodek Passo San Pellegrino i warto było. Ośrodek po obu stronach przełęczy, nowoczesny, urokliwy z mega widokami. Szczególnie urokliwa w widoki część ośrodka do której można dostać się koleją linową. Ogromny płaskowyż z wieloma możliwościami jazdy. Ludzi na trasach nie za dużo, śnieg nie za szybki, nie za twardy, taki w sam raz , a przede wszystkim świeży. Dostawa trwała prze ostatnie 2 dni. Także jedna ważna informacja dla tych, którzy zaplanowali pobyt w marcu w Dolomitach, przybywajcie śniegu sporo. Temperatura w dolinach +8, na górze wietrznie i na minusie. Pozdrawiam Darek3 punkty
-
3 punkty
-
Chłopaki , zgadzam się z Wami powiedzmy w 99% , chciałem tylko wrzucić taki mały kamyczek do ogródka dotyczący właśnie tej wagi . Jak ktoś już ma jakieś tam doświadczenie w skiturach , to sam najlepiej wie jaka aktywność go interesuje i jak celować z doborem sprzętu . Natomiast , kiedy ktoś dopiero zaczyna tę zabawę , to po przeczytaniu w/w informacji może się zafiksować na tę wagę ( parametr bardzo istotny , ale jak wyżej napisano jeden z wielu ) nie biorąc pod uwagę innych cech buta . Rozumiejąc to ,że postęp w rozwoju sprzętu jest szybki ,ale nowości kosztują , niekoniecznie trzeba wydawać np. 2 tyś złotych na topowy but , skoro można kupić trochę starszy model , cięższy o te 200-300 g , za połowę tej ceny , a do amatorskiego turowania będzie w sam raz .3 punkty
-
Dzięki Mario, zacznę od końca. Na pogodę nic nie poradzimy i tu nie ma o czym dyskutować. Wystarczy zobaczyć co działo się na PŚ w Kranjska Gora. Wszyscy którzy byli z DLS i pamiętali zawody O Puchar Samotni ( a prawie wszyscy z naszego województwa je znają) porównywali Finały Family Cup do giganta przy Samotni. Różnica tylko taka, że w Samotni bandy i dziury jeszcze 2-3 razy większe i bardziej stromo. Masa zawodników sobie nie poradziła. Były czasy powyżej 3 minut, przez co zawody ciągnęły się prawie do zmierzchu. Sama nazwa mówi, że to rodzinne zawody. Jest tu prowadzona dodatkowa klasyfikacja rodzinna. Oczywiście każdy ściga się też indywidualnie na swoje konto z podziałem na płeć, wiek i sprzęt (narty i snowboard). W narciarstwie drużyna składa się z 3 osób i musi być różnica pokoleniowa. Przykładowo: rodzice plus dziecko; jeden rodzic plus dwoje dzieci; dziadek, syn, wnuczka. Rodzina może startować w większym składzie niż 3-osobowym, ale wtedy kapitan rodziny zgłasza przed zawodami 3 punktującą. O zwycięstwie rodziny decyduje łączny czas 3 wystawionych zawodników. W snowboardzie jest o tyle inaczej, że drużyna składa się z 2 osób z zachowaną różnicą pokoleniową (babcia-wnuczek; ojciec-córka). Za chwilę wrzucę zdjęcia i coś o samych finałach. Z roku na rok (przynajmniej w ostatnich latach) ranga zawodów spada. Duża część zawodników przerzuciła się na AMP pod egidą PZN. Chodź Family Cup też jest zgłoszona do PZN. W tym roku w Czarnej Górze odbyły się finały 22 edycji zawodów. Poprzednie 3 finały odbyły się w Kluszkowcach. W tym roku było 14 eliminacji regionalnych (wojewódzkich) i sobotni Finał w CG. Wpisowe na każde zawody od 20 do 40 złotych, zależy od regionalnych organizatorów. Czasami są zniżki na karnety (nie często), przeważnie też jakiś posiłek (kiełbaska, herbata itp). Po zawodach losowanie nagród dla wszystkich (czapki, kaski, plecaki, bielizna, smary itp) Zachęcam do startów w przyszłym sezonie.3 punkty
-
Właśnie wróciliśmy z krótkiego pobytu we Włoszech w którym to zachaczyliśmy rodzinnie wyrównać naszą nieudaną wyprawę zeszłoroczną do zamkniętej wysoko położonej doliny Val di Lei. Niestety to newralgiczny punkt jakże uroczej i klimatycznej stacji Madesimo.Przy wietrznej pogodzie często nie można dostać się do najwyższych punktów ośrodka i pojeżdzić w dolinie Val di Lei. Tym razem udało się i pojeżdziliśmy również tam Dla samych widoków i jakże innej anomali pogodowej gdzie w Madesimo rano -3 w dolinie -14 warto było bujać się starym wagonem ala nasz Kasprowy na szczyt Co do ośrodka to opisałem go rok temu. Średniej wielkości ośrodek,ok 60km b.fajnych tras w większości czerwonych,nawet jedna niebieska zakończona ścianką Tak więc dla początkujących narciarzy nie specjalnie się nadaje Ośrodek nie posiada orczyków tylko kanapy,wagon,gondola Jeśli chodzi o ceny ta najniższe w Alpach,fajny ośrodek,polecam Ps.Sorry,za pospieszny opis ale czas goni,czas brać się na męski narciarski wyjazd2 punkty
-
Wczoraj w Czarnej Górze,odbył się finał Pucharu Polski w narciarstwie i snowboardzie "Family Cup" Warunki na stoku od rana ciężko opisać w delikatnych słowach...krótko mówiąc plus 10 i kasza. Jednak ponad 200-stu dzielnych narciarskich zawodników z całej Polski,zmagało się o miano naj....lepszegoNie obyło się od K...mać,ja pie...lę....jak na tej trasie zjeżdżać?...Trasa zryta,zaorana....totalna masakra.-Narzekali Ci ,co liczyli na np. sztruks,albo lód...sama nie wiem.Złote myśli niektórych zawodników startujących,zachowam dla siebie...Co było istotne w takich trudnych warunkach? Slalomki!-Niektórzy w panice wracają po rzeczone narty....(niektórym i tak nie pomogą)....Ja czekam na Mój nr1. Jest i jestem z Niego Dumna Do boju....Panowie i Panie!2 punkty
-
3 marca na Chopoku po raz piętnasty odbędą się legendarne zawody Jasna Adrenalin, które są zarazem edycją Freeride World Qualifier (FWQ). W tym roku zakwalifikowanych zostało 80 zawodników z całego świata a główna nagroda wynosi 10 tys. euro. Galeria zdjęć z imprezy w 2015 Informacje o tegorocznej imprezie2 punkty
-
Rozpoczęto drążenie tunelu nowej zakopianki. Film z wizualizacją nowej drogi Lubień - Rabka Zdrój - Chabówka2 punkty
-
Takie warunki dawniej były powszechne i dawni mistrzowie umieli jeździć w rynnach. Pamiętam kilka pucharów PKL na Kasprowym sprzed około 10-15 lat ,gdy w kwietniu przeważnie tak jest.I w tych zawodach mierzyli się dawni zawodnicy ,kiedyś uczestniczący w Pucharze Świata, jak Wojciech G. czy Małgorzata T. z aktualną wówczas czołówką Polski,młodszą o nich o około 20 lat (45: 25 na przykład).I ci młodzi czasem przegrywali z panem i panią w średnim wieku,którzy karierę zakończyli 10-15 lat wcześniej...Inna rzecz,że poziom kadry się obsunął i do Pucharu Świata młodzi nie mieli szans się zakwalifikować.2 punkty
-
W Pirenejach mamy teraz naciągniete według strony ośrodka blisko 2 metrów Ale uczciwie jest gróbo ponad 100cm2 punkty
-
Cześć Przesada. Swego czasu takie warunki były standardem nawet na imprezach rangi MP a umiejętność jazdy po rynnach była bardzo ważna. Zawody jak zawody po prostu trzeba stanąć na starcie pojechać i wygrać co tez Marionen wykonał znakomicie i za to mu chwała i gratulacje wielkie! Z kim startowałeś w drużynie? Pozdrowienia2 punkty
-
2 punkty
-
Aklim ja nie piszę o rzeczach oczywistych, bo tutaj doradzamy doświadczonemu narciarzowi Zgadzam się jak najbardziej że wszystkie aspekty doboru buta turowego są równie ważne, czyli: właściwości jezdne i użytkowe (ruchomość, sztywność/twardość skorupy, budowa skorupy) dopasowanie do kształtu stopy/nogi (czy od razu czy też poprzez tuning/wygrzewanie), dobranie właściwej szerokości buta właściwe dopasowanie rozmiaru buta (długość stopy) waga Dla mnie te wszystkie elementy są na tym samym najwyższym priorytecie. Sztywność generalnie jest przeceniana w offpiste. Jeśli mamy miękkie narty, to po co sztywność 130 jak na stoku? W zupełności wystarcza umowne 100-110. Ja podaję wagę w granicach 1000-1500g jako wyznacznik zakresu katalogowej wagi, w którym warto szukać buta turowego na całodzienne wycieczki. Oczywiście to może być 950 czy 1550, ale 1600 bym już odrzucał. Chodzi o aktualną dostępność nowych modeli, nie to co kupowane było 3-5 lat temu. Progres w ostatnich kilku latach jest moim zdaniem bardzo duży właśnie w zakresie wagi, przy zachowaniu tej samej funkcjonalności. Zakres 1000-1300 jest wg mnie osobiście preferowany i to zalecam osobom, które dążą do chodzenia po górach wysokich. Jeśli można mieć mniejszą wagę, to po co dźwigać więcej Przykładowo model Dynafit TLT7 biały - waga 1130g, spełnia jednocześnie wszystkie wymagania z punktu pierwszego powyżej. Takie są moje doświadczenia, wnioski z dyskusji z naszej ekipy oraz rozeznanie w modelach nowych aktualnie dostępnych na rynku. Ja oczywiście rozumiem że są różne filozofie Aklimie drogi, i nasze poglądy się trochę różnią, i niech tak zostanie Czytelnik dokona wyboru, tak jak uważa sam. p.s. Buty do prawdziwego biegania po górach mają obecnie wagę w zakresie 500-800g2 punkty
-
Jakies bledy miedzy karta pamieci a laptopem wiec kilka fotek z telefonu robionych podczas okna pogodowego dzis (slonecznie bylo z 2h) Wysłane z mojego GT-I9300 przy użyciu Tapatalka2 punkty
-
W piątek na nieco skróconej trasie były treningi (niestety nie wiedziałem o tym) na tym samym stoku i czasy około 40 sek. Warunki bardzo dobre, twarde. Sobota zaskoczyła warunkami wszystkich. Wrzucę jeszcze zdjęcia tych którym się powiodło lepiej i trochę moich przemyśleń co w takich amatorskich zawodach jest istotne. Ale to już chyba jutro. Muszę jeszcze popracować zawodowo niestety. Moim zdaniem mogli zrobić jedną zmianę. Skrócić trasę i zrezygnować z górnej bardziej stromej części. Z drugiej strony były to finały i teoretycznie mieli startować najlepsi z eliminacji. Wśród startujących było wielu byłych zawodników, którzy chcieli się pościgać i organizator został między młotem a kowadłem. Pretensji było sporo. Czas trwania zawodów mega długi. Zapisy od 8, a wyjechaliśmy do domu około 21.2 punkty
-
Wkurzony prognozami, postanowiłem zostać na poniedziałek. O dziwo w niedzielę o 16 faktycznie zaczął podać deszcz, potem śnieg. Rano biało, z 30 cm jak nic. Super warunki do freeridu, śnieg świeży puch, po 10 zaczęło trochę siadać i zrobiło się mokro, zwłaszcza na południu. Ludzie zasuwali poza trasami gęsto, koło 12 już większość łatwiejszych zon freeridowych była wyjeżdżona. Co do tras... nie było chyba tak dobrze, 33 rano była tak zamuldzona, że chyba nic z nią nie zrobili, bo w niedzielę rano była niezła. FIS w lepszym stanie, czarna też, ale na trasach chyba było tak samo jak w niedzielę albo gorzej. Ja w sumie siedziałem poza trasami. Po południu śnieg już mokry, cięzko się jechało. Ogólnie faktycznie gigantki można już chować, dobrze, że sceneria bajkowo-zimowa ... A zdjęć z tras ni mom...2 punkty
-
Dzikowiec, koło Boguszowa Gorc. Niedziela wieczorem, całkiem fajne warunki. Na Dzikowiec zwabiła mnie możliwość potrenowania na tyczkach. Ze mną chyba coś nie tak, teraz jak już prawie po sezonie to się biorę za treningi? To mój pierwszy trening od dwóch sezonów. Trasa na Dzikowcu bardzo fajna, góra stroma, a na dole wypłaszczenie. W porównaniu z Czarną Górą z soboty to tu mega twardo, zwłaszcza na szczycie. Giganta ustawiał zwycięzca Finałów Family Cup Marek M. Gigant był szybki, trzeba się było mocno zbierać, żeby nie wylecieć. Do treningu Dzikowiec jest świetny, kto tu sobie poradzi może ścigać się prawie na wszystkich amatorskich zawodach w kraju. Wieczorne widoki na Boguszów Gorce również mają swój klimat. Temperatura około 5 stopni i przy bramkach szybko tworzą się dziury i co kilka zjazdów trasę trochę równamy. Do dyspozycji krzesło 2 osobowe na sam szczyt i talerzyk w dolnej części...2 punkty
-
2 punkty
-
2 punkty
-
W sobotę kolejny raz wybraliśmy się do Czarnej Góry koło Stronia. Miało być ciepło i słonecznie. Po drodze zabieramy część ekipy ze schroniska Iglica znajdującego na Górze Iglicznej przy Sanktuarium "Maria Śnieżna". Schronisko bardzo kameralne, nieduże i warte polecenia. Ceny noclegów i posiłków bardzo przystępne. Widok z Iglicznej w stronę Czarnej Góry - z tym słońcem dzisiaj to chyba pomyłka... Na miejscu okazuje się, że chmury gdzieś rozwiało i słońce mocno grzeje od rana, co widać po śniegu na trasach. Interesują nas dzisiaj tylko trasy przy Żmii. Ludzi jak na sobotę niezbyt dużo. Za to sporo narciarzy z numerami startowymi (250-300 osób) Dziś finały Family Cup. Nie mam pojęcia jak trasy przy Luxtorpedzie i czy były kolejki, nie zauważyłem niestety. Trasy C-fis i D-fis mięciutkie, sztruksu nie widziałem, o 9.30 nie było już śladów po tarce. D-fis rano Trzy czwarte trasy było wygrodzone na zawody. Dla niestartujących w zawodach został wąski pasek po prawej stronie. Organizatorzy przy pomocy pracowników Ski Resortu przygotowywali stok do zawodów, ale nie wyglądało to dobrze. Sami zawodnicy próbowali wyrównać i odgarnąć górną luźną część śniegu z pod bramek. Po wstępnym odgarnięciu posypano trasę chemią, pomaga to utwardzić śnieg do 1 godziny. Skorzystały z tego dzieci i młodzież, a reszta musiała radzić sobie.... ale o tym osobno napiszę. Stan trasy giganta przed zawodami na D-fis nie wzbudzał w oczach zawodników zachwytu... Ogólnodostępne trasy C-fis nie wszystkim odpowiadały... Para narciarzy nowomodnych "na goryla" (prawdopodobnie tata i synek). A instruktorzy czkają w knajpie na kursantów, czy naprawdę wydając na sprzęt, wyjazdy, posiłki, wyciągi nie można odłożyć na wykwalifikowanego nauczyciela? Na pierwszym zdjęciu jakoś zjeżdżają... Najpierw upadł mały gorylek, a za chwilę próbując pomóc małemu, upadnie duży, już nie fotografowałem... D-fis po południu I jeszcze widok na B-fis przy Luxtorpedzie, osobiście tam nie dotarłem... O zawodach później lub jutro, bo zaraz jadę na wieczorne narty na Dzikowiec, póki jeszcze działa.2 punkty
-
Ostatni narciarski dzień w województwie świętokrzyskim Bałtów dzisiaj w relacji pod linkiem: Piękne wiosenne nartowanie przy pełnym słoneczku i temperaturze +17. Mimo tak dużego ciepła warunki z samego rana były niezłe. Stok przygotowany wzorowo. Kilka fotek... ...trasa przy orczykach: Wygłaskane... Dzisiejsza jazda odbyła się na mojej starej narcie AM Główna trasa przy krześle: Ludzi było mało a jazda totalnie czilautowa Na pełny opis i dużo większą ilość zdjęć zapraszam do powyższego linku. Pozdrawiam marboru2 punkty
-
Potwierdzam, rano od 8:00 z Pilska na Mizową całkiem fajnie lodu trochę przy stacji dolnej obok wyciągu. Z Miziowej na Szczawiny gorzej i tak jak pisał Góral na samym dole lodu najwięcej. Na samej Miziowej w miejscu najbardziej narażonym na promienie słoneczne wzdłuż wyciągu widoczne sa przetarcia ale tam generalnie nie trzeba jeździć. Rano było pochmurno słonce ledwo przebijało sie przez chmury w dodatku wiało, wiec dość nieprzyjemnie nawet mi się zdjęć nie chciało robić. Kolo 10:00 słonce postanowiło się przebijać i od dołu trasy zaczęły puszczać. Oświetliło stok wychodząc zza Pilska i 11:00 Miziowa - Szczawiny juz całkiem miękka a po godzinie tez Pilsko tak samo, jednak jazda bardzo przyjemna (w cieniu ciągle bardziej zmrożone wiec uwaga można trafić na lód albo coś równie szybkiego). Polecam zjazd z Pilska przez Kopiec na Miziowa sa tam bardzo fajne warunki tylko trzeba sie na koniec rozpędzić by wyjechać potem na gore - uzwazajac na tych zjeżdżających do schroniska. Żałowałem, ze nie mogłem zostać dłużej bo słońce pięknie grzało i popołudnie na Pilsku zapowiadało sie bardzo obiecująco, nic tylko usiasc albo polozyc sie na hali i opalac:) Gdy zjeżdżałem do Szczawin w południe w miękkim śniegu pojawiły sie kamienie nawet dosc spore wiec trzeba uważać. Mimo wszystko jak na tą temperaturę śnieg trzyma sie niezłe. Oby nocny mróz trwał jak najdłużej. Do parkingu zjechałem wyciągiem krzesełkowym. Nikt z pytanych ludzi nie wiedział jakie sa warunki na buczynce wiec nie ryzykowałem. na Parkingu o 12:00 samochody kończyły sie przy Kubicowce dla tych co jechali na Miziową. widok z Pilska w kierunku Miziowej - warunki bardzo dobre. Przetarcia o których pisałem - jedyne przetarcia jakie sa aktualnie na Pilsku. Kolejka na Pilsko w szczytowym momencie - jest pojedyncza wiec w miarę szybko się przesuwa. w tym miejscu trzeba uważać na kamienie, nie ma ich duzo ale mogą zaskoczyć. na czarnej zbierają snieg. Dwie górki usypali byc moze chodzi o snieg na tory pod orczyki \ stare poczciwe dechy dały dziś rade, właściciel średnio2 punkty
-
2 punkty
-
2 punkty
-
1 punkt
-
Mariusz, gratulacje !!!! Jak tak patrzę na te warunki, to pewnie na moich "śmiertelnych" nartach byłoby najlepiej jechać...1 punkt
-
Generalnie masz rację, ale Twoi koledzy zagapili się (delikatnie mówiąc) . Już pod koniec stycznia na stronie organizatora był podany nowy termin zawodów. Ja osobiście kilka dni przed zawodami sprawdzam codziennie czy nie ma zmian. Podane też są numery telefonów, wystarczy tylko zadzwonić. Nawet w Pucharze Świata odwołują lub przekładają zawody. Trzeba się samemu pilnować. Z drugiej strony czaiłem się pół roku na zawody O Puchar Legnicy. Zawody odbywają się w Pecu na stoku Jawor ll. Bardzo fajna i dość długa trasa. Do tego ciekawi zawodnicy przyjeżdżają. Wiedziałem o terminie 1.5 miesiąca wcześniej. 5 dni przed zawodami chciałem się zapisać i okazało się, że 2 dni się spóźniłem. Generalnie trzeba być czujnym!1 punkt
-
1 punkt
-
Podobno ma być jeszcze przymrozek, a śniegu jest gruba warstwa. Teraz jest minus 3, a pół godzinki temu było piękne słońce.1 punkt
-
1 punkt
-
1 punkt
-
Rzeczywiście u nas jeździ się o wiele krócej niż na zachodzie-wszyscy chcieliby w Sylwestra i ferie.A teraz piękne przedwiośnie,parę dni dobrych było z zimnymi nocami ,przeglądam strony stacji,gdzie jechać-i wszystkie mniejsze piszą "przerwa techniczna".a przerwa nie techniczna tylko ekonomiczna,bo na stokach tych,które działają,prawie nikogo,po 2 osoby.Molochy jak Białka czy Krynica muszą działać,ale mniejsze nie zarobią na koszty stałe.I tak już będzie do końca sezonu. A w Tyrolu,gdy tylko marcowa prognoza jest ze słońcem,w środku tygodnia zjawia się pół Monachium...1 punkt







