Ranking
- uwzględniając wszystkie działy
-
Wprowadź datę
-
Cały czas
1 Październik 2007 - 14 Październik 2026
-
Rok
14 Październik 2025 - 14 Październik 2026
-
Miesiąc
14 Wrzesień 2026 - 14 Październik 2026
-
Tydzień
7 Październik 2026 - 14 Październik 2026
-
Dzisiaj
14 Październik 2026
-
Wprowadź datę
01.07.2017 - 01.07.2017
-
Cały czas
Popularna zawartość
Treść z najwyższą reputacją w 01.07.2017 uwzględniając wszystkie działy
-
Od kilku lat już za mną chodził rower szosowy... ...crossa mam do lasu - a na nizinne drogi marzył mi się rowerek szybki i lekki. Kilkadziesiąt razy próbowałem różnych "kolarzówek", czyli rowerów stricte na asfalt - niestety geometria ramy, kierownica baranek, to były przeszkody, które miały bezpośredni wpływ na mój kręgosłup To on powiedział - NIE! Cóż było robić? Poddać się? - ja nie z takich Znalazłem kompromis - rower Fitness. Na dodatek czarny Któryś z kumpli mi powiedział, że co jak co ale czarny rower jest najszybszy Geometria podobna jak przy rowerze crossowym, opony jak u szosy, osprzęt jak u szosy... lekkość również... Kwestia wyboru? Po wielu za i przeciw padło na topowy model firmy Giant FastRoad Comax 1 2017. Przejechane już ok 300 km nowym sprzętem, więc wypada się pochwalić Wygląda tak: Bardzo ważna dla mnie rzecz przy jeździe na długich dystansach - kierownica z rogami. Trochę o tym co rowerek ma w sobie... ...przede wszystkim jest karbonowy i waży jedynie 9 kg Napęd z tyłu: SHIMANO 105 Przerzutka przód: SHIMANO 105 Kaseta / Wolny bieg: SHIMANO 105, 11-32, 11rz. Mechanizm korbowy: SHIMANO 105, 50/34 Koła: Gumy: Widelec: Całość wygląda bardzo zgrabnie Bałem się pedałów i butów SPD... więc na początek również wybrałem kompromis: z jednej strony platforma, z drugiej SPD. Buty wziąłem sobie na razie o małej twardości Shimano. Hamulce: SHIMANO M395 Coś co mi osobiście bardzo się podoba i uważam, że jest mega komfortowe w jeździe - schowane linki w ramie roweru. No i jeszcze jedno spojrzenie (liczniczek oczywiście z karencją, dzwoneczek na psy musi być, mała i lekka lampka przednia i tylna, dwa bidony, sakwa podsiodłowa - wszystko dobierałem tak by ważyło mało) na przód roweru: Manetki: SHIMANO RS700, 2x11 Widok z góry: Widok od strony rowerzysty: Rogi regulowane RideSense wyglądają z bliska tak: Siodełko, wspornik siodła: GIANT Contact Neutral, GIANT D-Fuse Composite. Bardzo fajna rzecz u Gianta, że ma na wsporniku siodełka miarkę oraz, że mechanizm zmiany wysokości ukryty jest w ramie. Spytacie jak się jeździ? Zajefajnie!!! Dzisiaj pękła pierwsza stówka na tym rowerze. Duży wiatr pozwolił na osiągnięcie 100,44 km w czasie 4:21:54 - średnia 23,01 km/h. Ostatnie 20 km przejechałem na stojąco - niestety siodełko było niedokręcone i się przestawiło do góry na 80siątym kilometrze (kluczy nie miałem ) Radość z pokonanego dystansu? Bezcenna Pozdrawiam marboru PS. Paula oczywiście również stała się posiadaczką nowego roweru... ale co, i jak? Napiszę obfocę jak wyskoczymy razem na rowery.3 punkty
-
2 punkty
-
2 punkty
-
Ponownie zawitałem na zawodach Uphill Race Śnieżka w Karkonoszach. Tym razem na tłustym rowerze. Pogoda nieco lepsza niż rok temu, ale pozornie. Wiatr w porywach osiągał 70 - 80 km/h! Podobno zmierzyli nawet 100 km/h! To była więc dodatkowa trudność. Niektórzy spadali z rowerów po takim "strzale"... Tym razem, mając już doświadczenie, ustawiłem się blisko czołówki, żeby nie tracić czasu na zwężkach. Moi koledzy teamowi to dostrzegli i szybko przerzucili rowery przez barierkę, żebyśmy byli razem. Najpierw runda honorowa po deptaku i ogień! Asfaltową część, jak przed rokiem, pojechałem spokojnie. Wolałem zachować siły na trudniejsze fragmenty. Jak przeczytałem wypowiedź zawodowca: "wyścigi wygrywa się na podjazdach, na zjazdach zawodowcy odpoczywają"... Tak więc "parę" osób mnie wyprzedziło. Do Wanga. Od tej pory to ja w większości wyprzedzałem. Tłuścioch spisywał się znakomicie! Napęd 1x11 rewelacja! Wspomnę jeszcze, że startowaliśmy we trzech z teamu. Najstarszego zostawiliśmy szybko... Ale niemal równie szybko zostawił mnie najmłodszy kolega. Pomyślałem więc, że trzeba skupić się na własnej jeździe i pilnować, żeby nie wyprzedził mnie jakiś kolejny tłuścioch. Przełożenie (to najniższe) okazało się dość twarde i to zmuszało do utrzymywania tempa, choć tego nie śledziłem. Koło Strzechy Akademickiej ktoś krzyknął: "trzeci Fat Bike! Do następnego masz blisko - dawaj!" Faktycznie! Tuż za Strzechą dostrzegam młodszego kolegę. Tutaj podjazd masakryczny i do tego pod bardzo mocny wiatr. Udaje mi się dogonić i wyprzedzić kolegę, ale trochę mnie to kosztowało. Chwilę później ostry zjazd z Równi pod Śnieżka i prędkość grubo ponad 50 km/h. Niestety nie udało mi się zgubić kolegi. Siadł na koło i starał się utrzymać. Miałem w końcówce jeszcze przyspieszyć, uprzedzając atak, ale już nie było z czego... Kolega bezlitośnie to wykorzystał i ostatecznie dojechałem jako trzeci Fat Bike ze stratą 2 sekund do teamowego lidera. Dodam, że zwycięzca dołożył nam blisko 20 min.! Ale to młodzik i zawodowiec. Mimo wszystko mój wynik przeszedł moje oczekiwania. Czas 1:27:06 - lepszy od zeszłorocznego o ponad 10 min.,choć jechałem na cięższym rowerze! Miejsce w Open 164 na 361 startujących mężczyzn. W swojej kategorii wiekowej M4 miejsce 22 na 78 startujących. No i najważniejsze - kategoria Fat Bike: 3 miejsce i podium! Pierwsze w życiu. Nie muszę mówić, że jest przyjemność wejść na podium, dostać medal i otrzymać oklaski. Był Szampan dzięki @marionen i świętowanie. Mam nadzieje pojechać za rok i urwać kolejne minuty! Tutaj jeszcze drugi... Końcówka nie należała do mnie... Trener z całych sił jeszcze próbuję wykrzesać ze mnie jeszcze trochę energii i dzięki niemu dojeżdżam do mety, oczywiście bez podparcia nogą! Dojeżdżam do końca na resztkach sił... Wskazówki od trenera Team w komplecie Potwierdzenie wyniku No i podium No i to tak w skrócie. Jak wrócę z "urlopu" będzie jeszcze filmik i może coś więcej. Teraz trzeba szybko się regenerować, bo już za 5 dni Bike Adventure - 4-dniówka. Również na tłusto! Pozdrowienia ze Szklarskiej Poręby! PS.Ale tu jest fajna stacja narciarska!1 punkt
-
Giant Talon, on będzie przywracać mi nadzieję. Odbieram końcem tygodnia.1 punkt
-
No cóż mam Ci poklikać Jędrek nie mamy po 25 lat,to były czasy Byle do przodu1 punkt
-
1 punkt
-
ooo.. to ,to ,to.... W górach ( i nie tylko ) zawsze można znaleźć takie miejsca , gdzie spokój i cisza . W zimie łatwiej o takowe , tak ,że Marcin rozumiem , że te letnie wyprawy traktujesz jako rekonesans przed właściwym sezonem1 punkt
-
Jak pisałem tak też robię. Wróciłem dopiero co z Helu uprawiać inne sporty (wodne) ale wziąłem ze sobą mój rowerek wiec troszkę pojeździłem. Bez napinki tylko dla relaksu Przejechałem tyle na ile miałem siły , z nikim nie musiałem się ścigać, wszystko czysta przyjemność pod spodem wspomniana beznadziejna relacja foto Btw - szukam kompana na deskę :)))))1 punkt
-
W niedzielę jak co tydzień udałem się na grupowe kręcenie. Chłopaki tym razem zaplanowali trasę na nieco więcej godzin, a mianowicie do Zakopanego i z powrotem z Bielska, koło 270 km! Ja nie miałem zamiaru odwiedzić Zakopanego, tzn. jechać aż tyle, i myślałem raczej, że dojadę do granicy w Korbielowie i wrócę z powrotem z paroma znajomymi. Tak przynajmniej sobie myślałem jak wyjeżdżaliśmy o 6:00 rano... Po drodze zaczęło mi jednak świtać, że jak się będę dobrze czuł to może pojadę nieco dalej... Spieszyć tego dnia się nie musiałem, bo żonka miała pójść z dziećmi na basen, załatwiłem dodatkowo pomoc, czyli babcię. Na granicy, na przełęczy Glinne postanowiłem jechać dalej i tak z grupką pokręciłem do Zubrohlawy, gdzie skręciłem już sam na Jabłonkę. Pogoda i widoczki na Tatry cud miód. Na Orawskich łąkach pełno bocianów, szok!Piknie mi się jechało, spokojnie, do tego zero ruchu samochodów. Dalej udałem się na podjazd na Krowiarki i do Zawoi, gdzie zrobiłem krótki postój na kawę i ciacho. Po przerwie energicznie,z nowymi siłami pokonałem podjazd na Przysłop i trochę dziurawy zjazd do Stryszawy i następnie obrałem kierunek na Żywiec. Tu, niestety zaczęło mi wiać prosto w mordkę i nie było łatwo. Jadąc tak zastanawiałem się jaki obrać wariant drogi na końcowe kilometry. Nie poszedłem na łatwiznę i postanowiłem, że przejadę jeszcze przez Przegibek. Niestety sił już trochę brakowało i na podjeździe trochę się męczył. Na szczycie cola mnie uratowała i jakoś się dokulałem do BB dokręcając jeszcze po mieście kilka kilometrów. Łącznie zrobiłem wczoraj 203 km, ponad 2000 w pionie ze średnią prędkością koło 27 km/h. Nie wiem, kiedy znów pokonam taki dystans, ale było warto. Pozdrawiam Maciek [emoji3] Wysłane z mojego ALE-L21 przy użyciu Tapatalka1 punkt
-
Johnny jak chcesz jakieś porównania, to Strava jest pewnie jakąś wytyczną. Nie wiem dokładnie, którędy ty jeździsz, ale wydaje mi się, że ten segment to pewnie to jest mniej więcej to co ty wykonujesz. Ty jechałeś 9,5 km; ten segment ma 7,1 km, więc pewnie 1:1 nie porównasz. Zakładam jednak, że byłbyś w okolicach pierwszej 30-tki na 141 osób, które są odnotowane na Stravie. Tutaj screeny:1 punkt
-
Możesz podać swoje? Chętnie zweryfikuje na żywo... Na tłusto jest ciężej i to nie podlega dyskusji, choć czasami tak jest lepiej. Zaruski, chcesz mi dowalić tak po prostu, czy coś więcej przekazać? Jeśli to pierwsze, to raczej marnie poszło...1 punkt
-
Coś w tym jest i w sumie chyba jestem w pewnym sensie masochista.. Ale bardzo lubię pokonywać góry na Facie, bo na żadnym innym rowerze nie jest tak komfortowo, tj. tak łatwo pokonuję się trudniejsze miejsca, jak luźne kamienie, błoto, piach itd. Wbrew pozorom nie jest wiele ciężej, przynajmniej po za asfaltem. Super! Bardzo się oboje cieszymy! Myślę, że dojedziemy ok. 12 w południe.1 punkt
-
Dziś ostatni test przed Śnieżką i jazda na czas na Klimczok na tłusto. Start z Wapienicy z parkingu, Trakt Konny, Dębowiec, Szyndzielnia i Klimczok. Dystans 9,5 km. Czas 1:07:20 - chyba nie najgorzej, choć w zachwyt nie popadam. Najgorszy to ten podjazd pod samym orczykiem na Szyndzielni - tam bez mocnego bólu w nogach się nie obejdzie, zwłaszcza jak mocniejszego biegu brakuje... Start z Międzyrzecza Dolnego przez Międzyrzecze Górne Tatry widziane na tłusto... Skrzyczne z tłustej perspektywy... Klimczok W oddali ciekawe szczyty - czyżby było widać Pieniny? Tatry Niżne? Coś jak Równia pod Śnieżką Widok z Dębowca Takie tam na Dębowcu... Stojałowskiego w Bielsku-Białej... Kiedyś krążył taki dowcip, że w Marklowicach mają najdłuższe mosty, bo stawiają je wzdłuż rzeki... B-B ma takowy i właśnie jest burzony! Niestety tylko remoncik... Widok z Szyndzielni na koniec Dziś łącznie skromne 70 km i 1000 m przewyższenia.1 punkt
-
1 punkt
-
Zapraszam na relację z największego lasu łęgowego Europy. To jest a'propos tematu "co w tym fajnego" http://polandtravel.info/natura2000-dla-koneserow/ Pozdro Wiesiek1 punkt
-
A Niemiec płakał jak sprzedawał Zrób sobie z nich ozdobę gdzie tam chcesz - płot, boazeria .....1 punkt
-
Jakaś masakra. Jestem z Katowic i jakkolwiek będę mógł, wszystkim będę odradzał ten sklep. Mam nadzieję, że antyreklama da panu Grześkowi solidną nauczkę...1 punkt
-
No i masz wszystko jasne! Skoro handlarz idzie tak mocno w zaparte, wrzuć tu jego dane. Jako ostrzeżenie dla innych. Kolego nie pomyliłeś z Wind Sport ? Ten White Sport niby istnieje i sprzedaje narty, ale to Wind Sport jest autoryzowanym sklepem Head objętym programem racing.1 punkt
-
Z daleka widać, ze to jakiś oszust i naciągacz! Jesteś pechowcem?! 0,1%?! Czuły punkt?! Prostowanie narty?! Co to za bzdury?! Ja bym z facetem jechał króciutko! Albo zwrot kasy albo Rzecznik Praw Konsumenta! Nic od niego nie bierz, na nic się nie zamieniaj! Takiego gościa należy omijać szerokim łukiem. A swoją drogą to możesz spróbować napisać do Heada żeby mieć rzetelną opinię od producenta! Na temat pecha, czułych punktów i prostowania w piecu! Poza tym sprzedający udzielił Ci gwarancji!!! Istnieje jeszcze rękojmia! racja jest po Twojej stronie! Nie daj się wyrolować! Powodzenia! P.S. Ja, w swojej "narciarskiej karierze" miałem dwukrotnie nieszczęście reklamować narty. Oba przypadki dotyczyły nart Fischera. Za każdym raqzem uszkodzenie mechaniczne! Co prawda były to narty kupione jako nowe. Firma NIGDY nie zakwestionowała moich praw i NIGDY nie robiła najmniejszych problemów!!! Zawsze ze zrozumieniem podchodzili do problemu. Zarówno sprzedawca jak i firma Fischer. Dwukrotnie wymieniono mi narty na nowe i z nowszej linii modelowej. Myślę, że warto to podkreślać i nagłaśniać.1 punkt
-
Kebeka, nie daj z siebie zrobić wała. Facet ewidentnie próbuje Cię naciągnąć na kasę, sprzedając jakieś głodne kawałki o czułych punktach i nierównościach. Jak Ci nie odda kasy (innych nart już bym od niego nie ryzykował), to tak jak radzili ci inni forumowicze - Rzecznik Praw Konsumenta i opublikowanie danych na forum.1 punkt
-
W takiej sytuacji powiedz ze sprawę zgłosisz do rzecznika praw konsumenta. Gwarantuje ze szybciutko kaske odda. Daj znac jak poszło.1 punkt
-
Ale co najbardziej śmieszy i przeraża jednocześnie to to głupie tłumaczenie tego handlarza..arghh jakie niewybredne słowa się cisną! Narta się wygięła po najechaniu na nierówność...ehhh witki opadają... Tak jak Ci wszyscy radzimy, idź w zaparte. Greg dobrze pisze, pokaż mu ten wątek i powiedz, że jak nie wymienią / zwrócą gotówki to podasz ich nazwę na wszystkich możliwych forach narciarskich - to by była ostateczność. Wcześniej spróbuj ugodowo, logiczne argumenty, typu zdrowa narta nie ma prawa się tak odkształcić po najechaniu na nierówność...wniosek ? Towar był już wcześniej wadliwy. Powodzenia!1 punkt
-
Już samo to że mają taką usługę jak prostowanie nart wszystko o nich mówi, kupują każdy szrot picują i pchają dalej. Dla większości ludzi jeżdżących w przysłowiową niedzielę wystarczą na lata spokojnej jazdy, Ty akurat pojechałeś nie tak jak ta narta miała śmigać i ją prawdopodobnie złamałeś drugi raz w tum samym miejscu co już kiedyś była. Jak odpuścisz temat to tak jak pisałeś będziesz miał drogą sztachete, jak wyprostujesz to już nigdy na niej nie pojedziesz bez stresu że się znowu nie złamie, a jak wpadniesz na pomysł że po prostowaniu ją sprzedaż to poproś o bana administrację forum. Ps. Możesz też się dogadać z nimi jak już nic nie pomoże że za dopłatą weźmiesz inne a te niech sobie zatrzymają.1 punkt
-
Poinformowałbym też tego Pana, że ma już obrabiany tył na forum i w jeszcze innych kilku miejscach. Osobiście nie lubię tego typu praktyk i wiem, że w bardzo wielu sytuacjach hejtujący ludzie, niezadowoleni z usług i produktów - racji akurat nie mają. W tym konkretnym przypadku, na podstawie opisu sytuacji, fotek towaru, ceny - można wywnioskować, że tzw. handlarz drogo sprzedał zajechany sprzęt, który zapewne za bezcen kupił. To trochę jak sprzedać zakupione w cenie złomu 10 letnie auto po taksówce, utrzymując, że niemiecki emeryt, kościół itp. Skasować więcej, niż to jest warte i mamić jeszcze jakąś gwarancją, za którą w cenie towaru się płaci (ciekawe zresztą, co ona obejmuje wg sprzedawcy) . Handlując takim towarem, gość powinien przyjąć określony procent na straty i liczyć się z tym, że ileś tam par trzeba będzie wymienić, naprawić etc. Choćby marketingowo dla świętego spokoju.1 punkt
-
Proponuję być stanowczym i pewnym siebie. Upierać się przy zwrocie gotówki, podając jako powód niezgodność towaru z umową zgodnie z ustawą z dnia 27 lipca 2002 r o szczególnych warunkach sprzedaży konsumenckiej. Dodać, że następne będzie już oficjalne pismo od rzecznika praw konsumenta. Myślę, że pomoże.1 punkt
-
Oszust nie sprzedawca. Jeszcze 500 zlociszy za stosunkowo stare narty. W grudniu sprzedałem swoje head rally za 500 zł...z sezonu 13/14. Ja bym się upierał przy zwrocie gotówki, ewentualnie wymiany na inny model. Zapytaj tego "miszcza" jakim cudem mogłeś tak wygiąć nartę ? Jak będzie śmieszkował to weź mu pierwszą lepszą nartę z półki i zapierając o ziemię wygnij w banana. Zdrowej narcie się nic nie stanie i powróci do normalnego kształtu.1 punkt
-
Bezwzględnie reklamacja i nie odpuszczaj!!! Co to znaczy "decyzja właściciela"? Już on doskonale wie jak szrot Ci sprzedał! Nie daj się wyrolować! Naprostować w piecu to może swoje zwoje mózgowe! Widzę, że metody rodem z podejrzanych warsztatów samochodowych. Niech Ci odda kasę i jeszcze przeprosi za to, że chciał Cię oszukać!1 punkt
-
1 punkt
-
A pochwal się kolego ile dałeś za te narty ? Ja kupiłem w tym miesiącu takie same magnumy tylko modelowo (grafika) rok starsze za 450zł. Miałem szczęście bo narty na 95% z prywatnych rąk, wiązania i góra narty w stanie bardzo dobrym, ślizg i krawędzie oczywiście też, ABS przy krawędzi jeszcze nie ruszony nawet1 punkt
-
Tylko wymiana lub zwrot kasy zrozum że to jest już szrot, co najwyżej może robić za sztachetę do płotu tyle w temacie. Pozdrawiam1 punkt
-
Widać, że nie jedne narty już prostowali .... a potem do sprzedaży jako "igiełki", ledwo śmigane1 punkt
-
Myślę, że na razie nie odczuwasz tego, bo po pierwsze nie znasz jeszcze tych nart, a po drugie było miękko na stoku itp. Nie ma szans, aby przy konkretnej jeździe nie odbiło to się czkawką. Konstrukcja narty i tak jest już naruszona, więc jakieś cuda piecowo-maszynowe nie pomogą. Niech sprzedawca w takim razie da Ci inną parę, a te sobie naprostuje :-) )1 punkt
-
Wydaje mi się, ze ten defekt, to nie jest wynik Twojego upadku... po prostu takie kupiłeś. Tak czy inaczej naciskaj sprzedawcę, skoro daje miesięczna gwarancję.1 punkt
-
Roker jak sie patrzy Tak troche humorystycznie skontruje - mam 5 par nart, 4ry pary kupione uzywane i jedna para - Völkl Racetiger Speedwall SL - kupione jako nowe, chuchane, dmuchane, wozone w specjalnie dokupionym pokrowcu Völkl i co ? I oczywiscie nowa narta zlamana i roker na przedzie, a uzywki katuje mocno i nic Wracajac do tematu, probuj z gwarancja oczywiscie, nie jest wykluczone ze ktos tam kiedys wczesniej rozgrzal narte, wyprostowal, podpicowal i na sprzedaz Do tego nie dojdziesz niestety... w najgorszym wypadku bedziesz szukac jednej narty jak ja1 punkt
-
Narta nie do użytku. Po śladzie po naklejkach wnioskuję, że sprzęt "powypożyczalniowy", więc swoje przeżył..... Skoro jest miesięczna gwarancja sprzedawcy, to należy spróbować. W praktyce, przy uszkodzeniu mechanicznym, wszystko zależy tylko od jego dobrej woli i chęci zachowania reputacji. Formalnie nie ma szans na uznanie reklamacji. Biorąc pod uwagę, że takie dość przechodzone narty kupują hurtowo za grosze - szansa jakowaś na wymianę jest. Parę lat temu miałem też deformację i małe rozwarstwienia pod płytą w prawie dwuletnim Fischer WC RC - i w sumie oddałem do reklamacji dla zasady, oczekując pisma, że wiecie, rozumiecie, ale zepsuliście i tyle. O dziwo po dwóch tygodniach przyszła nowa para, do tego modelowo w aktualnym roczniku1 punkt
-
Masz możliwość reklamacji, zrób to. Przynajmniej spróbuj! Takie wygięte narty świadczy o uszkodzeniu jej konstrukcji. W jeździe będziesz miał różnice w sztywności nart i ich geometrii. Ta wygięta będzie inaczej prowadzić krawędź.1 punkt
-
Obawiam sie, że Bumer ma rację, z tym sie nie da wiele zrobić. Ale jak masz gwarancję - reklamuj.1 punkt
-
Ale się roker zrobił! Tak to często jest gdy kupuje się używane narty, oczywiście mało jezdzone albo jedynie po testach . Przykrą dostaniesz odpowiedz, te narty to szmelc. Wyrzuć na śmietnik.1 punkt







