Narty - skionline.pl
Skocz do zawartości

Ranking

  1. Szymonidius

    • Punkty

      19

    • Liczba zawartości

      218


  2. mamad

    mamad

    Użytkownik forum


    • Punkty

      8

    • Liczba zawartości

      1 431


  3. kmarcin

    kmarcin

    VIP


    • Punkty

      8

    • Liczba zawartości

      1 110


  4. gregor_g4

    gregor_g4

    Użytkownik forum


    • Punkty

      8

    • Liczba zawartości

      1 472


Popularna zawartość

Treść z najwyższą reputacją w 04.04.2017 uwzględniając wszystkie działy

  1. No to ja też dodam jeszcze coś od siebie w tym temacie. Też miałem okazję być w sobotę w BSA i było bardzo sympatycznie. Spotkałem Górala i Johnnego z Żonką, no i pogoda też była, jak na zamówienie, choć z rana było chyba 4 stopnie u góry. Mimo, że nie mam takiego sprzętu jak Johnny, to też coś udało mi się zmontować. Co prawda po filmie Maćka miałem dylemat, czy w ogóle to wstawiać, ale co tam. No i pozazdrościłem trochę TVN i u mnie Johnny też występuje. https://www.youtube.com/watch?v=coGwg0pcbkI Co do programów, to też rozglądałem się za jakimś dobrym płatnym. Przerabiałem już sporo tego: Windows Movie Makier, EditStudio, Pinnacle, Adobe Premiere, Movie Studio Platinium14. Wszystkie podobne, a najlepszy chyba EditStudio, ale od dawna nie jest wspierany i nie czyta nowych formatów. Ostatnio zainstalowałem sobie darmowy HItFilm 4 Express. Program jest faktycznie całkowicie darmowy i ma ogromne możliwości jak na bezpłatną wersję. Oczywiście, ma ona pewne ograniczenia np. mniejsza ilość przejść czy brak wsparcia dla kodeka AC3, ale można po sprawdzeniu kupić płatną wersję i tam już jest wszystko. Co prawda jego obsługa, nie jest tak intuicyjna jak tych wcześniej wymienionych, ale jest sporo tutoriali na youtubie nawet po polsku i można się wspomóc. Polecam sprawdzić, bo warto. Ja, co prawda raz już odinstalowałem jego wcześniejszą wersję, ale teraz się coraz bardziej przekonuję. Co do komputera, to procesor nie jest tak istotny jak pamięć i karta graficzna, ja mam i7 i 4GB, ale zużycie procesora jest zwykle niskie, a za to pamięć jest mocno wykorzystana często nawet 2,9GB. Czasami jak jest dużo zmian, w montażu, (program wszystkie ruchy pamięta, żeby zawsze można było się cofnąć) jest problem przy zgrywaniu. Wyskakuje komunikat o braku pamięci karty graficznej. Ja mam, co prawda kartę podobno dobrą jak na laptopa, bo pod tym kontem kupowałem, ale wtedy muszę włączyć program na nowo i jest już ok.
    15 punktów
  2. Jest jedna złota zasada: "Jak się kradnie nikomu o tym nie mówi się. Jak się jest żonatym i rucha na boku, to też się tym nie chwali, nie zmienia się nagle i nie opowiada o tym nawet najlepszemu kumplowi. Jak coś kręcisz to masz o tym wiedzieć tylko ty i nikt inny". Widzisz, a ja mogę pochwalić się, jestem debilem i wszystkie programy kupuję i mam legalne.
    6 punktów
  3. Zobaczcie, jak wyglądał Puchar Świata w 1982 r. Najbardziej zdziwiły mnie pierwsze sceny filmu, chociaż podobno teraz też czasami tak przygotowuje się fragmenty tras https://www.facebook.com/archivct24/videos/1487632181249894/
    5 punktów
  4. Korzystając z odrobiny wolnego czasu i tego, że pare lat temu w Korbielowie powstały ścieżki rowerowe, postanowiłem trochę zadbać o kondycję W sobotę i niedziele było słonecznie, ciepło i pusto dzisiaj już więcej chmur. Tras do wyboru jest 4 (żółta, zielona, czerwona i niebieska) - oznaczone są na tablicach przy punktach wypoczynkowych, a takze na korbielow.net . Można parę fajnych pętli zrobić, a do tego jest sporo terenów, które na mapach nie są oznaczone. W sobotę na rozgrzewkę podjazd na granicę- dobre 5km wspinaczki pod górę. Później przez Gawlasią w dół, nastepnie znowu wspinaczka na Widokową i przez Górny do domu - 10 km, samej jazdy nieco ponad godzina, ale z przerwami sporo więcej W niedzielę ruszam w dół do Krzyżowej, stamtąd lekko w górę asfaltem do Krzyżówek, a potem w las na ścieżki i wspinaczka na Górny Korbielów od drugiej strony, następnie na Widokową, tam gdzie wczoraj się wspinałem, teraz zasuwam w dół, a później już dalej główną drogą do domu, po drodze zahaczając jeszcze o Harnasia Dzisiaj powtórka z soboty, czyli wspinaczka na granicę - idzie mi dużo lepiej, może przez bardziej rozsądne tempo na początku, dopiero końcówka powyżej miejsca gdzie w sobotę odbijałem na Gawlasią daje w kość. Na przejściu chwila przerwy i lecę pasem granicznym na Beskid - początek mega stromy, mam nawet problem by wepchać tam rower bo się osuwam w dół Potem już trochę lepiej. Z Beskidu fajny przejazd raz w dół, raz w górę w strone Blescówki. Później warunki się pogarszają - mocno rozjeżdżone przez traktory. Sporo kolein i błota. Oznaczenie żółtej trasy w tamtym rejonie jest dość kiepskie i zamiast dalej żółtą trasą pod górę, ruszam w stronę Weski po płaskim Zjazd przez las do Widokowej dość ostry później z Widokowej odbijam w stronę Furmańca - górki mojego dzieciństwa (grzyby, maliny, rowery i inne dobrodziejstwa :D) po drodze zaliczająć ostry zjazd i podjazd a dalej w dół czerwoną trasą do Krzyżowek i powrót do domu w przeciwną stronę jak w niedzielę Po weekendzie muszę zaliczyć Watówki i najdłuższą, niebieską trasę fotka z soboty, a w linku poniżej zdjęcia z dzisiaj:
    5 punktów
  5. Co Ty gadasz? Super!!! Pełna profeska!!! Co jak co, ale to ja przy Tobie jestem amatorem. Pozwolę sobie wrzucić drugi filmik. ? Tym razem jazda, jazda i jeszcze raz jazda... PS.Niestety nie znalazłem przez dwa dni muzy, która by mnie zadowoliła, więc coś tam takiego... Jak już mam pomysł, to nie idzie tego ściągnąć...
    3 punkty
  6. Jeszcze 2 mapki z endo, 3 w galerii Wysłane z iPhone za pomocą Tapatalk
    3 punkty
  7. Poza RAM-em i procesorem - szybki dysk. To chyba jeszcze ważniejsze. Ja mam lapciaka (dell) z I3/4G Ram i sobie nie radzi. Za wolny procek. Jeszcze z 720/60 jest OK, ale jak wrzucę 1080/60 to muli jak........ No jest do dupy Wpadłem na pomysł i chyba kupię stacjonarny dedykowany do video. Lapciak będzie tylko na wyjazdy. Ale to melodia przyszłości. Na razie będę się męczył z moim. Co do programu to mam (legalne) Sony Movie Studio 12 platinum. Radzi sobie, ale paru rzeczy brakuje. Mam również wrażenie, że po redendrowaniu tracę trochę jakości. Pozdrawiam PS: w razie czego to należało by przenieść ostatnie posty do wątku - "nasze filmiki......."
    3 punkty
  8. Jasiek to jest niemożliwe że się wczoraj nie spotkaliśmy? Chopok niedziela 02.04.2017 ostatni dzień kiedy jeździły prawie wszystkie kolejki. Na dzień dobry miłe zaskoczenie, na Zahradkach gdzie zaczynałem wszystko solidnie zamrożone, byłem zaskoczony przymrozkiem bo w Bielsku w nocy plus 14C. To był ostatni dzień na Chopoku kiedy jeździły prawie wszystkie kolejki. Do 11:00 jazda na południu, po kawie ,,zwiedzanie północy" - nie zjechałem tylko do Lucek, na koniec retro B7 Rovna Hola - Konsky Grun. Ogólnie warunki jak marzenie, co zagwarantował nocny przymrozek, a w dzień brak wiatru i słońce. Południe Żleby bez zagrożenia lawinowego bo w nocy przymroziło. Jasna Mistrzowska po 13:00 Vintage B7 Rovna Hola - Konsky Grun
    3 punkty
  9. Kurcze ... nie wiem jak umknął mi ten temat?? Johnny - riposta super . Film także rewelacja ... nie chociaż... nuuda śnieg, ręce, kijki itp. i tak w kółko . Żartuję, super mi się podobało i żałuję że mnie tam nie było. @Szymonidius ? Rafał, film rewelka inny ale absolutnie bdb.
    2 punkty
  10. Suuuper filmik, @Szymonidius Wisienka na torcie tej całej Waszej zabawy "w bikini" I mam nadzieję, że inni też pozbędą się dylematów, czy montować takie filmiki i niedługo będziemy mieli tutaj prężną Spółdzielnię Edytorską ukierunkowaną na jakiegoś Globa czy Oskara w montażu
    2 punkty
  11. Towarzystwo do testowania .... [emoji33]
    2 punkty
  12. Cześć wszystkim z Montafon. Właśnie jesteśmy na odprawie przed jutrzejszymi testami. W stosunku do poprzednich lat w zasadach przeprowadzania WST nic się nie zmieniło. W regionie Silvretta Montafon testerów goszczą po raz drugi.
    2 punkty
  13. A co do tego ma śnieg ?!
    2 punkty
  14. Mam problem,bo zwrócono się do mnie z prośbą o poradę w kwestii doboru nart i miejsca ich zakupu dla dziecka 4,5 letniego. Nie wiem,co mam poradzić,bo nie wiem ,jak wyglądają takie narty i gdzie się je kupuje,właściwie to nie wiem nawet,jak wygląda takie dziecko...
    1 punkt
  15. Dzięki i cieszę się, że film się podobał. Ten kto spędził kilka godzin na montażu wie ile to czasu zajmuje, ale takie komentarze potem to rekompensują
    1 punkt
  16. good job , a co do pierwszego filmu to tyle odsłon to ja przez rok mam ciężko uzbierać.
    1 punkt
  17. Najlepiej na allegro, czy czymś takim z używanym sprzętem, bo kupno nowych nart na dosłownie "chwilę" to raczej mija się z celem. Chociaż ja w tamtym roku ustrzeliłem w Decathlonie na posezonowej wyprzedaży nowe narty wedze dla córki za grosze (20funtów, czyli 100zł,w tym roku już takiego szczęścia nie miałem). Inna sprawa, że w międzyczasie córcia podrosła i w tym sezonie te narty były już trochę przykrótkie: narty 100cm, przy wzroście 115cm, i z pewnością lepsze byłyby 105-110. Jak córcia miała 4 latka to zaczynała na 90cm - niewiele krótszych od niej i radziła sobie świetnie. Trzeba tylko zwrócić uwagę by wiązania obejmowały zakresem but (który u małego dziecka może być za mały do wiązań). A tak poza tym, to kolorstyka czy namalowany motyw na nartach może mieć znaczenie
    1 punkt
  18. Nie. Ludzie porozumiewają się w takim samym stopniu niemieckim jak i angielskim.
    1 punkt
  19. @Jasiek Jasku, do tego sztruksu, to przyłożyć się mogłeś lepiej
    1 punkt
  20. Dystans dzisiaj żaden, bo jedynie 23 km po rubieżach Radomia ale udało się zrobić kilka ciekawych zdjęć hahaha oczywiście wg mojej opinii... Lewa noga słaba ale wzmacniać mięśnie trzeba. Powolutku, powolutku i do przodu. Fajny rowerek po pracy Wiosenny klimacik... Słońce dzisiaj zachodziło magicznie... Duża tarcza i ciekawy kolor... Klimat nieco industrialny. Z bliska: Rowerek Pozdro dla rowerzystów. marboru
    1 punkt
  21. Ciekawostka około narciarska... ...w trakcie robót budowlanych w ośrodku narciarskim w Nowej Zelandii Cardrona Alpine Resort jeden z robotników, operator koparki, Dave Collett: Znalazł rekordowy samorodek złota Jest to największe tego typu znalezisko na NZ wyspach. Waga 3,10 kg. Po cenie oscylującej wokół 1252,10$ za uncję, wartość znaleziska 136466,38$, czyli przeliczając na złotówki po kursie średnim 3,9747 za dolara, to jest 542412,92 PLN Poprzedni rekord Nowej Zelandii był niewiele mniejszy 3,09kg i pochodził z 1909 roku. Co powiedział szczęśliwy koparkowy? "Pomagałem chłopcom wykopać wykop do szczytu nowej windy i zobaczyłem migotanie. Nie mogłem w to uwierzyć. Pracowałem tutaj przez 25 lat i nigdy nie widziałem czegoś takiego "- mówi Collett." hehehe, a Wy widzieliście coś podobnego? Oby się kiedyś przytrafiło... Ot ciekawostka PS. I linia jako bonus do tematu
    1 punkt
  22. Krzysiek, nie kuś...
    1 punkt
  23. Cześć Freeridówka będzie przekręcać wszystko ale różnica rzeczywiście będzie jakaś wielka jeżeli freeridówka długa. Pozdrowienia
    1 punkt
  24. Najlepiej weź na lewą nogę damską freeridówkę tegoroczną a na prawą mastera z przed 12 lat, jak dobrze jeździsz to nie poczujesz różnicy.
    1 punkt
  25. W ogóle. Spróbuję jeszcze z innego aparatu. Może akurat z Nikona nie akceptuję. Na narty zabieram Panasonic-a. Dokładnie to samo mogę powiedzieć. Po za tym, to pojedyncze przenoszenie do konwersji, zamiast hurtem wszystko co wrzuciłem. Też nad tym myślę.. Ja mam 8G Procek ok: 4 rdzenie i7 - jeszcze nigdy nie szedł nawet na 50% możliwości (mam jakiś miernik wgrany).
    1 punkt
  26. Kurcze, dom bym spłacił i jeszcze na narty by było! Po prostu WOW!
    1 punkt
  27. A tego nie napisali Film widziałem, wersja z Patrickiem dużo, dużo lepsza hehehe dokładnie - google tłumaczył cytat - resztę sam
    1 punkt
  28. Ha, ha, momentami też miałem takie wrażenie Najlepsze jest to, że po tamtym styczniowym pobycie w Tatrzańskiej Łomnicy i Strbskim Plesie w ogóle przez dwa miesiące aż do tego wyjazdu na Chopok nie jeździł na nartach, bo prawie bez przerwy chorował i dwa lutowe wyjazdy właśnie przez choroby były odwoływane. Tak, po głowie chodziły mi Rally, a przypadkowo kupiłem Titany prawie nówki za grosze jako drugie narty do slalomek, właśnie na gorsze warunki, miękki śnieg, wiosnę, a wyszło tak, że stały się moimi najważniejszymi nartami i bardzo je polubiłem Są zaskakująco skrętne i szybkie z krawędzi na krawędź jak na 80mm pod butem, w miękkim śniegu, w wiosennej ciapie, odsypach idą jak jak po maśle i bardzo bezpiecznie i pewnie czuję się na nich. Jedynie do czego mogę się przyczepić, to do trzymania na bardzo twardym i lodzie. A i jeszcze tylko lepiej jeździć, to byłaby bajka
    1 punkt
  29. No to już jest tu... Powiem tylko, że Gopro Studio nie wydala przy takiej ilości scen, wycinek, przyspieszeń itp... 5 razy mi się wyłączał i od nowa ładował! Skończyłem robotę dziś o 3.30 rano...
    1 punkt
  30. Jasiek rozdwojenie jaźni masz? Tak naprawdę to jak jest z tym Chopokiem?
    1 punkt
  31. Jako że @bolec opisał już cały dramatyzm dzisiejszego „chopokowania”, pozostaje mi jedynie dodać kilka (podretuszowanych oczywiście ) fotek dobitnie obrazujących to tragiczne wydarzenie.
    1 punkt
  32. Marcin najważniejsze że był fan,i pojeżdziliście z młodym
    1 punkt
  33. Wszystko się zgadza, jeździ za bardzo odchylony na tyłach, na zewnętrznej narcie. Jest sporo do poprawienia, jeszcze dużo nauki przed nim, ale najważniejsze, że chce, stara się, daje radę na wszystkich trasach niezależnie od ich stanu. W tym roku przez choroby nie wypaliło doskonalenie z instruktorem i w sumie przejezdził tylko 9 dni, ale i tak jest duży postęp między grudniem i marcem.
    1 punkt
  34. Pomyślałem, ze podzielę się czasem wczoraj akurat dzień był w Sölden boski - to grzechem byłoby się nie dzielić np. fotkami ...mam tego mnóstwo wiecej ale nie wiadomo jak to przyjmie system
    1 punkt
  35. ...spodziewałbym się raczej "niemiłosierny" Jak nie mogą? ...może nie chcą? Jak w Andalo? ...no musiałem zapytać ***Macie szczęście, że ostatnio zapomniałem aparatu - dlatego z pozostałych dni, już tylko z Ischgl ledwie krótka migawka z telefonu, fotki mcno takie sobie
    1 punkt
  36. Kolejny weekend (poprzednia sobota) zaczęliśmy od Kaunertalera - tunel, nowa trasa, wszystko chodzi - zrobiło się tam ciekawiej
    1 punkt
  37. Dwa dni jazdy za nami przy sprzyjajacej pogodzie :smile:Piątek bajka,trasy przygotowane bez zarzuty,zero kolejekSobota do godziny 13 piekna pogoda ,potem młgiełki na przemian ze słoneczkiem i ludzi zdecydownie więcej,ale bez tragediPare foci dla spragnionych śniegu Jutro jest plan odwiedzić kameralny ośrodek Heiligenblut-Grosssglockner :Problem w tym że większość ośrodków w Karynti boryka się z niedoborem sniegu :Tak więc myśle że jutro wybirzemy się : mam plana,tam przynajmniej jest śnieg
    1 punkt
  38. Będą,będą a ta focia najbardziej mi się podobała w przerwie na lunch :biggrin:
    1 punkt
  39. Ooo,chyba aparat figla spłatał :Ps.Na tym wyjeżdzie mam możliwość potestować narty od Sławka (SB)Cóż moge powiedzieć,narta zdecydowanie na cały dzień jazdyDynamiczna,pięknie trzyma krawęćWycina skęty jak typowa slalomówka ale nie męcząca po 2-3 godzZaryzykuje stwierdzeniem że mogła by być jedyną nartą.Aaa poza trasą tez przyzwoicie się zachowuje jak na nartę o sportowym zacięciu
    1 punkt
  40. Wróciłem z Livigno, więc szybko naskrobię parę zdań na temat wyjazdu.Plany na początek sezonu były zupełnie inne. Miało być wyżej dalej i fajniej (czyt. nie jestem fanem Livigno) niestety ze względu na to, że 70% załogi się wykruszyło (tradycyjnie), rozpoczęliśmy sezon właśnie tam. Dokładniej to sezon wystartował dla moich współtowarzyszy, bo ja zaczynałem w pażdzierniku na Stubaiu :smile:Stratujemy z Gliwic w piątek przed północą. Podróż mija bez większych przygód w miłej (delikatnie zakrapianej alkoholem :wink: ) atmosferze. Docieramy do Livigno około południa.Apartament w fajnej lokalizacji, do gondolki na Mottolino 50 metrów do centrum 200 metrów. Szybki przegląd warunków narciarskich jaki możemy dostrzec z dołu. Widać, że nie działają dolne odcinki tras, jest za ciepło - temperatura znacznie powyżej zera. Nie działa też gondola po stronie Carosello. Chodzi o tą nowocześniejszą żółtą, usytuowaną po prawej stronie patrząc od dołu. Nie pamiętam nazw własnych wszystkich tras, więc ich nie wymieniam :Zaczynamy jeździć w niedzielę. Warunki w górnych partiach tras dobre. Brak minerałów, ilość śniegu wystarczająca, większość tras dobrze przygotowana. Na stokach i przy wyciągach pusto. Rano można było przejechać całą trasę i spotkać jedną, dwie osoby :smile: Niestety trochę gorzej z pogodą. Jeździmy cały czas w chmurach i we mgle. Od czasu do czasu w najwyższych partiach chmury się przecierają i pojawiają się takie widoki: jednak żeby doświadczyć takich widoków trzeba przejechać w dół i w górę przez to: Powyższe zdjęcie pokazuje sytuacje na granicy mgły, niżej było znacznie gorzej :frown::Taka sytuacja ma miejsce do środy, dodatkowo jednego dnia dosypuje mnóstwo ciężkiego śniegu (temperatura na górze plus 3 stopnie). Śnieg sypie przez cały czas co dodatkowo mocno ogranicza widoczność.W czwartek bomba :applause: :smile: W nocy dosypuje około 30 cm puchu temperatura poniżej zera. Cały dzień poza trasami (zresztą trasy wyglądały tak jakby ich nie było) coś pięknego :stupid: Jeśli miałbym być upierdliwy, powiedziałbym że brakowało tylko pełnego słońca. To słońce przywitało nas w piątkowy ranek. Najpierw do oporu "katujemy" Carosello 3000. Po południu przenosimy się na wspomnianą na początku relacji lewą stronę Carosello (tam gdzie nowocześniejsza gondolka) i zjeżdżamy do oporu po trasach i poza nimi :smile:Niestety bez zdjęć z ostatniego dnia, bo nie było czasu żeby je pstrykać.Wyjeżdżamy do Gliwic w piątek około 19, by o 6 w sobotę zameldować się w Gliwicach. Niestety w Szwajcarii ktoś tuż przed nami miał dużego pecha, a właściwie sporo szczęścia: Jeleń niestety go nie miał :frustrating:Dla wybierających się do Livigno forumowiczów. Jeśli pogoda się utrzyma, a konkretnie mróz, to w przyszłym tygodniu powinny ruszyć dolne części tras. Śniegu w górnych partiach jest pod dostatkiem i napewno go nie zabraknie :smile:
    1 punkt
  41. ...a dalej niedziela i dziś - Ischgl
    1 punkt
  42. Sorki za chwilowe zaniedbanie pt. milczenie ...nadrabiam Wczorajsze (sobotnie Sölden: - pogoda i warunki świetne - ludzi trochę, pod koniec dnia, na trasie powrotnej: dużo wiecej niż trochę ....ale to epizod
    1 punkt
  43. Kolejny wyjazd w ciemno. Do ostatniego dnia obserwowaliśmy prognozy, bo relacje innych forumowiczów trochę nam dały do myślenia. Wyjazd w sobotę wieczorem (8.11) ok. 20tej. Powrót we wtorek (11.11)po nartach. Dopiero w drodze mieliśmy zdecydować, gdzie pojedziemy. Pod uwagę braliśmy Hintertux lub Solden. Sytuacja sama się rozwiązała, bo szwagier w czasie, kiedy reszta drzemała, przejechał zjazd na Hintertux i dopiero w Insbrucku zapytał, gdzie ma jechać. Zgodnie z powiedzeniem: "zawsze do przodu", postanowiliśmy nie zawracać i pojechaliśmy do Solden. Ok. 9-tej zatrzymujemy się przy pierwszym domu z napisem frei. Po chwili mamy już kwatery. Kosztuje to nas 25 euro za osobę, miejscówka jest ok, samo centrum (do Katapulty rzut beretem). Rozpakowanie, szybkie śniadanie i ruszamy na lodowiec. Gondolka z miasta jeszcze nie chodzi, dlatego jedziemy samochodem. Silnik 1,6 i cztery osoby ze sprzętem na pokładzie sprawiają, że nie jest to takie łatwe . Dobrze, że drogi czarne. Po drodze na bramkach kupujemy karnety 1,5 dniowe i docieramy na parking pod gondolą na Rettenbach. Mimo późnej pory, udaje nam się znaleźć dobre miejsce, do którego możemy zjechać na nartach. Dobrze się składa, bo możemy w czasie dnia zmieniać narty. Pogoda dopisuje, pierwszy zjazd na rozgrzewkę trasą pucharową, a potem po kolei sprawdzamy inne trasy, m.in. przejeżdżamy tunelem na Tiefenbach. Po kilku zjazdach wracamy na chwilę na parkingi podmienić narty. Zmiana nart w ciągu dnia to dobry sposób, żeby lepiej dostrzec różnice między poszczególnymi modelami. Na koniec czeka nas zjazd do miasta, to też wyzwanie dla hamulców naszego samochodu. Po odpoczynku idziemy się odstresować do Katapulty, o tej porze sezonu świeci pustkami, podobno w sezonie są tam tłumy, sam lokal ok (jak ktoś lubi muzykę mechaniczną:wink:)i ceny też rozsądne. W drugi dzień planujemy jechać na lodowiec skibusem, ale na przystanku okazuje się, że źle odczytaliśmy rozkład i musielibyśmy czekać 25 min., za tyle to będziemy samochodem pod kolejką. Wrzucamy sprzęt do auta i znowu katujemy "brykę".Pogoda już gorsza, mglisto i trochę wieje. Jednak wiatr nie jest bardzo silny, bo wszystkie kolejki działają. Jeździmy cały dzień, ale robimy 2 przerwy. Ludzi mało, słaba widoczność sprawia, że dużo osób wcześniej wraca .Wieczorem sprawdzamy prognozy, bo w kolejnym dniu ma mocniej wiać. Najlepiej wygląda Pitztal. Rano pakujemy się i ruszamy pod kreta. Na miejscu jesteśmy o 10:30. Niestety Pani w kasie mówi, że u góry chodzą tylko orczyk i jedna kanapa. Gajowy, który jest u góry, radzi nam jechać na Kaunertal, bo tam są orczyki odporne na wiatr. No i za jego radą już prawie mamy odjeżdżać, ale rodacy zjeżdżający z góry proponują nam karnety po 15 euro. Wiem, co niektórzy sobie pomyślą, ale 44 euro za jeden orczyk i krótką kanapę, to trochę za dużo i ciężko było się nie skusić. U góry okazuje się, że dużo osób zniechęconych pogodą zrezygnowało i do działającego orczyka stoi kilka osób. Wieje mocno, ale słońce stale się przebija i da się wytrzymać. Trasa tez jest ok. Co prawda było sporo trenujących ekip, ale większość już zjeżdżała na dół. Przy krecie minęliśmy się z Viktorią Rabensburg. Mimo wiatru, warunki na trasie bardzo dobre. Sama trasa wzdłuż orczyka też jest bardzo przyjemna. Jeździmy na okrągło. Z czasem ludzi jest coraz mniej, pod koniec jeździmy prawie sami, a ostatni zjazd to całkowicie pusty stok. Po nas zjeżdżała już tylko obsługa zamykająca trasę.Mimo, że nie zapowiadało się ciekawie dzień narciarsko bardo udany, zresztą jak cały wyjazd. Droga powrotna bez niespodzianek, wyruszamy o 18tej i o 4:30 jestem pod domem.Wkrótce filmik.
    1 punkt
  44. Jako uzupełnienie relacji tradycyjnie filmik. Co prawda, moja niezniszczalna kamera okazała się wcale nie taka niezniszczalna i odmówiła posłuszeństwa:(, ale od czego są smartfony. Brakuje trochę zoomu i stabilizacji, ale nie jest beznadziejnie i można się wspomóc w razie nagłej potrzeby.
    1 punkt
  45. Wczoraj Stubai, zimowy i puchowy ...trochę
    1 punkt
  46. Oczywiście, tylko trochę ...na pocieszenie dodam, że dziś już było zdecydowanie bardziej zimowo ...ale i tak OK
    1 punkt
www.trentino.pl skionline.tv
partnerzy
ispo.com WorldSkiTest Stowarzyszenie Instruktorów i Trenerów Narciarstwa PZN Wypożyczalnie i Centra testowe WinterGroup Steinacher und Maier Public Relation
Copyright © 1997-2026
×
×
  • Dodaj nową pozycję...