Narty - skionline.pl
Skocz do zawartości

Ranking

  1. kordiankw

    kordiankw

    Użytkownik forum


    • Punkty

      7

    • Liczba zawartości

      580


  2. JC

    JC

    Administrator


    • Punkty

      4

    • Liczba zawartości

      16 752


  3. Annaa

    Annaa

    Użytkownik forum


    • Punkty

      4

    • Liczba zawartości

      730


  4. artix

    artix

    Użytkownik forum


    • Punkty

      4

    • Liczba zawartości

      4 091


Popularna zawartość

Treść z najwyższą reputacją w 13.05.2017 uwzględniając wszystkie działy

  1. To jest bardziej aktualne Zdjęcie ze strony Apartamenty Skrzyczne
    4 punkty
  2. Zrobił nam się potężny, bardzo merytoryczny, off top, w którym liczy się siła argumentu, a nie na odwrót. Czyli można! Utworze z tego nowy temat, żeby wątek pozostał w temacie SON. Propozycja nazwy dla nowego tematu???
    3 punkty
  3. Co do Beskidu (BSA) - trochę więcej rozsądku. Ja akurat znam tę górkę sprzed przebudowy i nie przypominam sobie, aby nowy inwestor zmienił parametry tej górki (nie dosypał kilkuset metrów, nie zmienił profilu) - to dalej jest ta sama górka ! Oczywiście są różnice - nowy wyciąg, ratraki, naśnieżanie, restauracja, imprezy. Nie wiem czego oczekiwali narciarze, którzy się zawiedli (zwłaszcza w dobie internetu - są tam informacje o położeniu nad poziom morza, różnice wysokości pomiędzy dołem a górą, mapki). Nie należy wierzyć we wszystko, co nam przedstawia sprzedawca (3 metry śniegu - bo gdyby tak było, to jadąc do góry moglibyśmy dotknąć nartami śniegu, niebieska trasa - na pewno nie zabrałbym na nią kogoś, kto słabo jeździ). Jeżeli wybieram się w miejsce, gdzie nigdy nie byłem (zwłaszcza na narty) szukam wszelkich informacji - mapki, filmy, opinie, i przeważnie jest tak, że jak zaczynamy jeździć i mówię, że za tym zakrętem będzie bardzo stromo, albo tu nie hamujcie, bo potem jest płasko, to nikt mi nie wierzy, że jestem tu pierwszy raz . Kilka razy zdarzyło mi się cierpliwie tłumaczyć, jak dostać się z Hali Skrzyczeńskiej na Juliany, z Julianów do Czyrnej, a także wyjaśniać dlaczego nie da się przejechać z Małego Skrzycznego na Skrzyczne bez mocnego używania kijków , chociaż w odwrotną stronę jest to możliwe.
    3 punkty
  4. Aniu wszystkiego dobrego dla Mariusza a Ovcarne zapełnimy skiturowo
    2 punkty
  5. Wesoła kompania skiturowa(i nie tylko) bez problemu zmieści się w Ovcarna pod Pradziadem
    2 punkty
  6. Michał może nie mają aż takich pieniędzy o jakich się mówi i budowa prowadzona była systemem gospodarczym :).
    2 punkty
  7. Tak, jak się SON zmodernizowany to zejdziecie z BSA i popłynie krytyka na Słowaków, że to źle, że tamto mogło być lepiej....... Tak to już w naszym kraju jest.
    2 punkty
  8. Ja tam Petrę bardzo lubię. A Czechy i Słowacja nie tak dawno to jakby nie było jedno państwo !
    2 punkty
  9. Dokładnie. BSA w moich oczach upadło w momencie podjęcia decyzji o inwestycji w tym miejscu. Byłem w Szczyrku dwa razy w tym roku i nie podjechałem nawet na parking zobaczyć co i jak. Nie ciekawi mnie to. Pagórek z jedną trasą nie zadowoli mnie przez cały dzień, więc nie ma sensu. Choćby nawalili tam sto SnowBox i innych dupereli to nigdy tam nie pojadę. To miejsce nie ma potencjału do bycia wielkim, a bycie trzecim wyborem to lepiej się zawinąć i inwestować w coś innego. Wybieram COS i SON bo mają potencjał jazdy od rana do wieczora przez kilka dni. W Polsce moim zdaniem potencjał to ma jakieś 5-6 ośrodków: Kasprowy, Skrzyczne, Pilsko, Szrenica i Krynica z Wierchomlą(jeśli się połączą). Reszta to są ośrodki o potencjale dwóch tras i do wypadu na 2 godziny.
    2 punkty
  10. Dorzucę jeszcze kilka zdjęć z fotopolski. Co jest nie tak z tym zdjęciem?
    2 punkty
  11. Dziękuję za Mariusza. WZF pod Pradziadem, popieram,Super miejsce
    1 punkt
  12. Lejek jest problematyczny (chociaż mam nadzieję, że właściciele wyciągną wnioski i to poprawią - niewiele potrzeba, by było lepiej), ale nie uważam, żeby to dyskwalifikowało ten ośrodek.
    1 punkt
  13. He,he dzięki mi też się wszystko widzi A dziś odebrałem wiązania Superlity 2.0,z skistoperem Ps.Brakuje jeszcze parę rzeczy ale do wakacji daleko
    1 punkt
  14. @leitner Oczywiście - kilka lub kilkanaście PLN różnicy nie robi w ogólnych kosztach wyjazdu. Pod jednym warunkiem - że wracając nie czujesz się "wydymany"
    1 punkt
  15. Wybrałem się pod Skrzyczne i zrobiłem kilka zdjęć z budowy Koło COS-u leżą już elementy nowej 4-os. kolei Więcej zdjęć
    1 punkt
  16. A może trzeba dać im trochę czasu. W końcu to był ich pierwszy sezon, być może muszą się jeszcze nauczyć jak gospodarować chociażby śniegiem który uda im się wytworzyć. Pewnie po sezonie przyjdzie czas na podsumowanie i wyciąganie wniosków na przyszłość. Nie wierzę, że ktoś zainwestował taką kasę w ośrodek i może pozwolić sobie na ponoszenie strat tylko dlatego, że nie będzie chciał słuchać opinii osób z niego korzystających.
    1 punkt
  17. Wątpię, że chodzi o urlopy. Rentowność ośrodków w naszym rejonie kończy się wraz z feriami. Przykra prawda. Oczywiście dużo jeszcze zależy od pogody, ale tak to mniej więcej wygląda. Ośrodki są powoli "wygaszane" - jak miałem okazję usłyszeć od jednego z szefów. Podobnie jak wspomniałeś wcześniej: "zgarnęli sezonówki, można się zamykać". Oczywiście to być może błędne koło, a może suma wieloletnich doświadczeń. Właśnie BSA jest przykładem robienia wszystkiego pod klienta, choć może nie zawsze trafionego w punkt. Olbrzymie inwestycje w wyciąg, restaurację, naśnieżanie, Snowbox, 4 ratraki, utwardzanie trasy jak pod zawody Pucharu Świata, czy w końcu robienie bardzo grubej warstwy śniegu. Chcieli dociągnąć do majówki, ale szybko się przekonali, że to się nie opłaca. Mimo marketingu, aktywnego działania na portalach społecznościowych, organizowania super imprez jak "Jazda w Bikini", frekwencja była mało satysfakcjonująca. Jak tylko robi się cieplej, ludzie chowają narty, deski i kończą sezon. Garstka pasjonatów jak my nie wystarczy żeby budżet się domykał. Mam taką teorię, że ci co maja kasę dużo pracują i nie mają czasu tyle szusować, ci co mają czas, nie mają kasy. Pomiędzy nimi jest jeszcze spora grupa, która właśnie w marcu najchętniej wyjeżdża w Alpy, a po powrocie kończą sezon, a to z powodu wykrwawienia portfela, a to z powodu nie najlepszych warunków w PL, a to z powodu odrabiania się w pracy...
    1 punkt
  18. 1 punkt
  19. eee.... , takiego busika to migiem zapełnimy jakąś wesołą kompanią
    1 punkt
  20. A gdy już mowa o lecie i zimie. Piękne chwile ? Gdybym robił jeden wyjazd w roku, termin jest oczywisty ?
    1 punkt
  21. Miałem kończyć sezon (ten przywyciągowy) na Kasprowym Wierchu, ale ze względu na zakup Sprytnego Karnetu, bardziej opłacało mi się pojechać kawałek dalej do Tatrzańskiej Łomnicy. Przy okazji okazało się, że słowacka stacja działała dłużej, co tym bardziej mi pasowało... Pobudka znów o świcie, gdzieś tam po 4 rano. Powolne gramolenie i przy okazji spojrzenie na kamerki - jest pięknie! Cała trasa powyżej chmur w pełnym słońcu! Wygląda obiecująco, ale padający deszcz koło domu trochę niepokoi. Jednak decyzja o wyjeździe już podjęta! Pozostaje tylko zdecydować jakie narty zabrać. Miałem wziąć "łopaty",ale nocny przymrozek mnie zmylił i wziąłem bardziej uniwersalne K2 Rictor. Obieram trasę przez Jabłonkę, bo mam nadzieję uniknąć korków. Decyzja trafna! Droga w stronę Korbielowa pusta, bo ludzie jadą tłumnie do pracy w przeciwnym kierunku: do Bielska-Białej. Na Słowacji święto, więc w ogóle nie ma samochodów. Dopiero koło Nowego Targu większy ruch, ale już za Białką Tatrzańską znów pusto. Niestety nawet na Podhalu intensywne opady deszczu, do tego chmury wydawały się być wysoko. Jednak po przekroczeniu granicy, tak może 10 km. dalej, mogę już założyć przyciemniane okulary... Ale widok w samej Tatrzańskiej Łomnicy nie nastraja optymizmem. "Dziod" wisi nad górą i raczej wiele słońca nie zobaczę. Ale teraz to już nie ma co płakać nad rozlanym, będzie dobrze! Nie wspominałem, że dzień wcześniej wykupiłem wyjazd na Łomnicki Szczyt, bo prognozy na popołudnie były obiecujące... Na parkingu już ok 20, może 30 samochodów. Gramoli się paru narciarzy. To znak, że będzie można pojeździć! Miałem obawy, bo w mailu napisali, że będzie komunikat o... ósmej rano! Gdybym tyle czekał w domu, to by mi pół dnia uciekło. Ale jestem, jest sporo narciarzy, więc będą szusy. Pozostało udać się po "Mistenke", czy coś takiego (potrzebne do wjazdu na Łomnicki Szczyt) i już mogę się gramolić do góry. Jedna gondolka, druga gondolka - przy okazji robię różne ujęcia filmowe - i jestem przy Skalnym Plesie. Niestety tutaj mgła, choć przez chwile wydawało się, że wyjadę powyżej chmur. Nic z tego! Do tego już widzę, że trza było brać "Armaty".Miękko wszędzie, bardzo miękko! No cóż, ostatecznie Rictory też dobrze jadą w takich warunkach. Ruszam pod krzesełko i do góry. Tutaj jest ponad 400 m przewyższenia, to może jeszcze wyjadę ponad chmury. Marzenia ściętej głowy! Owszem, rozjaśniało się, coś jakby smaliło, ale nawet na górze ciągle gęsta mgła. Widoczność jakieś dwie muldy do przodu. Tak , trasa nie była ratrakowana i to dawno. Ale to już widziałem na kamerkach. Ruszam tempem emeryta i dość asekuracyjnie. Już przy starcie baner z ostrzeżeniem o wystającej skale. Trzeba być czujnym, bo faktycznie najechanie nartą na coś takiego mogłoby się źle skończyć. Przynajmniej dla sprzętu. Dale już lepiej, ale moje tempo marne. Nawet jakaś starsza babcia była szybsza... Jakoś nie mogę się przestawić na te Rictory. Tak przez pierwsze 3 zjazdy. Później jakby coś pękło i teraz to ja zaczynam gonić, że tak powiem. Przy okazji wyjeżdżam mocniej po za trasę, bo śnieg taki sam, ale równiej i fajniej. Słowacy w większości dziś na narach "pod butem 100+". Jakoś mnie to nie dziwi, ale na Rictory nie narzekam. Tylko ta mgła... Do tego jest mi bardzo ciepło, choć jest w okolicach zera stopni, muszę się porozbierać. Ale tak po godzinie nagle widoczność się poprawia. Chmury odsłaniają nieco trasy i jazda staje się przyjemniejsza. Teraz to pojeździłem i zasłużyłem na nagrodę. Czas zrobić tradycyjną przerwę na browara. Chwile później czekam już na wyjazd na Łomnicki Szczyt. Skoro tu się przejaśniło, to może i tam u góry? Czekam niecierpliwie na wyjazd, choć coś mi się tu nie zgadza. Ach tak, trwa remont dolnego peronu. Najpierw pan z obsługi uważnie sprawdza "Mistenki", a następnie wprowadza nas do wagoniku "wyjściem". Ale to drobny szczegół. No tor ruszamy! Wagonik wjeżdża w chmurę i niecierpliwie czekam na zobaczenie promieni słonecznych. Czekam, czekam i się nie doczekam. Niestety, to moje trzecie podejście i znowu się nie udało. Na górze mgła bez perspektywy na jakieś przejaśnienie. Pozostaje sobie pospacerować, bo przecież nie będę siedział w barze. Coś tam widać, to może jakieś ujęcia wyjdą. Dodam, że przy pierwszej próbie zerwał się wiatr i przestali wywozić ludzi. Przy drugiej była mgła, ale chwilami szczyty się odsłaniały. Tym razem "Dziod" na nic nie pozwolił. Prognozy się nie sprawdziły. Kiedy tak stoję na tarasie i sobie rozmyślam jak daleko bym "poleciał", z mgły wyłaniają się mocno oszpejowani wspinacze. Przeszli przez barierki, sprzęt rzucili przy wejściu i udali się do baru... Ja robię jeszcze sporo zdjęć i ujęć filmowych. Spaceruję tam i z powrotem, szukając jakiś szczegółów. Co ciekawe, wielu wyjeżdżających ogranicz się do wyjścia przed sam bar. Chyba nie wiedzą, że balkon dookoła domu prowadzi na krótką ścieżkę z atrakcjami. Oczywiście we mgle wiele nie zobaczą, ale jednak jest to jakaś atrakcja. Choćby stanąć na słynnym tarasie. Po za tym, zawsze może się zdarzyć, że na chwilę chmury się rozejdą... Niestety góra chyba mnie nie lubi i tym razem ani na chwilę widoków nie było. Moja tura została wezwana do wagoniku i czas wracać. Chociaż podczas zjazdu były widoki. Postanowiłem jeszcze przespacerować się nad jeziorko. Nigdy tam nie byłem, a to tylko kilka kroków. Warto było. Później jeszcze mały posiłek i trzeba było powrócić do harówki, choć czasu wiele nie pozostało. Za to pogoda na sam koniec zrobiła się piękna. Przynajmniej tu przy trasie. Szczyt był nadal zasłonięty, choć teraz już na pewno coś bym zobaczył. Czyli prognozy się sprawdziły, ale z małym poślizgiem. Może następnym razem... do czterech razy sztuka? Dwa zjazdy no i przyszła 15.30. Czas się zwijać, bo mi jeszcze gondole wyłączą, a nie wyobrażam zejść stamtąd z buta narciarskiego... Biela Put mogłem przejść, ale tu to chyba by pół dnia zajęło. Przy okazji zwróciłem uwagę, że obsługa zbiera zabawki przy trasie. Tak, to był ostatni dzień działania stacji. Pora wracać. W sumie zadowolony jadę na dół. Ostatni dzień przywyciągowy w bliższej/dalszej okolicy został zakończony. Zdecydowanie na plus, choć pogoda popsuła nieco zabawę. Sezon zakończyłem, choć kto wie czy mnie "ktoś" na skitoury nie wyciągnie... Przywyciągowo sezon rozpoczęty 11 listopada, a zakończony 8 maja - nieźle! Podobno sezon u nas trwa krótko... Pozdrawiam, Johnny
    1 punkt
  22. A teraz ciężka artyleria ? Zdjęcia z dwóch pierwszych dni. Ale to chyba bez znaczenia.
    1 punkt
  23. Tak sobie mieszkamy. Miejsce wybrane z myślą o synu. Dni długie, więc zabawa na świeżym powietrzu mile widziana. Podwórze z przepaścią, czyli doliną Stubai. Zdjęcia tego nie oddają ale mieszkamy w Telfes na prawym zboczu jadąc na lodowiec. Grill i browar również ?
    1 punkt
  24. Niestety to raczej pożegnanie z turami w tym sezonie, chyba że...się jeszcze zobaczy! Wycieczka mega udana, bo bardzo mnie teren zaskoczył pozytywnie. Jeśli chodzi o narciarstwo to na cztery łapy spadam ponad 50 lat, to się przyzwyczaiłem (inaczej sobie nie wyobrażam). Co do nachylenia to nie mam pojęcia, ale było naprawdę stromo (zwłaszcza na początku żlebu). Moja własna 3 stopniowa skala nachylenia wygląda tak : - podjeżdżam do krawędzi, o stromo i jadę w dół - podjeżdżam do krawędzi, o stromo , zastanawiam się i jadę w dół - podjeżdżam do krawędzi, o stromo , zastanawiam się i wycofuję, niestety nie spotkałem jeszcze takiej trasy, no ale ja z łatwych górek zjeżdżam; pora poszukać coś ambitnego! W Wielkim kotle była kategoria 2. Cieszę się na tego Pradziada w przyszłym sezonie w większym gronie, jest tu kilka fajnych miejsc do zaliczenia. Przy okazji pytanie! Jest jeszcze jakiś kocioł w Karkonoszach na którym dało by się coś zjechać. Tak chociaż 100 - 200 zjazdu.
    1 punkt
  25. Gratulacje, mi się wybór podoba ! Narty chyba mają ocenę A+ w Skialper. Skitrab jest uważany że robi solidne deski, mimo że lekkie. Plecaczek też niczego sobie, jakoś trochę podobny do Ortovoxa, może to ten sam koncern i jakaś wymiana myśli ...
    1 punkt
www.trentino.pl skionline.tv
partnerzy
ispo.com WorldSkiTest Stowarzyszenie Instruktorów i Trenerów Narciarstwa PZN Wypożyczalnie i Centra testowe WinterGroup Steinacher und Maier Public Relation
Copyright © 1997-2026
×
×
  • Dodaj nową pozycję...