Ranking
Popularna zawartość
Treść z najwyższą reputacją w 27.03.2017 w Odpowiedzi
-
Soszów: dużo śniegu, bardzo dobre „wiosenne” warunki, a jednak kończą sezon - ponoć przestraszyły ich zapowiadane na najbliższe dni „upały”. Można się było dzisiaj mega wyjeździć przy alpejskiej pogodzie i dodatkowo za free (promocja od 11 do 15). Te cztery godziny jazdy, muszę niestety (niestety, bo co niektórzy postawili już krzyżyk na beskidzkich stokach) ponownie uznać za jedne z lepszych w tym sezonie. Takie małe światełko w tunelu: Soszów rozważa uruchomienie stacji na weekend, w zależności od warunków.11 punktów
-
Weekend był bardzo intensywny, ale nie do końca narciarsko. Od piątku do niedzieli gościłem w Krynicy. W piątek ciepło, prawdopodobnie w nocy nie było mrozu. 9-11:00 Jaworzyna Krynicka i 18-20:00 Słotwiny. W obu ośrodkach śniegu ilości minimalne. Na Jaworzynie od samego początku śnieg mokry, ale z uwagi na to, że narciarzy korzystało między 20-30 osób trasy dawały trochę radości, choć dłuższy przejazd na krawędzi niósł za sobą groźbę, że się wejdzie za głęboko pod śnieg (jazda ostrożna). Na Słotwinach śniegu jeszcze trochę mniej, otwarta była tylko trasa przy wyciągu i nie na całej jej szerokości można było bezpiecznie zjechać. Ratrak co prawda wyjechał w przerwie 16-18:00, ale nie na całej szerokości i delikatnie, więc nie było zbyt równo + temp. dodatnia - miękko. Naliczyłem 5 osób obsługi, narciarzy było 4 osoby (w tym 2 osoby na Skki Trikke - ciekawe urządzenie na 3-ech nartach, świetnie się wcina krawędziami, gdyby nie to, że nie mógłbym żyć bez nart, chętnie bym się i w to wciągnął). Słotwiny nie definitywnie zakończyły sezon, przynajmniej do weekendu. Sobota na Jaworzynie. 4 godziny. Pierwsza godzina bardzo przyjemna - twardo na górze i już od środka rozmiękało. Później już wiosennie, ale ludzi nadal bardzo mało, więc można było trochę potrenować. Niedziela również Jaworzynie, ale już po spory mrozie w nocy i utrzymującym się na górze przez cały dzień, a na dole przynajmniej do południa, a może dłużej. Było na prawdę twardo, więc wreszcie jazda w 100% na krawędziach, ale niestety po 4 godzinach musiałem wrócić do rodziny. Na trasie nr 6 sztruks do końca dnia - podglądałem z hotelu. Tamtędy prawie nikt nie jeździł z uwagi na początek trasy (widoczny na zdj.), który był wytarty i pozostawiony dość wąski przejazd. Bardzo przyjemne zakończenie sezonu. Pewnie lepiej jest na Pilsku, Kasprowym, Czorsztynie, ale jeśli jest ktoś w okolicy to nadal można na Jaworzynie zrobić sobie niezły trening. Już nie sypią armatkami, ale mają sporo zgromadzonego śniegu, który dostarczają ratrakami. Z uwagi na przemieszczanie gondolą i dużą intensywność - pogodzenie nart i potrzeb rodziny, nie zrobiłem dużo zdjęć (jedno stopklatka z wideo), ale oba pokazują miejsca, gdzie śniegu najbardziej brakuje.11 punktów
-
Po wczorajszej wizycie po drodze w Tatrzańskiej Łomnicy, dzisiaj od rana Chopok. Niby miało być troszkę chłodniej niż w sobotę, ale po niezbyt fajnym doświadczeniu z Łomnicą i relacji z Chopoka od osób mieszkających pokój obok miałem sporo obaw co do warunków i przyjemności z jazdy. Jak okazało się zupełnie niesłusznych. Dziś na Chopoku było przeważnie super. Co prawda niebieska na Lucky, Czerwona 11 Fis na Zahradky i 1 od Priehyby na Zahradky była w miarę twarda i zmrożona może max. do 10, bo potem miękko, muldy i sniego-ciapa, to wszystkie trasy powyżej to dosłownie miód, no prawie, bo jednak było trochę lodu, pod warstewką śniegu, ale to i tak lepsze niż ciapa i muldy. Piękne, twarde przez cały dzień były czerwone 11a Pekna Vyhliadka, 1a i 1b ze szczytu do Priehyby, czyli wzdłuż całej trasy Funitela. Do tego w świetnym stanie była czerwona 2 i cała trasa na Otupne. A na poludniu, twarda czarna 33a, czerwona 33, która dopiero na ostatnim fragmencie przed dolną stacją gondolki zrobiła się miękka, ciapowata i zamuldzona. Czerwona 31 super, ale na ściance przed Srdieckiem miękka, zmuldzona i niestety sporo kamieni na tej ściance było. A na dół wzdłuż orczyka czerwona 31a idealna. Muszę wspomnieć, że Bartek pierwszy raz dzisiaj jeździł na czarnych trasach, a 7 z Lukovej tak mu się spodobała, że jechaliśmy nią ze 4 razy. Narciarski świr mi rośnie. W sumie dzisiaj zrobiliśmy 58km, a w pionie ponad 8100m. A on chciał jeszcze I na koniec jak zwykle trochę fotek.10 punktów
-
10 punktów
-
10 punktów
-
Nowa Osada… tego się nie spodziewałem, podejrzewałem, że może być dobrze, ale… w nocy przymroziło, do tego doszła zmiana czasu i w konsekwencji praktycznie do godziny 10 twardo, równo jakby to był środek sezonu. Od 11 stok wyraźnie zaczyna puszczać i robi się prawdziwy wiosenny „fun” - dla mnie, który lubi takie warunki to jeden z najlepszych narciarsko i pogodowo dni w tym sezonie .9 punktów
-
8 punktów
-
Ale dość tego narzekania bo ośrodek zwiedziliśmy cały (prócz Horna, który ledwo zipiał, podobnie zresztą jak sąsiednie St Johan in Tirol) i wyjeździliśmy się bardzo na głównej mierze pustych trasach np. na długaśnej niebiesko-czerwonej 25 pod starą gondolką Fleckalmbahn i na niebieskiej 17 pod gondolą Pengenstein, zdarzało nam się jechać z góry do dołu samemu, a trasy te liczą ponad 5 km każda, i nie był to odosobniony przypadek. Ośrodek składa się z dwóch części połączonych gondolą 3s. Nad Jochbergiem i Passo Thurn dominują trasy o charakterze wysokogórskim, natomiast w części nad Kitzbuhel i Kirchbergiem jest więcej wąskich, dość uciążliwych dojazdówek ale za to trasy prowadzące do dolin są tu dłuższe i ciekawie poprowadzone w lesie. Nam tu się bardzo podobało i jednoznacznie ciężko było stwierdzić, która połówka ośrodka jest lepsza, po prostu obydwie się wzajemnie uzupełniały i tworzyły bardzo ciekawą całość. Czy na tyle ciekawą, żeby wygrywać w rankingach na najlepszy ośrodek narciarski swiata? To już każdy powinien ocenić według własnych preferencji, ja uważam że to spora przesada. Ośrodek dobry, nawet bardzo dobry ale jakoś specjalnie nie wyróżniający się wśród alpejskiej konkurencji i brakuje mu tego efektu wow, jaki np. towarzyszył nam w trakcie styczniowej wizyty w pobliskim Saalbach. Myślę, że dobrą robotę marketingową robi tu magia Streifa i całej otoczki związanej z Pucharem Świata, który przesłania trochę realny obraz tras tego ośrodka. Generalnie im tak na plus, choć nie ukrywam iż oczekiwania były ciut większe, ale może to wina aktualnie panującej aury.7 punktów
-
Za ostatni grosz... Tak mniej więcej do 10.30 na Czarnym Groniu rewelacja: 0 stopni, sztruksik, zmrożone po nocy, mało ludzi / zmiana czasu zrobiła swoje /. Potem niestety hordy snołbordzistów / mam wrażenie, że Czarny Groń jest głównie dedykowany dla nich: oprócz sporego snowparku także połowa górnej trasy ze skoczniami, poręczami itp /, w krótkim więc czasie po superwarunkach zostało wspomnienie. Ale nie narzekam : 8h nartowania za 10 zeta- to se ne wrati.6 punktów
-
Właśnie siedzę na lotnisku w Monachium. Dziś była jazda na Zillertal Arena. Postanowiłem nadrobić nieco to co straciłem przez wczorajsze spóźnienie samolotu. Skiline pokazało coś koło 11500 vertical meters i 75 km przejechanego dystansu. Udało sie wiec niezle pojeździć. Dzis pogoda z jednej strony lepsza, bo chłodniej i trasy generalnie dobrze sie trzymały, natomiast od 13tej była zabawa z chmurami. Raz wjeżdżało sie w chmurę bez żadnej widoczności a za chwile jechało sie w słońcu. Udało nam sie jednak trochę tym chmurom pouciekac i w sumie złożył sie z tego fajny dzień. Tu jeszcze pare fotek z dnia dzisiejszego.5 punktów
-
5 punktów
-
Więc... wróciłem. Jeździłem tam z kolegą od 1 do 3 marca. Widoki dopisały... pogoda raczej nie. Zmrożony śnieg, opadów od wielu dni nie było jak na lekarstwo. Tras przygotowanych i wytyczonych, niewiele. Możliwości zjazdów freeridowych trochę jest, chociaż z uwagi na śnieg, nie było jak tego wykorzystać i przetestować. Temperatura w okolicach naszego przyjazdu skoczyła znacznie do góry, więc co rusz schodziły gdzieś lawiny. Ponoć w sobotę 25 lutego zginęła jedna osoba porwana przez lawinę. Ośrodek powstał na fali inwestycji poprzedniego rządu, na którego czele stał Sakaszwili. Obecnie w tym kraju inwestycje znacznie zwolniły, więc ciężko powiedzieć jak rozwinie się sytuacja z dobudowywaniem kolejnych wyciągów. Widać że jeden wyciąg był w budowie. Dojazd do samego ośrodka, to szutrowa droga, która po nocnych mrozach miejscami w wyższej części zmienia się w lodowisko. Gruzini nie przejmują się jakością dróg, lepiej mieć terenowy samochód i szutrową drogę, niż na odwrót. Dojazd z Mestii - czyli miejscowości która jest centrum regionu, i relatywnie najbliższym miejscem noclegowym może zajmować od 30 do 50 minut w jedną stronę. Miejscowi nie przywiązują takiej wagi do czasu... Pierwszego dnia, chcieliśmy przyjechać o 10, na otwarcie wyciągów, jednak mocno ociągaliśmy się ze śniadaniem. W praktyce byliśmy o 10:30 na miejscu. Ale nic nie straciliśmy, bo wyciąg ruszył o 10:40. W kolejnych dniach, z reguły wyciągi ruszały koło 10:30, bo wcześniej z reguły i tak nikt z dołu nie dojechał, więc obsłudze też się nie spieszyło. Kupno 10 dniowego karnetu na całą Gruzję, przysporzyło nam nie lada zabawy. Otóż ten ośrodek jest nowy, więc niewiele ludzi się tam zapuściło. Przyjeżdżają głównie Rosjanie, spotkaliśmy też małą ekipę skitourową z Polski, i Niemców. Kasjerki zrobiły wielkie oczy, na hasło takiego karnetu. Mówię płynnie po rosyjsku i angielsku, więc zaczęliśmy dyskusję. Stanęło na tym, że kasjerka wyszła przed budkę, pokazałem jej pozycje w cenniku, po czym nastąpiła w środku 10 minutowa debata. Po chwili kasjerka powiedziała, że jestem pierwszą osobą która kupi tutaj taki karnet (w kraju poradzieckim - skipass na cały kraj!), zrobiła mi prymitywną kamerką internetową zdjęcie, i tak oto dostałem imienny karnet, ze swoim zdjęciem. Bomba, najlepsza pamiątka. Podczas zjazdu trasami, delektowałem się pięknymi widokami, szczególnie na szczyt Uszba (4710 m.n.p.m.), który jest nazywany potocznie Matterhornem Kaukazu. Jest pięknie! Jak potoczą się dalsze losy Tetnuldi Ski Resort? To się okaże. Jeśli się rozbuduje, to warto wracać w takie miejsce. Plusem jest jego znaczne odosobnienie, z dala od dużych ośrodków miejskich. Miejsce niesamowicie kameralne.5 punktów
-
Dziś poniedziałek, drugi dzień na Chopoku, znowu piękna pogoda, zero wiatru (nawet na górze nie wiało), warunki idealne, sztruks o 11 jeszcze można było spotkać gdzieniegdzie, kolejek do wyciągów brak, jednym słowem dzień marzenie Aż szkoda, że trzeba było wracać i jeżdżenie zakończyć przed 13 po 33km i prawie 6000m w pionie, Od dzisiaj nie chodzą już Lucky, tak że parkujemy na dolnym parkingu pod Bela Put, wspinaczka po schodach jednych i drugich na górę i wbijamy się gondolą na Otupne. Po drodze niefajna niespodzianka, bo nie chodzi krzesełko B5 na Lukovą, tak że zjeżdżamy na dół, narty w ręce i maszerujemy trochę do Bela Put No a potem powolne krzesło B3 do Jasnej i krzesłem B4 wjeżdżamy na Lukovą. Bartek ma tam swoją ulubioną od wczoraj trasę, czarną 7 "Majstrovską", którą chce ciągle jeździć. No a że warunki są idealne, twardo, równo, pusto, no to jeździmy nią kilka razy. Bajka, choć po jakimś czasie zaczął wychodzić lód, ale ciągle równo, szybko i twardo. W końcu przenosimy się na czerwone 1a, 1b i 1c. Tu już nie jest tak twardo, ale dalej równo i bez lodu. Warun marzenie . Następnie zjeżdżamy na południe. Czarna 33a super, lekko miękko, ale równo i bardzo przyjemnie. Podobnie dalej czerwona 33, choć od Zadnych Deresi jest już miękko, robią się lekkie odsypy, ale nadal w niczym to nie przeszkadza. Tam też mamy dzisiaj mały wypadek, na szczęście z jedynymi konsekwencjami w postaci wygiętego w literę "C" kijka Bartka, który po naprostowaniu pod butem jest niemal jak kij zjazdowy. Bartek jechał pierwszy, dałem mu się oddalić na jakieś 200 metrów, żeby pojechać sobie trochę szybciej. No i pojechałem. Bartek zatrzymał się sporo niżej, a ja sobie radośnie grzałem, z tymże w pewnym momencie zajechał mi drogę jakiś gość, który zasuwał ostro na full gaz z góry. Instynktownie gwałtownie przyhamowałem, ale obróciło mnie, upadłem na plecy, narty wypięły się i na plecach zsuwając się głową w dół grzałem ostro w dół. Pech chciał, że wpadłem tak w czekającego na mnie Bartka przewracając go i zatrzymując się po kilkunastu metrach. Dobrzy ludzie zwieźli mi narty, zatrzymali się też przy Bartku pomagając mu wstać. Na szczęście przy uderzeniu wypięły mu się narty i skończyło się na strachu i wygiętym kijku. W sumie tak na plecach przejechałem w dół jakieś 70 metrów. Niefajne uczucie, bo nawet nie widziałem gdzie jadę i kiedy się zatrzymam. Po tym zjechaliśmy na Kupovą, gondolami na górę i dalej na 1c, 1b, 1a i 2, która była chyba dzisiaj najlepszą z najlepszych. Równo, twardo, bez lodu. Nie jechaliśmy w ogóle na Zahradki, bo krzesło B2 na Prehybę też już nie chodziło, a do tego też nie chodziło krzesło 2-os. z Rovnej Holi . Tak, że znowu kilka razy czarna 7 i niestety trzeba było się zbierać. Mimo tego nieprzyjemnego zdarzenia i krótszego jeżdżenia, to był chyba najlepszy dzień na nartach w tym sezonie A wiosenny Chopok jeszcze żyje i ma się naprawdę dobrze4 punkty
-
Trochę spóźnione dokończenie, ale lepiej późno niż wcale... Wyjazd jak zwykle udany, choć tym razem pogoda spłatała figla. Praktycznie tylko poniedziałek był dniem bez zarzutu i ze słońcem a tak to były i poranne mżawki, mgła i chmury ograniczające widoczność do paru metrów w górnych partiach, na trasach większe i mniejsze przetarcia. Przygotowanie tras, było pewno spowodowane pogodą i brakiem mrozu nawet w nocy, ale faktem jest że tylu niezabezpieczonych przetarć na otwartych trasach jeszcze w alpejskim ośrodku nie widziałem. Od samego rana bardzo miękko, śnieg mokry, widać że temu ośrodkowi w tym terminie bardzo brakuje tych kilkuset metrów wysokości więcej.4 punkty
-
Zapomniałbym o jednej kwestii, która jednak bardzo irytuje i mimo, że bardzo lubię Jaworzynę to jednak to powoduje, że po sezonie nie koniecznie warto ich odwiedzać: z uwagi na frekwencję wyciąg działał na 2/3 prędkości. Normalnie wjazd zajmuje 7 minut. Obecnie 10-11. W piątek na początku dnia kolej jechała jeszcze w bardziej żółwim tempie. Nie wiem czy to po mojej interwencji i niezbyt ciepłych słowach wyciąg przyspieszył (nie szybciej niż 2/3 normalnej prędkości). Nadal jednak uważam, że skoro kasują ludzi 80 zł / dzień za 1,5 trasy to nie powinni tego robić.4 punkty
-
Wiele godzin siedzenia, wiele zmian, poprawek, koncepcji i jest Ten jeden, jedyny z Dolomitów filmik... ...Dolomity wołały do mnie już jakiś czas: "Przyjedź, pojeździj, nakręć, zachwyć się!" No i pojechałem do krainy brązowych skał - do narciarskiego raju. Klip został nakręcony: kamerami GoPro Hero 4 Silver, GoPro Hero 3+ Black, aparatem Sony DSC - HX80. Do niektórych scen (dzięki Piotrowi) użyto Gimbala 3-osiowego Feiyu-tech typ WG. Program do montażu MAGIX Video Delux 2014 Pro. Zapraszam do obejrzenia (ustawienia 1080p60 HD) i komentarzy:4 punkty
-
Szklarska Poręba - Szrenica Ski Arena Witam wiosennych narciarzy. Dzisiaj Szrenica dla mnie rewelacja. Miałem wszystko to co lubię na boiskach. Brak kolejek do wyciągów, puste trasy, bardzo dobra widoczność. Do 11 twardo, prawie betonowo, w nocy -2, w dzień mały plus. Słońce cały dzień prześwitywało przez chmury. Do 13 z wierzchu mięciutko, a pod spodem dalej twardo. 14-16 miękko, ale bez muld i odsypów. I taką Szrenicę uwielbiam. Nawet na Puchatku prawie do końca dało się zjechać (brakowało 100-150 m). Kto nie wie co ze sobą zrobić jutro, polecam Szrenicę. Dzisiaj do tego można było sporo zaoszczędzić. Ja wydałem 20 zł wpisowego. Jeden wjazd Express'em (ja jechałem dwa razy góra i raz dół, bo zgubiłem kask). Wszystkie wyciągi na Hali Szrenickiej i Świąteczny Kamień w gratisie do końca dnia. Gadżety: kubek, smycz i skrobaczka do szyb z zimową rękawicą. Na koniec dnia dodali mi jeszcze surprise. Wszystko to od MOKSiAL Szklarska Poręba i dodatkowi sponsorzy. Wystarczyło zapisać się na Memoriał Im. Andrzeja Kucharczyka W Narciarstwie Zjazdowym i Snowboardzie O Puchar Burmistrza Szklarskiej Poręby. Śnieżynka rano 9-11 równiutko i twardziutko... Na Hali i Świątecznym Kamieniu tak samo, a może nawet lepiej (uważać trzeba tylko na przetarcia, łatwo je dostrzec) Na Świątecznym Kamieniu zawody GOPR'owców i Puchar Burmistrza przeniesiony na Halę. GOPR'owcy poza gigantem, wozili też kontuzjowanych Reszta ścigała się tu, mali i duzi... Przez cały czas zawodów trasa idealna dla wszystkich, schronisko Na Hali Szrenickiej Czy kiedyś znikną te kikuty z Karkonoszy... Skały obowiązkowe do zaliczenia Po 12 szukam kasku i sprawdzam warunki na śnieżynce, dalej warunki wg. mnie idealne Siedem lat próbowałem odnieść sukces w tych zawodach i ciągle niesmak. I zawsze czwarty, trzeci lub drugi. W końcu się doczekałem, do tego pierwszy raz w tym sezonie zadowolony jestem ze swojego przejazdu, był taki jak chciałem... Z lewej Burmistrz Szklarskiej Poręby Po czternastej wychodzi słońce i tak do końca dnia, a warun dalej... Schronisko na Szrenicy (dzisiaj nie dotarłem do niego) Skosztowałem troszkę freeridu Świąteczny Kamień po 15 dla mnie doskonały... Śnieżynka też niczego sobie, choć już dość miękko Nawet Puchatek w górnej części dawał radę Dół Puchatka to jednak spacerek Pozdrawiam serdecznie i zachęcam do odwiedzin. Gdyby jutro nie Mala Upa sam bym tam ponownie pojechał!4 punkty
-
Śniegu nie brakowało na trasach. Szczególnie rano trasy były świetnie wyratrakowane. Ogólnie nie ma tam sztucznego naśnieżania, ale specyfika tego miejsca jest taka, że naturalny śnieg utrzymuje się tam bardzo długo. Ten ośrodek jest nowy, powstał bodajże w 2014 roku. W odległości kilku kilometrów, jest jeszcze jeden wyciąg "Hatsvali", zbudowany ponad 10 lat temu. Jest tam jedno niewyprzęgane krzesło (chyba wszystko jest od Pomy), i trochę tras przez las. Nie byłem tam, z racji gorszych warunków śniegowych niżej. Poza tym jechać w takie wysokie góry, i jeździć w lesie jak w naszych Beskidach - mnie nie pociąga ;-) W Tetnuldi, nie działały wyciągi T4 i TH (oznaczenia na pierwszym schemacie/pierwszy post). Podobno na T4 coś się zepsuło. Drugim argumentem było to że tam wyżej było spore zagrożenie lawinowe. Pytasz mnie o poziom trudności tras. Ciężko mi to ocenić, bo ja jeżdżę dosyć dobrze. Powiem tak - są to bardziej nartostrady, niezbyt szerokie, na których można się porządnie rozpędzić. Niektóre trasy oznaczone na schemacie są specjalnie nieratrakowane, ale były tam oznaczenia w terenie w postaci tabliczek o np skałach, czy rowie w którym spływa mały ciek wodny. Dojazd - z okolic Tbilisi (4-5 razy w tygodniu) i z Kutaisi (dwa razy w tygodniu) do Mestii, lata samolot Let410 Turbolet, obługiwane przez Vanilla Sky (vanillasky.ge). Połączenie jest dotowane przez rząd, samolot zabiera ok 20 pasażerów. Kursy często są odwoływane, ze względu na fatalne warunki lub silną mgłę (lotnisko w Mestii nie ma oświetlonego pasa). Bilety są bardzo tanie, a widoki z okna przepiękne (mały samolocik, leci nisko). Niestety skuteczną barierą może być jedna rzecz - brak możliwości zabrania bagażu większego niż 15 kg. Droga lądowa Zugdidi - Mestia. Przejechanie jej może zajmować 3-4 godziny (ok 140 km). Praktycznie cały ten odcinek to serpentyny i co kilka minut zakręty o 180 stopni, jedzie się bardzo powoli, miejscami nawierzchnia mocno uszkodzona. W zimie na drogę często schodzą lawiny śnieżno-kamienne, lub spadają głazy. Kiedy my jechaliśmy, okazało się że kilka dni wcześniej na drogę spadł głaz wielkości ciężarówki, wszyscy pasażerowie w busie aż podskoczyli na jego widok. Ledwo dało się go objechać. Droga po takim zawale jest od razu na bieżąco czyszczona przez policję i służby drogowe ciężkim sprzętem. W planach jest budowa drogi tunelami od strony południowej - z Kutaisi. Inwestycja koszmarnie droga, i nie wiadomo czy kiedykolwiek dojdzie do jej fizycznej realizacji. Sam dojazd do tego regionu (Górna Swanetia), sprawił, że nawet w okresie ZSRR, był to region w okresie zimowym całkowicie odizolowany od reszty świata przez sporą część roku. To wszystko sprawiło, że Swanetia jest bardzo surowym regionem, a i ludzie bardziej powściągliwi niż w innych częściach Gruzji. Ale to temat nie do opisywania tutaj ;-) Od jakiegoś czasu zaczęto rozwijać turystykę w Swanetii. W Mestii, jest w co drugim domu pensjonat/pokój do wynajęcia. Z noclegiem nie ma żadnym problemów. Z jedzeniem też. Jeśli byś coś konkretnie planował - napisz do mnie. Byłem w Swanetii dwa razy.4 punkty
-
4 punkty
-
Trochę spóźniona relacja z piątku. Wziąłem wolne i wyskoczyłem na BSA. Miałem tam pojechać na rowerze, ale marna pogoda mnie zniechęciła. Miało być + 20 i słońce, a było może kilka stopni i nawet coś tam popadało. Na miejsce dotarłem przed 10 rano. Wcześniej nie miałem szans. Dla mnie to dobrze, bo wziąłem narty do zadań specjalnych - 122 pod butem... Tak jak się spodziewałem, na stoku dość miękko, ale nie wszędzie! Warunki w sumie takie jak lubię. Śniegu pod dostatkiem, choć gdzieniegdzie stok zawężony. Równie fajna była frekwencja, przynajmniej z mojego punktu widzenia... Na soku jeździło łącznie może 10 osób. Jedyne co przeszkadzało to mgła w górnej części stoku. Tragedii nie było, ale czasem trochę musiałem zwolnić. Dzisiejszego dnia była też delegacja od producenta wyciągu krzesełkowego. Chyba ze 30 osób zwiedzało i jeździło góra - dół niemal do końca działania ośrodka. Jeden nawet mnie zagadnął i dopytywał o warunki narciarskie, ale nie planował spróbować. Później towarzystwo przeniosło się do restauracji, ale nie zajęli wszystkich stolików. Mimo nieco ponurej pogody, jeździło się wyśmienicie! Uwielbiam wiosnę! Kilka fotek i filmik na koniec. Hałda śniegu w zapasie... Jeszcze filmik Nieoficjalnie zdradzę, że może za tydzień będzie tu fajna impreza... Szykujcie dechy i.... Pozdrawiam, Johnny3 punkty
-
Filmik oczywiście świetny. Widoki bajka, chociaż przydałoby się więcej śniegu. Super, że sceny nie są monotonne, tylko dynamiczne. Jak patrzę na filmy z nart, to cały kiwam się w rytm skrętów Fajnie kroicie z Paulą sztruksik. Dzięki za tą nieco ponad 4-minutową podróż w Dolomity!3 punkty
-
Dzięki @Gacek1964 no może rzeczywiście warunki mogłyby być lepsze, ale niektóre zdjęcia wyglądają bardzo smacznie my planujemy odwiedzić Kitz w styczniu jako część naszego safari i mam nadzieję doświadczyć najlepszej odsłony tego ośrodka3 punkty
-
Moim zdaniem to szczególnie ma sens dla tych co nie jeżdżą specjalnie dużo. Przy 12- 15 dniach narciarskich koszt karnetu wychodzi około 60 zł/dzień. Zakładam, że pojadę tam na 5-6 x 4 dni. Z tego, mam nadzieję wyjdzie też parę wycieczek turowych (oprócz tych czterech jest sporo innych opcji). Ale całego sezonu zjazdowego nie mam zamiaru tam spędzać. Czyli trzeba będzie dokupić np sunny card i zaliczyć wreszcie Hochkar, Heiligenblut, Maso Corto a przy okazji Hochficht i coś tam jeszcze. Olbrzymią zaletą Saas Fee jest góra na 3600 m npm. To zdecydowanie wyżej jak np HinterTux więc można bez większego ryzyka zaplanować wczesne np listopadowe terminy. Po stronie minusów jest kolejne 150 km dalej od najdalszych ośrodków tyrolskich - pewnie dodatkowe 2x2 godz w aucie. Te większe odległości chcemy zrekompensować tymi zdecydowanie bliższymi wyjazdami - trochę się uśredni. Noclegi powinny wychodzić podobnie ale trzeba sprawdzić koniecznie zakresy ubezpieczeń zdrowotnych. To może być dodatkowy koszt. Pewnie po dwóch wyjazdach będziemy mądrzejsi ale tak czy tak wygląda to nieźle, szczególnie dla tych lubiących offpiste z opcją skitury. A w kwestii czterotysięczników to rzeczywiście nie powinno być specjalnie trudno - problem jest gdy się śpi tak wysoko. Tutaj najprawdopodobniej bez problemu można sobie pozwolić na wejścia "z marszu". Najwyżej trochę przytka. Na razie narciarsko mam zaliczony tylko jeden - Breithorn więc po cichu liczę na wydłużenie listy. Pozdro Wiesiek3 punkty
-
No to Chopok rozłożył Saas Fee (Wg Jeeba). Brawo Jeeb, widać żeś znawca Alp. Z gegry też pewno 5. Powiadasz 4 trasy. Wychodzi średnio jedna trasa, tak gdzieś koło 37,5 km, w życiu nie jechałem tak długą. Do tego na jedną trasę przypada 5,5 wyciągu, też ciekawe. Mówiąc serio te czterotysięczniki (rzucają na kolana) Oferta z tych nie do odrzucenia!3 punkty
-
Oj, wątpię... Od jutra będzie bardzo ciepło i będzie jazda w krótkich gaciach... Pewnie też szybko zejdzie śnieg. Muszę jakieś wolne załatwić, żeby choć jeden dzień śmignąć...3 punkty
-
3 punkty
-
3 punkty
-
Tez pozdrawiam z Zillertal. Niestety samolot z KRK wystartował z ponad 2h opóźnieniem ze względu na mgle i na stok dotarłem dopiero o 13tej. Niestety stoki mocno zdegradowane ale z uwagi na ciśnienie spowodowane opóźnieniem nie odpuściłem do końca. Na gorze nie było tragedii choć jak zjechałem na dół to stwierdziłem, ze tęsknie za swoją kolarka i pogoda jest zdecydowanie rowerowa. Jutro jazda do oporu i potem do Monachium na samolot do KRK. Ot taki szybki wyjazd, bo mnie w domu skręcało a dzięki milom Miles and More trafiłem bilety lotnicze za ok 220 pln w obie strony z nartami, które poleciały jako mój bagaż rejestrowy.3 punkty
-
Dzisiaj BSA, pogoda wymarzona i… twardo, nawet za twardo jak dla mnie, kiedy mentalnie i sprzętowo przygotowałem się na „cukier”, dopiero gdzieś po 10 trochę puściło na czerwonej. Ktoś kilka tygodni temu pisał o BSA, że wszystko jest ok, super infrastruktura, ale czegoś brakuje, brakuje klimatu tej stacji, i mam takie same odczucia. Wcześniej można było przeczytać, że nasypali 4 metry śniegu na trasy, wczoraj doczytałem, że jest ponad metr, ale dzisiaj można było znaleźć sporo miejsc, gdzie tego śniegu jest zero - miejsca do ominięcia, bez tragedii, niemniej… . Sporo drobnych minerałów, szczególnie na niebieskiej, trafił mi się też samorodek wielkości pięści - przewidziałem to, i zabrałem narty z serii „dobrej zmiany” tzn. takie, na których jadę po wszystkimi i g… mnie interesuje, co się stanie ze ślizgami, jak w polityce . Od 11 sporo odsypów i muld, normalna kolej rzeczy przy takiej aurze. Podsumowując: 5 godzin naprawdę dobrze spędzonych w Beskidach Poważniejszy dylemat to… gdzie jutro?3 punkty
-
2 punkty
-
Dzięki! Czyli zakładając powiedzmy dwa tygodniowe wyjazdy, jak najbardziej ma to sens. A może wtedy coś by się jeszcze "doczepiło"... Pozdrawiam. PS. Zaliczyć 4-tysięcznik byłoby ciekawie!2 punkty
-
Chciałem wziąć urlop w tym tygodniu, ale bez szans... Mogę wziąć od przyszłego, tylko wtedy będzie po wszystkim... PS. Soszów podaje, że możliwy będzie jeszcze narciarski weekend 1-2 kwietnia.2 punkty
-
2 punkty
-
W tym wyjeździe nie było elementu samodyscypliny, były natomiast emocje spowodowane ogólnym wkurw... że wszyscy dookoła jeżdżą a ja siedzę w domu ;-) No i spontanicznie postanowiłem to zmienić.2 punkty
-
Hej Super relacja! coś innego od ciągle tych samych topowych kurortów alpejskich Na KFG ostatnio był wykład toprowca Andrzeja Maciaty, który przybliżył trochę okolice Mesti, wyciągów, ale także skiturów i alpinizmu w tym rejonie, łącznie z relacją wejścia na Tetnuldi. Ośrodek mocno miał być rozwijany, ale niestety kasa się trochę rozeszła... jeszcze gorzej jest z ratownictwem gdzie były duże środki aby powstała służba ratownicza, ale środki też się rozeszły - niestety korupcja jest bardzo duża. Nasi toprowcy w ramach współpracy szkolili część ratowników, mają duże chęci i zapał, ale brak jeszcze wyszkolenia, doświadczenia i sprzętu! niestety to na czym byli szkoleni wróciło do Polski. W ramach szkolenia wchodzili m.in. na Tetnuldi i jak się okazało dla większości lokalesów to był ich pierwszy raz! tak mając taką górę "pod nosem" nigdy tam nie byli. Na śmigłowiec nawet nie licz. Jednym słowem tylko i wyłącznie ratownictwo partnerskie, albo liczysz na partnerów z zespołu, albo możesz czekać kilka godzin lub dni aż pomoc nadejdzie. Mimo wszystko wśród wielu prelekcji w ostatnim czasie ta utknęła mi bardzo w pamięci może za sprawą bardzo luźnego sposobu mówienia Andrzeja zawsze lubię go słuchać :), a może za sprawą jeszcze jednego zdania... "wyobraźcie sobie, że jesteście z kolegą w Tatrach... i w całych Tatrach nie ma nikogo, tylko Wy - we dwójkę". Pozdrawiam Tomek2 punkty
-
Ośrodek nie jest bardzo wielki - podają 150 km tras. W sumie jest 10 wyciągów (plus 11 orczyków). Jest zjazd z góry na dół 1800 m przewyższenia. Trzy czterotysięczniki są łatwo dostępne z wyciągów w Saas Fee i jeden w Saas grund. Na parę wyjazdów wystarczy. Pozdro Wiesiek a 15letni karnet kosztował ca 3000 CHF2 punkty
-
2 punkty
-
2h pakowania, raki, dwa czekany techniczne, sprzet to asekuracj, sprzet do zjazdow, lina, lawinowe abc, a przez kaprys pogody dzien spedzasz tak: Przynajmniej sie opalilem [emoji14] )))2 punkty
-
2 punkty
-
Jeżeli ktoś taki właśnie jest, jak na początku opisał przedmówca, to w Gruzji się tym zawiedzie. Przygotowanych tras jest mało, i nic nie jest tak dokładnie dopracowane jak w Europie Zachodniej, gdzie wychodząc na autobus o 8:14, przyjedzie się o 8:36 lub minutę później. W Gruzji mikrobus ma być o 14, ale może będzie o 14:40 bo ktoś ze współpasażerów musi dokupić jeszcze coś na bazarze. I nikomu się nie spieszy. Natomiast, jeśli ktoś chce i pojeździć na nartach, zjeść dobre jedzenie, poznać wspaniałych ludzi, ale na wszystko to patrzeć z przymrużeniem oka, to tam się odnajdzie. W Gudauri przy Gruzińskiej Drodze Wojennej też byłem, ale to już jest kurort. Więc... mniej kameralnie, mniej smacznie. ps. samolot lata regularnie, według rozkładu, jeśli pogoda nie jest fatalna2 punkty
-
2 punkty
-
1 punkt
-
Beskid to wiadomo. Czynny pewnie do maja, ale na co jeszcze można liczyć w weekend? Czy zmobilizują siły na Szczawinach? Usypią ten 2-metrowy pas zjazdowy dla szutrówek?1 punkt
-
1 punkt
-
Być może nie wszyscy śledzili, śledzą mój wątek z Dolomitów, więc wstawiam również tu Klip został nakręcony: kamerami GoPro Hero 4 Silver, GoPro Hero 3+ Black, aparatem Sony DSC - HX80. Do niektórych scen użyto Gimbala 3-osiowego Feiyu-tech typ WG. Program do montażu MAGIX Video Delux 2014 Pro. Komentarze i uwagi mile widziane Zapraszam do obejrzenia:1 punkt
-
Ja też krótko... Wczoraj miękko od rana - wszędzie...I ciekawe zjawisko, chmury wiszące między Zahradky a Lukova. Powyżej i na Południu piękne słońce Dzisiaj - piękna pogoda a mróz w nocy zabetonował trasy które na Północy trzymały do 14:30 tj. trasy od Priehyby w górę... Co do foty którą wstawił @bolec...to niestety tak było... My wczoraj mieliśmy tłok jak na 2 załączniku i jeszcze narzekaliśmy że dużo ludzi Lubię Chopok ale więcej już nie pojadę w weekend. Rano o 8:30 to jakby ktoś sforę ogarów wypuścił ... Pozdr.Torres P.S- sorry że tylko kilka fot z telefonu ale Chopok ma już tyle że chyba więcej już nie ma sensu dublować. Aha ...Piwo jest super na Kosodrevinie a jeszcze lepsze na Koliesku . Kamulców na trasach jeszcze nie było.... Dla mnie dzisiaj najlepsza trasa to Majova.1 punkt
-
Przymrozek,u mnie trawa zmrożona pierwszy raz od 3 tygodni. Panowie pakować sprzęt A tak wygląda Pilsko. Czarny Groń1 punkt
-
Doszła.Mimo ,iż tydzień przed końcem było tylko 20.000 zgłoszeń to uzbierało się ok.75000 zamiast 100.000 i oferta " przeszła".1 punkt
-
no to ja byłem i właśnie wróciłem. link do poradnika "Freeride w Iranie" (ceny, wiza, góry, hotele, itd) - tutaj: https://nakreche.com/2017/03/13/poradnik-freeride-w-iranie/ tutaj na przykładzie dwóch zdjęć tłumaczę czemu warto pojechać ;-) https://nakreche.com/2017/03/10/dwa-zdjecia-dzieki-ktorym-zrozumiesz-czemu-warto-sprobowac-freerideu-w-iranie/ jest jeszcze film itd ;-) pzdr, Nelis1 punkt







