Ranking
- uwzględniając wszystkie działy
-
Wprowadź datę
-
Cały czas
1 Październik 2007 - 14 Październik 2026
-
Rok
14 Październik 2025 - 14 Październik 2026
-
Miesiąc
14 Wrzesień 2026 - 14 Październik 2026
-
Tydzień
7 Październik 2026 - 14 Październik 2026
-
Dzisiaj
14 Październik 2026
-
Wprowadź datę
09.07.2017 - 09.07.2017
-
Cały czas
Popularna zawartość
Treść z najwyższą reputacją w 09.07.2017 uwzględniając wszystkie działy
-
Dzisiaj byłem pod Golgotą i na Julianach. Sprawy wyglądają następująco (zdjęć nie będzie): - Golgota - rozpoczęła się budowa tunelu, czyli przekopywanie trasy w dolnej części, - nie ma już bydynku dolnej stacji orczyka na Golgotę, - nie ma też samego orczyka - przygotowano trasę pod kanapę wzdłuż Golgoty - trwają prace przy betonowaniu dolnej stacji kolei wzdłuż Golgoty, - górna stacja krzesła na Julianach już częściowo wybetonowana, - nie ma orczyka przy trasie 8, - teraz trasy 8 i 9 będą w górnym odcinku jedną, - trasy 7, 6, 4 i 4a przeprofilowane, - trwają prace przy nowej trasie z Hali Pośredniej do Soliska, u góry trasa prawie gotowa, - trwają prace przy naśnieżaniu tras 10, 8 i nowej - ekipy dzisiaj też pracowały! I jedno zdjęcie z Julianów... polecam, smaczne5 punktów
-
Szlakiem starych tras narciarskich: Ja niestety nie mogę pozwolić sobie na "setki", "pięćdziesiątki", ba nawet "dwudziestki". Muszę też wspomagać się gdzie tylko można gondolkami a nawet wsiadłbym na elektryka, ale być powyżej tych przynajmniej 700m npm to już coś. I tak dziś padło na zarośnięte trasy wokół gondoli na Szyndzielnię: Nie sądziłem jakie tłumy mogą czekać na kolejkę w Olszówce, ale w końcu po godzince jadę: Zaniedbano ten rejon narciarski, za to kwitnie sprzedaż gastronomiczna, gdzie tylko się da, czy to Szyndzielnia, Dębowiec: Sahary nie da się już niestety dostrzec jako trasy, tylko starzy bywalcy wiedzą, że to tu: Tyle, czas na grilla:4 punkty
-
3 punkty
-
Nr 7 na Solisku. Z prawej od dołu pojawił się chyba jakiś wariant zjazdu na dół ale tu pewnie @leitner udzieli rzeczowej odpowiedzi2 punkty
-
Po wątku z moim nowym rowerem, obiecałem co nieco napisać również o nowej "zabawce" Pauli... Rower Fitness dla Pań - Liv Thrive CoMax Disc 2017 od Gianta Piękna nazwa i sprzęcik również niczego sobie. Hybryda krosa i szosy. Rama coś pomiędzy "wyścigówką" a "góralem"... ...ogólnie bardzo wygodny i szybki rower "On Road". Poniżej na zdjęciu szczęśliwa właścicielka Thrive, to lekka karbonowa jednostka ważąca niecałe 8,5kg. Dodam również, że Paula jest pedantem i każdy nawet dodatkowy element roweru musiał być idealnie spasowany kolorem i dziewczęcym charakterem Koszyczek pod kolor, bidonik z nutą delikatności...ale zawierający również elementy alpejskiego puchu PS. Spójrzcie na kolor butów SPD w tle A tak na serio... ...jedyny element, który w rowerze nie jest karbonowy to aluminiowa rura sterowa. Podobnie jak w Moim FastRoadzie przy kierownicy mamy rogi. Rama ma kolor ciemno zielony z pięknym, jasno zielonym Zamontowaliśmy oczywiście "kobiecy" biały, bezprzewodowy licznik od Sigmy. Jaki mamy tutaj osprzęt? Przerzutki (przód, tył): SHIMANO Tiagra - linki od przerzutek schowane w ramie. Kaseta / Wolnobieg: SHIMANO HG500, 11-32, 10rz. Obręcze GIANT S-R2 Disc Opony: GIANT P-R3 All Condition, 700x28C, wkładka antyprzebiciowa. Karbonowa rama jest wykonana w technologii CoMax: Hamulce:TEKTRO HDC290, hydrauliczne, tarczowe. Dźwignie hamulca: TEKTRO HDC290 Manetki: SHIMANO Tiagra, 2x10 Zwróćcie uwagę na szerokość opony - jest ona nieco szersza od mojej. Jeśli chodzi o widelec, który również jest węglowy - jest na tyle szeroki, że wymieniając oponę na gravelową można całkowicie odmienić charakter roweru. Pedała (bez skojarzeń) kupiliśmy również hybrydowe: z jednej strony platforma, z drugiej SPD. Mechanizm korbowy: FSA Omega CK-4002ST, 50/34 Środek suportu: FSA Cartridge Sprzęcik jest piękny, wygodny i szybki Właścicielka z prezentu urodzinowego - mega zadowolona! Jak na razie najlepszy wynik, to na dystansie 20 km średnia prędkość 26km/h pod wiatr. Pozdrowienia od Pauli dla narciarskiej Braci!1 punkt
-
1 punkt
-
1 punkt
-
1 punkt
-
Od kilku lat już za mną chodził rower szosowy... ...crossa mam do lasu - a na nizinne drogi marzył mi się rowerek szybki i lekki. Kilkadziesiąt razy próbowałem różnych "kolarzówek", czyli rowerów stricte na asfalt - niestety geometria ramy, kierownica baranek, to były przeszkody, które miały bezpośredni wpływ na mój kręgosłup To on powiedział - NIE! Cóż było robić? Poddać się? - ja nie z takich Znalazłem kompromis - rower Fitness. Na dodatek czarny Któryś z kumpli mi powiedział, że co jak co ale czarny rower jest najszybszy Geometria podobna jak przy rowerze crossowym, opony jak u szosy, osprzęt jak u szosy... lekkość również... Kwestia wyboru? Po wielu za i przeciw padło na topowy model firmy Giant FastRoad Comax 1 2017. Przejechane już ok 300 km nowym sprzętem, więc wypada się pochwalić Wygląda tak: Bardzo ważna dla mnie rzecz przy jeździe na długich dystansach - kierownica z rogami. Trochę o tym co rowerek ma w sobie... ...przede wszystkim jest karbonowy i waży jedynie 9 kg Napęd z tyłu: SHIMANO 105 Przerzutka przód: SHIMANO 105 Kaseta / Wolny bieg: SHIMANO 105, 11-32, 11rz. Mechanizm korbowy: SHIMANO 105, 50/34 Koła: Gumy: Widelec: Całość wygląda bardzo zgrabnie Bałem się pedałów i butów SPD... więc na początek również wybrałem kompromis: z jednej strony platforma, z drugiej SPD. Buty wziąłem sobie na razie o małej twardości Shimano. Hamulce: SHIMANO M395 Coś co mi osobiście bardzo się podoba i uważam, że jest mega komfortowe w jeździe - schowane linki w ramie roweru. No i jeszcze jedno spojrzenie (liczniczek oczywiście z karencją, dzwoneczek na psy musi być, mała i lekka lampka przednia i tylna, dwa bidony, sakwa podsiodłowa - wszystko dobierałem tak by ważyło mało) na przód roweru: Manetki: SHIMANO RS700, 2x11 Widok z góry: Widok od strony rowerzysty: Rogi regulowane RideSense wyglądają z bliska tak: Siodełko, wspornik siodła: GIANT Contact Neutral, GIANT D-Fuse Composite. Bardzo fajna rzecz u Gianta, że ma na wsporniku siodełka miarkę oraz, że mechanizm zmiany wysokości ukryty jest w ramie. Spytacie jak się jeździ? Zajefajnie!!! Dzisiaj pękła pierwsza stówka na tym rowerze. Duży wiatr pozwolił na osiągnięcie 100,44 km w czasie 4:21:54 - średnia 23,01 km/h. Ostatnie 20 km przejechałem na stojąco - niestety siodełko było niedokręcone i się przestawiło do góry na 80siątym kilometrze (kluczy nie miałem ) Radość z pokonanego dystansu? Bezcenna Pozdrawiam marboru PS. Paula oczywiście również stała się posiadaczką nowego roweru... ale co, i jak? Napiszę obfocę jak wyskoczymy razem na rowery.1 punkt
-
Ja też mam ambiwalentne podejście do elektryków. Pierwszy raz spotkałem się z tym parę lat temu gdy podjeżdżaliśmy z Como pod wodospady za Livo. Jechał tam też starszy pan z którym spotkaliśmy się też na górze. Mówię do żony (i syna): - patrzcie jak ten dziadek dobrze dał radę. On podchodzi do nas i mówi, że ten rower to jego drugie serce, bo po jakiejś operacji był. I to było fantastyczne bo miejsce bajka. Później wykombinowałem sobie, że może małżonkę uszczęśliwię tym cudem. Gośka daje radę pojechać w terenie tak z 60-70 km przy przewyższeniu 1000 m - przeważnie drogi gruntowe, często dla pieszych, konne też, jazda na szagę, po błocie czy przez pola, łąki zresztą też się nierzadko trafia. W sumie to nie mam powodów do narzekania bo nawet jak jest pchanie czy przenoszenie rowerów np przez płoty to żonka słowem nie protestuje. Ale jak jestem sam to jednak 2x więcej robię. Stąd pomysł. że elektryk ją z lekka wspomoże i będzie OK. Pomysł żonie się jednak nie spodobał, ja też nie miałem 100 % przekonania do niego. Elektryki jak sądzę zrewolucjonizują jazdę po górach, już powstają ciągi stacji gdzie można wymienić akumulatory i zrobić wielokilometrowe trasy w stromych górach. Udostępni to w tych miejscach możliwość jazdy stadom nowych ludzi którzy najnormalniej w świecie nie daliby rady zrobić tylu podjazdów w terenie (to zupełnie inna bajka jak asfalt). Trzeba tez pamiętać, że DH też ma swoich zwolenników i nie każdemu chodzi o podjazd. Najśmieszniejsze, że widzę tu analogię do narciarstwa zjazdowego - upowszechniło się szeroko po wprowadzeniu ułatwień. Podobnie może być z MTB wspomaganym silnikiem. Nie mówię, że mi się to podoba ale coś mi się zdaje, że tak będzie. Pozdro Wiesiek1 punkt
-
Nikt chyba tu nie uważa, ze grupą docelową dla rowerów elektrycznych są tylko kobiety. Są chociażby osoby z ograniczoną sprawnością fizyczną, czy osoby niepełnosprawne, dla których taki rower to wspaniała sprawa. Elektryczny doping w kolarstwie, można uznać za coś żałosnego, ale do amatorskiego przemieszczania się - dlaczego nie. Jeżeli ktoś wybiera taki sposób, to jest to jego wybór. Ja osobiście bym takiego nie kupił, bo lubię zapach swojego potu. Wysłane z iPhone za pomocą Tapatalk1 punkt
-
Panowie też w większości nie ćwiczą i do Justyny im daleko. Rowery elektryczne nie są sprzętem damskim. Może z niego korzystać każdy kto nie przepada za wysiłkiem lub nie jest do niego zdolny. Pisanie, że kobiety są jako takie słabsze, nie zaprzecza sensowi damskiego sportu. Zresztą, doprawdy, nie na tyle słabsze, żeby przy amatorskim uprawianiu czy to narciarstwa czy jazdy na rowerze w miarę wprawna kobieta nie mogą odjechać prawie dowolnego mężczyzny (no, może z jakimś Herkulesem trzeba by się bardziej postarać )1 punkt
-
Cześć Uprawiam różne formy narciarstwa ale o tym nie pisze bo nie ma o czym po prostu. Pisałeś o kobiecie: "damskim rowerze", "kobieta wyprzedzająca mniej wprawnych rowerzystów", "kobitka nie traci tempa na podjazdach" - podkreślasz to jak możesz w opozycji do męskiej (własnej oczywiście) siły i umiejętności. Zapewniam Cię, że gdyby użytkowniczka 200W nie poszła na łatwiznę to zajeździłaby większość mężczyzn na każdym podjeździe. Taka prawda więc nie ma co pisać o "kobiecych rowerach", "dziecięcych stokach" jak to się często na forach zdarza bo jest wiele kobiet i dzieci, którym autorzy nawet nie byliby w stanie oglądać pleców. Propozycja elektryka np. dla mojej zony byłaby poczytana jako bardzo obraźliwa. Może Paula ma podobnie... czego jej niniejszym życzę... Pozdrowienia1 punkt
-
1 punkt







